• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Najlepsze środki do odstraszania kleszczy.

  • 11.04.07, 19:19
    Pomyślmy o nowych kleszczach.
    Może ktoś ma jakieś dane o najskuteczniejszych preparatach i innych sposobach
    odstraszania kleszczy.
    My już używamy i stosujemy 2 naraz. I raczej nie oszczędzamy przy dozowaniu.


    1. ester etylowy kwasu butyloacetyloaminopropionowego np.Sio
    2.ftalan dimerytu np.expel, chyba też Bros
    Edytor zaawansowany
    • 11.04.07, 19:36
      JA ponawiam mój apel

      Gdzie się kupuje strzykawy?

      pozdr
      zaz
    • 11.04.07, 19:43
      dx771 napisał:

      > Pomyślmy o nowych kleszczach.
      > Może ktoś ma jakieś dane o najskuteczniejszych preparatach i innych sposobach
      > odstraszania kleszczy.
      > My już używamy i stosujemy 2 naraz. I raczej nie oszczędzamy przy dozowaniu.
      >
      >
      > 1. ester etylowy kwasu butyloacetyloaminopropionowego np.Sio
      > 2.ftalan dimerytu np.expel, chyba też Bros


      Co to jest i gdzie to kupic?
      --
      eter05
      • 11.04.07, 20:08
        Zwykłe kremy i spraje. Wystarczy pójść do sklepu lub poszukać w internecie.
        Ponawiam zapytanie n/t.

        Zazule po diabła Ci ta strzykawą? Dostałem taką w prezencie ale nie wiem co ona
        pomoże poza "malinką" która zafałszuje obraz miejsca ukąszenia.
        Choć może sie mylę.
        Zamów sobie w aptece.

        Nie wiem czy nie łamię regulaminu:

        Strzykawa: Anty-kleszcz
        Dystrybutor:
        P.P.H.U. 96-330 puszcza mariańska 62, tel.046 831 85 15
    • 11.04.07, 20:15
      Dzieki Dx za info
      Franiolek i Bea1964 zachwalają strzykawy.

      Kupie sobie i wytestuje na obcych psach bo własnego chwilowo brak.

      pozdr
      zaz
      • 11.04.07, 21:17
        Ciekawa jest cena na tej mojej strzykawie: 28 zł.

        Dalej proszę o podjecie tematu repelentów.
        • 11.04.07, 21:30
          taka "super" ta strzykawa, że mam borelke, czyli pomaga tylec co nic. Uzywalam i
          wiem.
          • 11.04.07, 21:49
            Ja wiem jak kleszcze sie zbiera- kleszczolodzy tak robia - pisałm juz o tym na
            forum ale powtórze.
            Bierze sie wilgotną pieluche ( dlaczego pieluche tego nie wiemsmile) i ciagnie sie
            po trawie etc. Kleszcze lubią na nia włazic. Kleszczolodzy tez twierdzą ze
            najwiecje kleszczy jest na czesto uczeszcznych ściezkach a nie w dzikich
            miejscach.
            pozdo
            zaz
            • 11.04.07, 22:27
              Nie, tu jest blad: ja nie zachwalalam strzykawy, bo jeszcze nigdy takiej nie
              widzialam. Ja wiem, ze we Francji, jedynym sposobem na wyciagniecie kleszcza, w
              miare bezpiecznie, to taki wytrych na kleszcza. Byly kiedys reklamowane na
              forum. Z tym, ze zaden przedmiot nie ochroni nas przed borelioza.
              Wiadomo jedynie, ze kleszcz wypluwa z siebie miedzy innymi bakterie, gdy
              jest "zdenerwowany", stymulowany - jezeli wiec bedziemy zbytnio manipulowac
              przy wyciaganiu, to moze wlasnie sie wnerwic i wypluc. Dlatego kleszcza nalezy
              wyciagac szybkim ruchem i energicznie - by mial jak najmniejsza okazje by pluc.
              To oczywiscie nas nie uchroni przed borelioza, ale moze zmniejszyc szanse
              zakazenia lub ilosc bakterii.
              Dx - nie znam zadnych chemicznych specjalow na kleszcze i niezbyt w nie wierze.
              Zaz - tymi pieluchami wiem, ze zbieraja kleszcze u mnie w lesie. Robia w tej
              chwili badania na temat kleszczy i boreliozy w moim lesie smile
            • 11.05.07, 13:27
              Nie pieluchę a wełniany kocyk.
              A do odstraszania sprawdza się Autan w użych ilościach.
              Pomaga też na komarysmile
    • 11.04.07, 22:40
      CZy abx chronią przed boreliozą?

      Jak ja zazywam abx i kleszcz wszczepi mi borelioze lub inne świńswo to czy ono
      natychmiast nie padnie po kontakcie z moją toksyczną krwią?

      Czy uwazacia ze wart robic profilaktyczan badana WB na borelioze? W Diagnostyce
      zachecają do robienia

      zaz
      • 11.04.07, 22:55
        W Twoim przypadku, ja tez zachecam. Chorujesz na inna chorobe bakteryjna, masz
        obnizona odpornosc, wiec borelioza ( jezeli mialas z nia kiedys kontakt) moze
        sie pieknie rozwinac.
        Warto zrobic WB, tak mi sie wydaje.
        Czesc Joasia
        • 11.04.07, 23:34
          ja mam WB ujemnego w obu klasach, zero prazków, Elise tez ujemna w obu -
          chociaz to akutar - mozna było sobie darowac.

          W diagnostyce zachecaja do badn profliktyczych, tak na wszelki wypadek jak
          nawet nie masz objawów. tylko co przy wyniku dod jak nie ma objawów?
          Moj brat miał tranfuzje i pójdzie sobie zrobic, chociaz jest zdrowy.
          pozdr zaz
      • 11.04.07, 22:55
        Artur gdzieś wspominał że pomimo bycia na abx to jak ugryzie następny zarażony
        kleszcz to może nam zapodać jakieś dodatkowe paskudztwo niz mamy i można
        być "chorszym"...
        • 12.04.07, 07:44
          To jak te odstraszacze kiepsko działają to chyba zacznę się delikatnie
          spryskiwać po nogawkach spodni owadobójczymi środkami ogrodniczymi, bo to na
          pewno działa (decis, karate itp.)
          • 12.04.07, 09:00
            Może lepiej zastosuj jakiś środek do spryskiwania psów, będzie chyba
            skuteczniejszy niż te na mszyce.Na portalu weterynaryjnym gdzieś spotkałam
            nazwy takich środków.Może te na psy działają lepij niż te, kóre są dla ludzi.
            Mnie po spryskaniu [tymi dla ludzi] dziabnęły dwa kleszcze i jestem tu z Wami.
            • 12.04.07, 09:10
              No tak psie też pewnie mogą być.
              Ogrodnicze są owadobójcze, odpowiednio stosowane nie będą stanowiły zagrożenia
              jeżeli zastosujemy go powiedzmy kilka razy w roku w skrajnych sytuacjach.
              Zresztą tych I i II klasy toksyczności i tak nie kupimy w sklepie.

        • 12.04.07, 09:00
          Przepraszam was strasznie ale aż się usmiecham jak sobie wyobrażam tę masę
          ciuchów na nas, te zapachy fantastyczne smile Straszne jest to,że tak bardzo się
          boimy, bo ja boję się tak samo tego cholerstwa ale równiez wyobrażam nas sobie
          ubranych prawie jak astronautów jak wchodzimy do lasu smile zapachy ogrodniczesmile
          Ciekawe co ja zrobie jak na majówkę stanę przed wizją lasu, pewnie skorzystam z
          tych porad smile
          Pozdrawiam was serdecznie smile
          • 12.04.07, 10:00
            Rzepcia: Jak nie możesz dać sobie spokoju z lasem to polecam ten strój:

            www.youtube.com/watch?v=tWdHOm256N4
            • 12.04.07, 10:24
              Tak sobie właśnie nas wyobrażam smile

              Z lasem nie moge sobie dac spokoju, bo mam dom w lesie smile a idzie lato,więc będę
              tam co weekend, na Mierzei Wiślanej.Wierzę w to ogromnie że nie stamtąd mam
              kleszcza, że miesjcowośc, któa zawsze przynosiła mi dużo radości i która uważam
              za najpiekniejsze miejsce swojego dzieciństwa, na pewno by mi tego nie zrobiła.

              Poza tym mam psa! Lata po działce pełnej traw,drzew,w lesie jest 5 razy dziennie
              i penertuje najmniejsze nawet krzaki i słuchajcie on przynosi 5 kleszczy przez
              4-5 miesięcy bycia tam...nie więcej, o niego zawsze się strasznie bałam, a o
              sobie nie pomyslałam smile
              • 12.04.07, 18:36
                To tak, jakmoja teściowa- psem bardzosie przejmowała i oglądała gocentymetr
                pocentymetrze popowrocie z każdego wybiegu. szkoda, że swojemu wnukowi nie
                poświęciła w tej sprawie choć 10% czasu- moze tymsposobem dzisiaj byłby nadal
                zdrowy...
                --
                Herezje?
                Niestety,
                Nie
              • 12.04.07, 19:11
                Na Mierzei jestem co roku na weekend 1-majowy, najpierw jeździłam do Przebrna,
                a od kilku lat mieszkamy w Krynicy w domku gościnnym Nadleśnictwa Elbląg.
                Owszem zawsze dokuczały tam komary, kleszczy nie zauważyłam. Wprawdzie omal nie
                dostałam histerii, jak zauważyłam nad okiem psa 2 dni temu kleszcza, ale nie
                wyobrażam sobie nie jeździć na Mierzeję, do Augustowa na wakacje. Trudno
                chodzić tylko po wybetonowanych alejkach. Pocieszam się tym, że na plaży
                kleszczy nie ma na pewno.
                Ewa
                • 12.04.07, 19:17
                  ja na majówkę jestem właśnie pod Krynicą.w kątach rybackich smile
                  • 12.04.07, 21:16
                    Fajnie czytać o Waszych majówkach, choć trochę smuci mnie że wątek merytorycznie
                    nie jest zbyt rozwojowy.
                    Jutro żona służbowo będzie wśród zieleni i dobrze że wymyśliłem ten insektycyd
                    skoro zwykłe odstraszacze nie działają.
                    Preparatu dla psów nie zdążyłem kupić.

    • 12.04.07, 22:50
      czy ma ktoś moze jakieś pomysly jak zabezpeczyć dziecko ? corka wyjeżdza w maju na zieloną szkołe na mazury ; kasia
      • 13.04.07, 13:21
        właśnie, nas też czeka zielona szkoła sad
        • 13.04.07, 13:56
          Szansa złapania kleszcza jest niestety duża.
          Leczenie skomplikowane - szczególnie uciążliwe dla dziecka.
          Szansa wyleczenia mała.
          Objawy mogą pojawić sie późno.

          Mamy tego pecha że zbyt wiele wiemy.
          Dwójka dzieci znajomych była na mazurach w zeszłym roku no i 1 złapało kleszcza.
          Można podawać witaminę B ponoć robale nie lubią jej zapachu, do tego stosować
          odstraszacze, grube skarpety i wyższe buty a nie klapki.

          Może potencjalny kleszcz sie zawaha.
          • 13.04.07, 14:02
            ...a dziecko nie powinno oszczędzać na odstraszaczu, no jest ten problem że
            zagrożenie występuje cały dzień, a odstraszacz jeżeli działa to działa bardzo
            krótko.

    • 14.04.07, 05:31
      zgole wszelkie wlosiska na ciele to mi przynajmniej nie beda stawac deba ze
      strachu
      ja tez nie zrezygnuje z lasu i ogrodu
      ciala mam tyle ze z kilomerta owadziska mnie widza
      jak schudne bede miec wieksze szanse ze mnie nie zobacza
      narazie smaruje cialo czym sie da
      i tak jakies stworzenie dziabnelo mnie w zeszly poniedzialek
      juz jest ok to nie byl kleszcz na szczescie

      pozdrawiam
      • 15.04.07, 15:37
        Zawsze wydawało mi się że kleszcze reagują na ciepło organizmu.
        Mokre pieluchy którymi kleszczolodzy zbierają kleszcze zburzyły moja koncepcję.
        Może ktoś wyjaśni na co reaguje kleszcz?
        Na ciepło,zapach,na kolor,na ruch?

        Taka wiedza może ułatwić zabezpieczenie przed kleszczami, a brak zainteresowania
        tym wątkiem trochę mnie zaskoczył.
        • 15.04.07, 18:35
          Kleszcze reaguja niestety na ciepło.
          Trudno się by było obłożyć kostkami lodu i iść do lasu.
          A propo wyjmowania kleszczy to ja korzystam od kilkunastu lat z przyrządu
          niemieckiego, takiej pensety, którą mozna kupić w każdej niemieckiej aptece za
          5 Euro (Zeckenzange).
          Pensetę zakleszcza się na kleszczu i wykreca 2 obroty w lewą stronę. Trwa to
          sekundę, kleszcze wykręca się w całosci, zywe. Naprzywoziłam już tego duzo dla
          zanjomych, moze wśród nas nie było do tej pory zachorowań na borelkę... Mojego
          feralnego kleszcza wydłubywała mi dziewczyna paznokciami w lesie. gdybym
          wiedziała wróciła bym do domu po szczypczyki... Ale kto mógł wiedzieć, że ten
          szczegół zrujnuje mi życie...sad(
          • 15.04.07, 18:51
            A wiec na ścieżkach leśnych warto nosić getry.
            Może masz nadwyżkę pęset ?
    • 15.04.07, 19:04
      Ja myślę, że panuje zasada "na kogo wypadnie na tego bęc". Żadne środki nie
      pomogą, może zminimalizują ryzyko, że co dziesiąty kleszcz się zastanowi: "ten,
      tamten, a może ta blondynka?". Można zamieszkać na pustyni ewentualnie wykosić
      każdą zieleń, co jak wiadomo jest niemożliwe. Uważam, że złapać kleszcza to
      takie samo ryzyko jak jazda samochodem czy latanie samolotem. Nie możemy się
      dać zwariować. Jasne, że się boję, ale jaka jest alternatywa: nie wychodzic z
      domu??? Borelioza to trudne doświadczenie, nowotwór /tfu,tfu/ również. Ale
      ludzie wychodzą z jednego i drugiego.
      • 15.04.07, 19:42
        Każde ryzyko można zminimalizować, ale owszem zawsze ono istnieje.

        No ale temat zmniejszenia możliwości złapania kleszcza przez odpowiednie
        zabezpieczenie środkami odstraszającymi itp. nie chce się tutaj rozwinąć.
        • 16.04.07, 10:39
          Niestety DX nie mam zbędnej pensety, bo od ponad roku nigdzie nie podróżuję ze
          wzgledu na swój stan. Wyjatkiem był profesor z Berlina.
          Gdybym się wybierała to dam Ci znać. Może popytaj znajomych. Kazda apteka to ma.
          Ja do lasu chodzę zawsze ubrana na jasno, spodnie wpuszczone w skarpetki i co
          10 minut przeglad czy coś czarnego się nie przemieszcza. Działało to wiele lat.
          Pryskanie się sprejami powoduje poszukiwanie przez kleszcza innego kawałka
          ciała. Ja pryskam buty i doły spodni i nie raz widzę jak kleszcz elegancko
          sobie po tych partiach spaceruje.
          Jak każdy z nas mam fobię do lasu. A tak uwielbiam zbierać grzyby...
          • 16.04.07, 14:12
            Dzisiaj odbieram przesyłkę z odstraszaczami. Szkoda ze tak słabo działająsmile
            • 16.04.07, 16:21
              Kleszcze również reagują na zapch.
              Nie kótrzy ludzie pachną dla kleszcza b atrakcyjnie inni mniej.
              • 16.04.07, 16:30
                Stosowanie wit. B ponoć powoduje że sie niezbyt ładnie pachnie dla owadów i
                pewnie dla kleszcza też.
                • 17.04.07, 18:31
                  Piszecie, że wilgotna pielucha wyłapuje kleszcze. Czy powinna być ona z tetry
                  czy flanelowa? Jest to ważne dla mnie pytanie, bo pod moim domem chodzą sobie
                  sarny, czasami jelenie. Muszę czymś te kleszcze "wyłapać", zanim postawię
                  jakiekolwiek ogrodzenie.
                  Wczoraj wyciągnęłam z jamnika sześć kleszczy - od cieplejszych dni chodzimy z
                  nim na spacery tylko wzdłuż asfaltu, a i tak go dopadły, paskudy. Być może z tą
                  pieluchą będę latała i po polach sąsiadów. Pewnie pomyślą, ze jestem stuknieta
                  (to też pasuje do wątku "kto ześfirował od boreliozy" - ja też).
                  Weterynarz powiedział mi dzisiaj, że kleszcze jakby "uodparniają się" na te
                  wszystkie odstraszające środki - podobnie, jak bakterie na antybiotyki.
                  Pocieszył mnie, że być może w przyszłym roku pojawi się jakiś lepszy
                  odstraszacz.
                  Myślę, że te jasne spodnie to dobry pomysł.
                  Pozdrawiam.
                  --
                  bapona
                  • 17.04.07, 18:38
                    bapona napisała:

                    > Piszecie, że wilgotna pielucha wyłapuje kleszcze. Czy powinna być ona z tetry
                    > czy flanelowa?

                    Najlepiej z tetry, doxy i metrosmile

                    z flanelowej kleszcze zjadą jak ze zjezdzalnismile

                    Gdzie Ty mieszkasz ze pod domem jelenie sie pasą?


                    • 17.04.07, 22:37
                      Gdzies byl watek, ze kleszcze nie cierpia zapachu czosnku. Przed wyjsciem do
                      lasu trzeba sie naczosnkowac.
                      Gdzies mysleli ( pewnie w Kanadzie, bo o tym Artur pisal) spryskac lasy
                      wyciagiem z czosnku...
                      • 17.04.07, 22:43
                        To Bapona zamiast budowac zasieki przed kleszczmi, moze działke czosnekiem
                        obsadzic, np dzikim czosnkiem niedźwiedzim. Wtedy najwyzej niedżwiedzie wpadną
                        na podwieczorek.

                        pozdr
                        zaz
                        • 17.04.07, 23:11
                          Watro by dotrzeć do informacji o tym czosnku i jego właściwościach odstraszających.

                          Z czosnku niedźwiedziego jest przepyszna sałatka - żona 15 lat temu robiła jakoś
                          ze śmietaną w Bieszczadach.
                        • 18.04.07, 00:34
                          Miało być tak pięknie i naturalnie.
                          Zamiast ogrodzenia - świerki. Ale sołtys z dobroci serca chciał nam skosić
                          trawę przy drodze i za jednym zamachem ciachnął i te nasze świerczki.
                          Zimą dokarmialiśmy sarenki, a jakieś pięć dni temu jelenie zostawiły wyraźny,
                          organiczny ślad tuż koło domu. Obawiam się, że sypnęły też kleszczami.
                          No, i przez tę borelkę trzeba bedzie zasieki postawić; wydaje mi się, że z
                          czosnkiem też by nic nie wyszło.
                          Mieszkamy tak jakby w Karkonoszach.
                          Pozdrawiam.
                          Jutro będę szukała pieluchy. Dzięki za informację - tetrowej.
                          --
                          bapona
              • 05.07.14, 04:03
                zdecydowanie kleszcza przyciąga zapach,kiedy spaceruje po lesie nie przypominam sobie złapania kleszcza,kiedy wpadam spocony inensywnie biegając łapię nawet 2 w ciągu 20km , z tego co się orientuje z 10metrów kleszcza przyciąga zapach, można powiedzieć że najlepiej do lasu wpadać po kąpieli
      • 23.04.07, 20:13
        nom! właśnie. Raczej na kogo wypadnie.....
        Ja średnio rocznie łapałem 20-30 kleszczy........
        Do września zeszłego roku udawało się ......sad

        Z tą wit. B, to podobnie jak i przy komarach, trzeba chiba zacząć brać już zimą,
        by wytworzyć sobie odpowiedni zapach odstraszający. Niestety nigdy nie pamiętam
        by zacząć zimą, a na wiosnę już za poźno by sprawdzić tą teorię, bo jak zaczynam
        brać to i tak jakieś kłujodzioby mnie atakują.

        A inne środki na kleszcze ?????
        próbowałem różnych.....
        bez skutku..... i tak na mnie właziły....
        ha!
        a mam działkę leśną, z domkiem.....
        uwielbiam tam przebywać, znaczy uwielbiałem, a teraz..... nie wiem czy pojadę....
    • 18.04.07, 20:58
      O ile pamiętam to czosnek n. obniża ciśnienie krwi ale w przeciwieństwie do
      zwykłego okres działania po spożyciu jest dłuższy. Raczej nie odstrasza - po
      prostu kleszcz z myszki zejdzie w innym miejscu trawnika.
      • 18.04.07, 21:21
        Może by tak podwórko raz na kilka tygodni opryskać odpowiednim środkiem
        owadobójczym. Trzeba by tez trawnik mieć porządnie przystrzyżony przez co zoocyd
        powinien w miarę dokładnie zadziałać.
        • 18.04.07, 21:31
          Kiedys bylem na takiej farmie pod lasem gdzie ktos probowal zmniejszyc
          zagrozenie kleszczami z uwagi na male dzieci.

          Byl wiec plot aby sarny nie mialy dostepu (sarny 'rozsiewaja' nimfy)
          Nadto przed plotem byl jeszcze pas zaoranej ziemi (tak z metr) aby kleszcze
          piechota nie przeszly. Podobno niechetnie chodza po zaoranym.

          Oczywiscie tak zupelnie zagrozenia nie mozna usunac z uwagi na ptaki, ktore
          przenosza kleszcze.
          • 18.04.07, 21:33
            Trawa tez byla zawsze krotka bo kleszcze lubia wysoka.
        • 19.04.07, 09:19
          Ja jednak na miejscu bapony oprócz ogrodzenia itp.poważnie zastanowiłbym sie nad
          tym opryskiem. Przypuszczam że np. nimfy jako młode osobniki będą bardzo wrażliwe.
          Taki np. siedmiokrotny oprysk w sezonie może zmniejszyć Srednią populacje nawet
          o 90% tak przypuszczam jeżeli znajdzie sie odpowiedni środek. Biorąc pod uwage
          żywotność kleszcza bez żywiciela takie systematyczne odkleszczanie wydaje mi się
          bardzo korzystne. W miarę opryskiwacz plecakowy na wydajność około 5 arów na
          godzinę przy dokładnym oprysku.
    • 19.04.07, 09:04
      ja to w las juz nie pójde, nie ma mowy, czepiają się mendy bez wzgledu na to
      czym sie popryskam
    • 19.04.07, 21:21
      Kleszcze mogą wytrzymać miesiące lub nawet lata w oczekiwaniu na
      ofiarę.Rejestruje wahania ciepła wynoszące kilka setnych stopnia,czyje
      najmniejsze poruszenie,wyczuwa zapach potu człowieka.Kleszcze są wabione kwasem
      masłowym w pocie.Najlepszą ochroną jest nie wchodzić im w drogę,a profesor Lutz
      Gurtler uważa,że na wycieczce najlepiej puszczać psa przodem/jest on
      mikrobiologiem z Uniwersytetu w Greiswaldzie/.Beata.
      bb.werbowy@poczta.onet.pl
      • 19.04.07, 21:35
        Ja jestem za tym zeby puszczac przodem kota potem drugiego kota potem psa
        sasiadów a potem własnego psa, a samemu najlepiej zostac w domu na kanapie
        przed tvsmile

        Bea a czy klescze moga sie przegryzc przez ubranie?

        pozdr
        zaz
        • 21.04.07, 20:26
          Dziękuję Wam za te porady.
          To nasze pole nie takie wielkie, ale jak ktoś się przeniósł z asfaltu i
          betonu..., to 2000mkw jest sporo.
          Napewno będziemy kosić trawę, zakładać siatkę, usuwać krzaki. Mamy też jamnika
          (norowiec!!!! miał pozagryzać/wypłoszyć wszystkie nornice i myszy!). Kota nie
          możemy mieć, bo ten pies to też pies na koty.
          Napewno są też jakieś rośliny, szczególnie przez kleszcze nie lubiane, ale do
          tego jeszcze nie dotarłam.
          To, co wiem, to wiem dzięki Wam.
          Pozdrawiam.
          --
          bapona
          • 21.04.07, 20:30
            Te 5 -10 najbardziej newralgicznych arów potraktowałbym jakimś środkiem
            owadobójczym kilka razy w roku. Dla spokoju.

            Ile jajek może złożyć 1 kleszcz na raz?
            Ile pięknych małych nimfek z tego urośnie?
            • 21.04.07, 20:33
              Kot nie jest dobrym rozwiązaniem bo by wychodził poza posesję. Chyba ze byłby na
              sznurku jak u Kargula.
            • 21.04.07, 20:41
              Na jednym posiedzeniu kilka tysiecy.
              • 21.04.07, 20:47
                W poniedzialek moj Franek jedzie na zielona klase, na tydzien. Kupilam u nas w
                aptece srodek na kleszcze, do spryskania ubran. Srodek nazywa sie Insect Ecran
                i zawiera permethryne. Ma
                • 21.04.07, 20:51
                  Ubrania spryskane permethryna troche chronia. Nawet troche jej zostaje po praniu.
                • 21.04.07, 20:56
                  urwalo...
                  Ma to chronic przed kleszczami przez 2 miesiace nawet po dwukrotnym
                  praniu...Spryskalam tym plynem dol spodni, skarpety i buty Frania. Wiecej chyba
                  nie moge zrobic, choc najchetniej to bym calego Frania w tym plynie wykapala smile
              • 21.04.07, 20:50
                To tym bardziej bym pryskał.
                Na niskiej trawie,(oczywiście nie świeżo koszonej) nie mają szans.
                • 21.04.07, 21:50
                  Frianolek za ta permentynę przyznaję Ci tytuł "Kleszczobójcy kwietnia".

                  Przecież o tej permentynie to żona uczy na lekcjach i jest to substancja czynna
                  w pewnej grupie zoocydów.
                  Więc moja droga myślenia okazała sie słuszna aby pogrzebać w zoocydach.

                  Musimy podrążyć dalej ten temat jak chcemy skutecznie pomóc najbliższym.
                  Zwykłe odstraszacze są guzik warte.
                  Jeżeli nie da sie zdobyć tego odstraszacza w Polsce, to pozostaje nam wycieczka
                  do dobrego sklepu ogrodniczego lub dla psów i kotów.



    • 21.04.07, 22:05
      Właśnie po to stworzyłem ten watek by rozgryźć ten temat bo jest to czarna plama
      na forum i w FAQ. Profilaktyka jest tak samo ważna.
      W naszych rodzinach sa jeszcze osoby zdrowe, które mogą sie też zarazić.
      Dx wie coś o tym. Niestety.

      www.vetcontact.com/pl/art.php?a=88&t=
      • 23.04.07, 13:25
        Może o tym czosnku niedźwiedzim co piszecie ,to prawda.
        Mam na działce w kilku miejscach.Działka porośnięta różnymi ,dużymi
        krzewami,trawniki regularnie koszone a kleszcza jeszcze u siebie na działce nie
        spotkałam.Co wcale nie znaczy,że ich nie ma.
        Mam kilka budek lęgowych i moje szpaki i mazurki mogą mi je przywlec na działkę.
        Ale nie mam zamiaru ich likwidować.
        • 23.04.07, 14:12
          Na działce kleszczy pewnie nie ma zbyt wiele: koszenie, grabienie,
          przekopywanie, palenie resztek, walka ze szkodnikami.
          Kleszcze "widzą" co sie dzieje na działkach i pewnie takie miejsca omijają, a te
          które się tam znajdą przeważnie giną.
    • 24.04.07, 01:18
      This solution, endorsed by the Food and Drug Administration, involves using a
      miticide that kills ticks and other harmful parasites but doesn't hurt mammals.

      Cotton balls treated with the miticide are placed in cardboard tubes and
      distributed in wooded areas where Lyme-carrying ticks might be found. Deer mice,
      the vector population for the disease, collect the cotton for bedding and take
      it to their nests.
      The miticide kills the ticks early in their life cycle. Fewer mice are infected,
      fewer infectious ticks reach maturity, and the risk to humans is decreased. One
      of the best aspects of this method is that no mice or deer are harmed.
    • 24.04.07, 08:50
      A czym te waciki są nasączone?????? Jakoś mi to umknęło, nie mogę znaleźć. I
      czy taki środek można kupić w IV RP? Bardzo mi się podoba sama idea - niech
      giną tylko kleszcze!!!
      Akarycyd?
      POzdr.
      --
      bapona
      • 24.04.07, 09:12
        To też środek owadobójczy, czyli kłania się jakaś hurtownia ogrodnicza.
        Obiecuję zbadać temat. Jak również dowiem sie o permentynę. Na razie czekam na
        nowe informację.



        213.180.130.202/14224,,,,akarycydy,haslo.html
        • 24.04.07, 09:25
          Swietny pomysl z wacikami....
          • 24.04.07, 09:33
            Trzeba by było kilka miliardów wacików by odczuć efekt ich działania w Polsce.
            A wtedy nie 25% kleszczy było by chorych tylko np. 5%
            • 24.04.07, 10:10
              Napisze krociutko historie tamii:
              Mieszkam w podparyskiej miejscowosci na brzegu wielkiego lasu. Pewien ekolog
              chodzac spacerkiem po moim lesie, zorientowal sie, ze sa w nim wiewiorki,
              ktorych normalnie w Europie nie powinno byc. Sa to tamie koreanskie lub
              syberyjskie. Facet zorientowal sie, ze nie dosc, ze te wiewiorki sa, to jeszcze
              w bardzo duzych ilosciach...Zaczal szukac: okazalo sie, ze ludzie kupowali te
              wiewiorki w sklepach ze zwierzakami i hodowali jak chomiki. Gdy mieli dosc
              wiewiorek, to otwierali klatke i bye bye do lasu ( no bo jak wiewiorka, to do
              lasu). Ta wiewiorka bardzo zadomowila sie w moim lesie i we wszystkich lasach w
              okol Paryza. Klimat sie ocieplil, nie ma juz u nas zim i te zwierzaki
              zaklimatyzowaly sie we Francji. Wiewiorki sa bardzo mile, nie boja sie ludzi,
              moje dzieci je dokarmialy i glaskaly....A tu okazalo sie, ze ta wiewiorka jest
              silnym przenosicielem boreliozy. Nie, ze jakas wsciekla, ale kleszcze ja lubia.
              Nalapali zwierzyny w lesie i zorientowali sie, ze zwykla mysz lesna przenosi na
              sobie ok. 10 kleszczy, a w tym samym miejscu wiewiorka przenosi 170 kleszczy.
              Skojarzono ten fakt ze zwiekszona iloscia przypadkow boreliozy w mojej okolicy.
              Moj lekarz skojarzyl to tez, z formami ciezkimi boreliozy, takimi jak moja...
              Oczywiscie wybic wiewiorek sie nie da....co by powiedzieli zdrowi
              ekologowie smile, ale pomysl z wacikami jest rewelacyjny....
              • 24.04.07, 19:04
                Ojjjjjjjj. W Polsce też coraz więcej wiewiórek, takich hodowlanych, jest
                sprzedawanych w sklepach zoologicznych. A one są przecież nietutejsze i mogą
                mieć nieznaną, obcą dla naszych zwierzaków (i ludzi) florę bakteryjną. A potem
                może właśnie powstać taki niebezpieczny koktail bakteryjny.
                Mam pytanie - czy kleszcze mają jakichś naturalnych wrogów? Jakoś sobie nie
                przypominam, żebym coś na ten temat czytała.
                Pozdr.
                --
    • 24.04.07, 16:12
      Ludzie zbieraja tekturowe rolki z papieru toaletowego i do nich wkladaja te
      waciki. Rolki rozrzucaja po terenie. A myszy sobie ta wate pozniej z tych rolek
      wyciagaja na wlasne potrzeby i sie odkleszczaja.

      Kiedys tez pisalismy o innym sposobie ograniczania ilosci kleszczy na danym
      terenie, ktory polegal na tym, ze karmniki dla saren mialy specjalne aplikatory
      srodkow zabojczych dla kleszczy.
      Jak sarna przychodzila pojesc to automatycznie ulegala odkleszczeniu. Bez saren
      kleszcze nie moga sie dobrze rozmnazac.
      Ponoc roznica w ilosci kleszczy byla zauwazalna po 2-3 latach.
      Nie bylo to tak zupelnie nieszkodliwe, bo podejrzewano, ze srodek kleszczobojczy
      mogl odrobine zwiekszyc zachorowalnosc saren na raka.
      • 25.04.07, 09:50
        wymyslono specjalny ubior chroniacy psa przed kleszczami smile

        www.joemonster.org/i/ae/h_3105_12_ac680.jpg
        • 25.04.07, 10:09
          Ale bedziemy fajnie wygladac spacerujac po lesie i parku...
          Artur, idz spac, jutro bedzisz zmeczony smile)
          • 25.04.07, 17:57
            A dlaczego nie ma ochranicza na ogonie?smile)
            • 25.04.07, 18:24
              na stopach też nie ma...
              • 25.04.07, 21:45
                hmmmm..... a teraz wyobraźcie sobie mnie (191 cm) z west highlandem na spacerze
                po lesie. Obydwa ssaki w "mundurkach" big_grin
                • 25.04.07, 21:49
                  Wystarczy, ze pomysle o mnie i trojce dzieci smile)
                  Z tym, ze moje dzieci juz takie ubranka posiadaja. Nie moge zabronic chodzenia
                  do lasu, wiec ograniczam a ich na szczescie tez mniej ciagnie. Ale do lasu ida
                  w mundurkach: dlugie spodnie, wpuszczone do skarpet, bluzki wpuszczone do
                  spodni, czapka na glowie, apaszka na szyji i wszystko spryskane permetryna.
                  Szal, ale co zrobic...
                  • 25.04.07, 21:58
                    Kleszcze spadają?skaczą z drzew?
                    • 25.04.07, 22:58
                      Z drzew nie spadaja, z ptakow spadaja.
                      A moje dzieci to jeszcze male skrzaty, wchodza pod paprocie....
                      • 25.04.07, 23:11
                        Jako dziecko będąc z rodzicami na wczasach w górach stołowych ktoś mnie
                        nastraszył ze pewnym świerkowym lasku kleszcze spadają z drzew na swoje ofiary,
                        więc ja przez ten lasek nie przechodziłem, gdy gdzieś szedłem tylko przebiegałem
                        z rękami na głowie. Miałem wtedy 6 lat a pamiętam ten lasek i to bieganie do
                        dzisiaj. Potem też słyszałem gdzieś że kleszcze wyczuwają temperaturę i spadają
                        na ofiarę. A jak przeczytałem o czapeczkach z daszkami u Twoich dzieci to
                        przypomniała mi sie ta historia i wolałem sprawdzić co z tym spadaniem.

                        Spadają? - dx
                        Nie spadają! - Frianolek

                        Przynajmniej jedna pocieszająca wiadomość.

                        • 26.04.07, 08:46
                          Zaczekaj: nie spadaja z drzew, ale.....spadaja z krzewow do 1.5 m ( czyli
                          powyzej moich dzieci) i spadaja z ptakow (czyli powyzej mojej rodzinki).
                          Wiec dla mnie: spadaja. Niestety...
                          • 26.04.07, 08:54
                            Jak spadna z ptaka na drzewo to potem spadają z drzewasmile

                            Ja tez pamietam jak ktos mi mówił ze kleszcze spadają z drzew, ale pewnie jest
                            to rzadkie i raczej przypadkowe zjawisko.
                            pozdr
                            z
                            • 26.04.07, 08:58
                              widziałam w tivi reportaż, dawno już, o leśnikach i kleszczach, i oni
                              opowiadali że muszą nosić śliskie pelerynki z kapturem kiedy idą do lasu bo
                              kleszcze spadają z drzew, jeden mówił że słychać to pod kapturem "jak
                              deszcz"... hmmm... wtedy mnie to przeraziło, ale dziś to już nie wiem co o tym
                              myśleć...
                              • 26.04.07, 09:25
                                A ja myślałem że rower w lesie będzie bezpieczny, a tu taki klops.
                                • 26.04.07, 10:19
                                  nie ma co panikować smile
                                  może to nie kleszcze tak się sypały na tych panów tylko różne robale... mam
                                  nadzieję że to był ewenement, ja nigdy nie widziałam spadających kleszczy a
                                  często bywam w lesie.
                                  Raz oblazły nas te bestje w parku narodowym gdzieś w Szwecji, każdy miał kilka
                                  a jeden kolega miał ich masę na całym ciele, malusieńkich... brrrr... na
                                  szczęście zauważyliśmy inwazję i się z nich otrzepaliśmy smile wyglądało to
                                  zabawnie: grupa osób na parkingu, w pośpiechu pozbywająca się odzienia smile))




                                  • 30.04.07, 10:06
                                    Niech ktoś uda się do sklepu dla psów, jakie mają środki i jaki mają skład. Ja
                                    zajrzę dzisiaj do ogrodniczego.
                                    • 30.04.07, 13:17
                                      jest srodek do stosowania owadobójczego w uprawach ogrodniczych ,zawierający
                                      permetrynę (bodaj 25%), nazywa się Ambusz.
                                      Inne środki , jakie znam nadają się wyłącznie do stosowania w pomieszczeniach
                                      • 30.04.07, 15:11
                                        Dzięki Marysiu.

                                        Ja w pierwszym podejściu nic nie znalazłem.
                                        Może ktoś z większego miasta lepiej sobie poradzi. Proszę o wsparcie.


                                        Ambusz rzeczywiście zawiera permentyne i ma IV klasę toksyczności wiec nie jest
                                        specjalnie niebezpieczny.
                                        • 30.04.07, 20:08
                                          W zoologicznym znalazłam prparat do zwalczania pcheł i kleszczy w aerozolu pod
                                          nazwą Muszka , zawiera 0,25 % permetryny , przeznaczenie-niszczenie pcheł i
                                          kleszczy u psów i kotów oraz stosowania w pomieszczeniach zapchlonych ,
                                          cena przystepna , 250 ml . za 8,90.
                                          producent -wytwórnia chemiczna Pess
                                        • 30.04.07, 20:12
                                          Zapomniałam dodac , że mam zamiar stosowac ten prepatat do spryskiwania butów i
                                          nogawek spodni ogrodowych.
                                          Ta permetryna chyba naprawdę odstrasza kleszcze, bo po zastosowaniu
                                          advantixu (zawiera permetrynę ), juz nastepnego dnia mój pies nie łapał kleszcy
                                          • 30.04.07, 20:25
                                            Złota dziewczyna.
                                            Teraz muszę tylko znaleźć sklep zoologiczny i psi.
                                            • 04.05.07, 15:33
                                              Muchozol "Raid" (oprócz "Raid max")zawiera permentynę).
                                              • 05.05.07, 00:36
                                                Ja właśnie kupiłam "Bros" - płyn na kleszcze i komary. Zawiera DEET. Nie do
                                                końca wiem co to jest. Szukałam w necie i znalazłam taki opis:
                                                www.yahodeville.com/plecak/malaria.htm
                                                A co do tej witaminy B : wydaje mi się, że szprycowanie się tabletkami od zimy
                                                nie jest najlepszym pomysłem, tym bardziej że skuteczność tego zabezpieczenia
                                                jest niewielka. Może za to przygotować sobie jakąś naleweczkę do wcierania w
                                                skórę? Np:. rozbić te tabletki i rozpuścić w spirytusie?, A na to jeszcze
                                                popsikać gdzie można innymi odstraszaczami...
                                                • 05.05.07, 00:39
                                                  biologia.servis.pl/deet.php
                                                  Ale co to właściwie jest ?
                                                  • 05.05.07, 10:21
                                                    Można kupić wit. B w ampułkach (nie wiem czy dobrze napisałem) do robienia
                                                    zastrzyków.
                                                  • 05.05.07, 11:53
                                                    DEET: dietylo-3-metylobenzoamid
                                                  • 05.05.07, 11:55
                                                  • 05.05.07, 12:14
                                                    Pryskam rodzinę minn. DEET, ale większe nadzieje wiążę z preparatami bardziej
                                                    agresywnymi dla kleszcza (zoocydy): www.zabijkleszcza.pl/opis.php

                                                    Na razie nie dotarłem mi do sklepu z artykułami dla psów i niewiele mogę napisać
                                                    w tym zakresie. Może ktoś rozwinie temat kto ma psa, lub kota.
                                                  • 05.05.07, 16:17
                                                    Mam już preparat MUSZKA o którym pisała Marysia2773.
                                                    Zawiera 0,25% permentyny.
                                                  • 05.05.07, 16:43
                                                    Z tego co poczytałam wynika, że ten preparat zabij
                                                  • 05.05.07, 16:47
                                                    No i wysłało się samo...
                                                    No więc kontynuując; Zabija już pasożytujące kleszcze, ale czy odstrasza nowe?
                                                    Może należałoby stosować dwa preparaty na raz?
                                                  • 05.05.07, 16:54
                                                    Macie zamiar pryskac sie tym w calosci?
                                                  • 05.05.07, 17:02
                                                    W codziennym życiu kończyny dolne.
                                                    W sytuacjach wyjątkowych coś więcej.
                                                  • 05.05.07, 17:08
                                                    jestes na 100% pewny, ze one nie spadaja z gory?
                                                  • 05.05.07, 17:23
                                                    Nie jestem pewien nawet że nie wejdą od dołu.
                                                    Ale liczę na to że kilkukrotnie zmniejszę ryzyko złapania.
                                                    A to już coś.

                                                    Właśnie idziemy na festyn do parku zastosowałem preparat z permentyną, DEET i
                                                    jeszcze jeden. Na nóżki.
                                                  • 06.05.07, 14:44
                                                    Na komary zadziałało. Dziecko pogryzły dokładnie ale dopiero powyżej kolan - do
                                                    kolan było spryskane.
                                                  • 07.05.07, 14:28
                                                    Frianiolek jesteś jedyną ze starej gwardii która ciągle, intensywnie i
                                                    merytorycznie udziela się na forumsmile

                                                    Nie chwale Cię tak bezinteresownie bo proszę abyś napisała coś więcej o tym
                                                    Twoim preparacie do odstraszania z permentyną jak również napisz coś więcej o
                                                    składzie.
                                                    Czy zawiera coś więcej. Proszę też o dokładna nazwę i producenta bo może da sie
                                                    to zamówić w Polsce.
                                                    Dziękuję.
                                                  • 08.05.07, 19:09
                                                    Wolalabym nie pamietac o tym, ze jestem ze starej gwardii smile Ale coz, jak juz
                                                    przypominasz smile
                                                    Jak tylko dzieci mi padna, to wpisze wszystko. Mam tez katalog innego
                                                    srodka...Biocanina sie nazywa. Maja tam ciekawe preparaty na kleszcze.
                                                    Albo dzisiaj wieczorem albo jutro rano sie tym zajme.
                                                  • 08.05.07, 23:24
                                                    Moj srodek nazywa sie Insect ecran, 200 ml, koszt: 10 euro, firma: Cooper
                                                    Place Lucien Auvert 77 020 Melun Zawiera permetryny 8 g
                                                  • 08.05.07, 23:27
                                                    A tu link do strony biocanina, ze srodkami przeciw kleszczom
                                                    www.biocanina.com/public/frame/fr_prod/fr_anti.htm
                                                  • 18.07.07, 22:20
                                                    Co to jest DEET. Mam dwie wersje: dietyl-meta-toluamid i dietylo-3-metylobenzoamid?
                                                    Nawet w tym wątku padają dwie nazwy. A pytam, bo byłam w aptece z zapytaniem czy
                                                    mają preparaty przeciwko kleszczom zawierające DEET (nie wiedziałam jak się to
                                                    czyta, więc na wszelki wypadek podałam paniom zapisane na karteczce). Szukały i
                                                    nic nie znalazły, więc poprosiłam je o Off Active (pomarańczowy w sprayu), pisał
                                                    o nim dx. W składzie jest dietyl-meta-toluamid.. Czyżby w aptece nie wiedziano
                                                    co to DEET smile
    • 09.05.07, 00:03
      Pokarzę to znajomej farmaceutce czy da sie ściągnąć. Choć jak jest tam tylko
      permentyna to "Muszka" jest tańsza.
    • 09.05.07, 16:18
      Pewnie te dla ludzi muszą być nawet w ekstremalnych sytuacjach (uczulenia,
      połknięcie itp.) bezpieczne i dla tego nie stosuje sie zoocydów wiec są guzik warte.
      Te psie używając z rozsądkiem i odpowiednie też będą bezpieczne dla ludzi.
      A ja wole trochę się podtruć niż łykać potem tony abx.
    • 10.05.07, 21:54
      Dx nie odpuszcza.
      Dowiedziałem się od Frianolek że preparat do odstraszania kleszczy z apteki o
      którym wcześniej pisze zawiera tylko permentynę czyli tą sama substancję czynną
      jaką zawiera nasz preparat "Muszka" dla psów za 9 zł.
      A przypominam że to już zoocyd. Pewnie na łeb bije te niby odstraszacze.

      Ona się na wszystkim znasmile
      • 11.05.07, 13:10
        Niektórzy mają psy i koty które mogą przywlec nam kleszcze do domu. Dlatego
        warto je zabezpieczyć, ponieważ zabezpieczenie pupilka to zabezpieczenie po
        części i siebie.
        Znane SA przypadki złapania kleszcza w domu.

        Niniejsze zestawienie obejmuje większość preparatów, które były stosowane w
        przychodni Azorek (artykuł z archiwum Serwisu Molosy. pl > rok 2003). Opinia
        przychodni Azorek nie ma na celu krytykowania preparatów poszczególnych firm,
        lecz własną ocenę kliniczną w oparciu o doświadczenie, zdobyte do roku 2003
        podczas stosowania preparatów i zapoznawania się z opiniami właścicieli. Stąd
        przepraszamy za głosy krytyczne wszystkich producentów preparatów. Lista
        preparatów według kolejności alfabetycznej:


        BOLFO – SPRAY (Bayer AG Leverkusen); aerozol dla psów i kotów, substancja czynna
        PROPOKSUR
        - nie opryskiwać zwierząt poniżej 3-go m-ca życia
        - nie stosować u zwierząt chorych i alergików
        - nie działa na jaja ektopasożytów
        - krótki okres działania
        + działa na pchły, kleszcze, wszy, wszoły

        EXSPOT (Pittman- Moore Ltd.); płyn dla psów, substancja czynna PERMETRYNA
        - nie stosować u kotów i szczeniąt poniżej 2 tygodni
        + działa na pchły, i kleszcze przez 4 tygodnie
        + mało toksyczny

        FONTLINE – SPRAY (Rhóne Marieux); spray dla psów i kotów, substancja czynna FIPRONIL
        - nie stosować u kotów poniżej 12 tyg.; psów poniżej 10 tyg. oraz o wadze
        poniżej 2 kg.
        - może powodować nadmierne ślinienie po zlizaniu u kotów
        + działa na pchły u psa przez 3 m-ce, u kotów przez 5-6 tygodni, na kleszcze
        przez 1 m-c

        INSEKT – KILL (Canina pharma GmbH& Co.); roztwór dla psów i kotów, substancja
        czynna PERMETRYNA, PYRETRYNA
        - nie stosować u samic ciężarnych samic, karmiących, chorych, w rekonwalescencji
        i u szczeniąt
        + działa na pchły, kleszcze, wszy, roztocza przez 3 m-ce

        PUDER INSEKTOBÓJCZY (pchły i kleszcze) DLA PSÓW (Laboratoires Veterinaires
        I.C.C.); puder dla psów, substancja czynna TETRAMETRYNA
        - stosować 2-3 razy w tygodniu w sezonie a 1 raz poza sezonem
        - dokładnie wyczesać sierść po każdej aplikacji
        - nie stosować u chorych i rekonwalescentów
        - stosowany doraźnie
        + działa na pchły i kleszcze
        + zalecany dla ras długowłosych (głęboka penetracja)


        PUDER INSEKTOBÓJCZY BOLFO (Bayer AG Leverkusen); puder dla psów i kotów,
        substancja czynna PROPOKSUR
        - Stosowanie 1-2 razy w tygodniu
        - stosowany doraźnie
        + działa na pchły, kleszcze, gnidy i wszy

        PULARYL (Biowet Gorzów Sp. zo.o.); zasypka ,dla psów i kotów, substancja czynna:
        1 naphtylo-N-methylo-carbaminicum
        - wcieranie trzykrotne w odstępach 5-cio dniowych
        - zdarzają się zatrucia
        - preparat krótkodziałający, zwalczanie doraźne
        + działa na pchły, kleszcze, roztocza, wszy, wszoły i inne

        SPRAY INSEKTOBÓJCZY (pchły i kleszcze) DLA PSÓW (Laboratoires Veterinaires
        I.C.C.); spray dla psów, substancja czynna TETRAMETRYNA
        - nie stosować u chorych i rekonwalescentów
        - dwukrotnie wcierać przy każdym zastosowaniu
        - stosować 1 raz w tygodniu
        - brak danych klinicznych
        + działa na pchły i kleszcze
        + zalecany dla ras długowłosych (głęboka penetracja)

        TIQANIS (Vetoqinol) - pojemniki pod ciśnieniem dla psów i kotów, substancja
        czynna - DICHLORFOS I FENITROTHION
        - po jednokrotnym użyciu działa przez 8-10 dni
        - nie stosować u zwierząt poniżej 3 m-ca życia, samic i kotek karmiących
        - ostrożnie u zwierząt z długą sierścią
        - może wywołać zatrucia
        - środek łatwopalny
        - tylko do doraźnego zwalczania pasożytów,
        - krótki okres działania
        + działa na pchły, kleszcze i wszy
        + nie wpływa na stan okrywy włosowej
    • 14.05.07, 22:01
      jestem łysy i teraz skurczybyk w glowie sobie nie posiedzi
      • 15.05.07, 10:40
        MUSZKA Pees - czyli coś dla pieska, ale we Francji ten sam składnik jest w
        preparatach dla ludzi. Można kupić w aptece. Fr(aniołek) podała gdzieś linka o
        tym preparacie.

        sklep.zoo-mik.pl/index.php/cPath/2_41_42_45/sort/2a/page/2

        To już tylko dla pieska (szkoda):

        sklep.zoo-mik.pl/product_info.php/cPath/2_41_42_47/products_id/1558
        A o tym preparacie pisze tutaj (prawie taki sam skład):

        www.vetcontact.com/pl/art.php?a=88&t=
        • 15.05.07, 11:18
          ...i psikacie sią tą MUSZKA dla psiaków ?
          kupiłam, opryskałam całą rodzinę przy grilu, nieprzyjemny zapach, ale nic - nie
          przywlekliśmy z tej polany na skraju lasu.
          nie jest szkodliwa ludzi ?
          • 15.05.07, 15:39
            A ja zastosowałam naszemu Wyciorkowi preparat Fiprex - dla psów i kotów
            p/pchłom i kleszczom, wszom i wszołom. Skład: Fipronil 0,5g(nie mam pojęcia, co
            to). Ale jest dość skuteczne. Przez okres 3 tygodni znalazłam u niego tylko
            jednego kleszcza, tuż koło oka; on mordę wszędzie wsunie, a koło oka nie
            pryskałam i nie wcierałam, bo obawiałam się podrażnienia.
            Ponadto poprosiłam znajomą o kupienie w aptece w Niemczech Zecken-zange (ktoś
            polecał), takie plastikowe szczypczyki - na psie rewelacyjnie się sprawdziły.
            Kleszcza wyciągnęłam w 5 sekund. Kosztowały 3,90 euro.
            Pozdr.
            --
            bapona
            • 15.05.07, 16:06
              Preparat owadobójczy muszka zawiera 0,25% Permentryny, a We francji w aptece
              można kupic preparat dla ludzi zawierający permentyne: nsect ecran, 200 ml,
              koszt: 10 euro, firma: Cooper Place Lucien Auvert 77 020 Melun .Zawiera
              permetryny 8 g

              Zwykły muchozol np. Raid też jest na bazie permentyny.
              Permentyna to IV klasa toksycznosci.
              ( www.pestycydy.republika.pl/toksycznosc.htm ).

              Ja spryskuje ubrania i nie widzę wielkiego problemu.

              Pomidory, ogórki, truskawki są wielokrotnie opryskiwane w tym bezpośrednio przed
              zbiorem.
              A wielomiesięczna kuracja antybiotykami to jest dopiero szkodliwa dla człowieka.
              Pozdrawiam.
              • 15.05.07, 16:29
                Ale oczywiście każdy sam musi podjąć decyzje.
            • 15.05.07, 17:43
              > A ja zastosowałam naszemu Wyciorkowi preparat Fiprex - dla psów i kotów
              > p/pchłom i kleszczom, wszom i wszołom. Skład: Fipronil 0,5g(nie mam pojęcia, co
              >
              > to). Ale jest dość skuteczne. Przez okres 3 tygodni znalazłam u niego tylko
              > jednego kleszcza, tuż koło oka; on mordę wszędzie wsunie, a koło oka nie
              > pryskałam i nie wcierałam, bo obawiałam się podrażnienia.

              No to nasz coś podobnego do tego:

              FONTLINE – SPRAY (Rhóne Marieux); spray dla psów i kotów, substancja czynna FIPRONIL
              - nie stosować u kotów poniżej 12 tyg.; psów poniżej 10 tyg. oraz o wadze
              poniżej 2 kg.
              - może powodować nadmierne ślinienie po zlizaniu u kotów
              + działa na pchły u psa przez 3 m-ce, u kotów przez 5-6 tygodni, na kleszcze
              przez 1 m-c
    • 16.05.07, 14:13
      DX, a pryskasz się tą Muszką przed każdym wyjściem? (np buty? - wystarczy
      spryskać raz na jakiś czas, czy trzeba za każdym razem?)
      • 16.05.07, 16:30
        Fr(aniołek) mówi że na odstraszaczu który kupiła w aptece w instrukcji zawarta
        jest informacja że preparat zabezpiecza przez miesiąc.
        To samo pisze w opisie preparatów dla zwierząt który zamieściłem.
        Więc może wystarczy jedno opryskiwanie aż do prania (?) a oprócz tego stosować
        preparaty dla ludzi.
        To pisze ja czyli dx wiec proszę nie sugerować sie tym co piszę. Wnioski musicie
        wyciągnąć sami.
      • 16.05.07, 16:39
        Ja zamówiłem coś takiego:

        1 x FRONTLINE 100ML 7% 40.05zł (na wyjazdy np. w Tatry)
        www.zooexpress.pl/go/_info/?id=652
        3 x PESS aerozolowy preparat owadobójczy MUSZKA 250ml 3% 24.30zł (1 w domu i po
        1 w samochodach)

        1 x SABUNOL krople przeciw pchłom i kleszczom 4 ml 3% 18.70zł (kropelka na buty
        tez na jakies wyjazdy)


        • 16.05.07, 20:33
          Stworzyłem wątek o odstraszaczach bo widzę jak nieskutecznie zabezpieczamy się
          przed kleszczami. Dosyć kontrowersyjne teksty, ale jakimś cudem zostały na forum.
          Nigdy się nie dowiemy ile kleszczy nie zaczepiło się na naszych dzieciach i na
          nas samych dzięki informacjom z wątku.
          To dzięki fr_aniołek minn. dowiedzieliśmy się o permetrynie stosowanej we Francji.
          Dziękuje też wszystkim innym którzy się wpisali.

          Permetryna zawarta w "muszce" jednak jest do znalezienia w preparatach dla ludzi:

          www.esculap.pl/pogodzinach/recenzje.html?id=1756&type=
          • 19.05.07, 17:33
            Było coś wcześniej o koszeniu trawy - należy kosić nisko i często.
            Ja dodam od siebie ze nie tylko nisko, ale i do kosza.
            Trochę więcej roboty, ale jak jakiś kleszcz złoży jaja to usuniemy je wraz z trawą.
    • 24.05.07, 10:22
      Tyle nowych na forum - ja już większości nie znam.
      Dużo tych kleszczy w tym roku.
      • 26.05.07, 10:56
        Wczoraj koło mojego domu był kot z dużym napitym kleszczem na głowie.
        Jak następnym razem kleszcz postanowi odpaść sobie pod świerkiem lub tują obok
        wejścia to będziemy mieli rodzinkę małych kleszczy 2 m obok domusmilesmilesmilesmilesmile

        Mimo wszystko dużo szczęscia i słodyczy dx771 życzy.
        • 26.05.07, 10:58
          Miało być taksadsadsadsad

          dx
      • 26.05.07, 15:50
        No i perliczki zjadaja kleszcze. Zbieraja z traw i polykaja.
        Hodowcy perliczek zgodnie twierdza, ze dzieki tym ptakom maja mniej kleszczy tam
        gdzie ptaki zeruja.
        • 26.05.07, 21:44
          Dzięki, Artur, za informację.
          Syn od razu powiedział, żebym na allegro sprawdziła, ile kosztuje perliczka.
          Coś czuję, że niedługo będziemy mieć stadko koło domu. I trzeba będzie im jakiś
          domek (perlicznik?) postawić, żeby coś z lasu w nocy ich nie zjadło.
          Pozdr.
          --
          bapona
          • 26.05.07, 21:51
            Sprawdziliśmy. Samiec o "bardzo rzadko spotykanym, jasnym upierzeniu", a więc
            chyba bardzo atrakcyjny - kosztuje ok.25 zł. Kleszczom chyba wszystko jedno?
            Mnie też nie zależy na kolorze piórek samca.
            --
            bapona
    • 27.05.07, 22:44
      Bardzo potrzebny wątek!
      Dzięki.
      Mam pytanie, czy te owadobójcze preparaty stosujecie na ubranie czy bezpośrednio
      na skórę? I czy można chronić nim dziecko, skoro nie powinno się go stosować u
      szczeniąt i kociąt? Czy naprawdę wystarczą na cały dzień (nawet miesiąc,
      niektóre)czy trzeba pryskać się co kilka godzin np. jeśli spędzamy czas w lesie
      czy na działce?
      • 27.05.07, 22:48
        Owadobójcze to na ubranie, a na skórę dodatkowo te dla ludzi.
        Jest tylko problem ponieważ dzieci całe lato chodzą z gołymi nogami.
        • 27.05.07, 23:04
          Dzięki.
          Pisząc owadobójcze miałam na myśli nie te stosowane w ogrodnictwie tylko te dla
          psów i kotów. Zwierzętom pryskamy na skórę, bo przecież nie mają ubrań, a
          zgoorek pisze, że skóra zwierząt jest delikatniejsza niż człowieka, więc nam tym
          bardziej nie powinno zaszkodzić, jeżeli to prawda. Niestety psie i kocie dzieci
          nie mogą być tym pryskane, więc nasze też nie sad Kurka, masz rację, dzieci
          biegają w samych majtkach i często nawet na boso. Włos się jeży na głowie, jak
          je uchronić..
      • 27.05.07, 22:50
        Myślę ze te owadobójcze podziałają dłużej niż te dla ludzi - patrz tabela.

      • 28.05.07, 16:39
        en.wikipedia.org/wiki/Permethrin
        Kiedys uwazano, ze jest rakotworczy, teraz dowody sie jakos rozmyly i wydaje
        sie, ze jest albo nieszkodliwy albo szkodliwy tylko minimalnie dla ludzi i ssakow.

        Bardzo szkodliwy dla ryb, nieco byc moze szkodliwy dla kotow ale psy toleruja
        dobrze.

        Niektorzy z wiekszym problemem kleszczy spryskuja od czasu do czasu cale obejscie.
        • 28.05.07, 17:46
          Nie chcę o tym pisać, bo za takie wypowiedzi bierze sie pewną moralną
          odpowiedzialność, ale w sytuacjach ryzyka np. wczasy przewiduje jednak
          zastosowanie permetryny na gołą skórę dx-ów.
          Jednak wielomiesięczne podawanie antybiotyku wydaje mi się bardziej szkodliwe.
          To moja opinia której nie polecam nikomu.

          DX
          • 28.05.07, 18:28
            W wielu muchozolach jest permetryna, tak wiec po opryskaniu mieszkania mnóstwo
            tej substancji osiada na wyposażeniu mieszkania. Skoro taką możliwosć dopuszcza
            sie w pomieszczeniach mieszkalnych to opryskanie nogawki spodni tez pewnie nie
            jest zabójcze.


            Co do opryskiwania podwórka to jest optymalne rozwiązanie dla osób mieszkających
            w sąsiedztwie lasów. Trzeba tylko poszukać wśród preparatów rolniczych - będzie
            tanio.

            DX

            p.s. Ludzie piszcie dużo niech Zazule ma świadomość że są watki które ilością
            wpisów choć trochę dorównują jej tasiemcowi: "Jezeli nie borelioza..."smilesmile
    • 11.06.07, 12:24
      Podbijam dla Kasperkowicza smile
      • 11.06.07, 16:10
        Przykładowe preparaty z DEET:

        * Max - dzięki najwyższemu stężeniu substancji aktywnej, najdłużej
        zabezpiecza skórę przed komarami, kleszczami i meszkami; produkt ten jest
        przeznaczony dla fanów długiego przebywania na świeżym powietrzu, również osób
        aktywnych, amatorów sportów, produkt zapewnia 3-4h ochronę przed kleszczami.

        OFF! Max Aerozol 30% DEET [3] 100ml, cena: ok. 14, 90 zł.
        OFF! Max Roll-on 20% DEET 50 ml, cena: ok. 14, 90 zł.



        * Active - produkty zawierające najwyższe stężenie substancji aktywnej,
        przeznaczone dla osób aktywnych, przebywających długo na świeżym powietrzu, a
        tym samym bardziej narażonych na ugryzienia owadów, produkt zapewnia 4h ochronę
        przed kleszczami.

        Autan Active Aerozol 16% KBR [3] 100 ml, cena: ok. 15, 20 zł.
        Autan Active Lotion (płyn) 20% KBR 100 ml, cena: ok. 15, 20 zł.
        Autan Active Sztyft 20% KBR 50 ml, cena: ok. 13, 40 zł.


        Takie informacje znalazłem tutaj:
        www.erodzina.com/index.php?id=18,201,0,0,1,0


        Jeżeli wierzyć w te informacje to i Autan i Off! zabezpieczają nie dłużej niż 3
        - 4 godziny, tak wiec wysyłając dziecko na wycieczkę szkolną lub przedszkola nie
        mamy dobrej ochrony na cały pobyt.
        • 29.06.07, 13:46

          Nataszkam gdzieś napisała że moje wątki są prorocze. Niestety, chyba ma racjesad

          Zabezpieczony "Muszką", choć zapomniałem o tych odstraszaczach z DEET, ubrany w
          gruby dres, przeszedłem sie 15 m po trawniku/zielsku obok parkingu. I niestety
          zauważyłem na jasnych (na szczęście) spodniach spacerującego kleszcza.


          Spryskałem się dosyć dobrze, ale to dosyć dobrze okazało się jednak za słabe.
          Dopiero gdy wokół kleszcza spryskałem mocniej (do zroszenia spodni) to sie
          zatrzymał.

          Jednak ta muszka jak ma pomóc to musi być zastosowana pewnie w dużych ilościach,
          czyli tak jak wskazuje producent w przypadku psa, kota: ".... aż do zroszenia
          okrywy włosowej..." (w muszcze jest tylko 0,25 % permetryny).

          No i tych preparatów musi być kilka, to wtedy MOżE TROCHE POMOżEsad
          Więc najlepszym sposobem jest chyba unikanie zagrożeń.

          • 11.07.07, 23:51
            Artur napisał że w miarę skutecznym odstraszaczem zawierający m DEET jest taki
            który zawiera w sobie 30% DEET. Na polskim rynku spotkałem Off! Active który
            zawiera właśnie 30% tej substancji. Do nabycia np. w MAKRO za ok. 12 zł.

            Link aby zobaczyć o co chodzi:
            www.apteka.gda.pl/active-spray-p-2221.html
            • 12.07.07, 09:25
              Wypróbowałem już "Atuan protection plus spray (16% pikardyny)" i muszę
              powiedzieć, że działa dość dobrze, tylko trzeba się nim dokładnie spryskać.

              Po użyciu tego sprayu przypadkowo przez 5 min stałem na małym mrowisku w które
              było w ziemi i nie poczułem na swej nodze żadnej mrówki. Dopiero jak stamtąd
              poszedłem zauważyłem mrowiskobig_grin
              • 12.07.07, 15:16
                Trzeba niestety pamietac, ze zaden odstraszacz, nawet najlepszy nie zastapi
                przeszukiwania ciala po pobycie w niebiezpiecznym terytorium. Kleszcz ciagle
                moze wpelznac pod ubranie i ugryzc w te czesc skory, ktora nie zostala
                spryskana. Po spryskaniu szansa na ugryzienie bedzie mniejsza, ale nie zerowa.
                Kleszcza latwiej zauwazyc na bialym lub jasnym ubraniu.

                Zapobiegna ugryzieniu dlugie rekawy i spodnie wpuszczone w skarpetki.

                Najlepiej zabezpieczyc sie wiec tak:
                ubrac sie odpowiednio jak opisano wyzej, spryskac ubranie permethrinem (zapewne
                mozna kupic w sklepach ogrodniczych oraz w artykulach gospodarstwa domowego,
                moze tez w sklepach sportowych) stezenie zwykle 0.25-0.5%. Nalezy nim spryskac
                ubranie i dobrze wysuszyc przed zalozeniem. Permethrin jest malo toksyczny a na
                sucho sie praktycznie wcale nie wchlania ze skory. Perhmethrin zabija kleszcze.
                Po deszczu moze sie troche wchlonac niestety, ale jest to srodek tylko
                minimalnie toksyczny. Permethrin na ubraniu jest w stanie "przezyc kilka pran
                wodnych" ale nie przezywa prania chemicznego wcale. Odkryte czesci ciala nalezy
                spryskac DEETem w stezeniu 25-30%. DEET nalezy zmyc po powrocie wyprawy.

                Szczegolnie niebezpieczne jezeli chodzi o 'lapanie' kleszczy jest przysiadywanie
                na zwalonych pniach drzewnych, brodzenie w wysokiej trawie do ktorej ma dostep
                zwierzyna lesna (sarny, jelenie) oraz zbieranie chrustu. Sa to czynnosci o
                podwyzszonym ryzyku. Po takiej aktywnosci sprawdzenie ciala na obecnosc kleszczy
                jest szczegolnie obowiazkowe. Nalezy zachowac zdwojana czujnosc zwlaszcza w
                okresie grasowania nimf tzn od maja do sierpnia. Po sierpniu wszystkie kleszcze
                sa duze i latwo je zauwazyc golym okiem.

                Mozna samemu sprawdzic cialo na obecnosc kleszczy dotykiem tam gdzie trudno cos
                dojrzec np na plecach lub na glowie z tylu. Ugryzienie kleszcza zwykle powoduje
                mala grudke zapalna, ktora mozna wyczuc palcami. Wtedy nalezy dokonac takze
                manewru z lusterkiem by sprawdzic czy grudka nie ma w centrum kleszcza.
                Jednorazowa dawka 200 mg doksycykliny podana natychmiast po kazdym zauwazonym i
                wyjetym kleszczu jest, wydaje sie dobrym pomyslem. Mozna wiec poprosic lekarzy
                aby przepisali kilka tabletek doksycykliny, ktore mozna ze soba zabierac na
                lesne wedrowki i zastosowac profilaktycznie gdy kleszcz jednak ugryzie i
                zostanie wyjety. Kleszcz im szybciej wyjety tym wieksza szansa na unikniecie
                zakazenia.

                Czasami mozna przyniesc domu kleszcza ukrytego w ubraniu. Dlatego ubranie z
                lesnych wedrowek nalezy trzymac poza domem i przed wniesieniem do domu umiescic
                w goracej suszarce. Pranie wodne nie zabija kleszczy, goraca suszarka tak.

                Nalezy sie takze liczyc, ze psy i koty moga przyniesc kleszcze do domu i te moga
                zaatakowac innych domownikow. Tak wiec zwierzeta domowe nalezy takze chronic
                przed ugryzieniami srodkami zakupionymi ze zrodel weterynaryjnych. U zwierzat
                nie stosuje sie "ludzkich" odstraszaczy.

                • 17.07.07, 21:38
                  Aby zabezpieczyc ubranie nalezy je spryskac Permethrinem. Przy stezeniu 0.5%
                  okolo pol szklanki wystarczy by zabezpieczyc koszule, spodnie, nakrycie glowy i
                  skarpety u osoby doroslej. Takie ubranie troche tez chroni przed komarami, ale
                  komar zdazy jednak ugryzc zanim padnie od srodka chemicznego. Kleszcz lubi sobie
                  dlugo pochodzic po ciele ofiary zanim ugryzie, bo wybiera odpowiednie miejsce
                  w ktorym wydaje mu sie, ze znajdzie dojscie do wiekszych naczyn krwionosnych.
                  Dlatego takie ubranie jest calkiem skuteczne i kleszcze prawie zawsze gina zanim
                  ugryza.

                  Ciagle jednak moga gryzc odkryta skore, ktorej ubranie nie chroni wiec DEET sie
                  w takich miejscach przydaje.
                  • 21.07.07, 21:10
                    Help! Gdzie można kupić preparat z permethryną, tej o której pisze Franiolek (w
                    Polsce)? Pytałam w aptece (nie mają środków do spryskiwania ubrań) i w
                    ogrodniczych sklepach. Nie mają i miałam wrażenie że traktują mnie jak dziwoląga
                    zadającego dziwne pytania.
                    Z tego co dx pisze "muszka" nie jest skuteczna (kleszcz spacerował po dresie
                    pomimo że był nią spryskany) sad
                    • 22.07.07, 01:48
                      U nas w Kanadzie jest do kupienia albo w sklepach turystycznych - zestawy do
                      nasycania ubran, albo w niektorych sklepach przemyslowych np w Ronie jako srodek
                      na domowe robaki - czysta permethryna 0.5%.

                      Owady i kleszcze nie zdychaja natychmiast po kontakcie z ubraniem tzn komar
                      jeszcze zdazy ugryzc ale potem zaraz glupieja i umieraja.

                      Kleszcz nie gryzie natychmiast wiec ubranie powinno dobrze przed nimi chronic.
    • 17.07.07, 19:55
      Czy ktos z Was uzywal ktoregos z tych urzadzen do wyjmowania kleszczy:

      ANTY-KLESZCZ:
      sklepratowniczy.pl/index.php?p233,anty-kleszcz-urzadzenie-do-usuwania-kleszczy-jadu-zadel
      TRIX:
      www.skandprojekt.pl/trix/trix_man.htm
      Zastanawiam sie nad nabyciem,ktorego z nich, tylko nie wiem ktory lepszy smile
      Ten ANTY-KLESZCZ wydaje mi sie byc latwiejszym w uzyciu, natomiast przy jego
      pomocy sie kleszcza nie wykreca, tylko wyciaga. I nie wiem, czy to prawidlowo,
      czy nie?

      olga
      • 17.07.07, 21:42
        Kleszcza sie wyciaga prosto, bez wykrecania, albo alternatywnie LEKKO wykrecajac
        w strone przeciwna niz kierunek zegara (mam nadzieje, ze dobrze to pamietam smile i
        nie myle kierunkow )
        A to dlatego, ze kleszcz wkreca sie w skore troche jak sruba prawoskretna.
        • 19.07.07, 08:01
          a jeśli trafimy na kleszcza - mańkuta?
          Szympek - tyle się nacierpiałeś i znów łazisz po naszych pilskich lasach? Co
          prawda ja też mam już ładny tegoroczny zbiór: sok z malin, jagody w zamrażarce
          i torbę suszonych grzybów...

          • 27.07.07, 13:18
            W radio dziś reklamowali nowy środek-entil
            podaję link do strony, gdzie można znaleźć również inne środki i przyrządy do
            usuwania kleszczy

            tinyurl.com/3ykmj5
            • 27.07.07, 13:42
              Czeski środek który spotkałem na Słowacji:
              "DIFFUSIL repelent"

              Zawiera 0,2% permetryny ("Muszka" ma 0,25%)i 14% DEET.
              Cena ok. 12 zł.
              150 ml

              Na stronie widać też specjalny preparat na kleszcze:
              "Diffusil repelent plus na oděvy - proti klíšťatům" - lecz nie wiem jaki jest
              jego skład.

              lybar.cz/produkty/pripravky-proti-hmyzu/repelenty/#c55
              • 10.08.07, 12:08
                Hej, pisałeś wcześniej ze kleszcz spacerował po Twoim dresie pomimo, że
                spryskałeś się muszką. Myślisz, że jest nieskuteczna czy po prostu uzyłeś jej za
                mało?
                • 10.08.07, 14:18
                  Jest to preparat owadobójczy i Artur pisze ze kleszcz musi sie "nawchłaniać"
                  preparatu spacerując po spryskanym ubraniu. Tak wiec spryskiwać trzeba
                  porządnie. Kleszcz idzie dosyć powoli więc pewnie nawchłania sie tego preparatu
                  wędrujac do góry.
                  W przypadku zwierząt zaleca sie spryskiwać aż do zroszenia sierści więc i
                  ubranie musi być zroszone a nie tylko opryskane (ja tak z pośpiechu wtedy
                  zrobiłem i nie zastosowałem DEET). Większa dawka pewnie tez trochę odstrasza.

                  Jak zastosuje się do tego DEET i coś jeszcze to może przyniesie to jakiś efekt.
                  My tak robimy (DX-y).
                  Najważniejsza rzecz spryskanie musi być mocne i nie tylko dół nogawki.
                  • 10.08.07, 16:18
                    ok. dzięki. Permetryna do ubrań, DEET na skórę. I nie żałować. A wiesz może jaka
                    jest pełna nazwa DEET.

                    Mam dwie wersje: dietyl-meta-toluamid i dietylo-3-metylobenzoamid?
                    Nawet w tym wątku padają dwie nazwy. Pytałam w aptece o preparat zawierający
                    DEET (napisałam na kartce). Okazało się ze nie ma, więc poprosiłam o Off Active
                    (pomarańczowy w sprayu). W składzie jest dietyl-meta-toluamid..
                    • 10.08.07, 16:45
                      Moze jakis chemik sie wypowie, ale dla mnie to jest to jedna i ta sama
                      substancja po prostu troche inaczej opisana.

                      Jezeli farmaceuci tego nie zauwazyli to juz nie wiem co mam myslec (o farmaceutach)
                      • 10.08.07, 16:48

                        Zosia to "szczupla blondynka o niebieskich oczach"

                        albo

                        Zosia to "smukla dziewczyna z szafirowymi oczami i jasnymi wlosami".


                        Niemniej ciagle to ta sama Zocha.
                        • 11.08.07, 08:18
                          Neretva: DEET też stosujemy na ubranie i to dużo.
                          • 14.08.07, 17:12
                            Dzięki Artur, dzieki Dx
                            Mieszkam tymczasowo w domu z ogródkiem/trawnikiem i właściwie nie chodzę po
                            trawie. Jest ciepło, zamiast pełnych butów i skarpetek noszę sandały, więc
                            unikam wszelkich zieloności pod stopami. Poprzedni kleszcz wspiął mi się właśnie
                            po nodze. Podobno pies (nie mój) który też tam biega nie ma kleszczy.
                            • 06.10.07, 20:47
                              Oj, trzeba to będzie niedługo podsumować i wyłuskać to co najważniejsze.
                    • 07.10.07, 07:54
                      Nie powinno sie mieszac DEET na skore z innymi kremami (np tymi chroniacymi od
                      slonca).

                      O ile DEET napylony na czysta skore wchlania sie tylko minimalnie, to w
                      polaczeniu z kremami wchlania sie prawie calkowicie i jest po prostu niebezpieczny.

                      DEETem, zwlaszcza duzymi stezeniami takze nie spryskuje sie malych dzieci,
                      poniewaz u nich rowniez wchlania sie za bardzo przez skore.
                      • 09.10.07, 17:11
                        Off! Active jak na razie wydaje mi sie najlepszym odstraszaczem zawierającym
                        DEET: 30 %, ładnie się spryskuje (bez tego "dymienia")
                        i niezła cena 11 zł. za 100 ml (makro).
                        • 18.02.08, 15:44
                          podbijam wątek dla lidiam1 i 3pawel1

                          --
                          Sympatyk
                          Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę
                          • 18.02.08, 17:33
                            grizac, dzięki wink
                            Muszka na ciuchy, OFF Activ na skórę!
                            Pozdrowienia, Anka
                            • 24.04.08, 21:45
                              witajcie, chciałabym zapytać czy pojawiły się na rynku jakies
                              nowosci odnośnie tych odstraszaczy? Jak na razie to z lektury
                              powyżsego wątku najlepiej: muszka na ubrania + off active na skóre+
                              ubranie odpowiednie najlepiej jasne. Jakies nowości odnosnie wątku?
                              Pozdrawiam
                              LIdia
                              • 24.04.08, 23:49
                                ja uzywam off dla dzieci dla siebie i corki. jest skuteczny, a
                                jednoczesnie delikatny, nie podraznia skory i ladnie pachnie.
                                --
                                Dopóki walczymy, jesteśmy zwycięzcami smile
                                • 25.04.08, 13:39
                                  Z offów to najlepiej off! active - 30 % DEET. Te dla dzieci są słabiutkie - 10 -
                                  15%. "Muszka" też chyba kiepska jednak - łaził po mnie kleszcz pomimo świeżego
                                  opryskania.
                                  --
                                  Pozdrawiam.DX
                                  • 25.04.08, 19:24
                                    znalazłam coś takiego w internecie, piszą, że ma 24 godzinne działanie, to dużo
                                    dłużej niż off, ale nie sprawdzałam jeszcze tego.
                                    Może ktoś z Was już przetestował ten środek?
                                    www.naowady.istore.pl/sklep,4128,,,03,,pl-pln,532969,0.html
                                    --
                                    Wiecej informacji: Strona Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę
                                    • 25.04.08, 19:43
                                      Bros to też DEET z tym że jest mniej %. Mazidła to się nadają na skórę a spraye
                                      na ubrania. Zresztą DEET może uszkodzić np. delikatne rajstopy.
                                      --
                                      Pozdrawiam.DX
                                      • 26.04.08, 00:54
                                        ja wiem, ze off dla dzieci jest slabszy, ale moje dziecko jest
                                        alergikiem z wieczna wysypka i te silniejsze nie bylyby dla malej
                                        dobre. jesli ktos ma jakis pomysl na silniejszy srodek, ktory moga
                                        stosowac dzieci, chetnie dowiem sie na ten temat.
                                        --
                                        Dopóki walczymy, jesteśmy zwycięzcami smile
                                      • 27.04.08, 00:24
                                        Towarzyszyłam dziś mężowi na rybach - oboje na biało jak w tropikach, spryskani
                                        OFF Active od stóp do głów. Pierwszy kleszcz - po przejściu 50m w trawie do
                                        kostek. Potem kolejne. W sumie: ja - 2 nimfy, mąż - 6 dorodnych wypasionych. Ale
                                        wszystkie udało się nam wytropić na etapie ich wojaży po naszych ubraniach.
                                        Jednak jasne ubrania to chyba najlepszy pomysł, widać od razu.
                                        --
                                        Wiecej informacji: Strona Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę
                                        • 27.04.08, 12:36
                                          adomi6319 napisała:

                                          > Towarzyszyłam dziś mężowi na rybach - oboje na biało jak w tropikach, spryskani
                                          > OFF Active od stóp do głów. Pierwszy kleszcz - po przejściu 50m w trawie do
                                          > kostek. Potem kolejne. W sumie: ja - 2 nimfy, mąż - 6 dorodnych wypasionych. Al
                                          > e
                                          > wszystkie udało się nam wytropić na etapie ich wojaży po naszych ubraniach.
                                          > Jednak jasne ubrania to chyba najlepszy pomysł, widać od razu.

                                          Permetryna do kitu, DEET jak się okazuje też do kitu - ręce opadają /chyba że
                                          było za słabe dozowanie/sad
                                          --
                                          Pozdrawiam.DX
                                          • 24.05.08, 10:13
                                            Już mi się nie chce o tym pisać jak patrzę na skuteczność tych odstraszaczy, ale
                                            u progu sezonu przypomnę że najwięcej DEET ma OFF!ACTIVE 30% i oprócz tego
                                            świetnie się rozpyla (bez dymienia). Można kupić w aptekach internetowych. Ja
                                            kupiłem w opolskim MAKRO - cena ok. 14 zł.

                                            Deet to powoduje chyba blokowanie receptorów węchowych, więc może warto
                                            dołączyć też jakiś preparat odstraszający i wtedy będzie lepsza skuteczność???
                                            No i nie wolno też oszczędzać tych preparatów.
                                            --
                                            Pozdrawiam.DX
                                            • 26.05.08, 22:21
                                              szukałam czegoś do tępienia mrówek w ogrodzie i trafiłam na taki środek -
                                              biotoll - co prawda nie jest napisane, że jest na kleszcze ale ma w sobie
                                              peremytrynę - 2,5g/l; 500ml kosztuje 15,50
                                              www.e-hortico.pl/go/_info/?id=2016&sess_id=645d0249ee1ee80fc75a022d9f8ae576
                                              z peremytryną mają jeszcze "biotoll neopermin", w ilości 5g peremytryny/kg, ale
                                              w postaci proszku (100g za 8,2zł nie wiem tylko na jaką powierzchnię by
                                              wystarczyło);
                                              możnaby posypać w ogrodzie, może wtedy mogłabym się nim znów zajmować bo jak na
                                              razie to mam traumę - od lipca zeszłego roku nie tknęłam w nim nawet palcem choć
                                              do lasu jeżdżę bez problemu i z przyjemnością.

                                              --
                                              Wiecej informacji: Strona Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę
    • 19.09.08, 11:13
      Moja córka, która jadła kapsułki z mrożonego czosnku, przez kilka godzin nosiła
      na sobie kleszcza, który przez ten czas nie potrafił znaleźć sobie na niej
      miejsca, gdzie mógłby się wpić. Po prostu strząchnęła go z siebie poczas mycia.
      Dla pewności, czy oby ten kleszcz na pewno się właśnie nie odczepił, mąż
      rozdłubał go wykałaczką i nie niecisnął z niego ani odrobinki krwi smile.
      Nie wiem na ile sprawił to czosnek, ale ja od teraz do profilaktyki
      przeciwkleszczowej dołączam doustnie czosnek przed każdym wyjściem do lasu, sadu
      i wszędzie gdzie jest ryzyko.
      • 02.02.09, 13:10
        Do spryskiwania odzieży, nie zapominając o butach i skarpetkach. Nie stosować
        bezpośrednio na skórę. Utrzymuje działanie przez 2 tygodnie od zastosowania,
        max. do 5 prań. Duzo bezpieczniejszy od preparatów z DEET. Można go nabyć w
        Walmart lub w necie.

        Kolejny środek Insect Shield www.buzzoff.com/CMSContent/Default.aspx

        Odzież www.exofficio.com/product_categories.aspx kliknąć Insect Shield
        www.buzzoff.com/Video/default.htm
        Gdyby ktoś zamawiał dla dziecka chętnie się podłaczę
        www.bugshirt.com/
        Permetryna, syntetyczny pyretroidowan oparty jest na naturalnych związków
        pochodzących z chryzantemy. Trzeba pomyśleć nad zabezpieczeniem ogrodu na wiosnę
        i jesień www.ticktubes.com/

        Skuteczna kontrola na okres do czterech tygodni Pre-Strike Yard & Garden Spray
        www.petco.com/product/11014/Pre-Strike-Yard-and-Garden-Spray.aspx
        • 02.02.09, 13:40
          Ren.ik brak słów, DZIĘKI!
          Tylko jak to teraz sprowadzić do Polski?
          • 02.02.09, 14:01
            Ja od zeszłego lata próbuję sprowdzić jakieś środki do ogrodu z
            Canady badz USA. Niestety nie udaje mi się tosad
            W POlsce nie ma nic godnego polecenia do ogrodusad
            • 24.03.09, 02:16
              Myślę, że spryskanie trawy nie rozwiązuje problemu. Wracam do idei
              tub wypełnionych watą i nasączonych CZYM? żeby przerwać cykl
              rozwojowy kleszcza. Ten płyn musi działać na gryzonie czy tylko na
              kleszcze???
              Pozdrawiam.
              --
              bpn
              • 24.03.09, 23:26
                • 24.03.09, 23:35
                  Wata powinna być nasączona środkiem owadobójczym, po to by myszy
                  znosząc ją do gniazd się odkleszczały. A swoją droga, co za czasy,
                  że już dbamy o zdrowotność gryzoni a kiedyś je zwalczaliśmy. Zajrzyj
                  też do poprzedniego mojego wpisu może do nasączania wybierzesz coś z
                  tych środków. Ja zamierzam spróbować. Pozdrawiam.
                  • 01.04.09, 00:15
                    Przed moim domem, a także w jednym z rogów mam zachwaszczone łąki. Jest to
                    skupisko kleszczy. Dzisiaj to zobaczyłam na własne oczy - wyszłam z psem, na
                    smyczy, szliśmy wzdłuż łąki, wracamy na podwórko i co widzę na sierści .... tak
                    tak kleszcza! 5 minut spaceru wystarczyłosad Na tych łąkach pojawiają się a to
                    psy a to ptaki, i tak oto znoszą mi pod dom tą zarazę, którą później pies wnosi
                    mi do domu i dostaję ją "w prezencie" - tak jak dzisiaj ranosad Myślę czym by
                    potraktować te chaszcze??? Jest tego sporo, więc takich spryskiwaczy podręcznych
                    to ja bym musiała kupić setki. Wypalić to? Pomoże? Spróbuję rano przebrnąć przez
                    cały wątek... ale już nie wiem co robić, czuję się jakbym siedziała na tykającej
                    bombiesad
                    • 01.04.09, 08:17
                      Wypalając łąkę zniszczysz wszystko co żyje na niej
                      (jak jest duża to możesz ściągnąć sobie na kark straż pożarną).
                      Czym można spryskać: pewnie środkiem działającym na pajęczaki.
                      Jak trawa odrosnie można pomyślec o tym aby wynająć jakiegoś rolnika/ogrodnika - niech ją skosi i wywiezie.

                      --
                      Pozdrawiam.DX

                      www.borelioza.org/
                      • 01.04.09, 10:46
                        Łąka to chyba nie było odpowiednie określeniewink To są puste działki budowlane,
                        rosną na nich głównie chwasty. A to że wszystko się zniszczy jakoś mnie nie
                        martwi, najważniejsze wybić kleszcze! Właśnie boję się żeby ktoś mi straży nie
                        nasłał. Dopytam kolegę policjanta jak to rozegrać z głową.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.