Dodaj do ulubionych

objawy choroby podczas leczenia (herxy)

03.08.05, 01:05
witajcie

wprawdzie temat ten przejawia sie w wielu postach, proponowalbym
uporzadkowanie tego watku. moza warto opisac swoje objawy oraz dodatkowe
reakcje - np jak reagujecie na leki, na okreslony antybiotyk itd.
Edytor zaawansowany
  • 03.08.05, 01:10
    moje objawy - zaczne pierwszy a co mi tam smile

    - okresowe, krotkotrwale (1-2 dni) delikatne powiekszenie wezlow chlonnych
    - opuchniete nogi i uczucie mrowek hodzacych po udach (problemy z nerkami???)
    - przyspieszone pojawianie sie stanu zmeczenia - choc w miare leczenia sa one
    coraz rzadsze
    - no i raz na miesiac lamanie w stawach (kolana, i tepy bol w lokciach) na
    poczatku leczenia bolaly mnie rowniez wszystkie palce u dloni - do tego stopnia
    ze pisanie na kompie sprawialo mi bol.

    tyle smile wiecej sobie nie przypomiam w chwili obecnej

    pozdrawiam wszystkich
    marcin

  • 28.08.06, 10:00
    Po zażyciu srebra koloidalnego odezwały się silnie "uśpione" bóle stawów(kolana
    i pięty)i trochę mięśni-czy to tzw."herx"? Co dalej robić-kontynuować zażywanie
    srebra az do "przełamania" bólu? jmgpk6
  • 28.08.06, 22:20
    Czy po srebrze koloidalnyzm moze byc herx
  • 08.10.06, 11:28
    ja mam takie pytanko. miesiąc temu bolało mnie strasznie gardło, poszłam do
    lekarza, dostałam augumentin. powiększyły się węzły. najpierw tep spadł ale po
    kilku dniach wzrosła i długo była wys. w 4 dniu dostałam wysypkę, po 2 tyg
    pojawiły się straszne bóle stawó- czy to mógłm być herx? wtedy jeszcze nic nie
    wiedziałam na temat borelki. badanie zrobiłam za namową reumatolog- elis słabo
    dodatni.wb- p25 ospC dodatni.
    teraz biorę doksy 400 mg i codziennie mam inne objawy- raz pobolewają mnie
    stawy- ale nie duże tylko małe i codziennie inny- to takie zarywanie, czasami
    ucho, czasmi jetem bardzo słaba,pocę się bardzo- ale też nie zawsze - takie
    napadowe poty. czy to mogą być herxty po doksy??? lek biorę dopiero 10 dni.
  • 08.10.06, 11:31
    acha- czasami boli mnie strasznie gardło że nie mogę przełknąć śliny ale po 1
    dniu to ustępuje, czasami powiększy mi się węzeł i później się zmniejsza.
    przeważnie każdy objaw po 1 dniu ustępuje
  • 08.10.06, 11:36
    Wyglada jak herx...
  • 08.10.06, 11:39
    ale mnie wszystko mniej boli tylko że każdego dnia jest coś nowego. czasami
    trzęsą mi się ręce, czasami bolą plecy, czasami jestem bardzo słaba. i nie musi
    trwać to cały dzień tylko są takie pory że objawy się nasilają...
  • 08.10.06, 11:43
    ja tez mam cos takiego, codziennie cos innego a czasami wcale nic. Ale trwa to
    niedlugo-jezeli chodzi o bole stawow etc. Najdluzej to mnie glowa boli, ale
    obecnie jakos mniej. Też się pocę jest mi slabo, mam jakies uderzenia gorąca.
    Skóra tez mnie swedzi i jest taka jakas dziwna. Najbardziej martwi mnie to, ze
    wlosy mi wychodza garściami sad. Zostane pewnie lysa.
  • 08.10.06, 12:41
    jak długo masz te objawy? od kiedy się leczysz i czym. ja nie wiem czy mam
    borelke przewlekłą- nie wiem czy to mozna sprawdzic?pierwsze objawy ojawiły sie
    1,5 temu. ugryzienia nie pamietam. w wakacje ugryzła mnie końska mucha i był
    rumien....
  • 08.10.06, 12:50
    te objawy mam kilka miesiecy, chociaz przed leczeniem tez a leczę się od
    sierpnia. Mam jeszcze inne dolegliwości np.widzenie jakby za mglą a oczy mam
    niby zdrowe uncertain. Na razie biorę doxycykline 400mg/dzień + tini do 1,5 gr. Do
    tego masę innych "wspomagaczy". Też nie wiem jak można sprawdzić czy to już
    choroba przewlekla. Po prostu tutaj chyba się nic do końca nie wie i to jest
    nienormalne.
  • 08.10.06, 12:52
    a pierwsze takie objawy (slabe samopoczucie, napady gorąca) mialam w maju 2005
    roku z tego co sobie przypominam indifferent.
  • 08.10.06, 13:04
    U mnie cały czas dolegliwości narastają bez wybitnych pogorszeń i polepszeń.
    Stawy-zaczęło się od kolan przeszło równolegle na kręgosłup,biodra,na koniec
    stopy dłonie
    Kości,mięśnie-codzienne bóle(wiercenie rozrywanie)
    Stałe dzwonienie w głowie
    Co jakiś czas bez reguły-Ból serca,ucha,zębów,oczu.
    O słabosci nie wspomnę,a sen żaden.
    Idzie ogłupieć,czekam kiedy to się przełamie w dobrą stronę
  • 08.10.06, 13:18
    no wlasnie mam to samo mniej wiecej, tylko jestem taka otępiala dzisiaj, ze nie
    potrafilam tego wyrazić indifferent.
  • 08.10.06, 13:51
    Sa rozne herxy. Niektorzy sa totalnie powaleni przez trzy dni a potem sie
    polepsza, inni maja slabe objawy i tak przez kilka tygodni, inni jeszcze maja
    silne objawy przez dlugie miesiace, a sa i tacy co w ogole czegos takiego jak
    herx nie znaja ( ale to chyba sa rzadcy szczesciarze). Z drugiej strony, to
    pogorszenie objawow pomaga lekarzom i pacjentom w pokierowaniu leczeniem.
    Najlepiej zalozyc notesik i zapisywac objawy codziennie, razem ze zmianami
    leczenia, i zdarzeniami dnia ( np silny stres moze zmienic objawy, dlugi
    odpoczynek tez moze wplynac na nasz stan itp). Po jakims czasie, niektorzy,
    wedlug tego notesika beda mogli ustalic cyklicznosc choroby, lub reakcje na
    leki. U innych nic z tego, niestety. U mnie nie ma cykli, bylam na herxie przez
    dobrych kilka miesiecy. U mojego syna, choroba sie odzywa dokladnie co trzy
    tygodnie, jak w zegarku. To mi pomaga, bo wiem kiedy bedzie gorzej i wiem, ze
    nadal trzeba leczyc ( bo u dziecka gorzej z opisami objawow smile)
  • 08.10.06, 16:10
    A to nieustanne półtoramiesięczne dzwonienie w głowie to tez rodzaj herxa?
    Czy ktoś ma coś takiego tak długo,lub szczęśliwie juz nie ma?
  • 09.10.06, 09:07
    Witam, taki szum w uchu ( dzwonienie) miałam równiez ale krotko- w tym
    wszystkim chyba wazny jest dobry sen -o ktory jest trudno. Jestem teraz w
    lepszej formie, nic mi nie szumi ale te bole kregoslupa, sztywnosc to jest. A
    najbardziej mi utrudniaja zycie te dziwne oczy, mozna to okreslic jako
    widzenie za mgłą, czy zmęczone powieki i zawsze jest gorzej po przemeczeniu, i
    potrzebuje duzo spokoju.
  • 12.10.06, 22:09
    ja się leczę od około 10 dni i ciągle mam inne objawy(raz boli ręka, raz noga,
    mam słabe mięśnie, boli ucho, węzeł się powiększa, swędzi mie czoło i skóra
    jest napięta....). czy ktoś może mi wytłumaczyć czeu wszystkie objawy się
    zmieniają jak w kalejdoskopie- jednego dnia to drugiego zupełnie coś innego
    boli. albo swędzenie czoła...jednego dnia nie do wytrzymania a następnego jest
    super. czy jest to związane z cyklem życiowym krętka? a może to od toksyn? czy
    ktoś wie?
  • 12.10.06, 23:12
    U mnie też ręka póżniej nogi,ciągle coś dochodzi,uzupelniajac pozostałe
    dolegliwosci.Teraz regularnie cierpna w nocy ręce po łokcie.Cały czas
    poczucie ,że to żre mimo leczenia
  • 12.10.06, 23:39
    hm, macie takie objawy pod wpływem antybiotyków,leczenia.A bez leczenia
    niemacie,bo ja to wszytko mam na codzień ,bez leczenia.
  • 13.10.06, 12:26
    Objawy o których pisałem zaczęły się przed leczeniem i stale się pogłębiają
    mimo brania antybiotyków w znacznycj dawkach.Po prostu ciężko wysublimować
    herxa.A jak u Was z oczami? u mnie corac więcej lata czarnych kłaczków,tego się
    boję najbardziej.
  • 13.10.06, 13:06
    Prze pierwsze trzy miesiace choroby bylam na permanentnym herxie. Myslalam, ze
    umre, ze nie wytrzymam bolu, oslabienia. Praktycznie nie wstawalam z lozka.
    Niektore objawy przychodzily, inne odchodzily, ale moj stan byl ciagle
    straszny. Az ktoregos dnia choroba oslabla na dwa dni. To byl poczatek
    polepszenia, mimo, ze potem znowu przyszlo pogorszenie, objawy przerazajace (
    np nie utrzymywanie moczu). Ale wiedzialam, ze musi przyjsc polepszenie. Po 4
    miesiacach zmienilam leczenie i po strasznym herxie przyszlo polepszenie. I
    teraz nie jest zle, w porownaniu do stanu sprzed miesiaca. I jest lepiej nie
    dlatego, ze tamte leki nie dzialaja, a nowe sa nadzwyczajne. Nie mysle...Wydaje
    mi sie, ze po kilku miesiacach ostrego leczenia polepszenie po prostu
    przychodzi, powoli, ale przychodzi. I leczenie poprzednie i terazniejsze razem
    wziete zaczyna przynosic efekty.
    Jezeli ja sie czuje lepiej, a mialam naprawde ciezka wersje neuro-boreliozy, co
    do tego w szpitalu sa zgodni, to i Tobie Stonefly sie polepszy. Leczysz sie
    energicznie, jestes osoba " oswiecona", znasz dobrze chorobe, wiec zobaczysz,
    ze polepszenie przyjdzie.
    Inny problem te oczy. Wedlug mnie powinienes zrobic badanie u okulisty.
    Borelioza moze sie usadowic w oczach i dobrze zaszkodzic. Trzeba robic
    regularne badania, co 2-3 miesiace ( to zdanie pani okulistki). Trzeba
    sprawdzic dno oka, nerwy oczne, cisnienie oczu... Jezeli lataja klaczki, to idz
    czym przedzej do okulisty.
  • 13.10.06, 14:39
    stonefly napisał:Cały czas
    poczucie ,że to żre mimo leczenia
    - sama nie ujełabym tego lepiej - poprawia mi się na wyższych dawkach
    antybiotyków a potem wszystko wraca do normy.... I Przeraża mnie to... (bo
    czuję ze coś jest nie tak - leczenie nie idzie wedługo schematu)
  • 13.10.06, 15:26
    Niko, nie ma schematu! A taki wlasnie obraz: polepszenie na troche przy
    wiekszej dawce i pogorszenie to klasyka.
    Nie przerazaj sie, chociaz ja tez przerazona bylam i ciagle mi sie wydawalo, ze
    jestem w tych procentach , ktore nie reaguja na leczenie.
    Pamietasz jak bylo ze mna zle, a teraz jest lepiej. U Ciebie tez tak bedzie smile)
  • 13.10.06, 15:34
    Dzieki Joasiu - na razie mam się OK (no może nie najgorzej... mój dzieciaczek
    ma ropną anginę połączoną z bólami nóg, i wiesz co dla mnie panikary to
    oznacza... w anginie podobno bóle stawów sa normą... Ale postanowiłam - jak
    tylko skończy leczenie - prowadzę go na badania. Chciałam w PZH - a ty taki
    klops...)
  • 13.10.06, 19:33
    Dzięki za słowa otuchy franiołku drogi!Cierpisz juz tyle czasu,masz tyle
    optymizmu którego niepotrafie wykrzesać z siebie.Dzisiaj nie mogłem znależć
    zupełnie miejsca w domu,pojechałem nad piękne miejsce do lasu nad jesienną
    rzekę.Wszystko jak we śnie ale nie takim fajnym tylko takim w którym czujemy że
    najgorszy senny koszmar jest tylko opakowany cienką warstwą piękna,która w
    każdej chwili może pęknąć.Nie mogę umysłem zapanować nad chorobą,nie mogę się
    oderwać choc na minutę od tego poczucia nieuchronnego umierania.Wszystko stało
    się tak nagle,w czerwcu jeszcze szczęśliwy,teraz już obłęd,iluzja życia.Ten
    kleszcz,ten dzień przeklęty chciałem w góry a coś mnie pchało do tego
    Augustowa.Na tym spacerze myślałem,że się rozlecę,wszystko gruchocze a
    najgorzej kręgosłup,wróciłem do domu myślałem,że to koniec tak ściska i boli
    serce.Wcześniej w szpitalu nie było na lendacinie najgorzej,chociaż choroba się
    rozwijała,teraz trzeci tydzień Unidox 500mg i metro 250mg może za mało?
    Z lekarzem też nie jest dobrze.
  • 13.10.06, 22:30
    To wszystko co opisujesz, mogloby byc moim postem kilka tygodni temu ( i nie
    wiadomo czy nie bedzie za kilka dni, w tej chorobie nic nie wiadomo). Swietnie
    ujales slowami to uczucie odrealnienia, wrazenie umierania i tej ciaglej mysli,
    ze jeszcze niedawno wszystko bylo takie inne, normalne, wspaniale. Ja zlapalam
    kleszcza na spacerze z corka. W ciagu dnia bylam na nia bardzo zla, za nie wiem
    jaka glupote, wieczorem przyszla mnie przeprosic i na zgode poszlysmy do lasu (
    mieszkam na brzegu lasu) po konwalie. Do tej pory wszystkiego zaluje: i tej
    mojej zlosci na Lucje, i spaceru ( dlaczego nie zlamalam nogi idac do lasu smile),
    i zapracowania ( przez szalony ped zycia nie dojrzalam tego kleszcza przez trzy
    dni, nie poszlam do lekarza z rumieniem przez dwa tygodnie, tracilam cenny czas)

    Ja po leczeniu rocephina dozylnie wcale sie lepiej nie czulam, bylo coraz
    gorzej. Musisz zyc w tej chwili w zawieszeniu, nie ma innej rady. A za jakis
    czas bedzie lepiej. Pamietam tez, ze nie moglam uwierzyc w zapewniania o
    polepszeniu, tak bylo ze mna zle. A teraz jest lepiej! Wiem, ze daleko mi do
    normalnego zycia ( nie pracuje, musze duzo odpoczywac, upraszczam sobie
    maksymalnie zycie, mam praktycznie zero aktywnosci), ale juz nie umieram smile
    Trzymaj sie, nie zalamuj, i lykaj leki ( o dawkach metro nic nie wiem ). I
    cierpliwie czekaj na przejasnienie.
    Swoja droga, to odwazny jestes: odpoczywasz na lonie natury. Ja sie nabawilam
    wstretu do lasow, parkow, ogrodkow. Jeszcze troche i polubie beton i szklo smile
  • 13.10.06, 22:57
    Przedtem bałem się,że jeżeli cos sie stanie to wypadek na drodze.
    W lesie zawsze czujny żeby nie zdeptać żuczka,przełożyć ślimaka ze ścieżki żeby
    go nikt nie rozdeptał,las dawał radość owoców grzybów zapachów.Ale to nie wina
    lasu. u mnie brak rozsądku ,uśpiona czujność.Wystarczyło wejsc na stronę i
    pewnie byloby po kłopocie,ten rumień taki charakterystyczny wystarczy raz
    zobaczyć i wie się do końca życia.A wykształceni lekarze widzac rumień kierują
    na badania.Wszyscy moi znajomi już wiedzą i raczej odrazu zgłoszą się na
    leczenie.Zazdroszczę tych wątków na forum z cyklu "ugryzł mnie wczoraj kleszcz
    co mam robić" wehikuł czasu to byłby cud.
  • 14.10.06, 17:58
    Stonefly, najwazniejsze nie zwątpić i ulżyć sobie w dolegliwociach, w których
    można. Jeśli nie śpisz to idź do psychiatry albo pogadaj z internistą, niech da
    Ci coś. Tylko nie tabletki nasenne, a np. Trittico, które ładnie się na sen
    przekłada i będzi działać też na lęki i depresję. Musisz móc przynajmniej w
    nocy odpocząć i odreagować. Na to dzwonienie w uszach może potrzeba coś na
    krążenie wewnątrzmózgowe, może ziołowy Cavinton albo Nootropil. To często dają
    boreliozowiczom. A badałeś kręgosłup? Może drętwienia masz od kręgosłupa?
    W boreliozie można sobie pomóc eliminując poszczególne dolegliowści i lecząc je
    objawowo. Nawet jak przyczyną są krętki, to się może uda mniej cierpieć. No i
    psychika - to najważniejsze. Zadbaj o to. Będzie dobrze.
  • 15.10.06, 18:21
    Dziubolku drogi bardzo Ci dziękuję.Wszystko było dobrze z kręgosłupem i wogóle
    ze zdrowiem,ale to było cztery miesiące temu.O ironio losu okazało się,że mam
    zdjęcia z plaży gdzie widać olbrzymi różowy rumień z miejscem ukłucia na środku!
    A jak pierwszy raz go zobaczyłem to miał może z 4cm,wszystko mogło być dalej
    piękne.Skorzystam z Twoich sugestii co do leków na uspokojenie,ale wiesz czemu
    cierpi psychika koniec pracy szczęścia a wszystko przez własną głupotę!
    Ciągle jestem bardziej rozgruchotany,strzela dosłownie każda kostka,żeby
    chociaż w trakcie antybiotyku się poprawiało.Z drugiej strony nic mnie nie
    herxuje,a przy tym postępie boję się,że ten kleszcz mnie zabije.
  • 15.10.06, 18:35
    Stonefly, nie mamy wyjscia, musimy sie leczyc! Jesli uwazasz, ze nie czujesz
    poprawy, zmien zestaw ABX. Jakas wieksza dawke. To metro, to chyba za malo, ja
    bralam 1500mg przez 10 dni raz w miesiacu. Nie wiem, czy 250mg w ogole dziala.
    Musimy miec nadzieje, ze bedzie lepiej.
  • 15.10.06, 18:55
    1500mg na dzień to sześć tabletek,wziałbym ale biorę Unidox,Artur przestrzegał
    Przed dawką większą niż 500mg metro przy doxy.dlatego biorę 2x250mg no i
    faktycznie żadnej różnicy nie odczuwam.A Ty z czym łączyłaś tę wielką dawkę
    metro?
  • 15.10.06, 19:04
    mozliwe, ze z doxy sie zre. Ja bralam do tego 6g amoxy i herxy mialam jak sie
    patrzy. Teraz biore 6g amoxy i 400mg doxy.
  • 17.10.06, 14:52
    Kiepsko spałem przez dzwonienie w głowie,a teraz doszło drętwienie obydwu rąk
    od kilku dni w nocy i teraz nawet dzień.To wszystko podczas leczenia,czy to
    skutki abx i metronidazolu czy to też jakiś herx?
  • 17.10.06, 15:32
    skutki uboczne abx raczej to nie sa.

    generalnie trudno odroznic herxa od postepu choroby.

    zdaje sie ze mozna to odroznic jak zmniejszysz dawke antybiotyku
    jezeli objawy sie zmniejsza to oznacza to ze to pewnie herxy.
  • 17.10.06, 15:57
    Stonefly - trzymaj sie cieplutko, wytrzymaj jeszcze trochę. Śmiem twierdzic ze
    jesli coś sie dzieje podczas leczenia to herx a nie postep choroby, choć sama
    jeszcze dwa tygodnie temu przechodziłam przez tę niepewność (zajrzyj do mnie
    na '...i jeszszce jeden..." - pogorszyło mi się w czwaerty tygodniu leczenia i
    przez 5 i 6 było coraz gorzej - nie było dnia zeby do poprzednich doelgliwosci
    nie dołożyło się coś nowego... Bolały mnie takie miejsca o istnienie których w
    organiźmie nie miałam pojecia. Doskonale wiem o czy mówisz - ja tez nie
    wierzyłam ze to może isć ku lepszemu - no bo skoro się pogarsza... Ale
    przeszło, przełamało się i dziś jest lepiej (choć zaczełam 8 tydzień leczenie i
    znów mam jakby nasilenie...) - meczyłam forumowiczów w kilku watkach jak
    odróznic herx od nieskutecznego leczenia (założyłam nawet nowy watek - tak
    bardzo mnie meczyła ta niepewność, irytowało mnie twierdzenie ze da się to
    odróznic jedynie z perspektywy czasu - ja chciałam wiedzieć już, natychmiast).
    pomyśl - Artur pisze, ze niewielki jest odsetek tych którzy nie odpowiadaja na
    leczenie - Ty masz dobre leczenie i BĘDZIE DOBRZE!!! Cierpliwości!!! a teraz
    marsz po Lacidofil bo buziak słodki (cmmmoook) leci... smile))))
  • 18.10.06, 22:47
    Na takiego buziaka to Lacidofil za słaby,mam na szczęście ProBactiv4.
    Kiedyś nonstop sie uśmiechałem,niektórzy myśleli może ,że jestem
    nienormalny,ale to była wolnośc i szczęście.teraz żadko się uśmiecham,ale Twoje
    posty to nie tylko literki,ale naprawdę optymistyczny przekaz.
    Dzisiaj jestem pożądnie wystraszony,do drętwień rąk w nocy doszły drętwienia
    dzienne i nogi.Czy te dretwienia to tez efekt leczenia,strasznie nie chciałbym
    wrócic do śmierdzącego zakażnika(oddział,nie lekarz)?
  • 18.10.06, 23:04
    Dretwienia to najczesciej efekt skutecznego leczenia.
  • 18.10.06, 23:31
    Arturze.Bardzo mnie pocieszyleś,dziękuję,że odpisałeś.
    Te dretwienia są kazdego dnia solidniejsze,czyli mam szansę na poprawę,troche
    tez sie bałem,że to postep choroby lub efekt metro(unidox500+metro750)
  • 19.10.06, 09:29
    Stonefly ja cię proszę... Wrzuć troszeczkę na luz... Jeśli nie wierzysz nam
    sponiewieranym - uwierz Arturowi!!! Ja coś czuję ze jesli masz takie nasilenie
    objawów to jest herx - to jest taka dziwna choroba ze chyba kazdy z nas na tym
    forum przechodził go inaczej!!! Ja też nie mogłąm pojać ze jak jest lepiej jak
    jest gorzej ale zobaczysz - to potrwa tylko chwilkę jeszcze i niedługo Ty
    będziesz radził kolejnemu nieszczęśnikowi... Stone jesteś, czy nie? Trzymaj sie
    cieplutko - przełamanie już blisko!!! A może odepnij się na chwilę od forum
    (wiem że to trudne bo ja tu siedzę non stop ale ono oprócz całej masy
    przydatnych wiadomości, bez których zginęlibyśmy w gaszczu ignorancji lekarzy -
    czasem straszy i przeraża - zwłaszcza jakoś tako ostanio czarno się zrobiło...
    Albo czytaj tylko optymistyczne posty... Pasquale, Tomka krk, Franiołka,
    Krystek - coraz więcej nas....)
  • 19.10.06, 09:58
    A jak Ty znosisz Metronidazol? Mnie po poczatkowej dawce 250 mg po dobie tak
    zaczeł boleć głowa że po dwóch dnaich odstawiłam (załozyłam ze był to efekt
    uboczny metro bo herx po dobie? - za wczesnie chyba...). Ale teraz weszłam na
    Tini (zaczynam od 500 mg) i historia się powtarza. Doszły do tego szumy w
    uszach i uciska za uszami (a i tak cieszę się że jastem "w realu" a nie
    odcięta...) A nie zrezygnuje przecież z jednego i drugiego... Chyba przekraczam
    barierę krew - mózg...
  • 19.10.06, 10:07
    Niko, po dawce 500 mg juz mialas takie objawy? Ja od przyszlego tygodnia
    zaczynam brac tinidazol w dawce 1,5 g - mam nadzieje ze ducha nie wyzione smile
    Wiem ze metro trzeba zaczynac od malych dawek i potem stopniowo zwiekszac, czy
    tak tez powinno postepowac sie z tinidazolem?
    Trzymajcie sie!
  • 19.10.06, 10:15
    Marylko - wiesz jak to jest z boreliozą - człowiek nie wie co jest po czym i od
    czego, czy mu się poprawia czy pogarsza... Ta szalejąca głowa być może
    przypadkowo zbiegła się z Tini (jestem jesdnoczesnie w 8 tygodniu leczenia więc
    teoretycznie krętki powinny się budzić - być moze i tak by bolała). Nie wiem
    jak jest z tini ale ja osobiście nie zaczynałabym od 1,5 g - bałabym się... do
    tej dawki raczej dażyłabym stopniowo...Poczekaj moze wypowie się ktoś bardziej
    kompetentny... Pozdrawaim
  • 19.10.06, 18:21
    W boreliozie zawsze nowe leki nalezy dawkowac stopniowo bo nie wiadomo jak silny herx sie po nich rozwinie.
    Po jakims czasie nabierzesz wyczucia a takze herxy stopniowo stana sie slabsze. Wiec w pozniejszym okresie wyzsze dawki mozna serwowac smielej niz na samym poczatku leczenia, gdy jeszcze nie wiadomo jak wielkie jest obciazenie mikrobami.
  • 19.10.06, 19:05
    Biorę od czterech tygodni Unidox(500mg)i metro(750mg)cały czas czuję się
    fatalnie boli i strzela wszystko,bez nagłych zaostrzeń.Jak długo mogę brac ten
    tandem? lekarz który się na razie opiekuje nie zna się na takim leczeniu,a boje
    się przecholować.Od tygodnia pogłębiaja mi się kłopoty z oczami- kłaczki i
    uczucie piasku w oczach,czy to dobrze czy raczej dalszy rozwój boreliozy?
    Dziękuję
  • 19.10.06, 22:09
    Stonefly nie denerwuj się tak tymi kłaczkami , to o czym piszesz też mi się
    zdarza. W galarecie gałki ocznej pływają włókienka kolagenowe , czasami się
    sklejają, co powoduje że widzimy właśnie takie jakby ciemne niteczki.
    A ten piasek w oczach to może tylko przesuszona spojówka ( jak się siedzi dużo
    przed monitorem to często tak bywa ). Trzymaj się.
  • 19.10.06, 22:04
    Maryla
    Nie bierz tak duzej dawki! Dzisiaj bylam u mojego lekarza ( cudowny,
    przepiekny, nadzwyczajny czlowiek, i taki madry), i wyszlam z recepta na
    tinidazol na probe( miedzy innymi). Mam zaczynac od 500 i zwiekszyc do 1000.
    Kazal zwiekszac powolutku. Mam to brac 4 dni, potem 10 dni przerwy (
    jednoczesnie biore zeclar, amoxy i plaquenil). Pan doktor powiedzial, ze moga
    pojawic sie silne bole glowy, bo tinidazol przechodzi latwo do ukladu
    nerwowego. Trzeba wtedy obnizyc dawke, zeby nie prowokowac zbyt silnego stanu
    zapalnego herxem, i stopniowo zwiekszac.
    Trzymaj sie Maryla! Bedzie napewno lepiej! Pozdrawiam Joasia
  • 19.10.06, 22:45
    Kłaczki takie istne krętki w oczach obserwowałem już jako 10 letnie pacholę,ale
    ostatnio jest tego tak dużo w polu widzenia,że przeszkadza.Niestety to kłucie
    spojówek na pewno nie jest wynikiem wysuszenia,pytałem bo moze to jakiś efekt
    abx,a nasila się każdego dnia.Do dawki 750mg metro doszedłem stopniowo,ale nie
    wiem jak długo brać z doxy, kiedy zrobić przerwę.Nadal przy tych dawkach
    żadnego przełamania,a pragnę żeby chociaż przestało dzwonić bez przerwy w
    głowie.Czy wam dzwoniło ponad 2 miesiące i przeszło?nie mogę przez to
    pozytywnie mysleć.
  • 20.10.06, 02:39
    Stonefly, bedzie dobrze smile
    a jakbys chcial, to zrob badanie dna oka.
  • 20.10.06, 09:50
    Stonefly - mnie zakźnik zaleciła branie Metro przez 10 dni w miesiacu a potem
    przerwa do nastepnego miesiąca (a czytałam ze są tacy co biorą przez siedem dni
    tylko)...
  • 26.10.06, 17:21
    Drodzy forumowicze,znacie mnie z częstego narzekania na mnogość
    współistniejących objawów neuroboreliozy,stawów etc.Często tez pisałem do Was
    opisując moje stałe dzwonienie w głowie,od ponad dwóch miesięcy usiłowałem spać
    po tabletkach i zwykle spałem 4-5 godzin na dobę.Od dwóch dni nie śpię wogóle
    mimo potwornego zmęczenia.Dzisiaj po nieprzespanej nocy próbowałem zasnąc
    chociaz na 2godziny.Zaskakiwałem na 2-3 sekundowe wejscia w sen co chwilę jakiś
    senny wątek jakby na jawie poczym budzę się szarpnięciem głowy.Czy przy doxy to
    może jakieś herxy dotyczace sfery mózgu odpowiedzialnej za sen,czy bakteria
    wypuszcza neurotoksyny,czy ktoś z Was miał/ma cos takiego.Zbliza się noc i boję
    się strasznie.
  • 26.10.06, 19:34
    Stonefly
    Tez mialam takie okresy, ze nie moglam zasnac i tylko przysypialam o 4-5 godz.
    nad ranem. Ale tak sie nie da. Sen jest bardzo wazny w procesie zdrowienia,
    wiec musisz spac.
    Chyba dobrze by bylo cos lyknac na sen, zebys mogl odetchnac. Twoj uklad
    nerwowy tego potrzebuje.
    Mnie proponowano Atarax - jest na rozluznienie ( hydroxyzine dichlorhydrate -
    faktycznie po nim zasnelam. Jest tez Rivotril - Clonazepam - to silny lek na
    bole nerwow, na uciszenie ukladu nerwowego- po nim to sie naprawde mozna dobrze
    wyspac. Nie jest zwolenniczka lykania wielu prochow, ale spac trzeba, w tej
    chorobie jest to jeden z warunkow poprawy.
    Porozmawiaj o tym z lekarzem, bo sie wykonczysz.
    Mocno o Tobie mysle, ucaluj coreczke i wierz, ze bedzie dobrze. Joasia
  • 26.10.06, 23:28
    Droga Joasiu,biorę tabletki,bez tego to juz wogóle bez snu,tylko,że ostatnio
    śpie kilka sekund i się budzę i tak w kołko,lataja mi oczy pod powiekami cos
    sie z ta głową dzieje.Budzę się z syreną w głowie,myślę ,że mam tam nieżle
    zakrętkowacone.Wierzę i życzę pieknego snu.
  • 15.12.06, 16:30
    To pytanie , głównie do osób z przewlekłą , wieloletnią borelka, ale nie tylko smile
    Od czasu zazywanaia antybiotykow (3 miesiące) objawy strasznie mi sie nasilily:
    totalne oslabienie, zmeczenie, sennosc, uczucie goraca, odrealnienie, bolący
    sztywny kark plus wiele innych pomniejszych.

    Czy to normalne ze herx trwa tak dlugo i nie ma zadnej przerwy, ani poprawy???
    Co to moze oznaczac?
    Czy ktos z Was przeżywał to także tak intensywnie?

    Trudno wytrzymac!
  • 16.12.06, 20:19
    Witam,
    Wiesz ja teraz biorę trynidazol i debecyline i też mam - to są chyba herxy
    straszne uczucie palenia dosłownie jakby mi ktoś wstrzyknął kwas do żył i raz
    uczucie gorąca a raz zimna i tak wszystko pulsuje i też to trawa już ponad dwa
    tygodnie. Ale nie przejmuj się ten stan słabnie musisz uzbroić się w
    cierpliwość i wytrwale zaciskać zęby.
    Trzymaj się Piotr
  • 18.12.06, 13:47
    hey,
    tez mam podobne doswiadczenia do ciebie, wiec moze cos w tym jest...
    ja biore antybiotyk od maja i ostatni miesiac strasznie sie pogorszyly objawy,
    mysle ze niestety moze to byc wynikiem grzybicy....przy tak dlugiej terapii
    zapewnie nie do unikniecia...a objawy grzybicy sa bardzo podobne do objawow
    boreliozy...tak wiec kolko sie zamyka..uncertain
    pozdrawiam
  • 19.01.07, 00:15
    Witam!
    Od października 2006 r. jestem na antybiotykach a od listopada przyjmuję
    tetracyklinę w dawce 1500 dobowo.
    Na początku leczenia nie miałam silniejszych bólów jedynie co to ciągle
    pojawiały się "igiełki" najczęściej w okolicy nerek, kręgosłupa lędźwiowego.
    Na początku leczenia miałam zapalenie pęcherza.Nie wiem czy to ma związek z
    boreliozą.
    Po ustąpieniu bólu badanie moczu nic nie wykazało.
    W grudniu byłam strasznie przeziębiona.Zaczęło się od bardzo silnego bólu
    gardła a później niesamowity katar, kaszel.
    Jako,że pracuję wzięłam dwa dni urlopu czwartek, piątek i leczyłam się
    wyciągiem bezwonnym z czosnku (woda, czosnek, sok z cytryn.)Przeziębienie
    ustępowało,ale w niedzielę dostałam tak silnego bólu w plecach pomiędzy pasem a
    łopatką z prawej strony, iż myślałam, że umieram. Jestem po operacji pęcherzyka
    żółciowego z powodu złogów (17 lat) przed operacją przez wiele lat miałam ataki
    bólowe, ale teraz ból był jeszcze silniejszy.Każdy ruch powodował straszne
    kłucie i narastający ból.W poniedziałek lekarka stwierdziła,że ból nie pochodzi
    od nerki.Przepisała mi zastrzyki przeciwbólowe, przeciwzapalne, wit.B6 w
    zastrzykach.Po zastrzykach było trochę lepiej. Jeżeli chodzi o stawy kolanowe,
    stopy, biodra, ręce, dłonie to bolą cały czas.Teraz stawy kolanowe bolą do tego
    stopnia a szczególnie prawe kolano, że każdy w nocy ruch nogą powoduje taki
    ból,ze mnie ból budzi a w ciągu dnia mam kłopoty z chodzeniem szczególnie po
    schodach.Na początku stycznia pojechałam z córką na zakupy i jak wysiadłam z
    samochodu idąc najpierw mi strasznie dech zatykało, oddech miałam przyspieszony
    i strasznie się męczyłam w pewnym momencie nie mogłam powietrza
    złapać.Zatrzymałam się a po chwili mi przeszło.Córka mówiła,że byłam strasznie
    blada.Przyspieszony oddech mam od początku choroby.Ciśnienie też mi
    szaleje.Często ostatnio mam jedno za wysokie a drugie za niskie
    np.150/50,160/70.Od wczoraj mam ból od szyi z lewej strony przez ramię do
    łopatki.Ból utrudnia mi ruch tak ręką jak i głową.Dzisiaj boli mnie
    wszystko.Pracuję zawodowo cały czas, ale nie wiem jak długo wytrzymam.Po
    przyjściu do domu z pracy coś ugotuję i praktycznie zmęczenie jest tak silne,ze
    nie mam sił nic więcej robić.Dzisiaj mam straszne problemy z poruszaniem się
    nie wiem jak jutro zmobilizuję się żeby wstać i jechać do pracy.W pracy ciężko
    mi wstać o własnych siłach od biurka a ten ból jaki mam od wczoraj powoduje,że
    czy na siedząco czy w wstając każdy ruch sprawia mi większy ból.Chwilami wpadam
    w depresję i mam wrażenie,że z tego nie wyjdę.Nie mam siły w ostatnich dniach
    żeby się zmobilizować i po pracy pójść do lekarza.
    Arturze czy to są herxy?Jeżeli tak to jak długo będę jeszcze tak cierpiała?
    Jestem wytrzymała na ból, ale są momenty,że nie wytrzymuję i mam dość takiego
    życia.Boję się najbardziej kalectwa i w jakimś stopniu zależności od innych
    osób.
    Pozdrawiam.

    elunia555
  • 19.01.07, 00:49
    Tak jak opisujesz to trend jest raczej na gorsze. Czas sprobowac innego leczenia.

    Moze sprobuj Azithromycine z biseptolem jak bylo to juz opisane na forum.

    Trzeba tez rozwazyc czy rozrost drozdzakow (Candida) sie nie naklada na to wszystko.
  • 19.01.07, 09:16
    Wyjasnijcie mi to proszę.Piszecie tu wszyscy o objawach po silnych
    antybiotykach/herxy/Czy Wy przed braniem tych leków nie czuliście takich samych
    objawów?dopiero po lekach?Skąd wiecie ze to herxy?Ja jeszcze nie rozpoczełam
    żadnych badań,leczenia/nie ugryzł mnie raczej kleszcz/ a objawy takie mam cały
    czas z coraz większym nasileniem.
    1.ciągłe bóle mięśniowo-stawowe obezwładniające,rozrywające od
    wewnątrz nie do wytrzymania.Ból promieniuje od wszystkich stawów
    nóg,rąk a wydaje sie jakby bolało całe ciało wewnatrz
    2.Osłabienie zupełne,wyczerpanie,brak sił,dreszcze i oblewające
    gorąco naprzepian,przyspieszony oddech,brak tchu,powietrza-
    jakbym miała zemdleć czy umierać -takie odrealnienie
    ciągle zmęczenie,ociązałość,brak energii
    3.Niemozność koncentracji,brak refleksu,otepienie,oszołomienie
    trudności zapamietywania
    4.Depresja nawracająca zwiazana z bólem i bezradością-czesto płacz
    z bólu,trudnosci w oddychaniu
    5.Refluks żołądkowy/zgaga/
    6.Nadwaga nieuzasadniona
    7.Biegunki 3-6 razy dziennie nieraz zaparcia
    8.Zaburzenia widzenia-męty/kłaczki/ w widzeniu
    9.Drętwienie ręki lewej
    10.Puchnięcie nóg

    co o tym sadzicie?Pozdrawiam
  • 24.03.07, 12:30
    A ja mam takie pytanie: czy ktos z was spotkal sie z takim objawem (w ramach
    herksowania )jak bolesne owrzodzenie na podniebieniu poprzedzone pecherzem a
    przechodzace w nadzerke podobną do afty z bólami promieniujacymi do ucha i do
    szczęki. Ja to miałam po Zinacie.
  • 24.03.07, 13:58
    To Haniu moze byc objawem grzybicy. Czy chronisz usta - plucz soda oczyszczana
    rozpuszczona w wodzie, ssij nystatyne ( rozgryz proszek i potrzymaj w ustach),
    polewaj ranke propolisem ( u mnie swietnie dziala), wysypuj regularnie
    probiotyki do ust, potrzymaj tez chwile.
    Te ranki sa bardzo bolesne, moga nawet powodowac zapalenie wezlow chlonnych.
    Nieleczone, przechodzi po mniej wiecej tygodniu.
    Czasami tez brak witamin objawia sie takimi rankami. Wez multiwitamine...
  • 24.03.07, 14:24
    Dzieki , tak pewnie było, już mi przeszło - brałam różne leki " na wszystko"-
    teraz został mi taki nieprzyjemnie obłożony jezyk- piję jogurt, brałam
    flukonazol i olej oregano. Poza tym nie miałam innych objawow podejrzanych o
    grzybicę. Jeszcze raz dzieki za radę.
  • 24.03.07, 14:29
    Hania, jeszcze jedna rada - jezeli leczysz uklad pokarmowy, to musisz tez
    wyleczyc jezyk i buzie. W przeciwnym razie, grzyb bedzie ciagle powracal.
    Jezorek musisz kilka razy dziennie szorowac szczoteczka do zebow ( po zabiegu
    wyplucz szczoteczke wrzatkiem). To co zerwiesz z jezyka ( bialy nalot) musisz
    wypluc ( nie polykaj). Od razu po takim szorowaniu wyplucz buzie octem (
    zwyklym) lub soda oczyszczana. Potem wez nystatynke do ssania a na koniec
    probiotyki - potrzymaj w buzi. To trzeba robic kilka razy dziennie...Obiecuje,
    ze grzybek zejdzie smile)
  • 24.03.07, 15:51
    Wielkie dzięki, tak zrobię.
  • 24.03.07, 14:35
    hanka74 napisała:

    > Dzieki , tak pewnie było, już mi przeszło - brałam różne leki " na wszystko"-

    > teraz został mi taki nieprzyjemnie obłożony jezyk- piję jogurt, brałam
    > flukonazol i olej oregano. Poza tym nie miałam innych objawow podejrzanych o
    > grzybicę. Jeszcze raz dzieki za radę.


    Sluchajcie ,dretwienie rak to jest najpewniej ciesn nadgarstka.Dr Beata
    twierdzi ze bardzo charakterystyczna dla boreliozy.Mialam to jeszcze przed
    diagnoza ,zoperowano mi oba nadgarstki i jest o.k.Chcialam zapytac jak szybko
    przychodzi herxs po biotraxonie 2 g,azitromycynie ,tinidazolu...?
    --
    eter05
  • 24.03.07, 19:03
    ósmy dzień leczenia, boli mnie głowa,czy mogę wziąć coś przeciwbólowego?
  • 24.03.07, 21:53
    Oczywiscie ze mozesz wziac cos na bol, wrecz trzeba, bo im dluzej znosisz bol
    tym bedzie nardziej bolalo...
    Niestety, przy bolach herxowych, szczegolnie glowy, srodki bolowe nie
    zadzialaja. U mnie ( a mam juz prawie roczne doswiadczenie z koszmarnym bolem
    glowy), jedynym lekiem, ktory mi ten bol troche usmierza jest zwykla aspiryna.
    Biore jej 1 gram za jednym razem i bol troche przechodzi ( czasami). Aspiryna
    jest przeciwzapalna, leczy wiec prawdopodobnie stan zapalny, ktory mamy podczas
    herxow. Rozrzedza tez krew, co moze pomoc w ukrwieniu ( a z tym tez mamy
    problemy przy boreliozie).
    Niektorym, na bole glowy, pomaga rivotril, ale to dosc silny lek. Inni lacza
    paracetamol z kodeina.
    Przy goracej glowie ( czasami mam wrazenie, ze mam goraca glowe, ale bez
    goraczki), klade sobie na glowe mrozony groszek ( oczywiscie w zamknietej
    torebce). Ten groszek mi sie tak ladnie uklada smile i bol troche ustepuje.
    Przy bolu glowy w boreliozie, waznym tez jest by moc lezec w totalnym spokoju,
    bez silnego swiatla, w ciszy ( ja slucham cichutko radia). Kazdy wysilek lub
    stres zwiekszy bol glowy.
    Boze, ile moglabym pisac o bolu glowy...
    Jeszcze cos dziwnego, ale to jakas magia. W czwartek bylam w szpitalu, wrocilam
    straaaasznie zmeczona, z opuchnieta i obolala glowa. Maz kupil mi imbir (
    bardzo lubiesmile Tym razem kupil mi taki podsuszony, obtoczony w cukrze ( bardzo
    niedobrze na grzyba). Ale zjadlam kilka kawalkow tego imbiru i poczulam
    doslownie jak mi bol glowy przechodzi... Zjadlam wiec wiecej imbiru, pieklo
    strasznie, ale glowa mnie do tej pory nie boli. Ale to jakas magia smile)
  • 25.03.07, 00:58
    dzięki franiolku
  • 19.07.07, 22:55
    Napiszcie, kochani, czy herxy zawsze wiaża się z bólem? Szukałam w temacie
    odpowiedzi i nie znalazłam. Mojego męża nic nie boli, ma tylko totalne odjazdy
    po kroplówkach, tzn. jest totalnie zmęczony i mało kontaktowy, trwa to 2,3, godz.
  • 24.03.07, 22:33
    Biorę teraz antyb.i mam bóle głowy ,są miernie nasilone,tzn wytrzymuję ,ale
    bardzo dokucza mi to.na razie nie stosuję zadnych leków p-bólowych na to,Czy to
    właśnie te herxy?Co to oznacza?Czy to znaczy ,ze dobrze ,ze się leczę czy coś
    jest nie tak????
  • 29.03.07, 22:58
    U mnie jest roznie z herxami. zawsze na wieczór mi jest strasznie goraco jakbym ział ogniem, temperature mam ciagle ok 36,6. W ciagu dnia z tygodnia na tydzien nastepuje poprawa. Przynajmniej dobie moge w tenisa pograc i nie mam problemow z nadarzaniem wzrokiem za piłka. Raz czuje sie dobrze a za chwile mam doła bez zadnego powodu. Czasem mam chcec sie wygadac a czasem nie mam ochoty sie odzywac bo drazni mnie buczenie swojego glosu. Ide spactongue_out
  • 19.03.14, 15:13
    jeżeli masz herksy to bardzo dobry objaw - jak masz herksy to znaczy ze bakterie wymierają a o to przecież chodzi
  • 19.03.14, 15:16
    czasami mi przeskakuje wątek - powyższa odpowiedz jest kierowana do 12.9.meg.
    P.S herks jest reakcja organizmu na zwiększone stężenie toksyn powstałych na skutek wymarcia bakterii mi. boreliozy
  • 17.03.14, 21:48

    Witam. lecze sie od sierpnia , antybiotykami , , , unidox , tini, w grudniu skonczylem i zrobilem test elissa ;igg ujemny igM 125... przed rozpoczeciem leczenia mialem igm137...igg tez ujemny. w styczniu zaczalem leczyc sie tylko ziolami bez antybiotykow, , , nalewka ze szczeci , rdest, nalewka z orzecha wloskiego , koci pazur, resweratrol, czulem sie nawet troche lepiej na poczatku brania tych ziol, pozniej znow gorzej. od miesiaca jestem znowu na antybiotykach : doxycyklina , azymycyna , metronidazol ,znow zrobilem test i wyszlo Igg ujemny IgM 80 . teraz juz nie wiem czy po antybiotykach spadlo czy po tych ziolach ktore bralem 2 msc. Na antybiotykach czuje sie jakis otepialy i nerki mnie bola czasem , , , zrobilem tez badania krwi po ziolach przed rozpoczeciem leczenia antybiotykami i jednak ziola rzeczywiscie poprawily te wyniki w porownaniu z wynikami po comiesiecznej kuracji antybiotykami ......
  • 19.03.14, 21:17
    Nie rozumiem.
    Co Ci mają dać testy?
    Albo są objawy albo ich nie ma.
    Nie wiesz czy nie czytałaś, że testy są zawodne?
    --
    Niewyleczony - jak 90% po ILADS.
  • 20.03.14, 23:38
    Wiem ze testy sa zawodne ale nie w 100%. chcialem zobaczyc czy to wogole spada , bo mialem objawy typu bole nog, kolan , straszne oslabienie , brak sil. Teraz po antybiotykach jest lepiej , szczegolnie nogi mnie nie bola prawie.
  • 19.03.14, 15:53
    Dopiero robię badania na boreliozę. Wynik z jakieś dwa tygodnie. Mam przróżne bóle, sztywny kark, rwące bóle głowy, przeczulicę na zapachy, bolą mnie nogi zwłaszcza uda i podeszwy stóp, nieustające zmęczenie z poddenerwowaniem i tak mogłabym jeszcze wymieniać. Podejrzewano u mnie fibromialgię. Zaczęłam przyjmować guajazyl. Brałam go dwa lata. Pamiętam , że po pierwszej dawce rozbolała mnie bardzo głowa i zaczęłam wymiotować, co przedtem mi się nie zdarzało. Czy to był herx? Wtedy nie wiedziałam ,że coś takiego może wystąpić. Czy na boreliozę ktoś stosuje guajazyl?
  • 19.03.14, 21:19
    A na co jest guajazyl?
    Mnie się to kojarzy z jakimś syropem?
    --
    Niewyleczony - jak 90% po ILADS.
  • 19.03.14, 22:04
    To chyba jakies tabletki na kaszel, o ktorych czytalam gdzies na lyme necie, ze niektorym pomagaly na niektore bole i "dretwienia skory".

    --
    "Cowards die many times before their deaths;
    The valiant never taste of death but once!"
    "There are hazards in anything one does,
    but there are greater hazards in doing nothing!"
  • 20.03.14, 17:25
    Guajazyl według dr Amanda ze Stanów jest lekiem pomagającym w fibromialgii. W Polsce sprzedawany jest w syropie i tabletkach. To lek na kaszel. Niestety leczenie polega na codziennym przyjmowaniu nawet do 24 tabletek. Ja brałam 10. Leczenie nimi pomogło ale tylko w małej części, po dwóch latach przestałam brać. Ciekawostką jest, że gdy się go zażywa trzeba zrezygnować ze wszelkich kosmetyków do pielęgnacji ciała. Pozostaje woda i szare mydło. Można poczytać o tym w necie ," Metoda dr AMANDA"
    --
    nora
  • 19.03.14, 22:02
    Przykro mi to pisac, ale masz objawy bartonelli... poddenerwowanie, podeszwy stop itd, co do boli glowy i nudnosci to mozliwe, ze pierwotniaki byc moze babesie.
    Zacznij sobie moze juz brac houttuynie - na barto.

    --
    "Cowards die many times before their deaths;
    The valiant never taste of death but once!"
    "There are hazards in anything one does,
    but there are greater hazards in doing nothing!"
  • 20.03.14, 17:26
    A co to jest Houttuynie?
    --
    nora
  • 20.03.14, 18:17
    A kto zleca terapię Guajazylem?
    To zioło, źle napisane.
    Przeczytaj Buhnera.
    --
    Niewyleczony - jak 90% po ILADS.
  • 23.03.14, 09:51
    Guajazyl, dlaczego żle napisane, tak się nazywa lek na kaszel, a dr Amand zaleca go w leczeniu fibromialgii. W zasadzie lekarze nie wiedzą skąd się biorą bóle stawów i mięśni w fibromialgii. Niektórzy podejrzewają, że może to być niezdiagnozowana borelioza, chodzi o to, że wielu chorych robi badania na boreliozę lecz wynik testu jest ujemny i żyją z tymi bólami przez lata. Może napiszecie, czy za pierwszym podejściem wykryto u Was boreliozę, czy też musieliście próbować więcej razy.
    --
    nora
  • 24.03.14, 21:52
    U mnie za pierwszym razem wyszlo w tescie Elissa , oprocz tego jakies cztery tygodnie po ukaszeniu mialem rumien w tym miejscu , tak ze test tylko potwierdzil chorobe , drugi i trzeci test tez ale ten ostatni pokazuje ze maleje to IgM.... Nie wiem tylko czy po antybiotykach czy po ziolach...
  • 26.03.14, 12:10
    jani 1707, a co sądzisz o tym. Ja nadal czekam na wyniki testu ale mój znajomy miał robioną Elisę IgG i IgM w jednym labolatorium i IgG wyszło dodatnie. Pojechał z wynikiem do neurologa w Centrum DNA, zrobili mu Elisę na chyba to się nazywa koinfekcje i wszystkie wyszły ujemne. Co Ty na to, jak to możliwe?
    --
    nora
  • 27.03.14, 23:12
    z tego co wiem to wynik IgM jest wazniejszy , bo jesli jest dodatni to swiadczy o swiezym zakazeniu bolerioza , natomiast ten IgG moze byc dodatni nawet po wyleczeniu , nieraz przez wiele lat ,,,, swiadczy o tym ze mielismy do czynienia z zakarzonym kleszczem...
    u mnie caly czas to IgG jest ujemne , a tylko IgM dodatnie ale z testu na test jest mniejsze , obecnie 80, a miesiac po ukaszeniu mialem 137. Doktor B. u ktorej sie teraz lecze , nie zlecila mi zadnych badan na koinfekcje , dala antybiotyki na dwa miesiace i potem znow wizyta u niej ....
  • 29.03.14, 13:14
    jani1707 napisał(a):

    > z tego co wiem to wynik IgM jest wazniejszy , bo jesli jest dodatni to swiadczy
    > o swiezym zakazeniu bolerioza , natomiast ten IgG moze byc dodatni nawet po w
    > yleczeniu , nieraz przez wiele lat ,,,, swiadczy o tym ze mielismy do czynienia
    > z zakarzonym kleszczem...
    > u mnie caly czas to IgG jest ujemne , a tylko IgM dodatnie ale z testu na te
    > st jest mniejsze , obecnie 80, a miesiac po ukaszeniu mialem 137. Doktor B.
    > u ktorej sie teraz lecze , nie zlecila mi zadnych badan na koinfekcje , dala an
    > tybiotyki na dwa miesiace i potem znow wizyta u niej ....
    Dziękuję za informację. Mam juz wynik testu Western Bloot - IgM ujemne, IgG też ujemne ale IgG prążek 31 OspA słabo dodatni. Z tego co wyczytałam w necie to P31 OspA jest wysoce specyficzny przy starej, przewlekłej boleriozie. Bardzo żałuję,że przed pobraniem krwi nie brałam Citroseptu tak jak się zaleca. Podobno wtedy krętki się uaktywniają i może wyszłoby coś więcej. Po moich objawach twierdzę, że mam boreliozę od dzieciństwa, jak cofnę się w czasie coś mi świta, że miałam kleszcza lub może nimfę na prawej kostce, pamiętam, że to miejsce było czerwone i sączyła się ropa. Potem zaczęłam tracić wzrok, bolały mnie stawy kolanowe i z roku na rok objawów było coraz więcej, do tego stopnia, że musiałam zrezygnować z pracy. Lekarze moje samopoczucie przypisywali zmianom w szyjnym kręgosłupie. Ja przeszłam i nadal przechodzę piekło. Mam dziwne bóle głowy, drętwiejące, piekące, sztywną szyję, ból pleców drętwieje mi twarz, język boli ucho, strasznie bolą mnie nogi a zwłaszcza podeszwy stóp, są dni ,że czuję dziwne zapachy, jestem niespokojna i lękliwa choć nie mam powodu. Takie objawy mam dzisiaj,a przeszłam przez wszystkie możliwe bóle: żołądek, brzuch, stawy łokciowe, gniecenie w klatce piersiowej, Zaliczyłam wszystkich możliwych lekarzy: ortopedów, neurologów, psychiatrów nikt nie powiedział, że to może być borelioza. Działo to się 10 lat temu a wtedy chyba jeszcze o boreliozie raczej nie było mowy. Może mi coś zaproponujesz. Iść z tym wynikiem do neurologa?, a może poczekać trochę i zrobić drugi test po antybiotyku lub citrosepcie. Jestem z okolic Poznania, wiem, że mamy Centrum DNA, gdzie leczą boreliozę ale lekarz jest tam tylko jeden i podobno jest beznadziejny. Gdzie się leczysz?

    --
    nora
  • 29.03.14, 13:16
    Ostatni mój wątek jest do Ciebie
    --
    nora
  • 29.03.14, 21:23
    Teraz lecze sie w Katowicach u pani dr.Beaty. leczy metodą ilads. Wczesniej leczylem sie w Krakowie , tez prywatnie, ,, jest lepiej w porownaniu z przed miesiaca , od wtorku mysle cos popracowac , bo nie pracowalem od grudnia przez te chorobe. Najgorsze jest teraz to ze biore Doxycyline i na slonce musze b. uwazac , juz mnie troche przypalilo. U Ciebie to dziwne ze w testach nie wyszlo ,to pierwszy test byl ?
  • 31.03.14, 11:13
    Tak test był pierwszy. Nie wiem czy to możliwe mieć boreliozę od dziecka, u mnie na to wygląda, że chodzę z tym przez całe życie. Lekarze zganiali moje objawy na nerwicę a potem depresję. Dopiero ktoś z forum podpowiedział, że może to być borelioza jak wymieniłam moje objawy. Zastanawiam się dlaczego na wynikach IgG jest ujemny, a zaraz pod tym jest napisane IgG OspA P 31 słabo dodatni, czyli jakiś antygen się pokazał. Z tego co czytam na forach stara borelioza może nie wyjść na testach, więc spróbuję za jakiś czas powtórzyć, może podpowiesz jak długo odczekać, by zrobić kolejny test. Zaryzykowałam na własną rekę leczenie ziołami. Chyba miałam herxa w postaci bólu krzyża i rwy kulszowej, czego dawno nie miałam. Czuję się jakby trochę lepiej. mam trochę więcej ęnergii ale ogólnie to nadal czuję się do kitu.
    --
    nora
  • 02.04.14, 11:36
    Niestety możesz mieć boreliozę od dziecka, ba nawet jest możliwe, że masz wrodzoną, bo może mama miała kontakt z chorobą. Jak Ci pomagają zioła, to je bierz. Zioła chybą są najlepsze w tej chorobie - przynajmiej dla mnie, dzięki nim normalnie żyję. Jak masz długo borelioze, to poproś lekarza o skierowanie na TSH, możesz mieć już zniszczoną tarczycę.
    Tak w ogóle chyba warto rozpropagować na forum ten film, aby uświadomić ludzi czy jest ta choroba i do czego może doprowadzić.
    www.youtube.com/watch?v=4z3CEdI6ZbE
  • 02.04.14, 11:52
    Jeszcze jedno - masz problem z testami, testy nie zawsze są dodatnie, mi wyszedł pierwszy ujemy, drugi dodatni. Poczytaj bloga dra Kurkiewicza, sporo cennych informacji podaje o diagnozowaniu.
    Czasami boreliozę można stwierdzić tylko na podstawie objawów.
  • 02.04.14, 13:29
    Mnie Western Blot wychodził ujemny dwa razy, objawy były oczywiste więc za trzecim razem zleciłam go razem z koinfekcjami w innym laboratorium i wyszedł dodatni /13pkt/, koinfekcje także 'wyraziste' niestety.
  • 02.04.14, 19:55
    Dziękuję Polnaro, powtórzę test. Prążek P 31 OspA w IgG, miałam 12 pkt, czyli słabo dodatni, ale ogólnie napisali , że oba wyniki IgG i IgM są negatywne. Czytam forum i trafiłam na wypowiedż, że prążek P 31 jest wysoce specyficzny dla boreliozy i jeśli jest dodatni to jest borelioza. Ja miałam słabo dodatni i dzisiaj po tylu latach męczarni wiem, że to borelioza. Całe życie zmarnowane.
    --
    nora
  • 02.04.14, 19:38

    -- Tak czytałam o tym, ale chyba trochę odczekam, może mi powiesz po jakim czasie robiłaś drugi test. Brałaś antybiotyk przed drugim testem albo chociaż citrosept?
    nora
  • 02.04.14, 19:34
    Dziękuję fela125, że wspomniałaś o tarczycy. W 2003 roku miałam zdiagnozowaną dużą niedoczynność tarczycy z przeciwciałami PTO, które świadczyły o chorobie Hashimoto. Czułam się wtedy fatalnie, brałam przez kilka lat hormony. Dzisiaj mam TSH w normie ale pokazały się guzki na tarczycy. Czuję się nadal okropnie,choć nie mam już takiego zmęczenia, zioła chyba trochę pomagają. Chyba masz rację z tą boreliozą wrodzoną. Przypominam sobie jak moja mama nie raz powtarzała, że prądy przechodzą jej po plecach, też była zawsze zmęczona. Z kolei moja siostra maja epizod w życiu, że trafiła na neurologię, bo straciła połowicznie widzenie, miała drżenie nóg. Lekarze podejrzewali SM, bo wtedy nie było mowy o boreliozie. Nie została zdiagnozowana ale SM wykluczyli.Teraz to sobie wszystko odtwarzam, czyli ona też może być zarażona. Nie uwierzysz ale pierwsze objawy miałam już w wieku 11-12lat. W nocy bolały mnie stawy kolanowe, zaczęłam tracić wzrok, potem dopadały mnie przeróżne bóle, rozbicie nerwowość. Od wielu lat najbardziej męczy mnie sztywny kark, drętwienie twarzy, języka, bóle nóg, potworne bóle stóp, rozkojarzenie, drażliwość. A możesz mi napisać jakie bierzesz zioła. Ja wyszukałam w internecie protokół Buhnera ale narazie biorę wilkakorę,zenszeń syberyjski, andrograpis i do tego witaminy magnez chelatowy w dość dużej dawce, omegę 3. Zaraz obejrzę film. Gdzie kupujesz zioła?
    --
    nora
  • 03.04.14, 12:40
    Mam jeszcze jedno pytanie. Kolega syna robił test na boreliozę w Elisie. IgM wyszedł ujemny, IgG dodatni. Pojechał z wynikiem do Centrum DNA w Poznaniu. Tam przyjmuje neurolog, który w oczach forumowiczów nie jest za dobrym fachowcem od boreliozy. Zrobili mu ponownie test w Elisie, równiez na koinfekcje i wszystko wyszło ujemne. Teraz lekarz zapisał mu antybiotyk, ma brać przez dwa tygodnie i przez miesiąc citrosept. Potem zrobią mu kolejny test. Odkąd zaczął brać antybiotyk zaczęły nawracać u niego paniczne lęki, czy to mozna zaliczyć jako herx. Dlaczego Waszym zdaniem lekarz neurolog z Centrum DNA robi test Elisa, który tylko w 25% podaje zgodne wyniki. Dleczego nie robi chłopakowi Western Bloota? Czy ktos z Forumowiczów widzi w tym sens.
    --
    nora
  • 11.04.14, 10:18
    Dlaczego zrobił chłopakowi Elisę? - KASA, jest tańszy. Ma chłopak typowe herxy, objaw czynnej boreliozy. Niestety chłopak miał dodatnie IGG i objawy choroby, czyli można przypuszczać, że to stare zakażenie, trudne do wyleczenia. Przy późnej boreliozie układ immunologiczny jest już osłabiony, dlatego nie wysyła przeciwciał i testy wychodzą jak totolotek. Drugi test robiłam po około 3-4 tygodni. Pierwszy wyszedł ujemny może po sterydach (tak sobie tłumaczę), bo gdy dostałam blokadę na bolący staw, to wszystko spotęgowało się niesamowicie, myślałam, że umrę... - dziesiatki przeróznych objawów. Ze trzy razy w tygodniu szłam do jakiegoś lekarza - odwiedzałam przeróżnych specjalistów... To co bierzesz, to Cię nie wyleczy, za mało tych ziół. Zainteresuj sie raczej naszymi ziołam, są tańsze i dużo lepiej działają. Brałam antybiotyki, rok Buhnera i dopiero nasze zioła okazały się tym, co doprowadziło mnie po latach udręki do normalnego zycia.
  • 11.04.14, 10:25
    Jeszcze jedno, napisałaś ,,brałam kilka lat hormony" - już nie bierzesz? - dziwne, Haszimoto niszczy tarczycę, badzo się zmiejsza, nie ma siły sama produkować hormonów. Ja słyszałam, że hormony muszę brać przez całe życie. Wiesz co, podaj adres e-maila, to pogadamy.
  • 13.04.14, 10:36
    Dzięki Fela, a możesz mi podpowiedzieć jakie to zioła. Masz rację te zagraniczne są bardzo drogie.
    --
    nora
  • 13.04.14, 17:56
    Możesz podpowiedzieć jakie polskie zioła brałaś i gdzie najlepiej się zaopatrywać?
    --
    nora
  • 14.04.14, 23:35
    Biorę zioła opisywane przez dra Różańskiego. Zaopatrywać możesz się w sklepach zielarskich (równiez w tych internetowych, np. Magiczny Ogród). Część możesz sama nazbierać, teraz jest dobry czas -wiosna. Wiele ziół jest na wyciągnięcie ręki. Poczytaj wątki o polskich ziołach.
  • 16.04.14, 18:20
    Po tych ziołach jest mi trochę lepiej, mam przypływ energii, nie taki żebym była zadowolona ale jakaś poprawa jest. Zaraz po rozpoczęciu kuracji ziołami miałam chyba herxa, rwa zaczynająca się w prawym biodrze promieniująca do nogi. Ale zaćmienie w głowie, ból nóg, stóp, drętwienie twarzy nadal jest. Biorę nadal zioła Buhnera, może będzie dalsza poprawa.
    --
    nora

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.