Dodaj do ulubionych

Moja historia

12.03.12, 10:14
Witam Forumowiczów, jestem nowa na forum.
Moja historia zaczyna się w kwietniu 2011 roku.
W tym właśnie czasie zaczęły mi się dziać dziwne rzeczy, opadłam z
sił, zaczęły się stany podgorączkowe, poty nocne i uderzenia
gorąca,dreszcze, nie wiedziałam co mi jest zaczęłam chodzić po lekarzach,
znaleziono mi e coli w moczu, zaaplikowano 6 dni antybiotyku, stan zamiast
się poprawić, pogarszał się, doszły dziwne bóle pomiędzy żebrowe , puchła mi twarz i powieki
cały czas ból głowy jak zatoki i ciągle e-coli w moczu, kolejne serie
antybiotyków na e-coli tym razem mocniejsze dożylnie, kolejne badania
candida i leki dopochwowe, stany podgorączkowe nadal są, ból pomiędzy żebrami coraz
bardziej nie do zniesienia, chociaż z przerwami tydzień boli tydzień
nie. Częste zawroty głowy i bóle zatok. Zrobiłam pierwszy
rezonans(drobne zmiany demielinizacji- nie są charakterystyczne dla SM i nie reagują na
kontrast), oraz zapalenie zatok czołowych i bocznych, po przebadaniu przez
neurologa, wszystkie odruchy w normie nie
widzi u mnie problemów neurologiczny, po 3 m-cach powtarzam rezonans,
zmiany są takie same nic nowego. między czasie cykle miesiączkowe
przedłożyły się co 36-40 dni , (zawsze miałam regularne co 30
dni)bóle piersi i jakby pojawiały się w nich duże bolące cysty i
nadal okropny ból w żebrach, kolejny przystanek to endokrynolog,
znaleźli hiperploraktynę, tą niegroźną bo wywołaną makro
prolaktyną i guzki na tarczycy ale tsh w normie, badanie na hashimoto tpo w normie
odesłano do domu, dalej mój koszmar się ciągnie, coraz bardziej mam
problemy z koncentracją i ciężko mi prowadzić samochód, męczy mnie
to bardzo chociaż kiedyś jazda była relaksem... często nie mogę się
wysłowić brakuje mi słów, denerwuje mnie to bardzo i denerwuje się
jak mam coś komuś wytłumaczyć. Zrobiłam badanie na boreliozę, chlamydię w kale i hiv, borelioza (elise) wyszła wartość pomiędzy 0<>11 czyli szara strefa, chlamydia i hiv nie wyszło.
pod koniec 2011 roku dochodzi nowy dziwny objaw, nie mogę oddychać,
brakuje mi powietrza, duszę się, mam gulę w gardle, jestem czasem na
pograniczu omdlenia, zaczynają czasem cierpnąć ręce nogi i usta tak
jakby z braku powietrza, pojawiają się kołatania serca, kardiolog nie
widzi problemu chociaż tętno przy spoczynku mam ponad 100, lekarze
stawiają na nerwicę, zaczynam brać leki antydepresanty, nie pomagają
odstawiam bo nie widzę sensu jeszcze bardziej się zamulać, po ok
miesiącu dolegliwości z oddychaniem zmniejszają się ( ale nie jest już
jak było), często w nocy cierpną ręce ze się budzę.
w lutym zaczyna się kolejny etap horroru.
Stwierdziłam że wprowadzę trochę do mojego życia ruchu i będę chodziła kawałek z pracy na piechotę i przeszłam 3 dni po pól km dziennie i trochę przemoczyłam nogi i na 3 dzień po 2 godzinach jak wróciłam z pracy zaczęła mi potwornie mrowić prawa noga, jakby mi ścierpła, za chwilę pojawiło się takie same mrowienie w drogiej, nogi był troszkę sinawe, podkreślę ze mrowienie było tylko pod stopami na wierzchu czucie normalne, włożyłam do cieplej wody, ból się bardzo nasilił, postanowiłam je rozmasować, ból coraz większy, poty nocne się zwiększyły, przebierałam się parę razy w nocy, myślałam ze stopy przeziębiłam chociaż na dworze nie było na minusie i przeszłam tylko pół km co zajęło paręnaście min. cierpnięcie nie mijało, nogi po paru dniach wyglądały normalnie, drętwienie zaczęło iść w górę uda a potem ścierpnięte krocze, problemy z załatwianiem się jakby mięśnie były zaciśnięte i nie chciały puścić. u lekarza kazano jeść witaminę b i kolejna sugestia nerwicy, odruchy neurologiczne w normie, zrobiłam rezonans kręgosłupa, wyszły niewielkie patologie ale nic konkretnego, zaczęłam dziwnie chodzić, mrowienie zmieniło się w ból i podeszwy stały się jakby napuchnięte. Zrobiłam kolejny rezonans głowy (od poprzedniego minęło ok 4 m-ce) doradzono mi żeby rezonans zrobić gdzie indziej bo ten który jest w moim mieście jest b niedokładny i nie zawsze wszystko wychodzi, pojechałam do kielc na rezonans głowy tym razem wyszły dość liczne obszary demielinizacyjne ale nie ma stwardnień i obszary nie reagują na kontrast czyli nogi nie są związane z zmianami w głowie bo obszary nie są świeże może lepszy rezonans dokładniej pokazał?. Po rezonansie w piątek ląduję w szpitalu, tam z miejsca bez badan dają mi solu-medrol, chociaż nie mam diagnozy, w poniedziałek przychodzi inna p doktor i usłyszałam ze nie powinnam mieć dawanego solu-medrolu przed badaniami bo teraz nie wiadomo czy wynik będzie nie zafałszowany, przestano mi podawać solu-medrol ( dostałam 3 kroplówki) a na następny dzień pobrano krew, zrobiono punkcję i potencjały wzrokowe - które wyszły dobrze, potencjały elektrodowe w nogach wskazały na zmiany w nerwach obwodowych... po styredzie czuje się dużo gorzej.
Wracam do domku nogi ciągle nie swoje, po 2 tyg się poprawia bez zadnych leków, czuje się lepiej zdrętwienie odpuściło, tylko nadal pod stopami jest zdrętwiałe i czasem mam uczucie gorąca i drgawek jakbym zeszła z motoru.
Po m-cu są wyniki z punkcji wyszły prążki i szara strefa w boreliozie- diagnoza SM.
Jak rozmawiałam z doktorką nie była do końca pewna czy to sm.
Pojechałam do Dr. Do W-awy obecnie mam antybiotyki (10 dni) 9 tab na dzień apotem będę miała badanie na krętki w moczu, bo może to być borelioza.
Obecnie 3 dzień biorę antybiotyki, czuje się tragicznie po nich, jest mi niedobrze, mam gorzko w buzi, ale trzymam się, muszę pobrać próbki moczu.
Napiszę jeszcze ze mam 28 lat a poprzedni rok był dla mnie b. ciężki nie tylko ze strony dolegliwość, miałam trzy pogrzeby co pewnie w znaczny sposób osłabiło układ odpornościowy…
Ale się opisałam 
Obserwuj wątek
    • zrobiony_w_bambuko Re: Moja historia 12.03.12, 11:55
      Jak dla mnie to oczywiste, że jesteś zakażona.

      Konkretne badania: bolerioza (wszystkie możliwe), babesia, bartonella, yersinia, mycoplasma i inne. Z tego czytałem, jestem niemal pewien, że na pewno masz bartonellę, ale mogę się mylić. Szukaj dobrego zakaźnika. I dużo czytaj o boreliozie i koinfekcjach.

      Daj znać jak już będziesz mieć wyniki ( polecam badanie cd57 i LLT na boreliozę).












      • zatrutada Re: Moja historia 12.03.12, 12:13
        Najgorsze to że podali mi sterydy i podobno wyniki z krwi mogą długo wychodzić fałszywie ujemne, mam nadzieje że dotrwam do końca brania antybiotyków i zrobię badanie LUAT na krętki w moczu, a czuję się po tej dawce antybiotyków fatalnie i chodzę cały czas głodna bo jakoś nie służy mi dieta bez cukru, mąki i drożdży :p

        lekarze zakwalifikowali mnie na nowoczesne leczenie SM ale staram się szukać, że to nie sm nie chcę być niepotrzebnie "leczona"
        • andrzej1911 Re: Moja historia 12.03.12, 17:15
          Do diety wprowadź kaszę jaglaną doskonale zastępuje makaron np. do rosołu. Kasza jaglana smakowała mi z jogurtem naturalnym, albo z olejem lnianym z dodatkiem czosnku. Przed gotowaniem kasze nalezy dobrze wypłukać, aby nie miała gorzkawego smaku.

          Ja antybiotyki łykałem w sumie przez 8 m-cy. Nie miałem kłopotów z żołądkiem pomimo ostrej diety. Do zapijania antybiotyków używałem piołunu.
          • zatrutada Re: Moja historia 13.03.12, 17:42
            Mam na początek terapię agresywną i może dlatego żołądek siada, biorą 9 tab dziennie, po unidoxie zauważyłam że mnie boli głowa, gorzej widzę i mam okropną gorycz w ustach, odkąd zaczęłam brać antybiotyki nogi bardziej mrowią i pieką, miewam często jakby wewnętrzne drgawki, wydaje mi się że ręce mi się trzęsą a jak na nie patrzę to tego nie widać, ale to może znak że w jakimś sensie działają te anty, najgorzej jest jak siedzę w pracy, trzeba pracować a człowiekowi mieni się w oczach i jest nie do życia, ale muszę się wziąć w garść nie tylko ja to przeżywam, inni mają gorzej.

            ps: jeszcze nie jadłam kaszy jaglanej, muszę ją spróbować smile
            • ewel-ajn Re: Moja historia 13.03.12, 18:15
              9 tabletek czyli 9 tabletek antybiotyków? Unidox trzeba z lub bezpośrednio po konkretnym posiłku. Nie kłaśc się po nim do dwóch godzin. Możesz spróbowac rozpuszczac sobie unidox w wodzie i wypijac. Bierzesz pewnie tynidazol? Po nim może wystąpic metaliczny posmak w ustach. Masz prawo się tak czuc jak opisujesz po zaserwowaniu swojemu osłabionemu przez borel, byc równiez przez koinfekcje odkleszczowe organizmowi takiej ilości leków.

              Trochę mało osób odzywa się pod Twoim wpisem. Może dlatego że co chwilę pojawia się tu ktoś nowy i staje się to normą i nie każdemu się chcę napisac cos od siebie. Bo takich osób pewnie będzie przybywac. Musisz dużo czytac w chwilach kiedy samopoczucie i oczy pozwalają. Będzie Ci się wszystko w głowie układac i rozjasniac.

              Trzymaj się!
              • zatrutada Re: Moja historia 13.03.12, 18:39
                tak biorę tryznidazolum 3 tab dziennie i 2 razy dzienie bioracef, uniodoxu mam brać 4 tab dziennie, rozpuszczam je w wodzie, zastanawiam się czy mogę brać jakieś witaminki(np b12) żeby wzmocnić ledwo "zipiący" organizm, staram się dużo czytać ale borelioza to dla mnie świeży temat, ciężko uwierzyć że bakteria może zrobić takie spustoszenie, ale i tak to dużo lepsza perspektywa jak SM.

                ps do tej pory szłam spać po unidoxie, dlaczego nie powinno się brać go przed samym snem?
                • ewel-ajn Re: Moja historia 13.03.12, 20:15
                  Po unidoxie nie powinno się kłaśc ponieważ można sobie poparzyc przełyk. Może wystarczy godzinka.
                  Trochę dużo tego Tynidazolu? Przeważnie dawka 1000 mg, czyli dwie tabletki to maks na dzień, a już na pewno dla osoby rozpoczynającej leczenie, a nie 3 jak w Twoim wypadku. Powiedziałabym że Twoje leczenie jest nawet bardzo agresywne.
                  Jak to możliwe że idziesz spac po antybiotykach , nie zażywasz na noc probiotyku? Powinno się go zażywac minimum 2 godz po zażyciu antybiotyku.
                  Nie można na forum podawac nazwiska lekarzy , takie są tu zasady, ale może chociaż inicjały u kogo się leczysz w Wawie?
                  Możesz zażywac wit b12 a nawet powinnas, ale o supelementach powinien Cię poinformowac lekarz, zawsze możesz sobie coś dorzucic na własną rękę ale jakąs podstawę powinien zarekomendowac wlasnie Twoj lekarz.
                  • zatrutada Re: Moja historia 14.03.12, 06:54
                    dawki są takie tylko do czasu badań LUAT, probiotyk biorę wraz antybiotykami, a to że idę po nich spać to dlatego że tak osłabiają mój organizm, że padam, rano rozkładam sobie je na 3-4 godziny w czasie, Dr z Wawy dał mi dużo materiałów do czytania, ale brak czasu i zdrowia nie pozwala mi od razu wszystkiego przestudiować, ale pomalutku staram się ogarnąć, tego że probiotyk powinnam zażyć 2 godz po antybiotykach nie wiedziałam uncertain
                    Dzięki wielkie za informację, zaaplikuję jakieś wit może będzie lepiej.
                    • pies_z_laki_2 Re: Moja historia 14.03.12, 11:48
                      Probiotyk bierz rano po antybiotyku i drugi, inny (!) na noc.
                      Najlepsze probiotyki mają dużo szczepów bakterii i dużo jednostek z każdej grupy.
                      Dla mnie najlepsze są Multolac, Biopron i Dicoflor, no i Optima ze Stanów (można znaleźć tanie apteki w necie smile)
        • analogkid Re: Moja historia 18.03.12, 21:34
          > lekarze zakwalifikowali mnie na nowoczesne leczenie SM ale staram się szukać, ż
          > e to nie sm nie chcę być niepotrzebnie "leczona"

          to samo dotyczy niepotrzebnej antybiotykoterapii jesli nie jestes chora, zrób wiecej testów (W. bloty bo chyba nie robilaś) skonsultuj wyniki z dobrym zakaźnikiem, ewentualnie probna antybiotykoterapia, ja bym tak nie ferował diagnozy, bo moze to być coż jeszcze zupelnie innego a leczenie boreliozy to nie jest taka "zdrowa" sprawa.
      • analogkid Re: Moja historia 18.03.12, 21:28
        hola hola - czemu tak oczywiste, nie straszcie kobiety wszelkimi paskudztwami przeciez ona nawet nie napisała ze ugryzł ją kleszcz !


        mam pytanie do zatrutada - bo czytam Twoją historię ale nigdzie nie widze zasadnieczego i najwazniejszego info

        1. czy kiedykolwiek ugryzł Cie kleszcz?
        2. czy robilas Western Bloty na boeliozę?
        3. czy byłas z tymi wynikami u dobrego zakaźnika?

        terapia ILADS to bardzo poważna sprawa, nie jest to łykanie cukiereczków garściami. Sama widzisz jak organizm reaguje na antybiotyk więc warto się upewnić i zrobić wszelkie możliwe testy.

        pozdrawiam serdecznie
        • zatrutada Re: Moja historia 19.03.12, 08:29
          Właśnie mam próbną antybiotykoterapię, zaleconą przez Dr z Wawy, żeby zrobić badanie LUAT na krętki w moczu, jestem po sterydach związku ze stwierdzonym SM więc badania z krwi mijają się z celem, mimo to wyszła mi w szpitalu ELISA w surowicy 11,8 IGM, widziałam kleszcza u siebie ok 12 lat temu, ale mam kontakt z kleszczami bo widzę je często w lesie bo jestem fotografem, i pasjonuję się makrofotografią, a w lasach uwielbiam "grzebać w mchu" smile
          Z tego co się orientuję połowa chorych na borelkę nie widziała ani kleszcza ani rumienia...
          pozdr.
          • analogkid Re: Moja historia 19.03.12, 10:10
            12 lat to bardzo dlugi okres czasu do pojawienia sie objawów mimo wszystko. Co do tego ze polowa osób chorych nie widziała kleszcza to uważam ze nie nalezy tego traktowac jako potwierdzenia diagnozy, jest wiele osób, które po wieloletniej antybiotykoterapii opisują brak poprawy - śmiem twierdzić ze są chorzy zupelnie na coś innego i niepotrzebnie leczą sie uparcie w kierunku bb mimo jej negatywnych wyników lub niekojarzenia epizodu z kleszczem, a przypadki zarazenia bb od ludzi uznałbym raczej jako pojedyncze ciekawostki medyczne które wymagają jednak nadal głębszych badań.

            Uwazam ze test WB nawet przy branych wczesniej sterydach jak najbardziej moze być na miejscu - jesli wyjdzie pozytywny to moze swiadczyć o tym ze we krwi pojawiły się antygeny bakteri pochodzące z rozpadu komórek w wyniku dzialania antybiotyków, tym bardziej przemawia za nim fakt jednak pojawienia się niepewnej ELISY

            Uwazam ze terapia długotrwała powinna być ostatecznoscią, wiem ze reprezentuje odmienną opinie niż większośc na forum ale uwazam. ze wpierw nalezy skonsultować sie z dobrym zakaźnikiem, zrobić panel w kierunku autoimmunologi zamiast od razu uderzac do lekarzy leczących niestandardowo, szczególnie w przypadku dość wątpliwych przesłąnek świadczących o bb mimo wszystko. Jest tysiące innych rzeczy które moga pokrywać się z objawami bb których jest jak wiemy kilkadziesiac i imituja one przeróżne schorzenia

            pozdrawiam
            • pies_z_laki_2 Re: Moja historia 19.03.12, 10:46
              Ooo, witamy przedstawiciela medycyny oficjalnej smile

              W tym, co przeczytałam w postach analogkid wszystko się zgadza, tylko... nie za bardzo tongue_out

              Jeśli jest proste wytłumaczenie dolegliwości, to stawianie diagnozy SM i odwodzenie pacjenta od sprawdzenia i postawienia prawidłowej diagnozy innej niż SM jest chyba karalne, prawda? A na pewno powinno być!

              Jeśli w WB (po sterydach?) wyjdzie wynik pozytywny, to mamy tydzień antybiotykoterapii, a jeśli negatywny to co, pacjent jest zdrowy, tak? Hm, taką wersję znamy, niemal wszyscy bywający tu chorzy na choroby odkleszczowe mieli względną przyjemnosć przechodzić przez diagnozowanie i leczenie standardowe. I oczywiście wystarczy badać w kierunku jednej jedynej BB, o koinfekcjach należy szybko zapomnieć, bo to takie rzadkie przypadki, prawda? W ogóle częściej zapada się na SM, niż na choroby odzwierzęce, nieprawdaż? A patogeny przenoszą tylko kleszcze, na szczęście jest ich bardzo mało, w tym zakażonych to już w ogóle ledwie promile, więc trudno na nie trafić. Nie, odkleszczowe choroby właściwie w ogóle w Polsce nie występują, przecie w statystykach ich nie ma...

              Zabrakło mi jeszcze sugestii, że pomogłaby wizyta u psychiatry tongue_out
              • analogkid Re: Moja historia 19.03.12, 11:14
                zatrutaada

                mimo wszystko lepiej zrobić WB niż nie mieć go wcale. Co do reszty, cóż warto rozważyć wszystkie możliwości - tylko wg mnie zacząć od tych mniej drastycznych w leczeniu a nie od razu wytaczać działa nuklearne, oczywiste jest ze moja opinia jest mniejszosciowa na tym forum, bo i trudno zmierzyć się z osobami mającymi w zanadrzu ponad 1000 postów o boreliozie i k.i. zresztą jak widzisz tutaj diagnoza jest jedna i niepodważalna, mimo wszystko szukałbym dalej szczególnie że jesteś na początku drogi a to bardzo wazne zeby czegoś nie przeoczyć, łącznie z badaniami tarczycy, kręgosłupa, poziomu elektrolitów, witamin itp.

                • zatrutada Re: Moja historia 19.03.12, 12:11
                  analogkid
                  Zrobiłam rezonans (prywatnie) trzech odcinków kręgosłupa i jest wszystko ok, leżałam na enokrynologii, żeby sprawdzić się pod względem hormonów (gdyż pojawiły się zaburzenia miesiączki i objawy jak w przekwitacie, a nie mam dzieci nie jestem jóż taka młoda i zaczęłam o nich poważnie myśleć) wyniki dobre wszystko ok, nie mają mnie na co leczyć, elektrolity morfologia itp robione co 2,3 m-ce też są ok. choć często WBC spada do ok 3. Byłam w zakaźnym, po tym jak Elise wyszło 11,8 (po sterydach) uznano to za rekcje krzyżowe. Obecnie dostałam o dziwo darmowe badanie na elise i białko w krwi, chociaż pani doktor stwierdziła że mogą być badania niewiarygodnie po solu-metrolu, za tydzień będą wyniki, LUAT będzie za ok 3 tygodnie, zobaczę co wyjdzie tu i tu i wtedy będę myśleć dalej, od kwietnia tamtego roku wydałam już sporo kasy ( 7-8 tys) to dla mnie duża kwota, marzę o tym żeby w końcu dobrze się czuć, nie miałam typowego rzutu, nie mam stwardnień w głowie, ośrodki nie reagują na kontrast, czytałam dużo o SM rozmawiałam z ludźmi i nic mi się tu nie zgadza u mnie, więc na razie nie chodzę na leczenie w kierunku SM, chcę wykluczyć inne choroby a muszę zrobić to sama...

                  ps: do psychiatry też byłam kierowana, stwierdzono u mnie reakcje depresyjne na upośledzenie czynności ruchowej(mrowienia nóg), czyli chyba wszystko w normie, kto się nie przejmuje jak się coś dziele ze zdrowiem??? dostałam depresanty po których mało nie wylądowałam w szpitalu, wystąpiły bardzo silne reakcje alergiczne, i po pierwszej dawce kazano mi je odstawić...
                  • analogkid Re: Moja historia 19.03.12, 12:26
                    masz bogatą historię to fakt, ja mimo wszystko obstawiam przy zrobieniu WB, jesli szczegolnie przy sterudach wyjda + no to masz powod do myślenia o bb. Wiem ze bb to lepsza perspektywa niż SM ale bardzo prawdopodobne wg mnei ze ani jednego ani drugiego wcale nie masz. Poza tym po co wydawac kasę na prywatne MRI, skoro mozna przycisnać neurologa o zlecenie badań, szczegolnie jak masz juz pewnie rozpoznania i potem tylko szukać szpitala gdzie robą to najszybciej - ja jestem po dwóch MRI za które nie zaplaciłem ani grosza) na jedno czekałem 2 tyg na drugie miesiąc. Poza tym przez Internet doradzanie i propozycje leczenia to jak strzelanie śrutówką do gołębia w locie (w tym i moje rady) jednak podkreślam ze wazne w tym aby mieć szerszy obraz zagadnienia.
                    • zatrutada Re: Moja historia 19.03.12, 12:51
                      niemożliwocia jest poznać choroby i zagadnienia im toważyszące w "parę chwil"
                      wiem że lekarze nie lubią szukać i z miejsca podają sterydy, SM jest teraz popularne wśród młodych dziewczyn.
                      u mnie do neurologa państwowo czeka się 2-4 m-ce, kolejny m-c na rezonans, jak człowiekowi się coś dzieje to nie chce czekać ani minuty dłużej, tym bardzie że chodziłam coraz gorzej, w szpitalu w mojej miejscowości zostałam zbadana przez neurologa (wszystkie odruchy w normie) i odesłana do domu, w kolejnym szpitalu odesłana do domu z powodu biegunki i podwyższonej temperatury (kazano mi wyleczyć jakąś infekcję, bo pozarażam innych) w trzecim szpitalu zostałam wzięta na oddział w piątek po tym jak już zrobiłam 3 rezonanse kręgosłupa i trzeci rezonans głowy prywatnie wtedy już sama prawie nie chodziłam i podano sterydy chociaż ośrodki demielinizacji się nie wzmocniły po kontraście, istna paranoja bo z miejsca powinni wykluczyć że głowa nie jest odpowiedzialna za to że nie mogę chodzić... Więc mam duże uprzedzenia do lekarzy szpitali i leczenia jakie stosują, nie wiem co dalej mam ze sobą robić, czekać aż coś inne mnie rozłoży? nogi wróciły do normy, zostały tylko bóle pod stopami , nie wiem co to było jakby atak "czegoś" ,w badaniach potencjałów wyszły mi uszkodzenia nerwów obwodowych,
                      wiem że nie uda mi się posiąść wiedzy w parę chwil na tematy i zagadnienia które mnie nurtują, ale lekarze nie potrafią odpowiedzieć na moje pytania, a wyniki badań nie są jednoznaczne...
                      Więc szukam i być może błądzę...
                      • analogkid Re: Moja historia 19.03.12, 13:30
                        cóż mi pozostaje jak tylko szczerze życzyć zdrowia i dobrej diagnozy, wierze głęboko ze problem jest do zbadania i zdiagnozowania tylko trzeba niestety troche się pomęczyć i dalej myślę że nie jest to taka oczywista borelioza.

                        pozdrawiam serdecznie !
                        • analogkid Re: Moja historia 20.03.12, 15:24
                          pies_z_laki_2 napisała:
                          > Bóle pod stopami?
                          > Bartonella lubi dawać podobne dolegliwości, sprawdzałaś już?

                          ...gangrena również i 1000 innych jednostek chorobowych włącznie z reakcją na antybiotyki, nie wmawiaj "ot tak" kobiecie kolejnej choroby bo zwariuje a juz i tak zatrutada ma naprawdę sporo na głowie.

                          zatrutada - spokojnie porób badania sprawdzisz co Ci wyjdzie i powolutku bedziesz wykluczać powoli choróbska. Bierzesz potas i magnez wiec moze tez sprawdzić poziom tych elektrolitów+ wapnia i wydolnosć nerek (kreatynina) szczególnie teraz przy antybiotykach.
                          • margolcia_63 Re: Moja historia 20.03.12, 15:57
                            analogkid napisał:

                            > ...gangrena również i 1000 innych jednostek chorobowych włącznie z reakcją na a
                            > ntybiotyki, nie wmawiaj "ot tak" kobiecie kolejnej choroby bo zwariuje a juz i
                            > tak zatrutada ma naprawdę sporo na głowie.
                            >
                            > zatrutada - spokojnie porób badania sprawdzisz co Ci wyjdzie i powolutku bedzie
                            > sz wykluczać powoli choróbska. Bierzesz potas i magnez wiec moze tez sprawdzić
                            > poziom tych elektrolitów+ wapnia i wydolnosć nerek (kreatynina) szczególnie ter
                            > az przy antybiotykach.

                            Oczywiście żartujesz analogkid?? Bo chyba nie jesteś tu na poważnie!
                            Ma wykluczyć te 1000 chorób? I wtedy nie zwariuje, a zwariuje jak będzie szukała zakażeń odkleszczowych? Nawet jak nie zwariuje, to w najlepszym przypadku umrze z głodu.
                            Masz chyba laboratorium medyczne? Albo jesteś niedorobionym lekarzem? Bartonella i borelioza dają takie objawy, więc trop odkleszczowy jak najbardziej właściwy. Szukaj w tym kierunku zatrutada.
                            Pozdrawiam
                          • pies_z_laki_2 Re: Moja historia 20.03.12, 19:00
                            analogkid - Tak sobie myślę, że wolałabym potwierdzić zakażenie bakteryjne, które można wyleczyć, niż przewlekłą chorobę, o której wiadomo, że wyleczyć się nie da. A ty?

                            Naprawdę uważasz, że diagnoza SM nie dołuje człowieka, a BB tak? Naprawdę lepiej jest zrobić milion badań na ślepo, zamiast kilku ale celowanych w objawy/dolegliwości?
                            • zatrutada Re: Moja historia 23.03.12, 12:52
                              Witam po krótkiej przerwie.
                              Widzę że dyskusja nabrała tempa.
                              Dziękuję wszystkim za rady i sugestie smile
                              W środę zrobiłam elektrolity, bo drżenie coraz bardziej jest męczące, ale wyniki są w normie, poza tym zrobiłam morfologie i ob i też jest ok, od wtorku biorę dwa razy dziennie unidox a reszta odstawiona do czasu wyników w moczu na krętki, więc czekam grzecznie, około poniedziałku będą wyniki z krwi na borelkę,
                              Dziś od rana dokucza mi ból rąk i jakby są słabsze, badań na ko-infekcje jeszcze nie robiłam ale zaraz po wynikach na boreliozę zabiorę się i za nie. Do tej pory nie miałam problemów z zasypianiem teraz zaczęłam je mieć, jestem jakby pobudzona i nie mogę usnąć no i to drżenie w nocy koszmar uncertain

                              • zatrutada Re: Moja historia 24.04.12, 07:09
                                Witam ponownie
                                Mam wynik z LUAT - czysto nie ma krętek, powtórzone też mam ELISE wynik 50 w igm, WB i igm ujemne.
                                Byłam u okulisty - wszystko w najlepszym porządku, dno oka idealne.
                                po terapii antybiotykowej (3 tygodnie) czułam się świetnie, wszystko przeszło, trzęsienie, bóle miedzy żebrowe, ból zatok, skóry, różnego rodzaju krostki zniknęły, nabrałam siły (nawet zaczęłam ćwiczyć codziennie) gorączka zniknęła ale szkoda że tylko na 3 tygodnie po skończeniu terapii antybiotykiem, bo zaczynają powracać bóle międzyżebrowe, gorączka, trzęsienie wewnętrzne i nocne, dreszcze i poty (na razie dużo mniejsze) co mam robić? znów zacząć terapię antybiotykową nie wiedząc na co? już wariuję sad Jest ogromna różnica po antybiotykach 3 tygodnie czułam się idealnie. Może to inna bakteria na którą antybiotyki działają ale nie wybiły jej do końca i zaczyna się reaktywacja?
                                • margolcia_63 Re: Moja historia 24.04.12, 07:43
                                  zatrutada napisała:

                                  > Mam wynik z LUAT - czysto nie ma krętek, powtórzone też mam ELISE wynik 50 w ig
                                  > m, WB i igm ujemne.
                                  Badanie LUAT służy do określania antygenów krętkowych w moczu, a nie samych bakterii. Moim zdaniem jeśli masz taki poziom przeciwciał IgM w Elisie. a nie masz kiły, to masz boreliozę, a wnosząc po objawach to najpyawdopodobniej też bartonellę.
                                  Badałaś kiedykolwiek koinfekcje?
                                  My tu używamy terminu borelioza na zakażenia odkleszczowe, czy nawet odzwierzęce.
                                  >

                                  Byłam u okulisty - wszystko w najlepszym porządku, dno oka idealne.
                                  > po terapii antybiotykowej (3 tygodnie) czułam się świetnie, wszystko przeszło,
                                  > trzęsienie, bóle miedzy żebrowe, ból zatok, skóry, różnego rodzaju krostki znik
                                  > nęły, nabrałam siły (nawet zaczęłam ćwiczyć codziennie) gorączka zniknęła ale s
                                  > zkoda że tylko na 3 tygodnie po skończeniu terapii antybiotykiem, bo zaczynają
                                  > powracać bóle międzyżebrowe, gorączka, trzęsienie wewnętrzne i nocne, dreszcze
                                  > i poty (na razie dużo mniejsze) co mam robić? znów zacząć terapię antybiotykową
                                  > nie wiedząc na co? już wariuję sad Jest ogromna różnica po antybiotykach 3 tygo
                                  > dnie czułam się idealnie. Może to inna bakteria na którą antybiotyki działają a
                                  > le nie wybiły jej do końca i zaczyna się reaktywacja?
                                  Trzy tygodnie leczenia? Podobno niektórym pomaga, ale ja takich osobiście takich nie spotkałam.
                                  Te choroby leczy się nawet latami.
                                  Chyba jednak będziesz musiała się wgryść w temat. Na początek poczytaj chociażby FAQ.

                                  • zatrutada Re: Moja historia 24.04.12, 07:51
                                    3 tygodnie to nie było leczenie tylko brałam antybiotyki do badania na krętki w moczu (końskie dawki)
                                    na koinfekcje jeszcze nie robiłam ale muszę zrobić cały panel. Myślałam ze brak krętek wyklucza borelkę
                                    • analogkid Re: Moja historia 24.04.12, 12:27
                                      zatrutada napisała:

                                      > 3 tygodnie to nie było leczenie tylko brałam antybiotyki do badania na krętki w
                                      > moczu (końskie dawki)
                                      > na koinfekcje jeszcze nie robiłam ale muszę zrobić cały panel. Myślałam ze brak
                                      > krętek wyklucza borelkę

                                      moim zdaniem jeli po 3 tygodniach agresywnej antybiotykoterapii polepszyło Ci sie to nalezy wyciągnąc z tego wazne wnioski diagnostyczne istotne niemniej niz badania:

                                      1 - antybiotyk w jakis sposób zadziałał - bo byla poprawa.
                                      2- jesli zadzialal w kierunku bakterii, to prawdopodobnie zabijał drobnoustroje powodujace objawy sądząc po poprawie
                                      3- jesli coś zabił a bylaby to borellia to martwe bakterie lub ich czesci (w tym antygeny) musialy by zostać uwolnione do krwi a co za tym idzie organizm zacząłby je usuwać z moczem - innej drogi nie ma. Coś musiał zabić (poprawa) więc to coś predzej czy później wysiusiałaś . (można by też teraz zrobić WB (sam IgM) po takiej prowokacji aby sie dodatkowo upewnić czy coś nie znajdzie się we krwi)
                                      4- jesli w moczu pojawilyby sie bb lub ich części no to powinny zostac wykryte a wynik badania jest jednak ujemny,


                                      Jesli dodać do tego ujemny WB to wniosek koncowy dla mnie przynajmniej jest taki - antybiotyk na coś pomógł ale raczej (powiedzmy ze z duzym prawdopodobienstwem) to nie byla kwestia boreliozy i trzeba poszukać dalej. Jesli to by dotyczylo mnie to zrobilbym jeszcze raz WB w IgM (taniej bedzie - bo IgG jest zbędne w tym przypadku)

                                      bralas Solu - Medrol - warto zapytać lekarza czy jesli to bylo niedawno to jest sens robić teraz badania immunoenzymatycznie czyli badające ilościowo przeciwciała (a te koinfekcyjne takie najczesniej są) bo jest to drogie a steryd dzialajacy immunosupresyjnie moze je zafalszowac

                                      pozdrówki
                          • maleoobeauty Re: Moja historia 23.03.12, 14:32
                            hey mistrzu. Piszesz kobiecie żeby skupiła się na diagnozowaniu wszelkich innych chorób a z drugiej strony odradzasz jej w diagnozowaniu się w bardziej prawdopodobnych patogenach. Przecież napisała Ci, że dużo badań już porobiła i w zasadzie wszystko jest w miarę Ok co jest charakterystyczną rzeczą w przypadku bb...?????
                              • analogkid Re: Moja historia 23.03.12, 15:15
                                maleoobeauty napisał:

                                > hey mistrzu. Piszesz kobiecie żeby skupiła się na diagnozowaniu wszelkich innyc
                                > h chorób a z drugiej strony odradzasz jej w diagnozowaniu się w bardziej prawdo
                                > podobnych patogenach.... (ciach)

                                nigdzie nie napisałem aby diagnozowała się na "wszelkie inne choroby" sam to napisałeś - ja wręcz sugeruję zrobienie WB, chodzi mi o to aby zatrutada jako nowa osoba na forum nie zamykała się od razu na jedna jedyna diagnozę i jedno leczenie na która tutaj wszyscy naprowadzają, tak jakby na świecie było tylko 6 chorób od kilku bakterii - zważ ze ugryzł ją jeden kleszcz 12 lat temu, a to ze ktoś widzi kleszcze w lesie to jeszcze nic nie znaczy wiec szansa na bb jest raczej mała - powiedziąłbym w jej przypadku 5-10% . Dalatego sugeruję zrobić WB którego jeszcze nie robiła zamiast od razu panel drogich badań na koinfekcje , chyba ze proponujący jej te badania mają w tym jakiś interes...

                                przede wszystkim WB jak wyjdzie na plus to możecie zatrutadzie proponowac robienie juz wszystkiego co zechcecie
                                • maleoobeauty Re: Moja historia 23.03.12, 15:28
                                  Ok. Ale pewnie wiesz, że bb można się - myślę, że dużo osób - zarazić nie tylko od kleszcza ale i od meszki, komara, muchy gryzącej, pcheł itd. A nosicielem bb może być wszystko co żywe (zwierzęta).
                                  Ja najprawdopodobniej zaraziłem się od meszki... (kleszcza na oczy nie widziałem ani rumienia i ani u siebie ani u innych).
                                  Co do WB myślę, że też wiesz, że to badanie też nie jest miarodajne a w szczególności u osób po sterydach.
                                  • analogkid Re: Moja historia 23.03.12, 19:03
                                    maleoobeauty napisał:

                                    > Ok. Ale pewnie wiesz, że bb można się - myślę, że dużo osób - zarazić nie tylko
                                    > od kleszcza ale i od meszki, komara, muchy gryzącej, pcheł itd. A nosicielem
                                    > bb może być wszystko co żywe (zwierzęta).
                                    > Ja najprawdopodobniej zaraziłem się od meszki... (kleszcza na oczy nie widziałe
                                    > m ani rumienia i ani u siebie ani u innych).
                                    > Co do WB myślę, że też wiesz, że to badanie też nie jest miarodajne a w szczegó
                                    > lności u osób po sterydach.

                                    podobniez tak, choć ja jestem sceptyczny, myślę ze zakażenie przez komara, pchłę czy meszkę to sprawa marginalna - chętnie poczytałbym na ten temat badania naukowe, nie chce mi się po prostu w to wierzyć aby to miąło jakiś znaczący udział w przenoszeniu bb.

                                    co do WB to pamietać trzeba przeciez ze WB nie wykrywa krętków boreliozy, czy samej choroby, tylko obecność przeciwciał co nie zawsze musi świadczyć o rozwoju choroby. Może świadczyć o tym ze organizm mógł mieć kiedyś kontakt z bakterią lub jej częścią (np fragmentem błony komórkowej), którą sam zwalczył, lub z martwymi bakteriami, lub ich czesciami które nam wprowadził kleszcz (w kleszczu bb też pewnie łatwo nie ma - a to temperatura za wysoka, a to stężenie tlenu mzoe być zabójcze itp), części bakterii do produkcji antygenów mogły równie dobrze pochodzić z mięsa dziczyzny, czy zwykłej krowy, świni, dostały się do układu immunologicznego, uruchomiły reakcję immunologiczną a wytworzone przeciwciała pozostały przez jakiś czas. Trudno się z tym nie zgodzić - to czysta biologia nie żadne herezje.

                                    Ponieważ nie jest tak ze jeśli bakteria już wniknie do organizmu to zawsze się w nim namnoży i pozostanie. Obecnosć przeciwciał na żółtaczkę też nei świadczy o procesie chorobowym tylko o tym czy organizm posiada odporność - np wyrobiona przez szczepionkę - miano przeciwciał daje obraz czy szczepionka jeszcze działa czy trzeba ja powtórzyć a nie świadczy o zakażeniu.

                                    u leśników sprawa bb wygląda tak, ze wiekszość ma przeciwciała, jednak Ci którzy chorują (kliniczne objawy) mają najczescniej miano przeciwciał baaardzo znacznie podwyzszone (Elisy nie sa niepewne, czy graniczne ale w granicach 100 -200 U/ml) podobnie wyglądaja Bloty osób które maja kliniczne objawy boreliozy - prażków cała gama mocno wybarwionych. Myśle ze środowisko leśników bylo by znakomitym materiałem dla dokladnych badań nad serologią tej choroby i jej przebiegiem i rzuciło by światło na szereg niepwenych aspektów o których tak szeroko się dyskutuje i kłóci.
                                    • pies_z_laki_2 Re: Moja historia 25.04.12, 14:17
                                      > u leśników sprawa bb wygląda tak, ze wiekszość ma przeciwciała, jednak Ci którzy
                                      > chorują (kliniczne objawy) mają najczescniej miano przeciwciał baaardzo znacznie
                                      > podwyzszone (Elisy nie sa niepewne, czy graniczne ale w granicach 100 -200 U/ml)
                                      > podobnie wyglądaja Bloty osób które maja kliniczne objawy boreliozy - prażków
                                      > cała gama mocno wybarwionych. Myśle ze środowisko leśników bylo by znakomitym
                                      > materiałem dla dokladnych badań nad serologią tej choroby i jej przebiegiem i rzuciło by
                                      > światło na szereg niepwenych aspektów o których tak szeroko się dyskutuje i kłóci.

                                      Leśnicy są już przebadani na lewo i prawo, problem w tym, że to nie do końca grupa reprezentatywna dla całego społeczeństwa. "Normalny" statystyczny Polak nie odpowiada takiej normie... Postaw sobie naprzeciwko słabą szesnastolatkę i czterdziestoletniego chłopa na schwał, i porównaj... A mamy wiele przykładów norm czy procedur medycznych ustalanych na podstawie badania samych facetów (choćby zawały serca u kobiet vs mężczyzn), albo normy hormonów tarczycowych obliczone na podstawie badania zdrowych studentów. Jeśli by głębiej poszukać, to takich kwiatków jest wiele i są właśnie po kawałku odkręcane jako nieodpowiednie dla grupy chorych, albo dla grupy kobiet, albo pań na emeryturze itd itp.

                                      Tak więc badanie krętków owszem, dobrze by było, ale jeśli badanie leśników, to tylko jako jednej z grup narażonych na kontakt. Owszem, Leśnicy mają wysokie przeciwciała, ale nic w tym dziwnego, skoro są właśnie narażeni na kontakt z kleszczami przez lata całe. Zauważ jakie są statystyki, wśród leśników chorują albo młodzi (jeszcze nie odporni), albo po nastu czy dziestu latach pracy na terenach kleszczowych (czyli po wielu dziesiątkach / setkach ukąszeń, kiedy układ odp. w powodu choroby i wieku w końcu wysiada).

                                      Inna sprawa to statystki zachorowań na BB. Żeby się w nich znaleźć, to trzeba pasować do jakichś wcześniej ustalonych kryteriów, tak? Kto więc jest leśnikiem chorym na boreliozę? Tylko ci, którzy mają objawy tak nasilone, że w końcu idą do lekarza (znasz jakiegoś mocnego faceta, który sam z siebie biegnie do przychodni, bo go głowa boli? Ja nie znam...), a lekarz po zbadaniu Elisą i ew. WB dopiero uznaje > potencjalnego chorego < za > chorego godnego leczenia <, jeśli ten ma bardzo wysokie przeciwciała (i tylko IgM), jeśli ma niskie albo IgG, to nie jest kwalifikowany jako chory czyli nie jest poddawany leczeniu i nie pojawi się w statystykach.

                                      Eh, jak widać to cale nie jest takie proste...
                                      • analogkid Re: Moja historia 25.04.12, 15:05
                                        absolutnie się zgadzam z Tobą, ze nie tak prosto jest operować statystykami. Ktoś mądry powiedzial kiedys ze statystyka jest jak kobieta w bikini, niby pokazuje wszystko ale najwazniejsze rzeczy ciągle pozostają zakryte wink

                                        ale propos leśników - zdziwilabyś się ile kobiet pracuje w nadleśnicwach - leśnik to nie tylko brodaty gruboskórny chłop z siekierą i barami jak Pudzian ( no może fizyczny pracownik tzw "ZULu" ale nie leśnik z wyksztalceniem kierunkowym). Jest tam przekrój przez wszystkie poziomy wieku, fizjonomii, chorowitości, odporności, płci itp), kobiety - obojętnie czy leśniczki czy żony lesniczych (Ci mieszkają z rodzinami w wiekszości w leśniczówkach w lesie lub pobliżu) rodza zdrowe dzieci, które wychowują się w lesie i pewnie tez łapią kleszcze. Dzieci te dorastają, często zostają leśnikami tak jak rodzice bo to zawód prawie rodzinny i jakoś sie kręci. Ja nie polemizuje czy są zdrowi, chorzy, czy skutecznie sie leczą, czy nie leczą wcale itp - takie są po prostu suche fakty z życia. Część z nich jaknajbardziej choruje i zmusza ich to czasem do odejścia na emeryturę ale nie jest to takie powszechne jakby sie mogło wydawać.

                                        Praca w LP do łatwych ogólnie nie należy pomimo nawet tego ze ktoś nie pracuje stricte fizycznie wiec nie każdy wytrzymuje do 67lat w zdrowiu, szczęściu i urodzie (choć znam takich wielu) bo po prostu czasem wysiada serducho, stawy od ciągłych zmian klimatu (i naprawde nie tylko od boreliozy) tak jak u przeciętnego kowalskiego zatrudnionego na poczcie u rybaka, górnika, tokarza, spawacza, hutnika itp.
                                        Nie jest to moze grupa dobra statystycznie dla reprezentacji innych, ale z racji bardzo dużego narażenia na patogen powinno się raczej więcej czerpać z ich statystyk niż im zaprzeczać czy je omijać jako niepasujące do rzeczywistości tym bardziej tak jak napisałaś - nie ma na świecie innej lepiej przebadanej pod tym kątem grupy (w Polsce badania kontrolne robione sa raz w roku po sezonie - co prawda ELISĄ ale nikt nie jest badany lepiej) więc i lepszej grupy diagnostyczniej póki co nie ma i pewnie dlugo nie będzie

                                        pozdrawiam

            • tajtaja Re: Moja historia 19.03.12, 13:05
              analogkid napisał:
              >ze wpierw nalezy skonsultować sie z dobrym zakaźnikiem, zrobić panel w kierunku >autoimmunologi zamiast od razu uderzac do lekarzy leczących niestandardowo, szczególnie w >przypadku dość wątpliwych przesłąnek świadczących o bb mimo wszystko.


              a powiedz gdzie znaleźć dobrego zakaźnika? jak do tej pory to spotykałam sie tylko ze złymi zakaźnikami, którzy maja klapki na oczach, a o poczytaniu jakiejkolwiek literatury medycznej czy dokształcaniu nawet nie wspomnę
    • zatrutada Re: Moja historia 16.03.12, 06:19
      zaczynam mieć dziwne objawy po antybiotykach, trzęsie mnie w nocy, budzę się bo mi drżą ręce, bardzo niemiłe uczucie do tego okropaśne poty nocne, gratis ból głowy (praktycznie cały dzień) i rano jestem wykończona jak po niezłej imprezie, czy spotkał się ktoś z drżeniem ciała w nocy podczas snu? a może elektrolity mi spadły, dodam że biorę magnez z potasem raz na dzień.
    • yanomc Re: Moja historia 17.03.12, 18:49
      Wiesz trudno powiedzieć ale tez tak miałem przez dwa lata tylko ciagle lekarze diagnozy badania szpitale juz mówili ze zeswirowalem chyba az w koncu zdecydowałem dwa tygodnie wziałem antybiotyk i zrobilem wester blota i wyszło juz 10 miesiac biore antybiotyk
      • depakinka11 Re: Moja historia 17.03.12, 20:00
        Witam!
        Ja mialam bardzo podobne objawy do Twoich.
        Wlasciwie ,to i mam ,bo dreszcze mam nadal i znam
        to okropne odczucie.Przy zazywaniu antybiotykow(ale dopiero
        po dlugim czasie) zaczely pokazywac sie lepsze dni.
        Od Stycznia nie biore antybiotykow i wszystko wraca z powrotem.
        Ja przyjmowalam Tetracykline i inne,bo Doxycu=ykliny nie moglam
        wymiotowalam zaraz.
        Witaminy ,ktore przyjmowalam przy antybiotykach to Centrum,witamine
        B compleks.
        Poty nocne mam do dzisiaj,u mnie nasilily sie w trakcie leczenia.
        Stany podgoraczkowe wiele ,wiele lat .Mialam kilka wspanialych
        dni bez stanow podgoraczkowych po dlugim bardzo leczeniu ,pokazywala
        sie normalna temperatura ,ale teraz mam znowu juz dluzszy czas stany podgoraczkowe
        37,5'C-37,8'C
        Pozdrawiam!
        • zatrutada Re: Moja historia 18.03.12, 10:26
          Witam Depakinka dzięki za odpowiedź,
          dlaczego nie bierzesz antybiotyków skoro powróciły objawy? Chyba że tym razem to inne bakterie? Powtarzałaś badania na boreliozę?
          Ja 9 dzień biorę antybiotyki (wersja agresywna) i mam gamę różnych objawów, dziś zaczęło oko boleć i troszkę mgłą zachodzi i skóra na głowie boli, jeszcze takiego objawu nigdy nie miałam uncertain
          Temperatura mi spadła podczas antybiotyko-terapii na 36, ciśnieni niziutkie 90/50 ale tętno zazwyczaj koło 100 podczas leżenia.
          • depakinka11 Re: Moja historia 18.03.12, 18:56
            Witam!
            Antrybuiotyki przerwalam ,bo mialam objawy grzyba(sa podobne
            do boreliozy),ale tez musialam odstawic ,bo bardzo zle sie czulam.
            Bede sie odrobaczala,pozniej odgrzybiala i moze wtedy.
            Te objawy ,ktore napisalas znam.
            Dobrze,ze temperatura ci sie obnizyla,mi niestety nie.
            Bedzie dobrzesmile
            A podczas antybiotykow sa rozne reakcje,napewno
            uda Ci sie wytluc to.
            Trzymaj sie cieplutko!

          • martyna.aa Re: Moja historia 18.11.19, 12:11
            zatrutada, moglabys napisać potoczyła się twoja historia z chorobą? Moja mama ma obecnie takie objawy jak twoje. Czy to była borelioza? Udało się ją wyleczyc? Z góry dziękuję i pozdrawiam.
          • martyna.aa Re: Moja historia 18.11.19, 12:12
            zatrutada, moglabys napisać potoczyła się twoja historia z chorobą? Moja mama ma obecnie takie objawy jak twoje. Czy to była borelioza? Udało się ją wyleczyc? Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka