Dodaj do ulubionych

Akademia Medyczna Białystok

09.07.07, 12:57
Jutro wybieram się do profesora P. z tej placówki.
Czy ktoś z Was tam się leczył?
Moja koleżanka już u niego była, od pół roku mówiłam jej, że ma boreliozę i
teraz po wizycie u tego prof. i po zrobieniu WB okazało się, że miałam rację.
WB dodatni w IgG. W Warszawie była "leczona" u pani neurolog, która
stwierdziła zapalenie nerwów, a gdy moja kol. zażądała skierowania na badania
w kier. boreliozy, ta oczywiście jej odmówiła. Pani neurolog postawiła
ciekawą diagnozę, na piśmie: zespół depresyjno-psychiatryczny.
Czy ktoś mógłby pomóc mi odnaleźć artykuł, który był niedawno przedstawiony
na forum, z AM w Białymstoku?
Agata
Edytor zaawansowany
  • nikonman 09.07.07, 13:26
    Najwidoczniej pani neurolog ma również specjalizacje z psychiatrii.
    Ciekawe, że lekarz nie boi się stawiać diagnozy w dziedzinie, która nie jest
    jego domeną.
  • agata2723 09.07.07, 13:44
    Masz rację Przemku. Ta pani neurolog faszerowała moją koleżankę przez pół roku
    psychotropami. Takie są realia...
  • agata2723 10.07.07, 19:56
    Już jesteśmy po wizycie. To było bez sensu. Stara szkoła. Pan prof. uznał, że
    Kasia jest zdrowa, a moja borelioza jest pewnie sprzed kilu lat i nie wymaga
    leczenia. Dziwne, ale moja koleżanka też z dodatnim IgG dostała unidox na
    miesiąc.
    Nawet nie powiedziałam, że się leczymy. Stwierdził, że mam Kasię zapisać na
    basen to przejdą jej te bóle kręgosłupa.
    Mało tego zbadał mnie i stwierdził, że mam powiększony węzeł pachowy, który
    należy usunąć. Dostałam skierowanie na usg węzłów, napisane jest podejrzenie
    LGM.
    Właśnie sprawdziłam co ten skrót oznacza...
    Agata
  • zazule 10.07.07, 20:07
    LGM
    to podejrzenie ziarnicy.
    Jedyny spsób zeby to sprawdzic to wycinek i ocena histopatologiczna węzła.

    U wiekszosci chorycj choroba sie zaczyna jednak od wezłów szyjnych- najczesciej
    nadobojczykowych lewych.

    widac ze stara szkoła bo teraz sie juz nie uzywa za czesto skótu LGM


    pozdr
    zaz

  • agata2723 10.07.07, 20:18
    Staram sie zachować spokój.
    W końcu tyle było tych diagnoz.
    Profesor powiedział, że borelioza nie powoduje stanów podgorączkowych.
    A co do tych moich węzłów to powiedział, że mam najpierw zrobić usg, ale on
    jest pewien, że są powiększone i takie złączone ze soba, że raczej biopsja
    cienkoigłowa nie wchodzi w grę, tylko wycięcie całości.
    Mam nadzieję, że się myli.
  • zazule 10.07.07, 20:22
    Oni tak zawsze pisza w takich sytuacjach.

    Ja mam caly czas powiekszony wezeł pachowy prawysmile

    Jedni twierdza ze Bb to goraczka inni ze nie no no no smile



  • agata2723 10.07.07, 20:26
    Dziwne to wszystko, ten prof. jest szefem kliniki Neuroinfekcji i Chorób
    Zakaźnych.
  • dartom.www 18.07.07, 16:53
    mogła byś mi przesłać telefon do tego profesorka od neuroinfekcji? nazwisko
    imie itp gdzie on przyjmuje? na mojego mejla

    dziex
  • agata2723 18.07.07, 17:32
    Tomku, pewnie, że mogę, tylko to bez sensu. Swoją wizytę u niego opisałam w
    moim wątku. Okazało się, że to nie profesor, tylko doktor. Łudziłam się, że
    może powie mi coś sensownego, w końcu na Podlasiu mają bardzo dużo zachorowań.
    Myślę, że szkoda czasu i kasy na takie wizyty.
    Mimo, że Kasię dalej boli głowa, on uznał, że jest zdrowa. Najlepsze było to,
    że był zdziwiony,tym, że w lutym miała dodatnie IgM. Przecież w lutym nie ma
    kleszczy... Ja nie wiem, czy oni nie wiedzą, że ta choroba może się uaktywnić
    nawet po latach. Dalej chcesz te namiary na niego?
  • dartom.www 18.07.07, 19:46
    a nie no w sumie jak doktor to bez sensu, zrobie jeszcze raz SPECT za te
    pieniadze, pojde z tym neurologa neuropsychiatry i niech mi skladaja mózg i
    psychike do kupy,w koncu od tego są, a zdziwko bedzie jak im powiem co takiego
    moze narobic taka infekcja, tym bardziej za późno zdiagnozowana conajmniej o
    kilka miesiecy gdy faza byla juz krytyczna
  • artur737 10.07.07, 20:28
    Te pachowe jezeli sa dluzej niz 3 miesiace to lepiej wyciac i zbadac pod
    mikroskopem. Chocby dla swietego spokoju.
  • 12.07.66jg 18.07.07, 22:41
    Przezylam podobne sytuacje,jak ty i nawet jeden lekarz zrobil mi wpis
    psychosomatyczny syndrom bolowy,ale dzis wiem,ze to bzdura.Ja wycielam 2 guzki
    spod lewej pachy i zostaly przebadane.Stwierdzono powiekszenie regionu
    marginalnego i zapalenie wezlow chlonnych,ale do dzis nie powiedzieli dlaczego
    i nawet nie starali sie szukac.Jeden lekarz to nawet kazal mi z tym zyc.Po
    zabiegu pojawily sie nowe guzki.Jeden pod druga pacha i nowy pod ta sama,gadzie
    2 wycieli,jeden na piersi i jeden w pachwinie oraz jeden na szyi.Wszyscy
    lekarze kreca glowa,ale nic nie robia.Bardzo przyjemnie.Wiem tylko ,ze to nie
    rak zlosliwy i tyle w tym dobrego,po biopsji 2 wycietych guzkow.Wyczytalam na
    forum niemiecki opis symptomow boreliozy spisany przez lekarza,gdzies z polnocy
    Niemiec i miedzy innymi opisal ,ze wystepuja przy boreliozie guzki wezlow
    chlonnych.POZdrowienia.
  • agata2723 19.07.07, 00:02
    Dzięki za informacje. 23-go mam usg i zobaczymy, co postanowią onkolodzy. Jeśli
    możesz, napisz, czy miałaś te zabiegi robione pod narkozą. Ja mam nadzieję, że
    może po usg nie będą chcieli ich wycinać. A jeśli nawet, to, że nie znajdą w
    nich nic strasznego. OB mam niskie wiec może nie jest źle.
    Pozdrawiam.
    Agata
  • fikemola 19.07.07, 00:25
    a nie zrobią najpierw biopsji? od razu wycinać chcą???
    miałam biopsję cienkoigłową guzka, nic nie boli, poproś o biopsję.
  • agata2723 19.07.07, 00:52
    Lekarze ze szpitala onkologicznego mówili tylko, że zabieg ze względu na
    umiejscowienie węzła należy zrobić pod narkozą. Ten węzeł leży za żyłą pachową.
    Ale nie mówili, czy chodzi o biopsję czy wycięcie.
    Specjalista od neuroinfekcji uznał, że trzeba wyciąć w całości. Tyle tylko, że
    jak on tak się zna na węzłach, jak na boreliozie, to na pewno można mu wierzyć.
    Ja mam nadzieję, że po usg okaże sie, że jest ok.
  • 12.07.66jg 19.07.07, 10:14
    Moj lekarz domowy nie zwlekal,poniewaz bylo to na wezlach chlonnych.Zeby nie
    ciagnelo i nie polkuwalo,to nawet nie odkrylabym,ze cos mialam pod pacha.Kazal
    od razu wyciac i wyslac na badanie biopsyjne.Zabieg odbyl sie pod znieczuleniem
    miejscowym.Ja czulam tylko jeden guzek.Podczas zabiegu chirurg zalrzal glebiej
    i odkryl drugiego.Polecil mi wszystko usunac,tzn, obydwa guzki na wszelki
    wypadek.Mialam komplikacje pooperacyjna.Pare godzin po zabiegu wsciekly bol pod
    pacha i musialam wziac tabletki przeciwbolowe.Ja robilam ten zabieg nie w
    szpitalu,ale ambulatoryjnie.Tabletki,ktore dal chirurg nie pomogly.Poszlam do
    apteki i kupilam tabletki Novaminsulfon i te zmniejszyly bol.Potem zobachylam
    ze pod cala lewa pacha i cala lewa piers bylo sino,jakbym sobie sinca
    natlukla.Mimo,ze odsysali krew w trakcie zabiegu i zapiekali naczynia
    krwionosne.Bylam na zmianie opatrunku i powiedzialam o tym lekarzowi,jaki bol
    cierpie,a on powiedzial,ze to typowa komplikacja po tego typu zabiegu i nic
    wiecej nie robil.Ok. tygodnia pozniej robili punkcje,ale nie wydobyli zbyt duzo
    krwi i dzien pozniej jescze raz otwierali,zeby wyczyscic.Wyjeli mi skrzepa
    wielkosci pilki golfowej i do piero zaczelo sie goic i ustepowal bol.Nie podali
    mi heparyny,chociaz powinni.Spokojnie ryzykowali embolie.W tutejszym
    laboratorium oatologicznym wykluczyli na podstawie przebadania guzkow
    syfilis,gruzlice i toxoplazmoze,ale bylo podejrzenie raka zlosliwego,a poniewaz
    nie mieli tu warunkow na dokladniejsze badania,wiec przeslali material do
    laboratorium molekularno-genetycznego,gdzie na wynik czekalam miesiac czasu.Tam
    stwierdzili,ze na 3 mozliwe badania mogli wykonac tylko jedno,gdyz zbyt malo
    bylo materialu genetycznego.Na podstawie tego jednego badania nie stwierdzono
    raka zlosliwego,ale Zapalenie wezlow chlonnych z powiekszeniem(hyperplazja)
    regionu marginesowego.Lekarz chirurg stwierdzil,ze domowy powinien wykonac
    badanie krwi na posiew i podac mi antybiotyk,do czego nie doszlo,bo rodzinny
    poczul sie obrazony i wyrzucil mnie z gabinetu i nigdy juz do niego nie
    poszlam.Natomiast inni lekarze kazali obserwowac,czy powstaja nowe
    guzki,oczywiscie 2 nowe juz mialam bedac u nich,ale udali ze nie
    slysza,stwierdzili,ze takie mikrobiologiczne badanie krwi nie wyjdzie i jak
    wspomnialam,jeden lekarz,to kazal mi z tym zyc i na tym skonczylo sie
    wszystko.Mialam do wczoraj 5 nowych guzkow,wczoraj namacalam nowego 6.Ja
    stracilam na wadze 12 kilo w ciagu pol roku nie robiac zadnej diety i dlatego
    podejrzewali raka zlosliwego,ale zatrzymalam sie w spadaniu na wadze dzieki
    Bogu.Jezeli bedziesz miec zabieg pod narkoza,to na pewno usuna w calosci
    takiego guzka i moze lepiej.Zycze ci powodzenia i spytaj lekarza od
    boreliozy,czy to czasem nie to,bo wtedy moze nie wycinac,tylko wyleczyc
    borelioze i samo sie uspokoi.Moj ginekolog tez mi zasugerowal 3 mozliwosci,a
    wsrod nich boreliozw,w ktora sam tak naprawde nie wierzy.Pozdrawiam.Jola
  • fikemola 19.07.07, 10:30
    szkoda że nie zbadali tych guzków na bb... co za "medycyna" naprawdę, tylko się
    załamać...
  • 12.07.66jg 19.07.07, 10:57
    Tu masz calkowita racje.Pytalam patologa z tutejszego laboratorium,czy tam to
    robia i powiedzial,ze tak.a jak przyszly wyniki to tylko skrawki byly opisane i
    iczywiscie na borelioze nic nie przebadali,bo poco.Przeciez to jakis hokus
    pokus.
  • agata2723 19.07.07, 11:42
    To ja nie chcę, żeby mi ten węzeł wycinali. Jolu współczuję Ci bardzo. Po
    przeczytaniu Twojej historii jestem przerażona. Mnie dr onkolog pytała o
    kontakt z kotem, czy mnie nie podrapał. Kot mnie nie podrapał, chyba, że wiele
    lat wcześniej. Jak byłam dzieckiem to wiecznie przywlekałam do domu jakieś
    zwierzęta. Kilka lat temu pogryzła mnie parę razy koszatniczka. Czasami
    zastanawiam sie czy takie zwierzę też czymś może zarażać. Pochodzi z Ameryki
    Południowej( Chile).
    Dzięki dziewczyny.
  • 12.07.66jg 19.07.07, 18:24
    Mnie tez pytano o kontakt z kotem i dlatego badanow kierunku toksoplazmozy.ale
    ta sama w sobie jest grozna dla kobiet w ciazy i chorych z bardzo oslabionym
    systemem immunologicznym np.Aids.
  • agata2723 19.07.07, 18:33
    Nie no HIV to mi wykluczyli na początku. Doktor onkolig mówiła coś o chorobie
    kociego pazura, nie wiem czy to to samo co toksoplazmoza, ale chyba nie.
  • 12.07.66jg 19.07.07, 18:51
    O toksoplazmozie mozesz poczytac w slowniku klinicznym Przyrembla.Ja go mam w
    jezyku niemiecki,ale napewno na calym swiecie z niego korzystaja.Te dwie
    choroby to nie to samo,gdyz zakazenie nastepuje w inny sposob.
  • 12.07.66jg 19.07.07, 18:53
    Ja mialam tez na jednym guzku zakrzep,dlatego podejrzewali toksoplazmoze.
  • zazule 19.07.07, 15:14
    Nie ma czego takiego jak rak złośliwy. Rak z definicji to nowotwór złosliwy.

    Wycinki jakie Ci pobrali są Twoją własnością. Mozesz isc i poprosić o prapraty
    (szkiełka) oraz material jaki zosatał Ci pobrany i utrwalony. Szpital niemoze
    odmówic.

    Potem mozesz szukac prywatnego lab gdzie by podjeli sie oceny materiału pod
    kierunkiem infekcji bakteryjnej - czyli infekcji borelioza.

    Moze to byc jednak nie mozliwe bo materiał może byc tak utwalony ze zobaczenia
    kretków bedzie nie mozliwe.
    Jak kretki (lub inne bakterie) były by widoczne w matriale to napewno
    zanlazłoby sie to w opsie.

    Czy poinformowałas lekarzy ze przyczyną problemów moze byc borelioza i ze by
    materiał został utrwalony a nstępnie oceniony tez pod tym kątem?


    pozdr
    zaz
  • 12.07.66jg 19.07.07, 18:22
    Nie wiem,czy ten material do badan zostal zwrocony ztego innego laboratorium do
    tutejszego.Jak mi wycinali guzki,to jeszcze nie wiedzialam,ze borelioza moze
    byc ich przyczyna,dlatego chirurgowi nic nie wspomnialam i pod tym katem nie
    badali,ale czekajac na wyniki badan zadzwonilam do tutejszego laboratorium,a
    wyniki byly juz przeslane gdzie indziej i rozmawialam z patologiem i on chyba
    obligatoryjnie mi powiedzial,ze tam przebadaj na borelke.Jednak w liscie do
    innego laboratorium nie znalazlam nawet wspomnienia,ze maja na to przebadac,a w
    pozniejszym wyniku wymieniono wszystko na co szukali i nie znalezli poza
    borelioza.ale jek mowisz zazu,ze mam swoj preparat i szkielka wziac,to sie tam
    przejde i to zrobie,bo dlaczego nie, o ile jak mowisz bedzie mozliwe wykonanie
    z tego badania.Wiem,ze nie ma sformulowania rak,tylko nowotwor, ale tak sie
    przyzwyczailam do tego obiegowego powiedzenia rak,ze tak
    napisalam.Przepraszam,jezeli ktos moze opatrznie to pojal.Pozdrawiam.jola
  • 12.07.66jg 19.07.07, 18:42
    Z tym co napisal Artur,ze jak guzki utrzymuja sie ponad 3 miesiace,to trzeba je
    przebadac,to tez jest racja.nie wiem,jak dlugo one sa u ciebie.U mnie pojawil
    sie guzek koncem lutego.Pod koniec marca bylam u domowego,bo nyjpierw
    myslalam,ze moze sam zniknie,ale tak sie nie stalo.Urosl i stwardnial,a
    operowali mnie na poczatku maja i w dalszym ciagu byl,a drugi pod nim juz nic o
    sobie nie dawal znac i byl miekki.Kolejne guzki,ktore sie pojawily,nie byly
    bolesne i czesc jest miekka,jak zelek,jeden twardy ,a jeden,to jakbym miala
    zylaka.
  • agata2723 19.07.07, 19:05
    Nie wiem jak długo jest powiększony i szczerze mówiąc ja sama nie umiem go
    znaleźć, a próbowałam.
  • 12.07.66jg 19.07.07, 19:21
    Gdyby nie ten ,ktorego moglam namacac przez przypadek,to ten,ktory chirurg
    znalazl duzo glebiej terz nie byl do namacania i tez nie wiedzialabym o jego
    istnieniu.Z drugiej strony dobrze,ze chirurg chcial byc dokladny i zajrzal
    glebiej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka