• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Moja historia, zaczynam leczenie

  • 25.02.12, 15:51
    Witam,
    Hm..nie wiem od czego zacząć. 17 sierpnia 2011r. urodziłam cudowną kochaną córeczkę-Madzię. Jest-byla ona bardzo wyczekiwanym drugim naszym dzieckiem.Syn ma 11 lat. Urodziłam Madzię przez cc, dostała 10pkt, ważyła 3300-ale od początku nie podobała mi się. intuicja podpowiadala mi ze coś jest nie tak. Cały czas wymiotowała buzią i noskiem, była bólowa, chora. W 4 dobie przewieziono Madzię do CSK na patologię noworodka, następnego dnia na OIOM. Diagnoza: SEPSA wywołana przez zakażenie wewnątrzmaciczne bakterią Esherihia Coli.Po 10 dniach przeogromnego cierpienia, 31.08.2011 nasz ukochana córeczka odeszła. Była z nami 14 dni. Cierpimy bardzo, wie jak bardzo ktoś kto jest mamą czy tatą po stracie. Nie mieliśmy jej w domu, nie przewijałam Madzi nie kąpałam. Jej pokój, wózek, ubranka dla dziewczynki, białe łóżeczko w naszej sypialni-pozostało. I rana w sercu do końca życia. Dziś minęło już ponad pół roku a tęsknię tak bardzo. Umieram ze smutku. Odkąd Madzia odeszła, czułam się bardzo źle, tak bardzo że nie byłam w stanie wstać z łóżka, infekcja pęcherz (E.Coli), rana, piersi pełne mleka, mój krzyk:chcę moje dziecko teraz zaraz, bóle nóg, rąk, pleców, nadgarstków, drętwienie palców, przeoooogromne zmęczenie, wypadanie prawie wszytskich włosów, znaczne pogorszenie widzenia, szumy w uszach, dreszcze non stop, uczucie wysokiej gorączki a po zmierzeniu 35 lub 35,4, płaczliwosc, złość, agresja, zaburzenia koncentracji, zaniki pamięci, wyczerpanie, poczucie ze jestem bardzo stara. Byłam u wielu lekarzy.Diagnoza: strata dziecka. Ale ja wiedziałam że Madzia umarła, gdyby nie wiara nie dałabym rady żyć dalej. Wiedziałam ze to nie ten powód. Wszyscy kierowali mnie do psychiatry. Ale tego typu leki nie niwelowały mojego cierpienia. Tak bardzo chcieliśmy odczekać i znowu starać się o dziecko. Odliczaliśmy dni, brałam witaminy, suplementy a jednocześnie walczyłam z bakterią E.coli. W grudniu spędziłam dwa tygodnie w Klinice, zrobili badania-nic nie wiedzą dlaczego mój stan taki jest. Zalecenie:konsultacja psychiatryczna. Raz wpadł lekarz prowadzący i rzucił: a nie ugryzł panią kleszcz, odpowiedziałam :nie ugryzł, a co?. A nic. Wyszłam ze szpitala z niczym w pakiecie z bakterią szpitalną. Szukałam, czytałam, szperałam. Krzyczałam: ja nie udaję, boli mnie ......wszystko. Zrobiłam wszystkie mozliwe badania, od testu na Hiv po rezonans głowy i posiew krwi. NIC. Pewnego dnia przeczytałam o boreliozie. Pojechałam zrobić test WB, wynik miał być 12 stycznia 2012r. W tym dniu mieliśmy wizytę u ginekologa. Powiedział: daje wam zielone swiatło, mozecie starać się o dzieciątko. Myślałam ze umrę z posmutniałej radości, ze już. I w tym dniu odebrałam wynik: Igg dodatnie, Igm ujemne. Zapytaliśmy gin co teraz, nic na ten temat nie wiedział. Odesłał nas do doktora K. ale głupia łudziłam się ze najpierw zajdę w ciążę, jak Bóg pozwoli urodzę dizecko a potem zacznę leczenie. Wizyta u lekarza pozbawiła mnie złudzeń, spadł na mnie taki ciężar, ze przez kilka dni nie mówiliśmy nic do siebie, nie mogłam uwierzyć że w tym momencie moje plany, pragnienia, marzenia wszystko sie skończyło. Żadnej ciąży, absolutnie, może za 2 lata....może. Dodam że nie jestem nastolatką. Płakałam, rozpaczałam, modliłam się, szukałam alternatywy. Nie znalazłam. Zrobiłam panel chorób odkleszczowych u dr W, wynik: babesja, bartonella Igg dodatnie, Igm ujemne, wirus kleszczowego zapalenia mózgu-wynik wątpliwy, graniczny. Wykonałam badanie CD57, wynik "50". Myślałam ze to pomyłka, przecież normy są 60-360. Ale nie pomyłka. To mój wynik. Kiedy minął pierwszy szok, szukałam nadziei. Dużo dały mi wpisy na tym właśnie forum. Dziekuję Wam, że jesteście. Brutalną prawdę ale i nadzieję dała mi moja pani doktor. Że moze się udać, że mogę wyzdrowieć, budzić się i nie patrzec na zycie przez pryzmat bólu, że mogę zostać jeszcze mamą.Że mam szansę. Boję się o mojego syna. Ma bardzo duże problemy z pamięcią, męczy się bardzo szybko i inne objawy-pani doktor zaleciła panel, bo WB wyszedł ujemny w dwóch klasach. Nie wiem kiedy to się stało. Ale nie chcę o tym myśleć. Wierzę że mi się uda, wierzę że Pan Bóg mnie z tym nie zostawi. Będę walczyć i się nie poddam. A jeśli kiedyś stracę wiarę, pomóżcie mi, otrząśnijcie mnie, ze warto.

    13 lutego rozpoczęłam leczenie.

    2x200 doxy
    1x1 azitrox co drugi dzień
    nystatyna, flucofast
    suplementy
    Edytor zaawansowany
    • 25.02.12, 16:06
      Dobra diagnoza jest najważniejsza. I ważne jest to, że są leki, że masz czym walczyć z chorobą! Trzymaj się, jesteś dzielna!
      ___________________________
      Zniżka w iherb - kod FUS544
    • 25.02.12, 16:07
      Pierwszy tydzień bz, po tygodniu tak ze 2 dni bardzo źle się czułam, ale tak w skali 6 na 10. Potem lekko lepiej. Teraz już prawie 2 tygodnie. i najbardziej czuję to ze jest mi bardzo niedobrze. Stosuję wszytsko co przecztałam na ten temat, jem porządne sniadania, w trakcie biorę doxy, połykam probiotyki (biopron, Optima), i nic, jestem taka osłabiona. Nie jestem w stanie nic jeść, jak zjem śnaidanie, i zacznę połykać tabletki, to nie czuje glodu cały dzień. Wmuszam w siebie to jedzenie, nie czuję absolutnie żadnego apetytu, glodu. Niedobrze mi jak mam jeść cokolwiek, ale wiem ze muszę. 3 dni temu czułam okrpne bulgotania w brzuchu. Pomyślałam oooo....... grzybica. Zwiekszyłam nystatynę, probiotyki, piję siemie lniane z cynamonem i cytryną, ohydne, Candida clear, olejek z oregano, pau darco. Czuję się tak słabo, i jakbym była przejedzona. Pani doktor napisała ze jak to nie minie to odstawiam antybiotyki. Ale ja nie wiem czy to grzybica czy nie? nie mam już tych bulgotań, za to brzuch nie pobolewa, biegam do ubikacji, i nie wiem czy to ma jakieś znaczenie ale stolec jest koloru zielonego. Chyba ze od tych specyfików nie wiem. Poradźcie coś.....
      Najgorsze jest to obrzydzenie do jedzenia. Jak to zmienić? I jak usunąć mdłosci? czy branie controlocu czy helicidu daje jakieś polepszenie? 28 lutego wchodzi tynizadol.
      • 25.02.12, 17:12
        To dopiero dwa tygodnie leczenia. Nie jestem lekarzem, ale ja bym się o grzybicę zbytnio nie martwiła, w końcu nie raz przy "normalnych" chorobach aplikujemy antybiotyki 2-3 tygodnie nie stosując żadnej diety i żaden grzyb nas wtedy nie przerasta.

        Mam taki sam zestaw leków jak Ty plus Tinidazol. Leczę się ok. 6 tygodni. Na początku też mnie mdliło strasznie po doksycyklinie. Teraz już prawie wcale, chyba że się położę po aplikacji albo zjem za mały posiłek. Bulgotanie też mi się pojawiło po ok. 2 tygodniach, ale nie przejmuję się tym na razie. Brzuch może pobolewać dlatego, że przyjmujesz więcej tabletek niż pokarmu...?

        Masz w sobie ładny "koktajl", więc normalne w przebiegu leczenia, że będziesz miała częste załamania stanu zdrowia i to Cię nie powinno zniechęcać. Moim zdaniem na pozytywne efekty trzeba czekać kilka miesięcy.

        Powodzenia w leczeniu i pamiętaj o pozytywnym myśleniu - to połowa sukcesu smile
      • 25.02.12, 17:21
        Z tych leków, ktore bierzesz - brałam Unidox. W tej samej dawce. Do tego 3x dziennie Zinnat. Wytrzymałam dwa mies., bo niałam podobne oczucia jak Ty. Byc może u Ciebie jest to spowodowane jakąś konkretną tabletką, nie wiem. Jeśli nie antybiotyki doustne, są jeszcze wlewy dożylne. Na koniec zostają ziola. Chociaż zioła można brać nawet w czasie antybiotykoterapi.
        Masz niskie CD57, lepiej gdybyś dała radę z antybiotykami uncertain
        ___________________________
        Zniżka w iherb - kod FUS544
        • 25.02.12, 19:10
          na pewno nigdy nie ugryzla cie kleszcze???
          • 26.02.12, 17:00
            Nie pamiętam, zebym kiedykolwiek miała świadome spotkanie z kleszczem, rumieniem. Aczkolwiek 30 lat mieszkałam na wsi. Choć to też przecież nie reguła. Odkad pamiętam miałam róznego typu uczulenia, plamy na skórze,jeszcze w liceum, czyli jakieś 16 lat temu. Ale też nie wiemy czy to z tym wiązać. Z obecnego punktu widzenia źle bardzo źle zaczęłam się czuć w 2009 r.Wtedy z tymi bólami i innymi objawami trafiłam do psychiatry a potem na oddział psychiatryczny, gdzie spedziłam 2 miesiące. Stwierdzili chorobę afektywną dwubiegunową. Brałam leki, ale "one" nie pomagały w tych bólach. I kiedy zapragneliśmy dziecka odstawiłam leki, czułam się fatalnie. Ale nie mogłam zachodzić w ciążę na psychotropach,kiedy zaszłam w ciąże oprócz dolegliwości typowo ciążowych czułam się bardzo dobrze. podobno tak właśnie jest, działają hormony które wyciszają całą sytuację. kiedy urodziłam Magdę wszystko się posypało.
        • 25.02.12, 19:40
          Witaj Madziafilip.

          Wiem,że na początku nie jest lekko.
          Tak jesteśmy słabi,boimy sie grzybicy i przerwania leczenia,ze nie mamy siły żeby przygotowywać sobie smaczne jedzenie.Bierzemy za dużo środków przeciwgrzybiczych na raz.

          Spróbuj stosować dietę antygrzybiczą i dorzuć:jeden,dwa preparaty przeciwgrzybicze.
          Za dużo to, też obciążenie dla żołądka i jelit.
          Organizm musi sie powoli przyzwyczaić do antybiotyków,to dla niego też trudne.

          Najważniejsze masz już za sobą,jesteś zdiagnozowana i na drodze do wyleczenia.
          Bardzo Wam współczuje z powodu śmierci córeczki.
          Ale musisz wyleczyć się dla siebie,męża i synka.
          To świetna motywacja.
          Powodzenia w leczeniu.
          Trzymam kciuki.
      • 26.02.12, 13:34
        Może to ten olejek oregano tak działa?
        Probiotyk bierz rano 2 godziny po abx i drugą kapsułkę na noc, razem nie więcej niż dwie kapsułki różnych preparatów inaczej biegunkę masz jak w banku.
        Odstaw mleko i słodkie jogurty, twarożki smakowe itd. Jedz dużo warzyw tzn. zmień proporcje warzywa / węglowodany na przewagę jarzyn smile

        Będzie dobrze!!! Trzymaj się ciepło smile
        • 26.02.12, 15:18
          Dziekuję za słowa otuchy. Wczoraj czułam się okropnie. Mdłosci, ból wnętrzności... na granicy omdlenia. W południe wrzuciam w siebie ze 3 łyżki brązowego ryżu, żeby cokolwiek było.I padłam bez kontaktu. Dobrze że akurat wieczorem był mąż i zrobił mi coś do jedzenia, bo ja nie byłabym w stanie wstać. Potem doxy....i reszta, na noc optima. Obudziłam się dziś czując się lepiej (nie mdliło mnie tak okrutnie), i postanowiłam coś zmienić.Wzięłam doxy po a nie w trakcie posiłku popijając przegotowaną wodą. Jakby lepiej, ale nie jestem pewna czy to to. Dietę stosowałam zanim zaczęłam leczenie. Nie jem NIC poza naszymi dozwolonymi rzeczami. Od wtorku zaczynam Tinizadol. Mój skład na dziś trochę zmieniłam. Nie ładuję "wszystkiego " w siebie. Muszę poczekać, odczekać, tak czuję.
          15 min przed posiłkiem 2 nystat
          śniadanie +doxy
          za godz Tini (od wtorku)
          za 1 godz Azitrox
          za 2 godz 2 probiotyki Biopron. STOP. I za jakis czas: wit Bcomp, magnez,omega 3-6-9, esseliv, Lacibios femina lub trivargin. Wieczorem tylko doxy, potem 2 probiot, no i na noc optima. Robię tak jak napisała doktor. Wiecie, wszytsko byłoby jako tako, ale dla mnie żadna dolegliwosć nie jest tak nieznosna jak mdłości. Nie jetsem w stanie zrobić nic, nie mówiąc o gotowaniu, wstaniu z łóżka, życiu a już na pewno połykaniu dziesiątek suplementów. Powiedzcie jakie wy bierzecie stałe suplementy, każdego dnia oprócz abax?. Bo ja nie znajduję miejsca na zieloną herbatę w kaps, cats clow, tri factor.

          a... przypomniałam sobie jeszcze że od początku mam czerowne swędzące plamy na plecach brzuchu, taki rumień który wędruje.Swędzi to i piecze, najbardziej po południu, czy po kąpieli, takie "baty" jakby mnie ktos zbił. Też tak macie lub mieliscie?
      • 26.02.12, 16:37
        Witaj.
        Kiedy zaczynałam leczenie, przez ok. miesiąc organizm przyzwyczajał się do leków.
        Z bieganiem do łazienki też tak było. Powoli stopniowo wszzystko się uspokoiło.
        Ale ja np. zwiększyłam ilość probiotyków. Stosowałam ok. 4 kapsułek. Uważam, że pomagają w walce z ew. grzybem. Do tego kora dębu - pomogla.
        Natomiast uczucie mdłości też miałam kiedy lekarz zmienil mi Unidox na doxy w kapsułkach.
        Czułam się wtedy okropnie. Tak jak Ty. Ciągle mnie mdliło, byłam słaba, żołądek wydawał sie zapchany. Po odstawieniu doxy, przeszło. Dr powidział, że byc może nie tolerowałam tych paskudych zielonych kapsułek... I raczej tak bylo. Może taka modyfikacja by pomogła...
        Pozdrawiam i życzę dużo siły do walki z chorobą.
        Abi
        -
        moj e-mail: abimoje@o2.pl
        • 26.02.12, 20:15
          Madziafilip.
          Zrób koinfekcje.
          Te wysypki,pręgi,to może być bartonelloza odkleszczowa(BLO).
          Gdybyś ją miał,to leczenie trzeba zacząć od niej właśnie.

          Trzymaj się,będzie lepiej.

          Pozdrawiam.
          • 26.02.12, 20:35
            mab62, zrobiłam koinfekcje. Bartonella i babesja dodatnia w Igg. Pytałam dokrtor co z kolejnością leczenia?, powiedziała że leczymy się równocześnie.
          • 26.02.12, 20:37
            Witam. Przecież napisane, że wyszło dodatnie w Igg BABESIA i BARTONELLA.

            Na grzybicę polecam w szczególności uważać. Leczenie jest długie.

            Madzia i Filip. Trzymajcie się.
            • 26.02.12, 21:02
              Przepraszam,nie doczytałam.
              Pręgi to klaszyczny objaw Blo.Mogą utrzymywać się bardzo długo.
              U mnie wracają po dwóch latach leczenia,swędzą czasem.
              Bartonella często manifestuje się u mnie różnymi zmianami skórnymi,trzeba się do tego przyzwyczaić.

              Jeszcze raz,powodzenia w leczeniu.
              • 26.02.12, 21:36
                Teraz już to wiem. Nie cierpię tego że nic nie pamiętam, a przynajmniej niewiele. Wkladam mieso do szafki zamiast do zamrażarki, stoję 20 min i czekam nad indukcją aż ugotuje się makaron i zastanawiam się czemu się jeszcze nie ugotował- a jaego tam nie ma, jadę do fryzjera i nagle zdaję sobie sprawę że nie wiem gdzie jestem, zatrzymuję się i myślę gdzie ja jadę, po małych drobiazgach zgaduję że do fryzjera. Gubię drogę, nie pamiętam tylu rzeczy, jetsem totalnie rozkojarzona, nie pamiętam czy juz brałam leki czy nie?. Kiedy się czegoś boję lub denerwuję ból ciała potęguje się wielokrotnie. Widzę że nie umiem już załatwić wielu spraw- bardzo wolno myślę. Odrabianie lekcji na poziomie 4 klasy to dla mnie koszmar.
                Ktoś do mnie mówi, ale dla mnie to jest potok słow bla bla bla, patrzę ale zdaję sobie sprawę że nie pamiętam co mówił i o czym.

                A najgorszy jest brak zrozumienia osób tzw. bliskich. Niby każdy wie, rozumie, ale na ten konkretny moment, bo myśli że następnego dnia minie jak kac. Ale to nie minie, a jest jeszcze gorzej. Przed rozpoczęciem leczenia byliśmy na nartach, i ja nie umiałam na nich ustać, nie miałam siły, i wtedy usłyszałam: no.... postaraj się... spróbuj. A to wogóle nie zależy ode mnie. Te bóle,po urodzeniu Madzi koooszmar, bez możności dojścia do toalety. Ani dojść-bo bolą nogi, ani się wysikać-bo bolą wnetrznosci. A teraz siedzę czy leżę czy chodzę, boli mocno bark, za chwilę już nie bark ale stopa, potem lewa dłoń i taki pulsacyjny tępy ból. Brrr. Tak piszę co mi się przypomina, bo wiem że tu znajdę zrozumienie. Dzisiaj przypomniałam sobie jak 2 lata temu (2010) 2 razy mąż zawiózł mnie na pogotowie. Bardzo kuło mnie w mostku, taki straszny ucisk, myślałam że to zawał i że umieram, nie mogłam oddychać. Za każdym razem leki rozkurczowe, uspokajające i tekst: to na tle nerwowym. 3 lata wcześniej cierpiałam na straszne bóle głowy, ale ustąpiły. Jak dla mnie ból sam w sobie daję na dziś dzień znieść. Dużo gorzej sobie radzę z głową (psychika) i z tymi mdłościami. I jest ciężko.
                • 26.02.12, 22:48
                  madziaifilip napisała:

                  > Teraz już to wiem. Nie cierpię tego że nic nie pamiętam, a przynajmniej niewiel
                  > e. Wkladam mieso do szafki zamiast do zamrażarki, stoję 20 min i czekam nad ind
                  > ukcją aż ugotuje się makaron i zastanawiam się czemu się jeszcze nie ugotował-
                  > a jaego tam nie ma, jadę do fryzjera i nagle zdaję sobie sprawę że nie wiem gdz
                  > ie jestem, zatrzymuję się i myślę gdzie ja jadę, po małych drobiazgach zgaduję
                  > że do fryzjera. Gubię drogę, nie pamiętam tylu rzeczy, jetsem totalnie rozkojar
                  > zona, nie pamiętam czy juz brałam leki czy nie?. Kiedy się czegoś boję lub dene
                  > rwuję ból ciała potęguje się wielokrotnie. Widzę że nie umiem już załatwić wiel
                  > u spraw- bardzo wolno myślę. Odrabianie lekcji na poziomie 4 klasy to dla mnie
                  > koszmar.
                  > Ktoś do mnie mówi, ale dla mnie to jest potok słow bla bla bla, patrzę ale zdaj
                  > ę sobie sprawę że nie pamiętam co mówił i o czym.

                  moja dorosła córka potrafiła stanąć w salonie i stac tak 15-20 min, nie wiedziała co ma robić, po co przyszła, dokąd ma iść, co ma powiedzieć...irytowałam się zanim dotarło do mnie, że to choroba...

                  > Bardzo kuło mnie w mostku, taki straszny ucisk, myślałam że to zawał i
                  > że umieram, nie mogłam oddychać. Za każdym razem leki rozkurczowe, uspokajające
                  > i tekst: to na tle nerwowym.

                  przy silnych nerwobólach przy- i podżebrowych bardzo pomagała jej pozycja embrionalna
      • 26.02.12, 21:50
        Co do ''niemożności'' jedzenia. W ciągu pierwszego pół roku dziwnego, niewiadomego wtedy powodu , samopoczucia miałam tak że po prostu nie mogłam jeść. Tzn, dopiero późnym popołudniem dawałam rade cokolwiek przęłknąć bo jeść musiałam ponieważ codziennie chodziłam na zajęcia na uczelnie. Trzymało mnie jakoś tydzień, drugim razem chyba trochę dłużej. Raz kiedy była sytuacja że musiałam zjeść ponieważ byłam na długo wcześniej planowanej imprezie , na której chciałam wypić chociaż jedno piwo, nad daniem obiadowym spędziłam prawie godzinę , znajomi się śmiali że wyglądam jak gdybym jadła własne ciałowink W moim wydaniu było to wcześniej nie do pomyślenia ponieważ kocham jeść.
        Bartonella może dawać również objawy żołądkowe jak pewnie już albo jeszcze doczytasz.
        • 26.02.12, 23:18
          Swędzi to i piecze, najbardziej po południu, czy po kąpieli, takie "baty" jakby mnie ktos zbił. Też tak macie lub mieliscie?

          Na to pomaga mi zyrtec to mam zdiagnozowane jako pokrzywaka idiopatyczna. Jak czytam twoje objawy to jak bym siebie widział.
          • 27.02.12, 00:09
            Pokrzywka idiopatyczna to tylko to co widać z wierzchu o etiologii nieznanej, czyli diagnoza bez sensu, bo pozwala leczyć maścią coś, co przecie ma przyczynę głębiej tongue_out

            Taką diagnozę mógł postawić nieuważny albo leniwy dermatolog smile
            • 27.02.12, 10:13
              Zgadzam się, pokrzywka ,astma z nikąd , zapalenie atopowe skóry których wcześniej nie miałem wszyscy w temacie się domyślaj co jest podłożem tych chorób smile ale na swędzenia i na tą pokrzywkę bezapelacyjnie działa tylko zyrtek
              • 27.02.12, 10:53
                Przeczytałam Twojego posta i aż mi się łezka w oku zakręciła. Oj biedulko ile Ty i Twoja rodzina wycierpieliści. Nie ma gorszego bólu niż strata dziecka.
                Lecz się i wierz że będzie dobrze. Sama jestem na abx 4 miesiące już i wiem o czy piszesz.
                Musisz być dzielna i nie poddawać się, a z pewnością to sie oplaci. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia, dużo samozaparcia i waleczności. Wszystkim tego życze i sobie też.
              • 27.02.12, 11:14
                Też mam astmę. To zaczęło się nagle, dopadąło mnie zawsze na wf-ie w liceum (klasa maturalna), co rusz karetka zawoziła mnie do szpitala. Jakikolwiek wysiłek i od razu duszność. Trwało to może z 2 lata, i się uspokoiło na tyle, ze w tej chwili to tylko zależy od pogody. Właśnie tej astmie, atakom kaszlu, towarzyszyły duużo bardziej te pręgi, wtedy w większosci na nogach i pokrzywka. Przerabiałam wszytsko od alergii po inne działy medycyny, ale źródło tkwi w boreliozie.
                • 27.02.12, 12:21
                  W pierwszym miesiącu leczenia również miałam sensacje żołądkowe. Organizm musi się przyzwyczaić do tony abx które łykamy. Mi pomagała duża ilość probiotyków i bardzo duża ilość wody oraz lekkich herbatek.
                  Na mnie bardzo drażniąco działa olejek z oregano. Zaraz boli mnie brzuch, więc ograniczam się tylko do nystatyny i candida clear.
                  Za mną dopiero 4 miesiące leczenia i jak narazie nadal mam więcej złych dni niż dobrych. Czasami w jeden dzień czuję się w miarę ok, a w drugim umieram i wyję jak bóbr.
                  Jesteś silną Babką, na pewno przetrwasz leczenie. Pozdrawiam ciepło.
                  • 27.02.12, 13:59
                    do ninaspi: powiedz proszę, jak podejrzewasz że masz grzybicę, ze się zaczyna: jak długo bierzesz Canduda clear?Oprócz abx co bierzesz jeszcze?mam na myśli suplemanty.
                  • 19.04.13, 01:06
                    witam ja swoją przygode mam od 2 lat tz teraz zaczynam leczyć bolerke ,od ok 14 dni ja zatruwam abx i jest poprawa chociaż jade na dawce jak zarazie 2x1 doxy i 1x1 tin za pare dni dorzucam 2x2 doxy i rymfapicyne ,oczywiscie witaminy suplementy i probiotyki

                    mam zal do lekarzy u kturych byłem i wmawiali imi chorobe psychiczno na kturo z desperaci sie leczylem teraz jak dochodzę do siebie to bede ich wszystkich zaskarżał do sądu jak leci a było ich z 20 ,jestem wdzięczny wszystkim formułowiczom i tej stronie o bolerioze bo z wasza pomocą sam sie zdiagnozowałem i na własno reke sie lecze ,narazie nie robiłem zadnych badan specialistycznych w tym kierunku ale wiem ze to jest boleria ,po doxy i tin po 5 dniach tak mnie zgieło i połamało super herc, teraz juz mam pewnosc ze to boleria i wybieram sie na specialistyczne badania .

                    2 lata mi zabrano , ten dziad boleria to najgorsze co mnie spotkało to jest taka straszna choroba ze teraz uprzedzam wszystkich znajomych o kleszczach , ja w życiu miałem 4 kleszcze za małolata a boleria sie odezwało po ok 15 latach i kto by pomyslał ze to od małego kleszczyka taka masakra jest .

                    moje objawy ktore miałem dzieki bogu juz zanikaja.

                    zlewanie sie w oczach,medy oczne ,migawki,ruzne kolory
                    dusznosci,zlewanie poten
                    brak koncentraci,czułem sie jak down ,nie mogłem sie wysłowic,,uczucie ze sie przewracam itp
                    sciski całego ciała głowa klatka piersiowa
                    cisnienie w głowie i w płucach
                    bole nerek.serca.wotroby
                    piski w uszach
                    zapadałem na wszystkie przeziebienia ,ktos kichnoła wiedziałem ze bede chory
                    bole zatok.niezyt nosa ,kaszel, lekarze mysleli ze to astma i leczyli mnie na nio
                    schudłem z 15 kg
                    blada twarz , jak bym był niedozywiony, ,jak bym mniał anemmie badania krwi były ok
                    ostre zaburzenia psychiczne
                    ze ja to nie ja ze ktos mnie obgaduje ze wszystcy sie smieja w okól z zemnie ,potezne leki,płacz codziennie ,nerwowosc,mysli natretne ostre .depresja.pszesłuch , nadwrazliwosc na wszystkie dzwieki chałasy itp ,2 lata nie wychodziłem z domu jedynie jak cos to po recepty do psychiatry i rodzinnego ,

                    szkoda tych lat ,i teraz tak to mnie gryzie ze zaden lekarz na to nie wpadl byłem w klinikach ,u doktorów nauk medycznych ,laryngologów ,neurologów ,moze i wiedzieli ale zaden nie zagaił ze to moze byc dziad boleria,
                    moje badania prze z 2 tata
                    badanie na toczen układowy
                    hiv
                    badania neurologiczne laryngologiczne,laryngologiczne powiekszone wezły chłonne i małzowiny nosa z opinni lekarzy to taka moja natura tylko slyszałem i tyle
                    badania na alergie i astme
                    posiewy z drug odechowych

                    wszystkie badania były prawidłowe

                    przepraszam ze z ort jest cienko u mnie

                    pozdrawiam adam z swinoujscia
                    • 02.05.13, 15:41
                      i jestem po 3 tyg leczenia poprawa jest ,

                      teraz dawka leków jest wieksza

                      unidox 2x2
                      azytro 1x1 co 2 dni

                      za 2 tyg puls tini 2x1 i duomox 2x2

                      problem jest w tym ze dodatkowo z wymazów wychodzi gronkowiec i bede miał chyba zmieniane leczenie ??
                • 27.02.12, 12:23
                  Astmę lubi wywoływać chlamydia. Badałaś?
                  Pokrzywki i inne tego typu atrakcje wywolują reakcje zapalne i leki antyhistaminowe pomagają, ale co już leży u podłoża tych reakcji, to buk raczy wiedzieć!
                  • 27.02.12, 12:26
                    może buk wie u innych..
                    a co wywołuje u mnie ?
                    sama wiem :BLO
                    • 27.02.12, 12:40
                      U mnie wysypka to również objaw bartonelli, w szkole średniej zdiagnozowana jako alergia na pokarmy, potem pokrzywka. Pomagał mi na to zyrtex. Męczyłam się z tym ładnych parę lat, a potem nagle przeszło, by wrócić z wielkim hukiem na tavanicu.
                      Teraz na levoxie znów wróciło ale pojawia się sporadycznie i co dziwne obejmuje praktycznie tylko nogi. Nie daj Panie Boże zacząć to drapać bo dopiero pojawia się na całych nogach i swędzi, brrrr.
                      Nasila się to swędzenie po kapieli.
                  • 27.02.12, 13:58
                    do margolci: badałam, chlamydia i mycoplasma-ujemne. Ale czy to wiarygodny wynik, tego nie jestem pewna.
                    • 27.02.12, 14:53
                      u mnie chlama i myco potwierdzone bart i babs ujemne
    • 28.02.12, 10:02
      Dziś zaczęłam Tynizadol (15 dni).Zobaczymy. Powiedzcie proszę czy jest możliwe nie mieć herxów?. po tym co czytam co przechodzicie, zastanawiam się czy to nie mój czas na herxy? czy za stara ta borelioza?czy to za wczesnie? albo czy ja te objawy nazwę herxem. Poprostu bardo dużo jestem w stanie znieść. Są różne osoby, rózny próg odczuwania wszelkiego rodzaju bólu. Nie powiem, zdając sobie sprawę że obajw herxa daje jakieś świadectwo skuteczności leczenia, brak herxa może martwić.
      • 29.02.12, 15:20
        Tzreci dzień Tini oprócz doxy i aziroxu. Bez zmian. Żadnych pogorszeń, albo zmian, nic. Tak jak było tak jest. Moi drodzy, czy wiecie gdzie w Sosnowcu, Katowicach podają bez wiekszych problemów Biotraxon?
        • 01.03.12, 05:56
          Przed leczeniem byłam tak słaba, że nie byłam w stanie dojść do przystanku. Do pracy jeździłam przez kilka miesięcy taksówką. Potem dostałam silnych objawów neurologicznych.Byłam w szoku psychicznym i fizycznym. Biotrakson postawił mnie na nogi. Objawy ostre wycofały się. Determinacja w leczeniu była przeogromna. W tej chwili zaczynam 27. miesiąc leczenia. Czuje się rewelacyjnie. Wiem, że jeszcze za wcześnie kończyć leczenie bo jakieś tam minimalne dyskretne objawy jeszcze czasami się pojawiają. Doxy wspominam jako bardzo wymagający abax. Nie bierz za dużo suplementów na raz. Lepiej robić chociaż 15 min przerwy między nimi a lepiej dłuższe. Jak wzięłam za dużo na raz to mnie mdliło. Też miałam potworne załamania bo poprawa przychodziła bardzo powoli. Dzisiaj widzę że leczenie dało efekt. Powodzenia w leczeniu. Będzie dobrze ale niestety trzeba się uzbroić w cierpliwość.
    • 01.03.12, 06:20
      Acha i jeszcze jedno. Jest na forum kilka wątków osób wyleczonych. Czytaj je nawet po kilka razy dziennie. Ja tak robiłam. Bardziej mi to pomagało niż wizyty u psychologa. Mój syn właśnie zaczął leczenie ale teraz już nie podchodzę do tego tak emocjonalnie. Wiem że z tymi bakteriami można wygrać.
      • 01.03.12, 08:31
        Witaj, dziękuje za twoje słowa wsparcia. Robie tak jak mówisz, choć zawsze przeczytam coś o tych którym się nie udało. Ja jestem dopiero na początku leczenia, ale to niewiarygodne że dajesz radę tak długo brać leki?, co oprócz abax ty osobiscie zażywałaś żeby utzrymac morfologię w "normach"?. Czekam na wynik panelu mojego syna. Boję się. Ale wolę wiedzieć.
      • 01.03.12, 16:57
        Do ekoma.wroc, możesz mi podać maila do Ciebie?
        • 01.03.12, 18:09
          ekoma.wroc@gmail.com
          • 06.03.12, 20:05
            Jestem ponownie. Słuchajcie, czy mieliscie podobnie. Od jakiś 3 lat bpolała mnie prawa ręka.Myślałam że zwichnęłam ją na aerobiku. Bolała mnie jak dźwigałąm do góry rękę, czy myłam okna. Cały czas pobolewała ale jakoś nigdy nie miałąm czasu się tym zająć. Po śmierci Madzi ręka bolała baardzo. Po włączeniu abax boli strasznie. Oprócz swędzącej skóry, plam różnej wielkości i kształtów- uważam że ta ręka podupadła strasznie. Boli, piecze, jakby coś parzyło, wybuchło od środka-od ramienia do łokcia, non stop. Noc to koszmar, żadne maści czy żele nie pomagają, różne ułożenia też nie. Mąż mi mówi że aż czasami wykrzywiam się z tego bólu. Nie jestem w stanie zapiąć biustonosza, zmienić biegów w samochodzie czy otworzyć drzwi od windy. Tak pulsuje, albo tepo boli. POostanowiłam zrobić z tym porządek i dziś zrobiłam rezonans tej ręki. 1,5 g płakałam w tej tubie, z wykrzywioną ręką. Tak chciałąm żeby coś wyszło: a to ścięgna zerwane, albo jakiś uraz cololwiek żebym pogła sobie pomóc. Po tym czasie jak lekarz mnie poskładał do kupy, bo nie wiedziałam już jak się nazywam, stwierdził że NIC nie ma, żadnych zmian, żadnego guza, żadnego urazu. Że to może być ból boreliozowy. Ledwo wróciłam do domu bo ręka tak szczypała, parzyła że trudno było mi prowadzić samochód. Po południu z kolei tomografia oka. W prawym oku obrzęk. Dwie okulistki stwierdziły że dzieje się tak w przypadku dużego ciśnienia śródczaszkowego, powstałego wskutek urazu głowy. Nie mialam żadnego urazu, mało tego dochodząc do boreliozy robilam rezonans głowy i nie było żadnych zmian?. Poradziła żeby zrobić tomografię za pół roku po abax, czy widać będzie różnicę. Te samo badanie miał mój syn, i u niego ok.

            Dziś zrobiliśmy w krakowie badanie LTT Filipowi. Dobrze że mieliśmy zniżkę w Sanevo 20%, bo to kosztowne badanie.

            Napiszczie czy mieliście lub macie tak silne bóle określonej częsci ciała, bo wiadomo że wszystko boli.
            • 06.03.12, 20:08
              Przyszły też wyniki panelu Filipa- wszystko ujemne. Nie wiem czy się cieszyć czy płakać. Dlatego zrobilismy jeszcze LTT.
            • 07.03.12, 12:04
              Oczy - sprawdź Toxocarę.
              Ręka - sprawdzałaś Bartonellę?
              • 07.03.12, 12:41
                Leczę się prawie dwa lata na bb, bartonellę i mykoplazmę. Parę tygodni temu na zestawie levoxa, tetracyklina i klabax zaczęła boleć mnie prawa ręka, zrobiła się taka słaba, ze nie mogłam nawet ruszać nią myszką od komputera. Paskudne uczucie. Po paru dniach przeszło i póki co nie wróciło. Myślę że to wina bartonelli...
                • 07.03.12, 15:00
                  Mam bartonellę, babesję no i borellę. Toxocara-ujemna.
                  • 13.03.12, 08:02
                    Dziś jest miesiąc mojego leczenia. Jakie zmiany: dużo bardziej nasilony ból prawej ręki. Przed abax pobolewała mnie od 2 lat, od kiedy zaczęłam leczenie ból jest koszmarny. Odczuwam go tak jakby paliły się żyły, czasem tak mocno że mam wrazenie że zaraz ręka mi uschnie i odpadnie. Ból ramion, karku też silniejszy. Plamy na ciele swędzące czerwone, głownie wieczorem podczas kąpieli, i dużo wiekszy brak równowagi. Tyle. Jak na razie załapałam doxy i nie mdli mnie już tak jak wcześniej. Ten zestaw który podałam na początku mam na 2 msce wiec jeszcze miesiąc, 28.03 wizyta u Pani dr i zobaczymy co dalej. Jutro robię pierwsze kontrolne badania.
                    • 14.03.12, 10:36
                      Zastanawiałam się wczoraj jak się czuję. I brakowało mi określenia. Jechałam samochodem, łzy same mi leciały po policzku i nie wiedziałam jakby jak sie czuję. I uświadomiłam sobie że nie potrafię tak dokładnie powiedzieć co mnie boli. Czuję jakby..... schodziło ze mnie życie, sily na drobne nawet czynności, ten wewnętrzny power który każdy z nas jakiś ma. Jakbym go już nie miała.Chudnę, w ten miesiąc ok. 4 kg. Nie mam apetytu, leże na łóżku i nie mam siły mrugnąć nawet, ani wstać, ani nic. Niemoc.Całkowita niemoc. Słabośc, obijanie się idąc bez równowagi. Spadałm z krzesełka w garderobie. Nie wiem jak to się stało. Moment. Boli mnie powietrze. I ten ból....ręki.Napiszcie proszę czy Wy też tak mieliście czy macie??Pozdrawiam ususzony kwiat
                      • 14.03.12, 10:55
                        Powiem tylko tyle... witam Kochana w klubie. Ja mam 5 miesiąc leczenia za sobą. Były dni ,że czułam się już bardzo dobrze. Ostatnio jednak choroba znowu powaliła mnie na kolana i wypompowała ze mnie resztkę sił. Błędne koło. A najgorze jest to ,że nawet rodzina zaczyna patrzeć na mnie jak na wariatkę.
                        • 14.03.12, 11:01
                          ninaspi.....co masz na myśli przez powalenie na kolana. Mam 36 lat i jeśli tak wygląda starość, poprostu starość, to nie spodziewałam się że tak szybko zacznie się kolejny etap w moim życiu. To taki bezwład....bez chęci nawet na oddychanie?
                          • 14.03.12, 11:23
                            Jestem laikiem w tych sprawach,więc nie traktuj tego jak wyroczni ale wyglada mi na to, ze do Twojej borelki dołączyła niestety depresja.
                            • 14.03.12, 12:57
                              ga-rgamel, mało prawdopodobne. Od 2009 r i moim pobycie w Psych. "zdiagnozowane" mam CHAD. Biorę cały czas (oczywiscie nie kiedy byłam w ciąży) Ketrel. Nie powiem uspakaja mnie i bez niego mogłabym zapomnieć o codziennych obowiązkach. Tyle że Ketrel niestety nie przegania ze mnie tej "niemocy". Ja normalnie funkcjonuję, o ile można powiedzieć że to jest "normalne". Jedynie wydaje mi się że zanim zaczęłam brać abax miałam więcej duzo więcej sił. A to dopiero początek, pomimo wszystko i tak cieszę się ze zaczęłam.
                              • 18.03.12, 13:32
                                Zrobiłam pierwsze badania krwi po miesiącu leczenia (doxy, azitrox, puls tini, nyst, flukofast itd). Wszystkie wątrobowe+mocz są OK. Natomiast krew: leukocyty 3.1 (3.8-10.0), neutrofile 1,20 (2.50-7.00),limfocyty 1,20 (1.40-3.5) i P-LCR 47 ( 13-43).
                                Biorąc pod uwagę że cały czas Omega 3-6-9, i Biomarine, Special Two, Cats clow i Pau darco to aż tak nieskiego wyniku się nie spodziewałam. Swoją drogą przed rozpocząciem leczenia miałam leukocyty na poziomie 4.12 (a wcześniej w ciąży ponad 7). Czy to mozliwe że tak niska odporność to wynik poprostu borelioazy czy szukać przyczyny u immunologa?? Poczytałam trochę, naapisałam maia do dr, i wdrożyłam od dziś 2 tabl betaglten Solgar przed śniadaniem, dołożyłam Oeoprol, i konsumuję pastę budwingową. No i zobaczymy za miesiąc.
                                • 18.03.12, 21:16
                                  Też miałam problemy z leukocytami w czasie leczenia. Pomagały mi Cordyceps i betuleco (Cortex betulae). Teraz mysle sobie, że ważna też jest naprawdę duża dawka probiotyków, bo "odpornośc rodzi się w jelitach" ja ograniczałam sie do 1 kapsułki Optimy dziennie i było to chyba za mało.
                                • 19.03.12, 08:23
                                  niska ilość WBC to zwyczajnie wina duzych dawek antybiotyków. Po co organizm ma wytwarzać białe krwinki skoro ich "pracę" przejmują antybiotyki (oczywiscie w duzym uproszczeniu). To niestety jeden z wielu skutków ubocznych antybiotykoterapii, nie upatrywałbym tutaj winy innej niż antybiotyki.
                                  • 19.03.12, 14:28
                                    Nic odkrywczego wink

                                    A jednak leczyć sie trzeba! Dr Beata (z Krakowa) tolerowała moje spadki leukocytów do poziomu 3 tysięcy. Poniżej - przerywałam na miesiąc leczenie i po poprawie wyniku WBC wchodziłam na inny zestaw abx.

                                    U mnie największe spadki były na debecylinie i cipronexie.

                                    Cały czas brałam Cordyceps i betuleco. Inne suple mi nie pomagały.

                                    Teraz jestem ponad rok bez abx i jest OK smile
                                    • 19.03.12, 14:38
                                      Fionka, masz swoją historię na forum?. Zmroziłaś mnie tym że poniżej 3 to wstrzymanie leczenia...... ja już wiem że ten olej z twarogiem w takiej formie u mnie nie przejdzie. Smak, zapach - konsystencja wymioty u mnie wywołuje. Dr (katowice) zaleciła dodać betaglutany, więc tak biorę, ale obawiam się już na zapas, co będzie za miesiąc. Fionka, jak się czujesz?
            • 19.03.12, 16:52

              madziaifilip
              > Napiszczie czy mieliście lub macie tak silne bóle określonej częsci ciała

              Znam ten ból ręki. Gdy zaczynałam się leczyć potwornie bolały ręka lewa i kark.
              Udało mi się ją odzyskać, kark też odpuścił całkowicie.
              Po przerwie w leczeniu, ze względu na niskie leuko zaczęła boleć ręka prawa.
              Długo i opornie trwała walka o nią. Wygląda jednak, że i tą odzyskuję.
              W zasadzie mogłabym zakończyć leczenie, bo objawy, które zostały nie są uciążliwe.
              Niestety, muszę powalczyć jeszcze z tym, co zostało.

              Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę efektów w leczeniu.


              • 01.04.12, 15:05
                4 dni temu właczyłam 2 raz tinizadol. Czułam się paskudnie, sama nie wiem co to było, chodziłam po domu jak wdmo, płakałam, nic nie umiałam zrobić, wszystko przelewało mi się przez ręce, byłam przerażona że wszystko jest za szybko, za dużo, no i ten ból głowy. Za pierwszym razem z Tini tak nie było. Czy mieliscie tak może??
                No i gotujemy bazujac na mące orkiszowej bo z żytniej nie wychodziło nic. Pomimo tej naszej surowej diety- wiele jeżć jednak można. Powiedzcie proszę czy można jeśc: kokos, kawę zbożową, soki warzywne, rabarbar, agrest, salami??
                • 16.04.12, 21:04
                  Za mną juz 2 miesiące leczenia, cieszę się. Walczę. W tym tyg zrobię kolejne bad+usg, zobaczymy czy te leukocyty drgnęły po beta glutanach. Dr poleciła zeby nie robic badań zaraz po Tini tylko odczekać z tydzień, i tak zrobię, w czwartek je wykonam. Mam zamiast Azitroxu- Cirpronex, reszta bz. Tylko 2 suplementy nowe ostropest i kwas alfa liponowy. Nie wiem czy mi się wydaje, czy po tych lekach ale mam zwiększone wydzielanie śliny, czasami jak mówię to sama siebie pluję.Mieliscie tak może. Swędzi mnie skóra, Sztywnośc karku odpuściła, ręka pobolewa ale nie rwieeee. Za to zaczyna pobolewać lwa ręka. Zmęczenie i bolą mnie nogi. Jak siedzę i nie chodzę OK, jak wstanę bolą mnie nogi. Jako ze mój syn zaczął leczenie łatwiej utrzymać dietę. No i te luki w wysławianiu się. Jestem dobrej myśli.Pozdrawiam wszystkich
                  • 20.04.12, 16:45
                    Po 2 miesiącach leczenia, odczekając tydzień od Tini (polecenie p.dr) zrobiłam badania krwi. I powiem że tak cichutko liczyłam na więcej. Moje leukocyty po miesiącu wynosiły 3.1, włączyłam Beta-glutany 2tabl przed śniadaniem, cały czas Biomarine i kwasy 3-6-9. Tak liczyłam na ....3.8. Wyniki są następujące:

                    Leukocyty 2,902
                    Hematokryt 35,9
                    Płytki krwi 139
                    Neutrofile 38,42
                    Limfocyty 1,2
                    Neutrofile 1,1
                    Aspat, alat w normie, mocz też w miarę.
                    No i nieciekawie. Co teraz. Mam wrazenie że NIC nie działa. Ok, czytam że tak może być na początku leczenia, ale to ekspresowo spada a jak spadnie bardzo nisko to co?. Czy wy mieliscie taki poziom leukocytów i podobny, w którym momencie to choć troszkę podskoczyło. Oczywiscie piszę maila do dr, co robić bo wizyta w czerwcu. Dziś tydzień na Cipronexie i obserwuję silny ból nóg, nie mam siły chodzić. Od dwóch dni trudno mi zwyczajnie się podnieść, bolą mnie nogi jakbym chodziła w maratonie i odczuwam ból w stopach jak nimi ruszam, i ból rąk, mam problem zeby wohóle je podnieść żeby się rozebrać. Swędzenie skóry okropne, czasem ból głowy.
                    • 22.04.12, 17:32
                      Od 13 kwietnia jestem na cipronexie codziennie zamiast azitroxu co drugi dzień. I powiem Wam fatalnie się czuję. O ile pod koniec drugiego miesiąca leczenia doxy+azitrox+tini, czyłam się nawet nieźle, czyli np. normalnie ugotowałam obiad- sama, tak teraz jakaś katastrofa, z każdym dniem czuję się gorzej. Dziś miałam taką akcję: od rana już czułam sie źle choć trudno powiedzieć co bolało, bo wszystko. Koło 11 dostałam takiego bólu głowy, zanim on nastąpił niewyraźnie widziałam, nie byłam np. w stanie przeczytać maila czy smsa. Ból głowy tak silny jak nigdy wcześniej, z lewej strony i przód. Wracając z cmentarza od córeczki już koło windy mało brakowało bym zemdlała. Mąż zatransportował mnie na łóżko, czułam się koszmarnie, 2 ketonale i nic. Nie umiem tego określić ale miałam dziwne mysli że umrę.Jakaś panika mnie ogarnęła. fatalnie znoszę światło, w domu zasuwamy wszystkie rolety. Trwalo to ze 3 godziny. Zupę maż podawał mi jak dziecku - bo ja nie miałam siły. Potem przeszło, poczułam się lepiej. I nie wiem teraz czy to przypadek bo jestem niskociśnieniowcem, czy to był poprostu herx. Jestem taka zmęczona. Mąż pogania mnie że za mało jem, a mi się wydaje że jem wiecej niż przed leczeniem a chudnę. Zaczynałam leczenie ważyłam 58kg, po 2 miesiącach 51,8. Ja jem, ale chuda jestem jak strasznie. Czy to się zatrzyma? Powiedzcie proszę czy mieliscie takie bóle głowy po cipronexie?
                      • 22.04.12, 20:19
                        cztając opis odczuć mam wrażenie ze czytam ulotkę cipronexu. Oprocz tego wszystkie chinolony są bardzo fototoksyczne i nadwrażliwość na światło to powszechny skutek ub. Wchdzą tez w interakcje z innymi lekami oraz NLPZ (ketonal?). nie wiem jaka dawka, zwykle stosuje sie 250 do 500 co 12h przez okolo 10 dni. Proponuje duzo pić bo ten lek moze powodować problemy nerkowe ulatwi to tez usuwani toksyn i produktów ubocznych z organizmu
                        • 22.04.12, 21:37
                          Chinolony to ZŁo smile Mówiąc jednak poważnie ,miałam niemiłą przygodę z Cipro i Levoxą. Odstawiłam chinolony, bo czułam się na nich okropnie.
                          Gdyby nie było alternatywy, to być może katowałabym się nimi dłużej. Na całe szczęście jest.
                          Levoxa doprowadziła mnie do stanu z którego wychodziłam około 2 tygodni. Intuicyjnie uważałam,że to nie herx a skutki uboczne leku.
                          Nie namawiam do samodzielnego odstawienia Cipro, ale weź to pod uwagę, bo nie wiem czy jest sens aż tak się katować.
                          • 22.04.12, 21:55
                            Czy te chinolony są tak znaczące w naszym leczeniu tzn. czy po okresie ich jest jakaś poprawa? Czy można je pominąć zastępując czymś innym o takim samym spektrum działania?. Przyznam że nie czytam ulotek, wykończyłabym się. Ale dobrze wiedziec od was, dziękuję, że trzeba przy tym dużo pić. Odkąd biorę cipronex pobolewa mnie dół brzucha i nie wiem czy to nerki, pęcherz czy jajniki. Sprawdzę w tym tygodniu.
                            • 24.04.12, 11:58
                              A wątrobę jakoś wspierasz? Jeśli tak, to czym?
                              • 24.04.12, 13:45
                                Choć dr nie zaleciła nic, to ja pomimo prób w normie, biorę hepatil, sylimarol, eseliv duo.
                                • 25.04.12, 11:11
                                  madziaifilip napisała:

                                  > Choć dr nie zaleciła nic, to ja pomimo prób w normie, biorę hepatil, sylimarol
                                  > , eseliv duo.

                                  wszystkie na raz?
                                  • 25.04.12, 14:55
                                    Nie no bez przesady, albo jedno albo drugie. A zcasami zapominam. Ale staram sie zażywać jeden z nich 2 dziennie.
                                    • 25.04.12, 15:11
                                      smile no bo juz myslalem ze wszystkie. Niestety wiadomo ze antybiotyk robi balagan, nie tylko z wątrobą ale jak widać po chociazby skutkach ubocznych zapisnaych na ulotkach działa na te organy, które teoretycznie nie biora udziału w przemianie metabolicznej leku wiec to tez dość subtelne odczucie czy to jeszcze skutek uboczny czy reakcja H-J, która przy zakażeniu krętkami powinna wystąpić zawsze
                                    • 25.04.12, 15:16
                                      Madzia, przede wszystkim zażywaj środki żółciopędne, to podstawowa droga usuwania toksyn bakteryjnych i metabolitów antybiotyków, np. cholestil, wyciąg z karczocha, i nie wiem co tam jest jeszcze, takie działanie mają też warzywa rzodkiew, rzodkiewka. Wątrobę oczywiście też osłaniaj. Dbaj o wypróżnienia, by jady bakteryjne nie krążyły w obiegu zamkniętym.
                                      • 25.04.12, 18:13
                                        Dzięki za wskazówki. Biorę je do siebie i działam.
                                        • 28.04.12, 13:58
                                          Mam wrażenie że moja skóra dziwnie reaguje keidy jestem na dworze. Nie odbieram tego że jest ciepło, tylko mam wrażenie że mnie parzy. Niefajne uczucie. Mam pytanko do Was: nie jestem w stanie klęczeć (klęczenie w kościele masakra, a i jestem zwolenniczką mycia podłóg na kolanach więc też koszmar), kiedy klękam lub zginam się wszystko mi szczela, wcześniej tak nie miałam, a jak już uklęknę żeby coś położyć albo zmyć to sama nie mogę wstać, tak bolą mnie kolana. Ktoś musi mnie wtedy dzwignąć. Powiedzcie proszę czy i jakie stosowaliście suplementy łagodzące te objaw?.
                                          • 29.04.12, 07:14
                                            Na te bóle kolan stosowałam kąpiele z soli bocheńskiej. Może być iwonicka ale jest droższa.
                                          • 29.04.12, 19:01
                                            Smarowałam żelem z diabelskim pazurem i łykałam krzem Solgara, skrzyp, chrząstkę rekina i Omega 3.
                                            • 08.05.12, 18:07
                                              Witajcie, Mamy się odrobaczyć całą rodziną Zentelem. Pani dr potwierdziła że dobrze nam to zrobi. Czuję się źle, wszystko mnie boli, najbradziej stawy, mięśnie,jak do cipronexu włączyłam Tini- gorzej, sami wiecie. Mrowienie jakby mi jakieś robaczki chodziły pod skórą na rękach i stopach, pieczenie stóp tak okropne że trudno było chodzić po Warszawie w długi weekend, najlepiej było mi siedząc z nogami w fontannie. W weekend w nocy myślałam że (wiem jak to zabrzmi) myslałam że umieram to znaczy miałam taki atak bólu w klatce piersiowej, już z rok wcześniej 2 razy tak miałam, za każdym razem na pogotowiu dano mi kroplówkę. Nie mogłam oddychać, masakra. Szybko maż podał mi ketonal, i jakoś poszło. ALe straszne uczucie. Bolą mnie ręce już dwie, do bolącej prawej dołączyła lewa, boli mnie raz głowa, raz kolano, raz skronie. I tak na zmianę. Bolą mnie uda, biodra, badanie ginekologiczne stanowiło dla mnie problem. I powiem wam choć to bardzo intymna sprawa, nie mam ochoty na nic, na żadną bliskość, żadne pocałunki, żaden seks. Płaczę zcasami nie powiem bo mam taką myśl że tak już bedzie zawsze. Wiem, wiem jestem chora to mam prawo tak czuć. Ale okropnie się z tym czuję,bo to trwa..... i się pogłębia. Jestem byłam taką iskierką kiedyś, ale już czasowo nie potrafię powiedzieć kiedy to było. Teraz.... czuję się jak stara baba nie ubliżając naprawdę starszym osobom. Na forum o tym się nie pisze, przynajmniej ja nie znalazłam, jak masz boreliozę to wiadomo seksu się nie chce, jak masz boreliozę to botoksu nie wypada zrobić, jakby to uwłaczało faktowi że ktos jest bardziej czy mniej chory. Nie ma nic o seksie, czy nie kochacie się, jak wygląda to u was, czy mi się wydaje, czy jest tak że tej ochoty nie ma. Mam trudność z przewróceniem się na bok w łóżku a co dopiero mocniejsze (normalne) igraszki miłosne. Czy to minie?, czy to się zdarza? a może to nie borelioza?? To znaczy moja głowa chce......ale tylko głowa. Ciała nie ma. Żle mi jest kochani, pomóżcie. Mam odczucie że drobne sprawy których kiedyś bym nie zauważyła- są mega tla mnie trudne, robię to dużo dłużej, nie pamiętam tyyyylu rzeczy. rano robię przelewy bankowe a potem mąż robi drugi raz bo ja mówię że nie robiłam. Wkurza mnie to, zła jestem. Czuję się jakbym gasła.


                                              pies z laki: cz ty widzisz poprawę (mniejszy ból) po tych suplementach? a jesli tak to po jakim czasie?
                                              • 08.05.12, 18:34
                                                Jeszcze nie mieliśmy przyjemność rozmawiać smile Nie przejmuj wszyscy przechodzimy ciężkie chwilę to normalne, ale trzeba być dobrej myśli po to się leczymy żeby było lepiej. Wiem jak to jest ja w ciągu 3 lat zmieniłem się w emeryta a mam niecałe 30 lat. O seksie nawet nie myślę bo tak mnie wszystko boli, że chyba bym zemdlał w trakcie smile Na zawsze tak nie będzie musi kiedyś to przejść więc trzeba myśleć pozytywnie.

                                                A to taka refleksja:

                                                "Mój ból, żyjemy jak pies z kotem,
                                                Przychodzi do mnie zawsze, kiedy ma ochotę,
                                                Mój ból, jak nieproszony gość,
                                                Wbija się na krzywy ryj, chociaż nie chce tu go,
                                                Jak pozbyć się go mam, nie wiem,
                                                Jesteśmy zdani na siebie, mój ból.

                                                Jest jak cień, całe życie w cieniu mnie,
                                                Jak płomień płonie wciąż, owija mnie jak wąż,
                                                Jest tu kiedy chcę, zanim przychodzi stres,
                                                Raz jak brat, raz jak kat, kiedy przyciska mnie,
                                                Zdejmuje uśmiech, nakłada ból i nawet w półśnie chce żebym go czuł,
                                                Nigdy nie znika jak na ciele blizna,
                                                Mój pierdolony, osobisty terrorysta, mój ból,
                                                To najgorsze co ma jak płynąca krew prosto z rozdrapanych ran,
                                                Jest jak przyjaciel z którym blisko,
                                                Gdy leże w jego towarzystwie spadam nisko
                                                Nie dziw się, kiedy milczę jak grób,
                                                Zabiłbym tą ku*** gdybym tylko mógł" MÓJ BÓL
                                                --
                                                www.masazysci.biz
                                                • 09.05.12, 07:53
                                                  Piękny list-taki życiowy i na za pan brat z chorobą. Napisz prosze jak długo walczysz i czym?
                                              • 10.05.12, 02:32
                                                > pies z laki: cz ty widzisz poprawę (mniejszy ból) po tych suplementach? a jesli tak to po jakim czasie?

                                                Tak, poprawa nastąpiła szybko, po kilku dniach - tygodniach. Te suple zalecił dr O. z W-wy po zakończeniu abx, okazało się, że trafił w dziesiątkę smile

                                                Czy pisałam o smarowaniu kolana żelem z czarcim pazurem? Nie? No to piszę smile Kilka razy dziennie, nie brudzi, ładnie pachnie, a co najważniejsze - pomaga na bolący staw!

                                                Jeszcze jedno, sprawdziłam na własnym psie, że Arthrostop Rapid jest bardzo skuteczny na bóle psich gnatów )od pięciu lat jedna tabletka dziennie), chciałam zaoszczędzić i kupiłam glukozaminę za pół ceny, niby ta sama substancja czynna, to samo stężenie, a po miesiącu pies jęczy przy wstawaniu, marudzi przy chodzeniu, widać, że go boli. Wracam do starego dobrego Arthrostopu smile I polecam oczywiście, bo to "ludzki" suplement, a właściwie lek smile
                      • 08.05.12, 18:21
                        Ja po cipronexie czułem się fatalnie i zwiększyły się fascykulacje i teraz zagadka bo cipronex powoduję fascykulacje nawet u zdrowych ludzi więc czy to herx czy cipro ciężko stwierdzić. Po odstawieniu fascykulacje są jak zawsze ale już nie takie duże.
                        --
                        www.masazysci.biz
                        • 12.05.12, 23:38
                          Jak długo braliscie Cipronex?. ja mam przepisany na 2 miesiące na razie. Chciałam się wam wypłakać bo bardzo się źle czuję dziś, mam wrazenie że nie mam siły, taka jetsem słaba. Nie określiłabym tego zmeczeniem, jestem tak słaba że cały dzień lezałam bez sily żeby przewrócić się na drugi bok. Mam te bóle w kaltce piersiowej, kuje tak mocno,że boli mnie przy tym skroń na zmianę lewa i prawa, potem lewa noga, takie bólowe tiki. Dziś ostatnie Tini, więc może od jutra odpocznę, nie wiem. Boję się że jak zrobię kolejne badania, to będą gorsze niż ostatnie. Leukocyty 2.9, zasuwam biomarine, betaglutany, oeparol, kwasy 3-6-9, colostrum a czuję się dużo "słabsza" niż w ubiegłym miesiącu. Nie powiem mam gorszy dzień. Zapodaję , w zasadzie maż mi podaje Engystol w iniekcjach, ale czuję się słabo bardzo. Nie piszę o bólach nóg, stawów, szumach w uszach- bo to wiadomo ze jest. Z ciekawości zrobiłabym już badania ale wolę poczekać z 1,5 tyg po tini. Czy słyszeliście o takim preparacie który po chemii powoduje wzrost leukocytów, nazywa się NEUPOGEN?. Czytam, szukam. Czy ta moja słabość to może być efekt tych leukocytów, w dodatku mdli mnie, ale nie podejrzewam zeby to był grzyb. Tak mi niedobrze.
                          • 13.05.12, 21:40
                            Witam wszystkich. Chciałam się zwrócić do Madziaifilip.Jestem w bardzo podobnej sytuacji jak Ty.
                            Też od lutego leczę się na boreliozę.Tak samo z każdym dniem czuję się coraz gorzej i czasami bardzo boli mnie głowa. Jestem taka słaba że prawie cały czas leżę nie jestem w stanie nic zrobić. Prawie wcale nie wychodzę z domu bo nogi mam tak słabe że chodzę przy pomocy balkonika a poza domem na wózku. Jeżeli chodzi o wyniki badań to też cały czas mam obniżone krwinki białe. I oczywiście stosuję dietę.Może ktoś ma jakieś przepisy na dania bo skończyły mi się już pomysły
                            • 13.05.12, 22:02
                              kokoardka, skąd jesteś i u kogo się leczysz?Jaki masz poziom WBC?
                              • 13.05.12, 22:35
                                Jestem z okolic Tychów.Leczę się w Katowicach u dr Beaty.WBC w marcu miałam 2,7 w kwietniu 3,1 a teraz ostatnio 3,3. Jeszcze mam niski poziom GRAN odpowiednio 1,2 1,3 1,4. Chciałam jeszcze dodać że też parę kilogramow straciłam na wadze przy tej diecie i ważę ponad 40 kg
                                • 13.05.12, 23:25
                                  kokardko powiedz proszę co bierzesz na te leukocyty?
                                  • 13.05.12, 23:29
                                    tak, dzis będą 3 msc. To ważniejsza data dla mnie niz urodziny, odliczanie każdego dnia walki z ta paskudną chorobą. Jestem słaba, obolała na ciele i duszy.
                                  • 14.05.12, 00:14
                                    Brałam przez jakiś czas może ze 3 tygodnie Betaglukan 2 tabl i 2x2 caps Oeparol. Teraz przestałam bo za dużo tych leków i bolał mnie żołądek.
                                    • 23.05.12, 16:14
                                      kochani, mam wyniki krwi, poplakałam się z radości. Widać zastrzyki z Engystolu cudownie poprawoiły moje leukocyty skok z 2.9 na 3.5 przy jednoczesnym zażywaniu Beta glukanu, oeparolu, colostrum, kwasy 3-6-9. Wprowadziłam zastrzyki i leukocyty podniosły się. Pozostałe parametry obniżone to: hematokryt 36 ( 37-47),limfocyty 1,0 (1,4-3,5), neutrofile 1,9 ( 2,5-7,0). Rozmawiałam dziś z lekarzem z firmy produkującym Engystol czyli Heel, pani dr poprosiła mnie nie o te parametry które wymieniłam ale o rozmaz meodą Schilinga, a w tym rozmazie wszystko mam w normie. Engystol mi pomógł, tak sie cieszę. Mam brać te zastrzyki przez 8 tygodni i przerwa. Poza tym jak zwykle bolą mnie nogi, stawy, dłonie nadgarstki, jak patrzę np na telewizor i mam skręconą głowę i potem chce się obrócić ból jets niesamowicie ogromny, zmęczenie, słabość, bardzo duże szumy uszne, waga- startowałam z wagi 60kg, po 3 miesiacach ważę 48kg. Jem ale co z tego.I nerwy są nie do zniesienia, płacz, drażliwość, przyznam się że jak wpadnę w szał to nie panuje nad tym co robię, jestem strasznie pobudzona.Zakręcone to wszystko.

                                      Moi drodzy mam pytanie: gdzie i czy wogóle jest opisane jaką rolę odgrywa stres w leczeniu boreliozy?Bardzo potrzebuję naukowego spojrzenia na stres, bo są bliskie osoby które mi nie pomagają a szkodzą. Pozdrawiam wszystkich,
                                      • 04.06.12, 14:20
                                        Już niedługo zbliżam się do końca 4 miesiąca leczenia. Walczę i się nie poddaję, po ostatnim pulsie Tini czuje się źle. To znaczy nie mam siły. Na nic. Psychika została tak zpenetrowana że nie wiem czy mam jeszcze mózg. Nigdy wcześniej nie miałam takich huśtawek, od łez po agresję. Ej, tam. Poza tym takie wędrujące bóle: raz pulsuje udo, raz pieta raz co innego, bóle w klatce od zcasu do czasu, raz śpię jak dziecko, raz nie jestem w stanie zasnąć, bóle stawów itd.

                                        Prawdopodobnie szykować się będę na wlewy w niedługim czasie. tak czytam forum, i zastanawiam się jak niektórzy nie boją się brać tego w domu?. Ja pytałam już wszędzie, w prywatnych przychodniach, szpitalach. Nikt nie poda. Mam na myśli Katowice. Szczerze mówiąc to bałabym się przyjmować w domu Biotraksonu, biorąc pod uwagę mój pech i skłonność do róznego typu reakcji. Słyszałam o punkcie w Sosnowcu ale szczegółów nie znam, choć podobno drogo. Co sądzicie o podawaniu dozylnym w domu?pozdrawiam
                                        • 04.06.12, 15:33
                                          niekiedy jak masz kumatą rodzinną poda w przychodni, pielęgniarki nie za bardzo chcą musisz uparcie szukac swego czasu podawali bodajże w Katowicach Bogucicach w szpitalu Bonifatrów ale musisz sprawdzic (rozważałaś szpital zakaźny w bytomiu podają landacin przez 21 dni zawsze to odciązenie dla budżetu no i poprostu zobaczysz jak pójdą wlewki w domu pozdrawiam
                                          • 04.06.12, 17:20
                                            Sprawdzałam już, u Bonifratów już nie podają. A jesli chodzi o zakaźny to nie wiem jak to ma się odbyć, bo nasza Pani dr daje zlecenie na Biotrakson a ja idę tam i oni mnie witają z otwartymi ramionami na TO leczenie i podają wlew, jakoś mi się wierzyć nie chce. Prywatny lekarz, stara borelioza z koinfekcjami nie leczę się u nich.... jak? Piszesz o leku Landacin, co to jest odpowiednik Biotraksonu?
                                            • 04.06.12, 19:41
                                              nie tak łatwo trzeba miec potwierdzoną boreliozę najlepiej wb w katowickim sanepidzie podobno robią bardzo dobrze inne laby słabo mogą byc koinfekcje wskazane ale drogawo lub poprostu te wyniki które masz zrobione tylko nie przyznawaj że leczysz się niestandardowo bo na starcie jest przechlapane tak robi większośc osób aby odciążyc budżet następnie skierowanie na oddział zakaźny może byc od rodzinnego (nie do przychodni)no i nie wiem jakie terminy ja leżałam 2 lata temu był landacin teraz w maju była znajoma podawali inny lek ale nazwy nie pamiętam bardzo zbliżony do biotraxonu życzę powodzenia
                                              • 16.06.12, 18:04
                                                Ja biorę biotrakson w domu,dzisiaj 11 kroplówka. Jak narazie nic się nie dzieje, ale też nie odczuwam poprawy. Miałam wielki problem ze znalezieniem pielęgniarki, ale w końcu się udało.
                                                • 20.06.12, 13:40
                                                  4 miesiące lezcenia za mną, cieszę się. Zniknęło na razie przeraźliwe uczucie zimna zawsze i wszędzie i problemy ze snem, odpiuścił też straszny ucisk karku. A reszta bz, a nawet więcej. Najbradziej dokucza mi ból stawów, bolą mnie nogi, nadgarstki, uda, całe ciało, ręce najbardziej. Trudno mi je podnieść, bolą i są strasznie słebe, trudno mi otworzyć wodę min (brak siły), nieść siaty z zakupami-niemozliwe są zbyt ciężkie, a potem ręce tak rwą że szok. Szum odczuwalny wieczorem jest wielki. Brak koncentracji, brak umiejętności robienia wielu rzeczy naraz, zero pamięci, zmeczenie, utrata wagi ( z 60 do 48kg pomimo że jem), bóle wędrujące albo zęby albo skroń albo coś innego na zmianę, bóle w klatce piersiowej, zaburzenia miesiączkowania doszły, mega psychiczne jazdy z paniką, szałem włącznie i codzienność ciężka codzienność.

                                                  Po ostatniej wizycie 12 czerwca zmiana leków: zamiast doxy zamur 500 2x1, cipronex zostaje 2x1, tini i reszta bz. Dr mówiła że nie myśli o wlewach dla mnie w najbliższym czasie i że dawka Zamuru jest za mała i choć chciałam mieć większą dr stwierdziła że wieksza dawka położyłaby mnie trupem, może za 2 msce. Dostaliśmy listę suplementów "ratujacych" układ nerwowy i pomału uzupełniamy nasz magazyn. Zauważyłam też że nie jestem teraz na Tini a i tak na cipronexie i zamurze wszystko mnie boli, czasem Filip jak mnie dotknie to skóra mnie boli..... a i najlepsze wieści: po 8 tygodniach wsparcia mojej opornosci zastrzykami z Engystolu moje leukocyty z 2.9 podniosły się na 4.2 czyli tyle co przed leczeniem. Jedyne co to Limfocyty 1,1, i ALT 41. Planujemy wyjazd wakacyjny, to był najgorszy rok w naszym życiu chcę odpocząć.Pozdrawiam wszystkich wytrwałych w walce z chorobą
                                                  • 20.06.12, 14:25
                                                    Ja na poprawę odporności biorę vilcacorę i czystek. I wydaje mi się że to zioło czystek tak wpłynęło na moje wyniki badań krwi bo wszystkie mam w normie. Mam jeszcze pytanie do tych osób które brały dożylnie biotrakson czy była jakaś poprawa i po jakim czasie i jakie było samopoczucie podczas leczenia
                                                  • 20.06.12, 14:28
                                                    Dr powiedziała nam, że irytuje ją nasze pytanie o wlewy i twierdzenia że po Biotraksonie się polepsza. U jednago tak a u drugiego nie. Podobno można zuważyc różnicę kiedy sie walczy głównie z borelią, a jeśli ktoś ma od groma koinfekcji to nie zauważy nic albo niewiele, i w moim przypadku dr tucze myślę koinfekcje teraz.
                                                  • 22.06.12, 20:21
                                                    madziaifilip napisała:

                                                    > Dr powiedziała nam, że irytuje ją nasze pytanie o wlewy i twierdzenia że po Bio
                                                    > traksonie się polepsza. U jednago tak a u drugiego nie. Podobno można zuważyc r
                                                    > óżnicę kiedy sie walczy głównie z borelią, a jeśli ktoś ma od groma koinfekcji
                                                    > to nie zauważy nic albo niewiele, i w moim przypadku dr tucze myślę koinfekcje
                                                    > teraz.

                                                    Witaj.

                                                    Napisz jaka ci wyszla bartonella w jakiej klasie jaki wynik, jaka metoda?
                                                    Ja problem mam ze zdrowiem od wrzesnia 2010 i na razie wyszla mi chlamydia pn w IgG wysoko dodatnia, bartonella w IgG metoda IFA 64 tez dodatnia i mykoplazma IgG 12 czyli na styku. WB na borelke wyszlo mi ujemne ale to chyba o niczym nie przesadza.

                                                    Okolo 1,5 roku mam pobolewanie glowy, takie palenie, od 3 tyg sie wzmocnilo az mnie mdli czasami i drapanie w gardle, krtani itd.

                                                    Jak mozesz podaj maila do siebie albo GG najlepiej to jest duzo do popisania.
                                                  • 05.07.12, 21:05
                                                    Kochani proszę o wasze doswiadczenie w kwestii Zamuru. Po odstawieniu doxy miesiąc temu mam zamur 500 i cipronex, tini, probiotyki itd. Po miesiącu brania tego zetsawu jakby nic się nie działo, nie mam takich bóli wędrujących, jestem na chodzie jak dawno nie byłam, nie to że czuję się dobrze ale jest inaczej. Napisałm do dr maila że tak jest i odpisała że mogę zwiekszyć ten Zamur do 2x2 a nie 2x1 jak obecnie było. Taką dawkę miałam jak mój syn ale dr mówiła że to za mała dawka że będzie zwiększenie ale za 2 msc. Więc tak brałam ten zamur 2x1. Od wczoraj rana zgodnie ze zgodą dr zapodałam sobie 2x2 tabl Zamuru. Było mi niedobrze, ale da się przeżyc. Nadmieniam ze też akurat od zeszłego piątku jestem na Tini też. I dziś rano bardzo porządnie zdjadłam , połknęłam 2 tabl zamuru, za godz Tini i za kilka chwil umierałam. Nie wiem co to było, dlatego was pytam. Czułam się jak po dobrym zatruciu. Koszmarne mdłosci, poty, słabość że pzrez cały dzień nie umiałam synowi powidzieć ani zdania, zawroty głowy, non stop jakbym mdlała. Leżałam cały dzień pod klimatyzatorem i wiatrakiem, jak tylko wstałam od razu omdlenie. Nie wymiotowałam na szczęście bo to bylby klops, ale nie miałam siły przełykać nawet wody. Niesamowita słabość mięśni, wszystkiego. Nie dałam rady już wziaść cipronexu ani reszty suplementów. Non stop mdłości i omdlenia. Teraz jest już lepiej ale po kolacji wzięłam 1 tabl zamuru. Powiedzcie mi proszę czy tak mieliście po zwiększeniu dawki? czy to przez ten zamur czy co? przecież już miesiąc go brałam coprawda w mniejszej dawce ale brałam. Bardzo się wytraszyłam, boję się brać 2x2.Mam poczucie bomby w brzuchu. I teraz samej trudno mi ocenić czy to przez zwiększenie zamuru czy herx po tej dawce. Jest mi tak słabo.
                                                  • 06.07.12, 19:36
                                                    Za szybko łyknęłaś tini. Dokładnie w momencie, kiedy cefalosporyna zaczęła działać. Dlatego nie wiadomo, czy zaszła interakcja, czy herks. Na przyszłość - nigdy nie ryzykuj pełnych dawek za jednym zamachem. Wprowadzaj ostrożnie, po pół tabletki.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • 06.07.12, 21:49
                                                    Wszystko brałam zgodnie z rozpiską: 7.00 nystatyna i śniadanie 7.30 2 tabl Zamuru 8.30 Tini 9.30 Cipronex.Jeśli tini nie godzinę po Zamurze to jak bierzesz? Dziś od rana pomimo powrotu do mniejszej dawki do teraz leżałam trupem z takimi mdłościami ze szok.
                                                  • 06.07.12, 22:30
                                                    Na pewno robiłam większe odstępy od innych abxów. Brałam ok.12.
                                                  • 06.07.12, 23:15
                                                    mialem tak samo po zamurze miesiac temu go skonczylem i ggtp poleciało takze musisałem ratowac watrobe
                                                  • 07.07.12, 10:46
                                                    Jak długo brałeś Zamur i w jakiej dawce, no i jak go znosiłeś?
                                                  • 20.05.15, 14:21
                                                    duża częsc osób nie może go stosować - lecą wyniki lub przychodzi pogorszenie funkcjonowania organizmu
                                                  • 09.07.12, 20:49
                                                    do uruz2,dziękuję za radę. Pierwszy raz odkad się leczę zrobiłam większe przerwy miedzy lekami, ok 2 godzinne. Fakt że jak mdlałam z mdłości powróciłam do zamuru 2x1, za 2 godz tini, za 2 godz cipronex.Jest lepiej.Dziękuję. Wkrótce będę zwiększać dawkę zamuru do 2x2 ale powolutku.Pozdrawiam.
                                                  • 09.07.12, 20:56
                                                    Zamur jest stosunkowo dobrze przyswajalny z jednego prostego powodu, prawie nie wchłania się w przewodzie pokarmowym, znaczy nie działa negatywnie na jelita i nie jest żrący jak ma się to z tetracyklinami. Ja przyjmuję zamur z przerwami od 4 miesięcy i krew mam w normie. Ale ważne jest by brać leki osłonowe. Ja biorę Multilac i proursan na wątrobę. Proursan tańszy od innych leków na wątrobę tyle, że na receptę.

                                                    WAŻNE!!!!!!!!!! Przestałem brać multilac, który brałem od dawna a oto powód _ MULTILAC TO NIE PROBIOTYK!!!!, poczytajcie to jest suplement diety, dlatego nie trzeba trzymać go w lodówce jak trilacu bo nie ma w nim żywych bakterii. Odkąd zmieniłem na trilac biegunki ustały.

                                                    Choć jak sobie pomyślę chyba jestem ostatnią osobą, żeby mówić jak działa zamur i inne abx bo łykam jak cukierki i nadał jak chorowałem tak choruję i za dużej poprawy nie widzę sad
                                                  • 09.07.12, 21:59
                                                    Cieszę się, że troszkę mniej się męczysz smile
                                                  • 14.07.12, 12:08
                                                    5 miesiąc leczenia minął. Weszłam już na zamur 2x2 i stosując 2 godzinne przerwy w antyb- jest bardzo dobrze. Wogóle czuję że ten zestaw który teraz dr mi zapodała jest taki "nieodczuwalny". Chyba chciała żebym odpoczęła po rocefelerze z doxy i cipronexu. Czuję się "dobrze", nie mam dreszczy, śpię nieporównywalnie lepiej,lepiej też i szybciej rano wstaję z łóżka, nie mam ścisku w karku,dalej bolą mnie nadgarstki, stopy, ciało ale nie tak jak przed leczeniem, no i na zestawie zamur+tini+cipronex mam siłę gotować , sprzatać i zajmować sie domem.Fakt szybko bo po 2 godz jetsem zmęczona ale jestem w stanie żyć nie umierac w łóżku. Szumy są straszne i głowa w sensie zero koncentracji, pamięci....... od 5 mscy czuję że ten zestw na mnie nie działa, bo wcześniej coś pojawiało się nowego albo bardziej nasilonego a tu nawet pzry tini nic. W przyszłym tyg robię badania wiec zobaczę jak tam wszystko się układa. Jestem chuda, z rana 48 wieczorem z 49kg pomimo tego że jem.Może też lato tak mnie nastraja, choc sami wiecie i ja wiem że przychodzi moment i znowu jest kiepsko ale teraz jest ok.pozdrawiam wszystkich.
                                                  • 14.07.12, 13:54
                                                    > Chyba chciała żebym odpoczęła po rocefelerze z doxy i cipronexu.

                                                    Rollercoasterze. Chyba że chodzi o bogactwo objawów na doxy i cipronexie, wówczas ten Rockefeller całkiem ładnie pasuje. smile
                                                    Fajnie, że lepiej się czujesz.
                                                  • 14.07.12, 21:41
                                                    Bogactwo objawów? to było 2 miesiace nieustających stanów kwalifikujących się do natychmiastowego przewiezienia na oddział zamknięty osób szczególnie niebezpiecznych zagrażajacych zyciu swoim i innych.
                                                  • 24.07.12, 11:14
                                                    Wyniki krwi takei sobie, dziś odebrałam po miesiacu zamuru i cipronexu.Leukocyty 3,6, Neutrofile 1,60, kreatynina 0,48, ALT 49. Reszta w normach. Na rozmaz Schilinga i wit D czekam. Mocz chyba ok. Czuję się lepiej niż przed leczeniem i lepiej niz przez te ostatnie miesiące, tzn myślę ze nie mam żadnego pogorszenia, jedynie delikatne tiki bólowe trwajace kilkadziesiąt min w skroniach, potem w kolanie, potem w uchu i tak na zmianę w róznych miejscach. W zwiazku z tym jestem dosć sprawna nie tak jak wcześniej ..... leżąca. Pobolewa mnie tylko dół brzucha od kilku dni i nie wiem czy to od pecherza czy od zcegoś innego. Spadły mi na Zamuzre leuk choć tak ostatnio ładnei je podniosłam do 4,2 i znowu spadek. Oby utrzymały się na tym poziomie. Macie jakiś pomysł jak podnieść kreatyninę? Piję dużo myslę nawet z 4 l dziennie to mało?No i powiedzcie kochani czy ten wzrost ALAT to skutek amuru
                                                  • 27.08.12, 10:03
                                                    Minęło 6 miesięcy brania leków. Od 2 mscy na zamurze i cipronexie czuje się najłagodniej od wielu miesięcy, oprócz jazd psychicznych i bóli wędrujących ale znacznie słabszych nie jest źle, sypiam lepiej niż przed leczeniem i nie mam dreszczy wogóle nie jest mi zimno. Czuję zmęczenie ale nie tak ogromne jak wcześniej i nie wiem czy to zasługa leków (które na mnie słabiutko działają) czy czegoś innego. Jetsem bardzo senna w ciągu dnia. I choć ogólnie na tym zestawie jest w miarę, bo o bólach stawów nie ma sensu pisać, to największy problem mam z psychiką. Jak czuję się spokojna jest ok, kiedy dojdzie stres napięcie nerwy- moje reagowanie jest tak impulsywne (krzyk, przekleństwa, nerwy, łzy, rozpacz poprostu taka jakby świat się kończył) zwykle oosba która w tym uczestniczy patrzy na mnie jak na debila sezonu bo dla niej nic się nie stało, a ja czuję się tak jakbym była małym jeżem pzrechodzącym przez dwupasmówkę..... od niechcenia popadam w taką " rozpacz" to nie jest "dół" tylko rozpacz, płaczę takiemi łzami jakich nigdy nie miałam i to sie nie kończy, delikatnie mija a potem kiedy znów dzieje sie tak że uczestniczę w jakiejś dla mnie trudnej za trudniej sytuacji znowu to samo. Nie mam w sobie siły żeby odbic piłeczkę, żeby sie obronić, żeby odpyskować zdarzyło mi się ostatnio cos czego nigdy wcześniej nie miałam poprostu padłam na podłogę jak długa w drgawkach, serce mało mi nie wyskoczyło nie mogłam oddychać i ten szloch płacz jakbym podcjodziła do dorosłego życia jak malutkie dziecko nie mające żadnych mechanizmów obronnych. Dla kogoś mała sprawa a dla mnie przyczyna płaczu kilka godzin. Kiedy czuję się spokojna, nie atakowana - tego nie ma, jest ok, te stany nie przychodzą. Czy ktoś z was też tak miał lub ma?. Określenie " huśtawki nastrojów" jest drobinką w tym jak to odczuwam. W środe mam wizytę u dr więc jej powiem o tym.

                                                    Z wynikó badań po 6 msc nie w normach : leukocyty 3.4, limfocyty 1.3,neutrofile 1.4,P-LCR 48,ALT 41, monocyty 2. Wiec nie jest źle. Nie radzę sobie psychicznie, dużo o tym myślałam, nawet konsultowałam się ze znajomym psychiatrą (akurat fajną babką jak na psychiatrę), rozmawiałam z zaprzyjaźnionym księdzem i wszystko mi się poskłądało ze JA nie mam na to moje zachowanie wpływu, choćbym nie wiem jak chciała złagodzić te swoją rozpacz i nerwy nie umiem tego zrobić , nie potrafię i ni jest to kwestia picia melisy i jogi.Problem leży głębiej.
                                                  • 11.09.12, 08:16
                                                    Mam pytanko do wszystkich, czy węzły chłonne są powiększone przy boreliozie (przed leczeniem mam na myśli) lub czy mogą powstawać w róznych miejscach?. Moze głupie pytanie, ale trudno.
                                                  • 11.09.12, 09:08
                                                    U mnie to było EBV i Bartonella, powiekszone węzły chłonne w trakcie leczenia...
                                                  • 11.09.12, 10:57
                                                    Mogą, ja bym nawet stwierdziła, że to pozytywny objaw, bo organizm się czyści, to tak najkrócej.
                                                  • 11.09.12, 13:26
                                                    Ja mam powiększone i bolące węzły kilka razy w miesiącu (średnio 4-5 razy) i trwa to najczęściej po 2 dni. Czasami węzły tak bolą ,że muszę brać apap, bo nawet przełknięcie śliny staje się dla mnie problemem.
                                                    --
                                                    Kinga smile
                                                  • 22.09.12, 16:17
                                                    7 mscy za mną, teraz na Minocyklinie 2x2, Levoxy 2x1 i reszta. Chciałam się z wami podzielić moimi wynikami które trochę się polepszyły ale bardzo mnie uradowały, leukocyty są 4,0 pozostałe ciut poza normami czyli neutrofile 1,70, pDW 17,LCR 45. Natomiast ALT i AST to 19 i 18- od początku leczenia pierwszy raz tak niskie. Ogólnie i Filip i ja zaliczylismy przeziebienie które nas powaliło kompletnie, ale już jest w miarę ok. Ja na nowym zestawie o którym tyle się naczytałam dobrych i złych informacji- czuję się nijak. Nogi mnie bolą, i mam kłopot ze snem, nie umiem zasnąć a jak już zasnę to za niedługo się budzę, do tego zmęczenie, i lekki ból mięśni. Ale to nic w porównaniu do tego co było np na doxy i cipronexie to wydaje mi się że nic się nie dzieje. Dr uprzedazała nas że moze byc bardzo nieciekawie a tu nic. No, zobaczymy jak dostawię we wtorek Tini. Czy to oznacza że się nie leczę? czy że się leczę? jakkolwiek to zabrzmi? Mam też pytanko do pań, jak u was z okresem, bo u mnie wszytsko się pozmieniało, choć gin twierdzi że antyb mogą zmieniać ale nie aż tak.
                                                  • 23.09.12, 10:23
                                                    Na levoxie moje cykle wyglądały bardzo różnie poczynając od 40dni ale bywały też 26.
                                                  • 28.09.12, 11:28
                                                    Moi drodzy, mam pytanie obecnie jetsem na mino i levoxie, od wtorku na Tini i od wczoraj jakoś wyraźnie gorzej. Czy was po tych abax bolały nogi, kolana , mięśnie, palce itd. Bo mnie bardzo boli całe ciało, a do tego tak jakoś "wolno" oddycham jakby ledwo, znowu mam poczucie jakby życie uchodziło, nie umiem nazwac tego inaczej. Jak nie brałam Tini to było w miarężycie ale teraz to już się gubię. Wiem, że kazdy ma inaczej ale podzielcie się jak braliscie te antyb, ja nawet szyja nie moge skrecić i bolą mnie bardzo ręce a palce są strasznie sztywne, jak uklęknę to już nie wstanę sama, a z pomocą męża i tak kolana i nogi bolą.
                                                  • 17.10.12, 12:21
                                                    Na nowym zestwie Levoxa+Mino było jako tako, po dołożeniu Tini przez ponad 2 tygodnie czułam się bardzo źle: ból głowy, zawroty głowy, ból rąk, nóg, kolan, wrócił nacisk na kark, ból pleców, sztywność palców, mdłości, trudności a raczej brak sił na oddychanie, non stop płacz, bezsenność, jakieś pobudzenie na pzremian z otępieniem, światłowstręt, "hałasowstręt", niemożność patrzenia na ekran tv czy komputera, już sama nie wiem co było gorsze zamknięte powieki czy ich otwieranie jak megamigrena. Skończyło się Tini i te objawy z "głowy" trochę odpuściły, ale boli mnie nadal wszystko najbardziej ręce, nogi, kolana (jak uklęknę to już nie podniosę się), dłonie, mieśnie, ścięgna, plecy- no sami wiecie wszystko. Do tego dołączył się okres i to spowodowało totalny up. Zrobiłam badania, wyniki w nie normach to: hematokryt 36,płytki krwi 139,limfocyty 1,2, Neutrofile 2,10,P-LCR 45, Monocyty 1. W stosunku do poprzedniego miesiąca nizsze leukocyty , wynoszą 3.9.

                                                    Dziwi mnie trochę że po Tini ten ból rąk , nóg nie utrzymywał się tak długo, a teraz jest cały zcas. Wakacje były takie lajtowe na zamurze i ciproneksie, wiadomo po Tini czułam się gozrej ale bez tini było można jakoś zebrać myśli i siły, ale teraz okropny ból sprawia mi siegnięcie po szklankę, zmiana biegów, otwarcie drzwi od windy nie mówiąc już o trzymaniu np patelni, czuję jakby wtedy wszystkie ścięgna były jakoś połączone i wszytsko mnie rwieee mocno.

                                                    Psychicznie upadłam i wtym płaczu i bólu pulsuje mi pytanie: a moze ja nie mam tej ch...... boreliozy? Wiem ajk to brzmi ale kiedy jest źle nie wierzę w sens i mam wątpliwości czy będzie dzień BEZ bólu.
                                                  • 17.10.12, 17:52
                                                    Niestety,takie pogorszenie na tym zestawie to norma dla bardzo zainfekowanych.
                                                    Musisz to przetrzymać,będzie kiedyś lepiej.
                                                    Jak masz totalnego doła pomyśl o tych,których ta choroba przykuła do łożka.
                                                    Ty masz problemy ze ziana biegów,ale możesz prowadzić.
                                                    Myśl pozytywnie,masz szanse się wyleczyć.
                                                    Dostałaś światełko w tunelu!
                                                    Trzymaj się,bądź dzielna.Pokonasz boreliozę.
                                                    Powodzenia !

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • 20.10.12, 15:07
                                                    Mab, myślisz że gdybym nie miała boreliozy to pzry antyb. nie miałabym takich stanów? może to głupie pytanie ale tylko takie mam niestety. Wiem ze są oosby które mają dużo gorzej niż ja, tylko jak jetsem z tym cierpieniem sama i ono trwa, non stop trwa, ktokolwiek by mnie widział mówi: ale ty ładnie wyglądasz wogóle po tobie nie widać że jesteś chora...... tak mnie to w......, że brak mi słow bo wewnętrznie nie ma cm które mnie nie boli, mam poczucie że tyle mnie w życiu mija praca zawodowa na którą nie mam teraz szans i nie wiem kiedy będę miała, jakieś życie poza żalem że boli, ze płaczę, że zmęczenie, że otępienie. Pojawia się we mnie taki bunt na tę rzeczywistość która nie dopuściła do tego że mogę mieć Madzię że mogę pracować, wychodzic do ludzi, być " normalna". Z drugiej jednak strony czytam forum , mam świadomość przebiegu choroby, dr ostrzegała mnie że na mino i levoxie może być ciężko, sama prosiłam o to że chcę poczuć że się leczę. I jeszcze teraz gdy jestem w totalnej d... mogłabym zacząć robić w życiu zawodowym takie rzeczy które lubię, to wiem ze nie dam rady, że nie ustoję, nie skoncentruję się, zawiodę siebie i innych. Taka forma żalu , frustracji, bezradności. Marzymy z mężem od dziecku, ale czy i kieyd to będzie mozliwe?. Jedyny plus to to że nie chudnę, schudłam przez 7 mscy z 11 kg. Wyglądałam już w wakacje jak żywa smierć. I teraz jakoś się zatrzymało, wazę się i jest nie 49 kg a 52 kg nawet w porywach. Moze to jakiś dobry znak.
                                                  • 25.01.13, 21:21
                                                    Mab62, czy jesteś na forum ? w jaki sposób się z tobą skontaktować?
                                                  • 22.10.12, 18:45
                                                    Można sobie z tym próbować radzić metodami półnaturalnymi. Szczegóły z wykładu, na którym o tym mówiono na życzenie osoby, która miała taki problem na tle boreliozy wpisałam jakiś czas temu w innym forum, więc nie będę się powtarzać.
                                                    Dla ciekawych:
                                                    rozanski.ch/forum/index.php?topic=1315.msg13454#msg13454
                                                    Pozdrowienia smile
                                                    Basia
                                                  • 22.10.12, 19:49
                                                    Pani Basiu to tylko halucynacje, że po bieluniu można latać na miotle, łatwiej można wylądować twarzą w gnoju i to bez latania. Jak ma się mydło, oczywiście zio-ło-we to rozumiem, że i gnój nie jest groźny, tylko jak to się ma do naszych chorób??
                                                    B. ciekawe!
                                                    A ja właśnie miałam takie niejasne podejrzenia..., ale b. obstawiałam nalewki prozdrowotne, he,he. No cóż każdy jest omylny.
                                                    Chyba pódę sobie polatać, tylko mgłę widzę, może być problem z lądowaniem. wink
                                                    Przy okazji jak się da, to oblukam gdzie są fajne kursa.

                                                  • 22.10.12, 23:36
                                                    Przepraszam osoby zainteresowane tym wątkiem, a w szczególności jego autora madziaifilip że nakarmię trolla, ale chyba czasem trzeba. Niestety...
                                                    Moderatora już raz prosiłam o uspokojenie osoby terroryzującej to forum, czyli margolcia_63, ale efekt jest marny.

                                                    Od dłuższego czasu coraz bardziej myślę, że osoba o nicku margolcia_63 powinna / powinien być dostarczona/y do weterynarza na obserwację. Wszytko wskazuje na to, że rzeczywiście ma neuroinfekcję z podejrzeniem, że to neuroinfekcja odzwierzęca. Patologiczna nienawiść połączona z pogardą do wszystkiego co ma cztery łapy lub pachnie zielenią a na skutek tego gnojem wskazuje na poważne zaburzenia. Należy zwrócić uwagę na ewentualny wodowstręt lub ślinotok.

                                                    Jeżeli jednak obserwacja weterynaryjna nie wykaże nieprawidłowości, to należałoby rozważyć obserwację psychiatryczną. Na przykład tutaj agresję margolci_63 wywołał fakt, że osoba z boreliozą i problemami z węzłami chłonnymi (możliwe, że obecna tu na forum), zamiast się cieszyć, że zdrowieje, to ośmieliła się poprosić o pomoc i przynajmniej otrzymała zrozumienie i zestaw rad możliwych do wykonania samodzielnie w domu.

                                                    Nie uważam, aby ten poziom chamskiej agresji, jaką prezentuje tutaj margolcia_63 miał związek z boreliozą, lub jakąkolwiek jej koinfekcją, ponieważ u innych osób obecnych tu na forum, bynajmniej nie mniej chorych, ona nie występuje.

                                                    Margolcia_63 wykazała tutaj swoje zainteresowania lotami na miotle i halucynacjami po bieluniu. Tego typu sprawy o ile się nie mylę są spokojnie rozważane na forach ezoterycznych i magicznych i chyba tam powinna dyskutować skutki upadku z miotły.

                                                    Z dawnych wątków wynika, że margolcia_63 przynajmniej kiedyś opiekował/a się kotem.
                                                    Ponieważ widać wyraźnie, jak owa osoba bardzo nienawidzi i gardzi wszystkim, co jest związane z istotą biologiczną każdego stworzenia, dlatego składam wyrazy szczerego współczucia kotu. Mam nadzieję, że jeszcze ten kot nie został doprowadzony do jedynej formy nie produkującej odchodów, czyli do formy martwej skórki.

                                                    Koniec pokarmu dla trolla tongue_out.

                                                    Pozdrowienia smile
                                                    Basia
                                                  • 23.10.12, 05:01
                                                    Ale dlaczego P. Basiu tak się Pani rozemocjonowała tym gnojem. Wszak w dawnych wiekach to właśnie gnojówką "leczono" rany pokastracyjne przy produkcji kastratów do chórów kościelnych.
                                                    Wielowiekowa tradycja i taka naturalna, więc o co chodzi?
                                                    A nie ma tam u Was kursów mikrobiologii, bo coś ci zakaźnicy a którymi ja miałam nieprzyjemność to chyba też chodzili na jakieś marne kursy!
                                                    A co ma do tego mój kot? Spokojnie mam jeszcze trzy.
                                                    Ale za diagnozę dziękuję, nie ma to jak fachowiec po "dobrym" kursie, ale na adicoxie to Pani i koledzy nie uważaliście!
                                                    Dziwię się, że mając takie fajne forum tak Pani chce pomagać ludziom wymagajacymi opieki psychiatrycznej jak ja, czyżby Matka Teresa bis?



                                                  • 23.10.12, 22:12
                                                    margolcia_63 napisała:

                                                    > A nie ma tam u Was kursów mikrobiologii, bo coś ci zakaźnicy a którymi ja miała
                                                    > m nieprzyjemność to chyba też chodzili na jakieś marne kursy!

                                                    Tak, mieliśmy zajęcia z badania kup psich i ludzkich w praktyce - szkiełko + mikroskop + oko.

                                                    > A co ma do tego mój kot? Spokojnie mam jeszcze trzy.

                                                    To im współczuję, bo to bardzo wrażliwe stworzenia.

                                                    > Dziwię się, że mając takie fajne forum tak Pani chce pomagać ludziom wymagajacy
                                                    > mi opieki psychiatrycznej jak ja, czyżby Matka Teresa bis?

                                                    Nie, jestem niezbyt religijna, do świętości mi daleko - siedzę gdzieś na marginesie KK, ale za to mam na papierze potwierdzony kompleks ratownika (WOPR).

                                                    Pozdrowienia smile
                                                    Basia
                                                  • 24.10.12, 07:36
                                                    Trolem to jest pani, Pani Basiu-mureno Nie wie pani nawet, że o bieluniu i lataniu na miotle to można wyczytać na pani forum. (?)

                                                    Na marginesie czego to forum dotyczy i jaki ma tytuł lub misję bo połapać się nijak nie mogłam.

                                                    A co to KK, a co to kompleks ratownika WOPR, a jak ma się oglądanie psich i ludzkich kup do mikrobiologii, a co do zestawu tych rewelacji mają moje koty??? Pani religijność, lub jej brak też średnio ma znaczenie.

                                                    Bardzo niebezpieczna jest pani Basiu-mureno bo wszystko się pani poplątało a tu
                                                    ludzie często ciężko chorzy, nawet jak to pani określiła mój stan psychiatrycznie.

                                                    Mam wrażenie, że te kursa to robią chyba w jakimś ośrodku zamkniętym / lub to uniwerytet trzeciego wieku?

                                                  • 24.10.12, 12:28
                                                    Proszę zmieńcie wątek wzajemnie obrzucajac sie złosliwościami i uwagami na swój temat. Ja w tym wątku ma swoją historię i jeśli proszę kogoś o wsparcie, radę- to każda odpowiedź jest dla mnie ważna ale nie chcę żeby było tu miejsce na te wszytkie komentarze co kto o kim sądzi... wrzucajcie sobie na prywatne maile swoje uwagi na temat samych siebie, ja mam wystarczajaco dość ludzkiej nieuprzejmości i chamstwa na codzień i w realu.Pozdrawiam
                                                  • 24.10.12, 13:42
                                                    Biorę levoxę i mino od miesiąca, czy Was też bolały mięśnie, ścięgna po levoxie? Ja czuję się non stop tak jakby ktoś mnie napadł i pobił.
                                                  • 24.10.12, 15:16
                                                    Tak mnie bardzo bolały mięśnie po levoxie , do tego stopnia że chodziłam jak paralityk hehe ale po miesiącu mi przeszłosmile Ponoc na chinolach tak jestsmile
                                                  • 24.10.12, 15:50
                                                    ...ale czy jest to reakcja herx czy skutek uboczny?(przy fluoro/chinolonach często bolą ścięgna, mięsnie itp. ale jest to opisane w ulotce jako skutek uboczny). Ktoś wie...???
                                                  • 24.10.12, 16:21
                                                    Przepraszam Ciebie, ale nie mogłam sie powstrzymać...

                                                    Pozdrowienia smile
                                                    Basia
                                                  • 25.10.12, 08:37
                                                    Levoxę brałam w sumie 8 miesięcy. Ścięgna pod koniec bolały niemiłosiernie, tak, ze rano nie mogłam wstać z łóżka, nie mogłam kucać ani chodzić po schodach. Wszystko przeszło parę dni po odstawieniu leku.
                                                    Na zestawie z levoxą zaczęły też strasznie trzeszczeć mi stawy, przeszło wraz z odstawieniem leku. Pani doktor twierdzi że to herx ale ja upieram się że był to skutek uboczny leku bo nigdy wcześniej na żadnym zestawie takie coś nie pojawiło się a leczę się ponad dwa lata.

                                                    Pozdrawiam!
                                                  • 25.10.12, 12:50
                                                    Fafuszka u kogo się leczysz? Od dziś znowu Tini, i teraz to już nawet nie umiem zrobic ani kroku na schodach tak mnie bolą nogi, nie wiem czy kości mięśnie czy ścięgna, kazdy ruch wywołuje ból, szyja boli jak przy świnkach, a dziś mam wrażenie ze bolą mnie żebra pod piersiami i całe piersi, tak jak mega zakwasy całego organizmu albo jakby tuczkiem do mięsa ktoś mnie zbił. Umówiłam się nawet do P. Ani najlepszej masażystki (chodziłam jka byłam z Madzią w ciąży) jaką znam na masaż, ale czułam że je nie potrafię się zrelaksować, rozluźnić, w trakcie masażu jako tako ale z godzinę potem......... wszystko bolało mnie 100% bardziej. Tak ze już sama nie wiem jak sobie pomóc. Chciałabym wierzyc ze to jest herx, ale.... mam tylko małą nadzieję że pomimo tych skutków ubocznych te levoxa swoje leczy?
                                                  • 25.10.12, 14:13
                                                    leczę się w Katowicach
                                                  • 25.10.12, 15:12
                                                    To jesteśmy w dobrych rękach, bo ja z synkiem też w katowicach. Jak twoje samopoczucie, pisałaś że leczysz się 2 lata, co się zmieniło?
                                                  • 27.10.12, 13:52
                                                    takie bol zakwasowe to objawy infekcji.

                                                    Bierz masaz ( chociaz zdania sa podzielone) on przyspieszy wyrzucenie toksyn z miesni.

                                                    Pozbycie sie tego typu bolu to długa droga, wszystko co dotlenia komórki jest b potrzebne, nawet oddychanie głebokie czystem rzezkim powietrzem moze ci pomóz.Jak dasz rade to np weekedn w górach tylko po to zeby poodychac.

                                                    O dziecko sie nie martw na razie moje kolezanka po ponad 2 latach leczenia urodziła super chlopaka.

                                                    pozdr
                                                    zaz



                                                    --
                                                    dlaczego one nie chorują???
                                                    Polska strona i forum na temat Chlamydii pn
                                                  • 28.10.12, 12:06
                                                    zazule, a twoja koleżanka zakończyła leczenie i urodziła dziecko? czy przerwała zaczęte już leczenie?. Dr powiedziała nam że dopuszcza ciążę - ale to zależy od tego jak będę się czuła (musze czuć się dobrze) ale i wtedy uprzedziła ze na jej warunkach czyli Duomox od poczatku do końca ciąży 2xdziennie. Czy twoja koleżanka też od początku była obstawiona antybiotykiem?. Co do bóli ścięgien, mięśni dr odpisała mi że tak ma być, co mi daje takie wsparcie, ale jak byłoby to nie do wytrzymania to mam odstawić levoxę, ze kiedyś do niej wrócimy. Nie odstawiam, dam radę, mam nadzieję. No i może rzeczywiście powinnam może regularnie chodzić na masaż, choć to taka droga impreza. Aha...... zauważyłam też zazule że jak jest zimno (tak jak dziś) boli mnie jeszcze bardziej.
                                                  • 06.01.13, 18:11
                                                    Jak postępy leczenia, jak się czujecie? Ile wytrzymałaś na levoxie, bo ja mam ją zacząć brać od jutra i trochę się bojęsad Pozdrawiam gorąco
                                                  • 06.01.13, 19:40
                                                    iwi wysłałam Ci wczoraj maila odbierz pocztę proszę
                                                  • 06.01.13, 20:20
                                                    U mnie średnio. Od dość długiego okresu czas bo od września biorę Levoxę i minocyklinę, początkowe miesiące były ciężkie, co zresztą opisywałam. Do 28 stycznia na pewno będę brała ten zestaw. Moje odczucia są takie że czuję że mino cyklina zrobiła dużo porządku w mojej głowie, fakt w chwilach kiedy mam duży stres czy Tini histerie i płacz jest często, ale poza tym mam wrażenie jakby ktoś otworzył w pokoju mojego mózgu okno i wywietrzył. Zaczęłam nawet coś czytać. Fakt, nie pamiętam co było na początku ale jestem w stanie czytać i łączyć fakty. Tyle w stanie głowy- choć w tej chorobie zmienia się to szybko. Natomiast ból fizyczny najbardziej rąk, sztywność palców u rąk, ból lewej pięty, sztywność stóp, czasem ból pleców- jest dokuczliwy, niestający i ciągły. Dr radziła częste wizyty w saunie jako że ból mięśni może być spowodowany skutkami ubocznymi Levoxy i cza s się bardziej oczyszczać. W czym sauna podobno pomaga. Nie mniej jednak ze 2 razy dołączyło się do tego przeziębienie, które kurowałam oscilococillum. Ręce bolą mnie tak że nad ranem nie uniosę kawałka kołdry żeby się okryć. I tak jest cały czas, bolą też kolana najbardziej jest to odczuwalne kiedy wstaję, siadam czy klęczę lub usiłuję klęknąć co jest dość bolesne. Jednak od jakiegoś tygodnia czułam się wyraźnie gorzej. Fakt, byłam na Tini, ale do tego męczy mnie swędzenie odbytu, zauważyłam przelewanie w brzuchu i pierwszy raz od 11 miesięcy leczenia czuję dyskomfort związany ze stanem zapalnym pochwy. I to przeraziło mnie na Maksa. Pomyślałam grzyb. W między czasie skonsultowałam się z proktologiem który stwierdził że jestem wyprana z jakichkolwiek dobrych bakterii do tego stopnia że wg niego lepiej nie będzie aż nie skończę abax, dr Ozimek zalecił brać Para farm i smarować maścią Plurigo 3L, maść tylko zwiększyła śwąd, a krople brałam 3 dni w sumie i myślałam że umr. Mdłosci, ból brzucha, ból przy wypróżnianiu, osłabienie, mega ból głowy. I tak chciałam sobie pomóc preparatem ziołowym na swędzenie odbytu a doprawiłam się koncertowo. Ostawiłam, dopochwowo stosuję Lactovaginal , no i od wczoraj Clotrimazolum tabl. Bo już bardzo mnie swędziało i piekło. Decyzja dr- odstawić leki na kilka dni. Tak też zrobiłam, od wczoraj nie biorę ani abak ani tini. Jutro ginekolog mnie zbada i zobaczymy. Wiem ze to wróg grzyb, i robię wszystko żeby odpuścił. Zastanawiające jest jednak to że mój język jest ok. Zdziwiło mnie jednak zdanie proktologa-chirurga który o zwiększeniu flucofastu wyraził się w taki sposób że nie ma co go brać więcej bo on do odbytu nie dotrze, za daleko. Wierzę że za jakiś czas sytuacja się uspokoi i wrócę do abaków. Może głupio to zabrzmi, ale jakoś spokojniejsza jestem jak je biorę. Poza tym odczuwam mdłości i jestem bardzo zmęczona, do południa jako tako ale po południu to już nic nie zrobię. Nie wiem czy też tak macie , ale rano trudno mi pozbierać się z łóżka, boli mnie wszystko. Moje wyniki badań nie są złe jak mawia dr. Jednak biorąc pod uwagę że codziennie brałam przez miesiąc zastrzyki homeopatyczne engystol Heela to spodziewałam się że leukocyty się podniosą. Nic z tego. Leukocyty 3,1, płytki krwi 111,hematokryt 35,limfocyty 0,9,neutrofile 1,7,pozostałe parametry w normach. O doustnych suplementach na odporność nie pisze bo szkoda czasu. Jest mi też zimno cały czas, jednak zauważyłam że pomimo mojej niechęci do wszelkich basenowych przybytków, przeciągów, zimnej wody i prawdopodobieństwa załapania grzyba właśnie tam- cała obolała zdecydowałam się pójść na saunę ( do basenu nawet palca nie zanurzyłam), po dwóch razach w odstępie kilku dni- czułam się naprawdę lepiej, jakby cieplej, lżej, palce mi się lepiej zginało, warto!. Z tym że to droga impreza jest. Na mnie sauna działa i przynosi ulgę. Pozdrawiam wszystkich i życzę nam wszystkim powrotu do zdrowia w tym roku.
                                                  • 06.01.13, 21:07
                                                    madziaifilip napisała:

                                                    Dr radziła częste wizy
                                                    > ty w saunie jako że ból mięśni może być spowodowany skutkami ubocznymi Levoxy i
                                                    > cza s się bardziej oczyszczać. W czym sauna podobno pomaga.

                                                    A ja mam pytanie czy chodziłaś zgodnie z zaleceniami na tą saunę?
                                                  • 07.01.13, 08:17
                                                    Nie nie chodziłam, bo nie byłam w stanie. Dr o tym wie, bolało mnie wszystko tak w tamtym okresie że sama myśl wejścia do auta, wyjścia , rozebrania się powodowała u mnie nasilenie tego co jest. Do tego byłam ciągle przeziębiona, i sauna to była ostatnia przyjemność na jaką mogłam sobie pozwolić. Ale w ostatnim miesiącu byłam już z 6 razy- dlatego piszę o swoich pozytywnych odczuciach po saunie. Jeśli zaś chodzi o masaż, kilka godzin po nim czułam się gorzej, dużo gorzej, sauna działa na mnie tak...... wygrzewająco -tonizująco, po masażu mam wrażenie że wszystko wyłazi co boli ze zdwojoną siłą. Przekonałam się do sauny, tym bardziej ze znalazłam taką która nie jest wielkim aquparkiem z tysiącem wrzeszczących ludzi, zimnem i przeciągami, tam nie ma nikogo, jest czysto, ciepło i miło. Pozd.,
                                                  • 06.01.13, 20:22
                                                    madziaifilip napisała:

                                                    > zazule, a twoja koleżanka zakończyła leczenie i urodziła dziecko? czy przerwała
                                                    > zaczęte już leczenie?. Dr powiedziała nam że dopuszcza ciążę - ale to zależy o
                                                    > d tego jak będę się czuła (musze czuć się dobrze) ale i wtedy uprzedziła ze na
                                                    > jej warunkach czyli Duomox od poczatku do końca ciąży 2xdziennie. Czy twoja kol
                                                    > eżanka też od początku była obstawiona antybiotykiem?. Co do bóli ścięgien, mię
                                                    > śni dr odpisała mi że tak ma być, co mi daje takie wsparcie, ale jak byłoby to
                                                    > nie do wytrzymania to mam odstawić levoxę, ze kiedyś do niej wrócimy. Nie odsta
                                                    > wiam, dam radę, mam nadzieję. No i może rzeczywiście powinnam może regularnie c
                                                    > hodzić na masaż, choć to taka droga impreza. Aha...... zauważyłam też zazule że
                                                    > jak jest zimno (tak jak dziś) boli mnie jeszcze bardziej.

                                                    Wklejam fragment wypowiedzi burrascano odnoście levoxy.


                                                    Levofloksacyna jest zasadniczo dobrze tolerowana, prawie bez zaburzeń żołądkowych. Bardzo
                                                    rzadko może powodować zmieszanie - jest przejściowe (znika po kilku dniach) i może być
                                                    zmniejszone przez obniżenie dawki. Jest jednakże jeden objaw uboczny wymagający przerwania
                                                    podawania levofloksacyny - może ona powodować bolesne zapalenie ścięgien, zwykle
                                                    największych. Jeżeli to powikłanie wystąpi należy zaprzestać podawania levofloksacyny, albo może
                                                    dojść do zerwania ścięgna. Sugeruje się, że nasycanie pacjenta magnezem może zapobiegać temu
                                                    problemowi, a jeżeli ścięgno zostanie zajęte pozajelitowe wysokie dawki witaminy C z dodatkiem
                                                    pozajelitowego magnezu mogą zapewnić szybką ulgę.
                                                    Niestety, levofloksacyna i inne leki z tej grupy nie mogą
                                                  • 06.01.13, 20:42
                                                    Madziaifilip fajnie,że napisałaś co u Ciebie, bo brakowało mi ostatnio Twoich podsumowańsmile Mamy podobne zestawy lekòw, chociaż ja leczę sie w Zabrzu, teraz jadę na minocyklinie i bactrimie, a jutro włączam levoxe. Niestety nie dostałam od Ciebie żadnego maila, ani na gazeta.pl ani na wp.pl
                                                  • 07.01.13, 08:11
                                                    iwi, to chyba pomyliłam osoby, pisała do mnie Dominika czy to Ty?
                                                  • 07.01.13, 09:18
                                                    Nie, to nie jawink
    • 07.01.13, 19:21
      madziaifilip napisała:

      > .... w ostatnim mie
      > siącu byłam już z 6 razy- dlatego piszę o swoich pozytywnych odczuciach po saun
      > ie. Jeśli zaś chodzi o masaż, kilka godzin po nim czułam się gorzej, dużo gorze
      > j, sauna działa na mnie tak...... wygrzewająco -tonizująco, po masażu mam wraże
      > nie że wszystko wyłazi co boli ze zdwojoną siłą. Przekonałam się do sauny, tym
      > bardziej ze znalazłam taką która nie jest wielkim aquparkiem z tysiącem wrzeszc
      > zących ludzi, zimnem i przeciągami, tam nie ma nikogo, jest czysto, ciepło i mi
      > ło. Pozd.,


      pytam bo wiele osób które podejrzewały u siebie boreliozę czuło sie po saunie gorzej, mówiąc czesto nawet o herksie. Ja równiez saunę znosze świetnie ale chodże na nią po prostu z uwagi na wzmocnienie odporości przy oakzji basenu, jesli nie mamy chorób z autoagresji to mysle ze jakbajbardziej sauna pozytywnie wpływa na pobudzenie układu immunologicznego do działania.

      p.s. w tym wątku zrobiła się już z postów kiełbaska i trudno to sie czyta - jeśłi chcesz dodać np po miesiącu nowy post to odpowiedz na pierwszy Twój wpis w wątku - spowoduje to ułożenie się postów w odpowiedniej kolejności i bedzie możliwość zobaczenia kto komu odpowiada (tak jak ja zrobiłem teraz)

      pzdr
      • 07.01.13, 21:34
        analokid, trafna uwaga- nawet nie wiedziałam że tak można, następny raz tak zrobię.Czytelniej i wiadomo co z czego, dzięki
        • 07.01.13, 21:45
          Słuchajcie mam pytanie, czy można łączyć abax z ziołami Buhnera? Mam na myśli oczywiście nie branie ich razem w jednym momencie ale branie w ogóle. Dr W powiedział mi kiedyś że nie powinno się łączyć albo to albo to. Jakie macie w tym temacie doświadczenia? jak zioła wpływają na działanie abax? czy to siebie nie wyklucza?
          • 08.01.13, 18:15
            Podwójny herx? Czy to nie za dużo na jeden chory organizm?
          • 09.01.13, 01:22
            madziaifilip napisała:

            > Słuchajcie mam pytanie, czy można łączyć abax z ziołami Buhnera? Mam na myśli o
            > czywiście nie branie ich razem w jednym momencie ale branie w ogóle. Dr W powie
            > dział mi kiedyś że nie powinno się łączyć albo to albo to. Jakie macie w tym t
            > emacie doświadczenia? jak zioła wpływają na działanie abax? czy to siebie nie w
            > yklucza?


            w takim układzie lepiej przechodzić na pulsy
            • 13.01.13, 12:38
              Po odstawieniu antyb zgodnie z sugestią Dr, zabrałam się za podleczenie najprawdopodobniej grzyba który mnie dopadł wszelkimi możliwymi sposobami. Wiecie co, miałam wrażenie że kiedy nie biorę abax lepiej się czuję: nie sztywnieją mi palce tak bardzo, nie jestem taka połamana szybciej wstaję z łóżka, no i nie bolą tak bardzo kolana choć bolą, apetyt miałam większy jakby i po tygodniu czyli wczoraj wróciłam do abax. Moje wyniki po 11 msc leczenia: leukocyty 3,4 ( podniosły się o 0,3 po 2 miesiącach homeopatycznych zastrzyków i wielu doustnych preparatów), płytki krwi 110, hematokryt 36,neutrofile 1,60. Wszystko inne w normach, wątroba bardzo dobrze. Bardzo wypadają mi włosy, bardzo bardzo.Czasem wolę ich już nie czesać. W lutym mam urodziny, ale to nie urodziny są dla mnie ważne i wyjątkowe, 13 lutego będzie rok jak daję radę z leczeniem, już jestem z siebie bardzo dumna. Rok temu byłam tak przerażona, że czytając to forum byłam przekonana że tego nie przeżyję, ze nie dam rady. Pozdrawiam,
              • 26.01.13, 14:26
                Mi też strasznie wypadały włosy - po jednym opakowaniu Chela - Ferr compleks przeszło. Lekarz zalecil mi 1 kaps. dziennie. Pytałaś o zioła. Ja mam nawrót choroby, tą razą wytrzymałam na antybiotykach tylko 1,5 miesiąca, ale organizm już się zbuntował. Koniec z antybiotykami - biegunkom i mdlościom nie bylo końca. Męczyłam się 3 tygodnie. Za namową pewnej osoby zaczęłam czytac o ziołach Buhnera. Nie byłam przekonana, ale tonący brzytwy się chwyta. Wiedziałam, że antybiotyku już nie przełknę. Byłam przerażona, miałam światlowstręt, odrealnienia, żyłam niczym za szklaną szybą. Wszystko zapominalam - miałam wrażenie, że myślenie boli. Na ziolach jestem trzeci miesiąc, nie jest łatwo, bo herksy tez są i to jakie, ale rezultaty lepsze niż na antybiotykach - nie czuję się jak przygłup, zaczynam myśleć, pamiętać! światłowstręt mija. Mam dni gorsze i lepsze, teraz leczę sie sama, konsultuję się tylko z lekarzem pierwszego kontaktu. Zioła wg mnie działają. Borelioza wywoływała u mnie tycie, a właściwie gromadzenie wody, chodziłam jak slonica. Nic nie pomagało: diety, picie wody, pokrzywy, leki, sport. Na ziolach wróciłam do normalnej wagi. Wyglądam normalnie! Myślę, że jezeli ta terapia zawiedzie mnie, to sięgnę po inne zioła. Pomagają mi jeszcze masarze i to bardzo. Ale nie relaksacyjne, ale na dyskopatię kręgosłupa - o dziwo od tego odchodzi wiele problemow neurologicznych.
                • 26.01.13, 19:56
                  Hej.
                  Czy możesz napisać jak to było z Twoimi włosami?
                  Czy kiedy wypadały, hormony tarczycy byly ok??
                  Mam ten problem u córek, szczegolnie u jednej. Od m-ca bierze Humavit i pierzgę ale póki co bez efektu... Chela-Ferr wybrałaś tylko 1 opakowanie czy stosowałaś dłużej???
                  Przepraszam, że pisze w tym wątku .

                  abimoje@o2.pl
                  • 26.01.13, 20:11
                    I zapomniałam dopisać, że TSH u jednej 3,13, u drugiej 2,90. Podobno powinny być poniżej 2. Pozostałe hormony tarczycy ok.
                    Czytam, czytam i nie mogę się połapać. Lekarz powiedział mi, że wyniki są w normie i nie trzeba podawać hormonu.
                    Czy ktoś ma jakieś rady???
                    --
                    moj e-mail: abimoje@o2.pl
                    • 26.01.13, 20:46
                      Calkiem ciekawy materiał na temat TSH

                      commed.pl/norma-tsh-zapoznaj-sie-z-tym-vt78561.html
              • 26.01.13, 16:30
                madziaifilip napisała:

                > płytki krwi 110, hematokryt 36,neutrofile 1,60. Wszystko inne w normach

                A lekarz Twoj zwrocil uwage ,ze tak niskie plytki zagrazaja zatorem lub udarem?
                Po tym roku leczenia ,z ktorego jestes tak dumna, objawy bb Ci przeszly? Leczysz bb i koninfekcje na bazie samych ujemnych IgM?
                • 26.01.13, 17:13
                  gralint, wizytę u dr mamy w Poniedziałek na pewno porozmawiamy o tym, myślisz ze nie niepokoją mnie te wyniki? to się mylisz. Zrobiłam badania pod katem bb jako ostatnie- bo wcześniej zrobiłam wszystko od hiv po rezonans, a objawów miałam masę (początek mojego wątku) i nie dało się tak dalej żyć. Oczywiście, że 10 lekarzy powie że nie mam aktywnej bb ale co z tego jak umierasz. Nie jestem dumna że muszę pochłaniać taką masę chemii ale jestem dumna że dałam radę przez rok znosić całość leczenia co jest bardzo ciężkie. Nie oczekiwałam ani od losu ani od dr ze bb minie mi w 3 tygodnie. I dalej nie oczekuję. Chciałabym jedynie spokojnie zmierzać w dobrym kierunku. Wiadomo wyniki morfologii martwią mnie i będę je konsultować ale nie chcę już wariować czy to aby nie bb.
                  • 26.01.13, 17:26
                    A czemu wybralas droge doustna a nie dozylna? Czy nie byloby szybciej dojsc do zdrowia jakbys wziela miesiac dozylnie abx?
                    • 27.01.13, 14:58
                      Gdybym leczyła się sama to bym wybierała. Leczę się u lekarza ILADS i to on dostosowuje do mnie dla mnie najbardziej optymalną wersję leczenia. Chyba nie wiesz czym jest borelioza skoro twierdzisz że miesiąc dożylnego abax zdziałałoby cuda w leczeniu kilkunastoletniej choroby. Wierzę że dr wie co robi, tym bardziej że w moim przypadku dr kilkukrotnie nie polecała dożylnej drogi, na razie przynajmniej choć z samego początku tak właśnie myślałam że po dożylnych abax stanę na nogi w trymiga. Wyleczyłam się z takiego myślenia.
                      • 27.01.13, 15:03
                        Witajcie, rezygnuję z Levoxy, no już nie dam rady jej brać.Wczoraj się poddałam. Biorę ją razem z mino od września i mam dość bo mam wrażenie że to już nie herx ale skutki uboczne leku mnie dopadły na maksa: straszne bóle ścięgien (nieprzemijające, jakoś mój organizm przez 5 mscy się nie przyzwyczaił), mdłości, brak apetytu, pokrzywka na plecach, swąd skóry........nie służy mi ten abax. Mino może być zresztą zauważyłam że w mojej głowie zrobiła porządek z grubsza ale Levoxa jest okropna. Jutro wizyta u dr, wiec zobaczymy co dalej. Napiszcie jakie macie doświadczenia z tym abax.
                        • 27.01.13, 21:08
                          abi0312- Jedno opakowanie Chela -Ferr wystarczyło - włosy nie wypadają, Kupiłam 2 op i biorę 1 kaps na kilka dni. Mialam coś nie tak z morfologią, często mam takie problemy. Jeżeli chodzi o niedoczynność tarczycy, to przy wieloletniej bb też mnie dopadła (Haszimoto) - TSH miałam 17, ale mam już OK - TSH 0,8 (jestem skazana na letrox). Pani dr twierdzi, że tarczyca dokuczala mi już też kilka lat. Ponoć 60% chorych na przewlekłą bb ma niedoczynność tarczycy. Moja tarczyca ma tylko 4ml objętości, a powinna mieć 18 - Haszimodo poprostu ją zniszczyła. Objawy przy niedoczynności i boleriozie sa prawie identyczne, dlatego trzeba się zbadac pod tym kątem. Twoje córki mają wyniki TSH w normie. Kiedys pani dr endokrynolog mówila w TV, że jezeli TSH jest powyżej 2,5 to należy zrobić P-ciała p/peroksydazie tarczycowej, aby sprawdzić czy nie zaczyna rozwijac się Haszimoto. Dla młodych kobiet to ważne aby nie było niedoczynności, bo później są problemy z zajsciem w ciażę no i w ogóle aby nie dopuścic do rujnacji organizmu.
                          Madziufilipie - trzymam kciuki za Twoje leczenie. Wszystkiego dobrego.


                          • 27.01.13, 22:10
                            Zapomniałam napisać, dr mówil aby nie kupowac zwyklego Chela-Ferr tylko complex lub forte i jeszcze kazal kupić jakiś lepszy preparat ze skrzypem (z tych droższych). Kiedyś na wypadanie wlosów przepisano mi zwykłe zelazo jest dość przykre w przyjmowaniu, wywoluje mdłosci i złe samopoczucie. Chela - Ferr jest lepszy u mnie nie wywolywał złych objawów. Dobrze jest też jesć dużo natki z zielonej pietruszki (ma dużo żelaza) lekarz kazal mi dodawac ją do wszystkiego: kanapek, ziemniaków... Acha tą razą wypadanie włosów nie mialo zwiazku z tarczyca, bo hormony były już w normie, ale trzy lata temu były związane z gigantyczną anemią i tarczyca.
                            • 28.01.13, 11:44
                              > kazal kupić jakiś lepszy preparat ze skrzypem (z tych droższych).

                              Ja wypróbowałam już chyba wszystkie preparaty dostępne na rynku i jedyne, które cokolwiek wnoszą to 1 x 1 tabl. dziennie - WYCIąG ZE SKRZYPU POLNEGO 100 tabl. Vitamex:
                              - aptekawaw.pl/wyciag-ze-skrzypu-polnego-100-tabl-vitamex-p-305.html?utm_content=305&utm_campaign=2013-01&utm_medium=cpc&utm_source=nokaut.pl#nclid=b24ed2536f4bc4de0724d16c250052bc

                              1 tabletka zawiera:
                              wyciąg ze skrzypu polnego 25mg, wyciąg z pokrzywy 10mg, wyciąg z alg morskich 3mg, drożdże 329mg, wit.A, wit. B1, ryboflawina (wit. B2), wit. B6, wit. E, niacyna, kwas pantotenowy, biotyna, żelazo, inozytol, PABA, lizyna...

                              (łykałam całe lata /rzecz jasna z przerwami/ nie wiedząc o nadchodzącej Hashi, teraz mam dla odmiany skrzyp oceaniczny Solgara i Humavit skrzyp i pokrzywa 250 tabl)
    • 30.01.13, 14:45
      Zostało mi 2,5 opakowania Levoxy jeśli ktoś jest zainteresowany proszę o info
      • 31.01.13, 12:52
        Zaczynamy z synem wlewy z Biotraksonu i zaczęły się problemy, w ilu miejscach nie pytam-wszyscy odmawiają, szpitale, przychodnie, prywatne pielęgniarki. Wszędzie wkoło tylko słyszę: to lek do podawania szpitalnego zbyt duża odpowiedzialność. Jestem taka już wkurzona tym, to jak do jasnej anielskiej mamy dostać te wlewy skoro nikt nie chce ich dać. Macie jakieś namiary w Katowicach, chyba są tu osoby z Katowic?
        • 01.02.13, 22:29
          Biorę Minocyklinę od 5 miesięcy (razem z Levoxą), jednak Levoxy nie dałam rady dalej brać i kilka dni temu odstawiłam ale od jakiegoś czasu na plecach mam wysypkę z plamami swędzącą aż skóra boli i pokrzywkę na ciele też swędzącą. Myślałam że po odstawieniu Levoxy to ustąpi ale nie ustąpiło, stad myślę zastanawiam się czy to może być skutek uboczny? Szkoda by było bo jestem zadowolona z tego abax. Szukam na necie ale nie znalazłam wpisów ze ktoś tak miał po mino. Możecie podzielić się waszymi doświadczeniami?
        • 01.02.13, 22:36
          madziaifilip, proszę sprawdź pocztę

          --
          Śpieszmy się kochać nie tylko ludzi, nie tylko oni szybko odchodzą...
          • 01.02.13, 22:42
            zyjatko12, nic nie dostałam
            • 04.02.13, 13:22
              Mój znajomy też dostawał wysypkę od antybiotyków - mówi, że po kilku miesiącach już niczego nie tolerował - próbował robić przerwy w antybiotykach i ponownie do nich powracać - przeszedł na Buhnera.
              Ja tez musiałam odstawić antybiotyki, problemy jelitowe - HORROR nie do opisania!!!
              Czasami myśle sobie, że brak antybiotyków mnie zabije, innym razem czuję się tak swietnie, ze myślę o boreliozie jako złym śnie. Inspiracji do leczenia szukam na ,,Forum Bzyka" i powtarzam sobie: skoro jej się udalo to i mi się uda. Zaczynam trzeci miesiąc ziołek i gdyby nie zrujnowany kręgosłup od BB było by calkiem nieźle.
              • 10.02.13, 17:21
                Minął pierwszy tydzień wlewów, było dobrze. Wenflon wytrzymał 4 dni podawania więc to mnie cieszy. Jednak tak jak pisałam ostatnio zmorą dla mnie są: pokrzywka na plecach okropnie swędząca i czerwone plamy na plecach, na tułowiu. Pomimo że chciałam sprawdzić czy to może nie minicyklina mnie uczula po 5 msc brania i odstawiłam ją na tydzień- nic się nie poprawiło, mam wrażenie ze jest jeszcze gorzej. Stosowałam różne leki anty alergiczne- nawet ich nie poczułam, ciągle się drapię i martwię bo moje plecy wyglądają strasznie i ten stan trwa. Oczywiście że konsultowałam to z dr, mówiła żeby nie przerywać mino (co już wcześniej zrobiłam bo nie mogłam wytrzymać) i nie brać jeszcze wlewów. Niestety informacja o tym dotarła do mnie po podaniu kroplówki- po której notabene nic się nie wydarzyło czego by nie było. I tak, po tygodniu nie zażywania mino i większości suplementów (poza p/grzyb i probiotykami), zerowej poprawy (cob y sugerowało że to nie od mino lub za krótki czas jej niebrania)- postanowiłam dziś rano włączyć minocyklinę z powrotem. Sama nie wiem na co liczę, bo drapie się jakbym wpadła w pokrzywy. Szukałam na forach- nigdzie nie znalazłam żeby ktoś tak miał.....do tego na prawej łydce mam taką czerwoną plamę w kształcie elipsy która swędzi okropnie. I nawet mam wrażenie że na wlewach czuję się niebywale poprawnie- tylko ta pokrzywka mnie wykańcza. Dodam, ze nie stosuję nic co by było nowo wprowadzone, niż to co przez ostatni rok. Kochani odezwijcie się, fela125 dzięki za sugestię. Aha, moje wyniki badań: leukocyty 3,0;erytrocyty 3,85;hematokryt 35; neutrofile 1,6; limfocyty 1,2P-LCR 48,alt 19; ast 19;,mocz ok, płytki liczone przez "kombajn" 133 a ręcznie 152. Pozdrawiam wszystkich,
                • 10.02.13, 17:42
                  Madzia,swędzące zmiany skórne były moją zmorą od kwietnia ub.roku.
                  Sprawdziłam:srebro koloidalne,różne preparaty (zasuszało zmiany,ale swędzenie było),różne mydła (w tym z nano srebrem). różne kremy (w tym z MSM przynosił ulgę),różne spraye z GSE,(trochę pomagała maść z GSE,dokładnie ta:
                  www.iherb.com/NutriBiotic-Skin-Ointment-2-Grapefruit-Seed-Extract-with-Lysine-5-fl-oz-15-ml/4727
                  Przełomem okazała się maść homeopatyczna,cena koło 30 zł w aptece:
                  www.doz.pl/apteka/p9523-Heel-Traumeel_S_masc_na_urazy_50_g
                  Może spróbuj.
                  Powodzenia!.
                  Pozdrawiam.
                  • 11.02.13, 08:23
                    mab62, wypróbuję na pewno.Dziś w nocy to już taki koszmar przeżyłam koło 2.30 wstałam całe plecy w takiej pokrzywce czerwonej jakbym siedziała w pokrzywach cały dzień, polewanie wodą nawet nie przynosiło ulgi. Mam nieodparte przeczucie że te nie minie samoistnie bez dodatkowego leku który to pokona. Jak mam brać minocyklinę i wlewy jak mam takie rany na plecach?.
                    • 11.02.13, 09:21
                      Mam teorię,która mnie samej wydaje się śmieszna.
                      Myślę że to bakterie uciekaja do trudno dostępnych miejsc jakim jest niewątpliwie skóra.
                      Próbowałam też zewnętrznie Erytromycyny w maści,pomagało nieznacznie.Ale nie wiem czy to była zasługa tylko Erytro,bo było więcej składników,w tym steryd-więc zrezygnowałam.
                      Nie wierzyłam w homeopatię,ale u mnie ta maść łagodzi swędzenie,bo wysypek nie mam już jakiś czas(po 2 mies.stosowania zniknęły..Sa tez tabletki Traumeel,będę próbować za jakiś czas.

                      Sprawdziłam to nie sprawa Minocykliny i innych abx,odstawienie nic nie dawało.
                      Myślę,że to skórny objaw infekcji.
                      Mam nadzieję,że sobie z tym poradzisz.Trzymam kciuki.

                      Pozdrawiam.
                      • 11.02.13, 09:51
                        Moja Pani dr też twierdzi że to nie Minocyklina ale herx skórny. Tyle że to nie jest typowa wysypka tylko olbrzymia pokrzywka. Mab podaj mi proszę maila wyślę Ci zdjęcia które zrobiłam, zerkniesz czy też miałaś podobne, co?
                        • 11.02.13, 11:08
                          Madziufilipie to co opisujesz wygląda mi identycznie, tak jak mówił mi kolega - ten który przeszedł na Buhnera - nietolerancja na antybiotyki. Biezesz je od roku organizm mógł się zbuntować. Ja około czterech lat lemu mialam taką przypadlość (jeszcze nie wiedzialam, ze od kilku lat mam BB), miałam wtedy tragiczne wyniki krwi - lekarz powiedział : pani prawie nie mam hemoglobiny. Po leczeniu anemii uczulenia ustały, a tak w ogóle to pamiętaj , że przyczyn swędzenia skóry może być wiele, anemia, (ponoć białaczka też), alergia na detergenty, świeżb itd. Idź do dermatologa, bo to wcale moze nie być uczuclenie od antybiotyków. Pamiętam jak mój syn miał koszmarne swędzenia, dostał armartil i maść sterydowa - nic nie pomagało. Pojechalam z nim do dermatologa, a to swieżb. Wydaje nam się, że swieżb to relikt przeszłości, a tak naprawde jest wszechobecna bieda i mydła nie wszędzie sie uzywa - wszyscy możemy się zarazić przez dotyk.
                    • 12.02.13, 23:03
                      Spróbuj duże dawki witaminy C - ale czystego kwasu L-askorbinowego. Ja co prawda nie mam reakcji skórnych, ale objawy neuro były już tak silne że nie wytrzymywałem. Biorę dopiero tydzień po około 4 g (gramy, nie miligramy jak w tabletkach), ale jest dużo lepiej. Witamina C na pewno nie zaszkodzi nawet w większych dawkach.
                      Pozdrawiam.
                      --
                      Moja historia choroby
                      wspolnymisilami.pl
                      • 13.02.13, 09:28
                        Spróbuję wszystkiego na pewno, na ten moment jest tak źle że dr wstrzymała leczenie i odstawienie wszystkiego. Napiszę co i jak jak będę cokolwiek do przodu bo jestem w .....
                        • 13.02.13, 10:15
                          tutaj masz też artykuł o wpływie witaminy C na skórę. Co prawda chodzi głównie o opóźnienie procesów starzenia, ale generalnie o regenerację skóry. Czyli zewnętrznie też powinno działać.
                          www.pkik.pl/warto-wiedziec/item/1914
                          Zakładam nowy wątek o witaminie C, żeby nie zaśmiecać Twojego.
                          Pozdrawiam.
                          --
                          Moja historia choroby
                          wspolnymisilami.pl
                          • 14.02.13, 08:31
                            Artykuł o vit c interesujący. Buhner poleca vit c na borelioze oka, problemy z pamięcią, odbudowę kolagenu. 3x1000 mg vit c musującej (4g to może za dużo, od vit c można nabawić się kamienicy, ale bez niej nie odbuduje sie kolagenu - informacja mojego lekarza).
                            Buhner pisze, że bakterie pobierają wiele substancji z naszej tkanki łącznej, jeżeli są w mózgu, to dają objawy neurologiczne, jezeli np w kolanie, to artretyzm. Pisze, ze nasza tkanka łączna zaatakowana przez krętki wygląda jak zupa (str 70). Dlatego odbudowa kolagenu jest bardzo ważna. Podaje cały schemat wzmacniania kolagenu, cześć leków biorę - poprawa zaskakująca. W 10 miesiącu leczania pisałas Madziufilipie o światłowstrecie, mi na antybiotykach też nie przechodził (razilo mnie wszystko, światło, śnieg, telewizor, w supermarketach głupiałam od światła) jak zastosowałam sie do Bruhnera, to codziennie czułam poprawę - po trzech tygodniach w kąt poszły ciemne okulary - vit C 1000, cynk 40 mg, stephania. Kup sobie książkę Buhnera 30 zł z przesyłką Stowarzyszenie Chorych na Boreliozę - nawet jeżeli nie zdecydujesz się na ziola, to cześć informacji Ci się przyda. Antybiotykami zabijamy bakterie-nie na konkretne dolegliwości, a Buhner pisze jakie leki brać na konkretne przypadłości (np problemy z sercem, pamięciom, skórą, oczami). Skoro chwilowo nie bierzesz antybiotyków, to może wprowadź chociaż rdest japoński, powinien Ci pomóc na dolegliwości skórne - możesz kupić na magicznym ogrodzie (szybka dostawa), np kłacze cięte i gotować (pić wywar), albo jeść mielone. Oczywiście nie namawiam Cię na protokół Buhnera, bo to musi być twój wybór. Ludzie leczą się ziołami głównie wg Buhnera lub dr Różańskiego - obaj podają rdest, może załagodzi Ci trochę objawy. Jeszcze jedno Madziufilipie, wiem jak dużo przeszłaś, rozumię cię jak mało kto, bo mamy identyczne objawy, jak czytam twoje forum to mam wrażenie, że opisujesz moje dolegliwości - też mam cholerstwo ponad 10 lat. Zmierzam do tego, że borykasz się z ciężką przewlekłą chorobą, straciłaś dziecko, leczenie rujnuje finanse, nie ma oczekiwanych rezultatów, cierpi cała rodzina - wszystko to działa na Ciebie flustrująco, na 100% masz nerwicę, która potęguje dolegliwości, wzmaga odczówanie bólu i daje mierne wyniki w leczeniu. Spróbuj choć na trochę wprowadzić leki uspokajające - ja to zrobiłam pod namową neurologa, chociaż wydawało mi się, ze bredzi - jaka nerwica, skoro zyć mi sie nie chciało (myślałam, że depresja), już po 2 dniach stosowania leków uspokajających poczułam różnicę, nawet bóle i szumy w uszach przeszly. Leki uspokajające może ci przepisac lekarz pierwszego kontaktu. Przepraszam, że tak dużo piszę, ale jeszcze coś o vit C - polecam zikodermo - tam kupiję vit C 1000 musującą - 10 szt 2,99 przesyłka u nich też jest tania, przy większej ilości wychodzi dużo taniej niż w aptekach, selen 100 mcg też mają tani coś ok 17 zł (w aptece placilam 10 zl drożej) i jeszcze artresan (siarczan glukozaminy 500) też jest tani - to wszystko na odbudowę kolagenu.
                            • 14.02.13, 10:14
                              Hej, zobacz ile w tej witaminie c musującej innych dziwnych składników typu aspartam i konserwanty, ta kamica to najprawdopodobniej od nich wink
                              Z tego co czytałem o witaminie c to jeszcze nikt nie udowodnił, że witamina c może zaszkodzić nawet w dużych dawkach (kilkanaście gramów dziennie). Nikt też nie udowodnił, że na pewno pomaga, ale są też głosy, że te badania nie są promowane i finansowane bo firmy farmaceutyczne straciły by 50% przychodów.
                              --
                              Moja historia choroby
                              wspolnymisilami.pl
                              • 14.02.13, 11:38
                                Ja nie mam kamienicy - napisałam, że tak mi powiedzial lekarz.
                                • 14.02.13, 11:53
                                  Jeszcze jedno - myśle, że masz rację, ze można brać vit c nawet po kilkanaście gramów, ale czy można brać takie dawki przez kilka miesięcy? - więc zawierzmy trochę lekarzom. Pa.
                        • 24.02.13, 12:19
                          Witam wszystkich, 2 tygodnie zajęło mi leczenie pokrzywki na plecach, brzuchu i nodze. Przeszłam wielu lekarzy zielonych całkowicie i bezradnych, jedna lekarka dermatolog się mną zajęła, czas pokaże z jakim skutkiem długookresowym. Po odstawieniu abax udałam się wpierw do alergologa, osoby znanej doświadczonej w tej dziedzinie na śląsku. Pan kiedy usłyszał co i jak i zobaczył był bezradny, nie umiał powiedzieć od czego i co dalej, generalnie nie odpowiedział na żadne moje pytanie ..... bo go nie znał. Podał mi jedynie zastrzyk anty histaminowy który nie dał nic, przepisał Dermovate maść i zasugerował badanie neurologiczne które przyda się pracy badawczej nad ludźmi chorymi na bb jego żonie. Szok. 6 godzin czekania na tę wizytę. Przyparty do muru powiedział że dla niego ta pokrzywka nie wygląda na polekową, a na silną alergię na coś innego, ale on nie powie mi na co. Następnego dnia pierwszy dermatolog i wnioski: trzeba oczyścić przewód pokarmowy z "nicieni" , leczenie potrwa z 5 tygodni a i ono nie jest pewne bo pani dr pewna tego nie jest czy to to bo to wyjdzie w praniu. Zaproponowane leki to nifuroksazyd, metronidazol, zentel i robione preparaty do smarowania zewnętrznego. Następnego dnia kolejny dermatolog, lekarka dobrze znana w Katowicach mająca b. dobre opinie pacjentów choć nigdy nie wiadomo. Pani pewna i zdecydowana, przepisała swoje leczenie na tę pokrzywkę, choć ryzykowne wybrałem właśnie je dlatego że najkrótsze w czasie. Dostałam od niej prywatną kom i miałam dzwonić o każdej porze dnia, oczywiście dzwoniłam z moimi wątpliwościami a ona mi pomogła, zobaczymy na jak długo ten stan się utrzyma.Po kilku dniach było lepiej, ale leki musiałam brać przez tydzień.
                          Minęło 2 tyg bez abax, mam 3 dni przerwy od leków na pokrzywkę i od Poniedziałku mam nadzieję zaczynam wlewy, a za kilka dni dołożę minocyklinę. Bardzo bym chciała by było dobrze. Zauważyłam jeszcze takie zjawisko czym chciałam się z wami podzielić: przez pierwszy tydzień bez abx czułam się b. dobrze, pomimo że strasznie uciążliwa była ta pokrzywka która zamykała mi kontynuację leczenia........ Po tygodniu bez abx przyszedł taki zjazd psychiczny, jakby totalne załamanie, ból głowy, brak apetytu, odezwał się ból ręki i nogi, płaczliwość, znowu mój dramat jak ja go nazywam. Nawet pielęgniarka która podaje synowi wlewy była zdumiona moim nagłym stanem. Być może było to też spowodowane lekiem który brałam na pokrzywkę, nie mówię że nie, ale miałam wrażenie jakby przez pierwsze dni mój organizm dał się oszukać a potem zaczął dawać znaki jak jest naprawdę.
                          Zobaczymy jak będę się czuła po wznowieniu Biotraksonu. Kiedy wzięłam pierwsze 4 wlewy 3 tyg temu,czułam się nad wyraz dobrze. Saunę na razie sobie daruję, mam przeraźliwy lęk jakoby to właśnie ona nasiliła te moje pokrzywkowe objawy.
                          Pozdrawiam,
                          • 25.02.13, 13:34
                            Madzia, a ty nie masz przypadkiem celiakii? I skórnej wersji czyli ch. Duhringa?
                            • 25.02.13, 15:11
                              Nie, to zupełnie inne zmiany skórne, nie mam objawów właściwych do celiakii.
                              • 15.03.13, 12:00
                                Jak tylko wyleczyłam pokrzywkę na plecach, wróciłam do wlewów Biotraksonu, jednak nie potrwało to długo niestety bo niecały miesiąc. Bóle które mnie dopadły, najpierw brzuch, potem żołądek, potem mostek, plecy, serce były nie do zniesienia. Po nocnej wizycie na izbie przyjęć i totalnym zignorowaniu mnie, niedokładnym usg wyszłam do domu, zrobiłam ukg serca myśląc że to zawał- wszystko ok, zrobiłam planowe usg jamy brzusznej- kamienie w pęcherzyku żółciowym , kilka po 0,5 cm. Potwierdziłam to usg wizytą u hepatologa, powiedział to samo. I był zaszokowany tym że przy kamieniach i niedrożności w woreczku biorę Cholestil........ który jest absolutnie przeciwwskazany w niedrożności pęcherzyka żółciowego czy kamieniach. A ja jedynie stosowałam się do zaleceń dr zwiększając max dawki cholestilu.

                                W środę nasza pielęgniarka wyjęła mi wenflon. Pomimo tego cały środowy wieczór i noc spędziłam na podłodze na wznak - tylko taka pozycja dawała mi żyć. Cały wczorajszy dzień na środkach p/bólowych w łóżku nie wiem nawet kiedy zleciał, bo ledwo żyłam z bólu. Dziś pierwszy dzień na razie bez tego cholernego ucisku w mostku. Jejku jak wspaniale.

                                Ubolewam jednak nad tym że nie mogę brać wlewów, bo bardzo na nie czekałam przez rok i wiązałam z nimi wiele nadziei. Biorę pod uwagę dożylny antybiotyk o nazwie Tarcefoxym.......... czy ktoś go stosował?. Wiem że to ta sama grupa co Biotrakson, ale nie odkłada się w tym nieszczęsnym woreczku, jednak z tego co wiem stosuje się go 3 razy dziennie. I tu jest problem zasadniczy z podaniem. Raz dziennie mamy wspaniałą pielęgniarkę (która pracuje na zmiany) ale 3 razy nie mam szans żeby przyszła. Czy ktoś dawał to sobie sam w domu samodzielnie?. Będę wdzięczna za wpisy osób które go brały i mogą się wypowiedzieć na ten temat.....
                                • 26.03.13, 14:04
                                  Niestety Tarcyfoxym nie doz kupienia, w aptekach i hurtowniach brak. Czekam na Keimax. Na razie biorę już 7 miesiąc Minocyklinę. Jednak martwią mnie moje wyniki krwi. Leukocyty 3,09, hematokryt 36,7,neutrofile 1,52,limfocyty 1,16, eozynofile 0,01,płytki 158. A jestem tylko na minocyklinie. Podnoszę odporność czym mogę, ale ani drgnie. Czy Wy też tak macie lub mieliście, proszę o słowa wsparcia....
                                  • 26.03.13, 16:39
                                    Aż nie można tego czytać, ja nie wierze, że przy abx wyniki Ci się podniosą.
                                    Ja okres jak byłem na Biotraksonie też wspominałem najlepiej, dla mnie to był najlepszy abx.
                                    Na szczeście nie nabawiłem się kamieni. Jak teraz go nie bierzesz dlaczego nie spróbujesz olejków.
                                    Co Ci innego zostało, one naprawdę działają. Jeśli nie zadziałają będziesz przynajmniej miała spokój - próbowałaś, jak Ci idzie z chemią to sama wiesz.
                                    • 26.03.13, 17:45
                                      zielarz, nie próbuję olejków bo w w nie nie wierzę....... a i owszem w kosmetyce to stosuję ale nie wierzę że będą zabijać krętki borelii, bartonelli i babesji. Jak się w coś nie wierzy to to nie zadziała choćby nie wiem co było.
    • 26.03.13, 17:10
      mab62 napisała:

      > madziaifilip napisała:
      >
      > > Niestety Tarcyfoxym nie doz kupienia, w aptekach i hurtowniach brak. Czek
      > am na
      > > Keimax. Na razie biorę już 7 miesiąc Minocyklinę. Jednak martwią mnie moj
      > e wyni
      > > ki krwi. Leukocyty 3,09, hematokryt 36,7,neutrofile 1,52,limfocyty 1,16,
      > eoz
      > > ynofile 0,01
      ,płytki 158. A jestem tylko na minocyklinie. Podnoszę odp
      > orność
      > > czym mogę, ale ani drgnie. Czy Wy też tak macie lub mieliście, proszę o
      > słowa
      > > wsparcia....

      Takie wyniki na Minocyklinie nie powinny niepokoić.
      Morfologia poprawia się szybko,gdy zakończy się abx.

      Powodzenia w leczeniu!




      • 27.03.13, 20:23
        Madzia.
        Szkoda, że mieszasz wiarę z nauką.
        Nauka w setkach badań udowodniła bakteriobójcze właściwości olejków.
        Tu nawet nie chodzi o to, że zabijają bakterie tylko najczęściej robią to skuteczniej od abx.
        Nawet najwięksi wrogowie olejków na tym forum tego nie kwestionują.
        Ty zaś wierzysz chyba w to, że bakterie nie potrafią uodpornić się na abx.
        Ja już w to nie wierzę.
        • 27.03.13, 20:42
          zielarz, nie byłoby nauki bez wiary. Żeby był sens jakiejkolwiek terapii pacjent musi wierzyć w jej celowość. I ja teraz , na ten moment wierzę w celowość leczenia abax. Co nie oznacza że nie szukam dodatkowych pewnych sposobów czy preparatów które w ww terapii mnie wspomogą. To nie chodzi o żadne kwestionowanie. Każdy z nas wrdoży dla siebie to co mu odpowiada najbardziej ze względu na przekonania własne co do skuteczności stosowania. Ale dzięki za wskazówki, może kiedyś skorzystam.
          • 28.03.13, 12:26

            Piszę tylko i wyłącznie dlatego, że napisałaś, że się nie będziesz poddawać a poddałaś się tylko jednej na dodatek nieskutecznej u Ciebie terapii.
            Nie rozumiem sformułowania o przekonaniach i po co je mieszać do faktów potwierdzonych naukowo.
            Albo coś zabija bakterie albo nie i to musi się dziać niezależnie od wiary chorego.
            Przecież możesz sobie wierzyć a abx i ich skuteczność, ja tego nie kwestionuję a olejki mogłaś sobie spróbować pomocniczo, niezależnie czy obok abx.
            To wszystko, już Cię nie będę niepokoił.
            • 28.03.13, 13:28
              zielarz-u, mam osobistą prośbę nie feruj wniosków przynajmniej mnie dotyczących czy podjęta przeze mnie terapia jest " na dodatek nieskuteczna". To pokaże czas. I to wie tylko Bóg a nie zielarz. Jeśli komuś pomagają twoje sugestie i tego chcą to pomagaj, ja dziękuję-proszę nie wpisuj się w moim wątku.
              • 28.03.13, 13:38
                Od wczoraj zaczęłam stosować Keimax (2x1) i dalej Minocyklinę (2x2). Zobaczymy jak będę się czuła na tym zestawie.... pozdrawiam.
                • 04.04.13, 23:39
                  Pisałaś o niskiej odporności przeczytaj, co radzi dr Piotr Kurkiewicz (str 15) kleszcze.edu.pl/blog-borelioza-pytania-i-odpowiedzi-lekarza-ilads-t377-140.html
                • 19.04.13, 09:10
                  Witajcie, ja cały czas biorę bz Mino+ keimax, niedługo dołączę Azitrox co drugi dzień. Trudno powiedzieć jak się czuję, bo to się zmienia. Zauważyłam jedno że gdybym nie robiła nic dosłownie nic tylko leżała byłoby dobrze. Jak tylko mam jakikolwiek wysiłek fizyczny: sprzątanie, zakupy, noszenie czegoś czy stanie przy obiedzie- bolą mnie wtedy ręce i nogi i całe ciało, śpię ostatnio gorzej. Przeszłam mega przeziębienie z którego nie umiałam wyjść. Wprowadziłam Echinacee, Beta glukany Slgara i zastrzyki z Mucosy co 2 dzień, niedługo robię badania to zobaczę jak się to ma.Oprócz tego zrobiłam test Imupro 300 w Diagnostyce i w sumie nie żałuję bo wyszło z niego że mam alergię III generacji na 17 składników m.in. jajka, mleko kozie, mleko krowie, ser kozi i krowi, ananasa, owies (płatki i otręby owsiane) orzechy włoskie. Najbardziej groźne dla mnie jest białko kurze i wszystko co z niego pochodzi. Odkąd wiem nie jem jajek, sera, skóra jest lepsza- nie swędzi mnie tak i nie drapę się- więc badanie było warte zrobienia choć koszmarnie drogie ale w żaden inny sposób nie dowiedziałabym się o tym.
                  • 12.05.13, 15:53
                    Czuję się źle, o ile jeszcze na mino+keimax jakoś dało się funkcjonować oszczędzając się -to po dodaniu Azitroxu, a potem jeszcze Tini jest średnio fajnie. Wszystko mnie boli, najbardziej ręce, nogi (wszędzie pulsujący przemieszczający się lub stały ból), ból żeber mięśni, bolą mnie nawet piersi, skóra na przedramieniu lewej ręki potem prawej jakby boląca, trudności ze snem, trudno mi zasnąć jestem tak obolała, rano wstaję wykończona, szumy uszne, zawroty głowy i przeogromne nawet nie zmęczenie ale ....... wycieńczenie. Do południa jako tako , koło 14 jestem już padnięta, muszę się położyć ale nie potrafię odpocząć. W tym wszystkim siada psychika też, bo ludzie mi mówią...... że to niemożliwe że tak się czuję bo tak nie wyglądam.I ze czuję się ok- tylko o tym pewnie nie wiem.... Staram się nie myśleć o bólu, nie żyć nim, po prostu wstaję i wykonuję moje obowiązki, ale tak czy siak on i tak jest.

                    Jest czasem tak że mam już dość, nie widzę wtedy żadnej pozytywnej rzeczy wynikającej z 15 miesięcy tego leczenia, bo czemu znowu tak źle? Chciałam brać wlewy- nie udało się, może po wakacjach uda mi się namówić dr na mniejsze dawki ale za to całe 7 dni w tygodniu licząc na to że może wtedy nie będę miała tej skłonności do tworzenia się kamieni w pęcherzyku.

                    Proszę was o słowa wsparcia, jak czuliście się na tym zestawie Mino+Azitrox+Keimax?? czy te bóle i słabość miną, bo w kryzysie to sama nie wiem czy to herx czy skutki uboczne abax. Czuję się jakbym miała 100 lat.
                    • 14.05.13, 11:50
                      Bedzie dobrze. Nie daj sobie wmówić, że udajesz. Nikt kto nie przeżył tej choroby nie wie co borelioza robi z ludźmi. Ja też bardzo męczyłam się i często zastanawialam się dlaczego ludzie starsi mają wiecej energii niż ja. Od lekarza pierwszego kontaktu raz na jakiś czas brałam receptę na estazolam - lek nasenny (wyłącznie na receptę). Przy nasileniach choroby gdy nie mogłam spać, brałam 1/2 tab - pomaga natychmiast. Trzeba pamietać, że uzaleznia dlatego brałam tylko w bardzo trudnych chwilach ( gdy na przykład silne bóle nie dawały zasnąć).
                      Może spróbój (nie namawiam tylko proponuję) odstawic antybiotyki i przejść na zioła. Zioła też niszczą krętki więc nadal będziesz leczona, a jak za jakieś 2 m-ce stwierdzisz, ze nie ma poprawy, to wrócisz na abx. Ta decyzja nie jest łatwa. Mój mąż bardzo denerwował się na mnie. Nie wierzył w zioła (ja też bylam nieufa, ale tonący brzytwy się chwyta). Porozmawiaj może z lekarzem na ten temat. Są ludzie, którym antybiotyki nie pomagają. Mnustwo ludzi, którzy biorą zioła brali antybiotyki rok, dwa, trzy... Poczytaj bardzo ciekawe ,,Forum Bzyka". Są też bardzo ciekawe wątki o ziołach dr Różańskiego. Na ziołach zazwyczaj po 2 miesiącach ludzie zaczynają czuć znaczną poprawę. Ja jestem 7 m-c na ziołach - pracuję, żyję normalnie. Parę miesięcy temu chciałam umrzeć... Prosisz o slowa wsparcia. Przeszłaś bardzo dużo, wyglądasz dodrze - to znaczy, że choroba nie wyniszczyła Cię. Będzie dobrze, musi być.
                      • 15.05.13, 09:20
                        fela dziękuję za te słowa. Jak już nie mogę z niewyspania i zmęczenia zasnąć też czasem sięgam po coś, ale z kolei po tym rano głowa mnie boli jak po zbóju. Teraz bardzo mnie boli ręka prawa, kilka miesięcy było względnie, a teraz na tym zestawie taki ból jakby mi ktoś ją wyrywał. Oczywiście na rezonansie robionym 1,5 godziny nic w tej ręce nie wyszło. W piątek kończę tini- mam nadzieję że troszkę odetchnę. Czasem mam taki zestaw np. zamur że ciało boli mnie najmniej, ale mino+keimax+azitrox+tini to daje mi takie odczucie jakbym miała zakwasy po tygodniowej pielgrzymce. Czyli te bóle są zależne od rodzaju antybiotyku. Fela, myślisz że zanim nie rozpoczęłam leczenia nie rozważałam ziół, rozważałam. Jednak po badaniach u dr W., krótkiej rozmowie z nim, naszych planach na przyszłość (dziecko), szybko odradził mi zioła na początek. Daliśmy sobie z mężem czas do 2 lat (13 luty 2014), jak się będę czuła. Jak będzie kiepsko, to zapadnie pewnie inna decyzja. Ale teraz nie chcę się jeszcze poddawać. Fela jak długo byłaś na abax? nie było żadnej po nich poprawy?
                        • 15.05.13, 16:11
                          Przez kilka lat czułam się źle, rok 2011 - myślała, że umieram - mnóstwo badań, nawet te na boreliozę ujemne, aż w końcu udało się - wynik WB na boreliozę dodatni. Szpital, kilka miesięcy antybiotyków i czułam się coraz gorzej, ale moja pani dr lekarz ch. zakaźnych stwierdziła, że jestem zdrowa. Bez antybiotyków co dziwne dochodziłam do zdrowia mój stan zaczął poprawiać się - ustąpił światłowstręt, szumy w uszach, odrealnienia, zmęczenie itd. po kilku miesiącach bez antybiotyków, nagle wszystko wróciło w ciągu jednego dnia. I znów byłam ciężko chora i powrót do antybiotyków - dałam radę ok. 40 dni i zapalenie jelita grubego. To był koniec antybiotyków. Bardzo bałam się ziół, nigdy nie wierzyłam w ziołolecznictwo. Początki na ziołach nie były łatwe. Minęło pól roku jest OK. Chce mi się żyć mam ponad 40 lat a czuje się jak dwudziestolatka. Od lat nie było tak dobrze. Jak antybiotyki nie dadzą Ci poprawy, to nie załamuj się - całe rzesze ludzi dochodzi na ziołach do zdrowia a ziołami lecza się głownie ludzie, których antybiotyki zawiodły. Żeby Cie pocieszyć czytałam na jakimś wątku wpis dziewczyny, która po roku brania ziół stara się o dziecko. Bądź dobrej myśli, a tą bezsenność skonsultowałabym z lekarzem, być może poszłabym do psychiatry. Nie można aż tak się męczyć. Po to są lekarze, żeby nam pomagali. Trzymaj się będzie dobrze.
                          • 16.05.13, 09:17
                            Wiesz co Madziu zastanawiam się nad jednym. Czytając Twoje wpisy, wiem, że masz identyczne objawy do moich. Na ziołach pomału dochodziłam do zdrowia, ale długo rewelacji nie było. Przełom nastąpił gdy wprowadziłam dodatkowe zioło artremisie anua (bylica). Buhner poleca to ziolo na koinfekcje z babeszją. Nigdy nie robiłam badań na konfekcje (zresztą też są niewiarygodne) . Bylicę wprowadziłam w 5 m-cu brania ziół. Po miesiącu brania tego dodatkowego ziola, poczułam się tak, jak się czułam wiele lat temu. Jestem pewna, że miałam babeszje, być może miałam też bartonelle, ale tego nie wiem, bo rdest ją niszczy, a rdest brałam od początku. Z pewnąścią wiesz, że ponoć inne koinfekcje niszczą antybiotyki, te które stosuje się na boreliozę - wyjątek stanowią babeszja i bartonella - może to jest źródlo twoich problemów?
                            • 16.05.13, 17:37
                              Fela, mnie wyszła też bartonella i babesja.4 czerwca mamy wizytę, zapytam dr czy mogę brać te zioło przy abax.
                              • 17.05.13, 09:24
                                Coś Ci jeszcze doradzę. Ja sypiam świetnie od jakiś 2 m-cy. I to za sprawą poduszki ortopedycznej. Kupiłam na allegro za ok 50 zł (jak byś kupowała to zwróć uwagę, aby były 2 poszewki). Kupiłam ją ze względu na mój zniszczony o BB kręgosłup szyjny (wynik rezonansu kiepski). Śpi się świetnie, a i duża ulga (zmniejszyły się uciski w głowie, sztywność karku).
                            • 18.05.13, 16:07
                              fela, podaj proszę twojego maila,pozdr.
                              • 19.05.13, 15:12
                                fela125@onet.pl
                              • 01.06.13, 13:59
                                Zestaw Mino(2x2)+Keimax(2x1)+Azitrox co drugi dzień +Tini (15/15) powoduje to co powoduje. Jak brałam samą Mino i Keimax to szału nie było ale jakoś było, odkąd dołożyłam Azitrox jest gorzej. Zwykle w tym dniu dużo gorzej: boli mnie głowa, mam zawroty głowy, jak zwykle boli mnie prawa ręka, a to noga, wczoraj na przykład miałam cały dzień pulsacyjny ból prawego węzła chłonnego, bolą nogi, mięśnie, zmęczona jestem już do południa.Tak jakby umysł miał wiele planów ale ciało nie umiało się ruszyć. Jak dołożę Tini to już całkowite rozłożenie, nie wspomnę jak na to nałoży się okres.

                                Zrobiłam badania krwi (27 maj) i wyszło co następuje: Leukocyty 2,92;neutrofile 1,69;limfocyty 0,93;eozynofile 0,00. Zmartwiły mnie nie powiem, ale w związku z tym że potrzebny mi był rozmaz Schilinga o którym zapomniałam za kilka dni dokładnie 31 maja wykonałam go prosząc tym samym jeszcze o ręczne policzenie samych leukocytów i kreatyninę z krwi. Dziś patrzę na wyniki i : Leukocytoza 4,3.......... - jak to możliwe by w ciągu 4 dni wzrosła o tyle? Kreatynina 0,97mg/dl;reszta rozmazu mieści się w normach jedynie granulocyty kwasochłonne wynoszą 1 (1-5). Sama nie wiem co o tym myśleć?. Oczywiście po tych newsach z leukocytami 2,9 rozbudowałam mój zestaw odpornościowy i zamieniłam mucosę na engystol-brany codziennie, oeparol, thym uvocal, beta glukany solgara, żeńszeń, resveratrol 200mg. Najwidoczniej dodatkowy azitrox (przy mucosie co drugi dzień, oeparolu i thym uvocalu ) totalnie dowalił mojemu ukł. odpornościowemu.

                                Mam wrażenie że psychicznie czuję się lepiej ale ciało mam 60 latki albo i więcej. Boli mnie wszystko i nie mam siły. Dziś jednak w Tychach Tyski wieczór uwielbienia na którym będą się działy wieeeelkie rzeczy i uzdrowienia, na które wszystkich serdecznie zapraszam i tych którzy wierzą i tych którzy uwierzą.
                                • 01.06.13, 14:55
                                  madziaifilip napisała:

                                  > Zestaw Mino(2x2)

                                  Piszesz o kapsułkach 100mg, czy 50 mg?

                                  --
                                  Pozdrawiam.DX

                                  www.borelioza.org/
                                  • 01.06.13, 16:20
                                    A gdzie można zrobić ręczny rozmaz? Wystarczy poprosić w labie?
                                    • 02.06.13, 14:35
                                      pumpeczka, ja robię w Diagnostyce - szczególnie ważne to jest nawet jeśli chodzi o płytki krwi. Tak z "kombajnu" wartości są zupełnie inne niż liczone ręcznie, więc nie ma co się tak dobijać jak są dość niskie. Ja to zawsze potwierdzam liczeniem ręcznym pod mikroskopem. Kosztuje jakieś niewielkie pieniądze ale jakość lepsza i wiarygodniejszy wynik.
                                  • 02.06.13, 14:33
                                    dx771, Minocyklina w dawce 50mg- biorę 2x2
                                    • 03.06.13, 19:00
                                      Mam pytanie do Was, czy jak dołączaliście jako trzeci abax Azitrox odczuwaliście po nim bóle głowy i zawroty głowy? ja już go biorę z miesiąc co drugi dzień co prawda ale w tym dniu kiedy go biorę głowa mi pęka, boli mnie gdzieś za oczami, chodzę po ścianach nie mam w ogóle równowagi, słabo mi, niedobrze. Jak jeszcze dojedzie do tego Tini to wszystko razy 2. Brałam Azitrox na początku leczenia jako drugi abax i tak nie było. A teraz w zestawie z mino i keimaxem czuje jakby tornado w moim organiźmie ale ciekawa jestem czy też macie podobne odczucia po nim? 15 miesięcy leczenia a nigdy nie wiem czy to herx czy co innego, w najgorszym dołku myślę sobie że może skutek uboczny leku....
                                      • 03.06.13, 23:04
                                        Każdy reaguje na leczenie w inny sposób, więc trudno wyrokować w tej kwestii, ale ja miałam podobną sytuację. Na początku leczenia dobrze tolerowałam azitrox i czułam się po nim dobrze, ale pod koniec przy minocyklinie ,czymś jeszcze i azitroxie miałam takie bóle głowy, że myślałam,że mi ją rozerwie, do tego rano byłam jak zamroczona w ogóle nie mogłam się dobudzić, trwało to kilka tygodni i nie przechodziło i w związku z tym odstawiłam go.
                                        Oczywiście nie chce Tobie nic sugerować, po prostu zapytaj swojego lekarza.
                                        • 04.06.13, 08:12
                                          iwi, właśnie tak mam jak opisujesz. Dziś mamy wizytę u dr, oczywiście podejmę ten temat. Wczoraj ten ból osiągnął jakieś koszmarne apogeum jakby ktoś włożył mi głowę w imadło i naciskał z każdej ze stron, totalne zamroczenie, otumanienie, niemożność patrzenia na oczy (ból gałek jakby) ani patrzenia na telewizor ani czytania, nic , co wstałam to jakbym mdlała. Jetsem wykończona, wiążę to właśnie z azitroxem w tym zestawie bo kiedyś brałam go kilka mscy i też nic nie było.
                                          • 05.06.13, 17:02
                                            Ja na razie odstawiam Azitrox choć dr twierdzi że zadowolona jest z tego jak go "nie znoszę" i uważa że to jest lek "dla mnie". Ale z uwagi na wyjazd planowany-odstawiam, muszę odpocząć. W lipcu planowane Malarone w dawce 3x2....., a potem jak zorganizuję to Debecylina raz w tygodniu. Robiłam usg pęcherzyka żółciowego , nie ma śladu po kamieniach z Biotraxonu.

                                            Wszystko mnie boli, głowa co rusz boli mnie coś innego, ale czuję na szczęście brak dziś Azitroxu. Do tego dopadł nas domowy wirus i wszyscy jesteśmy chorzy, i tini. Przeraża mnie koszt Malarone, jakby nie szukać to i tak min 3tys na osobę miesięcznie. Po cenach aptecznych to jeszcze więcej. Perspektywa kilku miesięcy jest powalająca fnansowo zwłaszcza jeśli lecza się 2 osoby. Czy to Malarone jest warte tych pieniędzy?

                                            Pytałam o Artemisin, dr poleca i pozwala. Gdzie go kupić najlepiej w dobrej cenie i o dobrej jakości, od jakich dawek zaczynaliście no i jak znosiliście malarone czy artemisin? Wasze wpisy są dla mnie bardzo ważne.
                                            • 05.06.13, 18:58
                                              Fakt Malarone bardzo drogie,czasem jednak nie ma wyjścia.
                                              Zaczynałam od dawek 2x1 tabl.Obecnie 2x3 tabl. Malarone+ Artemisinin+Azitrin+Bactrim.
                                              Przymierzam sie do pulsu Metro (lepsze u mnie od Tini).

                                              Z pogorszeń ,po zażyciu Malarone silne osłabienie,
                                              były problemy naczyniowe(głowa,serce,oczy,),skoki ciśnienia,bóle głowy,nasilone parestezje,silne poty-zwłaszcza od dawki 2x2 tabl.,Dawki 2x3 tabl + Arte-u mnie są stąpaniem po cienkiej linii (udar mózgu,zapaść)
                                              Nie chcę straszyć,oczywiście mam nadzieję,że u Ciebie tak nie będzie.
                                              Madzia zaczynaj od dawek 2x1 tabl.,bo jak masz czynną infekcję pierwotniakową reakcja może być bardzo silna.
                                              Myślę,że docelowe dawki masz ok.Tylko proszę dochodź do nich powoli.
                                              6 tabl.dziennie Malarone,to max dzienna dawka proquanilu.
                                              Kontroluj watrobę jak bedziesz na pełnych dawkach często (1x w miesiącu),próby rosną,śledziona,trzustka może nie nadążać z usuwaniem toxyn.

                                              Przy Malarone nie wolno brać:
                                              Rifampicyny,tetracykliny,azoli(flukonazolu,ketokonazolu),levoxy,silimarolu,hepatilu,koenzymu Q 10,żadnych leków rozrzedzajacych krew (np.heparyny),ziół zmniejszających krzepliwość (np.Resveratrolu), dziurawca.

                                              Za to powinno sie dołączyć Artemisinin pulsacyjnie.(4 dni -3 dni przerwy).
                                              Pomocny jest też Lariam (dla odwaznych,bo masa przeciwskazań),Metronidazol,Bactrim,Azitromycyna.

                                              Pamiętaj Malarone z tłuszczem,myślę że po krótkim czasie dośc bedziesz miec tłuszczu 3 xdziennie,dlatego ja biorę Malarone 2x3 tabl.

                                              Nie przerywaj kuracji po 2 tyg,ja poczułam działanie Malarone od dawek 2x2.
                                              Po 3 tyg.zaczęła sie poprawa.

                                              Powodzenia!

                                              • 05.06.13, 19:36
                                                mab62, dużo ważnych informacji dzięki. Pytania które pierwsze mi się nasuwają:

                                                1.Co to znaczy że Metronidazol lepszy u ciebie niż Tini co to znaczy?
                                                2.gdzie i jaki kupić najlepiej Artemisin?
                                                3.Czy mam rozumieć że biorąc Malarone nie mogę brać Flucofastu p/grzybiczo, ani Reservatrolu?
                                                4. Czy można przy nim brać ostropest i/lub Essentale forte?
                                                5. Z tego co piszesz dobrze połączyć go z Azitroxem którego nienawidzę przez ból głowy.....
                                                6.Z tłuszczem, czyli z czym przykładowo to jesz?
                                                7. Jeśli to nie zadziała to znaczy że co? że nie mam babesji(choć mi wyszła), czy nie reaguję na to? dr mówiła że już po miesiącu widać czy to idzie czy nie, co o tym myślisz? Pytam, bo mnie akurat babesja wyszła w badaniach , natomiast mojemu synowi- nie, ale dr chce po wakacjach dać mu właśnie Malarone bo istnieje podejrzenie że coś blokuje mu wyzdrowienie,Biotrakson (ze 100 wlewów) zmienił nasze dziecko w innego człowieka ale dalej szybko się męczy, wysiłek fizyczny jakikolwiek nasila objawy, stąd te sugestie. I tak się głośno zastanawiam czy gdyby babesji nie miał to rozumiem że nie zareaguje na Malarone, tak?.

                                                8. Po czym zauważyłaś poprawę u Ciebie, mam na myśli działanie Malarone, które objawy poszły precz?.

                                                Pozdr,
                                                • 06.06.13, 09:04
                                                  Mam takie obserwacje u mnie,więc odpowiadam:
                                                  1.Czuję działanie Metro w mózgu,Tini nie (może to efekt uboczny Metro ),iladsowcy polecają Metro przy bab.
                                                  Wg mnie Metro,Tini konieczne w leczeniu inf.pierwotniakowej.
                                                  2.Artemisie annua można kupić w Magicznym ogrodzie
                                                  www.magicznyogrod.pl/index.php?product_id=2667&page=shop.product_details&category_id=84&flypage=flypage.tpl&option=com_virtuemart&Itemid=54
                                                  Ja biorę Artemisinin w kapsułkach,mój brzuch nie toleruje ziół w proszku (zgaga,wzdęcia,ból)
                                                  Zaczynałam od małych dawek 3x100mg,tego:
                                                  www.iherb.com/Doctor-s-Best-Best-Artemisinin-100-mg-90-Veggie-Caps/7592
                                                  Potem przeszłam na polecany przez Buhnera
                                                  www.iherb.com/Allergy-Research-Group-Super-Artemisinin-60-Veggie-Caps/35218
                                                  Robię pulsy,tzn:4 dni biorę,3 dni przerwy -przerwa musi być!
                                                  3.Wszystkie azole osłabiają działanie Malarone,Flukofast odpada.Musi byc bardzo ścisła dieta p/c grzybicza.
                                                  4.ostropest ,esentiale to samo
                                                  5.Ból głowy może być skutkiem ginięcia bakterii,pierwotniaków...
                                                  6.Tak więc, sugestie co jeść razem z każdą dawką Mepronu:
                                                  2 ½ łyżki stołowej masła z migdałów lub masła z nerkowców,1 ½ łyżki stołowej oleju kokosowego,1 ¼ łyżki stołowej tranu lub oleju lnianego,4 łyżki stołowe Omega Swirl,2 ½ łyżki stołowej masła sezamowego tahini,½ filiżanki migdałów,3 duże jaja
                                                  ...tyle zdrowych...ale przegryzam też tłustym boczkiem,kabanosem bezglutenowym,przepijam oliwą z oliwek.
                                                  7.U jednych jest pogorszenie po ...u innych nie ma , a p/c spadają.
                                                  Najważniejsze czy jakieś objawy typowo bab.wyciszają się,czy leczenie zaczyna ruszać do przodu.
                                                  8.Poszły precz poty,znika ganglion na ścięgnie palca,wyblakły siniaki,złagodniały bóle .Miewam trzydniowe okresy polepszeń (prawie zdrowa się czuję).

                                                  Artemisinin działa synergistycznie z Malarone ,dlatego włącz go po kilku tygodniach na samym Malarone.
                                                  Oczywiście Malarone w 2 godz.odstępie od innych cukiereczków (np.Arte)

                                                  Pozdr.
                                                  • 06.06.13, 10:03
                                                    Mab a czy przy samym artemisie można brać osłonowo leki na wątrobę, czy to p/wskazanie dotyczy tylko Malarone?

                                                    --
                                                    Kinga smile
                                                  • 06.06.13, 11:21
                                                    nie wiem
                                                  • 06.06.13, 12:47
                                                    Dziwne, bo w jaki sposób ma być wątroba osłonięta. Czym?? Niczym?
                                                  • 06.06.13, 14:05
                                                    madziaifilip napisała:

                                                    > Dziwne, bo w jaki sposób ma być wątroba osłonięta. Czym?? Niczym?

                                                    Czytałam o interakcji Malarone z L-asparaginianem L-ornityny,a więc odpada Hepatil,Hepa Merz.Esseliv może nasilać przeciwzakrzepowe działanie Malarone,też ryzyko.Ostropest obniża działanie Malarone: www.hcvadvocate.org/hepatitis/hepC/mthistle.html
                                                    Nic nie znalazłam o interakcji z Heparegenem ,toteż biorę go osłonowo na wątrobę.
                                                    Tu jest dobra stronka,warta poczytania przed Malarone:
                                                    www.drugs.com/drug-interactions/atovaquone-proguanil,malarone.html
                                                    pozdr.
                                                  • 06.06.13, 12:52
                                                    Ja kupiłam bylicę (artemisia anunua) na Magicznym Ogrodzie. Brałam ok. 2 g dziennie. Bylicę mieliłam w młynku do kawy, a następnie kapsułkowałam w kapsułkach 00 (też z Magicznego Ogrodu) - brałam 4 kaps. dziennie - przez 40 dni.
                                                  • 06.06.13, 12:54
                                                    fela, a czemu tylko przez 40 dni nie dłużej, jak się po niej czułaś? widziałaś jakąś róznicę? no i czy kiedykolwiek łączyłaś z malarone?
                                                  • 06.06.13, 13:30
                                                    Pamiętajmy również, że Artemisinin trzeba brać na pusty żołądek - jeśli rano to 30 min przed śniadaniem, wieczorem ok. 4 godz. po posiłku. Jeśli w przewodzie pokarmowym będzie jakieklwiek żelazo to znacznie zniwelujemy, jesli nie zneutralizujemy w ogóle, działanie Artemisininu. Spotykałam zalecenia, by brać z tranem albo kwasami omega 3/GLA, ale nie sądzę, by było to az tak wazne jaki to tłuszcz.

                                                    Ja piłam świeży sok z piołunu. Jesli ktoś ma do niego dostęp to warto zaznajomić się z taką kuracją, bo nie dosć, ze świeży sok jest wysoce skuteczny, to jeszcze niezwykle tani. Jest to kuracja o której Buhner pisze w swojej nowej książce Herbal Antibiotics 2nd edition.
                                                  • 06.06.13, 14:02
                                                    z piołunem trzeba uważać lepiej w ciągu dnia wypić np.330 ml szklankę zaparzonego to że działa dobrze to jest pewne plus szczeć jeszcze i andro i jest ostro czuć jak giną świństwa to jedna sprawa druga jest taka że niebawem potwierdzi się to co przeczuwałem że borelioza przenosi się drogą płciową na innych ludzi np.z nasieniem czekam tylko na potwierdzenie złudzenia zaczynają znikać i tak jak pisał Storl że będzie i jest to już kiła naszych czasów...i nie warto się załamywać ja walczę 5 rok myślę że ostatni niema takiej siły w naturze by tego nie pokonała
                                                  • 06.06.13, 15:20
                                                    Oczywiście że z piołunem nalezy uważać, choć ja stosuję dość często i osobiście nigdy nic mi po nim nie było. Ale ważne, by przestrzegać zalecanych przerw.
                                                    Wypijanie naparów chyba jest mało skuteczne - artemisinin nie rozpuszcza sie w wodzie, nie wydaje mi się również, żeby silne w dizłaniu olejki przechodziły do roztworu wodnego. To już lepiej chyba nalewka.
                                                  • 06.06.13, 15:56
                                                    Chemdog - robiłeś badania spermy? ;] w kierunku krętków???

                                                    pzdr, gniewosz53
                                                  • 06.06.13, 16:45
                                                    Madziu - pytałaś dlaczego 40 dni - Buhner poleca w swojej książce, aby brać artemisie annua 30-40 dni - ,,Pokonać boreliozę" str 169. Dopiero po tym zielu zaczełam dobrze czuć się. Chociaż generalnie na ziołach cały czas czułam poprawę.
                                                  • 06.06.13, 17:01
                                                    Rozumiem, fela a brałaś kiedykolwiek malarone?
                                                  • 06.06.13, 17:59
                                                    Co do szczeci i piołunu: Buhner pisze o szczeci głównie przy leczeniu bb w stawach, i u mnie to się sprawdza. Natomiast "na głowę" nie pomaga. Natomiast piołun penetruje do mózgu, może nalewka lepsza bo alkohol przenika do ukł. nerw. ?
                                                  • 07.06.13, 10:24
                                                    Madziu nie brałam.
                                                    Pumeczko z mojego doświadczenia nie polecam nalewek na alkoholu. Ja robilan nalewki ze stephanii, żen-szenia - to był niewypał, alkohol nawet w bardzo małych ilościach strasznie podrażnia mój żołądek zniszczony od leków. Czułam straszne pieczenie i okropną gorycz, gdy odstawilam nalewki było lepiej. Wiem, że piołun jest dobry, ale kłopotliwy w przyjmowaniu. Może lepszy jest andrographis - przekracza barierę krew - mózg, przyjmuje się go w kapsułkach (ponoć jest bardziej gorzki od piołunu) no i nieoceniony rdest na neuroboreliozę i nie tylko.
                                                  • 08.06.13, 21:09
                                                    Fela, a moje doświadczenie z nalewkami jest zupełnie odmienne. Miałam zapalenie śluzówki żoładka, helicobacter. Brałam na to duomox plus metro. Bardzo bałam się nalewek, jeszcze większego podrażnienia żołądka. Zaczęłam od nalewki z piołunu, sama zrobiłam, piłam łyżke na pół szklanki ciepłej wody, nic skomplikowanego. Potem dołączyłam inne zioła, nalewki także. Od kilku miesięcy nie mam praktycznie zadnych kłopotów z żołądkiem, nie wiem może helico został wytłuczony, może co innego. Więc ja polecam ale jak widać każdy musi testować na sobie i patrzeć co mu pomaga, nie ma złotych rad. Aha, dodam, ze jestem na diecie wg TCM. Pozdrawiam.
                                                  • 01.08.13, 10:28
                                                    witaj mab, mam pytanie czym zabezpieczasz wątrobę przy Malarone?
                                                  • 01.08.13, 19:10
                                                    Przepraszam, że tak wpakowałam się w czyiś temat, ale korzystam, że jest akurat o Malarone.
                                                    Czy możecie napisać jak bierzecie - czy w jednej dawce? Ile tabl? Przy jedzeniu, czy tak (wiem, ze z tłuszczem, ale chyba mogę przy posilku zawierającym tłuszcz po prostu)? Jak go tolerowałyście i jak długo bierzecie.

                                                    Będę wdzięczna za info, bo ja mam brać Malarone. Miałam nawet wziąć dziś, ale przestraszyłam się, bo przez dwa dni brałam Artemisinin po 1000 mg dziennie i dziś obudzilam sie z tak potwornym bólem głowy, ze wymiękłam. Mam trochę pracy i nie moge pozwolić sobie na ponowną niedyspozycję. Jesli przy Malarone jest podobnie to chyba wolę poczekac kilka dni.

                                                    Dziękuję za odzew. Szukałam info o Malarone ale trudno przebić się przez gąszcz ofert sprzedaży i koniec końców niewiele mi się udało wyłuskać...
                                                  • 02.08.13, 01:18
                                                    Zacznij malarone od pol tabletki.Po samoczuciu bedziesz wiedziala czy zwiekszac czy nie.Z tego co doczytalam dbac trzeba o pore przyjecia leku.Jak najbardziej zblizona.
                                                    Ja bralam wieczorem z tlustym jogurtem.Zdarzaly mi sie po malarone duze zawroty glowy-takie jak na karuzeli.
                                                  • 07.08.13, 14:32
                                                    happy, gdzie kupowałaś Artemisin? bierzesz go pulsach? no i czy bierzesz już Malarone, wymienimy doświadczenia..........
                                                  • 07.08.13, 16:06
                                                    Artemisinin kupuję w BioPure, wcześniej kupowałam w Allergy Research, ale ja arte zażywam w Koktajlu Klinghardta więc sypki dla mnie lepszy, nie wiem, czy w tym w kapsułkach nie ma jakichś wypełniaczy. Biorę 3-4 dni w tyg, po 500 mg dziennie, raz sobie zafundowałam dwa dni po 1000 mg z rzędu i na trzeci dzień ból głowy nie dał mi wstać z łózka, takie wiercenie za gałkami, ze musiałam wziąć leki, chyba za dużo...

                                                    Malarone biorę od wczoraj, 2x2, na razie nic się nie dziej, trochę ból głowy i trochę bol za gałkami. Ale ja nie mam zdiagnozowanej babesii, choć mam jej symptomy (zwłaszcza cykliczność objawów każe mi myśleć o pierwotniakach), poza tym dobrze reaguję na leki przeciwpierwotniakowe typu Alinia czy nawet tini, dlatego szukam dalej w tym kierunku.

                                                    Pozdrawiam!
                                                  • 02.08.13, 12:14
                                                    Witam wszystkich, u mnie 18 miesiąc leczenia. Jako że byłam na Mino, keimaxie i Azitroxie- było nie fajnie, czułam się źle. Ale w związku z wyjazdem wakacyjnym wybłagałam odstawienie Azitroxu, i było dobrze. Mogę powiedzieć że czuję się poprawnie dobrze. To znaczy w głowie mi się poukładało (wieeele zawdzięczam Mino) i ogólnie mam więcej sił, nie padam koło 14 i koniec dnia. Najbardziej przeszkadzają mi szumy w uszach to jest po prostu nie do zniesienia, brak równowagi, takie zwolnienie umysłowe, męczliwość. Kiedy jestem na Tini (choć nie zawsze) lub/i zbliża się okres to jest mega zjazd boli mnie wszystko, samo się płacze ale to mija. No i dość częste bóle głowy i oczu, światłowstręt. Nie mniej jednak jestem w stanie pojechać na krótko na rower, czy zająć się domem. Może nie zawsze, ale częściej niż wcześniej.
                                                    Moje wyniki z odstępstwami od "normy" to: leukocyty 3,7; neutrofile 2,02; limfocyty 1,08; eozyno file 0,04; monocyty 13,4.
                                                    Jako że we wrześniu to będzie rok jak biorę Minocyklinę, keimax od kwietnia -po ostatniej wizycie zdecydowaliśmy się na dużą zmianę. Na dniach zaczynam:
                                                    1. Debecylinę zastrzyki – raz tygodniu
                                                    2. Azitrox co drugi dzień
                                                    3. Malarone 2x3
                                                    4. Urotrim 2x1
                                                    5. Tini 15/15
                                                    6. Artemisin 2x300mg
                                                    Mam nadzieję że po tym Malarone będzie lepiej.
                                                  • 03.08.13, 12:06
                                                    Cieszę się że jest lepiej , śledzę twój wątek choć rzadko piszę z braku czasu.
                                                    Ja chyba też muszę pomyśleć o abaxach bo coraz częściej musze okresowo choć na 2 tyg do nich wracać. Masz może informacje czy debecylina w ampułkach do iniekcji jest dostępna? I napisz proszę jeśli możesz na co będziesz brała malaron?
                                                  • 03.08.13, 17:28
                                                    Debecylina w Polsce nie jest dostępna w ogóle. Ja kupowałam we Francji. Dr twierdzi że jest dużo mocniejsza (skuteczniejsza?) od np. Ospamoxu. Z uwagi na nasze "rodzinne" plany i brak czasu z poczekaniem na ich realizację, zawsze proszę dr żeby mi przysłowiowo "dowaliła" choć oczywiście nie zawsze się da i cierpliwości się uczę cały czas.
                                                    Jeśli chodzi o debecylinę jest też w Niemczech ale koooszmarnie droga (sprawdziłam) i występująca w dawce 1,2 a nie 2,4 co pozwala na jeden zastrzyk w tygodniu.
                                                    Malarone będę brać na babesję która też wyszła mi w badaniach i to znacznie. W zasadzie to dopiero teraz po 18 miesiącach abax bierzemy się za nią. lek cholernie drogi, nawet jeśli kupowany na forach, szczególnie że będę brała go i ja i mój syn. Różnica będzie tylko w dawce. Z tego co się dowiedziałam mam go brać nawet kilka miesięcy więc finansowo nie wiem jak to będzie ale jeśli ma pomóc? to czego się nie zrobi. Dr mówiła że mam od razu zapodać sobie dawkę terapeutyczną czyli 2x3 tabletki, ale nie wchodzę w to zacznę od pół.Pozdrawiam,
                                                  • 07.08.13, 21:11
                                                    A ja od soboty zaczęłam Malarone, najpierw od pół tabletki x2, było ok, potem 1x2, potem 2x2-też było ok. A dziś zapodałam sobie rano 3 tabletki, po ok 20 min zaczął mnie boleć brzuch i kilka razy byłam w toalecie z wnioskiem że przeleciało przeze mnie to Malarone.

                                                    Teraz wieczorem też wzięłam 3 tabletki- na razie- nie mam sensacji rozwolnieniowych choć noc długa. Zaskoczyło mnie tylko jedno- u mnie babesja wyszła w badaniach, obawiałam się totalnego herxa po Malarone a tu........nic, tzn. nic więcej niż było. Obserwuję sienie uważnie i nic nie zauważyłam. Wiem, wiem to zaledwie kilka dni, ale po miesiącu to chyba już będę wiedzieć więcej?. Szczerze, to miałam skrytą nadzieję że mną trochę sponiewiera i da mi świadomość że idę w dobrym kierunku, a tu spokój. Może jak dołożę jutro planowany zastrzyk Debecyliny (2,4) to coś drgnie, a może nie, zobaczymy. Ale nie mam jeszcze Artemisinu właśnie, dopiero go organizuję. Happy a co ty za koktail pijesz z tym Artemisinem?
                                                  • 08.08.13, 13:06
                                                    Mnie mocniej pieką oczy, dziś trzeci dzień na Malarone i wyraźnie to czuję. Co prawda wcześniej tez miałam pieczenie i jest to jeden z symptomów chorobowych u mnie, ale nie aż tak. Nie wiem, czy to efekt uboczny leku, czy może znak, że działa... oby to drugie.

                                                    Ten koktajl to jest taka opracowana przez Klingharda mieszanina różnych substancji na bazie fosfolipidów, całość się blenduje a potem rozbija do lipozomów ultradźwiękami. Ponoć w takiej formie cząsteczki są duzo wydajniejsze i - co najważniejsze - trafiają bezpośrednio do krwi. Wystarczy wrzucić w google "Klinghard antimicrobial coctail" i można czytać smile
                                                  • 14.10.13, 18:34
                                                    Dawno się nie wpisywałam co niniejszym czynię, nie chcę żeby były luki. Początkowe problemy z podaniem Debecyliny spowodowały ze jakiś czas musiałam brać Ospamox (2x1), jednak potem przeszłam już na Debecylinę. Niestety Malarone okazał się u mnie totalną porażką, oprócz tego ze sam jakby nic nie wniósł (przynajmniej nie zauważyłam zbyt wiele) a całkowicie rozregulował mój układ pokarmowy. Trzy próby podejścia do optymalnych dawek na nic się zdały, w sumie brałam go ponad miesiąc ledwo go ciągnąć, i dałam spokój po konsultacji z dr. Wprowadziłam Artemisinin. Azitrox , który nigdy wcześniej nie dawał żadnych negatywnych sensacji brzuchowych, od momentu brania z Malarone, nie miał miejsca bytu.
                                                    Powiem Wam że branie choć jednego abax drogą pozajelitową to super rzecz, taki oddech, odpoczynek, psychiczny też. Lubię ten abax (Debecylina). Na tym zestawie robiłam badania dokładnie 28 września 2013 i zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie, gdyż nie miałam takich przez wiele ostatnich lat. Leukocyty 5.3, płytki 176, aspat alat 15, 17. Jedynie co poziom wit D : 24,60 (35-80). Samopoczucie dobre. Bóle wędrujące, raz ręka prawa , raz noga, szum w uszach. Trudno to określić bo był moment że nadmiar malarone (skutki uboczne) , azitroxu, Tini i urotrimu- spowodował że byłam tak zapchana tą chemią że miałam dość, ale odłożyłam co nieco i było dobrze.
                                                  • 14.10.13, 18:44
                                                    Do Debecyliny doszło ponownie Minocyklina (po 3 msc przerwy bo brałam ją rok) , Cipronex, i Klabax zamiast Azitroxu- z marnym skutkiem, nie jestem w stanie przetworzyć tego typu leków. Taki stan zamierzam utrzymać do grudnia i następnej wizyty. Czuję się dobrze, stabilnie, lepiej śpię, raz mnie poboli ręka czy noga czy ucho ale to nic, dłużej wytrzymuję w ciągu dnia.

                                                    Zobaczymy. Zamiast Devicapu biorę wit D Solgara. Stosuję też zamiennie Optimę i probiotyk Vitacost, mam wrażenie że jest lepszy. No i dziesiątki suplementów jak zawsze.

                                                    Czy jest na forum osoba która brała Doxy przez wkucie centralne?.
                                                  • 14.10.13, 19:23
                                                    Madzia czytam Wasz wątek od dawna. Jak idzie leczenie Filipa, ja też leczę córkę.
                                                  • 14.10.13, 23:39
                                                    sesila77, napiszę jutro w wątku: dzieci z dodatnimi wynikami
    • 09.08.13, 13:03
      Czy nie orientujecie się gdzie można mieć podawaną Debecylinę w Katowicach lub/i okolicach? Są z tym wię ksze problemy niż z Biotraxonem. Wczoraj udałam się do Szpitala Bonifratrów ponieważ na ich stronie widnieje oferta komercyjnych świadczeń ambulatoryjnych w tym :podanie domięśniowego zastrzyku. Ucieszyło mnie to, bo czułabym się bezpieczniej. Kiedy powiedziałam z czym przychodzę i że sami to proponują a ja za to płacę, dostałam informację na oddziale ratunkowym że:
      1. oni nie znają "tej" oferty (swojego szpitala?)
      2. Skierowanie nie jest od "ich " lekarza
      3. Lek ma ulotkę francuską, bo oni muszą mieć polską
      4. To jest antybiotyk proszę Pani, a co będzie jak coś sie stanie- mówi pielęgniarka oddziałowa oddziału ratunkowego do mnie.......
      5. Pyta mnie " a czy Pani nie wie czasem czy trzeba wykonać próbę?" Szok.
      6. Ok, zrobimy ale musi Pani zapłacić za zastrzyk 15zł+ za poradę 80zł+ inne koszty po drodze.
      Nie wytrzymałam , wydarłam się na nich że złotówki więcej za zastrzyk nie dam, oni nie udzielają mi porady, nie prowadzą leczenia, nie konsultują bo to robi mój lekarz i że mają mi wskazać drogę do Dyrektora tegoż szpitala. Po chwili Pani powiedziała że mam jednak poczekać, wzięła skierowanie wzięła lek i udałą się na konsultacje gdzieś. Po 15 min wraca i mówi: " nikt w tym szpitalu tego Pani nie poda, lek jest francuski, ulotka po francusku, nie nasz lekarz to przepisał, no i Pani pierwszy raz ma wziąść ...... no i ja tego bez lekarza nie zrobię bo to jest antybiotyk!" Czujecie moje wk.......... Pytam to co na dzis 8 sierpnia 2013 r. w tym reklamowanym na prawo i lewo szpitalu nie ma ani jednego medyka?? Nie, my nie podamy niech sobie PAni idzie do tego lekarza który to zleca. KPINA bo co z tego że całe życie płacę składki na NFZ, co z tego że ja przyszłam i nie błagałam dajcie mi zastrzyk na NFZ....... przyszłam i powiedziałam macie ofertę odpłatną, proszę bardzo płacę i wymagam. Nic z tego.

      Dzwoniłam też do Luxmedu, po konsultacjach warszawsko-katowickich dostaję telefon że nie podadzą, więc już taka wk.... pytam a dlaczego że debecylina jest francuska?? Nie proszę Panią nam to bez różnicy czy francuska czy niemiecka- ważne że to Debecylina nie podamy!.

      Zrezygnowana poprosiłam o pomoc kochaną Panią która robiła synowi wlewy, też ma obawy bo nigdy Debecyliny nie podawała i nawet nie jest w stanie przeczytać ulotki bo po francusku, stąd od rana organizuję tłumaczenie ulotki. Niech stracę 70zł ale i ona i ja będziemy spokojne że wiemy co tam pisze.
    • 14.08.13, 08:55
      Czy macie doświadczenia z Malarone jeśli chodzi o bezsenność, jedzeniowstręt, takie ...pobudzenie...bóle brzucha? Ulotkę znam na pamięć, nie o to chodzi, znam skutki ubocze ale nigdzie na forum nie potrafię znaleźć osoby która by miała te objawy, i/lub uspakajała że to minie. Ja od 2 tyg wsuwam 6 tabl Malarone i powiem Wam że nie sypiam, jestem jak tykająca bomba, nie odczuwam tego jako herx, a najgorsze jest to że odkąd zaczęłam go brać nie mam smaku na nic, nawet za milion dolarów nie mam ochoty zjeść czegokolwiek, co jest konieczne kiedy się bierze taką ilość leków. Liczę ze ktoś podzieli się spostrzeżeniami ze mną.
      • 18.08.13, 08:53
        Napisałam odpowiedź na gazetowego,ale obecnie moja poczta gazetowa nie działa.
        Miałam dużą poprawę po Malarone,niestety musiałam odstawić ze względu na brzuch(trzustka,śledziona,jelita).Jadłowstrętu nie miałam,ale mdłości,bóle brzucha tak.
        pozdr.
        • 14.10.13, 21:38
          Może nie spodoba Ci się to co napiszę, bo poniekąd rozumiem Twoją złość o podaż debecyliny, sama nie wiem czy kiedyś nie stanę przed takim dylematem, ale ja jako pielęgniarka rozumiem inne pielęgniarki odmawiające podaży bo wiem jak się kończy wstrząs anafilaktyczny a raczej jak się może skończyć. Debecylina to pochodna penicyliny i często zdarzały się wstrząsy gdy kiedyś dość często ją stosowano( sama dostawałam jako dziecko) Sprawa jest trudna jeśli chodzi o leczenie ILADS musiałyby powstać jakieś ośrodki z ofertą podaży takich leków w takich dawkach a tak w przypadku gdyby coś Ci się stało taka pielęgniarka podająca mogłaby drogo za to zapłacić( np prawem wykonywania zawodu i sprawą karną) gdzie pierwszym pytaniem byłoby kto pani kazał taki lek podać. Musi być zlecenie lekarskie- pisemne dawka i droga podania a i tak pewnie nieufnie będą na to patrzeć jeśli to od lekarza ILADS
          • 14.10.13, 23:37
            I tu się z Tobą nie zgodzę. Ja wygląda leczenie ILADS wszyscy wiemy. Akceptujemy bo nie mamy wyjścia podpisywane zgody związane z leczeniem na własną odpowiedzialność. Płacimy za wszystko, leki, badania 100% ceny, bez łaski NFZ. Szukamy, prosimy, błagamy by ktoś nam podał Biotrakson czy przykładową Debecylinę. Chcemy za tę usługę zapłacić. Zgłaszamy się na oddziały ratunkowe. Ze zleceniem od lekarza, lekarza zakaźnika z wszystkimi wytycznymi o których napisałaś. I co?. Wszędzie nam odmawiają. I jeszcze bym zrozumiała indywidualne pielęgniarki, które działają w domu i dorabiają sobie na własną rękę.
            Przeżyłam kiedyś jako nastolatka wstrząs anafilaktyczny po zastrzyku z Nospy, wiem jak to wygląda. Jak miałam tydzień po urodzeniu przyjmowałam penicylinę krystaliczną (taka wtedy była), i z tego co opowiadała mi mama nikt się nade mną na wsi nie wytrząsał, lekarz kazał zrobić, pielęgniarka robiła. To było 37 lat temu. Medycyna poszła do przodu, świadomość poszła do przodu. I dziś kiedy trzeba zrobić wlew z Biotraksonu to dla pielęgniarki koniec świata, dla przychodni i szpitala tak samo. Ja osobiście znalazłam wspaniałą pielęgniarkę, która podała synowi prawie 100 kroplówek, teraz tez Bóg nam sprzyjał i mogę dostać Debecylinę, ale nigdy przenigdy żyjąc w takim kraju, przy takich utrudnieniach w leczeniu nie przyszłoby mi nawet na myśl zabezpieczać się ze gdyby poszło coś nie tak to obciążam winą tę konkretną osobę, która jako jedyna podała mi rękę......... rozmawiamy o tym za każdym razem i wiem że gdyby (nie daj Boże) coś się stało, ponoszę tego odpowiedzialność sama. Bo zleca nie pielęgniarka ale lekarz, czy ILADS lekarz bierze odpowiedzialność. NIE.
            I dlatego mam w głębokim powarzaniu co myśli na temat mojego lekarza personel odmawiający podania mi zastrzyku na oddziale ratunkowym, cyt:"to nie nasz lekarz". Jest zlecenie, jest dawkowanie, jest podpis i pieczątka lekarza. Po stracie córeczki nauczyłam się szybko radzić sobie sama, i robię to ratując dziecko które jeszcze mi zostało i siebie. Nikogo nie zmuszam do podania mi zastrzyku, kroplówki czy wkucia, ale jeśli kogoś takiego znajduję to dziękuję za to Bogu że ktoś chce mi pomóc.
            • 15.10.13, 16:00
              Niestety jak leczenie ILADS wygląda wiem, bo znowu zaczęłam przygodę z abaxami na razie delikatnie. I rozumiem Twoje racje bo dla mnie masz racje i ja bym Ci ten lek podała, jednak gdybym sama nie była chora i nie znała jakby to powiedzieć istoty tej choroby i leczenia to wtedy nie wiem czy bym się nie bała, bo gdyby coś Ci się stało to nie jest takie proste i osoba podająca ponosi konsekwencje.
              To tak na marginesie bo sama Ci bardzo kibicuję i kto wie czy nie zmierzam do podobnego do Ciebie leczenia. Na razie czeka mnie pobyt w szpitalu i pobranie szpiku do badania bo spadają mi immunoglobuliny i hematolog musi wykluczyć choroby ze swojej działki.
              U mnie sprawę chyba dodatkowo komplikują wirusy. Gdzie kupiłaś debecylinę i jaki jest jej koszt? W jakim schemacie ja bierzesz?
              • 15.10.13, 23:07
                Ja Debecylinę kupowałam we Francji na francuską receptę, wtedy koszt 1 ampułki wynosi 4 euro. W Niemczech też jest dostępna ale słabsza o połowę (1,2). Tę francuską Extenciline (2,4) bierze się raz w tygodniu. Niemiecka nosi nazwę Pendysin 1,2 mio IE a koszt 5 ampulek to wydatek 81,59 euro.
                Ja biorę wg zaleceń mojej dr, raz w tygodniu do tego powinien być Azitrox ale ja go nie toleruję ani klabaxu. W zestawie mam już o tym wczoraj pisałam Minocyklinę i Cipronex. Debecylinę biorę 7 tydzień czyli 7 zastrzyków za mną. Jest to bardzo wygodne, omijam żołądek przynajmniej z jednym antybiotykiem, nie boli wcale i jestem zadowolona. Jak Bóg pozwoli i moje zdrowie zamierzam ją brać do połowy grudnia. Jeśli mogę zapytać w którym szpitalu będziesz miała pobranie szpiku?
                • 16.10.13, 20:55
                  W mieście w którym mieszkam, napiszę na maila
                  • 28.12.13, 00:26
                    Witajcie,chciałam uaktualnić mój wątek: skończyłam brać Debecylinę ( w sumie 16 zastrzyków) cipronex i mino. 10 grudnia rozpoczęłam najprawdopodobniej ostatni jak Bóg pozwoli etap leczenia na który czekałam zmęczona tym wszystkim bardzo. Niby było poprawnie a jednak nie. Dr twierdziła że jej się nie podoba ten mój depresyjno-płaczliwy stan zobojętnienia po 22 miesiącach abax. I skierowała mnie na badanie kału na grzyby i pasożyty, logistycznie nie lada to było wyzwanie. Wynik lamblie, oraz candida wzrost średni++. Moje objawy na tym etapie najbardziej doskwierające to: spore problemy z pamięcią, zapominanie słów, trudności ze zrozumieniem jak ktoś do mnie mówi, szum w uszach, w kwestii zmęczenia jest lepiej. Rozwiązała się też kwestia mojej od 4 lat bolącej prawej ręki która na tym etapie była już tak straszna i nie do zniesienia ze postanowiłam wybrać się do ortopedy pierwszy raz w życiu z tą rękę ponieważ rok temu robiłam jej MRI i cyt." tu nic nie ma" poddałam sie wtedy cierpiałam i zwaliłam to na boreliozę. Ale po 4 latach fizycznych cierpień powiedziałam dość! to niemożliwe że po takim czasie jest tylko gorzej. I to był cud, bo byłam u wspaniałego ortopedy który mnie zbadał (ledwo bo płakałam z bólu...) i od razu postawił diagnozę: przewlekłe zapalenie kaletki barkowej, dostałam blokadę w bark, ze 3 dni dalej bolał niemiłosiernie i potem z każdym dniem było tylko lepiej, dziś minął miesiąc nie czuję żadnego bólu ręki i pierwszy raz od wielu lat mogę cokolwiek nią zrobić. Cudowne uczucie cudowne smile dlatego nawołuję wszystkich nie łączcie wszystkich dolegliwości z boreliozą bo do końca życia możecie brać abx. ta ręka to był taki kamień który dodatkowo mnie obciążał.
                    Od 10 grudnia mam wkucie centralne przez które podaję sobie antybiotyki w postaci wlewów. Początki były ciężkie, bolało, ale teraz jest dobrze. I pomimo że leżę z kroplówką ponad 6 godzin dziennie nie żałuję bo to o stokroć lepsze (dla mnie ) niż doustne zażywanie abax. Nadmieniam że bajka to nie jest, podczas wlewu jestem bardzo osłabiona w trakcie i po, zasypiam, ale jak się obudzę to jakbym życie odzyskała. Dzień w zasadzie krąży wokół tego, wstawanie do kroplówek, podanie, zmęczenie, chwila bez i znowu. Biorę doxycyklinę 2x2, tarcyfoksym 3x1, i za około tydzień Azitromecynę dożylnie czyli Sumamed 2 razy w tyg.(+Plaquenil razem z Sumamedem 2x w tyg) Potem Metronidazol (jeszcze nie brałam) wcześniej przez 22 miesiące brałam Tini doustnie.
                    Mam też swoje wnioski w tym wszystkim. Zanim miałam wkucie czułam sie mocno średnio, czułam zwyczajnie jakbym była "zatruta" już tym wszystkim i miałam dość. Jakby było za dużo, chodziłam jak zombi. Nie czułam się ani dobrze ani źle. Czułam się nijako źle. Wydaje mi się też że nie ma możliwości by po tak długim okresie abax candidy w kale nie było. Poza tym jak ją leczyć biorąc dalej abax, ok dożylnie ale skuteczność i penetracja abax jest diametralnie różna. Wiadomo ze cały czas przestrzegam diety (z małymi grzeszkami), biorę suplementy na grzyba. Teraz po tych wynikach z kału zaostrzyłam dietę przez co święta były smakowo jałowe…. Bardzo trudno jest odróżnić boreliozę od herxów czy grzybicy. Bo wszystkie wymienione dają podobne objawy.
                    Za około tydzień wykonam kontrolnie badania. Dalej zażywam suplementy m.in. beta glukany solgara, wit d 5000 jedn.vitacost, eluthero 500mg vitacost, ostropest, essentiale, wit c, witaminy dla kobiet solgara, selen i cynk, magnez, pau darco, kwasy omega 3-6-9, oeparol, probiotyk vitacost, zieloną herbatę w kapsułkach, kwas alfa liponowy, liść oliwny, okresowo candida clear czy flucofast, wit b complex, i inne których nie wymieniłam.
                    Zamierzam również korzystając z wkucia zapodać sobie Glutation 600mg w ampułkach. Wspieram się też okresowo Echinaceą w zastrzykach lub Engystolem czy Mucosą Heela.
                    Z mojego doświadczenia wynika że jest to niewątpliwie najdroższy etap mojego leczenia, który przerósł to co „wydawało” mi się drogim leczeniem wcześniej. Wierzę głęboko że dam radę przetrwać różnorakie trudności związane z wkuciem i dbaniem o niego i będę czuć się lepiej.
                    A wszystkim bez wyjątku forumowiczom w nowym roku 2014 życzę samych sukcesów w leczeniu, zdrowia, miłości i spokoju.Pozdr.,
                    • 15.01.14, 17:51
                      Od 9 stycznia rozpoczęłam Metronidazol 3x1 odstawiłam 12 godzin wcześniej Doxycyklinę. Do tego dalej Tarcyfoksym 3x1 oraz Sumamed (Azitrox) 2 razy w tygodniu. Bardzo obawiałam się Metro ale jest dobrze , nic się niepokojącego nie dzieje- na razie bynajmniej. Najgorzej czuję się w trakcie i po podawaniu Sumamedu. Ten antybiotyk w takiej formie ma taką nieprawdopodobną siłę, że powala człowieka z nóg i z sił. Stosuję też wit C dożylnie dla wzmocnienia, i niedługo zamierzam wdrożyć korzystając z tego że mam wkucie, Engystol i Mucosę. Moje wyniki badań po miesiącu brania wlewów (bez Metro) są następujące:
                      Leukocyty 3,3
                      Płytki krwi 144
                      Granulocyty kwasochłonne 0,30
                      Granulocyty obojętnochłonne 1,86
                      Granulocyty kwasochłonne 0,01
                      Limfocyty 1,08
                      PDW 17,10
                      ALT 39
                      Oczywiście piszę tylko o tych wartościach poza normami. Wzmacniam odporność, ale cóż, przy takim zestawie trudno to idzie. Poziom wit D wynosi 32,4. Ten wynik jest po okresie w którym przez ok 3 miesiące zażywałam wit D Solgara 1000 jednostek (wtedy był ok 30 sad, więc wdrożyłam pięć razy mocniejszy preparat Vitacost 5000 jednostek i brałam go codziennie 1 kapsułkę ok miesiąca, efekt 32,4. Więc mało. Jestem na etapie zamawiania w Niemczech zastrzyków z wit D, mam nadzieję że i sposób podawania i dawka jednak podniesie mi tę D3 do góry bo bardzo ślimaczy się ten poziom. Ogólnie czuję się dobrze, poza okresami mega "zamulenia" w trakcie podawania Sumamedu. Zapomniałam dodać że godzinę przed kroplówką zażywam Plaquenil.
                      • 16.01.14, 09:33
                        Cześć Magda, bardzo dużo tego i cholernie długo, więc pewnie jak odstawisz to wszystko to poczujesz się lepiej. Szkoda że dopiero pod koniec leczenia badania na robaki, może szło by to wszystko szybciej. Dużo czytam Klingharda i Horowitza teraz i oni mają mocno inne podejście do leczenia tej choroby niż u nas.
                        Ale ja nie o tym, chciałam się Ciebie zapytać jak znosisz plaquenil, bo mam go brać zamiast tini/metro z powodu objawów neuro, a z tego co czytam w necie to już nie wiem co z tego gorzej wpływa na OUN. Czujesz jakieś znaczne pogorszenie po nim, czy Ty go bierzesz na odkwaszenie przed resztą abx żeby lepiej działały?
                        --
                        sashka28
                        • 16.01.14, 09:35
                          I jeszcze jedno pytanie, gdzie zrobiłaś sobie wkłucie?
                          --
                          sashka28
                        • 16.01.14, 09:41
                          Przepraszam Cię za zwrot "cześć Magda"-zasugerowałam się nickiem, dopiero teraz przypomniałam sobie że to Twoja córeczka. Przepraszam
                          --
                          sashka28
                          • 16.01.14, 12:34
                            Nie szkodzi. Nic się nie stało. Plaquenil biorę tylko dlatego że mam dołożony Azitrox dożylnie o podobno zmienia ph stąd antybiotyk lepiej działa. Biorę go godzinę przez wlewem i tylko 1 tabletkę, więc trudno powiedzieć jak się po nim czuję , może jedynie jest mi niedobrze trochę ale to mija po kroplówce.

                            Co do badania na robaki? To nie do końca tak że dopiero teraz zrobiłam badanie po prawie 2 latach leczenia. Na samym początku leczenia przeszłam całą kompletną kurację Zentelem, i ja i mąż i syn. Tak więc nie wchodziłam w leczenie zarobaczona. A zupełnie inną kwestią jest to że podejrzewam że moja choroba to nie zdarzenie sprzed 2 lat czy krócej gdzie leczenie "może" iść łatwo ale sprawa sprzed lat 17. A to już zupełnie co innego. Myślę że na mnogość objawów które miałam i długość trwania i nieleczenia choroby bo o niej nie wiedziałam, to jest dobrze. Z perspektywy czasu żałuję trochę że wkucia nie miałam wcześniej, to zupełnie jest inna bajka.
                            • 16.01.14, 12:54
                              Niestety robakami i innymi rzeczami możemy zarazić się nawet w czasie leczenia, więc czasami trzeba sprawdzić jak coś niepokoi.
                              -----------------------
                              Możesz rozwinąć myśl "..żałuję trochę że wkucia nie miałam wcześniej, to zupełnie jest inna bajka."
                              Dużą odczuwasz różnicę między abaxami dożylnymi a doustnymi?
                            • 20.01.14, 10:28
                              A możesz napisać jak Ci się to udało zrobić i gdzie? Chodzi mi o to czy masz zaprzyjaźnionego anastazjologa, czy gdzieś to robią prywatnie. Ja bym chciała port mieć, nie wkłucie, ale nie mogę znaleźć miejsca. Tak wiem że wieloletnie nieleczone zakażenie to masakra. Mam takie samo niestety i chyba bez dożylnych się nie obejdzie. A nie mam żył na wlewy. Mam tylko jedną, ostatnio w laboratorium krew mi z nogi pobierali, masakra ręce pokuli, nogi pokuli, a to tylko pobranie krwi było.
                              --
                              sashka28
                              • 22.05.14, 23:19
                                Witam i jak idzie leczenie??
                                • 01.06.14, 16:57
                                  Trochę to trwało zanim zebrałam się żeby napisać. 8 marca po 2 latach i 1 miesiącu postanowiłam zakończyć leczenie.Od 10 grudnia przyjmowałam przez wkucie centralne Doxycyklinę, Azitrox, Tarcyfoxym, Metronidazol. Poza tym dożylnie Mg, Calcium, witaminę C. Po abax dołączyłam Glutation dożylnie oraz .... kwas alfa liponowy (THIOGAMMA 600). Cały czas probiotyki i inne potrzebne suplementy. 8 czerwca będzie już 3 miesiące jak jestem bez antybiotyków, niedawno miałam wyjęte wkucie. Żałuję troszkę ze nie miałam wkucie wcześniej, myślę że na pewno bym się na tę formę zdecydowała. Abax dożylne bardzo mi pomogły. Natomiast kwas alfa liponowy dożylnie baaaaardzo pomógł mi na moją bloącą od 4 lat rękę, z czym nie poradziły sobie abax ani nic innego. Wziełam w sumie 20 kroplówek Thiogammy, po 2 pierwszych ręka bolała mnie bardziej, a potem z każdym dniem coraz większa poprawa. Thiogamma bardzo wpłynęła na sen, przez całe zycie nie spałam tak dobrze, wyregulował się metabolizm, i nie miewam takiego wystającego jak ja to nazywam brzucha. Uważam że ten preparat jest swietny, cóz ktoś sie chyba zorientował co do mozliwych strat i niedawno Thiogamma została wycofana z Polski, z Niemiec też. Cieszę się że zdążyłam skorzystać z jej dobrodziejstw.

                                  Zaczynam pomalutku bardzo rozszerzać dietę, ale nie ciagnie mnie do słodyczy czy białego pieczywa. Biorę probiotyki i inne suplementy. Zaraz po zakończeniu abax czułam się średnio, byłam bardzo zmęczona, szybko się męczyłam byle czym, ale jak powiedziała dr, z każdym dniem będzie lepiej. I jest. Z każdym tyg mam więcej siły. Czuję się dobrze nie powiem że bardzo dobrze bo boję sie zapeszać. Mam świadomość że dr miała chęc leczyć sie dalej kolejny moze rok ale ze względu na moje plany rodzinne zdecydowaliśmy się na tym etapie zakończyć. Z objawów które mam, choć nie wiem na ile to jest wiarygodne na ile nie, to może od czasu do czasu delikatne i subtelne pobolewanie to w nodze to w ręce, ale na tym etapie nie mam zamiaru dochodzić czy to dalej borelioza i spółka bo być może to wcale nie ma związku, i są objawy które już zawsze będą bo pewne rzeczy są nieodwracalne.
                                  Uważam że na moją zwichrowaną psychikę lekiem 100% działąjącym cuda był MG dożylny (tylko i wyłącznie nie tabletki) oraz kwas alfa liponowy. W życiu bym nie uwierzyła gdybym sama sie o tym nie przekonała. Ale sporo tego wzięłam, miałam komfort podawania przez wkucie wiec było to proste i nie uciążliwe jak wenflon. Uspokoiło mnie to, poukładało, wszyscy w domu to widzą. Ja sama czuje się ze sobą juz dobrze. Myslę że wszystkie osoby które zmagają sie z depresją czekając aż lekarz przepisze im psychotropy wcześniej powinny przejść taką min 3 miesięczną kurację Mg dożylnym i wtedy sami by się zdziwili jaką odczuli poprawę. Aha zapomniałabym wspomnieć od czasu do czasu biorę zastrzyk z wit D Vicotrat. Rośnie ona tak pomału u niektórych osób że nie sposób sobie wyobrazić jej przedawkowanie, chociaż teraz nadchodzi lato, więc mam nadzieję że wpłynie to na wszystkich bardzo dobrze. Mocno mnie rozczarowało natomiast moje kontrolne badanie CD57. Po nim uważam to badanie za kompletnie nie wiarygodne i nie dające niczego, a jedynie dołujące niejedną osobę. Przed rozpoczęciem leczenia kiedy czułam sie bardzo źle cd57 miałam 50, teraz po przeszło 2 latach leczenia (odczekałam miesiąc), kiedy opierając się na moim samopoczuciu spodziewałam się 200, moje Cd57 (robione w krakowie na hematologii) wyniosło.....22. Nadmieniam że nie byłam przeziębiona, nie dopadł mnie żaden wirus. Po pierwszym szoku, i konsultacjach z 2 lekarzami ILADS, kierownikiem cytometrii przepływowej w katowicach, konsultacji z hematologiem, wnioski nasze są takie, że nie ma co przejmować się tym wynikiem. Na jego poziom może wpłynąć wszystko, nawet to czego medycyna jeszcze nie zna. Dla mnie i dla osób ww tak niski poziom CD57 do mojego samopoczucia ma się nijak. Piszę o tym po to, by ktoś będący w sytuacji takiej jak ja nie dołował sie za bardzo tym wynikiem. Podobne doświadczenia z CD 57 wykonanym po skończonym leczeniu mam z moim synkiem, ale o tym napiszę w jego wątku. I jego i mój przypadek spowodował że totalnie na ten moment wyluzowałam z taką powagą w podchodzeniu do tego typu badań. Trudno, jest jak jest, czuję się nieporównywalnie lepiej niż 2 lata temu przed leczeniem, w tym tygodniu byłam 2 razy na fitnesie, jeżdżę na rowerze i zaczynam wychodzić do ludzi. Ale wszystko pomału i wtedy kiedy mam siłę i ochotę. Nie chcę myśleć o chorobie, mam cel który pozwalał mi wytrwać wszystkie cierpienia i ból. I koncentruję się teraz na przygotowaniach.Pozdrawiam wszystkich
                                  • 02.06.14, 11:01
                                    Życzę coraz lepszego zdrowia i realizacji celu, o którym wspominasz.
                                    Byłoby fajnie gdybyś od czasu do czasu odwiedziła swój wątek i napisała o swoim samopoczuciu, to daje wiarę i energię do walki z chorobą kiedy czyta się o wygranej walce. Ważna też jest droga do sukcesu, można ją wybrać lub szukać innych.....
                                    Zaglądaj do nas.
                                  • 04.06.14, 06:14
                                    > mam cel który pozwalał mi wytrwać wszystkie cierpienia i ból. I koncentruję się teraz na przygotowaniach.

                                    I życzę ci, żeby się wszystko udało, cokolwiek to jest smile
                                    • 04.06.14, 13:13
                                      Ja tez przyłączam się smileżyczę abys spełnila wiele planów, które choroba pokrzyzowala! Super ze dajesz rade! Odzywaj się proszę co jakiś czas co u Ciebie. Pozdrawiam
                                      • 22.06.14, 19:00
                                        Zostało mi 11 ampułek francuskiej Debecyliny Extencilline 2,4 jednostki, termin ważności sierpień 2014 gdyby ktoś potzrebował oraz prawie pełna dość duża buteleczka Sida Acuta (kupowałam na woodlandessence 4 uncje). Proszę o kontakt na maila gazetowego.
                                        • 22.06.14, 20:20
                                          Witam pisałam do Ciebie ale chyba coś wiadomość nie dochodzi.
                                  • 23.06.14, 17:13
                                    Życzę Ci duuużo zdrowia i spełnienia planów rodzicielskichsmile Trafiłam na Twój wątek i jakbym przeczytała swoją historię. Dzięki Tobie rozpoczęłam leczenie i gdy było mi ciężko zawsze zaglądałam co u Ciebie słychać i wiedziałam ze jak Ty dasz radę to ja też. Trzymaj się ciepło i jeszcze raz dużo zdrowia!!!
                                    • 24.06.14, 10:12
                                      Dziękujęsmile wszystko jest na dobrej drodzesmile
                                      • 27.06.14, 23:01
                                        Napisalam do Ciebie meila na takiego, ktorego znalazlam na forum. Nie odpowiadasz jednak,wiec chyba jednak adres nieaktualny. Jezeli jednak przeczytasz moj wpis prosze podaj mi adres piszac do mnie rutha@wp.pl. Z gory dziekuje.
                                        • 28.06.14, 15:03
                                          rutha5 napisał(a):

                                          > Napisalam do Ciebie meila na takiego, ktorego znalazlam na forum. Nie odpowiada
                                          > sz jednak,wiec chyba jednak adres nieaktualny. Jezeli jednak przeczytasz moj wp
                                          > is prosze podaj mi adres piszac do mnie rutha@wp.pl. Z gory dziekuje.


                                          Mój adres to : madziaifilip@gazeta.pl smile
                                      • 28.06.14, 08:46
                                        Wszystkiego dobrego. Spełnienia marzeń. Dużo zdrowia.
                                        • 08.07.14, 16:06
                                          Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa. Przejrzałam naszą domową aptekę i zostało mi:
                                          1 GLUTATHION NOW 500mg (60 kapsułek)
                                          7 sztuk EXTENCILLINE (Debecylina) w dawce 2,4
                                          Cholestil jedno opakowanie
                                          Echinacea homeopatyczne zastrzyki podnoszące odporność z HEEL
                                          MUCOSA homeopatyczne zastrzyki b. dobrze działające na śluzówkę żołądka, jelit, podnoszące odporność
                                          ENGYSTOL homeopatyczne zastrzyki podnoszące odporność
                                          VICOTRAT , wit D w zastrzykach 5 fiolek (jedno opakowanie)
                                          Wit C 500mg 100 drażetek Puritans Pride
                                          Wit C 1000mgmg 100 drażetek Puritans Pride
                                          ULTIMATE FLORA VAGINAL Support 50 Billiion, 10 Probiotic Strains, 60 kapsułek
                                          5 op. Selen Naturell po 100 tabletek
                                          Gold-Lecytyna 1200mg, 60 kapsułek Olimp Labs
                                          Gdyby ktoś był zainteresowany, to proszę o kontakt na maila madziaifilip@gazeta.pl
                                          • 09.07.14, 15:34
                                            Jeszcze do listy :
                                            DEVIL'S CLAW 100 kapsułek
                                            • 06.09.14, 01:29
                                              jednak wlewy to jest to - co wydawało mi się najlepszym sposobem na tą bakterie teraz po przeczytaniu Twojego wątku jeszcze bardziej się w tym utwierdziłem że jednak idę dobrą drogą.
                                              Życzę dużo zdrowia - i by Cię nigdy nie opuszczało - i dzięki za opisanie Twojego przypadku !
                                              • 06.09.14, 15:42
                                                Zgadzam się absolutnie. Pozdrawiam i życzę powodzenia w leczeniu.
                                                • 01.05.15, 10:54
                                                  Witam wszystkich szczególnie te dziewczyny, kobiety które z powodu choroby nie mogą zajść w ciążę, lub z jej powodu utraciły szansę na macierzyństwo, lub leczą się marząc o byciu mamą.

                                                  Chciałabym Was pokrzepić i podzielić się z wami moim szczęściem. Leczyłam się ponad 2 lata, z czego ostatnie 3 miesiące przez wkucie centralne.Leczenie zakończyłam własną świadomą decyzją 8 marca 2014 roku, trzy kolejne miesiące oczyszczałam i wzmacniałam organizm i za pierwszym cyklem udało się , zaszłam w upragnioną wymarzoną ciążę. Podczas leczenia było tragicznie, dramatycznie i źle ale ani razu nie straciłam nadziei że będę jeszcze mamą, że to się uda. W ciąży czułam się bardzo dobrze. I 27 stycznia 2015 r. urodził się nasz wymarzony upragniony synek. Obecnie skończył 3 miesiące. Jestem bardzo szczęśliwa, jest piękny, pachnie cudownie i wynagradza mi wszystko. Życzę wszystkim takich sukcesów jak moje.
                                                  • 01.05.15, 11:48
                                                    Gratulacje wielkie.Zdobylas swoj Mount Everest.
                                                  • 01.05.15, 22:35
                                                    Serdecznie Ci gratuluję i życzę bardzo dużo zdrówka - Tobie i Twoim dzieciom!
                                                  • 02.05.15, 11:52
                                                    Bardzo bardzo dziękujemy.
                                                  • 10.05.15, 17:16
                                                    Madziaifilip, czytalam Twoj watek klika razy, mam podobne objawy, walcze juz dwa lata Ilads, teraz pulsy. Kilka osob juz pytalo, ale nie znalazlam odpowiedzi. Kto kierowal Twoim leczeniem i zlecil wkucie centralne. Napisz prosze choc inicjaly. Gratuluje wygranej z chroba i strasznie Ci zazdroszcze. Pozdrawiam
                                                  • 10.05.15, 19:42
                                                    Przez pierwsze 18 miesięcy dr.B.H.P., kolejne 3 miesiące dr M.K. Wiem że bez tego pierwszego etapu być może nie byłoby skutków drugiego etapu leczenia ale pomimo tego uważam że leczenie przez wkucie to zupełnie inna bajka. Dziś już nie zdecydowałabym się na tabletki. Mam już tak serdecznie dość. Wlewy są mocne, czasem często bardzo zwalają z nóg ale brak w tym czasie doustnych abax był jak powiew świeżego powietrza we wtedy moim zgniłym od tabletek życiu. Trzeba mieć też świadomość że to może nie jest dobre rozwiązanie dla wielu osób o tym decyduje już lekarz prowadzący.
                                                  • 04.05.15, 14:39
                                                    Czekałam na ten wpis od Ciebie...w głębi ducha wierzyłam że to jest możliwe i cieszę się że się udałosmile Gratulacje i dużo zdrowia dla Was obu!!!
    • 06.09.14, 17:55
      madziafilip ->> mam jedno do Ciebie pytanie a mianowicie jak długo po podaniu wlewów utrzymywały Ci się objawy neurologiczne - i czym z nimi walczylaś jeśli tak było ?
      • 09.09.14, 09:09
        Jakie objawy neurologiczne masz na myśli, będzie mi łatwiej odpowiedzieć.
        • 01.05.15, 20:57
          chodziło mi o zaburzenia czucia - sztywność i bóle męśni etc
          • 02.05.15, 22:25
            a pieczenia kłócia , drżenia to także objawy neurologiczne ?
            • 03.05.15, 10:20
              tak miroslaw111 to neurologiczne objawy
              • 04.05.15, 17:19
                IGM zawsze mnie to nurtuje czy jest jakaż różnica między neuro a stawową, na pewno jest podział na gatiunki , ale sądzę że lekarza dla ułatwienia z powodu objawów niektórych silniech łapie krętek w neuronach , mózgu,nerwach i gdzie tylko on tam wchodzi , a u innych poza bólami stawowo-mięsniowymi inne objawy są niewielkie ?

                więc granica jest płynna ale to jedna i ta sama jednostka chorobowa nazywana umownie jedynie ze wzgl. na układ którego dotyka ,
                to jaką ja mam :
                jeśli bóle stawów trochę zmalały na lekach ale mimo wszystko w nocy potrafię się budzić ( biodra,kolana ) ostatnio nawet jak dużo chodzę kostki bolą u stóp

                neuro pełne - migotania,pulsacyjne bóle,kłócia ,drżenie,szczypanie,swędzenie smile drętwienia, nazewnictwo tu jest bardzo szerokie , skończyswszy na gnieceniach ( jakby mi auto po barku przejechało ) i takich kłóciach jakby ktoś igłę lekarską wsadził!

                jeśli czuje się lepiej a to wszystko + mgła umysłowa została to choroba ustępuje ? czy bez abax się nie obejdzie ?
                • 04.05.15, 20:27
                  Jesli jedziesz na ziolach (buhnera I np. szczec) to daj sobie pol roku - jesli nie bedzie poprawy to jesli juz antybiotyki to dozylnie - oralne wersje musza byc w wyzszych dawkach a co za tym idzie ... ryzykownych miedzyinnymi dla ukladu pokarmowego(grzyb).
                  • 04.05.15, 21:16
                    zgadzam się z przemek5a u mnie największa poprawa była na wlewach ale wiadomo na nfz mogłwem tylko 3 tyg to starczyło by rozwój choroby zatrzymać na 6 mc - teraz znowu pokazuje mi gdzie jest moje miejsce ...
    • 20.02.16, 20:12
      Jesteś gównem śmierdzącym
    • 21.02.16, 17:27
      Jesteś guwnem śmierdzącym . Powinni ci zaszyć pizdę i uśpić
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.