totalnie zagubiona - prosze o porade Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam!
    Od kilku dni czytam forum i przeczytalam na tyle duzo, ze juz wszystko mi sie
    pomieszalo i zupelnie nie wiem co mam robic. Zaczne moze od opisania historii
    mojej choroby, ktora trwa juz dosc dlugo. Czytajac forum, przypomnialam sobie
    o wielu objawach, o ktorych juz dawno zapomnialam a moga wskazywac na
    borelioze. Jednym takim, najwczesniejszym byly problemy ze stawami,
    szczegolnie biodrowymi (pierwsze ok 6 lat temu, nastepne 2 lata temu) i w
    nadgarstkach (co jakis czas), ale samo przechodzilo, wiec u lekarza, ktory i
    tak nic nie stwierdzil bylam tylko raz. Bardzo czesto mialam tez bole glowy,
    ale nie jakies specjalnie uciazliwe. Najpowazniejsze objawy zaczely sie 2,5
    roku temu po leczeniu gronkowca w gardle 7 antybiotykami pod rzad. Zaczelam
    umierac. Glowa bolala mnie tak bardzo, ze staralam sie nia nawet nie ruszac
    na boki, mialam potworne zawroty glowy i koszmarne dretwienia twarzy do tego
    stopnia ze nie moglam sie czasem usmiechnac. U neurologa mialam robione EEG,
    TK glowy, rentgen zatok, ale wszystko bez zmian. Po ok 8 miesiacach brania
    lekow przeciwbolowych, ktore nie przynosily skutku przeszlo samo. Oczywiscie
    stwierdzono, ze mam nerwice. ok 4 miesiecy byl spokoj, az do nia w ktorym
    zatrulam sie obiadem na wakacjach. "zatruta" bylam przez nastepne 9 miesiecy -
    dzien w dzien bylo mi niedobrze, czulam, jakbym juz wszystko miala w gardle
    i zaraz miala zaczac wymiotowac. Procz tego koszmarne problemy z zoladkiem -
    biegunki, bole brzucha. Mialam robiona gastroskopie, oczywiscie tez bez zmian
    i kolejna diagnoza - nerwica. Poszlam w koncu na psychoterapie, ale ci ludzie
    doprowadzali mnie tylko do szalu, bo wmawiali mi jakies niedorzeczne rzeczy,
    wiec zrezygnowalam. Przez jakis czas znow bylo dobrze, az w koncu
    zdecydowalam sie na artroskopie kolana, bo dokuczalo mi juz od 7 lat i tez
    nie wiadomo bylo, co sie z nim dzieje. W pazdzierniku zeszlego roku zrobilam
    ta artroskopie - wykazala jakies niewielkie uszkodzienie tkanki. Po zabiegu
    profilaktycznie dostalam antybiotyk i po nim juz totalnie mnie rozlozylo.
    Dostalam rzekomobloniastego zapalenia jelita grubego i wyladowalam na 2 tyg w
    szpitalu (Klinika Chorob Zakaznych Szp. Uniwersyteckiego w Krakowie). Tam
    leczono mnie metronidazolem przez 7 dni, dostalam po nim neutropenie, ktora
    leczono kroplowkami przez nastepne 5 dni i w koncu wyszlam do domu. Ale po 5
    dniach znow bylo zle - nie dosc, ze biegunka wrocila, to jeszcze zaczelam
    mdlec na kazdym kroku, bylam strasznie slaba, mialam uczucie w nogach, jakby
    zaraz mialy sie pode mna zalamac, jakbym nie miala sily sie na nich utrzymac.
    Przepisano mi Sulfasalazin, ktory jeszcze pogorszyl sprawe, potem Debridat,
    Enterol, Duspatalin, po ktorych troche przeszly klopoty jelitowe, ale
    oslabienie i zawroty glowy zostaly. Wrocily tez mrowienia w rekach i nogach,
    ktore mialam juz kiedys i te straszne dretwienia twarzy, na szczescie w
    znacznie mniejszym stopniu. Zaczelam szukac, o co chodzi. Najpierw
    podejrzewano celiakie, ale tga w normie, pozniej zrobiono mi jeszcze iga,
    igm, i igg, ale tez bez zmian. Szczegolowe badanie krwi wykazalo zbyt duza
    ilosc limfocytow, ale w zasadzie lekarze nic z tym nie robili. Mialam tez
    robione liczne badania kalu - na bakterie i pasozyty - nic nie wyszlo.
    Dopiero, gdy prywatnie zrobilam mykologiczne badanie kalu, wyszla Candida
    Spp. Niby wiekszosc moich objawow mozna przypisac Candidzie, ale dr Janus z
    forum Candida sugerowal mi, ze po 1 moj rodzaj Candidy jest bardzo lagodny, a
    po 2 te dretwienia troche nie pasuja. Na forum Borelioza skierowal mnie
    Artur. Na poczatku w ogole nie bralam pod uwage opcji bycia chara na
    borelioze. W szpitalu na oddziale zakaznym bylam tylko ja z zapaleniem jelita
    i chorzy na borelioze, wiec wydawalo mi sie, ze mi jakos ta choroba nie
    pasuje. Poza tym nie pamietalam ugryzienia kleszcza. Jednak wczoraj
    przypomnialam sobie, ze kiedy bylam jeszcze mala, kleszcz ugryzl mnie pare
    razy, a ostatni raz przypominam sobie moment jak bylam w 3 klasie podstawowki
    (10 lat temu) na zielonej szkole nad morzem i wtedy kleszcz wbil mi sie
    miedzy palce u stopy. Obecnie po chwilowej przerwie znow czuje koszmarne
    zmeczenie, mam ogromne zawroty glowy i pojawil sie ciagly bol prawego oka.
    Bylam z nim nawet 2 razy na ostrym dyzurze w szpitalu, ale oczywiscie badania
    nic nie wykazaly. Inne objawy jakie mialam: dusznosci, uciski kosci twarzy i
    szczeki w okolicach uszu, nagle bole glowy szbyko ustepujace, wysypka na
    biodrach i posladkach (zadnego rumienia sobie nie przypominam), plamy przed
    oczami, kilka razy niewytlumaczalne goraczki i dreszcze, zaszwe jest mi
    zimno, bole kregoslupa, bole serca i jeszcze pewnie troche tego bylo.
    Moj przypadek jest o tyle trudny, ze ja juz nigdy nie powinnam brac
    antybiotykow, bo na 99% wroci sie moje zapalenie jelita. Jesli juz, to moge
    je wziac na parwde w ciezkim przypadku i to niestety w szpitalu, dozylnie pod
    scisla kontrola lekarza. Ogolnie na antybiotyki reaguje koszmarnie. Nie tylko
    doustne, ale ogolnie, nawet masci czy krople do oczu - po ostatnich na chwile
    zaniewidzialam na jedno oko. Dodatkowym problemem jest kandydoza, ktora
    pasowaloby wyleczyc.
    W zwiazku z tym wszystkim mam kilka pytan. Oczywiscie przestudiowalam forum
    odnosnie badan, ale czytalam o jakich Euroline itd i zupelnie nie wiem, co to
    jest i jakie badanie w moim przypadku nalezaloby zrobic zakladajac, ze mam ta
    borelioze juz bardzo dlugo. Moja kolezanka chora na neuroborelioze robila
    badania igm i igg na Kopernika, z tym ze ona robila je swiezo po ugryzieniu
    przez kleszcza. Ja tez mialam robione igm i igg, ale nie wiem czy to to samo,
    skoro nie bylo to w kierunku boreliozy. Czy moze mi to ktos wyjasnic? Bardzo
    prosze rowniez o jakies namiary na laboratoria w Krakowie. I oczywiscie
    prosze o okreslenie, czy moje objawy to moze byc borelioza. Dziekuje i
    pozdrawiam! smile
    • Ciekawe, ze lezalas w szpitalu specjalizujacym sie w leczeniu boreliozy i pomimo przekonywujacych i typowych objawow nikt nie pomyslal i nie przetestowal w tym kierunku.
      Troche to swiadczy i o podejsciu lekarzy do tej choroby i o samej chorobie, ktora moze byc podstepna.
      • no wlasnie...mowilam im o wszystkich moich objawach a oni nie zareaglowali.
        Pozniej przez 5 miesiecy leczylam sie w tej klinice, tylko na oddziale
        gastrologicznym i tez niejednokrotnie wspominalam o dretwieniach, bolach i
        zawrotach glowy i dalej nic... Zapytano mnie tylko czy chce sie skonsultowac z
        neurologiem, ale ja juz konsultowalam sie z dwoma, jestem przebadana
        neurologicznie na kazda strone i w badaniach nic nie wychodzi, wiec
        stwierdzilam ze to bez sensu uncertain
        • Pierwszy krok : proponuje , zebys zrobila na wlasna reke i nie ogladajac sie na
          lekarzy tj za wlasne pieniadze test Western Blot w klasie IgM oraz w klasie
          IgG na borelioze. Adresy krakowskich laboratoriow musisz poszukac na tym
          forum, gdzies byly kilkakrotnie podawane przez forumowiczow (nie jestem z
          Krakowa). Lub pobrac w jakims laboratorium krew i przeslac do Panstwowego
          Zakladu Higieny w Warszawie,przy ulicy Chocimskiej (numeru nie pamietam,
          znajdziesz w informacji na necie).Gdyby testy wyszly ujemne, po prostu powtorz
          je, jest szansa , ze za drugim razem cos sie jednak moze pokazac. I
          przeczytaj raz jeszcze forum, wynotowujac sobie to co dla Ciebie
          wazne.Pozdrawiamsmile
    • Badanie WB można zrobić w Krakowie w:
      Laboratorium Przyklinicznym Kliniki Neurologii Szpitala Uniwersyteckiego na
      ul.Botanicznej (przecznica od Lubicz przed Rondem Mogilskim)
      Sanepidzie Wojewódzkim przy ul.Prądnickiej.
      W obydwu miejscach badanie kosztuje po 150zł za każdą z klas.
      Pozdrawiam
    • Diagnoza bedzie albo z Western blota lub ewentualnie z PCR. Ja sie nie da to nalezy wykluczyc wszelkie mozliwe choroby. Jezeli wszystko wykluczono to znaczy, ze jest to borelioza tak czy inaczej. Biorac pod uwage, ze juz cie nawet kladziono w szpitalu i sugerowano nerwice, wiele chorob juz zostalo wykluczonych.

      Z ta nietolerancja antybiotykow to tak jak juz troche pisalem w mailu. Moze to wcale nie nietoleracja a raczej reakcja Herxeimera.

      Mozesz zaczac od bardzo malych dawek np 5 mg Doksycykliny rano i wieczorem i co 5-7 dni te dawki ostroznie podwyzszac. Jak dojdziesz to 100 mg dziennie to musisz zaczac uwazac na slonce by nie oparzyc skory.
      Postudiuj sobie o reakcji herxeimera lub jak my to tutaj nazywamy o herxach. Bez herxow nie mozna wyzdrowiec. Moga wygladac jak objawy nietolerancji.

      Mozesz tez probowac tych mniej pewnych metod leczenia takich jak opisane w watku 'leczenie naturalne boreliozy'. Mozesz tez zainteresowac sie protokolem Marshala. Co prawda nikt jeszcze na tym protokole nie wyzdrowial, ale kilkadziesiac osob ma ciagle taka nadzieje i Wrotek z tego forum sie tak wlasnie leczy.

      Leczenie naturalne (do wyboru do koloru) mozesz oczywiscie zaczac od dzisiaj w oczekiwaniu na wszelkie badania i decyzje.
      • Gdybys miala biegunki po antybiotykach to oczywiscie masz racje: pozostaje ci leczenie dozylne lub domiesniowe. W biegunkach antybiotyki nie ulegaja wchlonieciu i poziom antybiotykow we krwi jest nieadekwatny w stosunku do potrzeb i leczenie nie bedzie dzialac.
        • Witam!
          Niestety w moim przypadku nie moge nawet zaczac od antybiotyku doustnie. Nie
          moge nic wziac bez wynikow badan, gdyz ryzyko nawrotu rzekomobloniastego
          zapalenia jelita grubego jest zbyt duze i w tym przypadku nie mozna nic robic
          na slepo. Lekarz powiedzial, ze teraz nawet przy glupiej anginie bede ladowac w
          szpitalu, gdyz zaden antybiotyk pod zadnym pozorem nie moze mi byc podany
          doustnie. Jesli wyjdzie borelioza, to wyjscie bedzie tylko jedno - leczenie
          dozylne od samego poczatku do samego konca w szpitalu pod scislym nadzorem
          lekarza. Pewnie nie orientujecie sie co to jest to rzekomobloniaste zapalenie
          jelita, ale jest to straszny syf, ktory odciska pietno juz na cale zycie i moze
          doprowadzic w ciezszych przypadkach do koniecznosci wyciecia jelit i zrobienia
          stomi a nawet do smierci. A przyczyna tego sa oczywiscie antybiotyki. Tak wiec
          sami widzicie, ze nie moge ryzykowac. Nie chce zostac 19-letnia kaleka. Dlatego
          podejrzenie boreliozy i kolejnej antybiotykoterapii mnie przeraza, bo nie mam
          pojecia jak moze sie to dla mnie skonczyc, skoro tydzien brania w miare
          lagodnego antybiotyku, podawanego powszechnie nawet dzieciom tak mnie rozlozyl.
          A co dopiero tak dlugie leczenie antybiotykami przy boreliozie. Tylko sobie w
          leb strzelic... sad Pozdrawiam!
          • Nie jestes ani pierwsza ani ostatnia pacjentka ktora rozwinela problem z Clostridium difficile w czasie leczenia boreliozy.
            Zwykle sie leczy Metronidazolem, ale jest to jednoczesnie lek silnie dzialajacy na borelioze. Byc moze te krwinki ci spadly nie z powodu uczulenia na Metro ale raczej dlatego , ze zabite zostaly bakterie zyjace w bialych krwinkach. Potem z koleji padly same krwinki. W kazdym razie dzialanie Metro jest dla mnie niejasne w twoim przypadku.

            Czesc pacjentow pozbylo sie tego problemu z Clostridium difficile poprzez zazywanie suplementow z Saccharomyces boulardii (na recepte). Zwlaszcza teraz, kiedy nie przyjmujesz antybiotykow powinnas na tym byc.

            Saccharomyces boulardii moze tez byc zazywany w czasie antybiotykow, ale bardzo ostroznie bo to w koncu drozdzak i moze sie nadmiernie rozmnozyc w czasie antybiotykoterapii. Takze moze latwo zginac jezeli bedziesz jednoczesnie uzywac srodki przeciwgrzybicze. Niemniej wielu udaje sie uzyskac mikrobiologiczny balans i ciagnac uczciwe leczenie na borelioze, rowniez to doustne.
            Potrzebujesz bardzo dobrego lekarza, ktory bedzie potrafil trzymac reke na pulsie i dobieral leczenie w zaleznosci od potrzeb i mozliwosci.

            • ja to w ogole jestem ciezkim przypadkiem i nie wiem czy jakis lekarz zdola
              podolac zadaniu uncertain ostatnio nawet z tej okazji bylam eksponatem dla grupy
              holenderkiech studentow, bo jak to pani dr okreslila "nigdy w swojej karierze
              lekarza moga sie juz nie spotkac z takim przypadkiem" wiec musiala mnie im
              pokazac. W ogole skomplikowane to wszystko. Najgorsze jest to ze to cholerne
              Clostridium ciagle sie we mnie czai i tylko czeka na kolejny antybiotyk, zeby
              znow doslownie i w przenosni dac mi w tylek. Nawet w badaniach jeszcze wychodza
              toksyny A i B uncertain modlmy sie zeby to nie byla borelioza wink Pozdrawiam!
              • Witam. Skoro nie możesz brać antybiotyków to może sprubujesz ziół. Mam namiary
                na osobę, która leczy ziołami, m.innymi również boreliozę. Ja z nią rozmawiałam
                telefonicznie na ten temat. Twierdzi, że ma osoby z boreliozą, które na tych
                ziołach zdrowieją. Jest to siostra /chyba zakonna/, przyjmuje koło Nowego
                Sącza, ale również zióła wysyła pocztą.
                Ja zażywam antybiotyki, ale kiedyś jak przestanę to pewnie się również wezmę za
                te zioła.
                Wizyta u niej jest darmowa, a zioła różnie ok. 30-40zł.
                Adres do niej dostałam od sąsiadki, która mi mówiła, że przyjeżdżają do niej
                osoby z zagranicy.
                Jeśli chcesz to napisz do mnie na e-maila gazetowego to Ci podam adres i nr
                telefonu.
                Pozdrawiam życząc zdrowia Krystyna
                • Poniewaz nie jest to lekarz to w tym przypadku wolno podawac namiary rowniez na forum, jezeli ktos chce.
                  • Zadzwoniłam dzisiaj do tej siostry, z zapytaniem czy sobie życzy, aby podać jej
                    namiary na forum. Jednak usłyszałam odpowidż negatywną. Nie chce, bo lekarze
                    mogliby mieć do niej pretensje, a poza tym by była /jak twierdzi/ za bardzo
                    popularna.
                    Więc jeżeli ktoś sobie życzy to ja namiary przekarzę na skrzynkę.
                    Pozdrawiam Krystyna
                • Dzieki za informacje. Skoro mozna podacwac te dane na forum, to moze podaj. Na
                  pewno przydadza sie jeszcze komus procz mnie smile a tak w ogole to juz wariuje.
                  Bylam dzis u ginekologa i dowiedzialam sie ze mam po 1 cyscie na kazdym
                  jajniku. Najlepsze jest to, ze juz kiedys cyste mialam. Czy takie nawracajace
                  sie cysty moga tez byc objawem boreliozy, czy juz po prostu cala sie
                  rozlatuje? sad
                  • Cysty? Nie slyszalem zeby w boreliozie. Ale to nic takiego. Wez jakies hormonalne leki antykoncepcyjne i za kilka miesiecy znikna.
                    • wiem wiem, juz to przerabialam wink tyle ze na tabletki antykoncepcyjne reaguje
                      rownie tragicznie jak na antybiotyki i tego sie boje.
                      Mam jeszcze pytanie z innej beczki. Moze (albo i na pewno) glupio mysle, ale
                      boje sie zrobic teraz test na borelioze. Chcialabym poczekac...troche dlugo bo
                      3 miesiace. Jestem na 1 roku studiow i jesli teraz okaze sie ze mam borelioze,
                      to praktycznie na 100% nie zalicze roku i mnie wywala, a zalezy mi baaardzo.
                      Wiem ze zdrowie jest wazniejsze, ale mam takie pytanie, czy przez te 3 miesiace
                      borelioza (jesli jest) moze zrobic duze spustoszenie w moim organizmie?
                      Prawdopodobnie jesli to to, to mam ja juz akies 10 lat, wiec czy 3 miesiace w
                      ta czy w ta to bedzie duza roznica? Po prostu wiem, ze jesli zrobie te badania
                      teraz i wyjda pozytywnie, to od razu wladuja mnie do szpitala, a juz chyba wole
                      poswiecic wakacje... Pozdrawiam!
                      • Chorobe masz juz pewnie z 10 lat, nie?

                        Na leczenie boreliozy to musisz poswiecic kilka lat a nie wakacje. Takie sa niestety realia. Herxy prawdopodobnie bardzo utrudnia ci zycie i studiowac sie raczej nie da. Musisz wziasc urlop na rok lub dwa lata. Zdarza sie tylko wyjatkowo, ze ktos moze podczas leczenia normalnie funkcjonowac. I tak masz sporo szczescia, ze choroba nie uposledzila ci zdolnosci intelektualnych. Bo na ogol choroba obniza IQ o dobre 25 punktow.

                        Byc moze jeszcze nie wczytalas sie dobrze w forum i wierzysz jeszcze lekarzom, ze to sie leczy 3 tygodnie a pozniej pacjent zdrowy. Nic bardziej mylnego.

                        Niemniej jestes jeszcze na etapie przed diagnoza:
                        czyli nalezy szukac potwierdzenia choroby a jak sie nie da to
                        wykluczyc inne mozliwe choroby

                        Tak czy inaczej podejrzewam, ze moze ci to zajac ze 3 miesiace.

                        • tak, wiem...ze wszystkim jest tak samo. moja lekarka uwazala, ze po 4 dniach
                          brania nystatyny wylecze sie z kandydozy, a ludzie latami nie moga sie tego
                          pozbyc. Zreszta tak samo jest z moim Clostridium, wiec wiem cos na ten temat. W
                          takim razie, jesli sie okaze, ze to borelioza, to po sesji letniej biore
                          dziekanke i zabieram sie ostro za leczenie. Bede jednak dobrej mysli, ze w rok
                          pozbede sie tego swinstwa, bo na wiecej dziekanki nie daja a za bardzo kocham
                          swoje studia, zeby sie z nimi rozstac wink
                          Acha, a jeszcze dla zainteresowanych z Krakowa - dzwonilam dzis na ul.
                          Olszanska 5. Tam robia obie klasy WB za lacznie 200zl. Zawsze to 100zl do
                          przodu wink Czy ktos moze tam robil badanie i moze polecic lub odradzic to
                          miejsce? Ja sie chyba wlasie tam wybiore. Pozdrawiam!
                          • na Olszańskiej w moim odczuciu jest wysoki poziom i jakość obsłupi pacjentów. A
                            odnośnie tych badań to robią bolerioze blot IGM Ospc i IGG blot Vise, cena taka
                            jak mówisz, ale czy to nie za tanio i czy badanie jest dobre czy może odbiega
                            od standardu?
                            • jejku, ja sie kompletnie nie znam, nie mam pojecia, co oznacza to blot IGM Ospc
                              i IGG blot Vise. Czy moze sie wypowiedziec ktos, kto ma o tym jakies pojecie? wink
                                • przeczytalam...niewiele zrozumialam... uncertain czy moglbys mi po prostu napisac czy
                                  wspomniane wczesniej badanie warto jest robic, czy sa to po prostu pieniadze
                                  wyrzucone w bloto? bo na nastepny test na wlasna reke juz na pewno nie bedzie
                                  mnie stac, wiec jesli wykonam zle badanie i nic nie wyjdzie, a borelioze bede
                                  miala, to zostane juz z nia do konca zycia wink pozdrawiam!
                                  • To normalny Western Blot, tylko inny rodzaj niz np. w PZH. Taki sam robia w
                                    Katowicach.
                                    • czyli mozna go robic bez obaw ze cos bedzie nie tak?
                                      • czyli ten za 100 zeta jest inny niż ten w PZH, czy jest wrażliwy na inne
                                        markery, jest tańszy czy tym samym ma mniejszą dokładność, chodzi pewnie o typ
                                        bakteri są trzy, ale bez względu na typ objawy w karzdym mogą być takie same,
                                        tak więc chyba nie można dopasować odpowiedniego testu pod siebie. A który ten
                                        PZH czy np. z "Diagnostyki" ma większą skuteczność w wykrywaniu bakteri -
                                        pewnie nikt tego nie sprawdził. Patrząc praktycznie, czy ma znaczenie który
                                        test się wybierze?
                                        • Wiec troche zalezy od szczescia czyli od tego jaka bekteria jest kto zarazony. Bo testy maja troche inna wrazliwosc na rozne typy borelki.

                                          Jak kiedys sie temu blizej przygladalem to mi wyszlo, ze tez z PZH jest troche bardziej uniwersalny od innych i byc moze warty tych paru groszy wiecej. Ale nikt tych testow ze soba nie porownywal wiec sprawa jest nieco otwarta.

                                          Moze na dzisiaj napisze, ze jezli ktos sie testowal jednym testem i wyszlo mu negatywnie to jezeli kiedys chce jeszcze raz powtorzy test to powinien sobie wykupic test innego typu.
                                          • Wybierz laboratorium, ktore ma wieksze i dluzsze doswiadczenie w robieniu testu oraz umozliwi ci zrobienie badania ze swiezej krwi bez mrozenia. W koncu mozesz przyjsc oddac krew tego dnia co robia badanie a dwa tygodnie wczesniej.
                                            • Upewnij sie tez, ze na pewno dostaniesz dokladny spis wszystkich prazkow - nawet tych bardzo slabo widocznych. Malo doswiadczony laborant moze zbagatelizowc slabo widoczne prazki, podczas gdy nawet slabo widoczny prazek to dodatni wynik.
                                          • Pojawilam sie z dodatnimi wynikami Elisy u prof.X ze szpitala na Wolskiej w
                                            Wwie, uslyszalam , ze test zrobiony jest bez sensu , bo robilam go
                                            w "kretynskim laboratorim".
                                            Kazal mi powtorzyc Elise na Wolskiej-wyszla negatywnie w obu klasach.

                                            Zrobilam wiec na wlasna reke Elise w Instytucie Med. Morskiej i Tropikalnej w
                                            Gdyni, Elisa wyszla dodatnio. Znow uslyszalam w Wawie, ze to musi byc bledny
                                            wynik.

                                            Powtorzylam test w Akad. Med w Gdansku. Elisa dodatnia w jednej klasie.

                                            Zrobilam ponownie Elise na Wolskiej w Warszawie ale juz na wlasna reke, wynik
                                            znowu ujemny.

                                            Pojawilam sie zrobic badania w PZH w Warszawie. Elisa slabo dodatnia, Western
                                            Blot dodatni.

                                            Z wynikami z PZH udalam sie do lekarza z Wolskiej. Po raz pierwszy nie
                                            polemizowal.
                                            OPINIA OBIEGOWA uslyszana od kilku lekarzy: nie ma JUZ odwolan od
                                            pozytywnych wynikow badan robionych w PZH.
                                            Gdyby ktos mial jakies klopoty z "odczytaniem " wynikow przez lekarzy,
                                            proponuje jednak udac sie do PZH w Warszawie.(Przy czym uzyskany wynik
                                            negatywny nie przesadza o braku boreliozy, wtedy nalezaloby powtorzyc
                                            badanie)
                                        • W watku, do ktorego link Artur podal wyzej, troche rozwazalismy jakie rodzaje
                                          testow jakie podgatunki bakterii rozpoznaja.
                                          Cena testu nie ma nic wspolnego z tym, czy jest on lepszy, czy gorszy, bo i w
                                          PZH i w Katowicach sa tej samej firmy, tylko rozne rodzaje. Mam wrazenie, ze PZH
                                          jednak zawyza nieco cene. Ale skoro z ich wynikami sie nie dyskutuje...
                                          Nie doszlismy do konstruktywnych wnioskow, ktory jest lepszy czy bardziej
                                          uniwersalnysmile

                                          Na Wolskiej pani z laboratorium powiedziala, ze ich test oczywiscie nie jest
                                          doskonaly i zdazaja sie osoby lezace na oddziale z borelioza, ktorym test
                                          wychodzi negatywnie. Natomiast lekarze z Wolskiej uwazaja, ze ich test jest swietny.
                    • 02.04.06, 18:52
                      Wlasnie przegladajac artykuly przypadkiem natrafilam na informacje o cystach.
                      Otoz jeden z lekarzy uwaza, ze cysty nie sa takie rzadkie w boreliozie w
                      roznych miejscach: tarczyca, piersi, watroba, kosci, jajniki, skora, szyszynka,
                      nerki. Niektore formy policystycznych nerek i zwloknienia piersi moga byc
                      manifestacja boreliozy.
                      • 03.04.06, 12:15
                        a to ciekawe! ja juz mialam raz wielka cyste na prawym jajniku - miala ok 7cm,
                        a teraz znow! na prawym 3,5cm a na lewym 2,5cm. Jeszcze wlasnie chyba zapalenia
                        cewki moczowej dostalam, bo boliii i nawet ciezko mi siedziec, nie mowiac juz o
                        chodzeniu crying czuje sie, jakby to byl jakis zmasowany atak na moj organizm crying
    • Witam Was ponownie i przykro mi to stwierdzic, ale wcale sie z tego nie ciesze :
      ( myslalam, ze nie bede musiala juz tu wchodzic sad wlasnie sprawdzilam na
      internecie wynik testu WB, ktory robilam w czwartek i w klasie igm jest ujemny,
      a w klasie igg graniczny sad czy to oznacza,ze jestem chora na borelioze? Oto
      kopia mojego wyniku:

      Badanie Wynik Jedn. min max norma
      Borrelia IgG blot VlsE
      antygen VlsE -
      antygeny specyficzne :
      p 17 -
      p 19 -
      p 21 -
      p 25 (Osp C) -
      p 30 -
      p 31 -
      p 39 +
      p 83 -
      Interpretacja graniczny
      Komentarz: wynik dodatni - obecny prążek VlsE lub przynajmniej 2 prążki
      innych antygenów specyficznych wynik graniczny - słaby prążek VlsE i brak
      prążków innych antygenów specyficznych lub 1 prążek antygenu specyficznego przy
      braku prążka VlsE wynik ujemny - brak prążków VlsE i innych antygenów
      specyficznych Przeciwciała IgG przeciw antygenowi VlsE są wysoko specyficznym i
      czułym markerem infekcji Borrelii. Jednak we wczesnym stadium infekcji mogą być
      nie wykryte.
      Borrelia IgM blot OspC
      OspC (p25) -
      antygeny specyficzne :
      p 17 -
      p 19 -
      p 21 -
      p 30 -
      p 31 -
      p 39 -
      p 83 -
      Interpretacja ujemny
      Komentarz: wynik dodatni - co najmniej 1 wyraźny prążek antygenu OspC lub
      innych antygenów specyficznych wynik graniczny - słaby prążek antygenu OspC i
      brak prążków innych antygenów specyficznych wynik ujemny - brak prążków
      antygenów OspC i innych antygenów specyficznych P-ciała IgM tworzone we
      wczesnej fazie infekcji Borrelii są typowo skierowane przeciw OspC(p25).
      Przeciwciała IgM przeciw specyficznym antygenom Borrelii innym niż OspC nie są
      uważane za definitywne wskaźniki świeżej infekcji.

      Badanie robilam w Diagnostyce na ul. Olszanskiej w Krakowie

      Bardzo prosze o porade, co dalej powinnam z tym zrobic sad Pozdrawiam!
    • Iwna, piszesz, że masz zbyt dużo limfocytów. Czy to się utrzymuje w dalszym
      ciągu? ile ich masz? Znajdź laboratorium, które wykona Ci rozmaz manualny, a
      doświadczony laborant zobaczy, czy są limfocyty nietypowe (świadczące podobno
      o infekcji) lub nieprawidłowe. To badanie kosztuje tyle ile zwykła morfologia z
      rozmazem.
      • Czesc! Niestety nie wiem jak w tym momencie ma sie moja krew. Wtedy jak mialam
        za duzo tych limfocytow to lekarka byla zaniepokojona, bo utrzymywalo sie to
        dosc dlugo i chciala mnie nawet poslac na konsultacje do hematologa, ale po
        jakims czasie zrobili mi znow jakies specjalistyczne badanie krwi (nie mam
        zielonego pojecia jakie, bo troche skomplikowane to bylo i nie zapamietalam) i
        lekarka stwierdzila, ze wszystko juz jest ok. Pozniej mialam kilka morfologii,
        ale wszystko wychodzilo juz dobrze, wiec mam nadzieje ze tak juz zostalo smile
        Pozdrawiam!
    • Witam!
      Bylam wczoraj z wynikami u lekarza pierwszego kontaktu. Tak jak sie
      spodziewalam - olal to. Powiedzial ze z tych wynikow nie wiadomo o co chodzi i
      chcial odeslac do domu. Gdybym nie poprosila o skierowanie do "zakaznego",
      mowiac, ze juz jestem z nim umowiona, to pewnie zostalabym odprawiona z
      kwitkiem. Rece opadaja...

      A mam jeszcze takie pytanko z innej beczki. Czy macie jakies problemy
      z "nieznikajacymi" siniakami? Ja rok temu mialam ironiczna historie -
      posliznelam sie pod prysznicem na...macie antyposlizgowej!!! i tak zarylam noga
      o brodzik, ze do dzis mam siniaka na pol lydki uncertain zdziwilo mnie to, ze po takim
      czasie nie zniknal. Normalnie siniaki mi znikaja. Ale dziwna historia
      powtorzyla sie pare miesiecy temu. Cos spradlo mi na stope i pojawil sie
      siniak. No i oczywiscie znow mam go do dzis i w ogole nie znika - czasem jest
      bardziej widoczny, czasem mniej ale zawsze jest. Nie wiem czy to po prostu
      zbieg okolicznosci, czy moze jest w tym jakis zwiazek, ale prawie dokladnie w
      tym miejscu gdzie mam teraz tego siniaka na stopie kiedys (10 lat temu) ugryzl
      mnie kleszcz. To chyba zbyt dlugi czas zeby te 2 sprawy sie ze soba wiazaly,
      ale kto wie... W takzdym razie te 2 siniaki mnie zastanawiaja...

      Pozdrawiam! Zyczcie mi powodzenia jutro na zakaznym, zeby potraktowano mnie
      powaznie wink
      • Czy ty w ogole nie czytasz forum? Zakaznicy prawie z zasady ignoruja borelioze. A wyniki ci wysmieja.

        Na temat siniakow (purpura) jest pelna prac naukowych sugerujacych zwiazek boreliozy z takimi siniakami. Zeby zobaczyc musisz jakos posklejac

        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=search&db=PubMed&orig_db=PubMed&dispmax=100&doptcmdl=DocSum&term=%28purpura%29+AND+%28lyme+OR+burgdorferi+OR+%28borreli*+AND+ixodes%29+OR+%28%28erythema+AND+migrans%29+NOT+glossitis%29+OR+garinii+OR+afzelii+OR+neuroborreli*%29

        Albo to:

        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=search&db=PubMed&orig_db=PubMed&dispmax=100&doptcmdl=DocSum&term=%28Henoch-Schonlein+purpura%29+AND+%28lyme+OR+burgdorferi+OR+%28borreli*+AND+ixodes%29+OR+%28%28erythema+AND+migrans%29+NOT+glossitis%29+OR+garinii+OR+afzelii+OR+neuroborreli*%29
        • Przepraszam...przyznaje sie bez bicia ze nie przeczytalam wszystkiego. Chetnie
          bym przestudiowala forum od A do Z ale po prostu nie mam na to czasu sad Moze w
          weekend mi sie uda poczytac troche wiecej. Ale dziekuje za linki, posklejam i
          poczytam smile

          A co do tych wszystkich lekarzy, ktorzy wysmiewaja wyniki, to ok - wiem ze tak
          jest. Ale w takim razie gdzie Wy sie leczycie? przeciez sami sobie tych
          wszystkich antybiotykow nie przepisujecie?!

          Pozdrawiam! smile
          • Witam,
            Musisz tak długo szukać lekarza, aż znajdziesz takiego co wie co to znaczy
            borelioza lub takiego, który będzie chciał Cię leczyć w/g sugestii z Forum.
            Ja również miałam duże problemy ze znalezieniem konkretnego lekarza. Pomogli mi
            w tym Forumowicze.
            Lekarka do, której chodzę obecnie, nie leczyła dawkami tak wysokimi jakie są
            sugerowane na Forum. Ale po moich rozmowach i argumentach, które przedstawiłam
            pani doktor, bez problemów się zgodziła. Powiedziała mi, że jestem pierwszą
            osobą, której przepisuje takie dawki antybiotyków. Ja nawet chciałam podpisać
            oświadczenie, ze to jest na moją prośbę, ale pani doktor powiedziała, że nie ma
            takiej potrzeby. Obecnie nawet znalazłam już drugiego lekarza w przychodnii
            zakładowej, który mi wypisuje bez najmniejszych problemów recepty na
            antybiotyki /u niego wizyta jest darmowa/.
            Wydaje mi się, że z lekarzami to się trzeba trochę "zaprzyjażnić". Oczywiście,
            że nie z każdym się to uda.
            Pozdrawiam i życzę udanych poszukiwań.
            Krystyna
            • Dzieki za slowa otuchy smile
              Bylam dzis u Pani "zakaznej" i zdziwilam sie - nie wysmiala mnie ani nie
              zlekcewazyla! Wrecz przeciwnie - potraktowala bardzo powaznie, popatrzyla na
              wyniki i powiedziala, ze musze sie polozyc do szpitala na pare dni. Zrobia mi
              punkcje, powtorza WB, skonsultuja z neurologiem, okulista i innymi
              specjalistami, zeby moc potwierdzic lub wykluczyc borelioze. No a potem
              zobaczymy, czy mnie wypisza, czy spedze na zakaznym kolejne pare tygodni lub
              miesiecy. wcale mi nie do smiechu, koszmarnie boje sie tej punkcji, ale to
              chyba lepsze, ze sie mna zajma, niz jakby mieli mnie odeslac do domu bez
              postawionej diagnozy. Trzymajcie za mnie kciuki, juz sama nie wiem za co - czy
              zeby wynik byl dodatni, czy ujemny. Trzymajcie kciuki, zeby po prostu wszystko
              dobrze sie potoczylo wink Pozdrawiam!
              • Wybacz, ale nie moglem sie powstrzymac: zachowujesz sie jak slodka kretynka.

                Najpierw nie czytasz forum, potem idziesz do zakaznika i cieszysz sie jak dziecko, kiedy ci maja ci potwierdzac WB innym Western blotem (??????) co samo w sobie jest szczytem glupoty.

                Potem maja ci robic naklucie o ktorym pisano na forum, ze to bardzo ciezkie badanie a wychodzi pozytywnie u bardzo malego procentu chorych na borelioze (bo bakterie borliozy w plynie nie przebywaja) i jest uzywane przez zakaznikow jako pretekst by uniemozliwic dalsze leczenie i po to by pozbawic chorego diagnozy.
                • Po pierwsze - nie jestem slodka kretynka

                  Po drugie - czytam forum, ale powoli i nie do wszystkiego jeszcze dotarlam.
                  Wybacz ze nie jestem w stanie przeczytac tego wszystkiego na raz, ale wyobraz
                  sobie ze pracuje i potrzebuje na to wszystko troche czasu!

                  Po trzecie - nie ciesze sie z tego ze beda mi robic punkcje, bo wiem jakie to
                  powazne badanie. Lezalam w szpitalu z borelkami ktore mialy to badanie i
                  widzialam jego konsekwencje, jak te osoby przez tydzien lezaly bez ruchu srajac
                  i rzygajac pod siebie! i wcale nie chce na nie isc wiec nie wmawiaj mi ze sie
                  ciesze! Ciesze sie po prostu z tego, ze mnie nie olali i nie odprawili do domu.
                  Ze wykazuja chociaz cien zainteresowania i checi do postawienia wlasciwej
                  diagnozy.

                  A co do potwierdzania Wb innym western blotem, to wedlug Twoich slow wiekszosc
                  z ludzi na tym forum to sami kretyni, bo co przegladam jakis watek, to czytam,
                  ze jak komus wyszedl niepewny wynik, to po prostu powtarza badanie. Przejrzalam
                  oprocz tego forum takze duzo stron na temat boreliozy i gdziekolwiek jest
                  poruszony temat wyniku granicznego, tam pisze, ze badanie nalezy powtorzyc. Jak
                  jestes taki wspanialomysly to moze Ty mi powiesz, gdzie mam sie udac z tymi
                  wynikami. A moze do Ciebie? Od razu wypiszesz mi recepty na antybiotyki...
                  • To co bedzie jak ci ten kolejny WB wyjdzie ujemny to znaczy, ze nie masz boreliozy? A moze jednak za pierwszym razem wyszedl dobrze z zle za drugim.
                    A co bedzie jak wyjdzie tak samo czyli granicznie? Czy wtedy uznasz, ze masz graniczna chorobe potwierdzona dwukrotnie?
                    A co bedzie jak badanie plynu wyjdzie normalnie? Lekarz ci uzna, ze jestes zdrowa?

                    A zreszta nawet jak dostaniesz leczenie to bedzie to 2-3 tygodnie i wypis z diagnoza 'wyleczona'.
                    • Niestety nie wiem co wtedy bedzie... Ja niestety sama sie nie wylecze, nie mam
                      co do tego ani wiedzy, ani uprawnien i musze zdac sie na jakiegos lekarza. Na
                      razie zdam sie na ta Pania doktor, skoro wykazuje chec wspolpracy. Jak z ta mi
                      nie wyjdzie to poszukam innego lekarza i tak do skutku. Nic innego mi nie
                      pozostaje. Przeciez nie strzele sobie w leb uncertain
                      A co do wynikow punkcji, to z tego co wywnioskowalam z rozmowy z Pania dr, to
                      one nie wykluczaja boreliozy tylko neuroborelioze. Nie chce czegos palnac, ale
                      jej slowa to:"musimy zrobic punkcje lędzwiowa, zeby wykluczyc neuroborelioze"
                      (a nie borelioze).
                      Skoro tak bardzo krytykujesz to co robie i pisze - to ze szukam pomocy u
                      lekarza, ktory na co dzien zajmuje sie leczeniem boreliozy, to ze chce poddac
                      sie badaniom, zeby ustalic diagnoze - to moze powiedz mi co powinnam zrobic. Bo
                      mi nic procz pojscia do lekarza i zrobienia badan, a potem leczenia nie
                      przychodzi do glowy uncertain Moze slodkie kretynki tak maja... uncertain
                      • chialem zapytac ile kosztuje WB i PCR
                      • Roznica miedzy borelioza i neuroborelioza jest tylko taka, ze w tej drugiej sa jakies zmiany w plynie mozgowo rdzeniowym.

                        W obu przypadkach bakterie sa obecne w mozgu.

                        • Jeżeli w obu przypadkach bakterie są obecne w mózgu, a wielokrotnie podajesz,że
                          doxycyklina słabo przenika do mózgu, to po co wogóle mamy się nią truć? Może
                          trzeba od razu podać cos innego.
                          • Np co? Jakby istniala jakas rewelacja to bym podal.
                            • Nie wiem co, to Ty się najwięcej znasz się na tej chorobie i jej leczeniu, a
                              lekarstwo podane już na początku choroby musiałoby pokonywać barierę krew mózg
                              nawet przy znikomych objawach.Czytałam opracowanie,że bakteria już po kilku
                              godzinach od zakażenia przenika do układu nerwowego.
                              Sam gdzieś piszesz,ze każdy kto ma boreliozę ma też neuroboreliozę, więc może
                              każdą boreliozę trzeba leczyć jak neuroboreliozę?.
                              Jeśli Doxy słabo przenika do mózgu, to po co jak już są jakieś objawy brać jej
                              4 lub 6 razy więcej niż przewiduje norma i tak długo? Bo jest tania? Leczenie
                              jest tańsze, ale tylko pozornie i kosztem organizmu pacjenta.Większa dawka i
                              większa szansa na wyzdrowienie, ale też większa szansa na powikłania od
                              antybiotyku i wyniszczenie organizmu. W krwi jest jej o wiele za dużo, a w
                              mózgu o wiele za mało.Długie leczenie też może skończyć sie niepowodzeniem.

                              Jeśli jest tak jak piszesz w poprzednim poście, to moim zdaniem doxycykline
                              powinniśmy mieć w podręcznej apteczce i zastosować ją profilaktycznie po
                              ukąszeniu przez każdego kleszcza i w dawkach bezpiecznych. Tak na wszelki
                              wypadek. Nawet jak nie ma rumienia, żeby się taka bakteria przypadkiem nie
                              rozsiała w organiźmie. Decyzja oczywiście należałaby do pacjenta. W końcu nie
                              wszyscy każdego dnia mają okazję spotkać się z kleszczem.Problem byłby tam,
                              gdzie ludzie są narażeni na częste pokąsania ze względu na charakter pracy lub
                              miejsce zamieszkania. Tam taka profilaktyka byłaby zbyt częsta.
                              Sprawa chyba nadaje się do przemyślenia. Może nam coś zaproponujesz oprócz doxy

                              do przedyskutowania z naszymi lekarzami?


                              • Sa inne leki, ktore latwiej przenikaja do mozgu. Takie jak Minocyklina, Rulid, Metronidazol, ale w praktyce nie sa specjalnie efektywne poza Metronidazolem, ktory jest. Dozylne cefalosporyny przenikaja ladnie do mozgu, ale nie przenikaja do wnetrza komorek wiec zysk jest tylko polowiczny. Wiekszosc makrolidow nie przenika choc kosztuje majatek.

                                Doxy ciagle kroluje i przy odpowiedniej dawce dobrze dziala. A ze troche szkodzi ... mozna troche zmieniac z tetracyklina 1500-2000 mg dziennie, ktora wydaje sie lepiej tolerowana.

                                Doxy jest tez lepiej tolerowana gdy jest podawana dozylnie (~ 400 mg dziennie)
                                Niektorzy wola kapsulki z Doxy uwazajac tabletki za bardziej irytujace.



                                • Czy ta bakteria na początku choroby od razu wnika do komórek? Odniosłam
                                  wrażenie , że chowa sie tam przed antybiotykiem.Gyby od razu, przy znikomych
                                  objawach podać antybiotyk odpowiednio silny (ale pewnie drogi i w szpitalu, a
                                  lekarze przecież muszą oszczędzać) to grono chorych byłoby znacznie mniejsze.
                                  Tylko problem w pieniądzach. Już widzę zatłoczone szpitale i puste kasy chorych.

                                  Wiesz mi nawet lekarz jakiś powiedział, że jego znajomi często są w lesie i mają
                                  kleszcze .Jak znajdą u siebie kleszcza to biorą od razu doxy i po kłopocie.

                                  Musi być zmieniony początkowy model leczenia.To może uratować przed chorobą tych
                                  co bedą po nas.
                                  Artur, ja po miesięcznym leczeniu doxy 7 x200 i reszta dni po 100 miałam piach
                                  na nerkach plus jeszcze inne sprawy i nie wiem jak zniosłabym leczenie w
                                  wiekszej dawce.I teraz pomyśl - w krwi krążyło powiedzmy te 100 a co w mózgu ?
                                  Zero dawki. Wiecej pomógł mi Zinat i on postawił mnie na nogi, ale nie do końca.
                                  Myślę, że potrzebuję teraz leku , który wykurzy to draństwo z układu nerwowego i
                                  to w warunkach ambulatoryjnych i stąd moja dociekliwość.
                                  Bardzo dokładnie czytam forum, a szczególnie to co piszesz i dobrze ,że ono jest.
                                  Jest gdzieś twoja wypowiedź, że jeśli bakterie są w mózgu, to lepiej doxy nie
                                  brać, bo przyczynia sie ona do tego, że nie ma przeciwciał we krwi, a mózg z
                                  tych przeciwciał korzysta. Jak nie ma przeciwciał w krwi mózg staje się
                                  bezbronny. To również świadczy na niekorzyść doxy.
                                  Zamierzam przekonać lekarza, żeby podał mi coś mimo ujemnych testów Elisa i WB
                                  oraz innych badań.
                                  Wstępnie z nim j€z rozmawiałam i obiecał mi ,że się zastanowi, a to juz jakieś
                                  światełko w tunelu. Czy możesz coś doradzić w celu przedyskutowania z lekarzem?
                                  Na doxy już się nie zgodzę.
    • Czesc Artur!
      Chcialam zapytac, czy jest w ogole mozliwe, by podczas leczenia boreliozy nie
      nastapil nawrot Clostridium? Bardzo Cie prosze, napisz mi co moge zrobic.
      Podejrzewam, ze jedynym wyjsciem sa jogurty i probiotyki, tylko jakie i w
      jakich dawkach? Z jogurtami znow nie mozna przesadzac, zeby nie dokarmic
      grzyba uncertain Bledne kolo... Bede wdzieczna za wskazowki. Pozdrawiam! smile
      • Pisalem ci kiedys o Enterolu (ale albo nie czytalas, albo splynelo jak woda po kaczce), ktory specyficznie zatrzymuje rozrost Clostridum.
        Nadto metronidazol uzywany w leczeniu boreliozy takze na szczescie zabija Clostridium.

        Tak sa pacjenci, ktorzy kiedys mieli problem z Clostridium a obecnie sa na antybiotykach i ida dobrze. Zakazenie Clostridium to nie wyrok smierci.
        • Mylisz sie - czytalam i wcale nie splynelo jak po kaczce smile Od czasu zapalenia
          jelit jestem na probiotykach nieustannie. Najpierw, bezposrednio po leczeniu
          metronidazolem, kiedy mialam jeszcze biegunki, ale Clostridium juz nie bylo w
          kale, bralam Enterol 3 razy dziennie po 1 kapsulce, pozniej zmniejszylam do 2
          kapsulek dziennie, nastepnie lekarz kazal mi zmienic na Lakcid 2 razy dziennie,
          po Lakcidzie byl Trilac 1 kapsulka 2 razy dziennie, a teraz od ok 2 miesiecy
          biore raz dziennie 1 kapsulke ProBacti4. Na probiotykach akurat sie znam,
          inaczej chyba bym tego Clostridium nie przezyla wink Chodzi mi bardziej o to, czy
          normalne dawki probiotykow podawane na opakowaniu jako zalecane beda w stanie
          uchronic mnie przed nawrotem zakazenia Clostridium? Kiedy bralam Flukonazol juz
          po wyleczeniu zapalenia jelit, lekarka kazala mi brac profilaktycznie po 6
          kapsulek Enterolu dziennie. Na opakowaniu pisze, ze maksymalnie mozna 2. Stad
          moje pytanie - czy teraz tez powinnam zwiekszyc dawke? Jak tak to do ilu? I czy
          najlepszy jest Enterol, czy moze jakis inny, np ProBacti4, ktory biore teraz?
          Niby na Enterolu jest napisane ze zapobiega nawrotom Clostridium, ale znow
          ProBacti ma wiecej szczepow "dobrych" bakterii...
        • A co do tego wyroku smierci...ja chyba jednak wolalabym dostac wyrok smierci
          niz kolejne zakazenie Clostridium. Dla mnie to byl koszmar i zrobie wszystko,
          zeby nie nie powtorzyl. Do szpitala przyszlam w stanie dosc dobrym - czulam sie
          normalnie, tylko mialam biegunke z kilkoma wyproznieniami dziennie - a wyszlam
          po 1,5 tygodnia chudsza o 7kg, wycienczona, z kilkunastoma wyproznieniami
          dziennie, ktore pozniej trwaly jeszcze kilkanascie ladnych tygodni. A jak
          wrocilam do spzitala z prosba o pomoc, to kochana dr B z Kliniki Chorob
          Zakaznych w Krakowie powiedziala "nie przejmuj sie, tak musi byc" i przepisala
          jakies tabletki, po ktorych czulam sie 1000 razy gorzej a biegunka jak byla,
          tak byla... Masakra uncertain
    • No właśnie z tymi antybiotykami na neuroboreliozę temat jest sprytnie omijany.
      Ci, którzy podają swoje procedury leczenia piszą o boreliozie, zaznaczając
      najczęściej na końcu, że przy neuroboreliozie trzeba podawać antybiotyki, które
      przekraczają barierę krew-mózg. Cefalosporyny III niszczą kilkadziesiąt %
      bakterii, reszta przechodzi w cysty albo zrzuca błonę komórkową i ucieka do
      komórek (również dotychczas niezainfekowanych) Więc napewno przyczyniają się do
      rozsiewu BB. Minocyklina teoretycznie powinna być najlepsza, ale jako jedyny
      antybiotyk wymieniona jest wśród przyczyn wywołujących chorobę układową, jaką
      jest toczeń rumieniowaty. Przy braniu antybiotyków przechodzących barierę w
      mniejszym stopniu mózg staje się miejscem najbardzej przychylnym do zasiedlenia
      ze względu na fakt, że stężenie antybiotyku jest tam najmniejsze. Może
      dlatego w czasie brania antybiotyków u niektórych osób następuje pogorszenie,
      dochodzą objawy, których wcześniej nie było i pozostają już na stałe.
    • Witam!
      No i jestem w kropce... Wlasnie odebralam wyniki z badania krwi i plynu m-r.
      Wszystko ujemne. Nie wiem tylko jaka logika kierowali sie lekarze, ktorzy
      potwierdzali wynik WB badaniem Elisa, skoro Elisa jest tak "do bani". No wiec
      tak jak wczesniej przewidywaliscie, wyszlam z plakietka "zdrowa - borelioza
      wykluczona". A jak zapytalam Pani dr, ktoremu wynikowi nalezy wierzyc, to
      powiedziala "temu, bo ten robiony jest u nas" - milusio... Przestudiowalam
      doglebnie Wasze wypowiedzi na forum i doszlam do wniosku, ze chyba po prostu
      trzeba sobie wmowic ze to nie borelioza, tylko jakas nerwica, depresja czy inna
      niedorzecznosc, ktora od 3 lat wmawiaja mi lekarze i przywyknac do bolu
      i "chorych jazd". W koncu i tak zaden lekarz sie za to nie wezmie. A moze to na
      prawde nie borelioza? ale wtedy skad ten wynik graniczny w WB? Skonczyly mi sie
      pomysly... Jedyne co mi pozostalo, to chyba czekac az do konca przejdzie mi bol
      glowy po punkcji (a trwa juz 3 tyg, chociaz i tak juz jest calkiem niezle) i
      wrocic do codziennej meczarni... uncertain
    • Witam, niestety po raz kolejny sad ja nie wiem czy to zycie jest tak podle, czy
      ja pechowa! crying pojechalam sobie na 3 dni ze znajomymi w gory, zeby zapomniec o
      tym calym boreliozowym zamieszaniu... raz wybralismy sie na spacer do lasu,
      zastosowalam wszelkie srodki ostroznosci, jedyne co mialam odsloniete to twarz,
      nawet na glowie mialam kaptur, zeby przypadkiem jakis cholerny kleszcz nie
      wlazl mi we wlosy. Inni chodzili w ktorkich rekawkach, podwinietych
      spodniach... i oczywiscie do kogo musiala sie przyczepic ta mala gnida?!
      oczywiscie ze do mnie!!! crying wylazl po bucie pod spodnie i przyczepil sie tuz
      nad skarpetka! zauwazylam go przed chwila pod prysznicem, wyciagnelam i zostala
      mala czerwona plamka na jakies 3mm srednicy. Z Waszych opisow w niczym nie
      przypomina to rumienia, bardziej ugryzienie komara. Czy mam z tym leciec do
      lekarza, czy czekac na dalszy rozwoj sytuacji? w koncu lekarz i tak mnie
      wysmieje i nic nie zrobi, a juz na pewno nie przepisze mi antybiotyku sad a moze
      od razu na wlasna reke powtorzyc western blota i dopiero na wynikach zobaczyc
      co i jak? w koncu i tak mialam to w planach. Niech to szlag...!!! crying
      • tylko czy po tak krotkim czasie od ugryzienia (dzis mija 3 dzien) WB wyjdzie
        wiarygodnie? jesli chodzi o objawy, to wczoraj caly dzien bolala mnie glowa i
        dretwiala twarz, dzis to samo, ale juz w znacznie mnejszym stopniu... zreszta
        dzieje mi sie to prawie caly czas, wiec ciezko stwierdzic czy to wina tego
        kleszcza czy nie... sad
        • Juz i tak masz borelioze, wiec nie wiem, chcesz szukac kolejnej?

          • chce szukac dowodow na to ze ja mam, bo jak widac moj jeden prazek dodatni dla
            zadnego lekarza dowodem nie jest... przeciez w koncu jestem ZDROWA a wszystkie
            objawy sobie WYMYSLAM! nawet to, ze kleszcz mnie ugryzl sobie wymyslilam uncertain
            tylko wizyta u psychiatry mi pozostaje, chociaz tam tez juz bylam i jakos nic
            nie stwierdzili uncertain
            nie wiem czy dobrze kombinuje, ale po ugryzieniu przez klezszcza, w zaleznosci
            od tego jaki czas minal, w wynikach WB wychodzi, czy jest to swieza, czy dluzej
            trwajaca juz borelioza. Na moim wyniku bylo napisane, ze nie ma prazkow
            charakterystycznych dla swiezego zakazenia. Ale przypuscmy, ze teraz ugryzl
            mnie kleszcz zarazony borelka. Czy majac juz borelioze, kiedy powtorze WB moj
            wynik jakos sie zmieni? tzn - wyjdzie mi swieze zakazenie?
            chodzi mi o to, ze np jesli ten kleszcz, ktorego znalazlam na sobie wczoraj,
            przekazal mi swieza borelke, to kiedy powinnam najlepiej zrobic badanie, zeby
            ta swieza borelka wyszla i zebym wkoncu miala cos na tych cholernych lekarzy?
            moge zrobic od razu? np. jutro? czy musze troche odczekac od ukaszenia?
            chcialabym miec w koncu na papierze cos co pozwoli mi rozpoczac leczenie, bo
            teraz co z tego, ze mam moj wynik z WB z jednym plusem, jak nikt nie chce nawet
            na to patrzec (wszyscy mowia, ze jak nie ma swiezego zakazenia, to nie ma co
            leczyc - bzdura!), no i jeszcze ten wypis ze szpitala "borelioza wykluczona -
            zdrowa"... sad pozdrawiam!
            • Dla rozladowania atmosfery :
              Iwna
              , a czy popatrzylas na to z drugiej strony tj. z perspektywy kleszcza??
              Wlazl sobie taki maly nieswiadomy nieboraczek na Twoja noge,
              przyczepic sie tak na drugie sniadanko , a tu PECH !!
              - trafila mu sie kobieta zarazona borelioza smile)

              a tak powaznie,moze odczekaj ze 3-4dni czy Twoje objawy sie nie pogorsza i
              czy przypadkiem nie wyskoczy rumien, wtedy to masz leczenie zagwarantowane
              (prawie) na 100 procent.??
              A na wszelki wypadek , to moze idac do lasu stosuj wiecej preparatow(pisza na
              ulotkach by rozpylac je nawet na ubraniu. Kleszcze nie daj boze jeszcze
              moga dowalic odkleszczowe zapalenie mozgu. Na pecha z kolejna borelka teraz
              raczej bym nie liczyla bo to musi byc paskudny zbieg okolicznosci tak
              dwa kleszcze pod rzad z borelioza.
              • Ja miałam dwa kleszcze z borelka w odstepie miesiecznym. Po pierwszym bylam od
                razu chora, a po drugim mialam rumien
                • Niemniej nowe zakazenie to nowe ryzyko. Nowa borelioza moze oznaczac inny gatunek borelki i wtedy niejako ma sie je dwie. Nadto zawsze istnieje mozliwosc przeniesienia nowych wspoinfekcji. A pisalismy o nich, ze wspoinfekcje moga bardzo pokrzyzowac plany w leczeniu i w dodatku w Polsce malo kto je umie diagnozowac.
                  • Preparaty z Deet (te same co na komary i moskity) dosc dobrze odstraszaja kleszcze. Musi byc przynajmniej 25% Deet-u by dobrze dzialalo.
                    • Artur, a czy moglbys mi odpowiedziec na pytanie, ktore zadalam odnosnie tego
                      powtarzania badania WB - kiedy najlepiej byloby je zrobic zakladajac, ze
                      dostalam kolejna dawke borelki i czy moje wyniki sie zmienia w razie czego?
                      chcialabym miec jakiegos haka na lekarzy, bo w sumie co z tego, ze ja wiem ze
                      jestem chora, jak lekarze nie przyjmuja tego do wiadomosci sad a znowu nie chce
                      wyrzucic 200zl w bloto... z gory dzieki smile
                      • Jezeli wytworzysz rumien albo pojawia sie nowe symptomy w ciagu 3-4 tygodni to znaczy, ze masz kolejna infekcje, byc moze innym mikrobem, wiec nalezy leczyc.

                        WB jest sens robic dopiero po 6 tygodniach od ugryzienia. Jezeli to inna borelka to ci dojdzie jakis inny pasek albo dwa do tego co juz masz.

                        Mozesz tez wyslac kleszcza do Pulaw na zbadanie czy byl chory.

                        Lekarze sa, tylko widocznie nie w Krakowie.
                        • wiesz, jak zobaczylam kleszcza, bylam w takim szoku, ze nie myslalam
                          racjonalnie. wiedzialam wczesniej o tym badaniu kleszcza, ale wtedy nawet przez
                          mysl mi to nie przeszlo. wyciagnelam go jak najszybciej i poplynal sobie rurami
                          wraz z woda z mojego prysznica... a szkoda, takie badanie to juz byloby cos sad
                          jak to sie mowi - madry Polak po szkodzie sad

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.