Dodaj do ulubionych

ŁOJOTOKOWE ZAPALENIE SKÓRY a leczenie metodą ILADS

08.07.11, 12:24
Od niedawna leczę się metodą ILADS i mam poważne problemy grzybicze, które łączone są z Łojotokowym Zapalaniem Skóry (ŁZS). Ale… po kolei.

HISTORIA MOJEJ BORELIOZY

Witam. Rumień pojawił się u mnie dokładnie rok temu ale zarażenie nastąpiło dawno (jak dawno, tego nie wiem). Od roku próbuję się leczyć z marnym skutkiem (problemy żołądkowo/jelitowo/grzybicze). Najpierw leczyłem się tradycyjną metodą ( 4 tyg Unidox, później 4 tygodni Xiorimax). Przy stosowaniu Unidoxu zaczęły się dolegliwości stawowe, przy Xiorimaxie doszły neurologiczne (drętwienia kończyn, tiki mięśniowe, luki w pamięci). Początkiem roku 2011 miałem punkcję kręgosłupa i po niej pan doktor wysyłał mnie na kolejne badania, po czym stwierdził że może jeszcze przeleczy mnie przez miesiąc Unidoxem, ale to ostateczność, bo… borelioza jest już zaleczona.
Po tej „diagnozie” zwróciłem się do pani doktor Baty z Katowic . Od 16 marca 2011r. rozpocząłem antybiotykoterapię metodą ILADS i od tego momentu zaczęły się moje problemy.

PROBLEMY Z GRZYBICĄ

Już drugiego dnia stosowania antybiotykoterapii miałem problemy z żołądkiem. Odczuwałem intensywne przelewanie w żołądku i jelitach. Pani doktor kazała mi odczekać 3 do 4 dni aby mój organizm przyzwyczaił się do dawki leków. Rzeczywiście po 4 dniach poczułem poprawę, niestety po kolejnych 2 dniach objawy powróciły, dodatkowo pojawił się osad na języku i pierwsze objawy biegunki. Tym razem pani doktor kazał mi zwiększyć ilość Nystatyny z 2 tabletek do 4 dziennie. Efekt był mizerny. Bulgotanie i przelewanie w żołądku i jelitach ustawał jedynie na krótkie (godzinne) okresy.

Po 12 dniach kuracji (tj. 28.03.2011), biegunka była tak intensywna że straciłem zupełnie siły, doszły zawroty głowy i intensywne bóle głowy (bulgotanie i przelewanie w żołądku nadal mi dokuczały). Zacząłem wymiotować. Wówczas pani doktor kazała mi odłożyć antybiotyki. Miałem nadal zażywać jedynie nystatynę i flucofast i duże ilości probiotyków (Linex Forte + Biotyk + Biopron).

Pomimo odłożenia antybiotyków problemy żołądkowe nie ustępowały udało się jednak powstrzymać biegunkę (choć nadał często chodziłem do toalety).
Od 15 maja 2011 powróciłem do antybiotyków w okrojone wersji (Cipro+pulsy metroidazol). Niestety tylko na tyle pozwala mi mój organizm. Próbuje opanować grzybicę i jednocześnie nie przerywać leczenia.

ŁOJOTOKOWE ZAPALENIE SKÓRY A GRZYBICA I LECZENIE METODĄ ILADS.

Tak błyskawiczne i intensywne problemy z grzybicą mój lekarz wiąże z faktem, iż od wielu lat mam Łojotokowe Zapalenie Skóry (ŁZS), a według informacji jakie można znaleźć to to schorzenie powodują grzyby Pityrosporum ovale. W tym przypadku niezwykle łatwo jest o przedostanie się grzybów do jamy ustnej. Wystarczy ze dotknę chore miejsce a następnie ręką dotknę usta.

„Pomimo stałych postępów medycyny, do dziś pozostaje wiele niejasności i wątpliwości co do etiopatogenezy tego schorzenia, w tym roli grzyba Pityrosporum ovale . Uważa się, że etiologia tego schorzenia jest wieloczynnikowa. Dużą rolę w etiopatogenezie ŁZS, szczególnie u osób dorosłych, przypisuje się grzybom Pityrosporum ovale.”

Mam następujące pytania (przeszukiwałem forum, ale nie znalazłem odpowiedzi):

1. Czy ktoś z obecnych na foru ma Łojotokowe Zapalenie Skóry i podobne problemy lub ich brak?
2. Czy jest możliwe opanowanie grzybicy, jednocześnie nie przerywając antybiotykoterapii?
(zaznaczę, że jestem na diecie, piję specjalistyczne zioła, stosuję olejek z oregano, piję koktajl Jawa i niestety nic nie przynosi stałego efektu)
3. Czy przy leczeniu ziołami boreliozy mniejsze są dolegliwości grzybicze?
4. Czy aby zacząć leczyć się ziołami trzeba najpierw wyleczyć grzybicę?

Pozdrawiam
Yollum
Obserwuj wątek
    • rdk69 Re: ŁOJOTOKOWE ZAPALENIE SKÓRY a leczenie metodą 08.07.11, 13:39
      Witaj,

      "3. Czy przy leczeniu ziołami boreliozy mniejsze są dolegliwości grzybicze?"
      /
      Grzybica bierze się stąd, że abxy zabijają dobre bakterie w żołądku (zjadacze grzybicy). Dlatego trzeba brać probiotyki (np. kapusta kiszona, ogórki kiszone, wszelkie piguły-probiotyki).
      Zioła nie zabijają "zjadaczy grzyba", więc nie powodują grzybicy i wg mnie nie przyczyniają się do powiększania ewentualnego, istniejącego już przerostu candidy.

      "4. Czy aby zacząć leczyć się ziołami trzeba najpierw wyleczyć grzybicę?"
      /
      Wg mnie - NIE. Nie ma na co czekać. Ja bym walił w infekcję ziołami i walczył z grzybem jednocześnie. Jedyny minus - to ewentualne (szeroko reklamowane na forum) herxy. Toksyny z "zabitego" grzyba mogą być koszmarem, a w połączeniu z infekcja-herksami jeszcze gorsze. No ale jak Cię powali, to się wtedy będziesz martwić...

      Dużo zdrowia!!
      r
      • ekoma.wroc Re: ŁOJOTOKOWE ZAPALENIE SKÓRY a leczenie metodą 08.07.11, 14:31
        Ja miałam przez wiele lat duże problemy dermatologiczne zdiagnozowane jako ŁZS.
        Po włączeniu leczenia ILADS nie mam już tych problemów.
        Ale niestety grzybica ciągle mnie atakuje pomimo suplementów p. grzybiczych. Tylko że ja czasami jem coś z produktów zakazanych, no i potem takie są tego skutki.
      • yollum Re: ŁOJOTOKOWE ZAPALENIE SKÓRY a leczenie metodą 08.07.11, 19:58
        Dziękuję za informacje. Właśnie jestem w trakcie czytania "Pokonać boreliozę" i chcę jak najszybciej przejść na zioła bo mój żołądek i jelita w takim stanie długo nie pociągną. Nie chce jednocześnie robić przerwy pomiędzy stosowaniem antybiotyków a ziołami bo odczuwam pozytywne skutki.
    • fionka21 Re: ŁOJOTOKOWE ZAPALENIE SKÓRY a leczenie metodą 08.07.11, 16:46
      Z ŁZS zmagam się od wielu lat.

      Po raz pierwszy pojawiło wkrótce potem, gdy złapałam po raz pierwszy boreliozę. Tłumaczę to sobie osłabieniem układu odpornościowego. Zresztą inne objawy grzybicy również mnie prześladowały latami, gdy nie miałam pojęcia, co to borelioza.

      ŁZS pojawia się co jakiś czas. Objawy są mocniejsze, gdy nie bywam na powietrzu i na słońcu. Bywało i tak, że nie tylko owłosiona skóra głowy była zmieniona, ale też okolice brwi i bruzdy wokół nosa.

      Na te przykre objawy pomaga Nizoral w postaci szamponu. Ostatnio odkryłam też inny szampon - Stieprox. ten jest na receptę. Oba są skuteczne, a ich wadą, oprócz wysokiej ceny, jest to, że mocno spłukują farbę z włosów. Ale to chyba Ci nie przeszkadza, boś facetwink

      Pozdrawiam

      • yollum Re: ŁOJOTOKOWE ZAPALENIE SKÓRY a leczenie metodą 08.07.11, 20:04
        fionka21 napisała:

        > Z ŁZS zmagam się od wielu lat.
        >
        > Po raz pierwszy pojawiło wkrótce potem, gdy złapałam po raz pierwszy boreliozę.
        > Tłumaczę to sobie osłabieniem układu odpornościowego. Zresztą inne objawy grzy
        > bicy również mnie prześladowały latami, gdy nie miałam pojęcia, co to borelioza
        > .
        >
        > ŁZS pojawia się co jakiś czas. Objawy są mocniejsze, gdy nie bywam na powietrzu
        > i na słońcu. Bywało i tak, że nie tylko owłosiona skóra głowy była zmieniona,
        > ale też okolice brwi i bruzdy wokół nosa.
        >
        > Na te przykre objawy pomaga Nizoral w postaci szamponu. Ostatnio odkryłam też i
        > nny szampon - Stieprox. ten jest na receptę. Oba są skuteczne, a ich wadą, opró
        > cz wysokiej ceny, jest to, że mocno spłukują farbę z włosów. Ale to chyba Ci ni
        > e przeszkadza, boś facetwink
        >
        > Pozdrawiam
        >
        Od Nizroalu zaczynałem nie wiedząc nawet, że mam ŁZS. Potem były kolejne szampony w tym i Stieprox. Wszystkie działały do pewnego momentu, potem to dziadostwo się uodparniało i trzeba było nacierać skórę (Locoid, Elocom, Mupirox...) Stosowałem tez leki na uczulenie. Niestety skutek taki sam, działa do pewnego momentu. Teraz przy zażywaniu antybiotyków ŁZS to koszmar, którego w żaden sposób nie mogę się pozbyć uncertain
      • pies_z_laki_2 Re: ŁOJOTOKOWE ZAPALENIE SKÓRY a leczenie metodą 14.07.11, 13:00
        A Neril Tonik próbowałaś? Do wcierania w owłosioną skórę głowy.
        Dla mnie doskonały, pachnie ziołowo, nie wypłukuje koloru z włosów, i co najważniejsze jest skuteczny na kontrolowanie nadmiaru sebum! Jak z grzybami - nie wiem, nie badałam skóry głowy...

        Znalazłam też Nizoral krem (- www.zdronet.pl/nizoral-krem-30-g,32777,apteka.html), może się komuś przyda?
      • yollum Re: ŁOJOTOKOWE ZAPALENIE SKÓRY a leczenie metodą 12.07.11, 10:04
        jan440 napisał:

        > Ad.2.Dość trudne bo zbijając bakterie stwarzasz przewagę dla grzybów.
        > ad.3.Co najmniej zdecydowanie mniejsze.
        > Ad.4.Absolutnie nie.

        Dziękuję za odpowiedź, powoli zbliżam się do końca książki "Pokonać boreliozę"
        jednocześnie staram się ogarnąć forum a w szczególności tematy związane z Protokołem.
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka