Dodaj do ulubionych

Borelioza na 75%

24.04.05, 19:10
Witam!
Jestem przeszczęśliwa, ze odkryłam to forum, bo dzieki Wam mam nadzieję na
to, ze wreszcie zostanę zdiagnozowana i skończą sie moje pielgrzymki od
jednego gabinetu lekarskiego do drugiego.Od paru dni wczytuje się w watki na
tym forum i jego liczne odgałęzienia i jestem pewna, że mam ok. 75% objawów,
które są wymieniane. Lista jest długa i charakterystyczna, więc myslę, że nie
ma sensu wymieniać.
Jako, że w najblizszych miesiącach mieliśmy z mężem podjąć starania o
kolejnego potomka, to zależy mi na maksymalnym skróceniu diagnostyki, bo mam
już 33l. i w związku z tym- czas nie działa na moją korzyść sad
Jesli mam boreliozę, to jest to proces przewlekły, byc może od lat nastu, ale
co najmniej od 2,5 roku -wtedy nastapiło zdecydowane pogorszenie i od tamtego
czasu jest coraz gorzej.
Całe szczęście, że do Lublina i Puław mam rzut beretem, a wyczytałam, że tam
mozna wykonać PCR i Wester Blot. Bardzo proszę o radę: co wykonac najpierw i
czy lepiej oba badania od razu. Wszystko chcę zrobic prywatnie, bo z moich
dotychczasowych doświadczen wynika, że w ten sposób zaoszczędzę przede
wszystkim zdrowia i nerwów, nie mówiąc o czasie.
Jeśli mam boreliozę, to przynajmniej przeciwnik bedzie mi znany i nie będę
walczyć z wiatrakami, jak obecnie.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
Natasza
Edytor zaawansowany
  • wroteknowynick 24.04.05, 19:19
    Witam.Patrac na czas Twojej choroby nie ma znaczenia jakie badania wykonasz ze
    wzgledu na poziom zaawansowania choroby.
    Jak jestes chora to kazdy test wyjdzie.
    Western bloot jest czulszy i bada dodatkowo jakimi bakteriami borelli jestes
    zarazona ,co pozwala lepiej dobrac antybiotyki.
    Niestety ja tez sie ucieszylem jak chorobe zdiagnozowalem po 3 latach ,okazuje
    sie jednak ze leczenie nie jest skuteczne. Jedyna szansa na wyzdrowienie jest
    Procedura Marshalla ,ktora jest dopiero w fazie eksperymentow i formulowania.
    --
    wrotek.250free.com
  • nataszkam 24.04.05, 19:30
    Bardzo ci dziękuje za odpowiedź.
    Czyli jutro dzwonie i pytam o tego Western Blota.
    Wiesz, uciesze sie, jak będę miała diagnozę, a nie to co teraz. Ja juz też
    byłam u neurologa, psychiatry, zakaźnika (!!!), kardiologa, gastrologa itp.
    Nie mogę spac, bo mi serce wali, pocę się---> depresja
    Mam zwyrodnienia kręgosłupa---> całkowite osłabienie mięśni, drętwienie rąk i
    męczliwośc taka, że na I pietro wejśc nie mogę, czyli --->do neurologa i
    psychiatry
    Tętno nawet w spoczynku mało kiedy ponizej 100---> kardiolog, no i depresja z
    nerwicą
    od prawie ponad 2 lat okropna pamięć--> nerwica, depresja
    Zespół syuchego oka?---> wypchałam sie na okuliste, bo ciągle zmiana maści,
    kropli, mimo, że nie widac stanu zapalnego, więc biorę zwykły Oftarinol
    ITP
    ITD
    Znam siebie i swoje mozliwości sprzed paru lat i WIEM, ze to nie depresja ani
    nerwica. Na tachykardie przeciez beta bloker powinien dac radę, a tu w efekcie
    tylko spadek cisnienia. No i nie mam żadnych powodów do nerwicy czy depresji
    (oprócz kontaktów ze słuzbą zdrowia).
    Po prostu- chcę wiedzieć, czy naprawdę jestem hipochondryczką, za jaka uważa
    mnie wiekszość lekarzy, z którymi sie stykam.
    Zdrókwi
  • wroteknowynick 24.04.05, 19:35
    Artur dobrze zrobil ze zalozyl to forum ,jest jedyne w swoim
    rodzaju ,najbardziej wartosciowe i najwieksze w Polsce.
  • nataszkam 24.04.05, 19:42
    To były tylko objawy z "górnej półki"...
    No to pieknie...
    Jednak zaczynam sie bać...
    Jeśli o boreliozie lekarze (nawet zakaźnicy!!!) niewiele wiedzą, to kto mi cos
    konkretnego powie w sprawie ciąży, gdybym miała jednak tę cholerę-boreliozę???
  • wroteknowynick 24.04.05, 20:16
    Ja bylem dawa razy w szpitalu i dalej jestem chory. Jedyna szansa jest Protokol
    Marshalla ,nie ma innego rozwiazania. To choroba przewlekla ,malo znana wiec
    nic dziwnego ze lekarze jej nie znaja jak sa prowadzone badania i nowe odkrycia
    w jej kierunku ciagle
    --
    wrotek.250free.com
  • nataszkam 24.04.05, 20:23
    Czytałam o tym protokole Marhsala.
    No i pewnie jutro poszukam jakiegos laba, co by określić poziom 1,25-
    dihydroxywitaminy D (tylko, czy to realne?). Znowu objaw mojej hipochondrii :o)
    Wiem, ze postep medycyny sie dokonuje, ale skoro na świecie nie bardzo z
    diagnostyką i leczeniem, to co mówić o Polsce?
    Nawet nie wiem, czy w Lublinie jakiegos rozsądnego zakaźnika znajdę.
    Ale! Martwić to sie będę po teście.
  • wroteknowynick 24.04.05, 20:36
    Ja przekonalem juz ordynator szpitala do eksprerymentu ,lecz w BialymStoku
    gdzie jest centrum tez zarazy odmowili poparcia w ekperymencie z tego wzgledu
    ze sa klopoty w sluzbie zdrowia ,ale nie wiem czy personalne czy finansowe .Ale
    nie odmowili dlatego ze cos jest nie tak z Protokolem smile
    --
    wrotek.250free.com
  • nataszkam 24.04.05, 20:48
    Eh, tak to jest- znów sie okazuje, że zdrowie w każdym kraju ma różna wartość.
    Ekspert widzę jesteś, to Cie jeszcze podpytam o ten Western Blot- czy to JEDNO
    badanie? Bo gdzieś wyczytałam, że jakieś dwa.
    I jeszcze jedno: mam prawie wszystkie objawy hiperwitamonozy wit. D. Mam też
    zwyrodnienia, liczne wyrostki i mostki kostne w kręgosłupie. Czy to może mieć
    ze sobą jakis związek?
  • wroteknowynick 24.04.05, 20:54
    Ekspertem to ja bede jak bede zdrowy.A niedugo bede zdrowy smile po 4 latach
    walki hihi ..(mam nadzieje)Wiele
    ludzi mowi ze wie jak sobie poradzic z ta choroba ,jak ja leczyc
    ,a nikt nie zdrowieje.
    Moj western bloot wygladal tak ze pobrano mi krew w szpitalu i wyslano dzies w
    polske. Ile testow robiono nie mam pojecia,. Nawet nie widzialem tego
    wyniku ,tylko lekarz mi powiedzial jaki jest i dobral antybiotyki.
    Co do twoich zwyrodnien jesli znasz angielski to zapraszam na strone glowna
    prcedury www.marshallprotocol.com i tam zapytaj.
    Nie znam odpowiedzi na to pytanie.
    Z mojej wiedzy wynika ze raczej powinny byc ubytkiw kosciach ,bo 1,25-D
    odpowiada za resorbcje kosci do krwi. czyli odwapnianie.
    Co do wyrostkow naprawde nie wiem.
    --
    wrotek.250free.com
  • nataszkam 24.04.05, 21:18
    dzieki :o)
    Pewnie zapytam na tej głównej stronie MP- ale jak juz będe pewna.
    Wiesz, pytałam o związek, bo odwapnienie to raczej sprawka niskiego poziomu
    wit. D3 (stąd jest to lek np. w osteoporozie).Dlatego pomyslałam, że może
    nadmiar będzie działał inaczej, czyli nadprodukcja i stąd te zwyrodnienia.
    A, i jeszcze w objawach mam takie dziwadlo, jak hipokaliemiczne porażenie
    okresowe (rozpoznanie neurolozki- na podstawie objawów- jak później poczytałam,
    to pasowało moze z 10%). No i przewlekłe bóle głowy, ale to nerwica albo
    depresja ;0), a może hipochondria? Sama juz nie wiem...
    smile))
  • wroteknowynick 24.04.05, 21:24
    Tworca Protokolu Marshala Dr Marshall mowi
    ze w jest mnostwo informacji z molekularnej medycyny ktore wskazuja ze nadmiar
    wit d3 przyczynia sie do osteoporozy , a w kazdej ksiazce medycznej jest
    napisane ze wit d3 bezposrednio wplywa na wapn a to jest nieprawda bo wit d3
    reguluje hormon przytaczyc PTH ktory oddzialywuje na wapn.
    wrotek.250free.com/prezentacja/13big.jpg
    Dlatego miliony ludzi bierze witamine D3 ktora tylko pogarsza ich odwapnienie
    kosci ,ale to inny temat.
    M.in.dlatego ten temat jest unikany przez lekarzy bo jest to calkiem nowa
    medycyna.
    Mam kolezanke ktora po odstawieniu wit d przestala doznawac bolu nog.

    onejrzyj prezentacje wideo procedury ,znajdz na forum
    --
    wrotek.250free.com
  • nataszkam 24.04.05, 22:13
    Jeszcze raz wielkie dzieki za informacje.
    Pewnie niedługo przejmę styl zycia naszego homeopaty- będzie zdrowiej.
    Prezentację obejrzałam, ale to za uczenie , więc jeden raz to za mało- musze
    powtórzyć.
  • artur737 24.04.05, 21:59
    Jest sporo przypadkow kobiet w ciazy z borelioza, ktore urodzily zdrowego dzidziusia.
    Szansa na zdrowe dziecko jest duza jezeli ciaza jest prowadzona pod oslona amoxycyliny i matka zrezygnuje z karmienia piersia.

    Ale zawsze to bedzie troche totolotek i wrodzona borelioza sie niestety zdarza - nie jest to jednak regula jak np w kile.
  • nataszkam 24.04.05, 22:10
    eh!
    Problem zarażenia partnera!
    Mój mąż jest chory na przewlekłe WZW, ja jestem szczepiona (odporna- wysoki
    poziom p/cial, badam regularnie). Po leczeniu homeopatycznym ASPAT i AlAT
    wróciły do normy (z ponad 1000).Co prawda ostatnio dochtory namówiły go
    skutecznie nalamiwudynę- nie wiem, po jaką cholerę pzy obecnych wynikach
    (Zefix), ale twierdziły, że sznas na zakażenie nie ma, a to jego leczenie nie
    szkodzi na kondycję jego chlopaków...
    Jeśli okaże sie, żem też chwyciła jakieś dziadostwo, to z dalszej prokreacji
    nici...
  • artur737 25.04.05, 02:16
    Borelioza w ogole nie ma typowych objawow. Jej obraz moze byc najprzerozniejszy.
    Choroba moze imitowac wiele innych chorob i dlatego tak pozno zostala rozpoznana przez medycyne (lata siedemdziesiate). W dodatku przebieg choroby jest niestabilny. Mozna obserwowac liczne samoistne remisje i fazy choroby.
    Badania mikrobiologiczne bakterii Bb sugeruja bardzo zlozone mechanizmy przezywania w niekorzystnych warunkach takich jak obecnosc antybiotyku w srodowisku.
    Typowe i najczestsze leczenie boreliozy (3 tygodnie antybiotyku) tylko niekiedy powoduje cofanie sie choroby. W wiekszosci przypadkow choroba nawraca juz wkrotce albo po kilku miesiacach lub latach.

    Dlugoterminowego wyleczenia (obserwacje dluzsze niz rok) nikt dotad nie badal.

    Najwiekszym problemem w leczeniu jest brak wiarygodnych testow obecnosci bakterii w organizmie co jest spowodowane tym, ze bakteria w pozniejszych stadiach praktycznie nie zyje w krwi chorego i czesto nie stymuluje ukladu odpornosciowego.


    Wrodzona postac moze wygladac np jak jakis drobny niedowlad, brak apetytu, bole miesni lub stawow tzn niekoniecznie musi to wygladac zawsze powaznie i dlatego moze byc przegapiona przez pediatre. Niestety z czasem sie moze pogarszac, zwlaszcza jak pozostaje nierozpoznana i nieleczona.

    Jezeli chodzi to przekazanie boreliozy w zwiazku seksualnym to istnienie tego nie jest udowodnione (ale jest prawdopodobne).

    Bb jest (lub bywa obecna) w spermie, wydzielinie z pochwy, we lzach.

    Nie ma testu ktory by ocenial odpornosc na borelioze.
    Borelioza jest prawie na pewno malo (lub wcale) zakazna podczas leczenia antybiotykiem.

    Okres bezobjawowy po zakazeniu moze byc bardzo dlugi: miesiace lub lata.

  • nataszkam 25.04.05, 07:07
    Arturze!
    Dzieki za tyle informacji.
    Mam powody, by podejrzewać u siebie borelioze, mało tego- tę wrodzona również.
    Jak bedę miała wyniki badań, to podam na forum- lepszych ekspertów niz tutaj-
    nigdzie nie znajdę.
    Pozdrawiam serdecznie
    Natasza
  • nataszkam 25.04.05, 12:01
    wyniki będą za ok. 2 tygodnie. W Instytucie Medycyny Wsi w Lublinie. Koszt- 100
    PLN.
    Za to w żadnym laboratorium w Lublinie nie zrobię poziomu 1,25-
    dihydroxywitaminy D. A myslę, że to by bardziej wiarygodnie wykluczyło chorobe,
    niz WB. No cóż- musze uruchomić swoje znajomości w oddziałach szpitalnych.
    Mam ochote pobrac też cholestyramine- lekarka rodzinna jest super, tzn. nie zna
    sie na niczym powaznym, daje wszędzie skierowania, gdzie chcę i jest
    przeszczęśliwa gdy przychodze z konkretami (np. jaki lek ma przepisać), więc
    moze by zapisała... Jednak teraz trochę sie obawiam: a jesli tym razem zadzwoni
    po karetkę z kaftanem?
    Nie powiem- korci mnie ta próba- oj! Przydałoby sie jakieś nawet krótkotrwałe
    polepszenie, w końcu pogoda zapowiada sie wspaniale i pasowałoby wreszcie
    wydostac z czeluści piwnicy mój rower- nie uzywany ze 2 lata z powodu braku
    siły do pedalowania...
    Jeszcze raz dziekuje za wszelka pomoc, której tu doswiadczyłam.
    I serdecznie pozdrawiam
    Natasza
  • nataszkam 25.04.05, 17:30
    Arturze- zapłaciłam i zrobiłam.Western Blott na boreliozę za 100 PLN.
    Nie wiem, czy to było IgG i IgM, bo mnie o nic nie pytali, a tu na forum nie
    uzyskałam na to odpowiedzi. W każdym razie na rachunku za badanie jest "Western
    Blott- na boreliozę"- i o to prosiłam.
    Może oni to robią w ramach jakichś projektów badawczych? W końcu to placówka
    naukowo- badawcza, więc może i pieniądze z Unii jakoś ściagnęli (bo na polskie
    bym nie liczyła).
    Nie robiłam Elisy- bo doczytałam na forum, że nie warto.
    Nie doczytałam tylko, czy czasami ten WB jest fałszywie ujemny sad
    Pozdrawiam
    Natasza
  • artur737 25.04.05, 17:42

    Pisalem, ze interpretacja WB jest w duzej mierze oparta o doswiadczenie danego
    laboratorium. Czasem jest to niekwestionowalnie dodatni wynik i wtedy dyskusja
    czy jest to falszywie dodatni raczej nie ma sensu.

    Czasem jest to wynik watpliwy.

    Tak czy inaczej rozpoznanie boreliozy jest glownie kliniczne a nie
    laboratoryjne.
  • nataszkam 25.04.05, 18:25
    No to może byc róznie- to laboratorium robi WB dopiero od paru tygodni. Nigdy
    wczesniej sie w nim nie specjalizowali, chociaz w chorobach odzwierzęcych -tak,
    a w ogóle w chorobach zakaźnych- niekoniecznie sad
    Jesli rozpoznanie choroby jest głównie kliniczne, to- jak mniemam- bede musiała
    poszukac jakiegos lekarz, który sie zna na boreliozie. Pani prof., która jest
    na naszym terenie autorytetem, diagnozowała mnie jakies prawie 2 lata temu-
    brała pod uwage tylko toxoplazmozę i SS; borelioze wykluczyła, bo... jest to
    choroba bardzo rzadka, no i nie pamietałam zmian poukąszeniowych (a kto pamieta
    to, co było jakieś pare lat temu, skoro mając do czynienia z lasem przez okres
    wszystkich wakacji, nie bylo miejsca, gdzie nie ugryzłby komar, pająk czy inne
    żyjatko?).
    Męzostwo wybiera sie lada dzień po nową porcyjkę Zeffiksu do swojego zakaźnika-
    może popyta o kogoś zorientowanego? w końcu sam wpadł w ręce młodego i świetnie
    się zapowiadającego zakaźnika (ale specjalizuje sie glównie w WZW B...)
    ech! A miałam nadzieję, że ten WB cos w końcu wykaże na 100%- albom
    hipochondryk, albom boreliozowiec sad
    Pozdówki
  • artur737 25.04.05, 19:20
    Tak sie to niestety sklada, ze zakaznicy akurat sie najmniej na tej chorobie
    znaja i rozpoznaja tylko wtedy gdy sa juz przyparci do muru, pacjent prawie
    umiera; ma powazne paralize uniemozliwajace funkcjonowanie; ma niezwykle
    wysokie miano przeciwcial, ma udokumentowana medycznie wysypke po ukaszeniu
    kleszcza czy cos rownie bardzo charakterystycznego.
    Wszelkie watpliwe przypadki sa deklarowane jako nerwica, symulacja czy wrecz
    zostawiane bez diagnozy, albo na sile diagnozowane jako cos innego.

    A dzieje sie tak dlatego, ze ta specjalizacja oparta jest o kult opublikowanej
    wiedzy medycznej gdzie dominuja nieprawidlowe informacje.

    W boreliozie jest tak, ze publikowac na tematy kliniczne sie prawie nie da. W
    USA front wydawniczy jest zdominowany przez Dr. Steera, ktory wraz z innymi
    podobnymi sobie nie dopuszcza do publikacji naukowcow sugerujacych dlugie
    leczenie (tym samym opozniajac badania w tej dziedzinie o dobre 20 lat).

    Czasopisma medyczne najczesciej wlasnie jego prosza o peer review ze wzgledu,
    ze jest on wspolodkrywca tej choroby i teoretycznie wyglada na pozadany
    autorytet (choc nic bardziej mylnego - Dr. Steer sugeruje 3 tygodnie
    antybiotyku a pozniej chroniczne leczenie mala dawka aspiryny - kto chce niech
    sprawdzi na sobie jak to dobrze dziala smile) ). Wytworzyla sie wiec kontrowersja,
    w ktorej zamiast poszukiwania prawdy trwaja przepychanki polityczne i to juz od
    dobrych 10 lat.

    Utrzymanie tej kontrowersji jest na reke systemom ochrony zdrowia i duzym
    ubezpieczalniom, ktore nie chca placic za dlugie i drogie leczenie chorych z
    borelioza. Gdyby nie ta wysoka cena leczenia, problemu by z cala pewnoscia nie
    bylo.

    Wszystko to rozlazlo na caly swiat, bo inne kraje tez glownie patrza na
    opublikowane prace medyczne, ale nie maja informacji na temat politycznego
    aspektu calej sprawy.

    Tylko ci lekarze, ktorzy maja wieksze doswiadczenie osobiste w leczeniu
    boreliozy zauwaza, ze standardowe zalecenia ksiazkowe nie trzymaja sie kupy i
    sa po prostu nieefektywne. Dodam tez, ze podreczniki medyczne na calym swiecie
    nie maja opisu diagnozy klinicznej boreliozy co czyni wiekszosc lekarzy
    praktycznie niezdolnymi do rozpoznania tej choroby klinicznie.

    Setki lekarzy leczacych borelioze (specjalizujacych sie w jej leczeniu i miejmy
    nadzieje robiacych to bardziej prawidlowo) na terenie USA robia to niejako
    mniej oficjalnie opierajac sie o informacje kazuistyczne oraz wymiane
    informacji we wlasnym networku. Jest tez sporo badan w tzw drugim obiegu tzn
    nigdy nie opubliowanych.
    Dlugie leczenie boreliozy pochodzi wlasnie z tych zrodel drugiego obiegu i
    nigdy nie zostalo potwierdzone badaniami naukowymi. Brak takich badan jest
    usprawiedliwiony wysokim kosztem takich badan, biorac pod uwage dlugi czas
    leczenia oraz trudnosciami metodologicznymi.
    Tego rodzaju pieniadze (dziesiatki milionow dolarow) nie zostana przyznane
    wobec faktu, ze wielu wysoko postawionych lekarzy wrecz zaprzecza istnieniu
    boreliozy.

    Udalo sie opublikowac tylko jeden artykul (autorstwa Dr.Stridera), ktory nie
    zostal zablokowany przez Dr. Steera i ten artykul jest do sciagniecia z naszych
    forumowych zrodel.










  • nataszkam 27.04.05, 10:13
    No własnie- ja sie tak upewniam w tej swojej borelce, jak tylko co przeczytam
    nowego, ale o jednym nie wspomniałam: bóle stawów!!!
    Otóż w dzieciństwie bardzo bolały mnie kolana (to ponoć były bóle
    wzrostowe???), potem przeszły. Od mniemanego ataku choroby prawie lata temu,
    mam bardzo rzadko bóle kolan, za to bóle kręgosłupa-owszem (ale tam mam
    zwyrodnienia i wielopoziomową dyskopatię). Czy te bóle stawów to konieczny
    objaw , by podejrzewać boreliozę? Dodam tylko, że bóle mięsni, ciężkość rąk
    (szczególnie podczas snu) i ich drętwienie mam własnie od 2,5 roku- o różnym
    nasileniu, w kazdym razie od tego czasu np. nie ma mowy o posprzataniu całej
    łazienki (malutka! 4,5m2)- m0oje mięsnie odmawiaja posłuszeństwa nawet przy
    przepierce ręcznej sad(( A czajnik z wodą od dawna ciąży jakby wazył ze 20 kg...
    Czy te bóle stawowe są przy każdej boreliozie?
    No i chciałam uzyskac opinię forumowych ekspertów w nastepującej sparwie: nie
    czekam na wynik WB, ale od razu szukam lekarza, który mnie nie wyśmieje- pójdę
    do niego z wynikiem. Pomyslałam, ze najpierw wezmę na cel wszystkich lekarzy od
    nas z AM, którzy zajmowali sie boreliozą (doktoraty, badania naukowe w ramach
    grantów)- może tacy są? Wydaje mi sie, że ci będą posiadali bardziej aktualna
    wiedzę, niz starzy zakaxnicy z wiedzą ze studiów i ze specjalizacji. Na razie
    popytałam znajomych i nie bardzo mamy tu u nas jakiegoś specjaliste od
    boreliozy. Po weekendzie majowym mam zamiar poszukać tych "naukowych". Czy to
    jest Waszym zdaniem dobry trop?
  • freshka 27.04.05, 11:44
    Najlepszy bylby troche "naukowy" ale i troche z doswiadczeniem klinicznym.
    Mysle, ze powinien byc wzglednie mlody, taki, co to jeszcze jest otwarty na
    nowinki i wykazuje chec nauczenia sie czegos nowego.
    Ja nie mam nikogo takiego w zasiegu wzroku, tak sobie to tylko sprytnie
    obmyslilam wink
  • artur737 29.04.05, 22:42
    Moze to przypadek, ale pamietam jednego pacjenta z wrodzona, wieloletnia borelioza, ktory wspominal, ze mial ogromne problemy z bolami wzrostowymi w dziecinstwie.

    Ale jak datad bole wzrostowe nie sa na oficjalnej liscie symptomow boreliozy.
  • nataszkam 29.04.05, 13:34
    No własnie...Od czego zacząć?
    Może od tego, ze całe szczęście, że przez telefon nie mozna ukatrupić, bo
    trupem padłaby czarna blondynka z recepcji w Instystucie Medycyny Wsi, która
    wypisywała mi karteczke na badanie do laboratorium. Poprosiłam w poniedziałek o
    Western Blot, a ta wypisała mi na to pokwitowanie za pieniązki i dała karteczke
    do laboratorium. Ponieważ zaczęłam miec watpliwości, co do ceny za badanie
    (uznał Artur, ze to jakoś tanio), to wczoraj zadzwoniłam nie na recepcje, ale
    bezpośrednio do laboratorium. I uzyskałam odpowiedź, że robią WB za.. 180 PLN!
    A za 100 PLN to ttylko ELISA! Cisnienie miałam chyba ze sto pięćdziesiąt
    tysięcy! No i panie w laboratorium przekonywały oczywiście, że przecież ELISA
    to podstawowe i bardzo dobre badania, i mozna będzie zrobić ten WB, jak wynik
    bedzie watpliwy! Krew mnie zalała, bo przecież to wywalanie MOICH pieniedzy w
    błoto! dzisiaj z samego rana poleciałam do czarnej blondynki z awanturą. A ona
    na to, że oni na boreliozę to robia własnie te przeciwciała, a inne jest
    badanie droższe i ono nazywa się... immunoblot! MYŚLAŁA (dacie rade uwierzyć,
    że myślała?), że te przeciwciała to jest własnie WB! Wszystko by sie wyjasniło,
    gdyby na karteczce do laboratorium napisała o jakie badanie chodzi, a tam tylko
    było : "Na boreliozę" i zapłacona kwota. Wrrrrrrrrr!!!!! Pani w laboratorium
    zaproponowała WB, jak ELISA nie wyjdzie, oczywiście- za dodatkową opłatą. Za to
    mnie pocieszyła (!!!), że juz nie będę kłuta, bo surowice jeszcze przechowują.
    Normalnie- powybijać!
    No i druga- mam nadzieję, że ważniejsza sprawa. wczoraj poczytałam na forum o
    wspomnianej dr Wodeckiej i konferencji i znalazłam tam inne swojsko brzmiące
    nazwisko : Katarzyna Gustaw. Pracuje w tej samej instytucji, co w/ opisywane
    laboratorium. Otrzymałam jakąś nadzieję na pomoc. Dzisiaj mąż udał sie do
    swojego zakaźnika po Zeffix i miał zapytac o kogoś specjalizującego się w
    boreliozie. I wiecie co? Ponoc własnie jest lub będzie (mój mąż oczywiście nie
    był w stanie dokładnie powtorzyć) ruszał program !!! I tenże lekarz ma brać w
    nim udział! Mam się zgłosic do niego dzisiaj po 15.00, jak inni zejdą już z
    pracy a on zostanie na dyżurze! BOMBA, co nie? W każdym razie przygotowałam
    wydruki info , które znalazłam na forum (cały segregator) i idę do niego
    (wyniki ELISA bedą po 14.00, ale i tak to nie wpłynie na moją decyzję, co do
    boreliozy). Tak więc cos sie zaczyna dziać w boreliozie.
    No i jeszcze coś: byłam w pracy, gdy zadzwonił mąż z tą rewelacją, a ja akurat
    kończyłam segregowac te materiały. Była ze mną koleżanka. Kiedy usłyszała,
    dlaczego tak sie ucieszyła, to okazało sie, że ona ma ...... jeszcze więcej
    objawów, niz ja no i leczona na podobne choroby, jak ja- tez oczywiście
    bezskutecznie! A kleszcze gryzły ja masowo. I jej córka- też. Jak sprawdzę
    podejście lekarza (oby tylko nie był to specjalista od krótkich terapii), to
    mam ją natychmiast poinformować. No i oczywiście- Wam tez zdam relację.
    To pozostaję z nadzieją na dobre wieści. Odezwę się wieczorem
    Natasza
  • nataszkam 29.04.05, 14:11
    Dzwoniłam po wynik ELISY.
    Oczywiście- ujemny. Zabiję chyba babę. Gdyby nie ona juz dzisaj maiałabym
    wyniki WB.
  • nataszkam 29.04.05, 21:48
    Po długim weekendzie spróbuje tu wypisac wszystkie moje podejrzane objawy. Pan
    doktor raczej nie stawia na borelioze, ale na WZW C ewentualnie cytomegalię. Po
    niedzieli zgłaszam sie na badania w tym kierunku. Aha- jesli nic nie wyjdzie,
    to może załapie sie na PCR własnie w tej klinice.
    Ogólnie- mam nadzieje, że cos się wreszcie wyjasni. Na szczęście, nie zostałam
    skierowana do psychiatry :0)
    No i dowiedziałam sie, że przy boreliozie jest raczej bradykardia, a nie
    tachycardia (która ja mam), a IgG wyjść muszą. Poza tym- są częsciej zakażenia
    grzybicze (ja ich nie mam).

    W każdym razie też wiem, że pan doktor zagląda czasami na to forum (nie wiem,
    czy się wypowiada). Więc: Pozdrawiam! I życzę miłej lektury -także
    mojego "zbioru" pozostawionych materiałów.

    PS Chyba na razie zrezygnuję z WB.Niestety- to całe 150 PLN.
    Czy PCR lepiej robic po antybiotykach? Bo chyba gdzies taka informację
    przeczytałam.
  • artur737 29.04.05, 22:14
    W sumie dobre podejscie: wykluczyc wszystkie mozliwe choroby a to co zostanie to borelioza na 100%.


    PS
    Gorzej jak psychiatra sie uprze na nerwice smile)))


    i drugie PS
    Jak to sie dzieje, ze to forum istnieje dopiero 2 miesiace i juz takie slawne?
  • nataszkam 29.04.05, 22:19
    artur737 napisał:

    > Jak to sie dzieje, ze to forum istnieje dopiero 2 miesiace i juz takie slawne?

    Znasz jakieś lepsze?
  • artur737 29.04.05, 22:26
    To juz nawet nie o to chodzi: ono przeciez nie jest reklamowane (tzn wiem, ze Marek zrobil u siebie na stronie linka, ale Wrotek juz na przyklad nie) i wcale tak latwo nie jest je znalesc Googlem.
  • nataszkam 29.04.05, 22:36
    Arturze- chyba najczęściej odwiedzane fora to te dotyczące zdrowia. A skoro
    BORELIOZA jest zawsze na TOPie, to w końcu aż korci sprawdzic, co tu się dzieje
    i skąd taka aktywność.
    Ja tu trafiłam ze ZDROWIA, gdzie podałes link do BORELIOZY smile
    I radam z tego :0)
  • nataszkam 06.05.05, 17:04
    Tak mi powiedział, no i gdzies o tym tez wyczytałam. Ja takowych zakażeń nie
    mam- ale tez należę do grupy osób, która naprawdę dba o swoje zdrowie, czyli
    np. nie jem słodyczy i pieczywa prawie w ogóle (a to podstawowy pokarm
    grzybków), opieram sie przewaznie na warzywach, rybkach i chudym mięsku, a z
    nabiału to tylko zsiadłe mleko (w jogurtach naturalnych jest przewaznie mleko w
    proszku).Z owoców tylko jabłka i to rzadko, a witaminki uzupełniam własnie z
    warzyw.czyli generalnie dietka nie sprzyja intruzom.
    Poza tym, tak sobie myslę, że zakażenia grzybicze mogą byc związane bardziej z
    insulinoopornoscia, gdzie sa zaburzenia gospodarki węglowodanowej, bo to
    bardziej sprzyja grzybkom.
  • nataszkam 13.05.05, 19:45
    Witajcie!!!!
    Opuszczam Was- mam nadzieję, że na stałe. Nie dlatego, że źle mi tutaj było,
    tylko....
    Mam wyniki, jestem po wizycie u lekarza. To CYTOMEGALIA!!!! IgM 0,1 (norma 0.0-
    0,7), co wskazuje ponoc na długotrwały proces chorobowy, a IgG >250 (norma o.o-
    3,9). W morfologii pierwszy raz zdarzyły mi się niewielkie "niedoskonałości"
    typu RBC 3,99 m/uL (n: 4,10-5,10) i MCV 97,3 fL (n: 80-96 fL).No i HCV ujemny.
    Przypuszczam, ze wszystko zaczelo sie w czerwcu- lipcu 2002r.- miałam
    stypendium w klinice pediatrycznej na Wyspach, więc kontakt z dziećmi niemal
    codzienny. Po nagłej zmianie klimatu (upały w Polsce!), stresach w pracy
    obnizyła mi sie odporność i stąd choroba miała świetne warunki. Do lekarza
    zakaźnika skierowała mnie moja lekarka rodzinna w czerwcu 2002r.- w środku
    okresu z najbardziej nasilonymi objawami, miedzy wizytami u kolejnych
    specjalistów, którzy oczywiście rozpoznawali "swoje" choroby wg posiadanej
    specjalności. Lekarka, u której wtedy byłam, nie brała cytomegalii w ogóle pod
    uwagę.Gdyby ją wzięła, to dzisiaj- kto wie?- szykowałabym się może do porodu. 3
    lata wyciete z życiorysu, wizyty u róznych lekarzy, coraz to inne badania.
    Nawet rozpoznanie choroby dziedzicznej (na podstawie paru objawów, bez robienia
    np. badań przewodnictwa czy biopsji mięśni), co przystopowało nasze zapędy ku
    powiekszeniu rodziny. Na ironię, zajmuję się m.in. opieką przedkoncepcyjną i
    staram sie uświadomić innym jej ważność, mi.in. badania przed planowaniem
    ciąży, a cytomegalia to jedno z podstawowych. "Zdrowe dziecko ma szansę urodzić
    tylko zdrowa matka"- i własnie to powstrzymało nas chyba najskuteczniej przed
    ciążą prawie rok temu (takie mieliśmy plany), ale głównie własnie chodziło o tę
    chorobę genetyczną (hipokaliemiczne porażenie okresowe). Bo przy cytomegalii
    jesli by nie doszło do poronienia, to uszkodzenia byłyby na pewno. No i kto by
    wtedy ponosił za to odpowiedzialność?
    Przez te ponad 2,5 roku szukania przyczyn mojego fatalnego stanu, straciłam
    zupełnie zaufanie do słuzby zdrowia. Ale ostatnie dni pozwalają mi wierzyc, że
    nie jest tragicznie, jesli znajdzie się dobrego lekarza, ktory ma podmiotowe, a
    nie przedmiotowe podejście do drugiego człowieka.
    Dzięki temu, że trafiłam na to Forum, odzyskałam siły do dalszej walki o swoje
    zdrowie. A przecież wcale nie musiałam was znaleźć. Nawet nie chce mi się
    mysleć, co by dalej się wydarzyło.
    Jako, że mąż miał jesienią znaczne pogorszenie WZW B , to udało mi sie
    skutecznie wyperswadować mu opiekę "lekarza", pod którą był od rozpoznania i
    trafił do innego szpitala, gdzie zajął sie nim świetny lekarz. To zadecydowało,
    że odważyłam się pójść do niego na oddział na rozmowę. Nie wyrzucił mnie, mimo,
    że przyszłam "z ulicy", a przecież nie miał żadnego obowiązku mna się zająć.A w
    dodatku od razu zlecił badania (i od razu trafił bezbłędnie!). No a teraz-
    zajmie się leczeniem. A normalny tok postepowania byłby taki, że musiałabym
    czekać parę miesięcy na wizytę w poradni (gdzie nadal przyjmuje
    tamta "specjalistka"), a skoro od tamtej pory nic nowego się nie wydarzyo, to
    skończyłoby się jak 3 lata temu.
    Serce mi szaleje, ale tym razem mam powód do radości- jest szansa na jazdę
    rowerem latem, i na dzidzię, i na zycie lepszej jakości.
    Poraz kolejny przekonuję sie, że Bóg czuwa nade mną: i wtedy, gdy przy
    największym bezrobociu kończyłam studia, i podczas choroby męża, no i teraz.
    Mam nadzieję, że za 3-4 miesiące zacznę zapominać o tym, że miałam kiedys
    jakieś dolegliwości, które skutecznie utrudniały mi normalne życie. Na razie
    zaopatrzyłam sie w Iskial (wyciąg z wątroby rekina) i ... Geriavit Farmaton
    (proszę się nie smiać- to najlepiej skomponowane i przyswajalne witaminy smile.
    Będę więcej odpoczywała i w ten sposób mam podnieść swoją odporność. Za miesiąc
    kontrola. Jesli się nie poprawi, to czekają mnie jakieś zastrzyki przez miesiąc
    stymulujące moją odporność.
    No i zapewne skorzystam z propozycji zrobienia PCR- nie zaszkodzi, a pomóc
    może, zwłaszcza, że ukąszeń kleszczy nigdy nie liczyłam.
    Współczuję Wam boreliozy- tyle się o niej naczytałam, że mozna osiwieć. Życzę
    każdemu z Was, abyście trafili na lekarzy, którzy zajmą się Wami należycie. Po
    tym, co mnie ostatnio spotkało wiem, że tacy lekarze są, jest tylko problem, by
    ich znaleźć.
    No a osobom z Lublina i okolic przypominam o mozliwości zrobienia PCR, jesli
    macie jakieś podejrzenia. I oczywiście- służę pomocą, jesli ktoś chce się
    dowiedzieć, gdzie szukać "mojego" lekarza (proszę maila na gazetowy).
    Pozdrawiam
    N
  • nataszkam 14.05.05, 13:17
    A wiecie co jeszcze myslę?
    Że to naprawdę chory system, bo w poradni nadal pracuje ta sama osoba, która
    prawie 3 lata temu, gdy miałam jeszcze nawał tych wszystkich objawów, to nawet
    cytomegalii nie brała pod uwagę, a dr K zajmuje się leczeniem i diagnozowaniem
    przyjmując na oddziale szpitalnym,od ręki, bez kilkumiesięcznego oczekiwania na
    wizytę (jak w poradni), mimo, ze to nie lezy w Jego obowiązkach. I to pewnie
    własnie tacy lekarze, jak "mój", opracowuja nowe metody diagnostyki czy
    leczenia, bo innym to się nawet nie chce douczać na bieżąco i więcej szkodzą,
    niz pomagaja. Do dzisiaj mam zaświadczenie od tamtej lekarki dla mojej
    rodzinej, w którym napisała, że na podstawie przeprowadzonych badań wyklucza
    chorobe zakaźną, która dawałaby objawy, z którymi się zgłosiłam. Ciekawe, jakie
    objawy- jej zdaniem- daje cytomegalia w fazie ostrej?
    Dziekuję za zyczenia.
    A tym z wątpliwościami zyczę spotkania kompetentnych lekarzy.
    I dziekuję Bogu, że mnie natchnął, bym znalazła to forum, a potem nabrała
    odwagi , ot, tak, poszła na oddzial i trafiła na porządnego lekarza.
    Pozdrawiam
    NM
  • nataszkam 14.05.05, 13:21
    No i zmieniłam zapis, który noszę w dowodzie na wypadek wszelki (chodzi o zgodę
    na pobranie narządów do przeszczepów)- wcześniej były tam watpliwości co do
    choroby genetycznej, a teraz zapisałam wyniki cytomegalii i nazwisko lekarza
    leczącego. Mam nadzieję, że po jakimś czasie znowu bedę mogła tam wprowadzic
    bardziej optymistyczny zapisek.
  • artur737 24.05.05, 16:25
    Tzn wydaje sie, ze rozumiesz, ze obecnosc Cytomegalii nie swiadczy jeszcze to tym, ze nie masz boreliozy.

    Borelioza jest choroba immunosupresyjna i chorzy dosc czesto maja towarzyszace infekcje innymi bakteriami lub wirusami.
  • nataszkam 25.05.05, 13:32
    artur737 napisał:

    > Tzn wydaje sie, ze rozumiesz, ze obecnosc Cytomegalii nie swiadczy jeszcze to
    t
    > ym, ze nie masz boreliozy.
    >
    Rozumiem, niestety... Jesli będzie mozliwośc wykonania PCR, to z niej
    skorzystam oczywiscie...
  • nataszkam 29.12.06, 20:53
    Już mnie kilka osób pytało, jak tam u mnie z leczeniem cytomegalii, albo
    wyrażało zdziwienie, że ja przeciez z tego powodu miałam opisywane wcześniej
    objawy, a teraz to powraca temat boreliozy.
    Otóż chiałam wszystkim ogłosić, że to na 100% nie była cytomegalia! Musiałaby u
    mnie trwać do momentu rozpoznania przez całe 2,5 roku (bo tyle minęło czasu od
    pierwszych objawów do "rozpoznania"), no i dalej, do dnia dzisiejszego, bo się
    nic kompletnie nie zmieniło na lepsze. A to jest absurd! Bo cytomegalia nie
    trwa latami całymi, a zazwyczaj kilka czy kilkanaście tygodni. Owszem, miałam
    podwyższone IgG, ale to nie oznacza aktywnego procesu bez IgM ponad normą! Przy
    zaburzeniach odporności jakie wtedy niewątpliwie miałam (choćby zmiany w
    morfologii i rozmazie z tamtego okresu o tym świadczą), mogło byc tak, że po
    prostu wirus się uaktywnił na trochę i spowodował wzmożoną produkcję
    przeciwciał. I tyle.
    No i dementuję to, że mogę polecić tego mojego lekarza. Absolutnie nie!!!Z
    mailowania pozaforumowego wiem, ze cytomegalia to chyba specjalność tego pana i
    widzi ją prawie u każdego, a o boreliozie wie na pewno mniej, niż my tutaj na
    forum.
    Tyle tytułem wyjaśnienia.
    Szału dostaję, kiedy pomyślę, ile czasu zmarnowałam przez naszych wspaniałych
    zakaźników! Całe 3,5 roku!!!
  • nataszkam 14.05.05, 13:28
    I pomysleć, że Ty masz watpliwości, mając badania, a ja byłam pewna co do
    boreliozy nie mając żadnych badań potwierdzających!
    Myślę, że przecież zawsze mozna też zrobic i na cytomegalię- może masz i jedno,
    i drugie??? A może jeszcze za wczesnie u Ciebie na radykalna poprawę?
  • iskra857 14.05.05, 16:02
    Ciesze sie z Toba, cytomegalia to lepsze rozpoznanie niz borelioza! Nie ma nic
    gorszego niz niepewnosc. A tak majac rozpoznanie i na dodatek dobrego lekarza
    mozesz wziac " diabla za rogi" wink) Ja tez - troche krocej, bo przez poltora
    roku nie wiedzialam co mi jest i to bylo najgorsze. Mnie niestety sciga czasami
    niepewnosc, ze zle sie lecze, zostalo jakies ziarno watpliwosci.
    Pozdrawiam Cie, zycze zdrowia i gromadki udanych dzieci !!!!!!!!!!!!
  • nataszkam 15.05.05, 13:13
    ksiezyc.w.pelni napisał:

    > Nataszkam a ja tak z ciekawosci spytam te zakazenia grzybiczne przy
    boreliozie
    > to moze byc np grzybica rak/nog?:]

    Pewnie tak- jak grzybica to grzybica.

    > A co do cytomegalii to po ilosci przeciwcial diagnozuje sie czy "ona dziala".
    > Bodajze ilosc 2 jest normalna bo wiekszosc ludzi ma cytomegalie.

    No własnie chodzi o to, ze wiekszość przypadków cytomegalii przechodzi
    niezauważenie i tylko po przeciwciałach mozna poznać, ze ktos to miał. Ja przed
    ciążą nie miałam żadnych przeciwciał (czyli nie chorowałam).Było to dokładnie 9
    lat temu. U mnie rozwineła sie choroba po kontakcie, bo trafiła w dobry dla
    siebie moment- totalne załamanie systemu odporności przez wyjatkowo stresujące,
    długotrwale sytuacje. Pech.
    Mój przypadek potwierdza, że przed ciążą konieczne sa wszystkie badania i nie
    mozna planować jej, jesli są jakiekolwiek watpliwości co do własnego zdrowia.
    Tylko, że wtedy najłatwiej posądzić kogoś o hopochondrię albo szukanie dziury w
    całym- jak było u mnie.
    No i jeszcze jedno: przekonałam się na sobie, ze stres, pospiech potrafi robic
    spustoszenie nie tylko sam w sobie, ale chocby poprzez osłabienie odporności.
    Maja rację ci, co twierdzą, że to najwieksi nasi zabójcy.
  • nataszkam 17.05.06, 23:21
    Widzę, że mój wątek sprzed roku został podbity do góry smile
    Niestety, nie mam dla siebie dobrych wieści...
    Przekonana, że to tylko cytomegalia, dałam sobie spokój z innymi badaniami. Po
    paru tygodniach leczenia (Geriavit, Iskial)zniknęły zawroty i bóle głowy,
    poprawił mi się zdecydowanie sen. Po 10 miesiącach IgG na cytomegalię -175.
    czyli- powinno być dobrze. Tylko nadal jestem słaba, a okresowo to się wręcz
    pogłębia sad Listopad i grudzień byłam na metformaxie (ponoc miałam poczatki
    insulinoopornosci, byc moze związane z wirusem); siły było jakby więcej.
    Niestety, potem rodzinna nie widzial juz sensu przepisywania kolejnych opakowań
    tego leku, wiec osłabienie się nasiliło. Jednak od marca do konca kwietnia było
    całkiem, całkiem niexle- przynajmniej lepiej, niz w ciągu ostatnich 3 lat!
    Zaczełam znowu jeździc na rowerze i to po kilkanascie km dziennie, miałam coraz
    wiecej siły i... 2 tyugodnie temu wszystko się nagle, z dnia na dzień
    zmieniło... Znowu osłabienie kładzie mnie co kilka dni do łóżka na kilka godzin-
    spię wtedy jak zabita, nic nie słyszę, jest mi zimno i serce bardzo mi sie
    trzęsie. Znowu powróciły niemal ciągłe bóle głowy, które nie reaguja nawet na
    pyralginę. Mam niską temperaturę ciała z rana; cisnienie w normie...
    Przez cały ten czas nie zmieniło sie jedno- bardzo, bardzo kiepska pamięć. Nie
    pamiętam spraw z przeszłości, a i ta świeża pamięć jest coraz fatalniejsza-
    jeśli nie zapiszę w notesie, to nie zapamietam.Zaczynam popełniać błędy, nawet
    ortograficzne-ja, finalistka centralnej olimpiady polonistycznej w czasach
    liceum... Często szukam jakichs waznych dokumentów, które gdzies połozyłam, aby
    były pod ręką sad Jesienią mam egzamin ze specjalizacji... Lada tydzien mieliśmy
    z mężem rozpoczynac starania o rodzeństwo dla naszego 9-letniego synka. Tak się
    cieszyłam, ze to wreszcie nastanie! Ale teraz znowu nie wiem, co mamy robić.
    czuje, że coś jest nie tak, ale nie mam pojecia, co dalej robić. Hormony
    tarczycy w normie...
  • artur737 18.05.06, 00:00
    Czyli co? Idzie jednak w kierunku boreliozy, bo te oslabienia i pamiec ciezko wytlumaczyc czyms innym.

    Trza chyba zrobic jednak te badania albo nawet sprobowac leczyc i zobaczyc czy nie bedzie herxa.
  • nataszkam 18.05.06, 12:31
    Zakaźnik, który leczył mi tę cytomegalię, jesienia orzekł, ze już jej nie ma, a
    na objawy, które pozostały, przepisał mi... Fluanxol sad((( Bo skoro osłabienie,
    kiepska pamięć, to ani chybi- depresja... Po tygodniu zrezygnowałam, bo pod
    wpływem tego leku (choć dawki niewielkie)zaczeły się znowu problemy ze snem
    (nie mogłam zasnąć, a jak juz sie udało, to sen był bardzo płytki i
    przerywany). Poza tym- u psychiatry byłam w okresie największego nasilenia
    objawów, jakies 2,5 roku temu i orzekł, ze to nie jest depresja ani inna sprawa
    dla psychiatry. Wtedy podejrzewał, jak i ja, związek ze stresem, który wtedy
    przezywałam (finisz z doktoratem).
    Czyli- nie mam do kogo wrócić, nie wiem, co dalej. Dla mnie ma to związek z
    tarczycą, bo to ewidentne objawy jej niedoczynnosci , ale wszystkie hormony i
    p/ciala w normie, więc już nawet rodzinnej nie zawracam głowy, bo i tak nie ma
    podstaw do skierowania do endokrynologa, czy w ogóle do innego lekarza.
    Nie wiem, czy dalej wałkować tę boreliozę. Nie mam chyba jednego z
    najważniejszych objawów- bólu stawów (tylko bóle kręgosłupa, ale tam sa
    zwyrodnienia i dyskopatie oraz skutki przeciążeń, a do tego mam niezrosniety
    pierwszy krąg krzyzowy z pozostałymi). No i ta zmienność- taka nagła, z godziny
    na godzinę.
  • gabizylka 18.05.06, 15:19
    Witam!Ja tez nie doswiadczylam bolu stawow,nigdy.Nawet ugryzienia przez
    kleszcza nie pamietam ani takowego rumienia.A jednak inne typowe objawy dla
    boreliozy mialam.I mysle,ze to to.Bo zaden z lekarzy nie postawil mi oczywistej
    diagnozy.
  • nataszkam 11.12.06, 11:07
    Ja naprawdę uwierzyłam swojemu lekarzowi...
    Po drodze obumarcie ciąży, zero jakiejkolwiek poprawy i... powrót do wertowania
    forum. Czekam na wznowienie badań WB w IMW i muszę to sprawdzić tym razem,
    zanim zdecyduję się na kolejną ciążę...
  • nataszkam 12.12.06, 20:27
    No więc zaczytuję się na nowo w tych materiałach dla lekarzy- przy okazji
    odkrywając, że w mej głowie nawet ślad pamięciowy nie został po tym, co już
    wiedziałam dzięki forum- i coraz bardziej szlag mnie trafia na samą siebie. Jak
    mogłam być tak głupia i nierozsądna, by do tej pory nie zrobić sobie choćby
    WB??? Toż objawy- wypisz, wymaluj- moje są opisane w tych materiałach!
    Jutro z rana jadę na kłucie i za ok. 2 tygodnie beda wyniki. No i synowi
    również zafunduję to badanie. Oby podarek na święta okazał się trafiony.
    Problem tylko taki, czego bym chciała w takiej sytuacji...
  • nataszkam 19.12.06, 14:20
    Western Blott:
    moje- IgG i IgM ujemne (planuję jeszcze podesłac krew do Poznania)
    Syna- IgM ujemny, IgG dodtani- p39. Na piątek mają być wyniki na erlichiozę i
    ELISA. Wg pani dr z laboratorium to p39 wskazuje jednoznacznie na boreliozę.
    Wyłam przy odbiorze wyniku, wyję teraz i nie mam pojęcia, jak o tym powiedzxiec
    dziecku.
    Objawy były- wszystkie zlekceważone przez lekarzy. WB zrobiła mu tylko dlatego,
    że w lipcu kuzynka wyjęła mu kleszcza (siedzial tam max 3 godz.) z twarzy, a od
    września dołączyły się problemy z sercem. Jednak przypuszczam, ze to nie jest
    sprawa tak świeża, bo ponoć coś czarnego, co mu sie przyczepiło do policzka,
    miał też podczas wakacji 2003 roku, kiedy był z mężem w Bieszczadach i
    Tatrach.Ani razu nie wystapił mu rumień. Objawy były inne- jak sie pozbieram,
    to napiszę.
    Ponoć nie ma szans na pomyłkową zamiane surowic.
  • nataszkam 15.01.07, 10:34
    Dzwoniłam do Poznania. PCR Real Time na boreliozę- pozytywny.
    Wynik syna będzie po południu.
    Przed badaniem brałam przez 3 dni metronidazol.
    Sprawę zgłoszę do rozpatrzenia w Okręgowej Izbie Lekarskiej, ale najpierw muszę
    uzyskać fizycznie ten wynik. No i zajrzę pewnie do starej zakaźniczki, która mi
    wydała zaświadczenie, że nie mam boreliozy- na podstawie testów ELISA; w
    dokumenatcji z poczatku choroby czarno na białym są objawy boreliozy.
    Jeszcze się zastanowię, co zrobić z panem od cytomegalii.

  • nataszkam 18.01.07, 09:20
    Marteczko, mnie nie chodzo o wygranie, bo wygrać z lekarskimi bykami jest
    trudniej, niż trafić szóstkę w lotka. baba oparła ocenę mojego stanu zdrowia
    tylko o ELISE, a już wtedy (2003r.) było od groma publikacji o tym, że jest do
    d.py; a do tego- tysiące publikacji, gdzie powielają się te same stwierdzenia-
    boreliozę rozpoznaje się głównie o badanie kliniczne, a nie laboratoryjne. Ta
    małpa po prostu miała w głębokim poważaniu aktualną wiedzę. Jeśli chce leczyć
    wg wiedzy z czasów włąsnej specjalizacji, to niech spada na drzewo i idzie
    wreszcie na emeryturę, żeby innym nie szkodzić.
    Głównie chodzi mi o to, aby nie traktowano nas- chorcyh- jak głupków, co to nie
    mamy wyboru, bo nawet do pięt nie dorasatmy tej ELYCIE. Niech nie łamią swojej
    ustway o zawodzie lekarza- jest tam wyraźny wpis, że mają się kierować dobrem
    chorego i aktualną wiedzą.jeśliby teraz zacząć taką zmasowana zadymę, a potem
    włączyć w to- już oficjalnie Stowarzyszenie- to zaczęliby nas wreszcie
    traktować, jak innych chorych. Zobaczcie, czego dokonują np. Prometeusze.Takie
    oficjalne pismo do ministra zdrowia z wyjaśnieniem naszej sytuacji i żądaniem
    przedstawienia aktualnych statystyk, dotyczących wyleczeń z boreliozy i w ogóle
    przeprowadzanej u nas diagnostyki, przynajmniej może dałoby co niektórym do
    myślenia.
    Do IMW wybiorę się sama, zaraz jak tylko otrzymam już ten wynik. Podobnie do
    naszego labu- pogadam z panią, może czegoś więcej się dowiem.
  • nataszkam 18.01.07, 09:30
    A ja tam nie zamierzam z nimi niczego nie załatwiac "na gębę", więc mi nic nie
    powiedzą big_grinDD
    Jeśli ELISA jest najdokładniejsza, to ja poproszę -na piśmie oczywiście- o
    publikacje na ten temat. Bo przeciez medycyna opiera się na badaniach,
    eksperymentach, a nie ma czyimś widzimisię, często zwanym "własną praktyką".
    Niech pokażą, które publikacje podważają te, w których stoi, że ELISA nie
    nadaje się do niczego. Już wspominałam- lekarz ma się w swej pracy kierować
    m.in. aktualną wiedzą!
    Muszę się też przygotowac do obrony przed atakami na wiarygodność PCR z
    Poznania- pewnie napiszę do nich maila z prośbą, by razem z wynikami podawali
    posiadane certyfikaty międzynarodowe i informację, z kim- z placówek
    państwowych- współpracują. Takimi argumentami można zamknąć gębę każdemu
    profesorowi.
  • nataszkam 18.01.07, 12:19
    Potwierdziła się borelioza u syna. Na razie telefonicznie.
    Zaczął się drugi tydzień na tetracyklinie, w tym trzeci na dawce 1500 na dobę.
    Wczoraj był bardzo osłabiony- nie poszedł do szkołu.
    Nudności poranne po śniadaniu już nie występują. Na razie jęzorek gładki, nic
    się nie dzieje.
    Serducho w ECHO w porządku.
    Już się przyzwyczaił do całkowietj zmiany diety, co nie oznacza bynajmniej, że
    nie zjadłby pizzy...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka