Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Zdrowie   Borelioza   dalsze leczenie

dalsze leczenie

Autor: reni5553 29.08.07, 18:43
Postanowiłam odświerzyć swój wątek.
Może komuś przyda się parę uwag z mojego leczenia.

właśnie zamykam 5-ty miesiąc leczenia, mam za sobą falę silniejszych
herxów neurologicznych (najwięcej na zestawie
biotraxonu+tini+azitrox i azitrox+tini+zamur) z czasem objawy
uspokajają się, są coraz słabsze, wściekłe bóle głowy przerodziły
się w szpile, których ostatnio już coraz mniej, dziś nie mam już
szumów usznych, początkowo miałam zaburzenia ostrości widzenia -
teraz to minęło, temperatura oscylowała w granicach 35,5-góra 36,00,
dziś często jest ta standardowa lub miewam stany podgorączowe (37,00-
37,5).
Pierwsze 4 m-ce miałam objawy jedynie neurologiczne, nie
łamało mnie w stawach. Myślałam sobie - pewnie tam to mi to
paskudztwo nie wlazło tak licznie jak w głowę i z czasem ustąpią
wszystkie objawy.
Niestety, a raczej stety na debeclylinie zaczęło wszystko wyłazić ze
stawów. Objawy neurologiczne ustępują, ale pojawiły się wędrujące
bóle i najczęściej kłucia w stawach tych małych i tych dużych. Nawet
skontuzjowane przed laty na nartach biodro się odezwało. Kłują mnie
stawy najmniejszych palców u nóg i duże stawy kolanowe, czuję jakby
to wszystko po mnie wędrowało.
Przy debecylinie częściej mam podwyższoną temp. ciała.
badania w Lublinie na koinfekcje wyszły mi na (-)
chmm jakieś pocieszenie...albo i nie...(?)
moja borelka miała pół roku od chwili kiedy zaczęłam leczenie,
martwię się troszkę, że niebawem minie pół roku albo i więcej
leczenia z objawami, a ja jeszcze będę w polu.
wątroba - był czas gdy dobiła mi do niebezpieczynych granic - dziś
oscyluje w granicach AST 71 ALT 111 - i cieszę się, że mam takie
wyniki. leukocyty z 2,7 podniosły się do dolnej dopuszczalnej
granicy 4,13 - kolejne pocieszenie.
od poniedziałku jednak dopadła mnie ogromna słabość, drapanie w
gardle i gorączka 37,0-37,5 (dla mnie to gorączka patrząc na to
jakie kiedyś miałam spadki temp.) Nie mam żadnych objawów grzyba,
język różowy, a jednak to rozbicie...lekarz pierwszego kontaktu
powiedział, że to grzybica. Większość czasu leżę, bardzo szybko się
męczę, nie mam sił nawet siedzieć za biurkiem więc poszłam na
zwolnienie lek.
mam wątpliowści czy candida może uodpornić się na nystatynę ? przez
ostatni okres brałam jej sporo bo 2x3 dziennie.
lekarz pierwszego kontaktu kazał ją odstawić. Ja jeszcze oszukuję i
łykam fluconazol z nystatyną - ale czy jest sens ?
Czy może lekarz się mylił ? Boję się też, że grzyb uodporni się na
fluconazol, ale nie pozostaje mi nic innego jak go brać i patrzeć
czy ustąpią objawy rozbicia, drapania w gardle i stanu
podgorączkowego.
Prawdę mówiąc piszę teraz również dlatego, że mam załamkę, wiecie -
jak człowiek cierpi i leczy się i leczy to czasem ma dość.
choć zdaję sobie sprawę, że mogło być gorzej, czytając historie
innych chorych to jednak i mnie dopadł dół.
Był czas, że chodziałm już bez objawów z różowym językiem i w
różowych okularach a tu znów...

może ktoś odpowie mi na moje wątpliwości.

Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (1-100)
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-359
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.