Tu mogę przyznać rację. Faktycznie Debecylina po względem zagrzybiania jest
najmniej szkodliwa. Praktycznie w ogóle jest prawie nietoksyczna. Z tego co
zauważyłam, lekarze dość chętnie ją przepisują jako kontynuację leczenia. Biorę
ją już 4 tydzień, czuję się dużo lepiej niż po amoksy, stawy są jeszcze
bardziej sprawniejsze. No i co najwazniejsze, już nie musze trzymać
rygorystycznej diety. Ostatnio pofolgowałam z ciastem i słodyczami (nie miałam
sumienia nie jeść będąc na weselu

)) Na razie nic mi nie jest. A będąc na
amoksy nie mogłam sobie pozwolić nawet na odrobinkę szaleństwa.