W zwiazku z pytaniami na innych forach dotyczacych chleba na zakwasie i przerostem Candidy wyjasniam nastepujace:
Zarodniki drozdzy doskonale przezywaja proces pieczenia i dlatego chleb, zwlaszcza wilgotny plesnieje wyjatkowo latwo. Spozycie chleba na drozdzach lub na zakwasie prowadzi do sporej 'infekcji' drozdzakami.
Chleb na zakwasie jest niczym innym jak chlebem na drozdzach, tyle, ze sa to drozdze dzikie. W momencie intensywnego przerostu Candidy (a tak moze sie stac w czasie leczenia) jedzenie takiego chleba chocby i byl z pelnej maki jest po prostu niewskazane bo moze przechylic rownowage jelitowa w zla strone.
Trzeba jednak przyznac, ze dzikie drozdze sa niewatpliwie bezpieczniejsze od drozdzy piekarniczych a to dlatego, ze wielokrotnie wolniej rosna. W koncu drozdze piekarnicze to po prostu gatunki i odmiany szczegolnie szybko paczkujace celowo wyselekcjonowane by nie trzeba bylo dlugo czekac na wyrosniecie ciasta.
Niestety rownie szybko rosna pozniej w przewodzie pokarmowym.
Jezeli wiec dojdzie do poprawy rownowagi biologicznej w jelicie na skutek stosowanie srodkow ograniczajacych wzrost grzybow i diety, to chleb na zakwasie moze byc relatywnie wczesnie dobrze tolerowany i moze byc wprowadzony do diety , kiedy poprawa kliniczna jest juz wyraznie zauwazalna.
Spozywanie chleba na zakwasie w niektorych sytuacjach moze byc dopuszczalne w jakis czas po zakanczeniu terapii antybiotykami lub nawet jeszcze w czasie leczenia pod warunkiem, ze leczenie jest malo 'grzybotworcze' i objawy Candida sa znikome.
Przykladem takiego malo grzybotworczego antybiotyku jest np debecylina i moze takze minocyklina.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.