Dodaj do ulubionych

Ja vs. Borelioza i Myco - historia choroby

21.02.12, 17:57
Witam wszystkich! Przyznam, że czytam Was od 3 miesięcy, ale dopiero dziś debiutuję postem... Historię choroby opiszę pomijając szczegóły – wiadomo, że większość z nas napotkała na swojej drodze „dochodzenia” do diagnozy i leczenia trudności, zarówno ze strony losu, jak i ludzi (przede wszystkim niedouczonych lekarzy), ale to mniej ważne.

Ja zostałam zakażona prawdopodobnie w maju 2011 roku – nie widziałam ani kleszcza, ani rumienia. W połowie czerwca 2011 dopadła mnie gorączka, ból dosłownie wszystkich stawów, przeszywający ból głowy i przeczulica skóry. Brak reakcji na leki przeciwbólowe i doksycyklinę. Wyniki w normie. Objawy ustąpiły po 7 dniach.

Pozostał słaby ból stawów kolanowych (RTG i USG w normie). Po tygodniu chodzenia do pracy lewe kolano odmówiło posłuszeństwa – nie mogłam go w ogóle zginać, chodząc wlokłam nogę za sobą. Trudno było dojść kilka metrów do sklepu. Zostałam uziemiona w domu.

15 lipca 2011 ze skierowaniem udałam się do szpitala, lecz odmówiono przyjęcia mnie na oddział ze względu na zbyt dobry stan. Diagnozy: borelioza albo RZS. Mając zerową wiedzę w temacie otrzymałam wyniki testu Elisa na boreliozę: IGM – wątpliwy, IGG – ujemny – zbagatelizowałam. Kolana bolały, ale mogłam chodzić...

Udałam się do reumatologa i wylądowałam na 4 dni w szpitalu. Ze szczegółowych badań nic konkretnego nie wynikało. Powtórzono test Elisa: IGM – dodatni, IGG – ujemny. Usłyszałam: „Będziemy leczyć na boreliozę, bo za bardzo nic innego nie możemy wymyślić”. Kuracja od połowy sierpnia 2011: 6 tygodni doksycykliną 2x100mg.

Jesień 2011: Kolana zaczęły współpracować (w sumie jak wiatr im zawiał), unikałam rozmów o chorobie, nie było super, ale ok, więc „żyłam” (mogłam chodzić – to było najważniejsze). Coraz częściej wpadałam w stany depresyjne, rozdrażnienia, bezradność, miewałam problemy z koncentracją, częste migreny, zmęczenie, infekcje dróg moczowych i całocykliczne bóle piersi. Rodzina w październiku nakłoniła mnie do zgłębienia tematu ILADS. Skontaktowałam się z dr z Katowic i wykonałam test Western Blot i panel koinfekcji w IMW w Lublinie:

Wyniki z 14 listopada 2011:
Borrelia IGM – dodatni, IGG – wątpliwy,
Bartonella henselae – dodatni (od miana 64),
Mykoplazmoza IGG – dodatni,
pozostałe – ujemne.

Pani dr stwierdziła, że z powodu absolutnego braku objawów bartonelli pominiemy ją w leczeniu, natomiast skupimy się na Myco, którą mogę mieć od kilku(nastu) lat i która odpowiada za infekcje dróg moczowych i na Boreliozie skoncentrowanej w kolanach.

Mój ogólny stan był/jest dobry – słaby ból stawów kolanowych (czasem chodzę nawet na fitness), bolesność piersi, czasem objawy neuro (ale nie wiem czy na siłę nie podciągam ich pod boreliozę).

16 stycznia rozpoczęłam kurację na bb i myco:

Doxy 4 x 100mg tabl.
Azitrox 1 x 500mg co drugi dzień
Tinidazol 2 x 500mg w cyklach 15 dniowych

+ Nystatyna, Flucofast, probiotyki i witaminy.

Dietę trzymam...

Jak na razie brak jakiejkolwiek reakcji organizmu na antybiotyki. Generalnie czuję się w miarę ok..., zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Stawy kolanowe po ok. 2 tygodniach kuracji stały się bardziej odczuwalne, ale nie mocno – i do dziś bez zmian. Martwi mnie to, że mija 5 tydzień leczenia a ja nie miałam herxa.

Od 5 dni gorzej się czuję, mam katar i kicham jak szalona. Wydaje mi się, że to przeziębienie. Ale ten katar to sama woda, wygląda bardziej jak alergiczny, ale raczej nie mam alergii. Od czasu kataru mam migrenowe jednostronne (zamiennie) bóle głowy (dziś nie wstałam z łóżka, prawie nic nie jadłam - ból głowy mnie już wykańcza). Dodatkowo dziś boli mnie mały palec u stopy (nie wiedzieć z jakiej przyczyny). Czy takie objawy może dawać herx, czy to raczej przeziebienie? Czy tak późno, czyli po 5 tygodniach leczenia, może w ogóle wystąpić herx? Czy przy słabych objawach choroby herx może być również słaby?
Edytor zaawansowany
  • margolcia_63 21.02.12, 18:41
    marysi4 napisała:
    Pani dr stwierdziła, że z powodu absolutnego braku objawów bartonelli pominiemy ją w leczeniu, natomiast skupimy się na Myco, którą mogę mieć od kilku(nastu) lat i która odpowiada za infekcje dróg moczowych i na Boreliozie skoncentrowanej w kolanach.


    Ja bym się z P. dr. nie zgodziła. Można sobie bartonellę pomijać, tylko ona jokoś nie chce być pominięta, i wcześniej, czy później wylezie, i jest równie, jak nie bardziej groźna od boreliozy. A konia z rzędem każdemu, kto jest w stanie na 100% oszacować. jaki objaw jest od jakiego zakażenia. To tylko takie spekulacje.
    Jeśli masz potwierdzoną badaniami bartonelle to ja bym ją leczyła na wstępie. Jest tylko mały szkopuł, ja nie jestem lekarzem, tylko praktykiem. Ale może zainteresuj się, jak powinna wyglądać kolejność leczenia. A w ogóle, to gdzie się leczysz, bo coś tak dziwnie to leczenie wygląda? Niech zresztą wypowiedzą się inni.
    Pozdrawiam.
  • mab62 21.02.12, 19:30
    Marysi4,
    zgadzam się z margolcią,blo leczy się w pierwszej kolejności.
    Zresztą dobry lekarz potrafi tak dobrać antybiotyki aby obejmowały kilka infekcji odkleszczowych.
    Można leczyć równocześnie myco,bb i blo.Nie wiem dlaczego twoja p.dr.tego nie wie.
    Zapytaj ją może o to.
    A tak poza tym,to witaj w klubie.
    Powodzenia w leczeniu.
    Pozdrawiam.

    Ps.Jak chcesz poczytać jak walczymy(mój dr. i ja) z blo,zapraszam do mojego wątku:
    forum.gazeta.pl/forum/w,26140,114234313,114234313,_Hashimotka_z_borelioza_moja_historia_.html
  • marysi4 21.02.12, 22:21
    Pomyślałam najpierw, że wolałabym być w klubie zdrowych, ale w sumie to nie istotne. Najważniejsze, że nie jesteśmy w tym naszym klubie sami. Zresztą to tylko "miejscówka tymczasowa", prawda? Mab62 zabieram się do lektury.
  • fufuszka 21.02.12, 19:41
    Przekonałam się na własnej skórze jak upierdliwa w objawach może być bartonella. Ja dwa lata temu miałam wynik +256 czyli ostrą fazę choroby, a objawy były powiedzmy do przeżycia. Leczę się prawie dwa lata i ciągle coś wyłazi (mniej upierdliwie ale wyłazi). Również nie rozumiem decyzji o braku leczenia bart. Przeciez tak naprawde to nie wiemy co jest od czego. Pewnie gdybym natrafiła na odkleszczówki gdy pojwił się pierwszy objaw (zdiagnozowany jako alergia) miałabym tę chorobę w głębokim poważaniu a tak łykam tony abxów.
    Życzę Ci trafnej decyzji i duuużo zdrówka wink
  • marysi4 21.02.12, 22:11
    Wiem, że blo leczy się w pierwszej kolejności, że jej obecność znacznie utrudnia i wydłuża leczenie boreliozy, itp. Leczę się u Pani doktor Beaty z Katowic. Trudno powiedzieć dlaczego wybrała takie leczenie, ale wydaje mi się że wie co robi... Margolcia_63 dlaczego leczenie wydaje Ci się dziwne? Oczywiście poza tym, że nie leczę blo smile Zestaw leków?

    Czy ktoś mógłby odpowiedzieć, czy przy słabych objawach boreliozy herxy również mogą przebiegać łagodnie?
  • zazule 21.02.12, 23:53
    Moim zdaniem bardzo dobre masz leczenie. Testy na bartonelle daja wieel rekacji krzyzowych trudno po nich wnioskowac, szczegolnie jak brak objawów. Poczytaj o objawach blo jak sie zaczna pojawiac to zebys była w temacie.
    Doxy dzial w ukł moczowym wiec powinno pomoc.
    pozdr
    zaz
    --
    dlaczego one nie chorują???
    Polska strona i forum na temat Chlamydii pn
  • mab62 22.02.12, 08:23
    Nie wiem dlaczego Margolcia napisała,że masz dziwne leczenie.
    Leczenie masz, jak najbardziej ukierunkowane i na blo i na bb i na inne koinfekcje (oprócz babesji).
    Co do objawów ,to trudno odróżnić od której koinfekcji,bo się pokrywają.
    Bóle głowy jak najbardziej mogą być herxem,ale i mogą być związane z przeziębieniem,może być zresztą wiele innych powodów tych bóli.
    Musisz poobserwować.
    Będzie dobrze,infekcje masz świeżą i dobrze leczoną.

    Powodzenia w leczeniu.
    Pozdrawiam.
  • tosho 22.02.12, 10:02
    Hej. O ile się nie mylę dodatnie igg dla bartonelli oraz dodatnie igg dla mykoplazm nie świadczą o aktywnym zakażeniu. Dodatnie igg dla bartonelli ma spora część społeczeństwa, wystarczy że np. kot podrapie i dojdzie do zakażenia. Zależy od organizmu, jedna osoba nie rozwinie żadnych objawów albo lekkie objawy i choroba sama przejdzie bez leczenia, a inna osoba rozwinie objawy.
    Gorzej jeśli dostanie się "w prezencie" od kleszcza np. boreliozę i bartonellę naraz, wtedy taki "koktajl" może być trudniejszy do leczenia.
    Ogólnie najlepiej żeby lekarz kierował się objawami.
  • babaelka-0 22.02.12, 21:45
    Witam!

    Bol malego palca ,to niezbity dowod herxowania .

    Pozdawiam
    Elka
  • marysi4 22.02.12, 21:58
    Ok, może się trochę na siłę doszukuję, ale ból silnie promieniował na stopę utrudniając chodzenie... Tak, doszukuję się na siłę... Dziś przeminęło z wiatrem smile
  • margolcia_63 23.02.12, 13:18
    Wczoraj pisałam ale mi post wcięło, więc tak po krótce.
    Te tzw. herxy mają tyle twarzy, ilu jest chorych i nie musi Ci koniecznie nogi urwać, ba! nawet chyba to nie za bardzo wskazane wink. To może być nasilenie objawów, stany grypopodobne, jazdy psychiczne...... i co tam sobie jeszcze pewnie ktoś wymyśli. Mogą trwać tygodniemi, albo kilka godzin, chwilę. A z palcem u nogi też miałam jazdę, bolało jak zastrzał tylko bez oznak stanu zapalnego, raptem kilka godzin, ale pospać nie dało.

    Przy okazji dopytaj P. dr. jakie objawy wg. niej wskazują na bartonellę, albo może forumowicze się wypowiedzą, co wskaże, że to już bartonelka się odezwała.
    Bo ja nie wiem!
    Jak boli kolano to borelioza, a jak nadgarstek to co? ... O jakich objawach tu się pisze? A głowa to już ocean możliwości.
    Wiem za to, że dość dawno był wątek " Przełomowe leki" albo coś blisko tego, ale doksycykliny to tam raczej nie było. Może poszukaj. Zresztą makaki też sobie doksy nie chwaliły wink
    Mnie na pewno nie pomogła, pomimo świeżego zakażenia. Lepsza z tej grupy byłaby już tetracyklina, minocyklina - ale to mój pogląd.
    Na pewno podejście, że wywalamy kasę na testy i potem je ignorujemy jest dla mnie co najmniej dziwne, zwłaszcza u weteranów. Po co je w takim razie robić? reakcje krzyżowe, bezobjawowe nosicielstwo przy boreliozie??? I co? obserwujemy, czy bartonelka już wyżarła zastawki, czy jeszcze za chwilę? Hę?
  • ayurveda101 11.05.12, 14:04
    To jak to w końcu jest z tą mykoplazmą w igg czy jest to choroba samouleczalna? Bo też mam w igg
    --
    www.masazysci.biz
  • marysi4 07.03.12, 12:36
    8 tydzień leczenia nie przynosi zauważalnej poprawy. Kolana nadał kłują i sprawiają lekkie problemy przy obciążeniach. Przestały mi wypadać włosy! smile Może to dzięki ogromnej dawce witamin, jakie przyjmuję. Mam też lepsze samopoczucie.

    Wczoraj pierwszy raz w życiu, zainspirowana historią Andrzeja, zdecydowałam się za zabieg pijawkami. Na razie na jedno kolano. Zabieg skończył się ok. 20:00, całą noc sączyła się krew, rano zmieniłam opatrunek i już jest ok. Na drugie kolano fizjoterapeuta założył mi specjalne plastry dla sportowców (mam je nosić przez tydzień), mające odciążyć stawy podczas wchodzenia po schodach, itp.
    Przyznam, że dziś nie boli mnie w ogóle kolano na którym były pijawki, a to z plastrami jednak czuję.
    Kolejny zabieg, na dwa kolana, mam za tydzień we wtorek.
    Ciekawe czy poprawa będzie dłużej odczuwalna. Dam Wam znać smile

    A wizyta u dr Beaty w Katowicach już w poniedziałek! smile
  • marysi4 13.03.12, 23:10
    OK, wczoraj miałam drugą wizytę u Pani doktor w Katowicach. Żeby się nie rozpisywać wymienię najważniejsze w punktach:

    - widoczna poprawa samopoczucia, pozostały dolegliwości stawów kolanowych,
    - herx przy w miarę świeżym zakażeniu (kilka miesięcy) może nie wystąpić w ogóle, a może być nawet niezauważony,
    - hirudoterapia, czyli leczenie pijawkami - Pani doktor poleca i jest zdania, że może skrócić leczenie. Oczywiście pod warunkiem, że ból jest jako tako umiejscowiony,
    - łupież, który pojawił się u mnie kilka tygodni temu jest jedynym złym zwiastunem - to może być albo grzyb, albo myco sad Mam nadzieję że Nizoral pomoże.
    - w dalszym ciągu żadnych ustępstw w diecie.

    Do kolejnej wizyty, czyli do połowy maja, muszę chować się w cieniu, gdyż mam ten sam zestaw leków, czyli:

    Doksycyklina 2 x 2 tabl.
    Azitrox 1 x 1 tabl. co drugi dzień.
    Tinidazol 2 x 1 tabl. w cyklach 15-dniowych.
    Nystatyna 2 x 1 tabl.
    Flucofast – okazjonalnie
    Probiotyki, witaminy, zioła.

    Ciekawostka: Pani doktor zaleca przyjmować Optimę w takich samych dawkach, jak inne probiotyki, czyli w moim przypadku 2x2 tabl. dziennie. Jedna tabletka to zdecydowanie za mało!

    Dziś miałam zabieg pijawkami na drugie kolano. Krew leje się jak z kranu. Tak pewnie będzie do rana. Kolejna wizyta, tym razem na oba kolana już za tydzień. Mam nadzieję, że wówczas będę mogła powiedzieć coś więcej o efektach hirudoterapii.
  • marysi4 11.05.12, 12:59
    Za kilka dni miną 4 miesiące leczenia wg ILADS. Dobrze się trzymam, przede wszystkim bezgrzybowo. Tracę fortunę na różne suplementy i testuję różne metody wspomagające, ale ból stawów kolanowych jest nieubłagany. Tylko on mi został ze wszystkich objawów (no i strzelanie w kościach, jeśli można to do nich zaliczyć).

    Ten ból stawów kolanowych nawet trudno nazwać bólem. Przy normalnym funkcjonowaniu czasem po prostu czuję ukłucie w stawie, jak przystanę mocniej na jednej nodze, to czasami czuję stawy, a czasami nie. Ale zwyczajnie je czuję, czuję że mrowią, kłują, naciskają, łaskoczą, nie tak że mnie to boli.

    Czasami jak idę bardzo szybko, to czuję jakby kolano wypadło z zawiasów i to, co wtedy czuję jest zdecydowanie bólem, bo zupełnie uniemożliwia zginanie kolana.

    Dlaczego te stawy praktycznie w ogóle nie reagują po 4 miesięcznym leczeniu?

    Testowałam też pijawki. Miałam 4 zabiegi po 4 pijawki na każde kolano w odstępach tygodniowych. Poprawa była odczuwalna na początku, a może tylko tak mi się wydawało, a później znów było tak samo.

    Generalnie wydaje mi się, że nie mam sposobu na te bakterie, które siedzą w kolanach sad

    Czemu one są takie oporne i czy mieliście podobnie?
  • marysi4 18.05.12, 12:51
    15 maja miałam wizytę u Pani doktor w Katowicach. W sumie dowiedziałam się, że każdy ma swój czas na wyleczenie, w walce z boreliozą robimy dwa kroki w przód, jeden w tył i nie ma sensu się spieszyć... Wyleczę się, jak w ogóle nie będę czuła stawów kolanowych, a ja czuję je cały czas sad
    Czekają mnie kolejne dwa miesiące leczenia. Wreszcie, po 4 miesiącach doksycykliny i azitroxu, zmiana leków.

    Przez najbliższe dwa miesiące:
    Zamur - 2x1 tabl.
    Rolicyn - 2x1 tabl.
    Tinidazol - w cyklach 15 dniowych, 2x1 tabl.
    + propbiotyki i suplementy.

    Wczoraj pierwszy raz zażyłam nowe leki i nie czuję się po nich najlepiej. Nogi stały się cięęęężżżkieee i bolące jakbym cały dzień na nich stała. Ponadto zmęczenie, ból głowy, uczucie zimna, stan jakby podgorączkowy. Dziś nadal ciężkie nogi, trochę ciężkie ręce. Mam nadzieję, że to minie, bo energia gdzieś ze mnie uszła i czuję się obecnie jak podgrzany trup.
  • marysi4 20.06.12, 16:40
    Minął 5 miesiąc leczenia, a ja wciąż nie mogę powiedzieć, że odczuwam poprawę. W tym miesiącu testowałam olejki eteryczne dr Nemo, tylko po jednym czułam większy ból stawów, ale na razie porzucam temat, bo intensywny zapach olejków utrudnia mi codziennie funkcjonowanie (w pracy, itd.).

    Nowy zestaw leków nie działa na mnie wcale. Zupełnie jakbym łykała witaminę C uncertain

    Łykam sporo suplementów na stawy, m.in. chrząstkę rekina, krzem oceaniczny, skrzyp polny i kolagen 4Flex - wszystko ok. 1 m-ca. Brak poprawy, kolana bolą jak bolały. Zaczynają mi powoli opadać ręce.

    Od dziś zaczynam pić czystek.
  • marysi4 17.07.12, 23:09
    Byłam dzisiaj na badaniu biorezonansem, aby sprawdzić czy poza boreliozą, myco i bartonellą nie męczą mnie jakieś inne paskudztwa. Badanie wykazało podwyższony poziom bakterii borelia i chlamydia (o której wcześniej nie wiedziałam) oraz osłabione nerki, pęcherz i wątrobę...

    Pokłóciłam się z Panem wykonującym badanie, który mocno skrytykował metodę leczenia ILADS (leczę się już pół roku). Wg niego każdy z nas ma bakterie borrelii, ale układ immunologiczny większości z nas trzyma je w ryzach. Powiedział, że nie da się wybić ich wszystkich, nigdy. Wg niego najskuteczniejsza jest naturoterapia polegająca na trzymaniu ścisłej diety oraz stosowaniu preparatów z serii Star Life: www.starlife.pl/int/index.asp?lng=pl . Facet powiedział, że po 3 miesiącach kuracji gwarantuje mi całkowity zanik objawów, w przeciwnym wypadku zwraca całe pieniądze za leczenie, które wynosi ok. 300-400 zł / m-c.
    Powiedział też, że antybiotyki zakwaszają organizm, a w takim nic się nie wchłania, więc wszystkie suplementy które biorę nic nie dają, bo od razu je wydalam! Jeśli to prawda, to jestem totalnie załamana!
    Jedyną słuszną metodą leczenia jest naturalne wzmocnienie układu immunologicznego.

    Co o tym myślicie??
  • dx771 17.07.12, 23:26
    marysi4 napisała:


    > Pokłóciłam się z Panem wykonującym badanie, który mocno skrytykował metodę leczenia ILADS (leczę się już pół roku). Wg niego każdy z nas ma bakterie borrelii, ale układ immunologiczny większości z nas trzyma je w ryzach. Powiedział, że nie da się wybić ich wszystkich, nigdy. Wg niego najskuteczniejsza jest naturoterapia polegająca na trzymaniu ścisłej diety oraz stosowaniu preparatów z serii Star Life: www.starlife.pl/int/index.asp?lng=pl . Facet powiedział, że po 3 miesiącach kuracji gwarantuje mi całkowity zanik objawów, w przeciwnym wypadku zwraca całe pieniądze za leczenie, które wynosi ok. 300-400 zł / m-c.
    > Powiedział też, że antybiotyki zakwaszają organizm, a w takim nic się nie wchła
    > nia, więc wszystkie suplementy które biorę nic nie dają, bo od razu je wydalam!
    > Jeśli to prawda, to jestem totalnie załamana!
    > Jedyną słuszną metodą leczenia jest naturalne wzmocnienie układu immunologiczne
    > go.
    >
    > Co o tym myślicie??


    Myślę że niedługo będziemy mieli pierwszego polskiego Nobla z dziedziny medycyny który otrzyma "pan wykonujący badanie".

    A tak poważnie: to nie ma prostych recept.


    --
    Pozdrawiam.DX

    www.borelioza.org/
  • ninaspi 18.07.12, 08:33

    Marysi4- myślę,że nie ma co wierzyć w cuda.... Sama korzystałam z uroków medycyny niekonwencjonalnej ( jeśli można nawać to medycyną) i skutki tego są znikome. Byłam u Pani która "bada" aparatem Salvia. Faktem jest, że stwierdziła u mnie BB oraz myco, mimoże nie powiedziałam jej wcześniej z czym przychodzę. Dodatkowo "wykryła" u mnie alegię na nabiał, jaja kurze, pszenicę , olej z oliwek i cukier. Dostałam od niej 5 buteleczek preparatów "JOALIS" i za dwa miesiące miałam być zdrowa. Jak widać nie ozdrowiałam .
    Teraz wspomagam się ziołami od Tybetańczyka...... cóż tonący brzytwy się chwyta....
    Jeśli chodzi o tego Pana to weź od niego na piśme, że zwróci Ci kasę za leczenie.
  • marysi4 19.07.12, 09:49
    Nie uważacie, że jeśli w naszym zakwaszonym przez antybiotyki organizmie nie wchłaniają się żadne suplementy, a osłabiony organizm czerpie sam z siebie, to wszystko jest nic nie warte???
  • margolcia_63 19.07.12, 13:44
    marysi4 napisała:

    > Nie uważacie, że jeśli w naszym zakwaszonym przez antybiotyki organizmie nie wc
    > hłaniają się żadne suplementy, a osłabiony organizm czerpie sam z siebie, to ws
    > zystko jest nic nie warte???

    Marysi, a gdzie znalazłaś takie doniesienia o zmianie równowagi kwasowo-zasadowej organizmu pod wpływem antybiotyków? Ja spojrzałam, ale o totalnym zakwaszeniu, to raczej wypowiadają się jacyś magicy od grzybicy ogólnoustrojowej, srebra, zdrowej wody i biorezonansów.... Jak masz jakieś poważne doniesienia to zamieść, proszę.
  • marysi4 24.07.12, 22:01
    Margolcia o tym zakwaszaniu właśnie mówił pewien sekciarz z biorezonansu, nie mam dowodów naukowych, ale moja Pani dr jakoś kategorycznie temu nie zaprzeczyła... Powiedziała, że jak chcę zmniejszyć to zakwaszenie, to mam wyłączyć z diety mięso. Przyznała jednak, że pacjenci biorący suplementy odczuwają poprawę, więc wchłanialność jakaś jest.

    Wczoraj byłam na wizycie. Od trzech tygodni czuję się gorzej, stawy kolanowe bolą prawie cały czas, nie czuję ich tylko jak śpię. O strzelaniu to już nie wspomnę. Dodatkowo zmęczenie, okresowa przeczulica skóry. Leczę się już pół roku, dopiero na dwóch zestawach abx (najpierw Doxy + Azitrox, później Zamur i Rolicyn) + pulsy Tini. Teraz przechodzę na Tetracyklinę + Azitrox + Tini. Zaczynam powątpiewać w terapię abx i coraz częściej myślę o ziołach. Na razie wprowadzę dodatkowo tylko schemat kolagenowy Buhnera. Na zioła podstawowe brane równolegle z antybiotykami mnie niestety nie stać.

    Zalecenia: oczyszczanie z toksyn (one też powodują ból) - duużo wody i sauna.
    Macie jakieś inne sposoby na oczyszczanie?
  • tomik78 25.07.12, 14:05
    www.eioba.pl/a/1o8q/wplyw-zakwaszania-na-stan-zdrowia-organizmu
  • marysi4 13.10.12, 16:50
    Oczywiście kwaśne środowisko jest niezdrowe, ale nie można również przesadzać z odkwaszeniem, bo zasadowe też powoduje wiele problemów smile U mnie PH w normie: 7,40.
  • marysi4 13.10.12, 17:12
    Witam po przerwie. Miałam już odpuścić ten wątek, ale może jeszcze komuś moje doświadczenia się przydadzą, więc piszę. Po krótce:

    1. Po 7,5 miesięcznej kuracji, dokładnie 3 września zrezygnowałam z antybiotyków, bo nie przynosiły żadnej poprawy. Miesiąc po odstawieniu brałam tylko suplementy i nie było pogorszenia. Brak cykliczności objawów trochę mnie niepokoi - dziwna ta moja borelioza (a może to nie borelioza?).

    2. 29 września rozpoczęłam kurację ziołową zgodnie z zaleceniami Gumppka. Pogorszenia nie ma, jest poprawa w stawach, choć bardzo powolna. Psychicznie jest bardzo dobrze. Herxów brak.

    3. Nadal przyjmuję suplementy, głównie ze schematu kolagenowego Buhnera.

    4. W międzyczasie wykonałam kilka testów (z uwagi na powtarzające się infekcje cewki moczowej i pochwy):

    - Chlamydia trachomatis - PCR - wymaz z szyjki macicy - ujemny
    - Ureaplasma - PCR j/w - ujemny
    - Candida - PCR z krwi - dodatni.

    Widocznie potwierdzona rok temu Mycoplasma wciąż grasuje.

    Najbardziej załamał mnie ten ostatni wynik, chociaż nie mam żadnych objawów grzybicy, poza ewentualnie czasami gazami, wzdęciami i białawym językiem w głębi. Czy możliwe że u zdrowego człowieka grzybnia krąży we krwi?

    5. Trzymam dietę, może trochę mniej restrykcyjną, bo zdarza mi się skubnąć suszonej żurawiny, czy odrobiny miodu, ale staram się jak mogę.

    6. Dodatkowo:
    - stosuję terapię przegrzaniem - przynajmniej 2 x w tygodniu chodzę na saunę.
    - i ruszam się - 2 x w tygodniu joga + spacery (z tym drugim trochę trudniej).

    Moje pytanie: Czy brak cykliczności objawów i brak herxów przez 7,5 miesiąca brania antybiotyków i ... 2 tygodnie brania ziół oraz dolegliwości wyłącznie kostno-stawowe mogą być powodem do wątpienia w diagnozę boreliozy?

    Ubiegłoroczne testy bardzo ładnie pokazały rozwój infekcji w Elisie i WB. Jakieś pomysły?
  • tosho 13.10.12, 17:40
    Hej. Sądzę, że PCR na candidę to niepotrzebnie wydany pieniądz. Zdaje się, że jest tak, że PCR wykryje najmniejszą ilość grzyba, nawet taką, która nie będzie dawała praktycznie żadnych objawów.
  • gniewosz53 29.11.12, 22:36
    Do Marysi4 - Candidą PCR we krwi to się nie martw... pewnie robiłaś to w lab we Wroclawiu... każdemu tam wychodzi dodatnia candida we krwi... z reszta to nic dziwnego... kazdy z nas ma w jelitach candide w 2 - 3%... a jak bys miala candidoze krwi to bys miala candidoze ogolnoustrojowa... a wtedy uwierz mi ze gorączka gigantyczna, język popękany i obłożony na biało i jelita nie są w stanie pracować... Pamiętaj o tym że PCR daja bardzo często wynik fałszywie dodatni. Stąd też zawsze osoby wykonujące badania PCR w kierunku borreli powinny jeszcze np. KKI, WB, LTT lub CD57 potwierdzić chorobę.
  • marysi4 30.11.12, 09:12
    Takich słów mi właśnie brakowało smile Choć trochę uspokoiłam się, gdy posiew na grzyby z kału wyszedł ujemny. Ale mimo wszystko dzięki za potwierdzenie smile
  • marysi4 29.11.12, 21:59
    Witajcie. U mnie niewiele się zmienia, obecnie jedyne objawy boreliozy, które mam to kłucie w stawach kolanowych, strzelanie i trzeszczenie w różnych stawach, czasem bóle i mrowienie karku, no i ostatnio od miesiące boli mnie nadgarstek i śródręcze prawej ręki - czyli typowa stawówka.

    Od padździernika leczę się polskimi ziołami, na razie jeszcze nie chcę wypowiadać się na temat skuteczności leczenia, ale na pewno nie jest gorzej niż na antybiotykach smile

    Poza tym robiłam posiew kału na grzyby i badanie na pasożyty i wszystko ujemne. Na szczęście po prawie 8 miesiącach antybiotyków nie muszę się użerać z grzybem.

    W tym tygodniu robię oczyszczanie stawów liściem laurowym, ale nie mam żadnego pogorszenia, które ponoć miało wystąpić. Jutro powtarzam 3-dniową kurację. Czy ktoś z Was tego próbował?

    Kolejne pytanie: jakim testem można monitorować skuteczność leczenia?
  • zielarz22 29.11.12, 22:09
    Pogorszenie po oczyszczaniu liściem laurowym stawów?
    Kto to wymyślił?
  • marysi4 29.11.12, 22:19
    Pogorszenie w pierwszych dniach, po to żeby później było dużo lepiej. Ostatni akapit tutaj: krotszy.pl/5qm
  • pies_z_laki_2 30.11.12, 11:57
    Matko jedyna, co za brednie!!!

    "Podstawową przyczyną zanieczyszczenia kości i stawów jest spożywanie nadmiernych ilości posiłków i niekorzystnych pokarmów. Niestrawione posiłki gniją tworząc toksyny, które osadzają się w stawach.
    Przez długie lata nieprawidłowego odżywiania nagromadzony w organizmie kwas szczawiowy "cementuje" nasze stawy. Stawy tracą elastyczność i zaczynamy odczuwać bóle. Z początku odczuwamy bóle w stopach, kolanach, w stawach biodrowych.
    Toksyny "wędrują" wzdłuż kręgosłupa do ramion, szyi, barków i palców rąk. Spróbujcie pokręcić głową a usłyszycie chrupanie - to kryształki toksycznych kwasów, które, usadowiły się w kręgosłupie.
    Niezależnie od tego, ile kto ma lat, jest tylko jedna przyczyna utraty elastyczności stawów - zanieczyszczenia organizmu. (...)"
    - www.era-zdrowia.pl/oczyszczanie-organizmu/oczyszczanie-kosci-i-stawow/lisc-laurowy-w-oczyszczaniu-kosci-i-stawow.html

    Autor niefrasobliwie przeskakuje od jedzenia, do zanieczyszczenia stawów i do oczyszczania ich liściem laurowym... Pewnie kupił kontener w hinach i szuka teraz zbytu...

    Poczytaj tu:
    - forum.gazeta.pl/forum/w,30155,41147348,,Przeciwgrzybicze_dzialanie_liscia_laurowego_.html?v=2&wv.x=1

    Wygląda na to, że wawrzyn to fantastyczne placebo na wszystko smile

    Dobra wiadomość jest taka, że napar z wawrzynu chyba nie może zaszkodzić smile
    a nawet możliwe, że pomagają na niespodziewane przypadłości...

    "Wodne i alkoholowe wyciągi z liści laurowych pobudzają krążenie krwi, wzmagają skurcze mięśnia sercowego, usprawniają krążenie w kończynach i mózgowiu. Działają ochronnie na miąższ wątroby, żółciopędnie, żółciotwórczo, rozkurczowo i stymulująco na centralny układ nerwowy. Wawrzyn wzmaga diurezę i wydzielanie potu, a wraz z nimi usuwanie szkodliwych i zbędnych metabolitów.
    Wawrzyn poprawia trawienie i przyswajanie składników pokarmowych. Wyciągi z wawrzynu hamują rozwój bakterii i grzybów. Zastosowane na skórę poprawiają jej koloryt (zaróżowienie), osuszają i odkażają. Wcierane we włosy zapobiegają ich wypadaniu i utracie połysku.

    Z liści sporządza się napar (2 łyżki na szklankę wrzącej wody, przykryć, odstawic na 30-40 minut, przecedzić) – pić 3-4 razy dziennie po 100-150 ml. Dym z liści laurowych działa słabo psychoaktywnie.
    Olejek laurowy zażywać 2-4 razy dziennie po 4-6 kropli. Tonizuje i pobudza psychicznie.

    Olejek i wyciąg alkoholowy z liści zwiększają ukrwienie narządów płciowych. Zwiększają wrażliwość sfer erogennych na bodźce seksualne."
    - rozanski.li/?p=162

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.