Dodaj do ulubionych

Restrykcyjna dieta

08.05.17, 12:12
Witajcie,
Niedawno rozpoczęłam leczenie boreliozy. Wiedziałam, z czym to się wiąże, zaskoczyła mnie jednak dieta, jaką narzucił mi lekarz - niskowęglowodanowa, przeciwgrzybicza i nieobciążająca wątroby.
Dieta:
Bez smażenia, wędzenia, kiszenia, dania niewzdymające. Ostrożnie z czosnkiem.
- Chleb żytni na zakwasie
- Ser żółty (niewielkie ilości)
- Twaróg (bez dodatków)
- Jogurt typu greckiego
- Płatki żytnie
- Jajka
- Maks 1 pomidor dziennie
- Drób, ryby (chude mięso)
- chude wędliny
- Sałata, inne warzywa liściaste (rukola, szpinak itp)
- Pestki słonecznika
- Kiwi, grapefruit, cytryna
Ewentualnie mleko dochodzi

Do picia jedynie zielona herbata, czystek i woda, do wszystkiego mogę dodawać cytrynę w dużych ilościach.

Jest to dla mnie najtrudniejszy element terapii, brakuje mi warzyw i różnorodności, jaką dają. Staram się nadrabiać przyprawami, ale przewód pokarmowy mocno buntuje się przeciwko małej ilości błonnika, choć sałaty zjadam w kilogramach. Czy ma ktoś jakieś doświadczenia, albo czy są inne elementy diety które mogę włączyć? Zaznaczam, że nie chodzi mi o zmianę założeń diety, ufam temu lekarzowi, jedynie o jakieś dodatki nie naruszające zasad. Zaczęłam kombinować z mąką żytnią pełnoziarnistą i trochę pomogło (zrobiłam naleśniki - smażone, więc też powinnam z tym uważać).
Dodam, że mam objawy alergiczne po wieprzowinie, więc większość wędlin odpada uncertain

Liczę na pomoc, czy to w formie podpowiedzi co dodać, czy w formie ciekawych przepisów smile
Edytor zaawansowany
  • rzene 08.05.17, 18:46
    Witaj, z dietą jest różnie jak z leczeniem nie ma jednego schematu na każdego (mam na myśli sposób rekcji). Nie wiem co to za dieta ale powinnaś jeść to co uważasz że Ci nie szkodzi podchodząc zdroworozsądkowo. Czyli warzywa jak najbardziej nie widzę przeciwwskazań, kiszonki też. Smażyć można tylko w niedużych ilościach prędzej wykończysz się psychicznie i więcej szkody niż pożytku z takiej restrykcyjnej diety, kawa też dozwolona jeśli lubisz tyko w nie dużych ilościach max . 2 filiżanki w zależności od tolerancji. Lekarz ma rację ale bez przesady. Trzeba wyczuć organizm. Jednemu zaszkodzi filiżanka kawy a drugi wypije 4 i nic mu nie będzie. W niedużych ilościach wg. mnie wszystko dozwolone z wyłączeniem cukru, mąki (węglowodany) i większości owoców.
  • rzene 08.05.17, 18:48
    Poza tym na grzyba są sposoby więc można przeciwdziałać. Lepiej zapobiegać ale jak włączysz np. CandidaClear czy olejek z oregano, liść oliwny, szałwia, probiotyki to nie powinno być problemów.
  • czupel 14.05.17, 00:41
    Na tym forum był kiedyś wątek z przepisami. Poszukaj w archiwum. Na diecie pdprzeciwgrzybiczej da się żyć. Życzę dużo wytrwalosci i powrotu do zdrowia
  • elendu 14.05.17, 12:39
    Na forum są tematy dotyczące diety, jest jednak tyle wersji i wariacji diet, że ciężko wśród nich cokolwiek znaleźć.

    Jaką dietę mam, każdy widzi. Zaczynam jednak powoli odkrywać przepisy, które pozwalają na zachowanie tej diety, przynajmniej w większości smile Będę stopniowo wrzucać tutaj swoje pomysły. Jeśli ktoś zna jakieś fajne wynalazki, zapraszam do dopisywania smile Szukając opcji, znalałam możliwość słodzenia aspartamem, który jako dipeptyd nie zwiększa ilości węglowodanów, o ile nie ma dodatku cukrów.

    Danie na dziś: Ryba z pesto słonecznikowym.
    Potrzebne: Biała ryba (morszczuk, mintaj, dorsz itp), świeża bazylia(, oliwa, słonecznik łuskany (ostrożnie, żeby był dobrej jakości - inaczej możecie ułatwić grzybicy zadanie!), ząbek czosnku, pomidor, ser żółty
    Bazylię, słonecznik (ok. 2 łyżeczek), oliwę i czosnek zblendować lub posiekać, dodać sporo soli, pieprz. W naczyniu żaroodpornym ułożyć na płasko rybę, dodać plasterki pomidora, skropić cytryną, przykryć serem. Zapiekać w piekarniku. Sosik powstały z pieczenia można użyć do urozmaicenia smaku sałaty. Przy mocno przyprawionym pesto ryby nie trzeba już doprawiać smile

    A na kolację/śniadanie: Pasta z tuńczyka
    Tuńczyka w sosie własnym (tuńczyk, woda, sól) blendujemy z ugotowanymi na twardo jajkami, odrobiną cebuli (ja dodałam ok. 1/4 małej cebulki). Przyprawiamy (dużo soku z cytryny, sporo soli i pieprzu). Najlepsze na drugi dzień, kiedy całość się przegryzie smile Świetnie komponuje się z żytnim pieczywem na zakwasie smile
  • elendu 15.05.17, 19:57
    Kolejny pomysł na dziś: Gyros z kurczaka.
    Kurczaka kroimy w paski, wrzucamy do garnka, dodajemy sporo przyprawy gyros. Zalewamy wodą do mniej-więcej połowy objętości. Gotujemy często mieszając do odparowania większości płynu. Uwaga - im więcej odparujemy, tym ostrzejszy stanie się kurczak! Dla osób, które się spieszą lub lubią łagodniejsze potrawy, wystarczy przykryć garnek i kurczaka poddusić.
    Można podawać do sałatki (sosik powstały przy gotowaniu doskonale nadaje się do "nawilżenia" sałatki) lub w "tortilli" z jajek (2 jajka, ew. odrobina proszku do pieczenia, roztrzepać, wylać na rozgrzaną patelnię bez tłuszczu, najlepiej teflonową, podgrzewać na wolnym ogniu do momentu osiągnięcia efektu podobnego do tortilli)
    Smaku dodadzą sosiki:
    Jogurtowo-ziołowy - do jogurtu greckiego dodajemy ząbek czosnku, sporo soli, zioła wedle gustu (polecam pieprz ziołowy, bazylię, oregano, zioła prowansalskie i pietruszkę, fajny smak daje też lubczyk)
    Jogurtowo-musztardowy - do 3 łyżek jogurtu greckiego dodajemy łyżeczkę musztardy, przyprawiamy solą i/lub pieprzem
    Cytrynowy - odrobinę soku z cytryny mieszamy z olejem (rzepakowym, lnianym, oliwą - wedle gustu) i odrobiną soli. Stosujemy jako dressing do sałaty.
  • elendu 17.05.17, 18:28
    Dzisiaj coś na słodko: Naleśniki żytnie smile

    Ciasto robimy z mąki żytniej (w moim przypadku pełnoziarnista), jajek i mleka. Na 100g mąki przypadają 2 jajka i ok 1,5 szklanki mleka. Jeśli ciasto jest za gęste, można dodać wody. Dodajemy także szczyptę soli. Smażymy na rozgrzanej patelni teflonowej bez tłuszczu nieco dłużej, niż klasyczne naleśniki pszenne. Bardziej też rwą się niż znane wszystkim odpowiedniki.

    Podawać można z twarożkiem na słodko (twaróg, jogurt grecki, odrobina otartej skórki z cytryny, cynamon, opcjonalnie słodzik)

    Drugą opcją, bardziej odświętną, jest lemon curd:
    Do metalowej miski lub garnka wbijamy 2 jajka i 2 żółtka, ok 80g masła, otartą skórkę, odrobinę słodzika aspartamowego i sok z 2 cytryn i podgrzewami mieszając w kąpieli wodnej (można na małym gazie, ale łatwiej przypalić). Kiedy masa zagotuje się i zgęstnieje, przelać do wyparzonego słoiczka i odstawić do lodówki. Powstaje kwaskowo-gorzki, delikatny krem, idealny do naleśników.
    Ewentualnie cytryny można zastąpić niskotłuszczowym kakaem (np dekomoreno, zawartość cukrów 0,5%) - ok 3 łyżeczki, dodawać powoli, intensywnie mieszając. Smakuje trochę jak kakaowy budyń, o konsystencji nieco bardziej kremowej.
  • elendu 22.05.17, 09:45
    Dzisiaj przekąski na drogę, jako pierwsze paszteciki z tuńczyka smile
    Puszkę tuńczyka w sosie własnym (razem z sosem), 2 jajka, odrobinę mleka (ok 4 łyżek), łyżeczkę musztardy i przyprawy (sól, pieprz, słodka papryka) blendujemy/miksujemy razem, wlewamy do foremek do babeczek (wyłożonych papierowymi papilotami - inaczej skórka przyklei się do ścianki), pieczemy w 200C ok 20-30 min (aż będą z wierzchu podpieczone). Można jeść na ciepło lub na zimno, mąż podkradał mi je i rozsmarowywał na kanapce wink

    Drugi przepis mam dopiero zamiar wypróbować, po wszystkim napiszę, jak smakowało.

    Paluszki łososiowo-serowe
    Puszkę łososia w wodzie (można dostać np w biedronce - produkcja graal), 30 g zblendowanego sera twarogowego, ząbek czosnku, jajko, kilka łyżeczek mąki żytniej, sól i pieprz dokładnie mieszamy, na blaszce kładziemy papier do pieczenia. Z masy formujemy paluszki i kładziemy na papierze. Pieczemy w 180C przez ok 20 min. W trakcie pieczenia ser się rozpuści, może się nieco rozpływać. Po wyjęciu blaszki jeszcze ciepłe paluszki formujemy znowu w pierwotny kształt. Można jeść na ciepło lub schować do lodówki dla bardziej zwartej konsystencji. Polecany z sosami (2 przepisy wyżej wink
  • emli7 14.05.17, 17:34
    Dziwne. Ja tez dostalam kartkę z dietą i tam były w zasadzie wszystkie warzywa.
  • elendu 14.05.17, 18:27
    Wiem, że co lekarz to inna dieta. Mi zabroniła warzyw ze względu na zawarte w niej węglowodany, które odżywiają nie tylko nas ale i krętki. Chodzi o dietę skrajnie ubogą w węglowodany, bardziej restrykcyjną niż w ogólnych zaleceniach. Stąd osobny wątek, bo niewiele znalazłam osób z takimi zaleceniami tongue_out
  • miklasz55 15.05.17, 11:42
    Elendu. A możesz napisać jak i czym się leczysz, bo o tym nic nie napisałaś ?
  • elendu 15.05.17, 19:47
    Poza dietą, protokół obecnie wygląda następująco:
    Przed posiłkiem
    - zioła - rozszerzony protokół Buhnera - 2 x 1 kaps,
    - szczeć 2 x 1 kaps
    - 3x dziennie łyżka oleju lnianego z cytryną
    - cholestil 2x 1 tabl ​

    Suplementy diety:
    - Wit. B complex 2 x 1 tabl ​
    - probiotyk 1 x 1 na noc
    - tran 1 x 1
    - B-karoten 1x1
    - aspagin 2x1
    - wit D3 4000j.m. 1 x 1
    - esentiale forte 2x1 ​
    - neurovit - 2x1

    Antybiotyki:
    - Biotraxon - dożylnie, 4 g (2 amp) dodać do 100 ml NaCl, podawać w cyklu 4/3 (4 dni podawania, 3 dni przerwy)
    - Cipronex - od 10 dnia kuracji, 2x 1 tabl
    - Tinidazol - od 23 dnia w cyklu 14/16, 2x1 tabl

    Na razie jestem na etapie cipronexu, nie zaczęłam jeszcze tinidazolu (wchodzi pod koniec tego tygodnia). Z tego co wiem, z czasem protokół będzie modyfikowany.
  • miklasz55 16.05.17, 15:31
    Dieta wyłączająca cukry z zakazem białego pieczywa jest zasadą. Aspartam jest uważany za rakotwórczy, lepiej nie używaj. Zamiast tego stewia, ewentualnie cukier brzozowy (ksylitol) fiński, nie chiński. Ksylitol polecają zaczynać od małych ilości 1/2 łyżeczki dz. Ale warto spróbować zwłaszcza jeśli będziesz chciała upiec sobie np. sernik. To tylko z cukrem brzozowym, stewia do pieczenia nie nadaje się. W ogóle staraj się nie słodzić i odzwyczajać się od tego nałogu. Wiem, że na początku jest to przykre ale z czasem docenisz smak róznych potraw bez docukrzania.
    Warzywa są jak najbardziej polecane z wyjątkiem gotowanych marchewki, buraków i ziemniaków. Surówka z marchewki jest dozwolona. Wszystkie praktycznie surówki warzywne możesz jeść, oczywiście bez dodatków typu majonez, śmietanka... Nie wiem skąd taka teoria, że wykończymy bakterie boreliozy ograniczjąc drastycznie węglowodany. One to przeżyją, potrafią przetrwać trudne warunki gdzie inne bakterie dawno by padły. Natomiast człowiek musi podczas leczenia dbać o utrzymanie odporności i odpowiednie odżywianie, w tym jedzenie warzyw jest tu ważne. Drugi warunek utrzymania odporności jest ruch na świeżym powietrzu. Mogą być zwykłe spacery ale trzeba. Teraz będziesz miała z tym problem ponieważ Cipronex uczula na światło i nie możesz wystawiać sie na promienie słoneczne. Przy czystym niebie nawet dłuższe przebywanie w cieniu nie jest przy tej kuracji bezpieczne. Krem do twarzy z filtrem UV trochę pomoże.
    Protokół leczenia zapowiada się ciekawie ale jak możesz napisz jakie objawy najbardziej dokuczały i jakie badania zrobiłaś. Czy tylko na boreliozę czy na koinfekcje też?
  • elendu 16.05.17, 21:24
    Co do rakotwórczości aspartamu jest to w dużej mierze urban legend. Nie dotarłam do żadnych wiarygodnych badań na temat jego szkodliwości, za to do wielu, gdzie udowodnić się nie udało mimo starań. Tego samego dowiedziałam się od kilku znajomych dietetyków. Zarówno stewii jak i ksylitolu zabronił mi lekarz, a chcę się trzymać jego zaleceń. Znam osobiście jedną osobę, która obcięła węglowodany w diecie drastycznie. Doszło u niej do całkowitej regresji objawów, która utrzymuje się tak długo, jak długo trzyma dietę. Nie zabija to krętków, ale znacznie obniża ich zdolności obrony w trakcie kuracji. Nie jest to niezbędne, ale zwiększa szanse na sukces terapeutyczny i w niektórych przypadkach skraca czas leczenia. Stąd tak ścisła dieta, i moja decyzja, żeby jej zaufać. Słodycze jem niezwykle rzadko, czasem jednak pojawia się potrzeba dopieszczenia się w jakiś sposób. Ze względu na koszt terapii i ilość energii nie mogę pozwolić sobie na wyjście na miasto w formie rozrywki, słodycze raz w tygodniu stanowią fajne urozmaicenie. Po 3 tygodniach dzisiaj pierwszy raz pozwoliłam sobie na użycie słodzika więc chyba źle nie jest wink
    Co do objawów, poza rumieniem i początkowymi objawami grypowymi, były to w większości objawy neurologiczne. Dość szybko pojawiła się anizokoria, omdlenia i ból mięśni, okresy silnego osłabienia, później drgawki i drżenia mięśniowe. Zawroty głowy nasuwały podejrzenie zespołu Meniere'a. Oprócz tego zaburzenia zachowania, momenty depresyjne, euforyczne, momenty apatii i zobojętnienia. Poza tym niemal od początku towarzyszyły mi okresy duszności niewiadomego pochodzenia i zmienna temperatura ciała (w ciągu doby kilkukrotne wahania od 35C do 37-37,5). Rozwinęło się też Hashimoto. W ciągu ostatniego roku zaczęły się pojawiać się objawy alergiczne (pełen wachlarz) na niemal wszystkie kosmetyki, dym papierosowy, wieprzowinę i wiele więcej. Zaczęłam też chorować na zapalenie dróg moczowych, gardła (niemal ciągle), a od stycznia praktycznie nie byłam w stanie wyleczyć się ze zwykłej grypy/przeziębienia, nie ważne jak długo siedziałam w domu.
    Z badań poza Elisą (robioną regularnie od ugryzienia, zawsze lekko dodatnią w klasie IgM) i western blotem (ujemnym według wszystkich kryteriów) zrobiłam CD57 (wynik 39) i LTT (czekam nadal na wyniki). Lekarz nie zalecił badania koinfekcji ze względu na szerokie spektrum działania wdrożonego leczenia, które powinno objąć również większość koinfekcji, oraz niską wykrywalność i wysoki koszt tych badań.
  • miklasz55 16.05.17, 23:33
    Z tego co piszesz wynika, że ugryzienie było w zeszłym roku, a badanie Elisa wychodziło lekko dodatnio. Czy podjęłaś wtedy jakieś próby leczenia boreliozy czy dopiero teraz po wielu miesiącach? Ilu?
    Elisa nie jest w badaniu boreliozy miarodajna ale skoro był rumień i objawy boreliozowe to była wystarczająca podstawa żeby leczyć bez względu na wynik badania. Nie piszę tego żeby robić uwagi ale dlatego, że czas który minął od ukąszenia do wdrożenia leczenia negatywnie wpłynie na długość leczenia i szybkość cofania się choroby.
    Druga sprawa to wykonanie badań na koinfekcje bart i babesję ma jednak sens. Leczenie wtedy jest inne i ewentualne wykrycie jednej z tych koinfekcji pozwoliłoby właściwie ustawić leczenie które i tak byłoby długie i uciążliwe. Wszystkiego naraz nie da się skutecznie leczyć, a gdyby nawet, to ile by to trwało i czy pacjent to wytrzyma. Czas pokaże jakie będą postępy w leczeniu, na to trzeba trochę czasu. Ważne żeby objawy neurologiczne wycofały się. Według starej szkoły, oczyszczenie głowy jest pierwszym etapem skutecznej terapii i chyba się to podejście nie zmieniło.
  • elendu 17.05.17, 14:23
    Ugryzienie było 6 lat temu wink Wydawało mi się, że wcześniej o tym pisałam, ale mogło mi się pomylić, z moim skupieniem nadal jest kiepsko. Na początku dostałam doxy na 4 tygodnie, objawy ustąpiły na jakiś miesiąc,potem wróciły. Lekarze odmawiali wykonywania badań w kierunku boreliozy poza elisą, nie było mowy o WB, o dalszym leczeniu, bo przecież dostałam doxy. Tak trafiłam na protokół ILADS, bo ileż można słuchać, że choroba jest wynikiem lenistwa tongue_out Po 6 lat odsyłania od Annasza do Kajfasza wzięłam sprawy w swoje ręce
    Już wiem, że leczenie potrwa co najmniej rok, prawdopodobnie więcej. Ale dotychczasowa odpowiedź na leczenie daje mi nadzieję. Czuję się lepiej niż się obawiałam, herx uderzył, ale jestem świadoma w pełni (co nie zawsze miało miejsce w trakcie choroby). Mam nadzieję, że tynidazol zniosę w miarę w porządku, to będę mogła wrócić do mojej pracy wink
  • miklasz55 18.05.17, 23:45
    O tym nie pisałaś, że to aż tak długo trwa. Leczenie boreliozy przez 2-4 tygodnie doxy 1-2x100mg/dz. lub amoxy 1-1,5 g/dz. jest stosowane przez większość lekarzy i potem według nich, pacjent ma obowiązek być zdrowy. W rzeczywistości bardzo wielu tak leczonych wpada w chorobę przewlekłą ale oni tego nie uznają uważając że są inne przyczyny i przypisując często choremu symulanctwo (do psychiatry) czy jak napiasałaś lenistwo.
    Tinidazol jest bardzo ważny w leczeniu boreliozy i większość dobrze go znosi ale nie wszyscy. Pewien procent nie toleruje go jednak dobrze, mogą pojawić się szybkie bicie serca, ból i zawroty głowy czy nawet lekkie duszności i inne. Wtedy trzeba przerwać podawanie tego leku. Po jakimś czasie spróbować w mniejszej dawce. Jest jeszcze inny powód żeby tinidazol na początku brać w mniejszej dawce. Po tinidazolu wystepują herxy i żeby nie były zbyt gwałtowne bezpieczniejsze są mniejsze dawki.
    Powinno się zapisywać te wszystkie reakcje i zmiany samopoczucia. Najlepiej prowadzić zeszyt całego leczenia notując każdy dzień.
  • rzene 19.05.17, 21:55
    Witam, jeśli mogę się wypowiedzieć to uwaga na Biotraxon może zagrzybić, mimo stosowania diety, uważam że za mało probiotyków bierzesz i innych środków odgrzybiających (przeciwgrzybicznych). Nie wiem czemu lekarz zapisał Cipronex jeśli jest lepsze wydanie w postaci Levoxy. W dodatku mamy okres letni więc Cipronex raczej nie powinien być stosowany jak i Tetracykliny. Uważaj na grzybicę może wskoczyć nagle np. pieczenie pęcherza. Tinidazolem się nie przejmuj myślę że są gorsze antybiotyki, ale z tolerancją różnie bywa. Życzę wytrwałości.
  • miklasz55 20.05.17, 00:44
    O możliwości gorszego tolerowania tinidazolu napisałem z pełną odpowiedzialnością ponieważ podczas leczenia sam tego doświadczyłem, podobnie moja mama i jeszcze inna osoba na forum (szybkie bicie serca, lekkie duszności). Mogą jednak być często trudności z odróżnieniem herxa od złej tolerancji na lek. Napewno bólem głowy bym się nie przejmował bo to jest częsta reakcja Herxheimera i przy objawach neuro zupełnie normalna. Ale np. przykre objawy ze strony układu krążenia należy traktować poważniej i trzeba skonsultować z lekarzem. Wtedy kiedy się leczyłem 10 lat temu, stosowano tini w pulsach pięciodniowych. Pierwszy puls z trudem wytrzymałem, herx był ale i uboczne też pojawiły się. Przy drugim pulsie uboczne objawy wystąpiły silniej już po pierwszej dobie i trzeba było przerwać. Do tini wróciłem po dłuższym czasie biorąc połowę zalecanej dawki (czyli 1 tabl/dz) ale przez dwa tygodnie i tą dawkę znosiłem dobrze. Dopiero na samym końcu zwiększyłem dawkę i znowu objawy uboczne ale jednak z dobrym skutkiem dla leczenia.
    Temat ten był już nieraz na forum, jedyna rozsądna rada żeby przy mocnej reakcji skonsultować się z lekarzem.
    forum.gazeta.pl/forum/w,26140,65566792,65566792,Uboczna_reakcja_na_Tinidazol_czy_Herxy_.html?so=1
    Dla uzupełnienia, szybkie bicie serca to jedna z reakcji gdyby ktoś zażył alkohol (zabronione !). Ja nie używałem alkoholu w żadnej postaci przez całe swoje ponad roczne leczenie.
  • elendu 22.05.17, 09:33
    Dziękuję Wam za rady i pomoc, są dla mnie cenne smile Na razie reakcją na tinidazol jest osłabienie, ale to dopiero 2-gi dzień stosowania. Mam za to bardziej klarowny umysł, a to się ceni smile Mam tylko pytanie - czy ten gorzkawy posmak w ustach po tinidazolu zniknie z czasem? Jest irytujący, ale ciągle próbuję go zasłaniać jedzeniem i piciem, więc w sumie na zdrowie mi wyjdzie, zwłaszcza przy tym jak schudłam na początku leczenia.
  • miklasz55 23.05.17, 00:38
    Na ten przykry gorzki smak jest chyba tylko sposób żeby zażywać go podczas posiłków. Zobaczymy jak będziesz reagować za kilka dni. Drugi probiotyk jest dobrym pomysłem, należałoby go brać przed południem, minimum dwie godziny po antybiotyku doustnym, trzy godziny będzie jeszcze lepiej. Dobrym środkiem przeciwgrzybiczym do dłuższego stosowania jest Candida Clear (kapsułki firmy NOW) w skład którego wchodzą ekstrakty rośłin działających przeciwgrzybicznie. Bierze się rano i wieczorem. Lepiej się chronić przed grzybem niż z nim później walczyć. Prawie wszyscy leczący się długoterminowo antybiotykami przeszli z nim jakąś walkę, bo zwyczajnie w którymś momencie leczenia zlekceważyli to zagrożenie.
  • elendu 23.05.17, 09:56
    Na razie mam wyniki badań po miesiącu terapii. Wątroba nawet nie zauważyła antybiotyków i ziół ^^ Pozostałe parametry też piękne. Co ciekawe, spadły nieco przeciwciała anty-TG i anty-TPO prawie o połowę, które badałam przy okazji jednego kłucia. Tego się nie spodziewałąm smile
    Pojawił się za to problem pękających naczyń krwionośnych. Mam problem z założeniem wenflonu, bo naczynia pękają po całej długości. Macie na to jakieś metody? rutozyd? Kwasów n-3 i n-6 mam sporo z diety poza suplementami, wit E dodaję, nie wiem czy to niedobory czy po prostu upał nie sprzyja uncertain
  • miklasz55 23.05.17, 10:54
    Wenflon powinna zakładać doświadczona pielęgniarka. Może w tym wątku znajdziesz jakieś praktyczne rady
    forum.gazeta.pl/forum/w,26140,64405262,64405262,Wlewy_z_Biotraksonu_kto_jeszcze_.html#p65144878
  • elendu 23.05.17, 13:29
    Nie znalazłam w tym wątku kwestii pękania żył o podłożu niezapalnym. Wenflony zakładały doświadczone osoby, które wcześniej nie miały z tym problemu. Pierwszy musiałam wyjąć po 2 dniach, bo też by żyła pękła. Obie próby kończyły się sukcesem po kilku strzałach, a więc uszkodzeniu kilku naczyń (pękają wzdłuż w trakcie zakładania, po założeniu akceptują lek bez problemów). Korzystam też z żył na nogach, ale te są obecnie jeszcze bardziej kruche niż te na rękach uncertain Na razie jedynym problemem są siniaki wszędzie, ale jeśli nie znajdę rozwiązania za jakiś czas zabraknie mi naczyń do wkłuć tongue_out Porozmawiam jeszcze o tym z lekarzem, jeśli czegoś się dowiem, dam znać smile
  • rzene 23.05.17, 22:26
    Witam, jestem zwolennikiem motylków czyli igły z mocowaniem wykorzystywanej jednorazowo przy zabiegu. Z tego co pamiętam bo były niebieskie i zielone z tym że któreś były za cienkie, chyba niebieskie wiec lepsze są zielone. Żyły wtedy nie dostają stanu zapalnego jak przy wenflonie co prawda trzeba kuć za każdym razem ale coś za coś, wenflon nie raz też trzeba zmieniać więc na jedno wychodzi a przynajmniej nie ma stanu zapalnego przy wkuciu.
  • elendu 24.05.17, 10:57
    Ze względu na zawód kroplówki podaję samodzielnie, bez pielęgniarki. Zakładanie motylków samej sobie jest dość uciążliwe, a zwykle wenflon wystarcza na te 3-4 dni, a na tyle potrzebuję wink Przy kosztach leczenia nie stać mnie na płacenie pielęgniarce czy innej osobie, która codziennie to wkłuje uncertain
  • elendu 26.05.17, 09:32
    Wczoraj odebrałam wyniki badania LTT zrobionego jeszcze przed rozpoczęciem leczenia. Mimo że nie pamiętam ile lat temu brałam jakiekolwiek sterydy (jeśli w ogóle) wynik wyszedł niemiarodajny. Obie próby dodatnie (zwykła i ta z mito) ujemne. Jedynie przy borelii afzeli i senso stricte była reakcja powyżej 1 (odpowiednio 1,4 i 1,1), ale przy ujemnych próbach dodatnich test jest nie do oceny. Wynika to z silnej immunosupresji. Od lekarza dowiedziałam się, że jest to bardzo częste w przewlekłej boreliozie, dlatego ona w takich przypadkach nie zleca. Dlaczego ten test jest tak bardzo polecany, skoro bardzo często nic nie daje, a jest jednak dość drogi?
  • rzene 27.05.17, 11:20
    W czasie leczenia można zrobić CD-57, jest bardziej miarodajny niż pozostałe, bo określa się miano, a nie wynik +/- co prawda obniżone limfocyty T mogą wyjść przy innych infekcjach ale nie zaszkodzi zrobić koszt ok. 150 zł. Na ogół dostępny w szpitalach nie rób przypadkiem w Diagnostyce (podwykonawca) bo może nie wyjść nie prawidło trzeba bezpośrednio w placówce która go robi.
  • elendu 27.05.17, 17:54
    CD 57 robiłam na początku, przed podjęciem leczenia. Wynik (sprzed ok 1,5 mies) 39, więc jak najbardziej dodatni. Ten test naprowadził mnie na boreliozę wbrew zapewnieniom lekarzy, że to na pewno nie to.
  • slonisko1976 27.05.17, 22:14
    dziwne że to ltt nie wyszło, podobno dobre badanie
  • rzene 27.05.17, 23:21
    39 wg. interpretacji świadczy o ostrej fazie choroby, z tym że trzeba pamiętać że odnosi się tylko do boreliozy, a objawy i utrudniać leczenie też mogą koinfekcję.
  • elendu 29.05.17, 10:13
    Wcześniej w tej dyskusji było pytanie, czemu lekarz zalecił cipronex zamiast np levoxy. Cipronex ma działanie fotouczulające, bardzo rzadko jednak powoduje urazy ścięgien, na które przy levo trzeba bardzo uważać. Przepraszam, że milczałam, herx uderzył dość mocno ostatnio sad Objawy takie same jak w okresach zaostrzenia choroby, więc nie mam wielkich wątpliwości skąd to się bierze.
  • miklasz55 29.05.17, 12:24
    A w którym dniu, licząc od rozpoczęcia tinidazolu, silne objawy pojawiły się?
  • elendu 29.05.17, 20:58
    Zaczęły pojawiać się po ok 3 dniach, najsilniej uderzyły bodajże po 5. Minęło 8 dni i nadal jest kiepsko.
  • miklasz55 30.05.17, 00:09
    Normalne, tini rozbijał cysty a bakteriobójczy antybiotyk zabijał bakterie borelki w dwie doby i w pierwszych dniach szybciej przybywało uwolnionych toksyn niż zdążyło się rozcieńczyć i wypłukać. Wzięłaś od razu pełną dawkę tini. Lepiej było zacząć od mniejszej dawki a potem w drugim tygodniu ewentualnie ją zwiększyć jeśli da się wytrzymać. Ale przynajmniej wyszło, że masz tego świństwa dużo w sobie.
  • deathrone 31.05.17, 13:58
    czemu niby pomidorów nie mozna? dorzuć do tego kaszę gryczaną i ryż brązowy i olej lniany.
  • elendu 01.06.17, 21:11
    Oleje mogę dość swobodnie, dlatego tego nie wymieniłam. Pomidorów, ryżu czy kaszy nie mogę, bo zawierają zdaniem lekarza za dużo węglowodanów. Mam unikać produktów zawierających jakiekolwiek węglowodany, a przetwory żytnie są jedynym wyjątkiem. Pomidory też mają dużo węglowodanów, ale potrzebny jest potas, dlatego w niewielkich ilościach można a nawet trzeba. Tak tłumaczył lekarz tongue_out Pytałam o brązowy ryż i kaszę, zabroniła kategorycznie. Ogólnie mam nie jeść niczego, co nie jest polecane przez Buhnera (albo innego speca od ILADS, często przekręcam nazwiska więc mogłam całkiem pomylić), wszystko, czego wpływ na pacjentów w trakcie leczenia nie został sprawdzony, traktowane jest z dużą ostrożnością.
  • deathrone 10.06.17, 09:55
    tłuszcze jeszcze dodaj, bo są ok, byle nie smażone. Kaszę gryczaną czy ryż brązowy też można zjeść.
  • wierci_pietek 23.01.18, 07:20
    Za kilka dni zaczynam antybiotyki i dietę. Szukałam informacji w internecie, ale nie znalazłam- czy ktoś wie czy można na diecie jeść płatki owsiane i pić kawę zbożową?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.