W jaki sposób nie-antybiotyki radzą sobie? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Tak w kontekscie chemdoga, zielarza i innych bajarzy mam takie pytanie:

    W jaki sposób radzą sobie "metody nieantybiotyczne" z bakteriami boreliozy?

    Antybiotyki działają na ścianę komórkową w trakcie podziału bakterii, albo np. zaburzają sam proces rozmnażania się dziadów. A jak działają np. zioła, olejki, dieta itp.?
    Chodzi o to, że nawet w zakaźniczych artykułach naukowych stoi jak byk, że układ odpornościowy nie poradzi sobie z bakcylami- podobnie jak z mykoplazmami czy bartonellą, czyli tymi bakteriami, które nie mają ściany komórkowej (to ona ma antygeny, dla których tworzą się przeciwciała, które mogą pokonać bakterie).

    Jak jest więc z metodami nieantybiotycznymi? W jaki sposób przejawia się ich skuteczność?

    • Jak to jaka jest skuteczność?
      Sutecznie nabijają kabzę Państwu fito.
      Jan obstawia trzy fora z tymi swoimi olejkami, zielarz w prawie każdym wątku na tym forum wciska te olejki.
      Dziwię się, że nikt nie reaguje.
      Najzabawniejsze, że akurat na forum "Olejki" nie ma aplauzu i wogóle nic się nie dzieje.
    • To może ustalmy najpierw terminologię dla nowej zadymy:
      1. Co to znaczy "antybiotyk"? Czy zawężamy pojęcie tylko do tego, co można nabyć za pieniądze w formie fabrycznie zapakowanych piguł lub butelek do wlewów?
      Dla ułatwienia odpowiedzi daję pytania pomocnicze:
      Czy istnieją różne antybiotyki?
      Czy istnieją antybiotyki naturalne?
      Czy antybiotyki syntetyczne wyszły kiedykolwiek poza badania kliniczne?

      2. Co to znaczy "metody nieantybiotyczne"?
      Czy chodzi tu o bioenergoterapię czy elektrowibrację a może jeszcze o coś innego?

      Pozdrowienia smile
      Basia
    • Chciałem ci powiedzieć,że aby prowadzić dobrą rozmowę to trzeba najpierw zadać dobre pytanie niema niby głupich pytań ale są żle zadane tak jak te co znaczy dla ciebie nieantybiotyczne?bo ja nie rozumie tego bo zioła podobno pisali tak w pismach naukowych hehe i książkach mają bardzo skomplikowaną strukturę chemiczną i różne związki odpowiadające za te czy inne właściwości i czy wiesz co to znaczy lek ziołowy??czy dla ciebie lek to tylko ten biały chemiczny uzyskiwany po obróbce chemicznej? tutaj masz z pisma naukowego jakie czytasz poparte badaniami jeszcze przez "Amerykanów to już wiesz muszą być poważne niema lipy" z tym co tam badają chyba też nie są ci goście w zmowie ze mną albo z towarzystwa fito jak pisze cały czas ta sama osoba każdy wie kto! Jedno i to samo pisze nudne to jest i bezsensu bo się ośmiesza swoim brakiem wiedzy i niekompetencji! Daje ci coś na temat podstawowych dwóch ziól w boreliozie,które pomagają i leczą i każdy co się leczy powinien je znać i pomyśl nad tym co piszesz bo nigdzie nie napisałem o metodach nie antybiotycznych nie napisałem nigdzie,że masz iść i wejść na drzewo i tam siedzieć bo to leczy czy coś takiego tylko ja piszę o samych faktach,ponieważ te zioła które ja stosuje mają takie działanie właśnie antybiotyczne,wirusobójcze,grzybobójcze,stymulują układ odpornościowy,pomagają w detoksykacji działają na wielu poziomach w organizmie i nikomu nie pisze o jakiś wymysłach tylko to są tak samo fakty naukowe i trzeba się z nimi pogodzić i przyjąć do wiadomości swojej i mieć tą świadomość ludzie którzy tak atakują zioła nawet nigdy nie przeczytali ich budowy,składu chemicznego nie zaznajomili się z tym tematem ale najwięcej mówią na ten temat i bluzgają i mają takie proste podejście niejednym takim małym ziółkiem można wyleczyć a niejednym zabić więc trochę pokory i dystansu i wiedzy a potem można coś mówić na ten temat i prowadzić rozmowy co jak i z czym się je.JA nie chodzę do np.Warsztatu samochodowego i nie mówię gościowi co robi to 20 lat jak ma lepiej auto poskładać i co z czym się łączy i jak bo się na tym nie znam i się nie wypowiadam Tutaj masz poczytaj

      Vilcacora Surowiec leczniczy:
      Kora, korzeń i liście.

      Skład chemiczny:
      Substancje, które zadecydowały o leczniczym zastosowaniu tej rośliny to głównie alkaloidy oksoindolowe (pentacykliczne) – mitrafilina, izomitrafilina, pteropodyna, izopteropodyna, specjofilina, unkaryna F, (tetracykliczne) – rynchofilina, izorynchofilina, alkaloidy indolowe – dihydrokorynanteina, hirsutenina, hirsutyna oraz glikozydy kwasu chinowego. W roślinie obecne są liczne polifenole – proantocyjanidyny, taniny fenolowe i katechinowe, sterole – stigmasterol, kampesterol, 5-α-karboksystriktozydyna, a także triterpeny i ich pochodne – kwas ursolowy i oleanolowy.

      Zastosowanie:
      Surowiec ten został w ostatnich latach poznany jak zapewne niewiele innych. Wyizolowano i określono działanie zawartych w nim farmakologicznie czynnych związków chemicznych. Ustalono, że ma działanie przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe, tak więc płynne wyciągi stosuje się w obu rodzajach infekcji, również w biegunkach. Przeciwzapalne (co zawdzięcza obecności steroli) właściwości surowca wykorzystuje się pomocniczo w leczeniu szeregu schorzeń – w astmie, artretyzmie, stanach zapalnych żołądka, nerek i jelit, podając w tym celu doustnie napary lub odwary z niego przygotowane. Zewnętrznie – na skórę – stosuje się je w postaci okładów w przypadkach nadwrażliwości, odczynów alergicznych, stanów zapalnych oraz w celach pielęgnacyjnych. Preparaty kosmetyczne zawierające wyciąg z Uncaria tomentosa łagodzą podrażnioną skórę, a dzięki aktywności antyoksydacyjnej chronią przed wpływem szkodliwych czynników środowiska zewnętrznego. Obecne w specjalnie przygotowanych ekstraktach, odwarach lub naparach pentacykliczne alkaloidy oksoindolowe wzmagają aktywność fagocytów, wpływając tym samym na modulowanie procesów immunologicznych organizmu. Badania in vivo i in vitro wskazały na właściwości antyproliferacyjne preparatów sporządzonych z omawianego surowca w stosunku do linii komórek białaczkowych, niehamujące przy tym wzrostu komórek prawidłowych. Alkaloidy tetracykliczne z kolei wykazują działanie na centralny układ nerwowy. Poprzez wpływ na stan naczyń krwionośnych grupa alkaloidów wykazuje działanie hipotensyjne, obniża poziom cholesterolu i zmniejsza zdolności agregacyjne płytek krwi. Wymienione tu efekty służą wspomaganiu leczenia chorób układu krążenia. Mówi się też o wykorzystaniu tej rośliny w schorzeniach trzustki, łącznie z cukrzycą, a przede wszystkim o właściwościach wzmacniających (tonicum). Preparaty sporządzane z vilcacory mogą być pomocne w zmniejszaniu skutków ubocznych chemio- i radioterapii.

      Szczeć Pospolita :

      Surowce obfitują w kwas chlorogenowy, chinowy i kawowy, ponadto w istotne irydoidy: cefelarozyd (=scabiozyd), dipsakotynę i dipsakan (glikozyd), trójterpeny (kwas ursolowy), saponiny i alkaloidy



      DZIAŁANIE:

      Kwasy fenolowe wykazują działanie bakteriostatyczne, ochronne na miąższ wątroby (hepatoprotekcyjne), przeciwzapalne i immunostymulujące. Irydoidy mają działanie przeciwbólowe, przeciwzapalne, przeciwreumatyczne i antybiotyczne. Kwas ursolowy wykazuje aktywność przeciwbakteryjną i przeciwzapalną.



      ZASTOSOWANIE:

      Bolerioza, reumatyzm, choroby płuc, dna moczanowa, wrzody żołądka

      Więc co mi na to powiesz,gdzie w swoich wątkach pisałem o nie antybiotycznym zwalczaniu boreliozy?ja piszę o naturalnym zwalczaniu jak nie dało się antybiotykami. Dałem ci tylko dwa małe przykłady ziół o reszcie nie wspomnę i akurat jeśli chodzi w tej chwili o zioła andyjskie są najlepiej przebadane w tej chwili i trwają ciągle intensywne prace nad ich badaniem i nie robią to ludzie typu Margolcia .Zobacz sobie jakie mają składy chemiczne i ile było by nauki aby każdą substancję poznać z osobna a to tylko dwa zioła a gdzie reszta laty pracy,nauki poznawania itp. i dlatego ja leczę się anty biotycznie ale ziołami nie syntetycznie jadłem 3 lata syntetyki swojego czasu przyszedł czas na naturalne specyfiki i nikogo nie reprezentuję ani nic z tych rzeczy dość kasy zostawiłem jedynie u lekarzy nim się zdiagnozowałem 3 lata chodziłem po lekarzach potem 3 lata leczenia więc to raczej ja byłem sponsorem i dość dałem zarobić na swojej chorobie kartelom farmaceutycznym na chemikaliach i nikomu nie narzucam by coś brali czy kupowali ani nic każdy robi jak uważa i bierze co chce i co komu pomaga ja mam jakąś wiedzę w temacie to mogę pomóc sam wielu rzeczy próbowałem próbuję i szukam złotego środka teraz mam taką terapię i zobaczymy co napiszę za miesiąc jak skończę intensywnie brać szczeć czy coś pomogło czy nie i życzę każdemu aby pomogło mu to co bierze ale nawzajem nie atakujmy się bo to niema sensu a jak uważasz,że jestem bajarzem to spoko twoja sprawa nic mi do tego co robisz i jak się leczysz i nic ci nie chcę sprzedać.I trochę wiary w naturę w jej siłę i potęgę która jest nie do ogarnięcia przez nasze umysły bo pochodzi od Boga
      • Chemdog, po co Ty się tak niepotrzebnie produkujesz? Mnie nie chodzi o to, jakie działanie mają np. zioła (p/ zapalne, rozluźniające itp), ale o mechanizm ich działania- bakterii nie pokonasz inaczej, jak niszcząc ją samą przez przeciwciała, albo zaburzając jej środowisko życia. O to pytam- jaki jest mechanizm działania, a nie jakie są jego efekty.

        P/ zapalnie- może albo likwidować źródło zapalenia, czyli bakterię (czyli w jakim mechanizmie to się dzieje?) albo działać na związki, które wytwarza organizm jako odpowiedź na obecność intruza (tu jak najbardziej np. zioła działają- własnie na modulowanie odpowiedzi organizmu).

        Czyli tak- pytam ponownie, w jaki sposób, na jakiej drodze działają metody nie-antybiotyczne (bo antybiotyki wiadomo- zabijają bakterię i tym samym likwidują źródło stanu zapalnego).

        I prośba- żebyś się streścił w odpowiedzi maksymalnie w tylu wersach, w ilu ja teraz napisałam posta smile
    • Jeśli układ odpornościowy nie potrafi rozpoznać zakażeń, które wymieniłaś to co badają
      laboratoria podając:
      "Mycoplazma w klasie IgA ratio 0,24 klasa IGg ratio 2,15"
      "Bartonella henselae Igm 1:100 IgG 1:320 dodatni
      Bartonellaquintana Igm ujemny 1:100 IgG 1:320 dodatni"
      "Babesia microti klasa IgG ujemny w mianie 1:64 IGm ujemny w mianie 1:16
      interepretacja wyniki babesi:
      wynik dodatni: - obecność przeciwciał w klasie Igg w mianie równym lub wyższym
      od 1:64
      wynik dodatni: - obecność przeciwciał w klasie IgM w mianie równym lub wyższym
      od 1:16

      Komentarz do badania:
      wyniki oznaczenia przeciwciał w kalsach IgG i IgM wykonany techniką
      immunofluorescencji pośredniej ujemny.."

      Przepraszam,że odpowiadam pytaniem na pytanie.

      Chemdog ty o wielopoziomowości nie nadawaj , włączenie do ziołolecznictwa wiary i Boga to
      faktycznie bajanie. Już ktoś wcześniej napisał byś szybciutko odświeżywszy sobie zasady pisania. Mniema ,że Bóg wypełni Twój umysł wiarą na wszelakich poziomach, by bajanie
      było przyjemniejsze w odbiorze. Jak Bóg nie da rady, bo podstawówka nie dała, to może jakieś
      kurs ewentualnie poproś mamę o przeredagowanie tekstu.
      • To ja też odpowiem pytaniem na pytanie smile

        Dlaczego nie u wszystkich chorych badania serologiczne wychodzą pozytywnie?
        • Do Moreny - Mureny.
          Oczywiście, ze istnieją antybiotyki w formie naturalnej. Mogę sobie np. pajęczynę zbierać i ugniatać z chlebem. Tylko że jakoś jej stężenie, nawet jak mocno napluję, jest, oględnie mówiac, słabiutkie.
          A borelioza & company potrzebuja stężeń nieistniejących w przyrodzie. Zresztą, nawet jesli istniejących, to pytanie brzmiało o możliwość działania na te bakcyle, które nie posiadają ściany komórkowej.
          A dziewczyny dodały tutaj istotną kwestię seronegatywności, czyli sytuacji gdy osobisty układ nie widzi choroby. Jego wzmacnianie ( odporności) prowadzi wówczas do autoagresji. Bo on i tak nie widzi, więc wali po wszystkim. Sama sie przekonałam, co zioła robią w tym przypadku.

          Z bełkotu Chemdoga nic nie rozumiem. Może więc jakiś piśmienny człowiek się wypowie?
          • > Do Moreny - Mureny.

            Dziękuję za komplement. Prawdą jest, że lubię się moczyć, ale zawsze uważałam, że do jakiejkolwiek ryby mi baaardzo daleko.
            ***

            A teraz do rzeczy. Z Wikipedii pl.wikipedia.org/wiki/Antybiotyki :
            "Antybiotyki (z greki anti – przeciw, bios – życie) – naturalne, wtórne produkty metabolizmu drobnoustrojów, które działając wybiórczo w niskich stężeniach wpływają na struktury komórkowe lub procesy metaboliczne innych drobnoustrojów hamując ich wzrost i podziały."

            Ogółem, warto doczytać dalej w Wikipedii.
            Wniosek z tego, że w praktycie NIE ISTNIEJĄ syntetyczne antybiotyki. To, co można kupić jest wynikiem koncentracji, stabilizacji i zapakowana produktu naturalnego.
            Niestety, zbytnia standaryzacja powoduje zjawisko wzrastającej antybiotykoodporności mikrobów - produkty naturalne są zmienne.

            Odpowiednikiem dla roślin wyższych są fitoncydy: pl.wikipedia.org/wiki/Fitoncydy Artykuł po polsku jest mikry, nieco więcej jest po angielsku i po rosyjsku.

            Dlaczego stosuje się przemysłowo produktry fermentacji grzybowej, a nie wytwarzane z wyższych roślin? Główny problem jest w technologii - za wyjątkiem olejków eterycznych nie wymyślono w zasadzie sposobu stabilizacji fitoncydów. Taką próbą wytworzenia ustabilizowanych fitoncydów są produkty dla zwierząt hodowlanych, czyli Adicox i Salmosol. Kto skosztował tych specyfików, będzie pamiętał ich smak i zapach na długo wink

            > A borelioza & company potrzebuja stężeń nieistniejących w przyrodzie

            One przede wszystkim potrzebują drogi dojścia ze środkiem bakteriobójczym. Dojście do tkanki nerwowej czy do stawów jest wyzwaniem dla wszystkich. Zwykłe antybiotyki, rozpuszczalne w wodzie nie przechodzą przez barierę krew-mózg. Tą barierę przekraczają substancje lipofilne, na przykład składniki nalewki z piołunu, żywotnika, olej z dziurawca i trochę innych substancji. Dojście do stawów jest jeszcze trudniejsze.

            Dlatego myślę, że kombinacja olejków eterycznych z fabrycznymi antybiotykami mogłaby być ciekawa, ponieważ olejki będą przechodzić razem z tłuszczami z pokarmu do komórek. Najmocniejsze mieszanki fitoncydowe na przykład gotuje się na tłustym mleku z tego samego powodu.

            W skład porządnych mieszanek fitoncydowych wchodzą również saponiny, czyli roślinne detergenty, które zmydlają ochronne powłoki mikrobów. Dalej, dodaje się niewielkie ilości soli różnych metali, aby zakłócić im ładunek elektryczny, co też pomaga w walce z nimi.

            Myślę, że dodanie klasycznych środków przeciwreumatycznych, jak siedmiopałecznik błotny pozwoli naruszyć zwapniałe filmy bakteryjne - jednak tego nie sprawdzaliśmy przy boreliozie, a tylko przy zdiagnozowanym reumatoidalnym zapaleniu stawów. Oczywiście ten RZS to też mogła być tak naprawdę niezdiagnozowana borelioza. Czytałam, że w Rosji uważa się, że 30% reumatycznych zwyrodnień stawów to tak naprawdę borelioza. Coś w tym może być.

            Istnieją mieszanki ziołowe, które zostały pozytywnie sprawdzone na ludziach z poważnymi problemami, mykoplazmami i chlamydiami włącznie. Ponieważ wpisałam ich skład na forum zielarskim rozanski.ch/forum , to zainteresowanych tam zapraszam.
            ***

            Seronegatywność, czyli problemy z diagnozowaniem choroby czy chorób to sprawa lekarzy - przynajmniej tak być powinno. To oznacza tylko, jak niedoskonałe narzędzia diagnostyczne są w posiadaniu medycyny, w czasie, kiedy wysyła się roboty na Marsa.

            Czy seronegatywność oznacza niezidentyfikowanie bakterii przez układ odpornościowy? A może to oznacza tylko brak wytworzenia przeciwciał, czyli brak jakiegokolwiek sukcesu w walce?

            Ileś lat temu czytałam, że wśród polskich pracowników leśnych przeprowadzono najprostsze badania krwi pod kątem antyciał boreliozy. Nie podam dokładnych nazw, bo dawno to było, a i artykuł chyba ich nie zawierał. Ale co było ciekawe: u około 70% pracowników leśnych były wykryte antyciała, czyli był kontakt z chorobą, która najprawdopodobniej jednak została zwalczona siłami odporności organizmu. Możliwe, że u jakiegoś procenta dojdzie do reumatyzmu, może u jakiegoś procenta będzie jakiś nawrót choroby, jednak u większości skończyła sie sprawa na jakiejś "grypie" lub nawet nikt niczego nie zauważył.

            Nie uważam, że stymulowanie odporności prowadzi do autoagresji. Nie żyjemy w sterylnym srodowisku i zawsze się znajdzie jakaś bakteria do ubicia. Na przykład legionella w klimatyzacji czy mykoplazmy w skroplinach na szybie w autobusie, nie mówiąc już o zwykłych wirusach grypy.

            Ale z drugiej strony prawdą jest, że borelioza potrafi występować obok autentycznych chorób autoimmunologicznych i wtedy z układem odpornościowym trzeba pracować ostrożnie. Wtedy immunostymulacja musi być zastąpiona przez immunomodulację.
            Łatwo się pisze takie zdanie, ale wykonanie jest trudne, dla medycyny oficjalnej też.

            > Sama sie przekonałam, co zioła robią w tym przypadku.

            To może napisz o tej sprawie na spokojnie, bo to może być bardzo pouczające dla wszystkich. Żadna ideologia ne powinna podważać prawdziwych doświadczeń.

            Pozdrowienia smile
            Basia
            • Widzisz Moreno jesteś jedną z tych którzy potrafią rozmawiać. Sama popatrz można napisać coś mądrego i pełnego uznania bez obrażania drugiej strony nie ważne czy ma się podstawówkę czy studia chodzi o kulturę rozmowy bo ja ponoć podstawówki nie skończyłem tyle się ciekawego dowiedziałem nowego hehe ale dobrze,że są tacy ludzie jak ty którzy napiszą coś co jest faktem i ma uzasadnienie naukowe najlepsze jest to,że nikt z nas niczego nie promuje itp.tak samo jak nie napisałem w żadnym ze swoich wątków o tym,że stosuję olejki jak zastosuję to napiszę..jak czytałaś moje posty na forum to zauważ,że nigdzie nie reklamowałem ani nie stosowałem olejków ani nie mówiłem ludziom,którzy się leczą antybiotykami ej chodzcie do mnie po szczeć albo idziemy razem na saune olejcie antybiotyki i kupujcie u mnie zioła bo was wyleczę czy coś w tym stylu dlatego najważniejsze jest to,że przydało by się coś takiego żeby na serio ludzie czytali co piszemy i co tam jest napisane rozumieli!!! I nie Reklamuje szczeci bo ją tam wymieniłem ani broń boże produktów szczeciowych nie jestem akwizytorem i nie zbijam kokosów!Pozdrawia Chemdog bez szkól ale pójdę od września za rok obiecuję się uczyć!
            • basia-morena napisał(a):


              > Seronegatywność, czyli problemy z diagnozowaniem choroby czy chorób to sprawa l
              > ekarzy - przynajmniej tak być powinno. To oznacza tylko, jak niedoskonałe narzę
              > dzia diagnostyczne są w posiadaniu medycyny, w czasie, kiedy wysyła się roboty
              > na Marsa.

              Jeśli traktujesz to jako problem diagnostyczny, a nie problem, który trzeba uwzględnić przy leczeniu, to faktycznie, można wyciągnąć takie wniosek, jak Twój.

              > Czy seronegatywność oznacza niezidentyfikowanie bakterii przez układ odporności
              > owy? A może to oznacza tylko brak wytworzenia przeciwciał, czyli brak jakiegoko
              > lwiek sukcesu w walce?

              Nie, nie oznacza ani jednego, ani drugiego. W diagnostyce oznacza brak wolnych przeciwciał w badanej próbce, a to z kolei może wynikać z paru spraw- np. defektów układu odpornościowego.

              > Ileś lat temu czytałam, że wśród polskich pracowników leśnych przeprowadzono na
              > jprostsze badania krwi pod kątem antyciał boreliozy. Nie podam dokładnych nazw,
              > bo dawno to było, a i artykuł chyba ich nie zawierał. Ale co było ciekawe: u o
              > koło 70% pracowników leśnych były wykryte antyciała, czyli był kontakt z chorob
              > ą, która najprawdopodobniej jednak została zwalczona siłami odporności organizm

              A możesz wyjaśnić, jak to sobie ich organizm poradził z chorobą?


              > u. Możliwe, że u jakiegoś procenta dojdzie do reumatyzmu, może u jakiegoś proce
              > nta będzie jakiś nawrót choroby, jednak u większości skończyła sie sprawa na ja
              > kiejś "grypie" lub nawet nikt niczego nie zauważył.

              A z innymi problemami trafią do innych specjalistów- np. do psychiatrów, neurologów, bo przecież wiadomo, że borelioza to chore stawy.

              Basiu, jeśli chcesz doradzać konstruktywnie, to proszę, najpierw jednak zdobądź konieczną wiedzę z danego tematu, bo inaczej się kompromitujesz.
          • "kwestię seronegatywności, czyli sytuacji gdy
            > osobisty układ nie widzi choroby. Jego wzmacnianie ( odporności) prowadzi wówcz
            > as do autoagresji. Bo on i tak nie widzi, więc wali po wszystkim"
            Tego się obawiam od dawna.Tylko jeśli nie widzi, to dlaczego "wali" i to po wszystkim?
            Ku zasadzie dzwonią,ale nie wiadomo z którego kościoła? I jak sprawić,aby zobaczył?
            • Już pisałam, ale jeszcze raz....ja myślę, że lepiej jeśli ten układ odpornościowy jednak trochę niedowidzi, bo i tak to przez większość czasu pasożyty wewnątrzkomórkowe.

              Aby komórki odpornościowe dotarły do wnętrza komórek to niestety muszą je zniszczyć, albo musi nastąpić samoistna śmierć komórki.(?) Może to jest wyjaśnienie faktu, że dzieci leczą się o wiele łatwiej, ponieważ w młodych organizmach przeważają procesy rozwoju nad zanikiem komórek.
    • Olejki działają na błony komórkowe bakterii dokładnie tak jak abx.
      Czy i w jaki sposób jest dokładnie opisane w pracach naukowych.
      Wykaz literatury (polskiej i światowej , po polsku i po angielsku) jest na stronie olejki.net
      Jako bajarz dorosłych traktuję poważnie i nie będę bajał, tłumaczył i opisywał bo każdy może sam się zapoznać.
      A mity i bajania o rzekomym rozbijaniu cyst przez Tinidazol proszę zostawić dla swoich dzieci.
      O bakteriobójczym działaniu olejków jest kilkaset prac naukowych.
      Proszę podać choć 100 prac potwierdzających takie działanie Tinidazolu.
      A potem tylko 100 osób których Tinidazol w połączeniu z innymi abx wyleczył z boreliozy.
      I wtedy okaże się kto jest większym bajarzem.
      Jaka jest skuteczność olejków?
      Większa od abx - bo herxy są większe, bo szybciej przechodzą bóle, szybciej mijają objawy stawowo-neurologiczne.
      Jak się można przekonać?
      Dokładnie tak samo jak przy kuracji abx.
      • Do mózgu też te olejki wnikają?
      • Chemdog dla mnie jesteś całkowitą antyreklamą olejków. Nie dość, że nie umiesz pisać, to czytać też nie?
        Oczywiście, że sustancje tak zwane naturalne bywały pierwowzorem antybiotyków, tylko tabletki z apteki są standaryzowane!!!
        Rozumiesz, czy to napisać drukowanymi. Ale wiele antybiotyków to związki syntetyczne niedostępne w przyrodzie, też napisać drukowanymi?!
        • Ty jedno i to samo piszesz standaryzowane przez kogo hehe przez firmy farmaceutyczne tam są standaryzowane nawet leki od kaszlu bo takie są procedury i zależy od kraju jaki lek dopuszcza do obrotu! Więc pokaż mi choć jedną pracę lekarza na światowym poziomie,który niema tyle czasu co ty żeby siedzieć na forach internetowych i pisać swoje bzdury,gdzie mówi otwarcie,że długotrwała antybiotykoterapia wyleczy ludzi z 3 fazą choroby z lyme i nie będą mieć nawrotów ani objawów,coraz głośniej mówi się w kręgach lekarzy o metodach alternatywnych ale ty uważasz,że jak gość je leki np.5 lat antybiotyki jeszcze i dalej ma objawy i nawroty to będzie zdrowy hehe to tak jak byś wierzyła w to,że polska za 10 lat dogoni gospodarczo Niemcy!! jak mi pokażesz taką pracę to zwrócę ci honor,że nie jesteś taka prosta jak mi się wydaje ale nie swoją z wikipedii przekopiowaną!! Ale z tego co mi wiadomo nawet odkrywca krętków borelii przyznał otwarcie,że długotrwała antybiotykoterapia przynosi więcej szkód niż pożytku i nie wyleczy tak samo inni światowej sławy lekarze są tego samego zdania!!Ale ludzie twojego pokroju którzy całe życie spędzają przed komputerem na forum boreliozy mają swoje teorie!Tak wiem też,że wiele antybiotyków pozyskiwanych jest z grzybów np.cefalosporyny i są pól syntetyczne i są tak samo antybiotyki roślinne !i tak samo wielu ludzi może być objawowych mając ujemne wyniki i to jest osobny temat tak samo jak mogą mieć dodatnie wyniki i czuć się dobrze!Ja nie reklamuje olejków i poczytaj sobie co to jest olejek i jakie ma właściowości a potem się śmiej ...aha i powiem ci,że rok leczyłem grzybice flumyconem i nie dał rady a pomógł mi olejek z oregano dziwna sprawa to tak na marginesie twoje nie doczytanie i twoja wiedza i mądrości z wikipedi mnie przerażają jaka to niby oczytana jesteś itp.w każdym wątku coś dopisujesz od siebie kurde szkoda,że nie leczysz ludzi w szpitalu MSWIA czy coś w tym stylu albo w Kopenhadze tutaj się marnujesz taki talent Margolcia jeszcze jest czas napisać doktorat o lekach standaryzowanych np.opiszesz tam całe mechanizmy działania a może coś odkryjesz nowego wrócisz tutaj powiesz mi ludzią i ja się też podleczę,życzę ci dużo pogody ducha i jeszcze większego oczytania nie zbaczaj z tej ścieżki jeszcze wiele przed tobą!
          • Ogromna większość olejków przekracza barierę krew- mózg.
            Bardzo prosto i łatwo można się o tym przekonać.
            Czy Chemdog pisał, że stosuje olejki na boreliozę?
            Czy doczekamy się tych publikacji o skuteczności Tinidazolu czy dalej pozostanie to mitem?
            • Ja znalazłem coś takiego co powiedział Klinghardt na sympozjum w Waszyngtonie w 2006 na temat Tinidazolu There is no effective and proven way to kill cysts. Flagyl and Tinidazole only anecdotally work but Dr. Klinghardt does not generally find them to be highly useful. There is some information which may suggest that the amino acid cysteine may crack cysts better than Flagyl and Tinidazole but not enough information at this time.
              It usually takes about 24 months before getting severe neuro-Lyme even though the bugs actually enter the brain within hours of infection.

              Hm to daje do myślenia to raz a dwa nigdzie nie potwierdzono,że działa na cysty jest to lek przeciwko pierwotniakowy!może coś dawać w koinfekcjach ale cyst nie rozbija to jest bajka dla ubogich w rozum a to ulotka Tinidazolum
              Producent: Polpharma, Starogard Gdański
              Cena: 1 op. 4 tabl. po 500mg = około 1,60 zł, 1 tabletka ok. 4 zł (2007r.)
              Zawartość: substancja czynna - tinidazol.

              Działanie: lek przeciwpierwotniakowy i przeciwbakteryjny. Działa na Trichomonas vaginalis, Entamoeba histolytica i Giardia lambia. Wykazuje również działanie na Gardnerella vaginalis oraz działa bakteriobójczo na większość bakterii beztlenowych takich, jak: Bacterioides spp., Clostridium spp., Eubacterium spp., Fusobacterium spp., Peptococcus spp., Peptostreptococcus spp. i Veillonella spp.

              Wskazania:
              zapobieganie zakażeniom pooperacyjnym wywołanym przez bakterie beztlenowe,
              leczenie zakażeń wywołanych przez bakterie beztlenowe lub zakażeń mieszanych bakteriami tlenowymi i beztlenowymi - w leczeniu skojarzonym innymi antybiotykami,
              rzęstistkowica (Trichomonosis)
              gardioza (lambioza)
              pełzakowica (ameboza) jelitowa
              pełzakowica (ameboza) pozajelitowa (pełzakowaty ropień wątroby)
              bakteryjne zapalenie pochwy
              ostre martwicze wrzodziejące zapalenie dziąseł
              w połączeniu z innymi preparatami tinidazol jest stosowany w leczeniu zakażenia Helicobacter pylori, występującego w chorobie wrzodowej dwunastnicy i żołądka.

              tak samo jest w przypadku doksycykliny,która jest dawana bez względu na fazy boreliozy a nie od dziś wiadomo,że sprawdza się tylko jak jest rumień wędrujący tak samo jak wszystkie tetracykliny nie wnika do kolagenów,ściegien,tam gdzie najwięcej bytują krętki więc do bezsensowne trucie się!to ulotka doksy
              Doksycyklina
              Producenci: Farma Projekt Sp. z o.o., Kraków, Polfa Tarchomin S.A., Warszawa
              Cena: 1 op. 10 kaps. po 100mg = około 7 zł, 1 kapsułka ok. 0,70 zł (2006r.)
              Zawartość: substancja czynna - Doxycyclini monohydrate (chlorowodorek doksycykliny).

              Należy do grupy tetracyklin. Działa przeciwbakteryjnie na:
              bakterie Gram-ujemne: Neisseria gonorrhoeae, Calymmatobacterium granulomatis, Haemophilus ducreyi, Haemophilus influenze, Yersinia pestis (jersinia), Francisella tualrensis, Vibrio cholerae, Bartonella bacilliformis, Brucella spp.; zmienną wrażliwość wykazują: Escherichia coli, Klebsiella spp., Enterobacter aerogenes, Shigella spp., Mima spp., Herella spp., Bacteroides spp.
              bakterie Gram-dodatnie: streptokokus Streptococcus pyogenes, Streptococcus pneumoniae, Streptococcus faecalis, Streptococcus feacium, alfa-hemolizujące paciorkowce (grupa A paciorkowców zieleniejących)
              inne mikroorganizmy: riketsja Rickettsia, Chlamydia psittaci, Chlamydia trachomatis, Mycoplasma pneumoniae, Ureaplasma urealyticum, Borrelia recurrentis, Treponema pallidum, Treponema pertenue, Clostridium spp., Fusobacterium fusiforme, Actinomyces spp., Baccillus anthracis, Propionibacterium acnes, Entamoeba spp., Balantidium coli, Plasmodium falciparum
              Oporność na doksycyklinę obserwuje się wśród wielu różnych szczepów, a zwłaszcza wśród bakterii Gram-dodatnich. Znawisko to jest niejednorodne i często spotyka się duże różnice w odporności bakterii występujących w różnych regionach świata.
              Szczepy Streptococcus pneumoniae oporne na doksycyklinę wykazują również odporność na inne tetracykliny oraz często na penicyliny i makrolidy (oporn~ć krzyżowa). Występuje synergizm (wzajemne wzmacnianie) działania doksycykliny z makrolidami.

              Wskazania:
              zakażenia górnych i dolnych dróg oddechowych (zapalenie migdałków podniebiennych, gardła, ucha środkowego, zatok, oskrzeli, płuc) wywoływanych przez Mycoplasma pneumoniae, Chlamydia pneumoniae; w zakażeniach dróg oddech. wywołanych przez Haemophilus influenza, Klebsiella spp., Streptococcus pneumoniae doksycyklina stosowana jest jako lek alternatywny u uczulonych na penicylinę;
              ostre i przewlekłe zakażenia dróg moczowych wywołane przez drobnoustroje Chlamydia trachomatis, Ureaplasma urealiticum;
              w zakażeniach tkanek miękkich, wywołanych przez wrażliwe na lek organizmy np. Clostriduim spp., Propionibacterium acnes;
              w zakażeniach przewodu pokarmowego wywoływanych przez szczepy Escherichia coli, Entamoeba histolityca, Shigella spp., Vibrio cholerae, Clostridium spp.;
              w zakażeniach układu moczowo-płciowego wywoływanych przez Chlamydia trachomatis. Doksycyklina jest stosowana również w leczeniu rzeżączki i kiły;
              w zapaleniu spojówek wywołanych mikroorganizmami wrażliwymi na lek: ziarniak pachwinowy (Calymmatobacterium granulomatosis), wrzód miękki (Haemophilus ducreyi), jaglica (Chalmydia trachomatis), choroba papuzia - ornitoza (Chlamydia psittaci), bruceloza (Brucella spp.) w połączeniu ze streptomycyną, bortoneloza (Bartonella bacilliformis), dżuma (Yersinia pestis), tularemia (Francisella tularensis), infekcje spowodowane Campylobacter fetus, Borelioza (choroba z Lyme) wywoływana przez Borrelia burgdorferi w przypadku występowania rumienia przewlekłego wędrującego.
              Doksycyklina ma zastosowanie w zapobieganiu malarii wywoływanej przez Plasmodium falciparum.

              i tutaj najważniejsze podkreślam to Borelioza (choroba z Lyme) wywoływana przez Borrelia burgdorferi w przypadku występowania rumienia przewlekłego wędrującego.wlaśnie i gdzie jest powiedziane,że można stosować ją z powodzeniem w każdej fazie choroby to jest wymysł i na wielu sympozjach to było poruszane,że tylko w pierwszej fazie choroby jest skuteczna potem nie i jest do nadaremne!!! dlatego je się latami takie leki jak ten i nie ma poprawy albo tylko jest częściowa bo je się zazwyczaj to w kombinacji z innymi dwoma czasem trzema lekami i już niewiadomo co z czego wynika do tego grzybica,zespól poboreliozowy,który daje takie same objawy jak borelioza i tutaj najważniejsze jest wzmacnianie organizmu i systemu immunologicznego a nie dobijanie się lekami bo potem już nie wiadomo co tak naprawdę nam dolega i proszę zobaczyć jak teraz lekarze podchodzą do metody Ilads jak widzą tyle pacjentów z nawrotami i z coraz to nowszymi objawami,i zespołami poboreliozowymi które są nieraz grożniejsze niż sama choroba i nie można sobie dać wmówić,że można leczyć się np.5.10 lat a objawy są nadal to widocznie nie ta droga i nie te leki jeśli ciągle ma się nawroty czyli wniosek jest jeden borelia opanowała do mistrzostwa maskowanie się,ukrywanie się w tkankach,budowę nowego dna pod kolejny antybiotyk tak aby przetrwać kolejne dawki i być jeszcze mocniejsza i silniejsza i wytrzymalsza na kolejne dawki więc proszę mi nie wmawiać tego,że kolejna tysięczna tabletka zmieni obraz choroby i będzie ok!!!Bo nie będzie
    • Cytuję wypowiedź Henryka Różańskiego (VII-częściowy cykl o boreliozie w portalu Medycyna dawna i współczesna) :
      "Obok antybiotykoterapii boreliozy istnieje alternatywna metoda leczenia tej choroby, przy pomocy preparatów pochodzenia mineralnego, zwierzęcego i roślinnego. Antybiotyki wprowadzono w połowie XX wieku, sulfonamidy w latach 30 XX wieku, zatem kłamstwem by było mówienie, że chorób nie da się wyleczyć bez chemioterapii.

      Dawniej była mniejsza higiena, gorsze warunki bytowania, większa zachorowalność na schorzenia zakaźne, większe narażenie na choroby pasożytnicze, a jednak ludzie byli leczeni bez antybiotyków i sulfonamidów. Ludzkość nie wymarła. Niepoprawne i zbyt górnolotne jest mówienie, iż współczesna medycyna radzi sobie z chorobami bakteryjnymi, grzybiczymi i wirusowymi, skoro nie potrafimy wyeliminować zimnicy, lejszmaniozy, czy gruźlicy. Tak samo jak dawniej – nie radzi sobie z posocznicą (sepsis), większymi epidemiami, z bakteriami opornymi na antybiotyki, zwykłymi drożdżakami typu Candida, wirusami i grzybicami skórnymi, albo może się poprawie w wypowiedzi – moim zdaniem radzi sobie w takim samym stopniu jak dawniej, bowiem ludzi jest więcej, lekarzy jest więcej, niż dawniej, jednak statystycznie nie uważam – iż jest lepiej. Teraz głośna jest sprawa modelki Mariana de Costa. Czyżby antybiotyki zawiodły? Ucinanie członków i fragmentów organów po kawałku nie przypomina średniowiecza? Mnie bardzo. Pamiętać należy, że dawniej były wojny, produkcja leków była trudniejsza i wymagała od producentów ogromnej wiedzy i praktyki, a i od lekarzy – prawdziwej znajomości sztuki lekarskiej intuicji i empirii, a nie tylko posiadania kasy, dyplomu i chęci wzbogacenia się oraz obsłużenia jak największej liczby klientów (pacjentów). Dawna medycyna to trudna sztuka, dla wybranych, nie dla 150 osób na roku w zadupiatym mieście, chcącym mieć rangę uniwersyteckiego (tutaj przypomnę, że dawniej na roku medycyny, czy farmacji było 15-20 osób)"
      Różański dokładnie opisuje jak działają poszczególne zioła, jak zmieniają działanie w połączeniach z innymi, oraz w zróżnicowanych dawkach. Na mnie najsilniej podziałały zbierane i przygotowywane osobiście. Za darmo- żeby nie było, że reklamuję jakieś preparaty. Ale Lyme Essence Oil też działał - sporządzony z olejków kupionych w aptece. Znalazłam sobie również lekarza rodzinnego, który przy zapaleniu oskrzeli zaleca tylko picie bardzo dużej ilości płynów - "chyba, że chce pani wspomóc koncerny farmaceutyczne, to mogę coś przepisać..."
      • Moreno, co do spuścizny rosyjskiej ( umownie) medycyny naturalnej, to z Twoich wpisów wynika, iż zainteresowałaś się zielarstwem ze względu na młodzieńcze problemy z wyglądem. Możliwe, że pomógł arcydzięgiel. Twój sposób pisania świadczy też o rozległej wiedzy i pewności siebie. Co dziwne, jesteś rzeczywiście zielarką...Tak jakbyś przeczuwała, że prawdziwa choroba przed Tobą. Albo juz czuła pewne dolegliwości kobiece.
        I to wynika z analizy Twoich wypowiedzi. Bardzo duzo można powiedzieć o człowieku wyłącznie czytając jego teksty.

        Prawdziwy zielarz to też magik i psycholog.

        Widzisz, ja nie neguję żadnej wiedzy. Natomiast, niestety, wiem że zielarstwo nie da rady pokonać pewnych chorób. W tym boreliozy.

        I szkoda tych ludzi, którzy jak ostatniej deski, łapią się piołunu ( nawiasem mówiąć superprzydatnego i stosowanego przeze mnie latami).

        Każdy z nas ma swoją historię, Ty przychodzisz tu zdrowa i bardzo pewna siebie. My jesteśmy emocjonalni, cierpiący. Nie pomożesz nikomu bez umiejetności wczucia się w naszą sytuację. Nie zbawiaj nikogo na siłę. Jak ktoś zechce, to przecież wejdzie na forum zielarzy.

        Pzdr.
        • > Moreno, co do spuścizny rosyjskiej ( umownie) medycyny naturalnej, to z Twoich
          > wpisów wynika, iż zainteresowałaś się zielarstwem ze względu na młodzieńcze
          > problemy z wyglądem.

          smile))) No, nie podejrzewałam, że spotka mnie takie coś w moim wieku smile)))
          Mam 51 lat i rzeczywiście już skończyłam problemy z trądzikiem młodzieńczym. Liście arcydzięgla prawie codziennie dodaję do herbaty i jako przyprawę do potraw obiadowych.

          Teksty rosyjskie czytam w oryginale. Odróżniam teksty pisane przez naukowców od tekstów w stylu "100 najlepszych zaklęć na ból zębów".
          Jak zaczęłam w podstawówce naukę tego języka, to nauczycielka od razu nam powiedziała, że uczymy się języka, w którym jest napisane wiele ciekawych rzeczy, a nie uczymy się polityki.

          > Prawdziwy zielarz to też magik i psycholog.

          Może spokojnie też i być technokratą - jak dla mnie, to zero problemów. Wychowałam się pod płotem ogrodu botanicznego wtedy Wydziału Farmacji Akademii Medycznej w Gdańsku. Ogród ten istnieje do tej pory i pewnie jest solą w oku niejednego spekulanta budowlanego orl.gumed.edu.pl/ .

          > Każdy z nas ma swoją historię, Ty przychodzisz tu zdrowa i bardzo pewna siebie.
          > My jesteśmy emocjonalni, cierpiący. Nie pomożesz nikomu bez umiejetności
          > wczucia się w naszą sytuację.

          Moje doświadczenie to utrzymanie kontaktu z naszą stroną rzeczywistości u mojej babci rocznik 1914. Widziałam, jak umierał mój dziadek i mój tata i stwierdziłam, że spróbuję, czy to jest koniecznie naturalna kolej rzeczy, czy na prawdę nie ma wyjścia, aby wszystkim zainteresowanym ulżyć. Dlatego uważam, że te doświadczenia mogą być ciekawe dla ludzi z neuroboreliozą.

          Tak samo uważam, że nasze doświadczenia z reumatoidalnym zapaleniem stawów też mogą się i tutaj przydać, chociażby jako leczenie objawowe.

          A moje osobiste "problemy", na szczęście raczej rozwiązane, to rzeczywiście nie nadają się na to forum - ot, guz na jajniku, ale rozpędzony ziołami, bo chcieli mi zrobić bardo duuużą dziurę w brzuchu pod hasłem "a po co pani macica".

          Przyszłam tutaj, aby pomóc ugasić niepotrzebną nikomu zadymę, którą przez nieuwagę rozpętał Gumppek i która na szczęście została usunięta.

          > Nie zbawiaj nikogo na siłę. Jak ktoś zechce, to
          > przecież wejdzie na forum zielarzy.

          Czy ja kogoś zbawiam?
          Ja po prostu odpowiadam na pytania w wiarę mojej hobbystycznej wiedzy i wierz mi, że ja jestem absolutną technokratką, z wykształcenia też.

          Pozdrowienia smile
          Basia
    • Kopiuj - wklej to każdy potrafi...

      A zalać słowotokiem to już wyższa sztuka...

      Drodzy forumowicze, posty dłuższe, a pisane cięgiem (czyli nieczytelne), kopiujące treść z innych stron (dowolnych stron) będą wycinane!!!

      Albo forum ma być czytelne (!!!) dla użytkowników, albo proszę znaleźć sobie inne miejsce w sieci dla tekstów długich i nie-na-temat. Zwracam się (nie po raz pierwszy!) głównie do Chemdoga i Zielarza, żeby było wszystko jasne.
    • Heheheheh. Dzięki.

      Nie jest źle z moją interpretacją tekstów. Trochę się rozjechałam przy motywacji, ale...Daję sobie trójkę z plusem. smile)

      Próbuj, tylko nie przesadź, bo większość ziół ma bardzo wiele przeciwskazań. O których trochę zapominasz. Nie wspomnę o interakcjach z abxami.

      Rozpędziłaś, powiadasz? Hmmm...Twoje posty mówią trochę inaczej...A raczej podświadomość.

      W każdym razie miło było poznać intencje, bo do tej pory nie pisałaś o sobie.

      Pzdr.

      • Część Wszystkim

        I mam prośbę/pytanie co do szczeci.
        Czy mogę zacząć wprowadzać krople szczeci do antybiotyków ?
        Czy mam sie spodziewać jakiegoś pogorszenia i czy szczeć nie wchodzi przypadkiem w jakąś interakcję z abx ? Czyli, czy po kilku miesiącach na leczenia może wystąpić jakiś silny herx biorąc antybiotyki plus szczeć ? Pytam się bo wcześniej nie brałem żadnych ziół.
        Co do mojego doświadczenia najgorsze samopoczucie występuje u mnie po tini, to chyba tyle.
        Ameryki nie odkryłem z tym tini ale chętnie wysłucham Waszego zdania co do brania Szczeci wraz z abx-ami.


        Dzięki za opinię

        pozdrawiam
        • > Czy mogę zacząć wprowadzać krople szczeci do antybiotyków ?

          Myślę, że możesz - dawki szczeci są minimalne, to tylko krople. One stymuluja układ odpornościowy, a według Chińczyków wzmacniają nerki. Nie bierz ich razem z antybiotykami, myślę, że odstęp 2 godziny (jak zalecane jest dla dla mleka i jego produktów) będzie wystarczający, aby się wzajemnie nie blokowały.

          Zacznij ostrożnie od 1-2 kropli i codziennie dodawaj kolejne 1-2 krople i zaczekaj, jeśli będa herksy, wtedy zejdź z dawką szczeci i weź się za środki oczyszczające organizm z toksyn miejmy nadzieję zabijanych bakterii.

          No i pamietaj o probiotykach.

          Pozdrowienia smile
    • > Chodzi o to, że nawet w zakaźniczych artykułach naukowych stoi jak byk, że ukła
      > d odpornościowy nie poradzi sobie z bakcylami- podobnie jak z mykoplazmami czy
      > bartonellą, czyli tymi bakteriami, które nie mają ściany komórkowej (to ona ma
      > antygeny, dla których tworzą się przeciwciała, które mogą pokonać bakterie).

      Teoretycznie układ odpornościowy, czyli limfocyty NKT powinny sobie z tym radzić - taka jest teoria. Oczywiście łatwo napisać, trudniej wykonać.
      Nieco informacji jest tutaj:

      pl.wikipedia.org/wiki/Limfocyt_NKT
      odrobinę więcej jest w wersji angielskiej, niemieckiej i rosyjskiej.

      Pozdrowienia smile
      Basia
      • basia-morena napisał(a):


        > Teoretycznie układ odpornościowy, czyli limfocyty NKT powinny sobie z tym radzi
        > ć - taka jest teoria.

        Z bakteriami bez ściany komórkowej, a więc bez antygenów, poprzez które organizm rozpoznaje intruza? JAK? W JAKI sposób? JAK ma pokonać pasożyta, skoro organizm go nie zauważa, nie rozpoznaje? No JAK?


        > Oczywiście łatwo napisać, trudniej wykonać.

        O, widzisz.


        • Własnie limfocyty NKT sa podejrzewane o likwidację zakażeń bakteriami wewnątrzkomórkowymi.
          Prawdą jest, że bardzo mało wiadomo o bakteriach wewnątrzkomórkowych, ponieważ trudno się je hoduje na pożywkach. Na dodatek, prawdą jest, że mało wiemy o naszym układzie odpornościowym. Ostatnio czytałam, że na przykład babesje i bartonelle siedząc w czerwonych krwinkach potrafią blokować w różny sposób naturalną śmierć krwinki, której już formalny licznik życia minął.

          Jak uprzejmie poprosić, aby układ odpornościowy zajął się szkodnikami?
          Chyba całe to forum jest odpowiedzią: zostaje metoda uporczywych prób i błędów, które w końcu mogą doprowadzić do wyleczenia.

          Ostatnio myślałam nad możliwą koncepcją zaszkodzenia własnie bartonellom i babesjom z jednej strony stymulując procesy krwiotwórcze - pewnie stąd eleuterokok u Buchnera jest rozsądnym rozwiązaniem, co nie jest zbyt skomplikowane.
          Z drugiej strony przydałoby się stymulować zabijanie "zużytych" krwinek, aby "bezdomne" bakterie mogły być załatwione przez limfocyty lub fitoncydy lub antybiotyki. Ta druga część na razie jest dla mnie zagadką. Pewnie gdzies to już jest opisane...

          Oczywiście, można sobie wyobrazić rozwiązanie radykalne, czyli 100% (auto?)transfuzja, ale ja nie wiem, co na to medycyna... To zdecydowanie nie jest rozwiązanie do zastosowania pomiędzy własną kuchnią i sypialnią.

          Pozdrowienia smile
          • basia-morena napisał(a):

            > Własnie limfocyty NKT sa podejrzewane o likwidację zakażeń bakteriami wewnątrzk
            > omórkowymi.


            Jest jednak mały problem- bakterie boreliozy bardzo chętnie wybierają te komórki jako siedlisko dla siebie... Stąd częsta limfopenia w późnej boreliozie i/ lub uposledzenie funkcji limfocytów.
          • > basia-morena napisał(a):
            > Oczywiście, można sobie wyobrazić rozwiązanie radykalne, czyli 100% (auto?)tran
            > sfuzja, ale ja nie wiem, co na to medycyna... To zdecydowanie nie jest rozwiąza
            > nie do zastosowania pomiędzy własną kuchnią i sypialnią.

            Może pasowałaby ci plazmafereza? W domu się zrobić nie da, ale w szpitalu czy przychodni na pewno tak. Tyle, że to droga zabawa, niestety...

            "Istotą zabiegu jest usunięcie z krwi pacjenta chorego osocza razem z zawartymi w nim białkami odpowiedzialnymi za objawy i podtrzymanie choroby (przeciwciała, immunoglobiny, cytokiny itp.)."

            Więcej o tym (z podaniem cytatów i źródeł) znajdziesz tu:
            Plazmafereza - odfiltrowanie kompleksów immunologicznyh
        • Ja bym Cie prosil o definicje co uwazasz za antybiotyk a co za nie-antybiotyk, bo Ci wychodza tutaj jakies sofizmaty a nie rzeczowa rozmowa.

          Woda utleniona to antybiotyk czy nie-antybiotyk? Recze, ze rozpieprza wszystko jak leci. Z drugiej strony jak to jest, ze antybiotyki dzialaja na ludzi, ktorzy W OGOLE nie mieli borelki?

          Pawel


          • To ja za Basią posłużę się jej źródłami wiedzy:

            pl.wikipedia.org/wiki/Antybiotyki
            • Tja, tyle, ze w polskiej:

              Antybiotyki (z greki anti – przeciw, bios – życie) – naturalne, wtórne produkty metabolizmu drobnoustrojów, ................

              A w angielskiej zamiast antibiotic wychodzi antimicrobial, ktory definiuje sie znacznie szerzej:
              en.wikipedia.org/wiki/Antibiotic
              Np. wg tej polskiej definicji tinidazol nie jest antybtiotykiem.
              Tak wiec najprostsza odpowiedz na Twoje pytanie w watku to to, ze sporo nie-antybiotykow ma dzialanie bakteriobojcze. Chociaz tak naprawde to pytanie porusza znacznie glebszy problem.

              Pawel
              • Tak wiec najprostsza odpowiedz na Twoje pytanie w watku to to, ze sporo nie-ant
                > ybiotykow ma dzialanie bakteriobojcze.

                Nie. Moje pytanie dotyczyło tego, jak sobie radzą nie-antybiotyki z bakteriami bez ściany komórkowej smile Bakteriobójcze środki (naturalne czy syntetyczne) działają na ścianę komórkową; formy L są przecież jej pozbawione.
                • > Moje pytanie dotyczyło tego, jak sobie radzą nie-antybiotyki z bakteriami
                  > bez ściany komórkowej smile Bakteriobójcze środki (naturalne czy syntetyczne) dzia
                  > łają na ścianę komórkową; formy L są przecież jej pozbawione.

                  Ale teraz pytanie zawęziłaś, przedtem było sformułowane znacznie bardziej ogólnie smile

                  Szkoda, że się tak emocjonujesz przy tym - to jest naprawdę ciekawa sprawa, a nie ma nic wspólnego z ideologiami terapeutycznymi.

                  Zacznijmy od podstaw: gdyby nie istniały metody naturalne kontroli rozwoju mykoplazm i innych bakterii, to one życie na Ziemi wyglądałoby inaczej, niż wygląda. Prawdą jest, że my bardzo mało wiemy.
                  Martwisz, się, że jedna z metod, w zasadzie półnaturalnych (bo antybiotyki to biotechnologia, a nie synteza chemiczna), nie działa tak, ja by każdy sobie przecież życzył. Dalej - i co z tego wynika? Czy to znaczy, że się już nic nie da zrobić?
                  Czy to jednak tylko znaczy, że my nie wiemy?
                  Uznanie tej drugiej opcji dalej oznacza, że trzeba szukać - czytać skróty wyników badań naukowców, sprawdzać, czy w Wikipedii nie przybyło czegoś, niech tylko odnośnika do jakiegoś zewnętrznego źródła. No i próbować, co się może wydawać racjonalne w tej sytuacji.
                  ***

                  Jeśli chodzi o środki typu woda utleniona czy podchloryn sodowy, to nie wiem, czy jakaś bakteria ze ścianą komórkową czy bez ściany wytrzyma w ich towarzystwie przy odpowiednim stężeniu.

                  Dalej, jest cała masa metod bakteriobójczych zupełnie fizycznych - na przykład technologie sterylizacji.

                  Prawdopodobnie nielubiące nadmiaru tlenu bakterie boreliozy nie byłyby zachwycone dostarczeniem im tlenu w nadmiarze, nie w formie jakichś niezrozumiałych wlewów ozonu, ale w postaci medycznej tlenoterapii w komorze ciśnieniowej, tak, jak się leczy zatrucia czadem, sepsę czy mocno zakażone rany. Znajoma gdynianka, też tutaj obecna, rozważa zgłoszenie się do takiej instytucji w Gdyni przynajmniej na konsultacje na ten temat.

                  Pozdrowienia smile
                  Basia
                  • >Jeśli chodzi o środki typu woda utleniona czy podchloryn sodowy, to nie wiem, czy jakaś bakteria >ze ścianą komórkową czy bez ściany wytrzyma w ich towarzystwie przy odpowiednim stężeniu.

                    Dokladnie. Co ma sciana komorkowa do tlenu? To betalaktamy i cefalosporyny dzialaja na sciane komorkowa bakterii w trakcie podzialu, bo taki maja mechanizm. Tlen niszczy wszystkie struktury, nie rozroznia co jest sciana co nie sciana. Zapewne jest mase innych substancji i metod fizycznych dzialajacych podobnie. Kwas siarkowy smile na przyklad, promieniowanie gamma itd. Upieranie sie przy "antybiotykach na recepte" nie ma sensu.

                    Co nie znaczy, ze nie mozna problemu odwrocic - jak to jest, ze antybiotyki pomagaja chorym, ktorzy juz nie maja/nigdy nie mieli bakterii i co do tego ma efekt placebo albo dzialanie przeciwzapalne. Jak to jest, ze pomagaja sterydy smile

                    Pawel
                    • Juz nie wspomne o rteci czy salwarsanie w leczeniu kily. Tez nie dostaniesz na recepte w doz.pl

                      Pawel
                      • Paweł nie zapomiałeś przypadkiem, że żywiciel też ma ściany komórkowe w swoim składzie?
                        Gdyby nie ten drobiażdżek, to bb&sp leczyła by się jak złoto (a nawet srebro nano wink), choćby za pomocą pieca hutniczego, sody kaustycznej, czy wapna niegaszonego..... tu można popuścić wodze fantazji.....
                        Pisałam, ale powtórzę się to mechanizm ewolucyjny przystosowywania, czy też upadabniania się pasożytów do żywicieli.
                        Pasożyty mają chyba nawet przewagę nad żywicielami bo mają krótszy okres rozrodczy uncertain
                        Kto wie, może jakbyśmy szybciej żyli wink to szanse by sie wyrównały.

                  • Moje pytanie od początku, od pierwszego postu było sformułowane jasno smile

                    OK, tlenoterapia, bakteriobójcze działanie wody utlenionej, sterylizacja i inne tego typu możliwości- poproszę o zawężenie, tj. trzymanie się jednak mojego pytania i udzielenia odpowiedzi właśnie na nie smile Czyli- jak te metody działają na formy bakterii boreliozy bez ściany komórkowej smile Rzecz jasna, pytam o in vivo (skoro in vitro nie są dla Ciebie nic warte wink ).
                    • Ja mogę się wypowiedzieć na temat działania tlenu przy podwyższonym ciśnieniu na bakterie beztlenowe lub o obnizonej tolerancji dla tlenu. Leczenie zakażeń takimi bakteriami jest normalną działalnością dla medycyny hiperbarycznej. Czas terapii to nieraz kilka dni w komorze ciśnieniowej. To nic szczególnego - natlenione bakterie beztlenowe po prostu giną, a doprowadzenie większej ilości tlenu do organizmu człowieka przyśpiesza przemianę materii, w tym oczyszczenie i regenerację tkanek.

                      Ale to jest niezdrowe dla błon pecherzyków płucnych i rozleniwia ośrodki oddechowe mózgu. Na dodatek tlen pod wyższym ciśnieniem powoduje problemy neurologiczne - o tym uczą płetwonurków na każdym porządnym kursie. Dlatego nie należy kombinować jakiegoś kupowania na Allegro ratowniczej butli tlenowej z reduktorem i maską, napełnienia jej medycznym tlenem i na przykład spania sobie we wzbogaconej atmosferze.
                      Coś za coś. Tlen to nie zabawka.

                      Pozdrowienia smile
                      Basia
                    • Oj, rany tak sie uparlas tej sciany komorkowej.... czytalas o fluorochinolonach? Kompletnie inny mechanizm dzialania. Czemu sie upierasz ze wszystkie substancje dzialajace na bakterie (ze sciana czy bez sciany pies je wie) sa dostepne na recepte w doz.pl a poza tym nie ma zadnych innych we wszechswiecie? smile Moze te olejki czy cos tam tez wykazuje dzialanie inhibitujace na gyraze dna? Cholera wie, jak sie komus poprawia, jego sprawa.

                      Brak dowodu to nie jest dowod braku (dzialania antybakteryjnego).

                      Pawel
                      • pawel96b napisał:
                        > Brak dowodu to nie jest dowod braku (dzialania antybakteryjnego).
                        >
                        > Pawel

                        smile jeszcze chwilka i ktoś odwróci kota ogonem, i napisze -
                        A niech mi udowodnią, że metody alternatywne nie działają.

                        --
                        "Tak-jestem TYLKO marzycielem,który szuka drogi..."

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.