Leczenie naturalne boreliozy Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Nigdy nie bylem przeciwnikiem leczen alternatywnych (jezeli ktos mnie zna z mojej wieloletniej dzialalnosci na forum zdrowie, choc w przypadku boreliozy jest naprawde malo danych wiec skutecznos bedzie niepewna.

    Duzo bardziej wierze w antybiotyki.

    Niemniej, zdaje sobie sprawe, ze beda ludzie nie magacy tolerowac antybiotykow, ludzie, ktorzy rozwineli grzybice po antybiotykach i dla tych podam kilka uwag i sposobow leczenia. Moze tez ktos kto musi czekac na leczenie przez wiele tygodni lub miesiecy uzyje ich by niejako nie marnowac czasu.

    Dr. Burrascano twierdzi, ze niekiedy zdarza sie nawet dramatyczna poprawa po leczeniu naturalnym, choc zwykle jest ciezko powiedziec co danemu pacjentowi pomoglo, bo wielu z nich uzywa na raz 50 roznych rzeczy.

    Niemniej podaje to co sie wydaje dzialac:

    Witamina C (kupcie jakis lepszy preparat z bioflawonami) - dawka w zaleznosci od tolerancji 3-6 g dziennie podzielona razem z posilkami.

    Dobry preparat mineralny - zwroccie uwage by zawieral cynk, magnez, molibden, mangan i miedz. Rola mineralow jest uskutecznienie dzialania ukladu immunologicznego.

    Dobra mulitwitamina - Lista witamin powinna byc dluga a to dlatego, ze niektore preparaty zawieraja tylko wybrane witaminy. Sprzedawca powinien doradzic. Zwykle jedna tabletka dziennie w czasie posilku.

    Extact z liscia oliwnego - preparat nieco przeciwgrzybiczy i budujacy odpornosc. 3 razy dziennie miedzy posilkami przez dziesiec dni, potem dziesiec dni przerwy, i tak dalej i tak dalej.

    Koci pazur - kora z peruwianskiej rosliny, wg niektorych otwiera cysty podobnie jak metronidazol i moze spowodowac duzego herxa. Wg zrodel peruwianskich mozna brac do 10 g dziennie. Ale moze byc klopot z tolerancja no z duzym herxem. Chyba wiec lepiej 1-2 g trzy razy dziennie co 8 godzin.





    • Kiedy w 1997 roku skonczylam terapie Rocephinem(2 tygonie)bylam zostawiona sama
      sobie..czulam sie podle..ale dla lekarzy bylam wyleczona i ZDROWA,a to wszystko
      to sobie wmawialam..Postanowilam sama dzialac.Wiedzialam,ze musze podnies moja
      moja odpornosc ,szpikowalam sie witaminami ile mozna bylo!Kupilam naturalne
      witaminy(Nutrilite)Q10,omega 3 itp.W rece mi tez wpadla ksiazka polska o ojcu
      Szelidze...I zamowilam Vilcacore(Koci pazur).Nie wiedzialam,jak to mam
      uzywac,chyba bralam najnizsza dawke(nie pamietam ile)i...prawie 3 lata mialam
      spokoj!Nic mnie nie bolalo,zaczelam normalnie zyc i pracowac..Ale ten
      moj "raj"sie skonczyl..mialam bardzo trudny ,nerwowy okres w moim zyciu
      i..znowu sie moja ""PRZYJACIOLKA Bb"odezwala..
      Ale uwazajcie jak bedziecie kupowac!Jest duzo podrobek,duzo tanszych!
      Jest tylko jedna(chyba)autoryzowana przez Ojca szelige(londyn)mozna dostac
      chyba jak dobrze pamietam w warszawie.Moze teraz juz w innych miastach tez.
      Pozdrawiam
      P.s.
      lisci oliwki tez uzywalam,ale tutaj sa bardzo drogie.
    • Koci pazur to Cats Claw albo po lacinie Uncaria tomentosa.

      I to nie jest vilcacora, ale tez zdarzaja sie podrobki.
      • A zreszta moze to i jest vilcacore - nie znam sie na tym. Radze uzywac nazwy lacinskiej, jezeli ktos chce sprobowac i kupic.
        • Sa tam jakies kapsulki oraz ekstrakty. Te zalecenia powyzej odnosza sie sproszkowanej formy (zwykle w formie kapsulek).

          Ekstrakty uzywa sie zapewne jakos inaczej liczac krople. Ekstrakty beda drozsze, ale moze za to oczyszczone i mniej draznioce przewod pokarmowy czy dajace mniej objawow ubocznych.
          • 09.04.05, 20:30
            CZytajac niektore artykuly w necie spotykam rozne (byc moze naciagane) opinie o
            pozytywnym dzialaniu tego soku rowniez przy boreliozie. CZy ktos z was
            probowal, jesli tak to z jakich zrodel, bo napewno sporo jest naciagaczy.
            • Jest bardzo malo doniesien jezeli chodzi o sok Noni i borelioze. Jakis tam lekarz kiedys mi mowil, ze mial pacjenta co swietnie na
              tym szedl, ale inni chorzy nie odczuwali korzysci. Jak bardzo chcesz mozesz sprobowac i zobaczyc.

              Z drugiej strony korzysc po multiwitaminie, mineralach lub witaminie C jest bardzo czesta. Dlatego te sposoby sa warte uzycia w pierwszej kolejnosci.
    • uncaria tomentosa(lac),una de Gato(pruwianska nazwa),a po polsku
      Vilcacora,sprawdzilam!
      Mam pytanie,moze bardzo naiwne,ale ..czy mozna laczyc antybiotyk z uncaria
      tomentosa???
      • Mechnizmy dzialania sa nieznane, wiec nie wiadomo.

        Nie znam nikogo kto laczy i moze lepiej nie laczyc.
      • Wobenzym -enzymy z Papai i ananasa.Moze nie lecza,ale poprawiaja odpornosc
        organizmu.Kiedy mialam problemy z pecherzem..antybiotyk nie zadzialal(mysle,ze
        za mala dawka),zaczelam brac wobenzym-3x8tabletek..dolegliwosci minely.
        wada jego jest dosc wysoka cena.100tabletek..okolo 100euro..
        pozdrawiam

    • Nie ma czegos takiego jak leczenie boreliozy wg systemu chinskiego bo tej
      choroby tam rowniez nie rozpoznawano, az do niedawna.

      Jednakze inne choroby kretkowe byly i sa leczone ziolami z jakims tam
      umiarkowanym sukcesem i to sklonilo niektorych tradycyjnych lekarzy chinskich
      do sprobowania swoich sil i w tej nowo poznanej chorobie.

      Ziola przydatne okazaly sie te, ktore zwiekszaja funkcje ukladu
      immunologicznego tzn wg niektorych chinskich specjalistow bo badan nie bylo.

      Smilax glabrae (klacze)

      Houttuyniae cordata Thunb(lisc)

      Scutellariae (korzen)

      Spatholobus suberectus Dunn.

      Ponoc tez silny wyciag z czosnku

      Leczenie trwa pol roku i powinno byc intensywne (dwa leki ziolowe na raz w
      duzych ilosciach)

      • Pilem Noni ,nic nie dało.
        --
        wrotek.250free.com
      • Znajomy Chinczyk, ktory obecnie pracuje w nauce ale kiedys byl akupunkturzysta i herbologiem i z ktorym teraz pracuje zaleca nastepujace leczenie:

        Zmieszac 200 g roztartego czosnku z 50 ml 40% alkoholu i trzymac w szczelnie zamknietym naczyniu przez 10 dni. Potem nalezy odfiltrowac alkohol i roztwor przyjmowac przez 6 miesiecy po 20 kropli dziennie w dwoch dawkach.

        Bez zapaszku sie nie obedzie. smile
        • A zamiast robienia wyciągów z czosnku nie można kupić gotowego? Ja stosuję od
          jakiegoś czasu Alitol- perełki z czosnku (pisze tam, że z olejem 1:1), które
          rozpuszczają się dopiero w jelitach, więc autentycznie nie ma "zapachu". W
          połączeniu z tabletką rutinoscorbinu i witaminy B complex to na pewno poprawia
          odporność organizmu - bo od kiedy to biorę, to praktycznie przestała mnie nękać
          opryszczka. Pozdrawiam
          • Przeciez ja sie na tym nie znam. Chinczyk mowil, ze musi byc bardzo silne stezenie a w takim kupnym, to kto wie co jest, zwlaszcza, ze bez zapachu.

            Moze ktos kiedys wyprobuje te opisane metody i sie podzieli doswiadczeniem.
    • 18.04.05, 15:18
      Podaje linka do curezone "Cat's Claw, the herb, may cure Lyme Disease"
      curezone.com/forums/m.asp?f=58&i=515
      Ciekawa dyskusja na temat vilcacory, ale rowniez przypadki osob chorych na
      borelioze i najczesciej-zle zdiagnozowanych.

      W pierwszej wypowiedzi autor odnosi sie do newslettera niejakiego Dra Davida.
      Sprawdzilam, rzeczywiscie istnieje caly numer poswiecony Boreliozie z grudnia
      2004, niestety, trzeba go zamowic ($$$) jako numer archiwalny.

      jest tam tez wzmianka o nowym tescie (Q-RIBb) wykonywanym w Bowen institute
      www.bowen.org . Test jest o tyle ciekawy, ze wykrywa nie przeciwciala, ale same
      bakterie. Wykrywa je w roznych plynach ciala (niestety) oraz w roznych
      wektorach, nie tylko kleszczach (m.in. moskity).

      • Jedyny problem z tym testem to to, ze wykrywa borelioze az u 40% populacji.

        Pomimo, ze borelioza jest niewatpliwie o wiele bardziej czesta choroba niz sie
        to na ogol przypuszcza to te 40% byc moze przekraczaja granice dobrego smaku.

        A moze rzeczywiscie tak jest? Zreszta mocno podejrzewam, ze borelioza to nie
        jedna choroba a raczej grupa chorob.
        • 21.04.05, 20:24
          Hmm, oni podkreslaja na swojej stronie, ze maja prawie 100% wykrywalnosci, ale
          myslalam, ze to dlatego, ze lekarze wysylaja im "podejrzanych" pacjentow.
          Ale 40% to przeciez epidemiasmile
          Moze wykrywaja w ten sposob inne, nieznane patogeny, albo jakies formy
          symiotyczne lub niepatogenne?
          • Tak na codzien to oni robia Western Blot. Inne testy nie maja wlasciwego
            rozpoznania i ustalonego znaczenie w medycynie boreliozy.

            Nawet testy PCR nie zostaly dotad opisane i tym samym zaaprobowane w 'peer-
            reviewed' czasopismach medycznych.

            Sprawe jeszcze dodatkowo pogarsza fakt uzywania patentow w testach- czyli kazde
            laboratorium robi te testy troche inaczej i ich wyniki NIE BEDA POROWNYWALNE
            zwlaszcza w przypadkach granicznych.

            Diagnoza boreliozy oznacza duzy dochod dla Bowen czy Ingenex i czasem mysle, ze
            im to bardzo pasuje, ze wszystko jest pozbawione standardow bo ta szara strefa
            daje im praktycznie wylacznosc rynku i ogromne dochody.
            • artur737 napisał:
              > Sprawe jeszcze dodatkowo pogarsza fakt uzywania patentow w testach

              Tak, na stronie Bowen juz maja informacje o patencie - chyba tegorocznym

              > Diagnoza boreliozy oznacza duzy dochod dla Bowen czy Ingenex i czasem mysle,
              ze
              >
              > im to bardzo pasuje, ze wszystko jest pozbawione standardow bo ta szara
              strefa
              > daje im praktycznie wylacznosc rynku i ogromne dochody.

              Dostalam od nich cene testu - 250$... Koszty wysylki pewnie drugie tyle.
              Trzeba sie spieszyc, poki dolar nie pojdzie w gore na dobre tongue_out
              • Krew musi byc dostarczona w ciagu okolo 24-48 godzin od pobrania wiec Europa raczej odpada (chyba). Koszt wysylki dla amerykanskiego pacjenta ok ~$50 plus koszt pobrania krwi ok $25 i ewentualnie koszt lekarza podpisujacego papiery do wyslania (???).
                • Nadto sa pewne roznce genetyczne pomiedzy Bb z Europy i Ameryki. Czyli jest wieksza szansa na falszywie ujemny testujac na innym kontynencie niz nastapilo zakazenie.
                  • Na ich stronie podaja, ze " In addition, the Bowen lab receives blood from
                    doctors ordering the test from Canada, Brazil, Denmark, Scotland, The
                    Netherlands, Ireland, England, France, Spain, Germany, Switzerland, and the
                    Canary Islands".
                    Ale nie ryzykowalabym wysylki poczta polska wink))

                    • Musi byc wyslana specjalna poczta ekspresowa z doreczeniem w ciagu 48 godzin.
                      Byc moze przesylki z innych krajow jakos szczegolnie obklada sie lodem.
                      Telefon do laboratorium moze to wyjasnic.

                      Ale jak pisalem lepiej diagnozowac u siebie z uwagi na roznice genetyczne
                      bakterii miedzy Europa i Ameryka i wynikajace stad roznice antygenowe.
      • A jesli chodzi o vilcacore w polaczeniu z antybiotykami, to w linku, ktory
        podalam jest wypowiedz jakiejs pani, ktora jest leczona przez swoja lekarke
        wlasnie vilcacora, witamina C i pulsacyjnymi antybiotykami. I podobno dziala to
        u niej niezle (wrocil jej wzrok i przestala bolec glowa).

        Z vilcacora to jest jeszcze problem jaki preparat zazywac, bo jest ich multum,
        a nie sa sobie rowne. Ta pani powyzej przyjmuje TOA cat's claw, co ma zwiazek z
        niska zawartoscia czegos tam (glikozydow?). Nie bardzo sie na tym rozumiem...smile
        • Ja tez nie. Tzn ta firma uzywa jakiejs szczegolnej odmiany tej rosliny, ktora
          nie zawiera jakiegos tam zwiazku chemicznego dzialajacego na uklad nerwowy i wg
          nich tak jest lepiej. Nie jest to chyba wynikiem inzynierii genetycznej tylko
          wiaze sie z przypadkowa mutacja wystepujaca w przyrodzie, ktora zostala
          powielona dla celow komercyjnych przez ta firme.

          Moze to byc zwykly trik reklamowy by kupowac wlasnie preparaty tej firmy a nie
          innej. A moze rzeczywiscie brak tego czegos lagodzi jakies tam objawy uboczne
          na uklad nerwowy i dzieki temu leczenie jest latwiejsze i przyjemniejsze. Ta
          firma wydala troche kasy na zrobienie proby klinicznej (pewnie z $50 000) wiec
          teraz cos chca z tego miec.

          Trudno powiedziec.

          Uzywajac wszystkiego na raz bedzie ci naprawde trudno powiedziec co dziala i co
          pomaga.
          • ... i witamina c jest jakby pewniejsza bo jest wiecej doniesien o jej
            korzystnym dzialaniu.
            • 23.04.05, 20:53
              Witamina C zainteresowalam sie jakis czas temu, kiedy natrafilam na dziwne
              doniesienia o leczeniu super wysokimi dawkami tejze. Nie tyle same ilosci mnie
              szokuja, bo podaja, ze nalezy to robic do progu tolerancji jelit - czyli latwo
              zaobserwowac kiedy za duzo wink - ile mozliwosc zdobycia takich ilosci.
              Nie orientuje sie, czy nawet w szpitalu zgodziliby sie podac wit C dozylnie
              w "skromnej" dawce 30 g/dzien. Ja kupuje 20 tabl 1g i teoretycznie moglabym
              wszystko zjesc raz dzienniesmile
              www.doctoryourself.com/titration.html
              www.doctoryourself.com/ortho_c.html
              www.doctoryourself.com/klenner_table.html
              www.doctoryourself.com/klennerpaper.html
              Doczytalam sie tylko, ze przy infekcjach bakteryjnych zalecaja 30-200 g/dzien
              (!) w 10-25 dawkach. Przy dlugotrwalym leczeniu sensowniejsze jest chyba
              zalecenie 350mg/kg ciala.

              Ciekawe jest to, ze witC jakoby poszerza spektrum dzialania antybiotykow - co
              byloby b. korzystne przy boreliozie. A ponadto ludzie z infekcjami maja na ogol
              jej niedobor (i innych wit tez).
    • 23.04.05, 22:16
      Znalazlam jeszcze takie cus:
      Artemesia annua -wormwood (jakies chinskie ziolo) na babesioze, na malarie
      podobno tez pomaga, ale to nas mniej interesuje wink
    • Babesia w pewnym procencie towarzysz boreliozie. Jest to patogen zamieszkujacy uklad pokarmowy kleszcza w podobny sposob jak robi to Bb.

      Najczesciej leczy sie Mepronem przez 6 miesiecy. Mepron jest bardzo drogim lekiem.

      Sa doniesienia o korzystnym dzialaniu Riametu (Riamet to produkt ziolowy)
      24 tabletki w ciagu 3 dni - po dwoch tygodniach powtorzyc leczenie jeszcze raz.

    • Dr. Burrascano sugeruje takze w swoim ostatnim wystapieniu publicznym: Co-Q 10 + B complex + Podstawowe kwasy tluszczowe + Mg ; a takze (i tu sie troche waha) Reishi spore extract, transfer factor.
    • Znalazlam taki produkt - nazywa sie po prostu OLIWKA, producent Herbapol
      Krakow. Ceny nie znam.

      Podobno dziala nie tylko immunostymulujaco, ale takze bakteriobojczo i ma
      zdolnosci wnikania do zainfekowanych komorek, ludzie maja po nim herxa.
      • Ale jaka jest forma tego specyfiku? Nalewka, zioła, tabletki?
        • Znalazłam, ale to są kabletki. Działają na obniżenie cholesterolu i ciśnienia.
          Czy o tym samy mówimy? Gdzie wyczytałaś, że działa bakteriobójczo?
          • Tak jest, to ten.
            W opisie tego konkretnie preparatu rzeczywiscie tego nie podaja,
            ale "zachodnie" preparaty wymieniaja te wlasciwosci obok obnizania
            cholesterolu. U nas jest jeszcze ekstrakt z oliwki z serii Transfer factor -
            tam tez pisza o immunostymulacji i bakteriobojczosci (o boreliozie nie wink ). A
            o herxach to znalazlam na stronie jakiegos Mr doktorka co leczy borelioze.

            Reasumujac - ekstrakt jest ekstrakt, podejrzewam ze Herbapol tanszy i
            dostepniejszy niz ten Transfer cos. O Ananasie przeciez tez nie pisza, ze
            podnosi stezenie antybiotykow we krwiwink

            PS. Stosujac te wszystkie zalecenia, ale bedziemy zdrowi, co? ;P
            • Tak, zdrowsi od samego czytaniasmile W sumie mozna popytac w aptekach, moze maja,
              tu kosztuje 15,50 zł. za 30 kaps.
              Apropos ananasa, skusiłam się i kupiłam ten preparat firmy Ortis (chyba) i
              łykam razem z amoxy, nie czuję nic nadzwyczajnego, oprócz troszke lepszego
              trawienia. Zastanawiam sie tylko, czy błonnik w nim zawarty nie koliduje z
              antybiotykiem?
              • Z moich poszukiwan wynika,ze bromelaine vel bromeline nalezy stosowac:
                - w dawce 750-1000g/dzien
                - 4 razy dziennie
                - najlepiej nie bezposrednio podczas i po posilku, troche odczekac
                - przed przyjeciem antybiotyku (i to chyba najwazniejsze)

                Co do blonnika, to wydaje mi sie, ze nie powinien kolidowac, ale mozemi sie
                tylko wydawac wink
                Daj ananasowi troche czasu, poeksperymentuj z dawkami. Sama nie probowalam,
                wiec wlasciwie to tylko takie wymadrzanie sie sad Ale moze podziala?
    • mam pytanie, jakie sa objawy i zagrozenia przedawkowania wit.C?
      • No wgoogluj sobie w necie. Z tego co mi wiadomo to wit. C nie da sie
        przedawkować- nadwyżki po prostu wysikasz.
      • Tylko przy chorych nerkach i problemach z zelazem moga byc jakies klopoty.
        To, ze przekroczylas wlasciwa dla ciebie dawke ma sie objawiac "problemami
        zoladkowo-jelitowymi" czyli po prostu biegunkasmile
        Do tej pory nie stosowalam takich astronomicznych ilosci z
        przyczyn "technicznych" - troche drogo to wychodzi, a polkniecie kilkunastu
        tabletek dziennie jest troche meczace jak dla mnie. Doszlam do 6000 mg dziennie
        i nic mi sie nie dzialo...
        • Zwykle 10 g nie stanowi problemu. Sa tacy co biora 20 g chronicznie lub przez krotki okres czasu duzo wiecej nawet do 100 g dziennie. Wydaje sie, wiec, ze nie wszyscy rozwijaja biegunke.

          Bardziej 'naturalni' lekarze leczacy borelioze podaja witamine C dozylnie i wowczas dochodza nawet do kilkuset gramow dziennie. Z tego powodu sa pozniej rozne problemy z atakami na ich lekarskie licencje (mowa o USA)
          • aha, dzieki
            a czy taka wit. C w proszku jest ok? Taka kupilam jest to 100 g , w proszkusmile
            • Nadia, na wstepie chcialbym ci pogratulowac uzyskania dostepu do forum.

              Tak w proszku moze byc o ile ci nie przezre brzucha. Tabletki 'slow release' sa lepiej tolerowane.
            • Jest tez Upsavit Vitamin C - proszek do przygotowania roztworu, ma 1 g. vit. C
              w torebce
              • A ten upsavit ma aspartam?
                Zreszta mi w aptekach mowia ze ten lek zostal wycofanywink
              • mam pytanie kto z was sie leczy tylko metoda naturalna i jakie sa tego efekty?
                i jeszcze jedno poczytalam sobie o wit c i kocim pazurze
                niektorzy pisza ze mozna sie po tym czuc lepiej ale czy stosowanie metod
                naturalnych "leczy" czy poprostu zmniejsza objawy? bo moze wcale nie likwiduje
                kretkow?
                czy ktos cos wie na ten temat?
              • No zawsze mi sie nacisnie za wczesnie! smile))

                Nadia, gdzie kupilas wit C w proszku w takiej ilosci????
                Albo jak sie nazywa ten preparat, bo ja szukam wlasnie czegos takiego, ze
                wzgledow - jak juz wyzej powiedzialam - ekonomicznych.
                Tej w 1g tabletkach nie pije juz bo ma aspartam w skladzie, ktorego to staram
                sie unikac.
                • niestety nie kupilam tego w Polscesad
                  w Niemczech takie sa do kupienia.....
                  • organizm przyswaja od 60 do 1000 mg dziennie a reszte poprostu wydala wiec
                    najkorzystniej brac 1 g gdyz reszte i tak wydalimy.
                    • Tyle to przyswaja chyba zdrowy organizm. Chory potrzebuje duzo wiecej. Podobno
                      sprawdza sie to jakas prosta reakcja chemiczna na moczu - kiedy nastapi
                      wysycenie organizmu wit C. Jak zaczyna sie pojawiac w moczu, tzn. ze wysycony.

                      PS.Nadia, dzieki za odp!
                    • W przypadku boreliozy skutecznosc witaminy C wydaje sie jednak wystepowac w dawkach 6-40 g dziennie. Nie jestem przekonany, ze tylko organiczna witamina C ma takie dzialanie. Raczej mysle na dzisiaj, ze kazda, ale moze sie myle.

                      Przypuszczam, ze witamina C otwiera cysty podobnie jak Tinidazol lub Metronidazol. Czyli mozna sie spodziewac przez pierwsze tygodnie lub miesiace sporego pogorszenia, przez ktore trzeba przejsc jak przez swinke.

                      Gdyby bylo zbyt ciezko, to dawke mozna zmniejszyc, gdyby za latwo to dawke powiekszyc. Oczywiscie nie musi byc tak u kazdego.
                      Mozna uwzglednic cholestyramine w takim leczeniu zwiekszajac tempo usuwania toksyny z organizmu.

                      Metody naturalne w boreliozie moga byc skuteczne biorac pod uwage fakt, ze choroba w duzej mierze wydaje sie zalezec od pracy ukladu immunologicznego; okres utajenie moze trwac wiele, czasami nawet dziesiatki lat oraz choroba moze sie aktywowac w ciazy.


                      • to wtedy trzeba brac antybiotyk do tego, tak?
                        Bo jak otwiera cysty to musi cos potem zabic ta bakterie?
                        • Niby na logike tak, ale

                          1. byc moze poprawa nastapi juz tylko na skutek zaburzenia cyklu rozwojowego bakterii
                          2. terapeuci metod naturalnych kojarza vit C z czynnikami zwiekszajacymi aktywnosc ukladu immunologicznego (extrakt z liscia oliwki, mineraly, jaskolcze ziele) liczac na to, ze organizm sam jakos zabije bakterie kiedy nie moga sie chronic w formie cysty.

                          • aha , to wlasnie chcialam wiedziec, dzieki
                            • Ale to wszystko jest troche w sferze przypuszczen. Metronidazol otwiera cysty co jest udowodnione mikrobiologicznie. W przypadku witaminy C nikt tego nie badal. Moje domniemania maja podstawy kliniczne.
                              • Byłąm na makrobiotyce przez 7 m-cy, ale póżniej skapitulowałam.Miałam w domu za
                                dużo różnych innożerców i gotowałam na jeden posiłek 3 różne potrawy.Na moje
                                już nie miałam siły,a i smakołyki mnie uwiodły w końcu.Ale do rzeczy: mnie
                                jedzenie smakowało,bo lubię kasze,warzywa,glony,kwaszonki,ryż,sezam itd.Wymaga
                                to roche przygotowań,zakupów w specjalnych sklepach,ale efekty są znakomite.Już
                                po pierwszym tygodniu poczułam się lepiej.Miałam więcej sił,lepiej
                                spałam,zrzuciłam 2,5kg.Chociaż na początku wszystko było za mało słone,to w
                                końcu pozwoliło na lepsze wyczucie smaku wszystkich potraw.Po 4 m-cach byłam
                                lżejsza o 17 kg.Ciało,pomimo straty kg,było jędrne.Czułam się znakomicie.Ale
                                stopniowo zaczęlam sobie podjadać zwykłe jedzenie i w końcu powróciłam do
                                niego,tak,jak się powraca do nałogu.Było mi prawie dobrze przez rok (i waga i
                                samopoczucie).Potem nagle łupnęlo wszystko.Zaczęło się od bólu pleców,póżniej
                                powróciły mięśnie,głowa.zmęczenie itd.Wciągu miesiąca byłam znowu wrakiem + 10
                                kg. Chciałabym wrócic do żywienia makrobiotycznego,ale na razie nie mogę się
                                nastawić psychicznie.Nie chce mi się.
                                A co do tych uczonych,co przeżyli promieniowanie,to ja słyszałam,że to byli
                                mnisi tybetańscy i karmili porażonych zwykłą solą i to ich uratowało przed
                                chorobą popromienną.Chodzi o to,że bomba atomowa ma bardzo rozproszoną
                                energię,a sól najbardziej skupioną i te energie trzeba było zrównoważyć.Kto
                                chciał jeść sól,to przeżył.W ogóle w całej makrobiotyce chodzi o to,aby zr
                                ównoważyć energie yin i yang. No,to się napisałam!!!
                                • Renia dzieki ze tyle sie napisalas, ale prosze o jeszcze, to bardzo wazne -
                                  rozumiem ze masz borelke, napisz teraz jakich doswiadczalas objawow przed
                                  dieta i bardzo dokladnie co ustapilo w trakcie diety,lub jakie objawy sie
                                  wyciszyly. Te7 miesiecy to juz cos dla obserwacji pomimo tego ze borelka daje
                                  rozne objawy i nie wszystkie cyklicznie. Skup sie na tym okresie jeszcze
                                  raz,nawet gdyby tylko organizm mial wiecej sil, to przeciez wazne dla jego
                                  mozliwosci walki z ta cholera.KUrcze a moze przez to ze te kretki kolonizuja
                                  system obronny ,to wlasciwie poddaje sie bez walki. Wiec trzeba poznac jesli
                                  nie utluczenie tego to zatrzymanie namnazania. W kazdym razie jesli organizm
                                  bedzie mial odblokowane wszystkie sily tomoze je spozytkowac na wymyslenie
                                  nowej odpowiedzi przeciw tej nie rozpoznanej borelce, wierze w to ze nasz
                                  organizm jest cwanie zrobiony. POzdrowienia Danuta
                                  • Przepraszam,że nie odpowiedziałam odrazu,ale gdzieś mi uciekl moj post i nie
                                    mogłam go znależć.Nie jestem za mocno oblatana w i-necie, bo to nie to
                                    pokolenie.Za duzo ode mnie wymagasz,zebym jakies fakty przytaczała.Borelke mam
                                    od 7 lat i działo sie przez ten czas bardzo wiele.Wiem tylko,ze przed dietą juz
                                    bylo mi bardzo zle i rzutem na taśmę,z dnia na dzien przeszłam na
                                    makrobiotykę.Miałam wtedy nadczynność tarczycy, ale teraz to nie wiem czy to
                                    tez nie byylo spowodowane panią B.Szukałam rozznych przyczyn mojego
                                    samopoczucia i dopiero w tamtym roku przez przypadek dowiedziałam sie co jest
                                    powodem moich wszystkich dolegliwosci.Na temet makrobiotyki mozna by długho
                                    pisać.Najlepiej jak sobie byś poczytała książkę pt.Makrobiotyka w polskiej
                                    kuchni.Autorką jest dr nauk medycznych p.Stanisława Olko.Długo tej ksiązki nie
                                    mozna bylo dostac(teraz jest wznowione wydanie) i dlatego ja posiłkowałam się
                                    książką "Wielka księga makrobiotycznego odżywiania i sposobu życia"-Michio i
                                    Aveline Kushi.Jest jedno ale.Gdy sie nie ma poj ecia chociaz ogolnego o
                                    makrobiotyuce,to ta książka jest trudna do przegryzienia.Poza tym są tam
                                    przeważnie produktry japonskie.No ale ja na tym zyłam.Nie wiem czy moge duzo
                                    pisac o makrobiotyce na forum.Nie chce,zeby to bylo odebrane jako reklama
                                    czegos tam.Moze meilem bedzie lepiej? Póki co,pozdrawiam Ciebie i innych i ide
                                    na badanie przez biegłego sądowego, bo staram się o rente,która zresztą po tylu
                                    latach pracy mi się należy. R
                                    • Renia dzieki za odpowiedz,chociaz mialam nadzieje ze napiszesz dla wszystkich
                                      forumowiczow czy na diecie cos z objawow ustapilo. Mysle ze ma to sens,
                                      zwazywszy na liste produktow ktorych nalezy unikac przy planie Dr.Marschala-
                                      czyli zeby przerwac hiperwitaminoze wit D. Napisalas cos rownie waznego dla
                                      naszego forum i stowarzyszenia\ktore sie oganizuje\, o staraniach o rente przy
                                      pomocy sadu. Wazne jest dla nas czy tylko z powodu boreliozy ? Wszelkie twoje
                                      doswiadczenia jak i procedura interesuje mnie rowniez osobiscie. Jesli nie
                                      chcesz na razie w tej kwestii pisac na forum bede wdzieczna jesli odezwiesz
                                      sie: wolnoscteraz@vp.pl PS. Trzymam kciuki za spotkanie z bieglym sadowym.
    • Jest to metoda niezbadana naukowo i nieudowodniona.

      Roznica miedzy tymi formami leczenia opisynami w tym watku a antybiotykami dlugoterminowo polega na tym, ze choc oba podejscia do leczenia sa nieudowodnione naukowo i nieopisane w medycznej literaturze, to dzialanie antybiotykow w boreliozie jest oparte o angdotyczne obserwcje dokonane przez lekarzy wytrenowanych w ocenie klinicznej pacjenta. Dzialanie lekow naturalnych jest natomiast opisane albo przez samych pacjentow albo przez medycznych laikow.
      • Do tych naturalnych metod na borelioze dodam to oparte o krajowe ziola.
        jeden dzien wywar z miety
        drugi dzien wywar dzurawiec+ kocanka
        i tak na przemian przez szereg dni.

        Mieta chyba troche wplywa na sama Bb z uwagi na olejek eteryczny, ktory jest nieco bakteriobojczy a dziurawiec i kocanka sprzyja detoksykacji.

        Mieta musi byc swieza tzn nie starsza niz 6-8 miesiecy od zbiorow (nadto moze podrazniac zoladek), dziurawiec uczula na swiatlo, dzurawiec i kocanka moga przyspieszac wydalanie abx metabolizowanych przez watrobe.
    • 12.05.05, 21:39
      Patients Report Reductions in Fatigue in New Taurox Study
      ImmuneSupport.com

      03-21-2005

      SAN FRANCISCO, March 10, 2005 (PRIMEZONE) -- "Over 90% of patients who regularly use Taurox(tm), an adaptive micromedicine(tm), report it decreases the fatigue and discomfort of Lyme disease," said Floyd E. Taub, MD, Chairman of Dovetail Technologies, Inc., Aurora, Colorado, at the 11th Annual Ortho-Molecular Health Medicine Conference. "What they are reporting is very significant," he added. "Of the 11 patients who took Taurox for at least two weeks, 10 reported significant reduction in fatigue. They reported diminished brain fog, less feeling of confusion and a greater ability to perform daily tasks. Such an improvement in quality of life is extraordinary given that most of the 11 patients had failed extensive previous therapy."

      In the study, some patients experienced potentially life changing benefits. One person, who had had been taking antibiotic treatments for about a year with some improvement, but then relapsed, reported an estimated 80% improvement in energy, and a 40% decrease in malaise. Another reported similar levels of improvement after just five weeks of Taurox treatment. Others saw improvement by 25% in fatigue.

      Previously, reports at scientific meetings documented that Taurox decreased(ft1) fatigue in patients with Chronic Fatigue Syndrome, fibromyalgia, hepatitis (HCV) and cancer. Dr. Taub added, "A number of people reported they improved after they began Taurox but their symptoms returned when they stopped taking it. The obvious conclusion that the improvement was due to Taurox was further verified by their reports that restarting Taurox again reduced their fatigue and other symptoms," he said.

      Dr. Taub said that some patients take a month to respond while others, especially those who start Taurox therapy early, respond promptly. Dr. Taub noted that Taurox is a true complementary medicine enhancing standard antibiotic and other types of therapy.

      "With the infection in some U.S. areas reaching up to 50% and the incidence of symptoms after antibiotic resistance sky-rocketing, the need for non-toxic, easily administered, inexpensive complementary treatment to avoid and reverse the debilitating effects of this spirochete is needed," Dr. Taub said.

      "Taurox has been reported to be useful in patients with all causes of fatigue tested to date," noted Dr. Taub. "Taurox stimulates a persons ability to naturally fight disease, in contrast antibiotics, anticancer agents and antivirals attempt to kill the disease; this may not be effective and typically causes 'collateral damage,' i.e., side effects that may be serious or even fatal. Taurox is reported to be non-toxic."

      Source: Dovetail Technologies, Inc.
    • Metoda ICHT byla stosowana w osrodku w Wloszech. Pomimo, ze jej podstawy naukowe pozostawialy wiele do zyczenia to bylo dosc duzo
      osob, ktorym pomogla i byc moze cos w tym jest.
      Sam tworca metody utracil licencje lekarza, ale kontynuowal metode, az do niedawna, kiedy to osrodek zostal zamkniety.
      Ta utrata licencji bym sie za bardzo nie przejmowal bo utrata licencji z powodu prob leczenia boreliozy jest powiedzialbym czesta rzecza i czasami jest prostym rezultatem tego, ze niektorzy bardziej wplywowi lekarze nie wierza w istnienie chronicznej boreliozy, lub uwazaja, ze mozna ja wyleczyc 10-cioma dniami doxycykliny po 100 mg dziennie. Dr. Burrascano tez stracil licenje na
      dwa lata, choc pozniej ja odzyskal razem z przeprosinami.

      Leczenie ICHT to dozylne podawanie 2-4- dinitrophenol (DNP), ktory to srodek rozsprzega uzytkowanie ATP i powoduje, ze zostaje
      utworzona spora ilosc ciepla. Borrelia jakos tego nie lubi i choroba sie troche cofa. We Wloszech takie leczenie bylo (jak jeszcze bylo) stosowane przez 2 tygodnie. Niektorzy powtarzali terapie kilka razy co kilka miesiecy.

      Istnieje naturalny srodek doustny, ktory powoduje w zasadzie to samo (choc dziala troche slabiej)

      Elk velvet antler - czyli preparat z rogow elka.
      Stosuje sie 2x560 mg dziennie przez kilka tygodni. Byc moze preparaty tyroksyny tez moga okazac sie pomocne bo sumie tyroksyna tez ma przeciez takie dzialanie.

      Z tego co slyszalem to Elk velvet antler dziala lepiej niz vilcacora.
      • Jeszcze tylko dodam, ze Elk velvet antler nalezy do arsenalu chinskiej medycyny, ale srodek jest tez produkowany w Kanadzie.
    • Prawdopodobnie tez moze miec zastosowanie w leczeniu jako immunostymulator (czyli podobnie do liscia oliwki)

      Trzy razy dziennie po dwie kapsulki przez dziesiec dni, dziesiec dni przerwy i tak powtarzac.
    • ja od kilku lat sprowadzam vilcacore z z Angli i z powodzeniem leczę nia różne
      choroby w mojej rodzinie.Teraz zamówiłam mamie jako wspomaganie do terapii
      antybiotykowej.
    • Link do innego watku na ten sam temat

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=37720928&v=2&s=0
    • Niektorzy probuja leczyc borelioze homeopatycznie. Na temat skutecznosci sie nie wypowiadam.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=37984710&a=37989187
      • Witam Wszystkich.
        Ja od listopada piję miksturę zawierającą 10 ml.oleju z pestek winogron + 10
        ml.aloesu + 10 ml.soku z cytryny. Wyczytałam to w książce "Zdrowie na własne
        życzenie" Józefa Słoneckiego i zaczęłam stosować Muszę przyznać, że o wiele
        lepiej się czuję. Moje objawy chorobowe się trochę zmniejszyły, a ja jestem
        mocniejsza. Oczywiście nie wiem czy to jest tego zasługa. Ja zaczęłam to pić,
        ponieważ w tej książce był napisane, że pomaga w SM/wtenczas jeszcze nic o
        borelce nie wiedziałam,że może ją mam/.

        Czy może ktoś stosował zalecenia z książki "Kuracja życia" Huldy Clark. Jest
        tam opisane urządzenie zapper, które ma zabijać bakterie, wirusy,
        drobnoustroje /Wrotek mi odpisł, że ma zaper, ale nic nie pomaga/.
        Ale czy ktoś stosował właśnie z tej książki kuracje oczyszczające na pasoży,
        nerki i wątrobę. Są tam m.inn. nalewki, które mają penetrowć mózg i zabijać
        bakterie. Ale czy to prawda???
        Pozdrawiam Krystyna
        • Uwazam te urzadzenia za czarna magie. Ale niemniej wyjasnie, ze ktos tu chyba myli urzadzenia wytwarzajace roztwor koloidalny srebra z urzadzeniami wytwarzajacymi pole magnetyczne. O ile pierwsze produkuja srebro koloidalne do picia to drugie wytwarzaja pole elektromagnetyczne, ktore stosuje sie przez kilka minut dziennie.

          Zarowno Dr.Burroscano jak i wielu prezesow Grup Wsparcia uwaza, ze urzadzenia elektromagnetyczne nie dziala korzystnie, a jezeli juz to na zasadzie wiary i placebo.
          • Z tymi urzadzeniami elektomagnetycznymi to jest taki problem, ze jest ich ogromna mnogosc. Kosztuja od kilkuset to kilkudziesieciu tysiecy dolarow.
            Slyszalem o takich co kosztuja ponad $30000.

            I jezeli ktos nawet oglosi, ze dany przyrzad nie dziala, to zaraz ktos produkuje przyrzad nieco inny i oglasza, ze ten to dopiero dziala. I tak dalej i tak dalej.

            Wg tworcy metody (juz nie zyje) to mozna pod mikroskopem ogladac jak kretki umieraja gdy sie w pokoku wlacza taki przyrzad, ale nikomu nie udalo sie tego potwierdzic. Nie ma takze odpowiednich badan naukowych.
            • witam,wszystkich,mysle,ze tojest jakas mozliwosc bo organizm ludzki to zywa
              elektrownia,tylko jak zwykle do tematu dobieraja sie firmy ktore chca tylko
              czesac kase. Ale ja chcialam o czyms innym, od 3 lat sie zmagam i kiedy juz nie
              mialam sil zeby chodzic,pomogly mi bardzo masaze energetyczne,wykonane przez
              Jure z Ukrainy ,ktory uczyl sie od mamy, a robi je glownie dla kasy ale bardzo
              dobrze.Bylam przez pol roku silniejsza,ale objawy nie ustapily,potem moja
              przyjaciolka do ktorej mam 100% zaufanie,mistrzyni reiki wykonala mi serie
              zabiegow kontaktowych,znowu zrobilam sie silniejsza.objawy bardzo zlagodnialy.
              po przerwie po pierwszych zabiegach wystepowal Herx,przy kazdej nowej serii byl
              slabszy. Niestety kiedy dostane dawke slonca /a musze czasem wyjsc/ wracaja
              objawy w zwiekszonym nasileniu.Uwaga na te dziedziny bo tu dopiero mnostwo
              chcacych zarobic na cudzej chorobie. Teraz chce wejsc na makrobiotyke . 20 lat
              temu slyszalam ,ze w Japonii ,grupa naukowcow bedaca na diecie makrobiotycznej
              przetrwala bezskutkowo wybuch bomby atomowej mimo ze byli w strefie silnego
              promieniowania i wszyscy ludzie oprocz nich zmarli na choroby popromienne.
              Wczytuje sie teraz w te metode,stawia podobno niesamowicie system immuno do
              pionu w dosc krotkim czasie 3-4 miesiace , wiec moze jak by to polaczyc z
              chowaniem sie przed swiatlem i pulsacyjnie antybiotyk ,to rezultaty mogly by
              byc cudowne. Czytalam o wielu ludziach ,ktorzy tylko dzieki makrobiotyce wyszlo
              ze zlosliwego raka.Jesli ktos wie cos wiecej niech sie podzieli. Czuje
              intuicyjnie ze w tym sposobie jedzenia jest prawdziwy ratunek do zapodania
              organizmowi, ktory jest przeciez na obraz i podobienstwo Boga,faktyczne
              rozprawienie sie z agresorem . POzdrawiam.
    • Czy ktoś próbował wspomagać leczenie propolisem?
    • Nigdy nie byłam na diecie makrobiotycznej, ale za to od 12 lat jestem
      wegetarianką. Gdy zachorowałam jadłam mięso, gdy przestałam, choróbsko zaczęło
      powoli ustępować, aż wreszcie uspokoiło się na ładnych parę lat. Więc jednak
      coś w tym może być. Jak to mówią - "dobra dieta to podstawa"
      W zasadzie to odkąd przestałam jeść mięso ciężki nawrót miałam tylko dwa razy.
      Ten pierwszy był cztery lata temu, po tym jak pogryzł mnie kot. Musiał mie
      czymś zainfekować, bo pogryziona ręka spuchła, zaczęła boleć, ropieć i po
      trzech dniach trafiłam do szpitala. Ciotka Borelka rozszalała się na dobre.
      Miałam wtedy bardzo silne niedowłady, na kilka dni zupełnie przestałam chodzić.
      Po dwóch miesiącach wszystko zaczęło się stabilizować, aż wreszcie przeszło
      prawie zupełnie. Dwa lata spokoju.
      Gdy urodziłam synka - wszystko znów wróciło. Myślę, że to przeciążenie
      organizmu. Człowiek niedospany, niedojedzony - jak to przy dziecku. Poza tym
      ciąża i dwa lata karmienia piersią też zrobiły swoje. Ale czuję, że mi trochę
      lepiej ostatnio. Chyba znów dochodzę do siebie.

      Jestem przekonana, że właściwa dieta baaardzo pomaga. Mnie pomogła. Oprócz
      mięsa zupełnie wyeliminowałam ze swojej diety również alkohol, kawę, czarną
      herbatę, produkty mleczne bardzo ograniczyłam. Po prostu czułam, ze mi to
      szkodzi. Staram się też unikać cukru, ale to trudne, bo bardzo dużo gotowych
      produktów ma go w swoim składzie. Poza tym, wiecie, jak się idzie w gości, to
      się robi problem. Więc żeby nie robić przykrości gospodarzom, skuszę się czasem
      na małe ciasteczko. I to bez wyrzutów sumienia smile

      A co do zappera, to parę miesięcy temu próbowałam, ale maje kretki zupełnie go
      zignorowały. Przestałam więc zawracać sobie tym głowę.
    • Proszę o kontakt z dyskutantem "borelioza 16-07-2005 217.99.154.231"
      Od kilku lat poszukuję w Bydgoszczy lekarza skutecznie leczącego borelioze.
      Należę do pacjentów źle leczonych.
      krystyna

      • mam pytanie kto z was sie leczy tylko metoda naturalna i jakie sa tego efekty?
        i jeszcze jedno poczytalam sobie o wit c i kocim pazurze
        niektorzy pisza ze mozna sie po tym czuc lepiej ale czy stosowanie metod
        naturalnych "leczy" czy poprostu zmniejsza objawy? bo moze wcale nie likwiduje
        kretkow?
        czy ktos cos wie na ten temat?


        • Leczę się dwa miesiace antybiotykami,jednocześnie od miesiąca zażywam specyfiki
          ziołowe z gabinetu detoksykacji Danmed.Uważają tam ,że zaawansowanej(rozsianej
          z ogniskami)boreliozy nie można wyleczyć całkowicie abx.Twierdzą,że wyleczą
          mnie zupełnie z tej choroby.Cały czas żle się czuję więc szukam szansy na
          zdrowie wszędzie.Ostatnio trochę przez przypadek trafiłem do skromnego
          człowieka,którego misją życiową jest pomoc chorym,stosuje akupresure stóp i
          masaże a także BSM.Ten człowiek powiedział,żebym przestał brać antybiotyki,bo
          zamiast pomóc osłabią nawet smiertelnie inne organy,a choroba i tak powróci.
          Do tego zaleca urynoterapie jako środek w 100% skuteczną i nie inwazyjną.
          Dodam tylko,że ma spektakularne wyleczenia nowotworów w tym piersi i białaczki
          Guzy mózgu,astma i wyleczona zaawansowana marskość wątroby.
          I co tu robić boję się przerwać 2 miesięczne leczenie abx,bo mogę stracić
          szansę na wyleczenie póżniej.
przejdź do: 1-100 101-156
(101-156)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.