Dodaj do ulubionych

zaczynamy leczenie

09.07.07, 14:46
Kłania się Wrocław, Basia i Grzegorz!Zaczynamy próbę leczenia zaawansowanej
chyba neuroboreliozy (czas okaże...)Mąż od 10 lat ma stwierdzone (ale tak
niekoniecznie) SM.Przebieg jest właściwie bezrzutowy, to taka równia
pochyła.W roku 1996 zaczęły się problemy zdrowotne Grzegorza. Najpierw
ogromna męczliwość, częste infekcje, zawroty głowy, potem problemy z
chodzeniem. Szpital - badanie płynu mózgowo-rdzeniowego, MRI i kilka
stereotypowych badań i diagnoza NEUROINFEKCJA, później SM. Skierowanie do
poradni SM i zakwalifikowanie dożywotne: sm bez możliwości jakichkolwiek
wątpliwości z naszej strony. A od początku było ich wiele.Przeszliśmy wiele
etapów, od akceptacji do ponownych zwątpień, a ja nie przestałam poszukiwać.W
międzyczasie słowa energoterapeuty: pan nie ma sm, pan ma jakieś bakterie.
Zrobiliśmy ogólnodostępne testy na helikobacter, nikt z lekarzy nie
zainteresował się problemem.Testy nic nie wykazały. Doszły inne
dolegliwości, nietrzymanie moczu,zmiany skórne,od czasu do czasu problemy z
mową, łykaniem, neuralgie nerwu trójdzielnego, wreszcie wózek. 2 lata temu
przestaliśmy korzystać z tzw. pomocy poradni sm.Wtedy starszy syn złapał
kleszcza i zaczełam drążyć temat.U syna był rumień, w sumie 6-tygodniowa
kuracja antybiotykowa i jest pod kontrolą (dzięki mnie, bo już miałam
świadomość zagrożenia).Wtedy przypomniało się nam, że na początku naszej
wspólnej drogi, kiedy to łaziliśmy sporo po górach, lasach, Grzegorz złapał
chyba 2 kleszcze (nie pamiętam ilości, ale kleszcze były z całą pewnością,
brzydziłam się ich okropnie i nie wiem, jak mąż się ich pozbył, ale nie przy
pomocy lekarza).Wżarły mu się w okolicach lędźwi.Tyle pomiętam, nie widziałam
rumienia, bo nie wiedziałam (lata 80-te), że może być! No i poszłam tym
tropem, trafiłam na Forum, na Was i nieocenioną Panią Beatę.Nie muszę
dodawać, że western blot był negatywny. Jesteśmy po wizycie w Krakowie i
zaczynamy leczenie.Dzisiaj jestem umówiona z lekarzem rodzinnym i zobaczymy,
jak zorganizuje nam się ta kuracja (leki już wykupiłam, biorąc pożyczkę, ale
co tam...). Dzisiaj ta relacja długa ale chciałam, żebyście znali
całokształt, bo może to coś komuś pomoże, otworzy.Bedę zdawać relację z
leczenia Grzesia, myslę, że się nam wszystkim przyda.Trzymajcie kciuki!Basia
Edytor zaawansowany
  • ewunia4444 18.09.07, 15:24
    Basiu trzymam kciuki za twoja wytrwałosci i anielską cierpliwosc,ja
    podobna drogą dązyłam do tego by mojej mamie nie przyczepiac
    kolejnych diagnoz tylko doczepic sie boreliozy i chyba mi sie
    zaczęlo wszystko udawacsmilew czwartek mama wychodzi ze szpiatal
    wszysko opisze w osobnym wątku bo nazbieralo sie juz troche tego
    wszystkiego .Glowa do góry całuski dla Grzesia (imiennik mojego męza)
  • ewunia4444 18.09.07, 16:11
    Basiu trzymam kciuki za twoja wytrwałosci i anielską cierpliwosc,ja
    > podobna drogą dązyłam do tego by mojej mamie nie przyczepiac
    > kolejnych diagnoz tylko doczepic sie boreliozy i chyba mi sie
    > zaczęlo wszystko udawacsmilew czwartek mama wychodzi ze szpiatal
    > wszysko opisze w osobnym wątku bo nazbieralo sie juz troche tego
    > wszystkiego .Glowa do góry całuski dla Grzesia (imiennik mojego
    męza)
  • bapona 09.07.07, 16:27
    Witaj, Basiu.
    Tu wszyscy trzymamy kciuki.
    Wydaje mi się, że dobrze trafiliście - na forum i do Krakowa.
    Czy leczy się tylko Twój mąż, czy syn także?
    Pozdrawiam serdecznie. Będzie dobrze.
    --
    bapona
  • greta32 09.07.07, 16:38
    Basiu jak dobrze, ze próbujecie. Sama mam w rodzinie kogoś-też Grzegorza w
    krytycznym stanie SM. Za późno dowiedziałam się o forum, o boreliozie. Będę
    śledzić Twój watek i trzymac kciuki.
    --
    <ewcia>
  • annakujawa 09.07.07, 17:44
    > Bedę zdawać relację z
    > leczenia Grzesia, myslę, że się nam wszystkim przyda.Trzymajcie kciuki!Basia

    smile
    Trzymamy mocno.
    Najmocniej jak potrafimy.
  • bagnowska 09.07.07, 19:34
    Witaj,Anula! Tobie także zawdzięczamy to Forum.Dzięki!
  • zazule 09.07.07, 17:51
    Witam serdecznie na forum

    Miałam zadać pytania ale po przeczytaniu historii juz wszysko wiemsmile

    Ja rozumiem leczycie sie w ciemno i b dobrze, trzeba próbować.

    =================================================================

    Przyczyną SM (MS) moze byc nie tylko borelia ale równiez Chlamydia pn (CPN)lub
    inny patogen (np mykoplasmy)



    Tu jest wątek informacyjny o cpn i mykoplasmach

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=63281617

    Tu watek dyskusyjny wątek dyskusyjny

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=63281187&a=63282392

    Tu link do linku do pracy o patogenach jakie wykryto u chorych na SM

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=64131864&a=64423553

    ===================================================================
    Historie pacjentów chorych na Sm (MS)ktorzy wyzdrowieli po leczeniu
    antybiotykami w tym Sm z rzutami i jak u Was z równią pochyłą

    www.cpnhelp.org/patient_stories
    tu do pracy dr Wheldona, którego żona chora na Sm odzyskała zdrowie dzieki
    antybiotykom

    www.davidwheldon.co.uk/ms-treatment.html=======================================================================

    Link do amerykanskiego forum gdzie pisza pacjenci chorzy na SM leczący się
    antybiotykami.

    www.thisisms.com/modules.php?name=Forums&file=viewforum&f=28
    Link do polskiej strony LDN- nalezy sie zarejestrowac i wpisać w wyszukiwarke
    cpn. To przeczytacie po Polsku historie lifontheice (dr Basi).

    www.ldn.org.pl/news.php

    Tu o tym jak czasmi długo trzeba sie leczyc zeby była jaks poprawa - nie nalezy
    odkładac abx zbyt szybko.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=63281187&a=64056603

    ====================================================================

    Czesc lekarzy uwaza ze cos takiego jak autoagresja nie isnieje a wszystko to sa
    ukryte infekcje czesto wieloma patogenami.

    pozdr i powodzenia
    zaz



  • predrak 09.07.07, 18:28
    zerknij na posty predraka czyli moje ja już 4 lata walcze i wszyscy neurolodzy mnie na siłę na wózek inwalidzki wpychają.
  • kantyczka 09.07.07, 19:09
    Witajcie na forum,Basiu i Grzegorzu
    życzę powodzenia w leczeniu
    pozdrawiam
    też wrocławianka
    Magda


  • bagnowska 09.07.07, 19:32
    nie tylko zerkałam, ale staram się wnikliwie czytać Wasze spostrzeżenia od kilku
    tygodni. Na forum weszliśmy dopiero teraz, bo mamy już coś też do zaoferowania,
    nie tylko naszą historię choroby, ale zaczyna się ważne doświadczenie, które
    może także pomóc innym. Dzięki wszystkim za wsparcie, bardzo jest potrzebne.
  • predrak 09.07.07, 20:23
    Ja ciągnę już 4 rok z podwójną diagnozą SM i neuriborelioza a ostatnio wpajali mi że mam i jedno i drugie a na zakaźnym nazywają mnie smowic reagujący na ceftriaxon. Mam nadzieję że nie będziesz miała takich herxów jak ja miałem to było straszne agonnia za życia ale nie będę Cię straszył u każdego przebiega to inaczej ja swoją borelkę choduję już ok 12 - 14 lat.
  • bagnowska 09.07.07, 21:57
    Borelkę hoduje mój mąż Grzegorz a ja jestem jego drugą połówką i właściwie
    choruję razem z nim, ale we dwoje zawsze raźniej. Grzegorz nie przepada za
    komputerem, ma problem ze sprawnym pisaniem, dlatego ja robię to w jego i swoim
    imieniu.Nie pamiętam, wybacz, ale tyle tych informacji, czy u Ciebie testy
    (jakie) wykazały obecmość tej zarazy, bo u Grzesia western blot i elisa wyszły
    ujemnie.Jasne, że mam pietra, jak mój facet przejdzie te herxy, ale chyba jakoś
    da się przeżyć.
  • karolcia1323 09.07.07, 23:24
    U mojego dziecka też wszystkie wyniki sa ujemne.Dwie Elisy,2 PCR i WB.Teraz
    własnie zaczelismy próbne leczenie.
    Pozdrawiam.

  • predrak 16.07.07, 20:27
    ja byłem dodatni i w teście elisa i WB jedynie pcr wyszedł ujemny. Z płynu mózgowo rdzeniowego też wyszła borelka.
  • bagnowska 11.07.07, 20:01
    No i zaczęliśmy jazdę. Grześ wziął dzisiaj pierwszą dawkę Biotreksonu +
    oczywiscie pozostałe czyli zestaw nr 1. Okazało się, że Grześ ma słabe i
    cienkie żyły 9kiedyś miał lepsze...) i wenflonu nie dało się założyc, jest
    motylek. Muszę powiedzieć, że w naszej przychodni lekarze rodzinni są super,
    pielęgniarki też. Pani doktor napisała zlecenie i powiedziała, że może uda się
    także w ramach funduszu dawać kroplówki w sobotę i niedzielę w domu. A wogóle to
    powiedzieli, że warto spróbować tej kuracji, mieli już pacjentkę z bardzo
    podobnym zestawem leków i objawów i sporo objawów neurologicznych cofnęło się.
    Dopasowali godziny tak, aby nam pasowało i żeby był przy tym lekarz, który co
    chwilę zagladał i pytał, jak się mąż czuje. Kroplówka kapała dzisiaj b. wolno
    (ok. 50 min.), ale jutro pokapie szybciej, bo lekarz dzisiaj obserwował reakcję
    Grzesia na lek i stwierdzili obaj, że jest ok. No, to czekamy na pierwsze herxy.
    pozdrawiam ciepło wszystkich, uczę się od Was b. dużo, Wasze rady bardzo mi
    pomagają.Fajnie , że jesteście.
  • nikonman 11.07.07, 20:23
    Trzymam kciuki i Serdecznie Pozdrawiam smile
  • elunia79 13.07.07, 10:50
    Wiatm,
    trzymam kciuki za Was. jeśli możecie relacjonujcie przebieg leczenia. Myślę, że
    wiele osób jest zainteresowane i może komuś to pomoże .
    pozdrawiam
  • franiolek1 13.07.07, 11:04
    Basiu
    Uwazajcie na korplowki - 50 min to dobry czas, nie trzeba wpuszczac antybiotyku
    szybciej, bo zyly sie zapala. Jezeli macie sympatyczna pielegniarke to sie moze
    zgodzi na przemywanie zyl po antybiotyku - to tez bardzo chroni zyly.
    Zycze powodzenia i czekam na wiadomosci od Grzesia; Bedzie napewno dobrze smile))
  • bagnowska 13.07.07, 13:18
    Witajcie! Dzisiaj trzecia wlewka. Faktycznie idzie to pomalutku, 50,60
    minut.Grzegorz ma słabe żyły i motylek trzeba było zdjąć po 1 dniu.Wczoraj była
    cienka igła. Ale dzięki za poradę co do czasu kroplówki.Myślałam, że trzeba
    trochę przyspieszyć ale jeśli tak jest lepiej dla żyłek, to niech tak
    będzie.Tym bardziej,że panie są przemiłe i dzisiaj pogadam o przepłukaniu
    żył.Poradźcie, kochani, czy zrobić przerwę sobota-niedziela, czy zasuwać na
    dyżur (nie wiadomo, jaka trafi się pielęgniarka, a nas już trochę nasze panie
    rozpieściły).Jak narazie, Grześ reaguje na cały zestaw leków sennością, trochę
    wieczorem splątaniem (kropówka kończy się ok. 17, 17.30)a wczoraj była trochę
    biegunka (no, może za dużo powiedziane...)Dzięki za wsparcie, czekam na rady,
    czytam Was kilkanaście razy dziennie (w pracy pokryjomu...).
  • elunia79 13.07.07, 13:54
    Witam, krystek smile moja mama (też ma zmiany demielinizacyjne i 3 różne diagnozy
    przy tym smile) po każdym wlewie Biotraksonu reaguje ogromną sennościa. Zaraz po
    przyjeżdzie musi leżeć i zasypia na kilka 2-3 godzin. Jest obecnie (tydzień z
    Tini) strasznie słaba i chodzi "poś cianach" tzn trzyma się ich smile bo ma tak
    słabe mięśnie szczególnie kończyn zdrętwaiałych. Ale po malutkuwink damy radę !
  • franiolek1 13.07.07, 14:45
    Basiu
    Lepiej nie przerywac leczenia nawet na dwa dni. Szczegolnie, ze dosc dobrze
    idzie....Trzymam za Was kciuki smile
    Joasia
  • bagnowska 13.07.07, 20:07
    Dzięki,Joasiu, za radę.Dostosujemy się do niej i jutro szukamy pielęgniarki w
    dyżurującym ośrodku zdrowia. Będziemy mieć dłuższy spacer, bo trzeba do niego
    dojechać naszym wehikułem. Dzisiaj kroplówka poszła dość sprawnie i jak na razie
    Grzegorz trzyma się nieźle, no, ale my przecież czekamy na pogorszenie! mamy
    nadzieję, że objawy herxa pojawią się i będzie to znak, że nie leczymy się juz w
    ciemno.posdrawiamy ciepło
  • beata.kar 15.07.07, 15:00
    Basiu, co tam u Was słychać, udało się podać kroplówki w weekend? Dalej
    stosujecie motylki, czy udało się włuć jakiś wenflon? My zaczęliśmy płukać
    przed i po kroplówkach(rano), potem po obiedzie i przed snem solą z heparyną,
    robię to sama w domu, pielęgniarka pokazała mi jak, i póki co mamy 4 wlew za
    sobą i żyła w doskonałej formie(nam zostało 5). Co do herxów to przypomniało mi
    się, jak dr Beata mówiła, że u nas jest też oprócz tych wrednych taki rodzaj
    krętków, które ginąc nie wydzielają toksyn, więc herxy mogą być, ale nie muszą.
    Ważne jest, że jest zmiana, tzn poprawa, najgorzej, jak jest bez zmian. A u Was
    poprawa jest, więc super smile
    Pozdrawiam serdecznie, Beata
  • bagnowska 15.07.07, 16:35
    Witam, Beata! Od wczoraj jest raczej pogorszenie, tzn. ogólne znaczne
    osłabienie, uczucie splątania, dzisiaj Grześ skarżył się na ból i sztywność
    karku, ale teraz na razie przeszło.Ale czekamy spokojnie, to jest wliczone w
    scenariusz tej kuracji: żeby było lepiej, musi być gorzej.Najgorsze jest to, że
    żyły u mojego faceta są teraz tak słabe, że dzisiaj po CZTERECH próbach ( w
    każdym przypadku żyła pękła) kroplówki zaniechano.podawała ją starsza miła
    pielęgniarka, ale myślę, że już wyszła z wprawy, a jeszcze przy tak trudnych
    żyłach... Wczoraj inna pani na tym dyżurze zrobiła to bardzo sprawnie. Wenflonu
    zadnej nie udało się założyć, motylek działał tylko raz...No i mamy nie lada
    problem, bo przed nami jeszcze 40 wlewek. Rozmawiałam już ze znajomą
    pielęgniarką o możliwości założenia na stałe przez chirurga albo onkologa
    takiego specjalnego wenflonu (nie pamiętam, jak się nazywa).Może coś ktoś
    poradzi, czekam... i pozdrawiam wszystkich serdecznie -Basia
  • beata.kar 15.07.07, 18:47
    To dojście na stałe to na pewno dobre rozwiązanie. Jak byście próbowali jeszcze
    normalne, to najmocniejsze są żyły te wzdłuż kciuka, może tam spróbujcie, są
    takie cieniuteńkie wenflony, dla niemowlaków, je łatwiej założyć. No i jeszcze
    można próbować wbijać się w nogę. Wierzchu dłoni nie ma co kłuć, bo te żyły
    pękają od razu. Łykajcie rutinoscorbin i smarujcie żyły maścią albo żelem z
    dużą zawartością wyciągu z kasztanowca, to robota na dłuższy czas, ale nieźle
    się po tym regenerują. A to pogorszenie u Grzesia wygląda na herxa, u każdego
    przebiega on inaczej.
    Trzymajcie się, pozdrawiam serdecznie, Beata
  • bea1964 15.07.07, 20:40
    Poczekajcie do poniedziałku.
    Może w końcu uda się założyć wenflon do żyły obwodowej.
    Ja miałam zakładany wenflon za 7-8 podejściem i jakoś potem wytrwałam 95 dni na
    leczeniu dożylnym.
    Ciężko było,ale z tygodnia na tydzień żyły były lepsze,może to wynikało z
    tego,że choroba się leczyła i zajęcie śródbłonka naczyń przez bb. też było mniejsze.
    Z całą pewnością Pan Grzegorz ma jakąś cudowną żyłę i sprawna pielęgniarka ją
    znajdzie.
    A potem tylko dbać o wenflon.
    Można płukać z dodatkiem 1 kreseczki heparyny/nie więcej!/ strzykawką 5 ml.
    Oczywiście heparyna jest minimalnie ryzykowna,ale ta dawka raczej nic złego nie
    wywoła,a wenflon trzyma się dłużej.
    Wkłucie centralne to ostateczność.
    Oczywiście standardy co do częstości wymiany wenflona mówią trochę co innego i
    wenflony powinno wymieniać się często,ale życie jest życiem i co innego
    podpowiada jeśli już po trudach wkłucie się powiedzie.Beata.
  • bagnowska 16.07.07, 07:21
    Witamy! Dzięki za porady i wsparcie. Dzisiaj idziemy do ośrodka, tam są
    doświadczone i sprawne pielęgniarki. Mam nadzieję, że się uda! Czy Grzegorz w
    tym zestawie medykamentów może jeszcze włączyć rutinoscorbin? Serdeczne
    pozdrowienia - Basia
  • beata.kar 16.07.07, 19:52
    Basiu, napisz, czy udało się dzisiaj wkłuć wenflon, i jak czuje się Grześ.
    Pozdrawiam serecznie, Beata
  • predrak 16.07.07, 20:40
    Spróbujcie założyć wenflon na nodze, ja bardzo długo byłem na dożylnych i też parę razy brałem antybiotyk przez żyłę na łydce. jak przebiegają wasze herxy? Jakie są objawy? Ja to przeżyłem ale sam nie wiem jak teraz jak o tym myślę to był cud i opieka Pani dr. Beaty.
  • bagnowska 16.07.07, 21:37
    Witaj,predrak! Wczoraj na dyżurze przeżyliśmy z Grzesiem horror! Pielęgniarka
    była mocno starszą (dobrze po 60-tce) panią, która miała dużo dobrych chęci... i
    natym się skończyło. Poszły 4 żyły, pół kroplówki wypłynęło na podłogę,część pod
    skóre, reszty nie dało się wlać.Wokół Grzesia podłoga wygladała, jak po
    zarzynaniu świnki. Grześ ma jeszcze słabsze żyły na nogach, go prawie nie
    chodzi. próbowała się wkuć w żyłę na łydce, ale jej wogóle się
    schowała.podejrzewam ,że te biedne żyły mojego męża wyczuły niekompetencję tej
    pani i się po prostu nie daływink
    Za to dzisiaj udało się i jest wenflon. ale to robiła już nasza pani doktor
    rodzinna z naszą pielęgniarką. Co do herxów...Nie wiem, czy to są herxy, jak
    wiesz z moich postów, mam mnóstwo wątpliwości, tym bardziej, że my leczymy się
    "w ciemno".Grzegorz jest bardzo słaby i ma okropne zawroty głowy - tak jest
    dzisiaj. Jak czytam o intensywności Waszych przeżyć, to nie wiem co sądzić o
    samopoczuciu Grzesia.Zobaczymy dalej. pozdro
  • bagnowska 16.07.07, 21:23
    Witaj, Beata! Tak, udało się założyć wenflon na ręce! Wprawdzie ten najcieńszy
    dla maluszków, ale jednak.Dzisiaj zrobiła to nasz pani doktor rodzinna i super
    pielęgniarka. Chuchamy i dmuchamy na ten niebieski wenflonik, żeby jak najdłużej
    służył.Grześ jest baaardzo osłabiony, ma zawroty głowy, ale czy to herx?... Nie
    wiem... Może to reakcja na lek a może po prostu dowalił upał, ok 40 stopni w
    słońcu, a trzeba było jechać na kroplówkę.No, zobaczymy...Jutro znów się
    odezwę.Pozdrawiam Cię serdecznie, również w imieniu Grzesia
  • predrak 16.07.07, 21:38
    Moim skromnym zdaniem reakcja na leki to właśnie herx.Przepraszam że tak dopytuję to czysta ciekawość czy tylko ja miałem tak agresywnego i ostrego herxa z dolegliwościami typowo neurologicznymi i diagnozą sm.Trzymajcie się
  • bagnowska 16.07.07, 23:10
    nie przepraszaj, nareszcie nie jestem sama z moimi wątpliwościami.mogę się 100
    razy pytać, a Wy cierpliwie odpowiadacie i dzielicie się swoimi doświadczeniami.
    Nawet sobie nie wyobrażacie, jakie to dla mnie, dla nas ważne. Trzymajmy się!
  • beata.kar 16.07.07, 22:18
    Basiu, strasznie się cieszę, że się udało. Dbajcie o niego,płuczcie koniecznie
    po wlewach, najlepiej z solą z heparyną. U Oli herxy to był potężny ból głowy,
    drętwienie twarzy, szyi, karku, nawet języka, nadwrażliwość na światło. Oli
    zostały jeszcze 4 wlewy, ale dziś wenflon niestety skończył swój żywot, zrobił
    się stan zapalny żyły sad No, ale siedział 5 dni, dobre i to. Trzymam za Was
    kciuki, trzymajcie się. Beata
  • bagnowska 16.07.07, 23:13
    Dzięki, Beata! Jak dobrze, że mogę pogadać z ludźmi, którzy mnie rozumieją.
    Dobranoc, idę trochę pospać, bo wstaję b.raniutko i do pracy. Basia
  • bagnowska 19.07.07, 21:11
    Witam.Dzisiaj nauczyłam się zakładać kroplówkę (oczywiście w wenflon...) .
    Swietna kobieta, kapitalny człowiek i doskonała pielęgniarka, pani o nieczęstym
    i pięknym imieniu Szarlotta, z anielską cierpliwością uczyła mnie dzisiaj tej
    sztuki włącznie z przemywaniem żył. I stwierdziła, że bardzo mi to dobrze
    wychodzi, no i jestem z siebie dumna, a co...U Grzegorza stały schemat; rano
    świetna forma (od lat nie pamiętam takiej dobrej) a po kroplówce- totalny odlot,
    klapnięcie całkowite, ale nie ma żadnych bóli, tylko całkowite osłabnięcie no i
    problemy ze snem. Czy to może być herx?...Tak bardzo chciałabym... Nie każdy
    wyobraża sobie, co to znaczy próba w ciemno...
  • beata.kar 19.07.07, 22:37
    Basiu, gratuluję Ci, jeszcze trochę i zostaniesz dyplomowaną pielęgniarką wink A
    tak na serio, to jeśli Grześ będzie miał wenflon, to w weekendy będziesz mogła
    mu sama podłączyć kroplówę. My jutro kończymy, ostatnia kroplówka, 45, nie było
    łatwo, ale jakoś to zleciało smile Potem tablety. Trzymam za Was kciuki, i
    pozdrawiam cieplutko. Beata
  • bagnowska 19.07.07, 22:47
    Dzięki, Beata! Gratuluję tych 45 dni-już poza Wami. My mamy za sobą dopiero
    7sad((Ale też w koncu zleci. Grześ ma wenflon, chuchamy na niego i dmuchamy -
    dzisiaj jest trzeci dzień z wenflonem.Przemywam go kilka razy na dzień. Mam
    nadzieję, że na weekend wystarczy. Trzymajcie się, dziewczyny coraz zdrowiej i
    pamiętajmy, że zdrowie ucieka rzeką, a wraca kroplami smile))
  • predrak 20.07.07, 12:07
    Beatko czy Grześ chodzi w miarę normalnie jak on się czuje jakie ma w chwili obecnej dolegliwości napisz coś na ten temat
  • beata.kar 20.07.07, 12:13
    Predak, Grześ to u Basi wink
  • bagnowska 20.07.07, 12:44
    Witaj. Grześ nie chodzi samodzielnie. Od dwóch lat porusza się na wózku, a od
    roku kule stoją w kącie, tzn. jeszcze rok temu wózek był tylko na spacery, kule
    w domu, teraz jest tylko wózek. Tzn. tak było do momentu rozpoczęcia leczenia u
    Pani Dr Beaty.Teraz już kilkakrotnie Grześ poruszał się po mieszkaniu o kulach.
    Teraz mu przeszkadza wenflon, ale momentami ma na to siłę. Dzisiaj jest
    klapnięcie i doszło pobolewanie w plecach, a więc może to jednak borelia...Poza
    tym Grzegorz miewa problemy z trzymaniem moczu (nieczęsto, ale jednak...),
    chwilami niewyraźnie mówi i częściej, niż kiedyś ksztusi się. Te ostatnie
    objawy wyraźnie zmniejszyły się od czasu rozpoczęcia kuracji.Acha, no i miał
    kilka b. bolesnych incydentów z neuralgą nerwu trójdzielnego. Jeden był tak
    silny, że Grześ wylądował na Tegretolu, ale to było straszne... Ból przeszedł,
    jak pani stomatolog wywaliła z zęba stary amalgamat i dała inną plombę.
  • beata.kar 22.07.07, 22:28
    Basiu, co u Was słychać, jak minął weekend, udało się podać kroplówki w domu?
    Jak się czuje Grześ?
    Pozdrowionka, Beata
  • bagnowska 23.07.07, 07:33
    Witaj, Beata!Dzięki za zainteresowanie. Kroplówki podałam chyba wzorowo i w
    sobotę i w niedzielę. Wenflon przemywam, żyła drożna, nic złego się z nią nie
    dzieje już siódmy dzień! Smaruję altacetem w żelu - działa doskonale. Grześ,
    no cóż teraz mocno osłabiony, zawroty głowy sie nasilają po wlewkach. W nocy
    nie może spać, jest mu strasznie gorąco i poci się okropnie - a on jest raczej
    zimnokrwisty niskociśnieniowiec i to raczej ja narzekam na gorąco. Pobolewanie
    karku, pleców, to chyba takie herxsiki, prawda...? Grzybki na razie nie dają
    znać, chociaż Grześ ma mocno obłożony język, ale ten język jest taki mod
    kilkunastu lat i zawsze mnie to dziwiło, ale żaden z lekarzy nigdy na to nie
    zwrócił uwagi. Na początku był duzy przypływ sił, teraz klapnięcie, ale
    przecież tak ma być! A jak się ma Ola na nowym zestawie leków? Pozdrawiam Was
    obie bardzo serdecznie - Basia
  • beata.kar 23.07.07, 10:05
    Basiu, gratuluję Ci umiejętności pielęgniarskich, i wzorowego dbania o
    wenflonsmile Siedem dni to naprawdę dużo, musieliście trafić na jakąś dobrą żyłę,
    super, oby tak dalej. Ola ma się całkiem nieźle, bez większych zmian teraz, ma
    herxy regulernie co 3 tyg, trwają dwa dni, i potem jest dobrze. W tym tygodniu
    robimy badania, ciekawa jestem wyników, dodatkowo sprawdzimy OB i tarczycę.
    Pozdrawiam Was serdecznie,trzymajcie się. Beata
  • bagnowska 24.07.07, 07:23
    Witam.Wenflon zmieniony, bo zrobił się lekki stan zapalny.Smarujemy altacetem w
    żelu, polecam, jest b. skuteczny.Grzegorz jest b. osłabiony, po wlewce odpływa,
    ma okropne zawroty głowy.Dzisiaj doszło, jak określił "chrobotanie w szyi" przy
    poruszaniu głową. Generalnie fizycznie mój facet klapnął, ale psychicznie jest
    bardzo o.k. Po prostu dostał nadzieję i ona jest coraz bardziej poparta
    faktami.Pozdrawiam Wszystkich Forumowiczów - Basia
  • beata.kar 24.07.07, 09:49
    Basiu, może ten stan zapalny smarujcie maścią z heparyną, np lioton1000, my
    smarowaliśmy nią też żyłę nad wenflonem, na zmianę z altacetem, pomagało.
    Zyczymy Wam, by wenflon trzymał się jak najdłużej, a Grzesiowi dużo sił,
    zdrowiejcie smile
    Pozdrawiam, Beata
  • bagnowska 24.07.07, 11:04
    Witaj, Beata! Mam maść z heparyną, będę nią smarować na zmianę.Dzięki za dobre,
    życzliwe słowa.Są nam bardzo potrzebne!Przed nami baaaaardzo długa i wyboista
    droga, ale łaziło się kiedyś ostro po górach i nie boimy się
    trudności.Serdeczności dla dwóch wspaniałych dziewczyn - Mamy i Córki.Basia
  • bagnowska 25.07.07, 22:08
    Dzisiaj 15 dzień leczenia. Po tygodniu przerwy właczyliśmy znowu tini.No, i
    rąbnęło mojego męża wieczorem ostro. Właściwie nie miał siły z wózka przejść do
    łóżka , nie mówiąc o przebraniu sie do spania. Grzegorza nic szczególnie nie
    boli, jest tylko (aż...) powalające zmęczenie, prawie bezwład. Nawet biorąc jako
    punkt odniesienia to, że Grześ prawie nie chodzi i ma mocno zmaltretowane
    chorobą nogi to stan obecny jest znacznym pogorszeniem od momentu rozpoczecia
    kuracji. Poza tym "skrzypi " - tak to określa - mu szyja przy poruszaniu. Czy
    wśród Was, kochani, jest ktoś na wózku lub już z wózka? Niech się odezwie,
    proszę. Bardzo potrzebne nam są takie informacje, a szczególnie Grzegorzowi.
    Pozdrawiam serdecznie - Basia
  • beata.kar 25.07.07, 22:55
    Basiu, wysłałam Ci maila. Beata
  • predrak 26.07.07, 10:57
    Witam,
    Spokojnie teraz to już tylko zaciskać zęby i czekać cierpliwie. Jak jest osłabienie tzn. że będzie polepszenie. Rozumiem wasze zdenerwowanie ja też niemogłem doczekać się kiedy normalnie pójdę do sklepu - ale doczekałem się i poszedłem. a jak drętwienia zmienia się coś wędruje? Teraz tylko schody sprawiają mi sporo problemów ale już chodzę normalnie ( prawie normalnie - jak ktoś wie i się będzie doszukiwał to zobaczy że coś jest nie tak )
    Trzymajcie się
  • franiolek1 26.07.07, 11:09
    Basiu, jeszcze bedziecie z Grzegorzem po gorach brykali.
    Macie niezbity dowod, ze przyczyna choroby Twojego meza jest bakteria. Przy SM
    nie powinno byc herxa! Tak wiec trzymac.
    Jezeli ten stan jest do wytrzymania - to nic nie zmieniaj, trzeba przeczekac.
    Jezeli uznacie, ze jest zbyt zle, mozna na jeden dzien odstawic tini, dac
    odetchnac organizmowi i znowu przywalic. Przy Biotraxonie robia sie masowo
    cysty i tini prawdopodobnie jes rozbija, nastepuje wysiew swiezych bakterii,
    ktore od razu zostaja wybite prze Biotraxon. Smierc bakterii = toksyny i stad
    stan Grzesia. Znam ten stan i wiem jak jest niepokojacy. Ale przez to trzeba
    przejsc, nie ma innej drogi. Mozna jednak modulowac leczenie, gdy bole staja
    sie zbyt silne, lub serce nie nadaza.
    Trzeba regularnie badac serce i chemie krwi.
    Trzymajcie sie! Zycze Wam duzo sily w walce i czekam na wiesci. Bedzie dobrze,
    napewno!

  • bagnowska 26.07.07, 11:59
    franiolku kochany! jak mi to było potrzebne! A Grzeskowi zaraz po powrocie z
    pracy to przeczytam.Oczywiście, że to jest do wytrzymania. Mój facet jest
    fantastycznym pacjentem, cierpliwym, wytrzymałym i b. zdyscyplinowanym. Jak
    dotąd wszystko jest do wytrzymania - bardzo Ci dziękuję! Dzisiaj dostałam tyle
    pozytywnej energii od Was, kochani, że mogę góry przenosić.Ściskam Was
    najmocniej - Basia
  • franiolek1 26.07.07, 12:37
    Basiu, powiedz tez Grzesiowi, ze jego historia i zmaganiaz choroba, napewno,
    beda pomoca dla innych chorych z diagnoza SM. Jestem pewna, ze ktoregos dnia
    bedziecie prekursorami rewolucyjnego zdrowienia pacjentow z SM smile)
    Mam kogos w rodzinie z diagnoza SM. Bardzo ja kocham i chcialabym pomoc, ale
    nie moge. Neurolog, nie byle jaki, postawil diagnoze i cala rodzina
    przytaknela. Dziewczyna jest w moim wieku, ma dwoje dzieci - namawialam jej
    rodzine na WB, ale przeciez "neurolog powiedzial, ze nie ma watpliwosci". Mam
    wiec caly czas cichutka nadzieje, ze ktos z rodziny wpadnie na watek Twojego
    Grzesia, i ze jednak sprobuja inaczej spojrzec na te chorobe. To wszystko co
    moge zrobic smile)
    A takich osob jest napewno duzo!
    Jak juz bedzie dobrze i Grzes bedzie zdrowy, to warto by bylo artykul napisac.
    Pozdrawiam Was serdecznie i wbrew pozorom, to Ty Basiu z Grzesiem
    podtrzymujecie innych na duchu smile)
  • bagnowska 26.07.07, 11:10
    Dzięki za wsparcie! U nas ten próg, od którego musimy się odbić jest pewnie
    wyższy.Dlaczego ja nie wpadłam wcześniej na tę cholerną boleriozę, kiedy Grześ
    jeszcze chodził... Ale mam nadzieję, że jeszcze go zobaczę, jak idzie na
    WŁASNYCH NOGACH! Tak bardzo tego życzę Jemu i sobie... Pozdrawiam ciepło-Basia
  • halinkag_2006 26.07.07, 12:31
    Witaj!
    Pisze w Twoim watku pierwszy raz , ale jestem tu od niedawna i niewiele wiem
    -uczę sie dopiero od Was.A od Ciebie Basiu można nauczyc sie tak dużo.
    Twój wątek przepełniony jest miłoscią ,łagodnoscią i cierpliwością , a przede
    wszystkim walką i wiarą w to ,że może być lepiej.
    Czytajac Twój watek poczułam wstyd , że użalam się nad sobą bo " boli to tu ,to
    tam". Myślę ,że każdy kto tu trafi nauczy się wiele od Ciebie..
    Życzę Ci (i wierzę w to ),żebyś zobaczyła znowu jak Grześ idzie na własnych nogach.
    pozdrawiam :Halinka
  • bagnowska 26.07.07, 12:55
    Dziękuję Ci, Halinko! Ale każdy z nas zrobi wszystko dla ratowania ukochanej
    osoby. Ja nie robię nic nadzwyczajnego, po prostu trafił mi się świetny facet
    do wspólnego życia i nie mam zamiaru go oddać chorobie. Ale, nie ukrywam, Twoje
    słowa sprawiły mi wiele radości, miło być tak postrzeganym. Pozdrawiam Cię
    cieplutko i trzymam za Ciebie kciuki, żebyś jak najprędzej mogła powiedzieć:
    Jestem zdrowa!!!
  • bagnowska 26.07.07, 19:39
    To znowu my... Dzisiaj była piętnasta wlewka i od wczoraj powrót do tini, ale po
    południu nie podałam Grzesiowi tini, bo bardzo go rozbolała głowa, a po wlewce
    po prostu padł.Podam mu wieczorem. kieruję się Waszymi radami, żeby rozsądnie
    kierować dawkami, uczę się tego. Przeczytałam Grzeskowi wzystkie dzisiejsze
    wpisy, wlałam mu oprócz kroplówki duzą dawkę optymizmu. Dziekuję Wam
  • bagnowska 29.07.07, 13:51
    Witam wszystkich. Właśnie zaaplikowałam Grzesiowi 19 kroplówkę (wenflon znowu
    wytrzymał tydzień -kocham go za to...). Dzisiaj dzień pobolewania.Kilka razy
    potargały Grzesia neuralgie (chyba nerw trójdzielny się odezwał, a każdym razie
    w tym miejscu), a od rana dość mocno boli go kark - szyja. Ale tak ogólnie jest
    w bardzo dobrej kondycji psychicznej i emocjonalnej.Bardzo mi to pomaga. Żyły
    smarujemy Heparyną i Altecetem i jest o.k. Jak na razie, nie ma objawów grzybicy
    (dietę trzyma Grześ b. konsekwentnie), tylko dzisiaj w nocy trochę go pobolewał
    brzuch, ale przeszło bez żadnych konsekwencji w postaci biegunki, jak dotąd.
    Pozdrawiam was serdecznie - Basia
  • bagnowska 31.07.07, 07:47
    Witam.Mam pytanie: czy u kogoś z Was pojawiają się takie b. silne bóle
    neuralgiczne w dziąsłach, zębach.U Grześka parę lat temu był taki incydent,
    bóle były tak silne, trwały ponad miesiąc, uniemożliwiały jedzenie, nawet
    picie. Dostał Tegretol i inne świństwa, ale nic nie pomagało. Dopiero, jak
    wymieniono plombę amalgamatową, bóle przeszły, jak reką odjął. Teraz , od czasu
    rozpoczęcia kuracji antybiotykowej, pojawiły się znowu, ostatnio są dość
    silne.To takie napadowe neuralgie, jakby silny prąd przetrzepał (tak określa
    Grzegorz).Pozdro - Basia
  • likorek 31.07.07, 12:05
    były już na ten temat dyskusje, że zęby bolą pomimo tego, że są zdrowe. Ja już
    dwa razy byłam u stomatologa z bólem zębów, okazało się że wszystko jest OK.
    Amalgamat powinno się wyrzucić ale nie zakładać od razu stałej plomby tylko
    poczekać jakiś czas - chyba dobrze ponad miesiąc a nawet kilka miesięcy.
    Bakterie namnażają się w obecności rtęci i trzeba je długo usuwać, stąd en
    okres czekania na ostateczną plombę.
  • bagnowska 31.07.07, 12:48
    Dzięki za wyczerpujące informacje.Z tym wyrzuceniem amalgamatu to będzie trudno
    tak od razu.Kiedyś tylko takie plomby zakładano, szczególnie z tyłu.Trwałe są,
    trzeba przyznać, ząb się naokoło wykruszy a plomba siedzi...Grześ ma ich kilka.
  • likorek 31.07.07, 13:20
    u was walka z bb pewnie trochę potrwa, ale jak już bedzie dużo lepiej to
    jeszcze w trakcie leczenia trzeba pomyśleć o tych plombach. pozdrawiam was.
  • beata.kar 06.08.07, 16:51
    Basiu, co u Was słychać? Chyba już na końcówce kroplówek, jak Grześ je znosi?
    Macie plan, co dalej, jakie leczenie? My jutro odbieramy wyniki badań wątroby,
    oby była poprawa...
    Pozdrawiam Was cieplutko, trzymajcie się. Beata
  • bagnowska 06.08.07, 20:24
    Wita, Beata. U nas constans, tzn takie zawieszenie, na razie nie dzieje się nic
    nowego. Zauważyłam że w tygodniu, w którym Grzegorz włącza tini, jego
    samopoczucie jest zdecydowanie gorsze, niż w tygodniu bez tini. W czwartek
    jedziemy do Krakowa po nowe zalecenia. Zdajemy sobie sprawę, że trzeba duuuużo
    cierpliwości, na razie jej nam wystarcza. Co Ola brała na zregenerowanie
    wątroby/ Grzegorz na razie nie narzeka, grzybka też nie widać, a obłożony od
    dawna język jest zdecydowanoe bardziej normalny.Pozdrawiam cieplutko - Basia
  • beata.kar 06.08.07, 22:00
    Basiu, Ola na wątrobę brała (już po tych złych wynikach) 3x2
    essentiale forte, 3x1 hepatil, i 2x1 witE200. Z jakim efektem okaże
    się jutro. Za to ma już dość diety, i zjadła kulkę loda, na
    szczęście bez konsekwencji... A robicie kontrolnie badania prób
    wątrobowych?
  • bagnowska 06.08.07, 23:33
    Właśnie w tym tygodniu, chyba pojutrze zrobimy kolejne, tzn. trzecie. Ostatnie,
    2 tygodnie temu było ok.Dolegliwości żadnych , jak dotąd, nie ma, ale to o
    niczym nie świadczy...Dobranoc, idę spać, bo poremontowe porządki mnie
    wykończyły.Aha, jeszcze o wenflonie: dzisiaj rano wyjęłam wenflon (po 5 dniach
    tylko...), bo mi się ogólnie już nie podobał i poszłam do moich pielęgniarek,
    żeby założyły nowy.No i nie było naszej super siostrzyczki, a inna powiedziała,
    że ona wenflonu nie umie założyć i próbowała 3 razy dać wlewkę przez
    igłę.Niestety, nie udało się i dzisiaj Grześ nie wziął Biotraksonu.Pani schowała
    go do lodówki i jutro chyba go można wziąć, przynajmniej taka jest informacja.
    To tyle nowinek, dobrych snów-Basia
  • beata.kar 10.08.07, 10:51
    Witaj, Basiu!
    Jak tam u Was, byliście w Krakowie?
    Jak idą kroplówki?
    Pozdrawiam, Beata
  • bagnowska 10.08.07, 21:03
    Witaj, Beata! Tak, byliśmy w Krakowie.Nie napisałam od razu, bo dzisiaj byłam w
    Zabrzu na pogrzebie cioci Grzegorza, ktora była bardzo nam bliska.Niestety,
    Grześ po wczorajszej podróży w tym potwornym upale padł, więc pojechałam sama i
    dopiero niedawno wróciłam.Podałam Grzesiowi Biotrakson i siadłam do kompa.Pani
    Beata jest dobrej myśli, przedłużyła Biotrakson o 15 dawek, potem prawdopodobnie
    będzie antybiotyk doustnie.Powinniśmy zrobić badania na koinfekcje i PCR.Jak
    tylko zorganizuję się finansowo,to zrobimy te badania.Grześ przyjmuje wlewki bez
    sensacji, jak na razie, nia ma objawów grzybicy, wątroba nie dokucza, woreczek
    też bez objawów. Od dzisiaj jest znowu na tini i bolą go stawy nóg- ten objaw
    jest pierwszy raz!Jego nigdy nie bolały nogi, a już stawy w szczególności. No,
    to może te małe zarazy zaczynają ginąć...? Oby!!!Czekamy z nadzieją na dalsze
    pozytywne objawy "pogorszenia".Pozdrawiamy serdecznie - Basia
  • katowiczanka10 19.08.07, 00:19
    Witaj Basiu,napisz co u Was?Jak czuje sie maz,i jak sobie radzisz?
    Cieplutko pozdrawiam Kasia

  • bagnowska 19.08.07, 16:12
    Witaj, Kasieńko! trochę zamilkliśmy, ale ja na urlopie (do dzisiaj) miałam
    (paradoks!) b. mało czasu, bo włsnoręcznie kończyłam gruntowny remont
    mieszkania. Grześ jest w niezłej formie, aczkolwiek, czego należy się
    spodziewać, na razie nie ma spektakularnych objawów poprawy.Herxy są delikatne,
    pobolewanie stawów nóg, czego nie było kiedyś, lekkie bóle karku, szyi, no i
    przede wszystkim senność i osłabienie Ale to dopiero 5 tygodni abx. Dr Beata
    podczas wizyty w Krakowie (9.08) przedłużyła Biotrakson o 15 wlewek. Grzegorz,
    jak dotąd, nie ma problemów ani z grzybicą ani z woreczkiem czy wątrobą.Troszkę
    wzrósł alat, ale niewiele, włączyliśmy Essentiale Forte i na razie jest ok.Ja
    szukam lepiej płatnej pracy, bo zarabiam niewiele i zaczyna nam brakować
    pieniędzy (jak większości z nas na tym forum).Jak widzisz, na razie constans,
    ale nadziei coraz więcej. Zgłosiłam Grzesia na te podwójne badania, byłoby
    super, gdyby to wyszło.Pozdrawiam serdecznie i dzięki za zainteresowanie.Będę
    się odzywać częściejsmile
  • agat-ka 19.08.07, 23:58
    Witajcie Basiu i Grzegorzu ! Ja lecze sie biotraksonem prawie tak
    samo długo jak Grześ bo od 12 VII , od 15 dnia miałam przez 2
    tygodnie metronidazol i herxy duże zaburzenia równowagi i wysoka
    gorączka przez ostatnie 10 dni brania metro. Obecnie mam tylko
    biotrakson i nie wiem czy dobrze , może powinnam poprosić o jeszcze
    inny antybiotyk na cysty. Basiu a jak Grześ bierze tynidazol ? I co
    jeszcze bierze ? Ja dopiero we wrześniu jadę do Krakowa i dlatego
    pytam bo nie wiem co dalej robić. Proszę cie napisz jak możesz jakie
    abx i jak ?
    Ja podobnie jak Grześ mam diagnozę sm i zakaźniki nie chcą mnie
    dalej leczyć chociaż po miesiącu abx całkowicie zniknęły mi
    nieprawidłowe objewy neurologiczne np.odruch Babińskiego, ataksje
    kończyn, wygórowane odruchy i słabość. Zostały jeszcze zaburzenia
    czucia, trochę ciężkie nogi i lekkie zaburzenia równowagi i nie wiem
    co jeszcze bo przyzwyczaiłam się nie zwracać uwagi na różne
    niedogodności zdrowotne.
    Pozdrawiam serdecznie !
  • kasiak2610 20.08.07, 21:45
    Witajcie. Oby tak dalej i wszystko będzie dobrze. Ja też z diagnozą
    SMową, ale nie daję się jak Wy. Biotraxon mam za sobą, teraz inne
    cukiereczki.Podobnie jak Ty Agatko neurologicznie czuje się dobrze,
    choć siły jeszcze brak. Stawy pobolewaja i takie ciągłe otumanienie.
    Ja bym coś dodała do tego biotraxonu. Biotraxon to chyba za mało.
    Pozdrawiam,
    Katarzyna
  • bagnowska 20.08.07, 22:08
    Wita, agat-ka! To super, że objawy neurologiczne wycofują się u Ciebie! U
    Grzesia jeszcze brak takich fajnych objawów poprawy, ale mamy nadzieję, że też
    się doczekamy.Na razie Grześ nie wstaje z wózka prawie wcale, tym bardziej, że
    jest b. osłabiony szczególnie po tini.Kuracja Grzesia:Biotrakson 2 g dziennie
    (60 dni), azitrox 1x 1 co drugi dzień, tinidazol 3x po 1 przez 7 dni, potem 7
    dni przerwy, viregyt codziennie rano i całe mnóstwo osłony.Pozdrawiamy Was
    ciepło - odzywajcie się czasem pisząc o postępach w leczeniu, ja też będę pisać
    - Basia
  • katowiczanka10 22.08.07, 00:45
    Witaj Basiu,pisze rzadko, duzo czytam bo ucze sie tej calej choroby
    i wszystkiego co z nia zwiazane.Moj maz jest na tym samym zestawie
    lekow i tez 60 dni.Caly czas zastanawiam sie nad
    koinfekcjami.chlamydie i mykoplasmy nie daja mi spokoju.Roblas
    mezowi badania w tym kierunku? Mowila Ci Pani Doktor zebyscie takie
    badania zrobili? Moj maz ma tez plamy na mozgu,a moze to koinfekcje??
    A moze kto inny sie wypowie...
    Nie wiem; wiesz cos na ten temat??

    Trzymam za was kciuki i pozdrawiam Kasia
  • bagnowska 18.09.07, 18:42
    Witaj, agat-ka!Jutro kończymy zestaw nr 1, tzn. biotraxon 2 g 1 x dziennie
    wlewka, 1 x dziennie viregyt, tinidazol 3 x dziennie po i przez tydsień i
    tydzień przerwy, azitrox co drugi dzień 3 x 1. I teraz wchodzi sestaw nr 2. tzn.
    biotraxon 2 g 1 x dziennie, rolicyn 2x2 co 12 godzin, tinidazol 2x1,5 co 12
    godz. przez 15 dni i 15 dni przerwy, viregyt 1x1 rano oraz mnóstwo probiotykow i
    osłonowych + dieta.Ja wogóle z Grzesiem nie szłam do zakaźników, bo nawet
    lekarze prowadzący, uznani neurolodzy nie widzieli sensu takiego leczenia.
    Pożyjemy, zobaczymy... Moim największym marzeniem jest PÓJŚCIE NA WŁASNYCH
    (Grzesia)nogach i zagrać im na nosie! Agat-ka ! trzymajcie tak dalej, to będzie
    się na pewno poprawiało, ale b. powoli.Ja wierzę w to, a jest to wiara poparta
    solidną wiedzą, którą czerpię z Forum a także ze źródeł polecanych przez m.in.
    Artura, tłumaczonych z angielskiego przez przyjaciela mojego syna.Wsłuchaj się
    w swój organizm i spróbuj przypomnieć sobie, jak to jest żyć bez tych
    niedogodności.Grześ dzisiaj klapnął, pogoda we Wrocławiu wredna, a wenflon ma w
    takim miejscu, że nie może chodzić o kuli. Ale nic to, poczekamy...Pozdrawiamy
    Cię oboje cieplutko - Basia i Grzegorz
  • agat-ka 18.09.07, 19:36
    Strasznie sie cieszę że Grześ juz staje na nogi. Ja skończyłam
    biotrakson na 49 dniach, PCR-rt wyszedł ujemny i lekarz mówi koniec
    leczenia. Ja że czuję się niedoleczona i czuję że następny objaw
    ustąpił przestało mnie mdlić przy czytaniu w samochodzie i zamiast
    jak do tej pory 2 strony na raz czytam 20. Przemówiło to do niego i
    dał mi sumamed jeszcze na 30 dni. Ja do tego załatwiłam sobie
    tinidazol i viregyt i biorę bez jego wiedzy. Zaburzenia czucia w
    stopach nie ustępują ale zmieniają się. To chyba dobrze bo reaguję ?
    Doszły bóle kolan prawie cały czas nawet nocą ale nie biorę
    przeciwbólowych bo wytrzymuję. Czyżby herx ?
    Wcześniej nie bolały mnie kolana.
    Czuje się raczej dobrze, normalnie chodzę do pracy. Codziennie
    szybki 10minutowy spacer, 1 km. Mam skierowanie na rehabilitację
    więc zapiszę się bo od VI w większości leżałam. Trzeba wzmocnić
    mięsnie. Nie wiem co dalej będzie z moimi lekami bo już mam dosyć
    pigułek chociaz dobrze znoszę. Lekarz niech zdecyduje, już nie będę
    nalegać. Inna lekarka M. zakaźnik powiedziała żebym zapisała się do
    reumatologa ale to chyba nieporozumienie. Powiedziała jeszcze że jak
    miałam tylko elisa IgM dodatnie to niepotrzebnie zaczynałam leczenie
    bo całe życie można takie mieć. Do tego jeszcze przed sobą miała
    wynik W-B IgG dodatni ! Już nic więcej nie mówiłam o lekach ,
    poprosiłam o skierowanie na badania krwi i wątroby - o dziwo dała
    ale mówiła że tylko 3 może badania dać. Na szczęście mam innego
    lekarza który nie mówi na okrągło - jest pani wyleczona. Totalna
    ignorancja więc dobrze że nie zawracacie sobie głowy lekarzami tylko
    pamietajcie o badanich kontrolnych. Trzymajcie się zdrowo i Grzesiu
    kontynuj rozpoczęty proces zdrowienia, po kropelce ale zawsze do
    przodu.
  • bagnowska 18.09.07, 12:59
    Witajcie.Pora na relację z leczenia. Biotrakson przedłużony o 1
    miesiąc - w sumie będą już 3 m-ce i może na tym nie koniec.Zamiast
    Azitroxu - Rolicyn, oczywiście tini, viregyt + całe mnóstwo
    probiotyków i osłonowe + rygorystyczna dieta (wątroba i woreczek do
    dziś ok, dzisiaj odbieram nowe wyniki). U Grzegorza następuje
    bardzo powolna ale dość systematyczna poprawa. zauważalne stało się
    to po mniej więcej 7,8 tygodniach leczenia.Coraz częściej porusza
    się w mieszkaniu o kulach (a od dwóch lat kul nie było tylko
    wózek), przestał się krztusić przy jedzeniu i piciu (a było to
    właściwie codziennie kilka razy), wróciła wyraźna mowa, wróciła
    sprawność rąk (pismo było rozchwiane, "drżące"- obecnie pewne i
    równe), synowie stwierdzili, że tato wreszcie "wrócił". odnosiło
    się to do stanu emocjonalnego i umysłowego Grzegorza, który bywał
    często nieobecny, miał kłopoty z pamięcią, z koncentracją. Obecnie
    takie splątanie i odjazd wraca nieraz na któtko po wlewkach.Ogólnie
    Grzegorz nie miewa silnych herxów, pobolewania stawów, szyi, karku,
    neuralgie są obecnie niewielkie, zobaczymy, czy to się zmieni, jak
    właczymy rolicyn. pozostał problem z pęcherzem (słabe "zameczki"...)
    Zbieramy się do zrobienia testów PCR, na chlamydię, candidę, ale na
    razie koszt leków dał nam mocno po kieszeni i nie mamy forsy. Ale
    przyjdzie na to czas. Uważam, że w lipcu podjęliśmy najważniejszą i
    najlepszą decyzję naszego życia. Dziękujemy, Pani Doktor!
    Pozdrawiamy ciepło i życzymy wiele cierpliwości i pamiętajmy,
    Kochani: ZDROWIE RZEKĄ UCIEKA A WRACA KROPLAMI smile))
  • nataszkam 18.09.07, 13:13
    Bardzo się cieszę z optymistycznych wieści od Was i trzymam kciuki
    za systematyczna poprawę. mam nadzieję, ze zajrzy tu też Geodeta i
    trochę humor mu się poprawi smile
    No tak bezczelnie rozczarowaliście pana Tomka Wilickiego tongue_out
  • beata.kar 18.09.07, 13:32
    Basiu, chyba myślami Cię tu ściągnęłam wink Już miałam szukać Twojego
    wątku, i pytać, co tam słychać. Ogromnie się cieszę, że jest
    poprawa, trzymam kciuki, by było coraz lepiej. My też wróciliśmy do
    biotraksonu, bo tabletki słabo działały. Powiedz, jak radzicie sobie
    z żyłami, macie jakiś patent, bo przed nami pewnie też długa droga i
    trzebaby jakoś oswoić te wenflony...
    Pozdrawiam Ciebie i Grzesia cieplutko, Beata
  • bagnowska 18.09.07, 13:57
    Witaj, Beatko! Dzięki za miłe słowa. Żyły Grzesia są chyba coraz
    lepsze, bo ma coraz mniej stanów zapalnych.Wenflony zmieniamy co 5-
    7 dni. Smaruję heparyną (ale tak bardziej profilaktycznie)no i
    przepłukuję roztworem soli fizjologicznej.To tyle co do żył.Acha,
    najbardziej sprawdziły się u nas wenflony niebieskie.Mam tak mało
    czasu, zmieniłam pracę na stabilniejszą i lepiej płatną, bo
    potrzebujemy sporo forsy na leczenie, przecież też to
    wiesz.Popołudniami dorabiam pracując w internecie, i w tak zwanym
    międzyczasie "daję Grześkowi w żyłę" wink Pozdrawiam serdecznie
    Ciebie i Oleńkę - Basia
  • baska192 18.09.07, 14:48
    No to optymistyczne informacje.Bardzo sie ciesze razem z
    Wami.Poczytywalam ten Wasz watek i zastanawialam sie kiedy to
    leczenie przyniesie efekty.Masz Basiu w sobie jakas sile i
    wiare.Mozna Grzeskowi tylko pozazdroscic takiej partnerki.trzymajcie
    sie i oby bylo coraz lepiej.
  • geodeta_31 18.09.07, 15:25
    Same dobr wieści smile Więc super u Was. Gratuluję Tobie i Grzesiowi.
    Nie to co u mnie, tragedia i coraz gorzej. U mnie rzeka zdrowia
    uciekała długo. Zastanawiam sie jak długo po kropli będzie wracać...
  • bagnowska 18.09.07, 15:32
    Witaj,Marcin! Czytam uważnie Twój wątek i jest mi niefajnie, że to
    tak ciągle do d.... My na razie cieszymy się, ale wątpliwości i
    strachu jest w nas ciągle wiele... Dzielimy się z Wami wszystkim,
    co jest zwiazane z chorobą i leczeniem, bo sama wiem, jak ja szukam
    w Forum optymizmu i jak mnie podnosi na duchu każdy malutki
    sukces.Wg mnie te kropelki płyną u wszystkich za wolno a jeszcze po
    drodze napoytkają tyle przeszkód... Czekam na dalsze wieści z
    frontu, nie bedę oryginalna - trzymaj się!Basia
  • bagnowska 19.09.07, 12:55
    Witajcie, odebrałam wyniki Grzesia i trochę się zmartwiłam, aspat
    66 (norma 40, więc jszcze chyba nie jest strasznie), alat 134,
    norma 38 i to mnie zaniepokoiło mocno. Co dalej? Jak jeszcze
    chronić wątrobę? Wiem że jest na pewno to gdzieś napisane, ale ja
    pokryjomu w pracy wchodzę na nasze forum i nie mogę teraz tu
    szukać.Pomóżcie, podrzuccie link, Dzieki, Basia
  • beata.kar 19.09.07, 13:54
    Basiu, nie wiem, co Grześ bierze, ale koniecznie wit E200 2x1tabl
    (najlepszy jest TOKOVIT E200, to naturalna witamina, mocniej
    działa), poza tym Ola brała essentiale forte 3x2tabl (teraz w
    aptekach "dbam o zdrowie" jest tańsze) i hepatil 3x1tabl. No i dieta
    lekkostrawna, bez smażonych i ostrych rzeczy. Będzie dobrze.
    Pozdrawiam, Beata
  • bagnowska 19.09.07, 14:40
    Witaj, Beatko! Dzięki za informacje,dodzwoniłam się do Pani Doktor
    i zaleciła dokładnie to, co Ty. Już zadzwoniłam do koleżanki, która
    pracuje w hurtowni farmaceutycznej i niektóre specyfiki zamawiam u
    niej.Zamówiłam Tokovit i wiekszą ilość Essentiale forte, które
    Grześ już bierze od jakiegoś czasu, ale mniejsze dawki.No cóż, i
    tak długo dzielnie trzymała się ta jego biedna wątroba, trzeba jej
    teraz pomóc. Pozdrowionka - Basia
  • fionka21 19.09.07, 16:29
    Można by jeszcze dodać do tego zioła od Bonifratrów "schorzenia wątroby" (nr
    22). Podobno bardzo skuteczne przy abx, tyle że brzydko pachną (najmocniej na
    sucho, dlatego przechowuję je w folii). Apteka ziołowa Bonifratrów jest przy ul.
    Traugutta (wejście od pl. Wróblewskiego), w głębi za zwykłą apteką. Czynna do 22.
    Pozdrawiam
  • agat-ka 08.10.07, 09:27
    Basiu jak Grześ czuje sie na zestawie nr 2 ?
    U mnie stanęło wszystko w miejscu , tylko kosci i stawy mnie bola
    coraz bardziej, doszło mało wyczuwalne drętwienie opuszków palców.
    Chyba z powrotem musze zacząc brać abx działające na krew-mózg bo
    jak przestałam to jest stagnacja.
  • bagnowska 08.10.07, 10:00
    Witaj. Grześ miał przedłużoną kurację biotraxonem.Właśnie zbliżamy
    się do końca, jeszcze 4 wlewki (żyły już ledwo zipią) i zmieniamy
    kurację. Dzisiaj mam umówiony kontakt z dr Beatą, która zadecyduje,
    co teraz. Grzegorz jest w widocznie lepszej formie, co zauważają
    wszyscy wokół. Bardzo się z tego cieszę, bo myslałam , że to ja tak
    sobie tę jego poprawę wmówiłam.Coraz częściej chodzi po mieszkaniu o
    kulach, włączył się w normalne życie, tzn. znowu chodzimy do knajpki
    na spotkania ze znajomymi, ma b. dobrą kondycję, zdecydowana poprawa
    w kwestii męczliwości.Bierze się za domowe i nie tylko zajęcia,
    oczywiście w ramach jego wózkowych możliwości. Jednym słowem, mój
    mężczyzna wraca do życia i do mnie! Boję się o tym wszystkim pisać,
    żeby tylko to nie okazało się taką chwilową poprawą, dlatego tak na
    razie niewiele piszę o tym. Ale dziś zmobilizowałaś mnie i dzielę z
    Wami moją (bardzo jeszcze ostrożną) radością.Po zmianie kuracji
    odezwę się - pozdrawiam ciepło - Basia.
  • zazule 08.10.07, 14:56
    smile Pewnie takie wzloty i upadki beda jeszcze wiele razy ale
    stopniowa choroba opuści Grzesia i wróci całkiem do życia.
    Zawsze mi sie smiac chce jak słysze od kogos jaki to jest
    nieszczesiwy bo bierze abx juz tydzień i do tego musi chodzić do
    pracy, a my jak nie bierzemy abx to jestesmy nieszczesliwi i na abx
    mamy tylko siłybig_grin
    Pozdr Was serdecznie
    zaz
    --
    wątek informacyjny o chlamydi pn i mykoplsamach
  • bagnowska 10.10.07, 12:44
    Witajcie. Jedziemy dalej na biotraksonie. Za nami już 3 miesiące (90
    wlewek), przed nami nie wiadomo , ile. Teraz biotrakson będę podawać
    Grześkowi 2 x dziennie po 2 co 12 godzin przez 4 dni potem przerwa 3
    dni. Bedzie musiał mój facet dawać mi żyłę ok 5 rano, bo potem
    wychodzę do pracy.Oczywiście, do tego cały zestaw z azitroxem, tini
    i czymś na chlamydie (czekam na receptę). W tym tygodniu robimy
    próby wątrobowe, aż się boję...Grzegorz jest generalnie w lepszym
    stanie całościowo, tylko jeszcze siusianie daje we znaki (słabe
    zameczki...)Nabieram coraz większe pewności, że idziemy dobrą drogą
    i że jest ona jeszcze baaaaardzo dłuuuuga i zawiła. pozdrawiamy
    serdecznie - Bagnosie (tak na nas mówią bliscy - od Bagnowskich)
  • zazule 10.10.07, 13:56
    Azitrox jest na cpn - przez pewien czasm mozna go brac w monoterapi
    czyli bez doxy.
    Tyni tez działa na cpn na frome beztlenową tej bakterii. Jak
    Grzegorz bedzie miał dobre próby watrobowe i nie bedzie problemu z
    samaopoczuciem na tini - np mdłosci. To mozecie sie leczyc tini bez
    pulsów. Jim z forum cpn po chyba ponad roku przeszedł na tini bez
    pulsów i wytrzymał chyba pare miesiecy jak zaczynał to lewdo
    znosił puls. To jedak wersja na przyszłosc i musiscie omwic to z dr
    Beatą. Z metro nie mozna tak robic - jedna oosba zapodał asobie
    metro bez pulsów (na forum cpn) i uszkodziła sobie nerwy w rece.
    pozdr
    zaz

    --
    wątek informacyjny o chlamydi pn i mykoplsamach
  • bagnowska 16.10.07, 19:45
    Witajcie! własnie odebraliśmy próby wątrobowe: alat spadł ze 140 do 53! Aspat w
    normie! SUPER! Przepraszam za duże litery, ale moja radość jest właśnie taka
    duża!Mój mąż jest bardzo dzielny i zdyscyplinowany! To ja go nieraz kuszę na
    jakąś słodkość lub smażeninkę, ale gdzie tam! Nie wolno i już! Dieta i
    odpowiednie dawki osłonowych zrobiły swoje. A więc od dziś Grzegorz na
    podwójnych dawkach biotraksonu przez 4 dni ( 3 dni przerwy)+ doxy + azitro+ tini
    + viregyt.O reszcie nie wspomnę...Oby żyły wytrzymały. Po włączeniu tini i
    azitro wracają herxy: odpływy, "pływająca" mowa i totalna słabość w
    nagach.Lepiej z trzymaniem moczu. No, ale tak ma być. Pozdrawiam cieplutko - Basia
  • agnnn 16.10.07, 20:20
    czytam i czytam.niesamowici jesteście : ) trzymam mocno kciuki.
  • beata.kar 16.10.07, 20:27
    Basiu, to cudownie, strasznie się cieszę, oby tak dalej smile
    pozdrowionka i buziaki. Beata
  • bagnowska 19.10.07, 14:47
    Witajcie. Wprawdzie kontynuuję stary wątek, ale tak naprawdę sprawa dotyczy
    innej kwestii, chociaż nieodłącznie związanej z leczeniem.
    Otóż podobnie, jak wielu z Was borykamy się z brakiem środków na leczenie.
    Dowiadywałam się w byłej firmie Grzegorza, w której przepracował 18 lat, czy
    jest możliwa pomoc w finansowaniu naszej kuracji. Okazało się, że firma
    istniejąca wiele lat i nadal prężna posiada fundusz, z którego można finansować
    takie cele. Problem w tym , że nie mogą tych pieniędzy dać do ręki, tylko musi
    to iść przez jakąś fundację (Grzegorz powinien mieć tam swoje subkonto). Czy
    ktoś z Was wie, jak to załatwić, gdzie się zgłosić. Pomagałam z ramienia
    stowarzyszenia ludzi0m niepełnosprawnym a teraz zgłupiałam...Będę wdzięczna za
    każdą wskazówkę. Jeśli to nie wypali, to obawiam się, że obecna porcja leków
    może być ostatnia z przyczyn prozaicznych - braku kasy... I wtedy mnie chyba
    szlag trafi, że tyle poszło w sumie na marne! Proszę, czekam na informacje i
    wskazówki, pozdrawiam Wszystkich Forumowiczów - Basia
  • reni5553 19.10.07, 15:03
    Napisałam do Ciebie meila na adres gazetowy.
  • beata.kar 25.10.07, 08:42
    Cześć Basiu
    Co u Was słychać, jak Grześ wytrzymuje te podwójne kroplówki?
    Napisz, jak tam sobie radzicie.
    Pozdrawiam cieplutko, Beata.
  • bagnowska 25.10.07, 10:00
    Witaj, Beatko! Piszę nieczęsto, ale po prostu brak czasu. Grzegorz znosi te
    podwójne wlewki rewelacyjnie! jest w doskonałej formie, minęła całkowicie
    męczliwość, jest pełen energii, oj, dawno go takiego nie widziałam.oczywiście,
    nogi są słabe, ale załatwiłam mu domową rehabilitację ( na razie 1 x w tygodniu,
    ale jak załatwię dofinansowanie, będzie częściej). Bardzo nam odpowiada ten rytm
    kuracji. Trzy dni odpoczynku bez wenflonów, to bardzo fajna sprawa!Wtedy Grześ
    może chodzić o kulach, bo nie boi się o wenflony. Pozdrawiam Ciebie równie
    ciepło a także wszystkich, którzy tu zaglądają i śledzą nasze losy - Basia
  • beata.kar 25.10.07, 10:56
    Gratulacje, Basiu i Grzesiu! Super, trzymam kciuki za dalsze
    postępy,oby tak dalej smile Buziaki, Beata
  • nataszkam 25.10.07, 11:22
    Świetne wieści! Oby tak dalej!
    Trzymam za Was kciuki i pozdrawiam

    --
    Borelioza-Stowarzyszenie Chorych
  • bagnowska 10.11.07, 20:45
    Totalna zniżka formy! Przyspieszone tętno, podwyższona temperatura, niskie
    ciśnienie i zupełne osłabienie, słaby kontakt.Takiego Grzegorza nie widziałam
    jeszcze w trakcie leczenia! To stan od dwóch godzin, niepokoje się...Od wczoraj
    przerwa w biotraksonie, azitro co drugi dzień (właśnie dzisiaj), przerwa w tini.
    Czy to może być herx? Oswiećcie mnie dzisiaj jeszcze raz, czy mam zachować
    spokój, czy też wzywać lekarza...
  • zazule 10.11.07, 21:27
    Zmienisiscie cos w dawkowaniu azitro?
    Wiem ze zona dr Whelodna nie wiele pamieta z pierwszych 4 miesiecy
    leczenia takie miała Herxy (dr whelodn wymysił protokól na cpn i
    wyleczyłs swoja zona z SM) ale to pwinen ocenić lekarz- trudno
    powiedziec co sie dzieje. Jak to od cpn to SM to moze byc porfyria
    trzeba ratowac sie glukoza. 2 łyżeczeczki do herbaty i zobaczyc so
    sie dzieje - tzn czy nie mam poprawy.

    --
    wątek informacyjny o chlamydi pn i mykoplsamach
  • bagnowska 10.11.07, 22:34
    Znam historię żony dr Wheldona, nie wiem, czy Grześ ma cpn, nie robię w tej
    chwili żadnych badań z przyczyn finansowych, wolę kupić leki, ale zdaje sie, że
    będę musiała wreszcie coś u Grześka znaleźć, bo bardzo mnie już męczy to
    leczenie w ciemno...W tej chwili (ok. 22.00) stan Grześka jest zdecydowanie
    lepszy, temperatura spadła (norma), tętno też się uspokoiło.Co do zmiany w
    dawkowaniu azitro, to mam podejrzenie, że Grzegorz przez jakieś dwa tygodnie
    mógł jeść dawkę 250 (podarowane), a teraz od trzech dni otworzył pudełko 500,
    czyli to,które ma przyjmować. No, nie można chłopa zostawić samego, bo zaraz coś
    zmaluje wink). Dzięki, Zazulko, za poradę i otwarcie oczu.Ale bedę go bardzo teraz
    obserwować, a po niedzieli poproszę p. doktor o komplet badań. Dobranoc,ściskam
    - Basia
  • bagnowska 11.11.07, 22:17
    Witam. Jestem po konsultacji telefoniczno-mailowej z dr Beatą , wdrażamy na
    próbę acc600 w dawce 2 x 600 + cała reszta. Zobaczymy, jak Grześ
    zareaguje...Dzisiaj było lepiej, chociaż nadal są b. słabe nogi i przyspieszone
    tętno. Ok. tygodnia będzie bez biotraksonu, potem jazda na całego. Zazulko,
    dzięki za wskazanie kierunku, pozdr
  • agat-ka 17.01.08, 10:25
    Basiu wysłałam do ciebie maila , wejdź jak najszybciej do swojej skrzynki na
    gazeta i telefonuj !
  • bagnowska 17.11.07, 20:48
    Witam. Historia sie powtarza: znowu totalna zniżka formy, temp. 38, szybkie
    tętno,drgawki - już minęły, ale strachu się najadłam... Tak było tydzień temu po
    doxy , dzisiaj po biotraxonie. Czy to herxy? Dopiero teraz się pojawiły? Trochę
    się gubię w tych domysłach, nie mam pod ręką lekarza, czy takie objawy mogą być
    herxem, czy organizm zaczyna się bronić przed antybiotykami... Może gadam
    głupstwa, ale tak bardzo brakuje mi wiedzy...
  • bagnowska 17.11.07, 21:25
    Czy przy herxie jest temperatura? U Grzesia od 2 godz. utrzymuje się ok 38...Czy
    moge podać paracetamol ?
  • bagnowska 17.11.07, 21:32
    Doczytałam, że temperatura jest objawem herxa.
  • franiolek1 17.11.07, 23:08
    Basiu
    Mozna a nawet trzeba podac paracetamol. Mozna sprobowac tez aspiryne
    lub ibuprofen - ma dzialanie przeciwzapalne, moze wiec zmniejszyc
    herxa.
    Tak goraczka moze sie wiazac z herxem.
    Wiem jak ciezko Ci jest, musisz brac na siebie odpowiedzialnosc tego
    leczenia....a przeciez bladzimy w tym wszystkim po omacku.
    Widzialals jednak, ze poprzednim razem wszystko sie uspokoilo. Tym
    razem prawdopodobnie tez potrzeba troche czasu, zeby burza przeszla.
    Pamietam moje pierwsze wielkie mega herxy, uczucie, ze zycie ze mnie
    ucieka. Wolalam wtedy na pomoc lekarza, ten dzwonil w panice do
    profesora, ktory prowadzi moje leczenie. A profesor spokojnie mowil -
    "tak pacjentka bedzie miala wrazenie ze umiera, ale nie umrze.
    Jezeli potrzeba to prosze zmniejszyc dawke na 48 godz, a jak da sie
    wytrzymac to nie zmniejszac." Teraz po tylu miesiacach leczenia, juz
    nie dzwonie do lekarza przerazona. Klade sie cichutko do lozka i
    czekam az przejdzie lub sie uspokoi. Nauczylam sie tego paskudztwa,
    ale sie z nim nie pogodzilam smile
    Basiu, dzisiaj trzeba to przeczekac, podaj paracetamol, zmniejsz
    dawke antybiotyku jutro, jezeli Grzes nadal bedzie sie zle czul i w
    poniedzialek zadzwon do Beaty. Musisz z nia porozmawiac o tych
    reakcjach Grzesia.
    Trzymaj sie dzielnie Kochana. Jestes naprawde nadzwyczajna, dzielna
    kobieta. Masz w sobie tyle sily, ze pokonasz chorobe Grzesia i
    bedziecie biegac po tych gorkach smile
    Mocno Cie sciskam i przesylam mrozne powietrze z Paryza.
    Joasia
    --
    Zapraszam www.borelioza.org/index.html
  • bagnowska 17.11.07, 23:38
    Dzięki wielkie, Franiolku! O, jak mi tego trzeba było! Tych paru ciepłych,
    dobrych słów. Podałam Grzesiowi Paracetamol i faktycznie pomalutku temperatura
    spada. On jest strasznie biedny jak ją ma, bo nie może mówić, ruszać się, jest
    totalnie bezradny. Ale już jest troche lepiej. Napisałam maila do dr Beaty,
    zobaczymy, co odpisze. Dzięki za mroźny paryski wiew, dla mnie był
    odżywczy.Sciskam Cię ,Joasiu, najserdeczniej - Basia
  • bagnowska 06.12.07, 13:37
    Witajcie, Kochani! Nie odzywałam się długo, ale postanowiłam wreszcie napisać,
    jestem to Wam winna. Grzegorz nadal jest na biotraksonie + cała reszta.
    Włączenie ACC600 nie przyniosło jakichś wyrażnych efektów w postaci herxsów,
    więc nie wiem, czy jest sens brać nadal. Generalnie powolutku mój mąż wraca do
    świata żywych, zupełnie przeszło powalające zmęczenie i NIE WRACA, nie ma
    kłopotów z przełykaniem, mowa wyraźniutka - wszyscy zauważają poprawę w jego
    zachowaniu i wyglądzie. Włączyliśmy dość intensywną rehabilitację 3x w tygodniu
    i po wyściu rehabilitantki , Grzegorz pada,ale to jest zupełnie inne zmęczenie,
    takie "zdrowe", on je porównuje do fizycznego zmączenia po łażeniu po górach.
    Zdajemy sobie sprawę, że 10 lat zaniechania leczenia nie można nadrobić w ciągu
    roku, a więc szykujemy się i na 2,3-letnią kurację i rehabilitację.
    Najważniejsze, że są efekty. Nawet żyły przestały strajkować i poddały się -
    ostatni wenflon był założony , uwaga, TRZY tygodnie temu! Wyniki wątrobowe
    wczorajsze w normie, grzyba brak. Piszę to dla wszystkich niedowiarków i
    przestraszonych tą terapią: ona jest do przeżycia, więcej ona daje to życie na
    nowo. Pozdrawiam Was bardzo ciepło - Basia
  • fikemola 06.12.07, 14:06
    Basiu wielkie dzięki za tego maila! Cudownie że Grzegorzowi się
    poprawia smile śledzę wasz wątek i trzymam kciuki za dalszą poprawę.

    Mam znajomą która nie chodzi tylko już jeździ na wózku od 2 lat ze
    zdiagnozowaną przez zakaźników boreliozą i tylko bierze sterydy,
    dodatkowo ma jakieś strasznie bolesne przykurcze i nie bardzo wierzy
    że cokolwiek jej pomoże no i się nie leczy właściwie... może
    przykład Twojego męża coś w niej zmieni...

    pozdrawiam Was serdecznie smile


    --
    Zobacz: Strona Stowarzyszenia - Borelioza
  • bagnowska 06.12.07, 14:20
    O matko! Tylko nie sterydy! Wszędzie są inforacje, że przy neuroinfekcjach
    sterydy nie pomagają a szkodzą. NIe podejmę się fachowo wytłumaczyć, dlaczego
    tak się dzieje, zrobił to już ktoś na forum. Grzegorza też usiłowano faszerować
    sterydami (np. encorton. solumedrol), ale stanowczo odmówił, ponieważ całkiem
    zwyczjnie b. źle się po nich czuł. Mój mąż stracił wiele, ale zachował zdrowy
    rozsądek. Jak może ze strony lekarzy być tak wiele indolencji i arogancji, nie
    mogę się ztym pogodzić...Pozdr
  • kotfryc 06.12.07, 20:47
    Świetnie, że Grzegorz się lepiej czuje... pozdrów go tam i powiedz, że trzymam
    kciuki!
    Takiej informacji ja sam potrzebowałem. Niedawno zacząłem leczenie i było parę
    dni poprawy w ciągu pierwszego tygodnia, a teraz po równi pochyłej w dół
    wszystko leci ...

    -----------------------------------
    Borelioza blog
  • bagnowska 10.12.07, 11:02
    Witajcie, Kochani. Mam pytanie: w związku z tym , że Grzegorz ma dość intensywną
    rehabilitację, chciałabym mu wzmocnić nieco system nerwowy i podać witaminę B12,
    czy przy jego zestawie mogę to zrobić (azitro, tini, viregyt, unidox, biotraxon,
    ACC600) i jakie dawki bedą optymalne? Przepraszam ,że idę na łatwiznę i nie
    szukam na forum , ale mam tak mało czasu.Czytałam sporo o wit. B12 i Grzegorz ją
    brał dość długo, ale to było daaaawno w innej epoce. Pozdrawiam cieplutko - Basia
  • bagnowska 18.12.07, 15:39
    Witajcie.Poprawa zdrowia Grzegorza trwa nadal.Jest wolna, ale systematyczna. W
    więc, jak pacjent chce wyzdrowieć, to medycyna (ta streotypowa) jest bezsilna
    wink))Grzegorz jest pełen energii, wigoru, nasz dom ma znowu gospodarza, a ja męża
    winkKochani, jeśli nie stanie się nic nieprzewidzianego, to prawdopodobnie za
    miesiąc przejdziemy na leczenie doustne, no i zobaczymy, jakie będą wówczas
    efekty.Życzę wszystkim wątpiącym wiary i siły. Trzeba również umieć wnikliwie
    obserwować swój organizm i analizować wszystkie zmiany i na lepsze i na gorsze.
    Zresztą po co ja Wam to mówię, Ci, co chcą się leczyć, będą to robić , a ci,
    którym to z różnych wzgledów nie odpowiada, nie podejmą ryzyka.Tak, ryzyka, bo
    przecież wiemy wszyscy, że jest to ryzykowna kuracja, ale, jeżeli już nie było
    żadnych możliwości i lekarze nas zostawili, to trzeba było się czegoś złapać. Na
    szczęście, złapaliśmy DODRZE. Trzymajmy się zatem, będę pisać, mam nadzieję, że
    tylko optymistycznie. Pozdrawiamy już świątecznie, bo dla nas (dla mnie i
    Grzesia)święta już się zaczęły...Uściski!
  • kornelcia75 18.12.07, 18:32
    śledzę Wasz wątek i trzymam mocno kciukasy za Grzegorza!
    zdróweczka
    --
    moje cudo Maks
    bliskie mi kobiety
    Uważajcie na ludzi którzy się nie śmieją.Są niebezpieczni.
  • bagnowska 29.12.07, 18:34
    No i po 5 miesiącach wlewek żyły zbuntowały się.Przerywamy biotrakson, ale
    prawdopodobnie po odbudowaniu żył powrócimy do wlewek. Na razie zamiast
    biotraksonu włączyliśmy duomox 3x po 2g , myslę, że można tez brać rutinoscorbin
    (dla wzmocnienia żył).Strasznie tego dużo się zrobiło do łykania, musimy znowu
    opracować całą "logistykę " przyjmowania leków winkTrochę się boję rozwoju
    grzyba...ale zobaczymy. Pozdr
  • fionka21 29.12.07, 19:41
    Mnie udało się wziąć 105 kroplówek biotraksonu, zawsze przez motylki.W czasie
    tej kuracji obserwowałam, że stan moich żył zależny jest od ilości witaminy C,
    jakie przyjmowałam. W porywach dochodziłam do 5 g, a przez cały czas brałam co
    najmniej 2 g. Oczywiście były to tabletki rozpuszczalne. Jak tylko zapominałam
    się z wit. C - byłam kłuta 3-4 razy i miałam ręce jak narkomanka. Poza tym żyły
    na wierzchu stóp są też niezłe, chociaż bardziej boli. Powodzenia, może uda się
    wrócić do Biotraksonu...
    Pozdrowienia, Anka
  • flork74 29.12.07, 20:58
    5 m-cy!tylko pomarzyć o takim wyniku,gdy mamy za sobą tylko 12
    wlewówsad i wciąż niepewność czy to pomoże bo nie ma narazie
    konkretnej reakcji, Najważniejsze, że masz opracowany jak widzę plan
    działania strategię walki z tym cholerstwem i tego się trzymaj!
    pozdrawiam ania i tomek.
  • bagnowska 07.01.08, 22:13
    Witajcie.Grzegorz ciągnie zestaw: duomox 3x2g, unidox 2x100mg,viregyt
    1x100mg,tinidazol 2x750mg (2 tyg. i 2 tyg. przerwy), azitrox 1x500 mg (co drugi
    dzień), no i oczywiście probiotyki, osłona: lactiv,
    probacti,trilac,nystatyna,hepatil,essentiale forte, oeparol,wit.B12, cerutin,
    magnez+wit.B6.Opracowanie sensownego i zgodnego z zaleceniami zażywania takiej
    ilości specyfików wymaga nie byle jakiego samozaparcia.Oczywiście, mamy to
    rozpisane na dni i pory posiłków oraz godziny,inaczej pogubilibyśmy się w tej
    ilości.Grzegorz zdecydowanie gorzej czuje się w te dni, w które włączamy
    tinidazol.Jest skołowany,senny, ma często uczucie odrealnienia, ale
    zauważyłam,że nie traci już tak bardzo sił, jak kiedyś, kiedy to musiałam go
    kłaść do łóżka, bo sam nie miał absolutnie siły.Pojutrze robimy kolejne wyniki,
    jak zwykle mam stracha...Leczymy żyły, jest bardzo prawdopodobne, że wrócimy
    jeszcze do biotraksonu.Ponieważ nasze fundusze, jak u większości, są już na
    ogrooomnym minusie, założyłam Grześkowi konto w fundacji i właśnie próbuję
    pozyskać sponsorów, mam nadzieję, że firma Grzesia dotrzyma słowa...Jak już bedę
    wiedziała, na czym stoimy, załatwię porządną, z prawdziwego zdarzenia codzienną
    rehabilitację, bo bez tego ani rusz. No i wtedy zaczniemy robić badania, jakie
    tylko będą mogły się przydać.Tak bardzo chciałabym WIEDZIEĆ, chociaż częściowo,
    co żre mojego Grzesia...Kule są często używane, ale tylko w domu i pod moim
    okiem, nogi są jeszcze bardzo słabe, ale reszta objawów neurologicznych znacznie
    się wycofała i na razie nie wraca, nawet problemy z pęcherzem znacznie zmalały.
    I jeszcze Wam powiem, że w Nowy Rok mój Grześ WSZEDŁ na własnych nogach, wózek
    został wyprowadzony do przedpokoju i Grzegorz przywitał Nowy Rok, stojąc! i
    pijąc ...wodę mineralną.Takie zwykłe dla innych, a dla nas takie
    niezwykłe.Pozdrawiam Was bardzo serdecznie - Basia
  • zazule 07.01.08, 22:50
    super ze idzie do przodu.

    Basiu na forum cpnhelp czesto dla pacjentów b trudne chwile
    przychodzą na tini/ metro - silne herxy, chorzy na borelioze też.
    Generalnie zasada na forum cpnhelp jest taka ze najpierw b krótkie
    pulsy 1, 2 dni potem 5 dni co 3 tygodnie 1000mg potem jak pacjent
    juz czuje ze moze wiecej to mozna dłuzej. dr Stratton pisze ze jego
    zdaniem nawet non stop mozna właczyc do leczenia tini/metro. Rekord
    na forum cpnhelp wynosi chyba troche ponad miesiaca ciagłego
    leczenia i potem juz trzeba przerwac bo toksyny.
    Pisz za przerwy sa wazne na początku bo komórki/tkanki musza sie
    zregenerować. Potem coraz mniej toksyn i uszkodzenia mniejsze.
    Nie wiem czy juz Wam pisałm ale duzo osob na forum cpnhelp ( tam
    jest duzo choryh na SM) po jakism czasie przechodzi na ryfampicyne -
    b sobie chwala herxy i postep w leczeniu na tym abx. Mysle ze dla
    Grzegorza to jeszcze za wcześniej. Jednak za kilka miesiecy pewnie
    warto by spróbować.
    Ja w tamtym roku sylwestra spedziłam na oddziale ratunkowym w miłym
    towarzystwie pijakawink Do konca zycie bede pamietac, dobrze ze wtym
    juz było inaczejbig_grin

    pozdr
    zaz

    --
    wątek informacyjny o Chlamydii pn i mykoplsamach
    Polska strona i forum na temat Chlamydii pn
  • bagnowska 07.01.08, 23:04
    Zazulko, dzięki za informacje, to bardzo ważne dla mnie, bo tak naprawdę, to ja
    jestem lekarzem prowadzącym dla Grzesiawink))-liczę na poczucie humoru u dr Beaty
    (ukłon w Jej stronę...)Zdajemy sobie sprawę, że leczenie u Grzesia, to lata i
    jeszcze przeróżne zestawy.Już pisałam, że Wasza wiedza daje mi siłę, już się tak
    nie miotam, jak na początku drogi, Pozdrawiam ciepło- Basia
  • ewa475 08.01.08, 10:25
    Basiu i Grzesiu,jak tylko otwieram forum,to zawsze najpierw sprawdzam co tam u
    bagnowskichsmile
    Nie dziw się,Basiu,że na Tinidazolu Grzesiowi jest tak źle.Mnie rozwala to
    właśnie od wczoraj,więc wiem jak to jest.Trzęsionka i bóle i ma się wszystkiego
    dość.
    Bardzo się cieszę z tego wózka wyprowadzonego,cieszę się z każdego postępu
    leczenia u Grzegorza.
    Pozdrawiam serdecznie,Ewa.
  • bagnowska 08.01.08, 12:30
    Dziękuję, Ewuniu! Ja jestem osobą, której bardzo potrzebne są mądre słowa
    wsparcia, tym bardziej, że to leczenie tak bardzo obciąża mnie pod wzgledem
    odpowiedzialności.Grzegorz ufa mi bezgranicznie...Dlatego często pytam o
    dolegliwości, porównuję, muszę nieraz złapać jakiś punkt odniesienia. Pozdrawiam
    serdecznie i proszę o takie wskazówki na przyszłość - Basia
  • bagnowska 10.01.08, 11:49
    Witajcie. Wprawdzie napisałam też na ten temat w wątku o parestezjach, ale
    wspomnę jeszcze i tutaj dla całości obrazu choroby Grzesia. Otóż przy dość
    znacznych dolegliwościach Grzegorza nie zwracaliśmy uwagi na drobiazgi, które
    mogą być przecież wskazówkami do dalszego leczenia. U Grzesia też występują
    parestezje- jest to u niego takie dziwne swędzenie- kłucie w nieokreślonych
    miejscach (niedalej, jak wczoraj), często swędzi go głowa, u nasady włosów ma od
    wielu lat czerwone, łuszczące się plamy, na które nie działają żadne
    maści.Dopiero teraz, po włączeniu duomoxu, zaczerwienienia zmniejszyły się. Poza
    tym na tułowiu i na kończynach ma maleńkie krwistoczerwone kropeczki, to chyba
    te petocje...? Nie robiliśmy badań na koinfekcje z przyczyn prozaicznych, ale
    także i z tego powodu, że bez względu na wynik, leczenie i tak bedziemy
    kontynuować.Dzisiaj odbieram wyniki Grzesia - zobaczymy, jak się zachowuje
    wątroba, nerki, układ krwionośny, oby był nadal tak dzielny, jak do tej pory.
    Pozdrawiam - Basia
  • mile13 10.01.08, 13:21
    Witaj Basiu.
    Jak większość forumowiczów śledzę wasz wątek na bieząco,mało
    piszę,ale zaglądam na forum codziennie.
    Piszesz o parestezjach,swędzącej skórze ,zaczerwienieniach u
    Grzesia.Przed rozpoczęciem leczenia prawie dwa lata temu miałam
    podobne problemy -mocno swędzącą skóre na głowie i na
    nogach,czerwone swędzące i łuszczące placki na skroniach ,dziwna
    wysypke na dekolcie i bolące guzki a brodzie.Żadne masci i
    przepisywane mikstury mi nie pomagały.To tylko część objawów
    męczących mnie wtedy,ale po rozpoczęciu leczenia stopniowo te
    problemy zanikały.Zawsze pojawiały sie po zmianie abx ,tyle,że już
    nie tak nasilone jak kiedyś.Najbardziej po rozpoczęciu leczenia dały
    mi się we znaki właśnie te tiki mieśniowe ,szarpało mi prawie
    wszystkimi mieśniami, a głowa....wiesz to było nie do wytrzymania
    myślałam ,że mam wszy albo jakąś łuszczyce to było okropne.Teraz juz
    bardzo zadko mnie to dopada ,myslę,że mam coraz mniej
    toksyn.Pozdrawiam Was ciepło i zyczę duzo zdrowia.
    --
    Borelioza-Stowarzyszenie Chorych
  • bagnowska 11.01.08, 22:01
    Wyniki Grzegorza super! Tylko hemoglobina mogłaby być niższa, jest 15.9,krwinki
    białe 7.2, krwinki czerwone 5.23, hematokryt 45.9, aspat 21, alat 31, mocz
    ok.Bardzo się cieszymy, bo można spokojnie prowadzić dalej kurację.Życzę
    wszystkim takich wyników, pozdrawiam - Basia
  • domin46 11.01.08, 22:06
    a co Ty chcesz od tej hemoglobiny, jest we właściwej normie.
    Dla mężczyzn norma to 14-18, dla kobiet jest niższa, więc Twój mąż ma ją po
    środku, ja mam ją bliżej górnej granicy , bo 16,5-17,1.

    Pozdrawiam!
  • bagnowska 11.01.08, 22:09
    No właśnie te granice różnie ustalają, na naszym wyniku jest 16, wiem, ze
    mężczyźni mają wyzszą, niż my, no, czegoś musiałam się czepićwink) Pozdrawiam również.
  • agat-ka 17.01.08, 10:30
    Basiu wysłałam do ciebie maila , wejdź jak najszybciej do swojej skrzynki na
    gazeta i telefonuj ! Napisz czy się udało.
    Gdzieś wcześniej mi sie już to napisało ale żeby nie zginęła wiadomość doczepiam
    na końcu.
  • bagnowska 17.01.08, 11:06
    agat-ka! Witaj, nie mam żadnego maila na gazecie, jak dotąd.Będę zaglądać i dam
    natychmiast znać.pozdrawiam cieplutko - Basia
  • bagnowska 18.01.08, 09:57
    Witajcie.Leczymy żyły i z utęsknieniem czekamy na powrót do wlewek. Duomox nie
    służy Grzeskowi równie dobrze, jak biotrakson. Grzegorz jest zdecydowanioe
    słabszy, ma mniej werwy i wróciła lekka męczliwość.Poza tym mój bardzo
    optymistycznie do życia nastawiony mąż ma lekkiego doła! To sie jeszcze nie
    zdarzyło! Pewnie, że powodów do doła jest mnóstwo, ale grzes był zawsze
    wyjątkowo odporny. Myślę, że to wpływ duomoxu w tym zestawie, czy dobrze
    myslę?Rozważamy również zrobić weekendową przerwę i przekonac się, czy coś
    drgnie na lepsze w samopoczuciu. A w przyszłym tygodniu spróbujemy wrócić do
    wlewek. I jeszcze jedno: od czasu brania duomoxu strasznie Grzeskowi ściemniało
    szkliwo i ma prawie czarny osad na zębach. Nie pomaga super pasta, macie na to
    jakąś radę, czy tylko dentysta i czyszczenie profesjonalne? Napiszcie, co
    myślicie o duomoxie i powrocie do wlewek - pozdrawiam Was serdecznie - Basia
  • fionka21 18.01.08, 10:29
    Rozważcie, czy Grzesia nie podgryza Candida. Leki doustne chyba bardziej sprzyjają grzybkowi. A objawy mogą być właśnie takie jak opisujesz - zmęczenie, mgła umysłowa, lekkie zawroty glowy. A jak język, jelita?
    Pozdrawiam, Anka
  • bagnowska 18.01.08, 10:48
    Witaj, Ania! Język ma Grzesiek od wielu lat brzydki, ale od czasu leczenia nieco
    lepszy. Zmniejszył się nalot ale język jest taki jakby rozpulchniony i na
    brzegach postrzępiony (?). Ale ten język juz tak wygląda od wielu lat. Z
    jelitami nie dzieje się nic niepokojącego u Grzesia, to raczej ja mam problemy,
    podejrzewam u siebie grzybicę jelit a już z całą pewnością brak równowagi
    bakteryjnej (objawy : totalne zmęczenie, senność,dokuczliwe wzdęcia,od czasu do
    czasu rozwolnienia, niepohamowany apetyt na słodycze,swędzenie, jakieś
    niezidentyfikowane wysypki itp). Już zaaplikowałam sobie leki, zobaczymy, co z
    tego wyniknie. Tak, wiem, że powinnam zrobić badania, ale ja naprawdę nie mam
    czasu, praca zawodowa + dodatkowa praca, leczenie grzesia , rehabilitacja
    Grzesia no i opiekowanie się moim szczęściem pochłania 30 godzin na dobę
    wink)Pozdrawiam ciepło - Basia
  • fionka21 18.01.08, 11:16
    U mnie na początku leczenia nastąpiło polepszenie, a w drugim miesiacu kuracji zaczęły się "chmurki i humorki". Po jakimś czasie zrozumiałam, że to grzyb. Wiem, że mam Candida, ale nie albicans (mykogram z języka robiłam na Chałubińskiego 4). Dr Beata zmieniła mi Fluconazol na Ketakonazol, jem też więcej probiotyków i jest lepiej. Te objawy drożdżycy są trudne do odróżnienia od Bb. No i dieta.... Całe życie odżywiałam się kluchami i słodyczami. Teraz gdy ich nie jem, nie mam też na nie ochoty. Waga stoi w miejscu, a ciuchy stają się coraz luźniejsze smile)
    Pozdrawiam ciepło, Anka
  • nataszkam 18.01.08, 14:37
    Co do osadu na zębach- chyba nie ma innej rady, jak wizyta u
    dentysty. Od początku leczenia chodzimy z synem na scalling i
    piaskowanie co 4-6 tygodni. Najgorzej było własnie po duomoxie, no i
    teraz na rifampicynie; nieco lepiej na tetracyklinie. Na początku
    leczenia wydawało mi się, że nie będzie źle i że zrobimy porządek na
    zakończenie leczenia, ale bardzo szybkozmieniłam zdanie. Gdybym
    czekała nadal, to dzisiaj chyba jedynie wiertara udarowa mogłaby
    sobie poradzić z naszym kamlotem big_grin
    Ten postrzępiony język u Grzesia, to może zapalenie języka? To jest
    bardzo prawdopodobne, jesli nie połyka, a rozgryza tabletki.
    Najlepiej rozpuścić je w wodzie.
    --
    Borelioza-Stowarzyszenie Chorych
    Faceci to ogniwo pośrednie między kobietami a małpami i uczucia
    wyższe nie są im do końca przyswojone tongue_out
  • bagnowska 18.01.08, 15:35
    No to bedę musiała znaleźć dentystę blisko , z wjazdem dla wózków i niedrogiego,
    o rany! tyle wymagańwinknataszka, Grzesiek łyka tabletki, tylko unidox pije
    rozpuszczony. Nie wiem, komu by tu pokazać język Grzesia, najchętniej tym
    lekarzom, którzy doprowadzili go do tego stanu, przecież zwracaliśmy uwagę i na
    ten obłożony postrzępiony jęzor i na wiele innych objawów, zostały po prostu
    zlekceważone...czasem mam dość, chyba nachodzi mnie zmęczenie, takie nie do
    opanowania,. Nie pomaga magnez...Marzę o odpoczunku...Wzięłam na siebie zbyt
    wielką odpowiedzialność, przecież JA NIE JESTEM LEKARZEM!!! Chwilami w tej
    swojej niewiedzy czuję się, jak pijane dziecko we mgle. Mimo wszystko
    serdeczności prawdziwe dla Was - basia
  • bagnowska 18.01.08, 15:55
    To była tzw. chwila słabości, przepraszam, kliknęłam "wyślij" i w tej chwili już
    nie chciałam tego wysyłać, nie lubie użalać się nad sobą, no ale pooooszło.
    Nataszka! Dzięki za konkretne, jak zawsze, porady. Zdecydowałam, że zrobie w
    Poznaniu wszystko, co tylko możliwe.Po niedzieli dzwonię do Poznania i dowiaduję
    się, kiedy będzie bartonella, bo chciałabym to wszystko połączyć. Chyba można, z
    tego , co gdzieś czytałam, zamówić pielęgniarkę od nich do domu. Dla nas,
    wózkowiczów smilenaprawdę jest dużą uciążliwością, a dla Grzesia męczące łażenie
    poranne do laboratorium i czekanie w tłumie chorych, kaszlących ludzi na
    pobranie krwi. I tak to robimy przecież co miesiąc.No, i ja muszę się zwalniać z
    pracy, a to nie jest za bardzo mile widziane...Sciskam - basia
  • nataszkam 18.01.08, 16:59
    Basiu, magnez Ci na pewno nie pomoże. Ty musisz znaleźć kogos, kto
    WAM pomoże- Tobie i Twojemu mężwoi. Bo to nie jest tak, że Ty nie
    wymagasz pomocy. Ty sama w ten sposób długo nie pociągniesz.
    Sytuacja zaczyna powoli Was przerastać i na pewno się nie poprawi
    tak sama z siebie, bo przed Wami jeszcze bardzo, bardzo długa droga,
    a do tego potrzeba wielu sił, których Tobie najnormalniej zaczyna
    brakować, bo opieka nad chorym wymaga TAKŻE odpoczynku dla opiekuna.
    Może ktoś z bliskich mógłby Cię po prostu wspomóc? Mieszkasz w dużym
    mieście- i to jest WASZE szczęscie! Bo są centra wolontariatu-
    musisz koniecznie znaleźć takowe i rozeznac się, co Wam moga
    zaproponować. Naprawdę warto skorzystac z takiej pomocy.
    Poza tym- Spójrz tutaj i policz, ile punktów zdobyłby w tej skali
    Twój mąż:


    www.zacisze.olkusz.pl/dokumenty/barthel.doc

    W ramach ubezpieczenia funkcjonuje coś takiego, jak opieka domowa
    długoterminowa. Jest to opieka pielęgniarska i zazwyczaj jest
    świadczona na dobrym poziomie. W naszym regionie chorego kwalifikuje
    się do takiej opieki w tym roku, jeśli uzyskał do 40 punktów wg
    skali Barthel. Jeśli jest natomiast w przedziale 40-60 pkt, to mozna
    się starac o opiekę domową (jest to w miarę nowa forma). Nieodpłatna
    opieka pielęgniarska w ramach opieki domowej długoterminowej
    przysługuje osobom,skierowanym przez lekarza prowadzącego lub
    lekarza POZ. Czyli- wystarczy wystawione skierowanie. Niestety, sa
    kolejki oczekujących- czasami 2-3 miesięczne(przynajmniej u nas).
    Najlepiej, jesli skontaktujesz się z poszczególnymi placówkami i o
    wszystko wypytasz (kliknij na opiekę domowa długoterminową i zespoły
    opieki dlugoterminowej domowej), a jeśli już będziesz mieć
    skierowanie, to zapisz się na listy we wszystkich tych placówkach
    (jest to powszechne i akceptowane,przynajmniej u nas):

    www.nfz-wroclaw.pl/?pds=gdzieleczyc&gfd=&akcja=dzial&ul=06
    Basiu, Twój mąż ma SM w papierach- i niech tak zostanie dla celów
    tej formy opieki smile Jeśli wrócicie do leczenia dożylnego, to w
    ramach tej opieki, jesli lekarz da skierowanie na wlewy,
    pielęgniarka bedzie mogła podłączać biotraxon.
    Taka forma opieki jest kontraktowana zupełnie oddzielnie, więc
    lekarz POZ czy prowadzący go specjalista (ale w ramach
    ubezpieczenia) nic nie traci na skierowaniu pacjenta do opieki
    długoterminowej.
    Korzystanie z wszelkiej mozliwej pomocy (wolontariat, opieka domowa,
    znajomi, a czasem nawet sąsiedzi) nie jest przejawem słabości, ale
    myślenia o zapewnieniu optymalnej opieki- tak choremu, jak i
    opiekunowi. Zmęczony opiekun nie jest najlepszym opiekunem, mimo
    najszczerszych chęci.

    Przemyśl to na spokojnie. Zbliża się wiosna. Spacery Twojego męża z
    wolontariuszem to wolny czas dla Ciebie, który będzie procentował
    dla Was właśnie.
    Pozdrawiam
    --
    Borelioza-Stowarzyszenie Chorych
    Faceci to ogniwo pośrednie między kobietami a małpami i uczucia
    wyższe nie są im do końca przyswojone tongue_out
  • misia011068 17.01.08, 14:00
    witaj basiu jak dobrze zrozumialam twój syn to grzes -jest chory na
    neuroborelioze -moja córcia tez i pani doktor ostatnio mi wspomial o
    jakims grzesiu ja nia mogłam go odnalesc na forum dzis mysle ze to
    twojego syna miala na mysli jesli mogłybysmy porozmawiac podam ci
    namiary bede wdzieczna za pomoc powiedziala ze mozemy porozmawiac bo
    nasze dzieci podobnie przechodza to paskudztwo.gg5741419,skype
    bisaa37
  • domin46 17.01.08, 14:04
    hehe, ten Grześ to dorosły facet i jest jej mężemsmile)
  • likorek 18.01.08, 11:08
    Basiu,niestety Duomox powoduje że zęby robią się bardzo brzydkie - z
    czarnym nalotem. Nie pomaga na to najlepsza pasta do zębów. Jedynym
    sposobem jest czyszczenie i piaskowanie u stomatologa. Mnie nawet
    jakiś czas temu stomatolog pokrył zęby dodatkowo fluorem czy czymś
    takim. Nic nie pomogło, po 2 miesiącach abxów w tym Duomoxu zęby
    znów okropne. Może na ten nalot na języku pomoże trochę pasta do
    zębów z wilkakorą. Można ją dostać w aptekach ale trzeba chyba
    zamawiać bo nie zawsze trzymają ją na stanie. Jeżeli chodzi o wpływ
    Duomoxu na nastrój to nie zauważyłam zmian na gorsze (na lepsze też
    nie). Ten dołek u Grzesia może wynikać ze zmiany antybiotyku.
  • bagnowska 18.01.08, 11:57
    Dzięki, likorku! Jutro będę w takim fajnym sklepie z różnymi przydatnymi
    preparatami, tam zawsze dostaję dla Grzesia candidę clear (nigdzie tego nie mogę
    we Wrocławiu dostać, tylko tam), może tam dostanę tę pastę. A jak nie , to
    zamówię. Z tymi zębami mamy problem, bo Grześ ma kłopot z poruszaniem się i
    wizyta u stomatologa jest kolejnym stresem.No, ale coś trzeba
    wymyślić.Pozdrawiam - Basia
  • anyx27 18.01.08, 12:50
    Basiu, a gdzie jest ten fajny sklep? u mnie w aptece jest wszystko,
    candida clear tez (ok. 60zl, a u ciebie?).pozdr
  • bagnowska 18.01.08, 13:03
    Ten fajny sklep, to Przyprawy Swiata na ul. Wita Stwosza. Obok przypraw
    rózniastych mają tez takie fajne suplementy i wspomagacze, a poza tym pracuje
    tam moja serdeczna koleżanka i miło mi tam robić zakupy smile A cena może troszkę
    niższa, ale w tych granicach.
    Obok mnie jest parę aptek (mieszkam w centrum Wrocławia) i nigdzie nie ma
    candidy clear. Nawet koleżanka z hurtowni farmaceutycznej nie mogła mi w ciągu
    ostatnich 3,4 m-cy załatwić tego preparatu. Kupiłam u niej 1 raz, udało się, po
    znacznie nizszej cenie, niestety, tylko raz.
    A ty w jakiej aptece dostajesz cc bez problemu?
  • anyx27 18.01.08, 16:38
    ja kupuje wszystko w aptece kolo mnie w okolicach FAT'u, przy
    skrzyzoawniu Grabiszynskiej i Hallera. jeszcze nigdy nie mialam
    problemu z zadnym lekiem, poza tym daja znizki przy duzych zakupach.
  • bagnowska 19.01.08, 21:52
    Witam. Grzegorz od dwóch dni jest bez duomoxu. jakoś nie przekonał się do niego. Czekamy na dr Beatę i decyzję odnośnie powrotu do wlewek. Od czasu odstawienia biotraksonu Grzegorz jest słabszy.Dzisiaj po południu zaczęło go bardzo boleć w okolicy prawego biodra, właściwie ma problemy z odwróceniem się i lekkim nawet schyleniem.Nie było żadnego urazu, upadku. U Grześka rzadko kiedy występują bóle, a tu takie coś...Mam cichą nadzieję, że ten ból jest związany z borelką. Wysłałam już maila z prośbą o przysłanie pielęgniarki z CBDNA do domu w celu pobrania materiału do badań: PCR rt, bartonella, babeszja (może już można to zrobić w Poznaniu) oraz mycoplasma pneumoniae.Będę czekała na wyniki z niecierpliwością... Pozdrawiam - Basia
  • bagnowska 20.01.08, 12:44
    Witam.Odgrzebałam stare wyniki badań Grzegorza, które miał robione podczas
    pierwszego pobytu w szpitalu w 1996r.Podam je, może jakaś mądra głowa odniesie
    się do nich:
    badanie płynu mózgowo-rdzeniowego:
    cytoza 59/3
    białko - 79mg/%
    igG 14,0mg/%
    poli- 20/3
    mono - 39/3
    cukier - 60mg/%
    chlorki - 107mEq/l
    odczyn Nonne-Appelta /+/
    odczyn Pandyego /+/

    Dzisiaj Grzesiek cały czas odczuwa mocny ból korzonkowy.
    Napiszcie coś o tych wynikach.Pozdrawiam - Basia
  • bagnowska 20.01.08, 20:26
    Proszę, niech ktoś mądry spojrzy na wyniki Grzesia z początku choroby...
  • franiolek1 24.01.08, 14:08
    Basiu
    podaje Ci normy punkcji tyle ile wiem:

    - plyn musi byc krystalicznie przezroczysty
    - bialko 0.20 - 0.40 g/l
    - cukier 50% wartosci cukru we krwi
    - plyn powinien byc sterylny
    - limfocyty 0-2 na mm3

    Zaleznie od tych parametrow, mozna postawic jakas diagnoze. W
    Grzesia przypadku:

    - plyn krysztalowy
    - od 5 do 300 limfocytow
    - do 1 g/l bialka
    - cukier rowny prawie 50%
    to swiadczy o zapaleniu opon mozgowych, mozna podejrzewac kretki,
    listerie lub wirus. To daje takie same mniej wiecej wyniki.
  • bagnowska 24.01.08, 14:25
    dzięki, franiolku! prosta odpowiedź dla laika. teraz rozumiem. mam równoległe
    porównanie i tak ze mna trzeba, "jak krowie na rowie", bo naprawdę ta wiedza
    jest trudna, tym bardziej, gdy nie mam czasu na studiowanie dogłębne problemu.
    Pozdrawiam Cię ciepło-Basia
  • bagnowska 26.01.08, 14:15
    c.d. relacji z kuracji, o wierszem gadam... Wczoraj cały dzień Grzesiek czuł się
    do kitu.Upierdliwy ból korzonkowy zamienił się w uciążliwy ból szyi, nie mógł
    nią wogóle poruszać.No i niemoc totalna.Dzisiaj nie ten facetAha, a do tego coś,
    czego do tej pory nie było: potworne swędzenie uszu (obu) wewnątrz.Wprawdzie
    zmiany skórne Grześ miał w uszach i za uszami od kilkunastu lat, ale to nie
    swędziało, wczoraj nadrobiło.Za to dzisiaj jest świetnie, wróciły siły, kule
    poszły w ruch, nic nie boli, tak jest teraz, wczesnym popołudniem.Zobaczymy, co
    przyniesie wieczór...OD PRZYSZłEGO TYGODNIA WRACAMY DO WLEWEK Z BIOTRAKSONU! Co
    do stosowania interferonu, mamy raczej plany na nie, ale jeszcze parę dni dajemy
    sobie na zastanowienie, potem szukam chętnych do oddania go w dobre ręce.
    Pozdrawiam Was ciepło - Basia
  • ewa475 26.01.08, 14:37
    Basiu,a może te bóle oznaczają,że coś się ruszyło,że wyłazi,że może teraz już
    tak będzie,polepszenie z pogorszeniem.Amoksy też działa i to działa
    ostro.Wiem,że okrutnie jest patrzeć na cierpienie drogiego człowieka i
    pozostawać w bezradności.Cieszę się,że dobrze dzisiaj,u mnie gorzej na przykład.
    Basiu nie piszesz nigdy sama do siebie.Jeśli nie odpowiadam to znaczy,że nie mam
    siły,albo czasu,ale cieszę się że w dalekim Wrocławiu jest Basia,myślę o Was i
    gdzieś tam w Poznaniu jestem.
    To taki internet jestsmile
    Ściskam<ewa.
  • bagnowska 26.01.08, 15:33
    Witaj,Ewuniu! Wiem, że mnie czytacie, bo inaczej nie pisałabym. A opisuję to
    wszystko, bo wydaje mi się, ze to ważne.Przecież my wszyscy dopiero przecieramy
    ścieżki.A Poznań nie jest taki daleki , a już dla mnie szczególnie bliski, bo
    pod Poznaniem mieszka mój brat ze swoją rodzinką. Pozdrawiam cię serdecznie,
    jutro i u Ciebie bedzie lepiej,Basia
  • bagnowska 21.01.08, 08:43
    Witam. Jestem po rozmowie z CBDNA. Niestety, nie mają jeszcze badań na
    bartonellę i myc.pneum.i na razie nie będzie tych badań, to zostaje Lublin?Ale
    resztę zrobimy w Poznaniu.Zobaczymy, co wyjdzie... Grzesiek nadal mocno obolały
    (ból korzonków).Pozdrawiam - Basia
  • bagnowska 23.01.08, 21:32
    Witam. Forma Grześka spadła dzisiaj niemal do punktu wyjścia...sad(Totalna
    słabość, sam nie może wstać z wózka, pęcherz rządzi Grześkiem a nie odwrotnie,
    mowa wolna, niewyraźna,senność i apatia, która u niego występuje bardzo rzadko
    (chyba tylko krótko przed rozpoczęciem leczenia).Betaferon mam już w domu, ale,
    jak poczytałam przeciwskazania i efekty uboczne, to ręce mi opadły...Chyba się
    nie odważę mu tego podać...Dzisiaj Grześ miał pobraną krew na badania do
    Poznania, zobaczymy, czy i co wyjdzie.Niepokoję sie bardzo...
  • bagnowska 24.01.08, 13:18
    Dzisiaj również samopoczucie Grzesia do d....Przepraszam Was , odczuwam
    niepokój, ale i wkurzające jest to wszystko...Nie wiem, jak sie zachować, czy
    włączyć interferon, czy oddać go w dobre ręce, co oczywiście uczynię, jak tylko
    zapadnie decyzja na nie.Czytam te wszystkie dostepne mi mądrości i głupieję
    coraz bardziej. Nie bedę udawac , że rozumiem te wszystkie profesjonalne zwroty,
    pojęcia.mam jeszcze większy mętlik... Nie umiem interpretować badań, to dla mnie
    czarna magia...o rany, ale przynudzam, wybaczcie, ale musze sobie poukładać to
    wszystko na nowo, wiem, że przed nami dłuuuuga,bardzo wyboista droga.Pozdrawiam
    Was wiosennie (a co, nie można?, może ta wstrętna zima zniknie...).Basia
  • misia011068 24.01.08, 20:43

    --
    smile)
    Basiu i wiosennie trzymaj sie ciepło
  • agata2723 04.02.08, 19:57
    Basiu czy próbowaliście smarować żyły kremem Heparinum?
    Serdecznie Was pozdrawiam. Agata
  • bagnowska 04.02.08, 20:20
    Tak, Agatko, smarowaliśmy cały czas, ale, okazało się, że nie można zbyt dużo
    stosować heparyny, tylko,gdy robią się siniaki.Heparyna obkurcza naczyńka
    włosowate i w konsekwencji robią się jeszcze bardziej kruche.Stosowaliśmy
    również altacet w żelu i doustnie rutinoscorbin, cerutin.Teraz polecono nam
    CYKLO 3 FORTE, ale nie wiem, czy to można łączyć z tą straszną ilośćią leków,
    które łyka Grześ.Może ktoś coś wie? Będę wdzięczna. Pozdrawiam cieplutko - Basia
  • bagnowska 07.02.08, 22:13
    Witam Was. Od wczoraj miałam problemy z zalogowaniem się na forum. Grzegorz na
    biotraksonie wraca do dobrej formy! To lek dla Niego z całą pewnością, dr Beata
    od początku tak twierdziła i dzięki jej stanowczości podajemy biotrakson
    (codziennie przychodzi pielęgniarka i podaje przez igłę).W marcu chcemy zrobić
    chlamydie, bartonelle i mycoplasmy.Co jeszcze warto ? Pozdrawiam - Basia






  • borelka46 08.02.08, 11:04
    Basiu trzymajcie się gdzieś jest wyjście z tej matni.Wiem czuje że dzięki
    heroicznej pracy dr. Beaty i innych świadomych lekarzy, a przede wszystkim ludzi
    którzy założyli forum i o nie dbają - i poszukiwaniach na świecie które się
    toczą - niedługo wyjaśni się cały mechanizm bb i znajdziemy najlepsze antidotum.
    BB to gruba afera światowa i kiedy się wyjaśni to padnie obecna postać medycyny
    i załamie się wiele systemów. Wiem ,że to brzmi jakbym była na haju ale dziś nie
    mogłam sie powstrzymać. Danuta
  • bagnowska 08.02.08, 12:26
    Ja to też WIEM.I wierzę że ten cały ogrom pracy i poświęceń Naszych lekarzy,
    odwaga i zaufanie również pacjentów, którzy bez mrugnienia okiem ( tak, jak mój
    Grześ) łykają całe garście leków wierząc mocno, że to działanie jest celowe i
    pomocne. Ja muszę tłumaczyć różnym zdziwionym i zatrwożonym ludziom, co ja robię
    z Grześkiem. Ale coraz rzadziej wchodzę w szczegóły, bo ogół patrzy na mnie, jak
    na zrozpaczoną chorobą męża wariatkę, która nie bardzo wie, co robi... Ale ja
    gwiżdżę na to, patrzę na usmiechniętą twarz mojego Mężczyzny i zbieram siły na
    dłuuuugą walkę.przecież nie jestem sama, prawda ? smile))
    Pozdrawiam ciepło - Basia
  • ewa475 08.02.08, 17:11
    Oj,Basiu znowu się rozczuliłam,nawet jak nie mam w domu swojej "bagnowskiej" to
    cieszę się,że mam Ją chociaż na forumsmile
    Basiu,dajesz energię,której ostatnio jakby mi brakuje,pewnie w związku z babesją
    w plusie.
    Nie dziwię się,że u Grzesia nie ma boreliozy w krwi,jest tam przeważnie Biotraksonsmile
    Cieszę się,że Grześ nie ma babesji i smucę,że ja ją mam.
    Bartonellę muszą zacząć w Poznaniu,wtedy dopiero zrobię.
    Ściskam Was mocno,Ewa.
  • bagnowska 08.02.08, 19:55
    Witaj, Ewuniu! My też czekamy na bartonellę w Poznaniu. Oczywiście, że to
    niedobrze, że masz babeszjozę, ale przynajmniej znasz wroga, a my ciągle
    walczymy na oślep. Wierz mi , tak bardzo chciałabym,żeby coś się znalazło, co mi
    Grześka truje. Dzisiaj pielęgniarka dopiero za ósmym wkłuciem wlała biotrakson.
    Pokłuła chłopa, jak sito, przepraszała go za każdym razem, jakby to była jej
    wina, a Grześ uśmiechał się cierpliwie i mówił, że to nic. No, ale udało się w
    końcu.A co bedzie jutro, zobaczymy. Najgorzej mnie dobija brak kasy na to
    wszystko...Nie mogę zrozumieć, jak można tak traktować ciężko chorych ludzi,
    którzy tyle lat płacili ubezpieczenie zdrowotne, a doczekali się powolnej
    eutanazji w majestacie prawa. Przepraszam za tę gorycz, ale pewnych spraw i ta
    "bagnowska" nie może przeskoczyć... Pozdrawiam Cię Słoneczko i mimo wszystko,
    trzymajmy się razem, siła tkwi w tym wsparciu, który każdy na forum daje
    drugiemu - ściskam również - Basia
  • bagnowska 15.02.08, 18:41
    Witajcie.U nas bez większych zmian, tzn. zestaw ten sam, kroplówki podaje
    pielęgniarka w ośrodku (codziennie zasuwamy tam wózkiem po mojej pracy), sobota
    i niedziela przerwa, prywatnie nie dałam rady finansowo a do dyżurującego
    ośrodka daleko i nie chcą podawać biotraksonu.Jak myślicie, ta przerwa w takiej
    ilości leku i takiej długości podawania nie zrobi chyba wiele złego...Grzegorza
    kondycja całkiem, całkiem, widac, że ten zestaw z biotraksonem na czele mu
    służy.Pozdrawiam ciepło - Basia
  • katowiczanka10 15.02.08, 19:57
    Witaj Basiu,zawsze czytam twoje posty.Nasi mezowie to chyba
    najgorsze przypadki na naszym forum.No coz....
    Chcialam Ci napisac ze te przerwy chyba nie maja duzego wplywu na
    leczenie.Dla porownania Frank jest w tej chwili tylko na
    Biotraksonie 4 gr przez 4 dni a potem 3 dni przerwy.
    Sciskam Was Kasia
  • bagnowska 16.02.08, 09:36
    Wita, Kasieńko! Ja również, gdy otwieram forum, to najpierw szukam Was.
    Tak, nasi mężowie mieli cholernego pecha...J tak doskonale Cię rozumiem, jak
    piszesz, że jesteś już bardzo zmęczona.Wiesz, chwilami wydaje mi się, że dołączę
    do chorych na forum, mam mnóstwo takich, jak Oni objawów: permanentne,
    powalające zmęczenie, ciągłe bóle stawów i kości, właściwie wszędzie... Lekarka
    rodzinna mówi, że to ciągły wieloletni stres wyzwala u mnie te objawy, może tak...
    Grzegorz miał również przez miesiąc taki tryb podawania biotraksonu, ale Pani Dr
    wróciła do dawki 2 g codziennie, myślę także , że te małe przerwy (tylko w
    biotraksownie, bo reszta jest łykana) nie zaszkodzą bardzo... Pozdrawiam Was
    bardzo ciepło, trzymajmy się, Kochana - Basia
  • katowiczanka10 18.02.08, 19:57
    Czesc Basiu,tak czytam te twoje watki,i musze Ci powiedziec ze Frank
    jest po 3 tyg kroplowki,jutro znow zaczyna a mial tez tylko jednego
    hexra.I tak jak u Grzegorza caly czas jest zmeczony i slaby.Z tym ze
    Frank nie bierze nic do tego.
    Pozdr i sciskam Was Kasia
  • aska108 01.03.08, 10:40
    Basiu-odbierz pocztę gazetową
  • bagnowska 01.03.08, 13:41
    Nie mam niczego w skrzynce od Ciebie. Czekam, chyba że chcesz puścić na adres:
    bagnowska@gmail.com.Pozdr - Basia
  • aska108 01.03.08, 15:16
    Basiu wysłałam na gmail
  • bagnowska 01.03.08, 16:52
    Asia, dzięki za tyle dobra i starań! Odpiszę wieczorem.Ściskam- Basia
  • bagnowska 09.03.08, 15:27
    Witam, pora na relację. Od dzisiaj zaczęliśmy nowy zestaw: Rolicyn, Biotrakson,
    Viregyt, Tinidazol + cała reszta, tzn probiotyki i osłona.
    Grzegorz jakby odczuwał zmęczenie (wiosenne? inne?), reszta taka, jak była, ani
    lepiej, ani gorzej. Tylko wczoraj pojawiły się na krótko dziwne, jak na Grzesia
    objawy: silny skurczowy ból brzucha, torsje, trwało to ok. 2 godz. , potem
    ok.godzinny ból szyi. Potem wszystko przeszło. Śmialiśmy się później, że tak
    pożegnała Grzesia doxy, której serdecznie nie cierpiał (pił ją rozpuszczoną,
    ohyda...)Od dzisiaj już jej nie bierze smile) Czekamy na efekty nowego zestawu.
    Pozdr - Basia
  • bagnowska 18.03.08, 17:09
    Witajcie. Nowy zestaw nie przyniósł jakichś znaczących zmian, co najwyżej zniżkę
    fizycznej formy u Grzesia.Rehabilitantka stwierdziła, że tak złej formy nie
    miał, od kiedy przychodzi do nas. Od kilku dni Grzegorz jest senny, poleguje,
    dzisiaj mówił, że ma dreszcze, poza tym często razi go światło, nawet takie
    przytłumione nocne z ulicy (a mieszkamy na 5 pietrze).O jeny, jakie to dla mnie
    nie do poskładania.. Nie wiem, czy to herx, czy nie...Dziwna ta Grześkowa
    borelioza- nieborelioza, sm-niesm... Pozdrawiam ciepło i wiosennie na przekór
    lodowatej aurze za oknem - Basia
  • misia011068 18.03.08, 17:18
    Basiu Sylwcia tez byla senna i raziło ja swiatło wiec to napewno
    herx .... musi to Grzes przetrzymac i bedzie lepiej ja
    rehabilitowalam ja od samego poczatku najpierw byly to same masaze
    łydek i stóp potem doszły cwiczenia a dzis biega sama z pieskiem na
    spacerki i z tego sie niezmiernie ciesze smile)
    bedzie dobrze trzymajcie sie ciepło
    --
    smile)
  • bagnowska 18.03.08, 17:25
    Dzięki, misia! jak ja potrzebuję takich identyfikacji! Sami rozumiecie, to są
    dla mnie znaki, że jest o.k. , bo nie mam się czego czepić... No, taki rzep się
    ze mnie zrobił smile)
  • fikemola 18.03.08, 20:37
    Też miałam światłowstręt i zmęczenie na abx (po azitroxie), ale
    przeszły smile

    pozdrawiam i trzymam kciuki za poprawę!!!
    --
    Zobacz: Strona Stowarzyszenia - Borelioza
  • bagnowska 25.03.08, 17:34
    Witam. Zbliża sie termin naszego spotkania z dr Beatą (3 IV).Wizytę
    mamy na 13.00. Może ktoś z Was tez tam będzie? U Grzesia nadal
    constans, ma teraz przerwę w tini, biotrakson , rolicyn i viregyt
    nadal. Trochę niepokoi mnie powracająca częściej pływająca
    niewyraźna mowa... Za to ostatnio pęcherz się zdecydowanie poprawił,
    słucha swojego właściciela winkNogi nadal słabawe... Kule rzadko
    używane i to tylko w domu, przeszkadzają wenflony . No i zmęczenie
    oczu, światłowstręt?... Sama nie wiem... Ale nie jest gorzej, a to
    juz w naszym przypadku lepiej.Pozdrawiam z zimowego Wrocławia- Basia
  • bagnowska 30.03.08, 15:12
    Syn miał 3 lata temu stwierdzoną boreliozę , leczoną 6 tygodni doxy.
    Badania w zakaźnym nie wskazały na dalsze leczenie, tzn. ja była
    wówczas totalnie zielona w kwestii boreliozy. Ale ostatnie miesiące
    wskazują, że Tomek nie został wyleczony. Odzywaja sie bóle mięśni
    (on twierdzi, że od intensywnych ćwiczeń), ostatnio częste
    przeziębienia, teraz ból gardła, podwyzszona temperatura i dziwnie
    zaczerwienione, bolące dziąsła. Jutro idzie zrobić podstawowe
    badania krwi, chcemy także zrobić ponownie testy na borelkę.
    Poradżcie, które... czy PCR czy WB. Martwię się...Pozdrawiam , Basia
  • anyx27 31.03.08, 00:13
    Basiu, ja bym zrobila PCR, bo np. mi WB wyszedl ujemny, mimo
    wieloobjawowej boreliozy. a jesli zrobisz WB i bedzie ujemny, to i
    tak na pewno trzeba bedzie zrobic PCR. pzdr
  • eva-79 31.03.08, 09:57
    ja tez zrobiłabym PCR w Poznaniu
  • bagnowska 31.03.08, 21:23
    Dzięki, Dziewczyny! Jak tylko złapie grosz, zrobimy PCR rt ilościowy
    w Poznaniu.Nie bardzo wyobrażam sobie leczenia dwóch borelioz w
    domu, w tym jednej powikłanej neuro...oczywiście stanę na głowie,
    żeby syna leczyć. Tyle, że on miał stwierdzoną tę zarazę, a
    Grześ ?????? Pozdrawiam wiosennie, pojutrze podróż do Krakowa -
    basia
  • bagnowska 03.04.08, 22:50
    Witam Was. Własnie wróciliśmy z Krakowa. Grzegorz bardzo dobrze
    znósł w sumie 10 -godzinną podróż ( tam i z powrotem).Jest blisko 23-
    cia, a mój facet dzielnie mi towarzyszy i wcale sie nie kładzie
    spać.Zaczynamy walczyć z koinfekcjami, nasz następny zestaw:
    viregyt, biotrakson, rolicyn, tinidazol, rifampicyna + cała
    osłaniająca i wspomagająca reszta.Jestem ciekawa, jak Grzegorz
    zareaguje na rif...Będę relacjonować. Pozdrawiam ciepło- Basia
  • franiolek1 04.04.08, 09:06
    Basiu
    Wlaczaj rifa powoli. Ja bylam przez trzy tygodnie na polowce dawki.
    A biore mniej lekow od Grzesia. Trzeba bardzo uwzac i w razie czego
    zmniejszyc dawke i powoli dochodzic do odpowiedniej dawki.
    To bardzo ciezki zestaw lekow, dosc toksycznych, wiec badajcie
    watrobe. Niech Grzes bardzo duzo pije.

    Przesylam ucalowania i duzo sil dla Was obojga
    Joasia
    --
    Zapraszam www.borelioza.org/index.html
  • bagnowska 04.04.08, 10:34
    Dzięki za rady! oczywiscie, że będziemy monitorować wątrobę. Rif
    przez pierwzy tydzień ma być podawana 2x1 potem 2x2. Trochę mam
    stracha, naczytała się o rif trochę... No, ale trzeba iść dalej, my
    już nie mamy wiele do wyboru... Całuski - Basia
  • quba1973 05.04.08, 17:52
    przeczytałem cały wątek i gratuluję i życzę wytrwałości. najbarziej oburza to chore państwo, które płaci za leczenie pijaków i palaczy a na takie choroby nie ma wsparcia.

    ile kosztuje Was miesięczna kuracja?

    moja żona ma diagnozę SM, ale do tej pory nie mogę się z tym pogodzić, dlatego tu trafiłem w swych poszukiwaniach.

    przyczyna SM jako infekcja bakteryjna do mnie przemawia.

    co to jest takiego SM? zespół objawów od sasa do lasa i zmiany w RM. Ta definicja wydaje się być malo precyzyjna.

    obecne próby leczenia interferonami to zabójstwo dla kieszeni, panstwo tez nie bardzo chce refundować.

    czy braliście interferon? coś pisałaś o nim.
    --
    www.cpnhelp.org/home
  • bagnowska 05.04.08, 18:16
    Witaj. Podobnie, jak Ciebie, mnie nigdy nie zadowalała definicja sm,
    bo tak naprawdę jest to zespół OBJAWÓW czymś przecież spowodowany.
    Ja od 12 lat śledzę badania nad przyczynami sm, niestety, nie w
    naszym nienormalnym państwie.Dużo by na ten temat mówić, a tu nie
    miejsce. Wiele lat temu, pewna firma (która do dzisiaj ma patent na
    produkcję interferonów), bardzo rozpropagowała ten lek poprzez
    prowadzenie wieloletnich badań na grupie chorych na sm. Byliśmy na
    kilku wykładach na ten temat, spotkaniach itp. No i okazało się, że
    mój mąż nie mieści się w grupie potencjalnych szczęśliwców, którym
    ten lek mógłby pomóc.Bo, był juz z kilkuletnią diagnozą, a szanse
    mają ludzie z diagnozą nie starszą niż kilka miesięcy, no i u
    Grzegorza nigdy nie występowały rzuty, a kwalifikują się tylko tacy
    chorzy. A nawet w tej wybranej grupie badania wykazały, że tylko u
    30% chorych choroba spowolniła i wydłużyły sie okresy między
    rzutami. Natomiast objawy uboczne są niezmiernie uciążliwe i wręcz
    niebezpieczne.No i koszty, które nas przerastają... Natomiast kilka
    miesięcy temu, gdy zupełnie przez przypadek trafiła do mnie 3-
    miesięczna porcja interferonu, zastanawialiśmy się z dr Beatą, czy
    nie włączyć go do terapii antybiotykowej, na której Grzesiek był juz
    kilka miesięcy, ale , mimo,że są poczynione badania i próby z
    wykorzystaniem takiej łączonej terapii, do nas na razie one nie
    przemawiają. No i interferon trafił za uśmiech w ręce ślicznej
    młodej dziewczyny, której służy od trzech lat jako lek na sm
    wyjątkowo.
    My trzymamy się antybiotyków, bo 10 miesięcy leczenia dało już
    bardzo pozytywne rezultaty. Obecnie jesteśmy na etapie włączania
    intensywnej rehabilitacji, w tym od przyszłego tygodnia, również
    neurorehabilitacji. Wierzę i wiem, że taka skojarzona terapia
    powolutku stawia mojego Grzegorza na nogi. Na ile będzie mógł stanąć
    na nie samodzielnie, czas okaże. Szacuję ten czas na kilka
    lat...Życzę dużo siły , determinacji i wiedzy, aby móc walczyć z tym
    świństwem. Pozdrawiam ciepło Ciebie i Twoją żonę, jeśli bedę mogła w
    czymś pomóc, pisz, pytaj tu, na forum, albo mailem
    (bagnowska@gmail.com) - Basia
  • bagnowska 05.04.08, 18:20
    Aha! Koszty kuracji wynoszą w przypadku Grzegorza ok. 1200-1500 zł.
    Teraz będzie więcej, bo 1 godzina rehabilitacji neurologicznej
    kosztuje 100 zł. Koszty są duże, mam momenty przestojów i strachu,
    że już nie zdobedę środków, założyłam Grzeskowi subkonto w fundacji
    i szukam sponsorów. Może cos się uda...nie zrezygnuję... Pozdr -
    Basia
  • quba1973 09.04.08, 11:19
    Dawno nie pisałaś, jak tam mąż? bardzo Wam kibicuję ,pozdrawiam Kuba.
    --
    www.cpnhelp.org/home
  • bagnowska 09.04.08, 13:49
    Witaj, Kuba. Piszę teraz rzadziej bo po prostu nie mam
    czasu...Wzięłam się za dodatkowa pracę, bo musze zarobić na
    leczenie, które rąbie nas mocno po kieszenisad( Poza tym sama podaje
    Grzeskowi kroplówki i trochę go rehabilituję. Dopiero jutro
    zrealizuję recepty na nowy zestaw leków i od piątku włączamy
    rifampicynę no i czekamy na efekty... Grzegorz generalnie jest w
    niezłej formie, ale do ideału duuuuużo brakuje.Pozdrawiam - Basia
  • quba1973 09.04.08, 16:29
    co znaczy "w niezłej formie"? rozumiem,że jest poprawa w porownaniu sprzed antybiotyków???

    jak rozumiesz ideał?

    w jaki sposób przeprowadzasz rehabilitację? na ile to pomaga?

    my zaczęliśmy yogę, ale to cholerstwo jest dla zdrowego ciężkie.


    --
    www.cpnhelp.org/home
  • bagnowska 09.04.08, 19:15
    Oczywiście, że jest poprawa z okresu przed abx, tzn. całkowicie
    minęła powalająca męczliwość, która wykluczała przez wiele lat
    jakakolwiek aktywność u Grzegorza. Zdecydowanie poprawiła się mowa,
    Grzegorz miał poważne zaburzenia, taką niewyraźną pływającą
    mowę.Także ksztuszenie się wystepuje teraz tylko incydentalnie,
    kiedyś bałam się, że podczas mojej nieobecności stanie się
    tragedia...No i próby z chodzeniem o kulach, może nie za częste
    (nogi jeszcze nie takie...), ale przed abx Grzegorz 2 lata nie
    ruszał kul.
    Rehabilitację Grzegorz ma 3 razy w tygodniu i ja staram się w tym
    uczestniczyć, aby w wolne dni trochę móc powtarzać pewne ćwiczenia.
    Ta rehabilitacje jest dopiero od niedawna, bo nie było nas na nią
    stać, a NFZ zabrał ją w majestacie swojego chorego prawa naszym
    chorym kilka lat temu.
    Interesowaliśmy się kiedyś tai chi i yogą, ale doszliśmy do wniosku,
    że taki rodzaj aktywności, przeniesiony przecież z innych kultur,
    mentalności i potrzeb, nam nie odpowiada.
    A ideał... Grzegorz poruszający się płynnie o własnych siłach i na
    własnych nogach.Wiem, że to może być trudne, wręcz niemożliwe, ale
    dążyć do ideału i MIEĆ NADZIEJĘ przecież zawsze można, prawda?
    Pozdrawiam Was bardzo serdecznie - Basia
  • adomi6319 09.04.08, 22:46
    nie - można, tylko - TRZEBA !!!
    to podstawa leczenia

    Basiu, rif dawaj Grzesiowi z dala od innych abx, bo osłabia ich działanie.

    --
    Wiecej informacji: Strona Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę
  • bagnowska 10.04.08, 07:51
    Dzięki za radę!Pozdrowienia - Basia
  • quba1973 10.04.08, 11:07
    bardzo mnie cieszą wasze postępy. Basiu, piszesz, że to takie nietypowe SM, czy nie jest to tzw pierwotnie postępujące SM?

    jakiego rodzaju zmainy w RM ma Grzegorz? czy coś się mienia w miarę upływu czasu?leczenia abaxami?
    --
    www.cpnhelp.org/home
  • borelka46 10.04.08, 11:34
    Basiu,
    dołączam się do tych radości z Waszego postępu w zdrowieniu.
    Basiu gdybyś znalazła czas kilka słów o tej reha. neurologicznej - jak to
    wygląda? Pozdrawiam i serdecznie zaciśnięte kciuki dla Was.
  • ewa475 10.04.08, 18:44
    Basiu,Grzesiu,cieszę się bardzo z postępów!A na jogę i na tai chi przyjdzie czas
    jak Grzegorz sam będzie mógł na nie sobie poleciećsmile,a to już,już niedługo!!!
    Trzymajcie się,ściskam,Ewa.
  • eva-79 10.04.08, 19:45
    Basiu ciesze sie razem z Wami i trzymam kciuki za jak
    najszybszy "start" Grzegorza na własnych nogach bez asekuracji.Zycze
    Wam zdrowia, siły i wiary. Bedzie tak jak chcesz tylko potrzeba
    czasu-zobaczyszsmilePozdrawiam Ewa
  • bagnowska 10.04.08, 22:59
    Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia, wierzę w nie! Jutro opiszę
    metodę neurorehabilitacji, którą Grześ dzisiaj miał pierwszy raz,
    wygląda obiecująco. Dzisiaj padam na pysk i musze iść spać, a więc
    do jutra, Kochani - Basia
  • bagnowska 13.04.08, 15:26
    Przepraszam za milczenie, czasem nie mam siły...Syn wyjechał za
    granicę zostałam sama i muszę się z tym oswoić... ciężko mi...
  • bagnowska 13.04.08, 15:46
    Grześ od wczoraj na rif ( na razie 2x150). Jest mocno osłabiony,w
    nocy mówił, że ma uczucie, jakby mu skóra z nóg schodziła (?)I chyba
    dostał na twarzy wysypki, tzn pojawiły się takie płaskie krosty.Boję
    się go zostawiać samego, mimo,ze załatwiłam sobie pracę 1 minutę od
    domu.Metoda, ,którą jest rehabilitowany, to metoda Bobath. NIe mam
    dzisiaj siły na większe pisanie, ale czytam bardzo uważnie Was i
    bardzo się cieszę z wątku o programie w tvn. Pozdrawiam - Basia
  • anyx27 13.04.08, 15:48
    Baisu, trzymam kciuki za was i za leczenia Grzegorza! Badz silna,
    damy rade smile
  • bagnowska 13.04.08, 15:54
    Dzięki, mam ciągle nadzieję...
  • anyx27 13.04.08, 16:00
    Basiu, wazne , ze choroba nie postepuje tak jak wczesniej, a nawet
    rusza sie do przodu! Zobaczysz, ze bedzie dobrze! Musi byc smile pa
  • bagnowska 13.04.08, 19:02
    Grzesiek jest totalnie bez sił.Jest tak osłabiony,że nie może
    mówić.To zmeczenie, które go męczyło przez tyle lat, wróciło po
    rifampicynie.Aż się boję, co to będzie, jak zwiększę mu dawkę za 5
    dni do 2x300.jak ja go jutro samego zostawię? Wiem, wiem, biadolę,
    ale tyle mi zostało... Zwolnienia nie mogę wziąć, bo to nowa
    praca.Jak myślicie, czy ta reakcja jest w gruncie rzeczy pozytywna?
    Czytam o reakcjach po rif, to właściwie wszystkie wiążą sie z bólem.
    Grześka tylko wczoraj troszeczkę bolała głowa no i te dziwne
    odczucia skórne.Pozdrawiam - Basia
  • eva-79 13.04.08, 19:44
    Basiu skoro cos sie dzieje po rif to chyba dobrze, musicie sie tylko
    uzbroic w cierpliwośc bo pewnie to troche potrwa, no i czeka was
    zwiekszenie dawki.Ale zawsze to juz krok do przodu-reakcja jest.Mnie
    bart. wyszła w lublinie, przeleczyłam sie 3 miesiace rif i własciwie
    nie reagowałam na nia teraz czekam na wynik z Poznania bo nie wiem
    na czym stoje, a objawy sa-skóra piecze i to coraz czesciej.Trzymam
    Kciuki aby rif pomogła wam zrobic duzy krok do przodu, przesyłam
    dobre fluidy. Pozdrawiam Ewa
  • anyx27 13.04.08, 19:48
    Basiu, ja biore Rif od 3 miesiecy i nie mam po niej zadnych
    przykrych objawow, ale to indywidualna sprawa. ale to chyba dobrze,
    ze jest reakcja, bo to na pewno znaczy, ze lek dziala. wytrzymacie!
    trzymam mocno kciuki!!!!
  • zosial.0 13.04.08, 20:40
    Basiu moja córka/też diagnoza SM i pozytywny PCR rt w Poznaniu na boreliozę/ również brała rif. przez 3 miesiace,teraz 10 miesiac abx
    reakcje były różne czasem jak było bardzo źle to omijałam jedną dawkę leku.Basiu jestem ciekawa co z boreliozą u twego syna, czy podjął ponowne leczenie,badż czujna?? Wierze że jestescie na dobrej drodze,wiem co przeżywasz ja Basiu walczę o dziecko i napewno się nie poddam,trzymaj się cieplutko, mi tez jest smutno moja córka właśnie pojechała do Warszawy /tam się uczy i pracuje/.
    życzę dużo siły i wytrwałości.
    zosia
  • zazule 20.04.08, 15:31
    Bardzo dobra rekacja na rif. Pogadaja moze z dr Beata czy nie
    przedłuzyc dni na maniejszej dawce bo dr Stratton znalazł Cpn (nie
    przeciwcila tylko bakterie) az u 70% chorych na SM (czyli sznsa ze
    Grzes ma b duza), a rif to znakomity lek na cpn ale Herxy sa bardzo
    beeee, i do tego obajwają sie często inaczej niz wszesniejsze Herxy.

    pozdr
    zaz
    --
    wątek informacyjny o Chlamydii pn i mykoplsamach
    Polska strona i forum na temat Chlamydii pn
  • bagnowska 20.04.08, 16:12
    Witajcie, kochani! Przepraszam, że odzywam się tak niewiele, ale podjęłam nową
    pracę i nie mam za duzo czasu na pisanie, natomiast codziennie kilka razy
    dziennie Was odwiedzam. U Grzeska wszystko uspokoiło się , aż za bardzo, brak
    wszelakich reakcji na lek. Ma tylko takie dziwne objawy, np. jedna noga zimna,
    jedna gorąca, jedna sina, jedna blada... Dzisiaj zwiększamy dawkę rif. odezwę
    sie jeszcze raz wieczorem, jak mu dołożę podwójny rif. pozdr -basia
  • bagnowska 20.04.08, 22:37
    Dawkę podwójną zaczniemy od jutra wieczora, bo rano Grzegorz zostaje
    sam i trochę obawiam się reakcji.Pozdrawiam Was - Basia
  • bagnowska 21.04.08, 17:42
    Witajcie! po pierwszej podwójnej dawce rif trochę Grzeska rąbnęło, tzn.
    pływajaca mowa, odrealnienie,teraz zmęczenie, ale po 1,5 godz. rehabilitacji
    takie prawo. Odebrałam wyniki - jest DOBRZE!!! Tzn,. alat leciutko w górze (44.
    norma do 38), reszta ok. morfologia bardzo ok. Cieszę się! No, to rąbiemy dalej
    rif w podwójnej dawce. Sciskam Was mocno - Basia
  • bagnowska 21.04.08, 17:44
    Oczywiście podwóją rif zaserwowałam Grzeskowi już o 7 rano, bo stwierdziłam ,że
    szkoda czasu, a w razie czego ja pracuję tak blisko, że w pół minuty przybędę na
    pomoc, ale obyło się , no i dobrze smile))basia
  • bagnowska 21.04.08, 21:38
    Podwójna dawka rif wieczorem spowodowała godzinny ból głowy. Teraz
    już jest ok. Może nie będzie tak źle... Pozdr - Basia
  • bagnowska 02.05.08, 15:30
    Witam. Podjęłam decyzje o zakończeniu lezenia abx. W poniedziałek
    mam rozmowę z dr Beatą i Ją o tym poinformuję. Od 4 miesięcy nie ma
    u Grześka żadnej dalszej zmiany na korzyśc w jego samopoczuciu. Rif
    spowodował jedynie silne bóle brzucha i torsje. Na własną
    odpowiedzialność przerywałam kilkakrotnie podawanie rif. Od kilku
    tygodni Grzesiek ma zdecydowanie słabsze ręce, ma problemy z
    np.krojeniem. POza tym jego stan emocjonalny jest pod psem. On tego
    nie okazuje, tak jak nie okazuje niczego, ale ja to widzę.Nie mówi
    mi o swoich dolegliwościach, wszystko z niego wyrywam. Zostałam z
    tym zupełnie sama, lekarz rodzinny też już sobie odpuścił, to dla
    mnie zbyt duża odpowiedzialnośc i obciążenie. Poraz kolejny szukam
    lepiej płatnej pracy, nie zważając na to, że chciałabym już jakiejś
    stabilizacji zawodowej, ale rehabilitacja kosztuje b. dużo. Grzsiek
    pozwala się rehabilitować, nic nie robiąc samodzielnie, dlatego
    rehabilitację muszę utrzymać za wszelką cenę (100 za godz....).Nie
    daję już rady, przepraszam... Nie utożsamiam się już z Forum, nie
    mam na to żadnego potwierdzenia, że moje miejsce jest tu
    właśnie...Brak badań, brak efektów, brak środków i już chyba brak
    wiary. No i moje powalające zmęczenie tą odpowiedzialnością, której
    niekt mi nie chce czy nie może pomóc dźwigać... Przepraszam Was za
    ten minorowy wpis, ale coś się we mnie skończyło...Nie potrafię
    walczyć o Grzegorza sama, jesli jemu jest wszystko jedno...Cieszę
    się z doniesień franiolka i z przełomu w leczeniu chorób
    odkleszczowych, który musi niebawem nastąpić. Trzymam za Was kciuki
    i bedę zaglądac na forum, sekundując Wam z całego serca w walce z
    chorobą Pozdrawiam serdecznie - Basia
  • tadeusz998 02.05.08, 15:46
    Basiu .
    Zawsze czytałem Twoje posty , razem z Wami cieszyłem się gdy była poprawa i
    martwiłem gdy były dołki .Wniosłaś na forum dużo człowieczeństwa , ciepła i
    miłości . Zawsze podziwiałem Was i będę za WAS trzymał kciuki .

  • eva-79 02.05.08, 16:03
    Basiu, jestem całym sercem z Wami.Odbuduj ukl.odpornosciowy
    Grzegorza, faszeruj probiotykami, przelecz grzyba i rehabilituj-musi
    cos drgnąć w ta lepsza strone-tyle serca i pracy w to wkładasz. Na
    pewno to trudna decyzja.Rozumiem, ze brak ci sił, srodków, wsparcia
    i dowodów na potwierdzenie choroby lub sluszności leczenia,wyobrazam
    sobie jak Ci ciezko-ale nie trac wiary prosze, tego nie mozesz
    zrobic, musisz miec nadzieje na poprawe chocby najmniejsza!!!Trzymam
    kciuki, wierze, ze Wam sie uda,ze bedzie lepiej.Pozdrawiam Ewa
  • fionka21 02.05.08, 19:16
    Basiu,
    Powietrze ze mnie uszło, gdy przeczytałam Twój dzisiejszy wpis. Jest mi bardzo,
    bardzo przykro.... Doskonale Cię rozumiem jednak i nie dziwię się Twojej
    decyzji. Brak postępu w leczeniu przy braku potwierdzenia diagnozy to naprawdę
    trudna sytuacja, a do tego jeszcze koszty i brak entuzjazmu Grzesia. Jesteś
    heroiczną osobą i zrobiłaś bardzo wiele dla ratowania zdrowia męża, ale i dla
    nas wszystkich na tym forum. Pomimo zmęczenia i ciężaru odpowiedzialności
    emanuje z Ciebie siła i przede wszystkim miłość do Grzesia. Wierzę, że nie
    złożysz broni, będziesz dalej poszukiwała. Może teraz pora na leki naturalne
    (Cat's Claw, Cordyceps, czosnek, propolis...)
    Basiu, nikt z nas nie jest w stanie pomóc Ci w dźwiganiu tego ciężaru
    odpowiedzialności, ale wiedz że nie jesteś sama. Jesteś ważną osobą dla wielu z
    nas, a dla mnie na pewno. Dlatego nie rezygnuj z forumowej aktywności. Czekamy
    tu na Ciebie i na dalsze relacje o postępie leczenia Grzesia.
    Ściskam Ciebi i Grzegorza cieplutko i czekam na wieści, Anka
  • bagnowska 02.05.08, 23:11
    Dziękuję, Kochani! Od nikogo nie dostałam tak wielu dobrych słów i
    takiego dowartosciowania, jak od Was. Oczywi,scie, ze nie znikam,
    będę tu zaglądać często i będę się odzywać. Trzymajcie się ciepło!
    Pozdrawiam - Basia
  • zazule 04.05.08, 15:20
    Basiu
    Moze zamist rezygnowac spróbuj protokoł leczenia dr Wheldona. To
    leczenie za 200zł miesiecznie. Duzo osob z Sm sie tak leczy na
    efekty czesto trzeba czekac rok lub dłuzej a leczenie kontynuować
    przez kilka lat. Nie trzeba stosowac tak radyklanej diety jak przy
    leczniu na bb. Pacjenci b dobrze znosza takie leczenie.

    trzymajcie sie ciepło.

    pozdr
    zaz






    --
    wątek informacyjny o Chlamydii pn i mykoplsamach
    Polska strona i forum na temat Chlamydii pn
  • bagnowska 04.05.08, 15:43
    Witaj, Zazulko. Od kilku dni tak właśnie myślę.Jutro pogadam na ten
    temat z dr Beatą. Dziękuję za wsparcie i radę, jak zawsze mądrą i
    wyważoną. Ściskam - Basia
  • bagnowska 04.05.08, 16:02
    Zazulko, poradż, mądra kobieto. Nie robiłam Grzeskowi jeszcze testów
    na chlamydie pn. Chcę zrobić w tym tygodniu. Czy do czasu odebrania
    wyniku wstrzymać się z abx, czy też przejść na prot.Wheldona?
    Zarejestrowałam się na stronę cpn.Pozdr - Basia
  • zazule 04.05.08, 17:14
    ja bym nie robila testow ( chyba ze lekarz kaze). Wydacie $ które sa
    bardziej przydatne na abx a testy sa marnej jakosci.
    Do tego po takim leczeniu jakie Grzes juz mial testy nawet jakby
    byly dobrej jakosci to moga wyjsc zuplnie nie wiarygodnie. Dr
    Stratton uwaza ze 70% pacjentów z Sm ma czynna infekcje CPN ale on
    stosuje swoje testy.
    pozdr
    zaz

    --
    wątek informacyjny o Chlamydii pn i mykoplsamach
    Polska strona i forum na temat Chlamydii pn
  • bagnowska 05.05.08, 08:30
    Witam.Jestem po bardzo porannej rozmowei z naszą kochaną dr
    Beatą.Pani dr ustawiła Grzeskowi leczenie w kierunku chlamydii na
    najniższych kosztach, jak się tylko dało. Czekam na recepty. A więc
    na razie zawieszamy dożylny biotrakson i oberwujemy...Pozdr - Basia
  • bagnowska 05.05.08, 08:31
    Oczywiście, OBSERWUJEMY smile)
  • nataszkam 07.05.08, 19:18

    Basiu, mam nadzieję, że Grzegorz odpocznie od agresywnego leczenia i
    dalej będzie już tylko lepiej. Trzymam kciuki i życzę Wam dużo, duzo
    cierpliwości i jak najmniej problemów w drodze do zdrowia.

    --
    Borelioza-Stowarzyszenie Chorych
    Borelioza-co musisz wiedzieć...
    "Czasami trzeba usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej dłoni-
    wtedy nawet łzy smakować będą jak szczęście..." W.B.
  • nataszkam 07.05.08, 19:19

    PS Czy podczas biotraksonu Grzegorz miał podawany systematycznie lek
    przeciwgrzybiczy? Uważam, że jest to konieczne- a już na pewno
    wtedy, gdy leczenie nim jest dłuższe.
    --
    Borelioza-Stowarzyszenie Chorych
    Borelioza-co musisz wiedzieć...
    "Czasami trzeba usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej dłoni-
    wtedy nawet łzy smakować będą jak szczęście..." W.B.
  • bagnowska 08.05.08, 07:47
    dzięki za dobre słowa! Grzegorz ma bardzo silną osłonę
    przeciwgrzybiczą, cały czas przyjmuje duże dawki m.in.candida clear.
    jeden raz był na flukonazolu, bo podejrzewałyśmy z dr Beatą rozwój
    grzyba, ale teraz jest na razie spokój. Będę trzymać rękę na pulsie.
    ściskam - Basia
  • quba1973 13.05.08, 13:27
    basiu, co u was? martwię się.sad
    --
    www.cpnhelp.org/home
  • bagnowska 13.05.08, 16:30
    Dzięki , Kuba! Grzegorz jest na nowym zestawie, dr Beata zrobiła
    wszystko, aby ułożyć taki zestaw, który możemy pociągnąć finansowo.
    Po prostu nasze możliwości finansowe wyczerpały się po prawie roku
    leczenia (średnio ok. 1500-1800 mies.)Teraz Grześ idzie w kierunku
    chlamydii ( w sobotę zrobiliśmy badania na chlamydie i mykoplazmy)i
    ma zestaw: rifampicyna, rolicyn, tinidazol, duomox. Jest mocno
    osłabiony, ma pobolewania głowy i brzucha, wystąpiła też
    nadwrażliwość na światło i zapachy, generalnie jest dołek... No, ale
    może to dobrze... może... Ja już nie wiem za bardzo, na czym my
    stoimy i czy te bóle brzucha, to herx czy grzyb, czy może organizm
    ma dość abx... Nie mam żadnego wspierającego mnie swoją medyczną
    wiedzą lekarza (oprócz oczywiście Dr Beaty, ale Ona jest tak
    daleko...a wątpliwości całe mnóstwo).Kuba, jak żona? Czy się nie
    mylę, jest na interferonie? jak go znosi.Pozdrawiam Was ciepło -
    Basia
  • fionka21 14.05.08, 12:01
    Basiu, cieszę się, że Grzegorz leczy sie. Jesteście bardzo dzielni. Ja miałam kłopoty gastryczne na początku Duomoxu - bóle brzucha, biegunki. Musiałam się z niego na chwilę wycofać i potem wrócić. Ta nadwrażliwość na zapachy to objaw chlamydiowy, wiąc to chyba herx...?
    Życzę Wam, żeby robione aktualnie badania dały potwierdzenie infekcji, choć to paradoksalne, żeby czegoś takiego życzyć...
    Ściskam Was cieplutko, Anka
  • quba1973 14.05.08, 12:32
    chciałbym napisać, że się cieszę, że u was dobrze, i napiszę to, bo idziecie do przodu ,to jest najważnieszje, efekty muszą się pojawić.

    żona dostała interferon, robi zastrzyki ,ma objawy grypopochodne. tymczasem przyszedł z poznania wynik pcr rt.
    ma dodatnią bartonellę i jesteśmy w kropce, co robić.

    drukuję z netu info o natybiotykach i chce pogadać z naszym neuro. jedziemy do Krakowa koncem maja.

    do tego ma kiepskie wyniki wątrobowe, bilirubina za wysoka, ale może to okresowe wachania, robimy badania na wątrobę, ostatnie było lepsze od przedostatniego.

    w kazdym razie jak zadzwonił dr z info,że wątroba też jest chora, to żona sie totalnie załamała. Z sm się jakos pogodziła, ale nie chce nic więcej.

    do tego w czerwcu robi RM na piersi, bo jest w grupie ryzyka raka piersi. samo zycie.sad((
    --
    www.cpnhelp.org/home
  • bagnowska 14.05.08, 12:46
    Witajcie kochani. No, ciągniemy ten wózek , ciągle pod górkę, ale
    każda górka kiedyś się kończy i jest z górki. Wierzę w to coraz
    bardziej. Przeszłam okres dołowaty, ale wywindowałam się i już w
    taki dół nie wpadnę! Obejrzałam film- dokument , który obudził we
    mnie moją uśpioną wolę walki i siłę. Zaczęłam inaczej mysleć i
    zmieniam powoli tym pozytywnym myśleniem nasze życie. Tak wiele od
    nas zależy! ja na chwilę tym zapomniałam. Kuba, zastanówcie się
    jeszcze raz nad interferonem. My wycofaliśmy się już dwa razy z tej
    decyzji. Przerażały nas skutki uboczne w czasie (pomijając cenę, ale
    miałam okazję zdobycia tego leczenia). Przemyślcie to jeszcze raz i
    skonsultujcie oczywiście z jakimś mądrym lekarzem.Pozdrawiam ciepło
    i życzę również siły i wytrwałości - Basia
  • quba1973 14.05.08, 13:17
    o jakich skutkach ubocznych piszesz? są pararypy i odczyny, ale to nic, jeśli ma pomóc choćby w 30%.
    branie czegokolwiek dobrze robi na chorego. poprzedni okres bez leków, żona źle znosiła. teraz czuje, że się leczy, cokolwiek to znaczy, może tylko psyche się ładuje, dobre i to.

    generalnie interferon to lek immunomodulujący. antybiotyki tez pełnią tę funkcję. są ludzie na interferonie od kilkunastu lat i twierdzą ,że dzięki temu hamuje się choroba.

    podobno wczesnie rozpoczęta kuracja daje wiele.

    nie chce mieszac w głowie, zona i tak jest skolowana. czekam na rozmowe z neuro w sprawie bartonelli. nie mamy zandnych objawow bartonellozy, w zasadzie obecnie jest spokoj. najgorszy objaw to strach, ale ten nas chyba nigdy nie opusci.
    --
    www.cpnhelp.org/home
  • bagnowska 14.05.08, 13:41
    Kuba, strach oswoicie, będzie obłaskawiony, wierz mi.Mówię to z
    perspektywy prawie 13 lat choroby... Jesli żona tak dobrze reaguje
    na interferon, to oczywiście, że go stosujcie! My o interferonie
    dowiedzieliśmy się , jak Grzesiek miał juz za sobą ok. 3 lat choroby
    no i on nie ma postaci rzutowej a tylko taka podobno kwalifikuje sie
    do leczenia interferonami.Byliśmy na kilku wykładach i odczytach dr
    Woyciechowskiej, która od wielu lat zajmuje się sm , żyje i pracuje
    w USA, ale jest Polką i wiele razy była juz w Polsce.To ona
    odradziła Grześkowi interferon, ale to było skierowane do Grześka
    tylko i wyłącznie. Sama znam młodą śliczną 19-latkę z diagnozą sm ,
    która od trzech lat jest na interferonie i to on właśnie postawił ją
    na nogi i to dosłownie.Pierwszy rzut choroby zwalił ją na wiele
    miesięcy z nóg, obecnie zajmuje się czynną turystyką wysokogórską,
    wspinaczką, planuje wyjazd do Tybetu, Peru.Tak więc jest to bardzo
    indywidualna sprawa, ta reakcja na lek, no i nie każdy może go
    przyjmować. Pozdrów żonę, wątroba się zregeneruje szybciutko, ba ma
    na szczeście takie właściwości. POzdrawiam Was serdecznie - Basia
  • zosial.0 14.05.08, 21:33
    Kuba moja córka również bierze Betaferon już trzeci rok, na poczatku również
    występowały objawy grypopodobne,przed zastrzykiem brała paracetamol /teraz już
    nic się nie dzieje po zastrzyku/ ok 11 miesięcy równiez bierze antybiotyki na
    bb, jeszcze mamy zestaw na 1 miesiąc, jeżeli nie wystapi herx w tym czasie to
    zakończymy leczenie abx. Myslę że przy diagnozie SM zawsze pozostanie w nas
    lęk,obawa i brak całkowitej pewności że nasi bliscy będą zdrowi.Musimy być silni
    i robić wszystko co tylko mozliwe aby im pomóc.
    Pozdrawiam bardzo mocno.
    zosia
  • bagnowska 14.05.08, 13:15
    Dzięki, Aniu! Oj tak ! przydałoby sie jakieś potwierdzenie na
    papierku. Ale to i tak nie zmieni naszej drogi. Grzesiek już był
    kiedyś na duomoxie , nie czuł się za dobrze, ale przecież to
    wlieczone jest w ryzyko tej kuracji. Trzymajmy się Aniu cieplutko,
    czego Ci serdecznie życzę - Basia
  • ewa475 14.05.08, 21:40
    Basia,a spróbuj Amotaks,polska tania amoksy.Ja nie zniosłam zapachu duomoxu,na
    Amotaksie ok.Pozdrawiam i podziwiam niezmiennie,Ewa.
  • bagnowska 14.05.08, 22:35
    dzięki Ewa za te słowa, należą się one Wam wszystkim! A duomox dla
    Grzesia w porównianiu z rozpuszczoną doxy , to po prostu nektarsmile))
    Nie przeszkadza mu zapach, wręcz przciwnie, dla Grześka jest on
    całkiem porzyjemnysmile Cóż, z gustami się nie dyskutujesmile)) Oby mu
    ten "smaczny" duomox pomógł! Ściskam mocno - Basia
  • bagnowska 16.05.08, 15:56
    Witajcie. Na razie na telefon mamy pierwsze wyniki badań, które
    robiliśmy w Diagnostyce w kier. mykoplazmy i chlamydii : mykoplazma
    pn. IgG 17,27 (słabododatni, wątpliwy?) chlamydia pn. IgA 0,54 (-),,
    czekamy na mykoplazma pn. IgM...Niewiele to rozjaśniło, prawda? Ale
    nic to , jedziemy dalej... Pozdr - Basia
  • kastom55 18.05.08, 14:29
    Witam ćię Basiu!
    Czytam i czytam Waszą historię i Twoje wpisy w innych wątkach....i
    jestem pełna podziwu dla Was, ale wiem że tylko tak trzeba.
    Basiu jesteś wspaniałą osobą, masz tyle siły i wiary w tym co
    robisz...i zarażasz myślę tą siłą innych. Twoje wypowiedzi na forum
    często doprowadzają mnie do łez...Dziękuję że jesteś tu razem z
    Grzesiem, to mnie motywuje do działania w sprawie mojego
    Tomka...Sytuację mam podobną, ja jestem towarzyszką boreliozy od co
    najmniej 13 lat...tak nam się wydaje...i wierzę, że jeśli tylko mój
    Tomek nie zrezygnuje, to będę walczyła razem z nim ile sił we
    mnie...Choroba zmieniła nasze życie, z planów np. podróży i nie
    tylko zrezygnowaliśmy....powoli godziliśmy się na życie na pół
    gwizdka, a to dla artysty nie łatwa rzecz...ale wierzę że to się
    zmieni...dzięki Tobie i innym wspaniałym forumowiczom chę walczyć,
    muszę walczyć i wygramy! Czego i Wam życzę z całego serca! Kasia.
  • bagnowska 18.05.08, 19:42
    Witaj, Kasieńko! Walcz o swojego Tomka, często musisz mieć siłę za
    Niego. Ta walka jest bardzo długa i bardzo trudna, ale , wierz mi,
    warto!Już zatrzymanie postępu choroby daje wielką radość i wiarę, że
    to właściwa droga.Ja mam też Tomka, syna, u którego kilka lat temu
    stwierdzono 100-procentową boreliozę, walczyłam również o niego,
    tyle,że jego choroba była świeża i , myślę, leczenie było skuteczne.
    Ale ten przypadek u syna otworzył mi oczy na chorobę Grzesia. No i
    poszliśmy tym tropem. Dziękuję Ci za miłe, ciepłe słowa, tu wszyscy
    są warci takich słów, Ci Ludzie, Przyjaciele z forum, nie raz
    podtrzymywali mnie na duchu i jestem Im za to bardzo
    wdzięczna.Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Tomka, trzymajmy się.Służę
    pomocą w każdej chwili, jeśli tylko bedę potrafiła - Basia
  • kastom55 18.05.08, 21:06
    Basiu! dziękuję za słowa wsparcia...ale wiem że jeśli ja siły mieć
    nie będę to niestety Tomek spasuje...gdybym nie zaczęła czytać o
    borelii to on nigdy by nie zaczął leczenia. Co prawda jeszcze nie
    zaczął, ale najpierw musi zrobić PCR I koinfekcje, żeby wiedzieć co
    leczyć. Mam nadzieję że podołamy, to znaczy Tomek da radę...jest
    niecierpliwy i świadomość długiego leczenia go zniechęca...ale
    pogarszający się stan zdrowia powoduje że zaczyna myśleć o
    leczeniu...a to już sukces. Pozdrawiam Was i dziękuję że Jesteście!!!
  • quba1973 19.05.08, 13:30
    Basiu, jak Ty się czujesz? przecież ta choroba, to tak jakb y wszyscy w domu byli chorzy. skąd masz siły? podziwiam Cię. pzdr.q.
    --
    www.cpnhelp.org/home
  • bagnowska 19.05.08, 14:01
    hej, Kuba! Dziękuje za te słowa.To właśnie takie słowa i takie
    postrzeganie mnie przez Was daje mi siły. Wierz mi, ja też miewam
    chwile słabości i wtedy milknę, zaszywam się i staram się nie
    straszyć takim nastrojem. Jestem tylko człowiekiem i zmęczenie
    nieraz dopada mnie okrutne. Ale przez te 12 lat nauczyłam się
    regenerować siły spostrzegając optymistyczne rzeczy, których tyle
    sie przecież dzieje wokół nas. Jestem zadłużona, bo leczenie
    kosztuje, no ale przecież mam pracę,(niejedną), pieniądze z kredytu
    zostały dobrze spożytkowane (zrobiłam generalny remont i leczyłam
    Grześka przez prawie rok), no to nie bedę się martwić.Spłacę dług
    (może trochę z odsetkami za zwłokę) i tyle!Założyłam konto dla
    Grzegorza w fundacji i zdobywam pieniądze (sponsorów smile), bo nie
    moge pozwolić na to , żeby leczenie zostało przerwane ( a tak juz
    było...) Najważniejsze, że mam coraz większe przekonanie, że ta
    kuracja przynosi już efekty, a będzie jeszcze lepiej. Po prostu nie
    ma innej opcji! Właśnie dałam do wielkiego powiększenia nasze
    zdjęcie (moje i Grześka) z 1997r, ze szlaku na Kasprowy i powieszę
    je nad łóżkiem, żeby mój facet zatęsknił za naszymi wędrówkami (no,
    może nie w Tatry, ale jednak).Kuba, musisz dać swojej Żonie siły,
    nasi kochani chorzy tego bardzo potrzebują. Ja to zaobserwowałam u
    nas: jak ja wpadam w dołek, to stan Grześka automatycznie sie
    pogarsza. Dlatego staram sie, jak moge omijać te emocjonalne doły.
    Trzymaj się i pisz, jak Ci bedzie ciężko, doładujemy
    akumulatory.Pozdrawiam - Basia
  • zosial.0 19.05.08, 17:33
    Basiu jesteś Wielka!!! tak trzymaj
  • predrak 19.05.08, 20:47
    Basiu jak Ty to robisz ja jestem na etapie 18 mies. i już chyba
    dłużej nie wytrzymam, nie mogę się już patrzeć na kroplówki igły
    pastylki i wkurza mnie jak po raz kolejny powtarza się schemat
    nocnych potów i problemów z pęcherzem i te cholerne schody czemu
    wszędzie nie ma wind???????Fuck kiedy to się skończy
  • bagnowska 19.05.08, 22:16
    Predrak, każdy ma inną konstrukcję psychiczną, Grzegorz był zawsze
    bardzo spolegliwym i spokojnym człowiekiem. Podczas choroby te cechy
    mu pomagają, ale z kolei ma za mało determinacji i wewnętrznej woli
    walki no i ja staram się mu ją uzupełniać smile) Z całą pewnością jego
    również wkurzają (jak nie mocniej...) problemy ze wstawaniem z
    wózka, z kąpaniem, częste zmiany spodni (tak też bywa...) i ta
    ogólna niemoc. Grzegorz zwykle nie klnie (ja - owszem...,
    niestety,to nieraz mój wentyl bezpieczeństwa), ale nieraz słyszę
    jego ciche:...mać! Ty już masz za sobą 18 m-cy, my połowę z tego,
    zobaczymy, jaka będzie nasza kondycja za kolejnych 9 m-cy. A póki
    co, trzymajmy się, zbierajmy w sobie cierpliwość, ja patrzę na to
    realnie, no bo jeżeli chorowało się 12 lat, to nie wyzdrowieje się w
    ciągu paru miesięcy, prawda? Pozdrawiamy Cię bardzo ciepło - Basia i
    Grzegorz
  • bagnowska 20.05.08, 14:04
    Witam.Zastanawiam się, czy zwiększyć Grześkowi dawkę rif.Powinnam to
    zrobić już parę dni temu (wg wskazań dr Beaty), ale Grzegorz jest
    baaardzo osłabiony, ma takie mocne stany odrealnienia, jest mocno
    niekontaktowy, jakby rozdrażniony , ma spowolnioną koncentrację,
    postrzeganie i reakcje.Jak myślicie, mamy zostać na tej niższej
    dawce, czy walnąć podwójną? Trochę obawiam się reakcji...Czy te
    stany Grześka, które zdecydowanie występują po zażyciu porannej
    dawki (rif, rolicyn, tini, duomox), to herxy...? Dzisiaj rozmawiałam
    o wynikach Grzesia z panią w Diagnostyce, stwierdziła, że wyniki
    zdecydowanie świadczą o przebytej infekcji mykoplazmy, brak świeżej
    infekcji, chlamydia nie wyszła, co nie znaczy, że jej nie ma...O
    rany! To wszystko jest strasznie trudne...Pozdrawiam cieplutko -
    Basia
  • kastom55 20.05.08, 16:57
    Basiu! a czy nie powinnaś omówić swoich obaw z dr. Beatą? Ja bym tak
    zrobiła....pozdrawiam Was, trzymajcie się. Kasia.
  • bagnowska 20.05.08, 18:51
    Witaj, Kasiu!Dr Beata jest teraz bardzo zajęta, a takich porad
    udzielamy tutaj sobie wzajemnie własnie w momencie, jak lekarz nie
    jest dostępny.Wierz mi, Kasiu, wielu Forumowiczów ma olbrzymią
    wiedzę i doświadczenie i nieraz już mądrze doradzili i wspomogli.
    Oczywiście, nie dotyczy to stawiania diagnoz, wytyczania kierunku
    leczenia, to ma prawo zrobić tylko lekarz.
    Muszę powiedzieć,że ten zestaw wpływa na stan Grześka w taki dziwny,
    inny niż dotychczas sposób. Grzesiek bardzo oddalił się
    emocjonalnie, tak jakoś "schował się w sobie", nie mam z nim dobrego
    kontaktu, żyje jakby w swoim świecie.Niby nie skarży się na nic, a
    jednak nie jest taki, jak przed np. dwoma miesiącami.Dziwne to...i
    niepokoi mnie, bo znowu działam po omacku.Nie dość, że nie wiem, co
    tak naprawdę żre Grzesia, to jeszcze nie wiem, co tak naprawdę
    przeżywa i jak się czuje... Zrobił się z niego trudny pacjent sad,no,
    ale ja, jako lekarz pierwszego kontaktu muszę być cierpliwa...
    Ściskam - Basia
  • zazule 21.05.08, 01:20
    Moj przyjaciel który nie miał prawie zadnych problemów z mózgiem na
    rif sie tak pogorszyl ze 5 miesiac jest na dawce 300mg dopiero od
    jakiegos czasu jest wyrazna poprawa i wraca koncentracja pamiec etc.
    bedzie mial teraz dawkę 600mg. To naprawe trzeba ostrożnie działać.
    Jak sie przesadzi to nastapi zniechecenie do leczenia bo to nie jest
    tak prosto wytrzymywac te toksyny. Człowiek sie czuje tak jaby cały
    czas był zatruty. Czesto jest tak ze nigdy w czasie choroby czlowiek
    nie czul sie tak podle jak w czasie leczenia.





    -
    wątek informacyjny o Chlamydii pn i mykoplsamach
    Polska strona i forum na temat Chlamydii pn
  • bosaela 20.05.08, 23:10
    Basiu , jak wiele innych osób z tej strony podziwiam twoja determinację . Ja
    również mam chorego męża na SM. Leczenie antybiotykami stosujemy od ponad 7
    miesięcy. Cóż mogę powiedzieć są dni lepsze i gorsze, ale stan zdrowia uległ
    zdecydowanej poprawie w porównaniu do czasu z przed kuracji.Jednak te korzystne
    zmiany nie są zbyt trwałe.Aktualnie stosujemy doxy, roxy,ACC600. metro w pulsach
    plus osłonowe.Jest to ogrom leków ,lecz mąż znosi kurację dzielnie.Wydaje mi się
    ,że jeżeli Twój Grześ jest apatyczny i mało zaangażowany / w tej chwili/ w
    leczenie to nie zwiększaj mu dawki leków. Co by nie powiedzieć to organizm
    chorego jest struty lekami i toksynami wydzielanymi z ubitych
    bakterii.Generalnie jest osłabiony i rozsądek powinien nam podpowiedzieć co
    robić. Osobiście nie zdecydowała bym o zwiększeniu dawki leku.Stosuję kurację
    antybiotykową wg protokołu W.bez wsparcia lekarza domowego, zdaję się na
    doświadczonych internautów i własne obserwacje chorego.Jednak biorę pod uwagę
    jego samopoczucie i kondycję. Codziennie robię mężowi masaż relaksacyjny i
    ćwiczenia nóg.Serdecznie ciebie pozdrawiam i życzę wytrwałości i zdrowia.
  • bagnowska 21.05.08, 12:30
    Witaj, bosaela! No, to walczymy, kochana. Masz rację, nie będę
    zwikszać na razie tej dawki.Ja również już nauczyłam się obserwować
    reakcje Grzesia na lek i kierowac się zdrowym rozsądkiem, ale nieraz
    człowiek potrzebuje wsparcia mądrych ludzi i za to Wam dziękuję! Czy
    Twój mąz również ma problemy z poruszaniem się ? Napisz troszkę o
    Was , jesli oczywiście możesz i chcesz.Mój mail:
    bagnowska@gmail.com.Pozdrawiam ciepło -Basia
  • bagnowska 21.05.08, 12:43
    Jak zwykle, jesteście NIEZAWODNI I KOCHANI! DZIĘKI! Nie podam
    Grzesiowi większej dawki, spróbuję go trochę odtruć, fionka- kopnę
    sie po te zioła do bonifratrów na traugutta,
    quba - mój mail: bagnowska@gmail.com
    franiolku- to prawda, że to nie Grzes jest trudny, tylko ta zaraza,
    ale trafiła kosa na kamień, ja też do łatwych i ustępliwych nie
    należę...
    Pozdrawiam Was wszystkich i życzę fajnego kolejnego długiego
    weekendu (oczywiście chyba tylko w Polsce, bo we Francji chyba nie
    ma takiej laby...?)Buziaki - Basia
  • eva-79 21.05.08, 09:34
    Basiu powinnas chyba jescze sie wstrzymac ze zwiekszeniem dawki.A
    czy stosujecie jakies srodki, zeby przyspieszyc oczyszczenie org. z
    toksyn-nie jestem pewna ale ktos chyba pisał o chlorelli( nie jestem
    pewna wiec,moze ktos doswiadczony sie wypowie)?Moze to troszeczke
    pomoze.Pozdrawiam Ewa
  • franiolek1 21.05.08, 09:59
    Basiu, ja bylam na polowie dawki ( czyli 300) przez dlugi czas.
    Poczekaj jeszcze. Zatrucie organizmu toksynami jest bardzo zle, nie
    wolno przeholowac. Cierpliwoscie...odzyskasz Grzesia wesolego
    napewno.
    To nie Grzes jest trudnym pacjentem, to borelioza and co jest trudna
    choroba.
    Cieplo Cie pozdrawiam i caluje Joasia
    --
    Zapraszam www.borelioza.org/index.html
  • quba1973 21.05.08, 11:13
    Basiu, czy możesz mi podać swojego maila?
    --
    www.cpnhelp.org/home
  • fionka21 21.05.08, 11:51
    Basiu, oprócz Chlorelli (3x5 tabl. dziennie, daleko od abx) spróbujcie Piles. To są zioła oczyszczające od Bonifratrów. Już parokrotnie przekonałam się, że te ich mieszanki ziołowe są nadzwyczaj skuteczne. I do tego niedrogie.
    Pozdrowienia dla Was Obojga, Anka
  • bosaela 04.06.08, 20:58
    Witajcie. Zwracam się szczególnie do Basi Bagnowskiej. Niepokoję się o Was
    .Zdaję sobie sprawę ,że jesteś wyczerpana codzienną gonitwą,ale daj znać, jak
    idzie leczenie. Na czym stanęliście i jakie jest samopoczucie Grzesia. Nie
    miałam ostatnio czasu ,ale wkrótce napiszę ci majla.Mam podobną sytuację i wiem
    ile czasu i energii trzeba poświęcić na pomoc bliskiej chorej osobie. Odezwij
    się proszę. Serdecznie pozdrawiam .
  • bagnowska 04.06.08, 21:39
    Witaj bosaelasmile) To prawda, że codzienna gonitwa i dodatkowa praca
    na komputerze trochę mnie odstręcza od pisania, ale codziennie
    jestem na forum.Po całym zamieszaniu dot. samopoczucia Grzesia,
    sytuacja troszkę się ustabilizowała. Na 3 dni ograniczyliśmy abx
    tylko do rif 150, po tych 3 dniach i dojściu Grześka do względnego
    stanu,włączyliśmy rolicyn (najpierw 150, ale był zbyt mocny efekt,
    więc zmniejszyliśmy do 75), a rif 2x150.Do całego zestawu
    włączyliśmy chlorellę 3x 5 tabletek + maksymalna osłona, witaminy i
    probiotyki.Poluzowaliśmy rygorystyczną dietę, Grzegorz je już prawie
    normalnie i bardzo jest z tego zadowolony i widac, że mu ta
    normalność służysmile) Herxy są wyraźne, tzn. ok. 15,16-tej (rif bierze
    o 7.00, rolicyn 0k. 14,15-tej)zaczyna się odpływ, b. znaczne
    osłabienie, "nieswoja" głowa, pobolewanie głowy, uczucie
    odrealnienia.Nie jest to już tak powalające, jak wcześniej i trwa
    krócej no i jest do przeżycia...Późnym wieczorem zwykle Grześ jest w
    całkiem niezłej formie.Tak wygląda dzisiaj nasze leczenie i myslę,
    że w takiej postaci potrwa długo, tyle, że chciałabym jeszcze
    powolutku włączyć NAC i pulsami tini no i zmierzamy b. powolutku do
    zwiększenia dawki rif i rolicynu.Obecny zestaw daje najmocniejsze
    efekty.Właściwie wcześniej, podczas 10 miesięcy biotraxonu+ reszty
    silne herxy wystąpiły tylko 2 razy, teraz występują b. często. To
    tyle na dzisiaj, obiecuję zdawać relację z leczenia w dalszym ciągu,
    jestem Wam to winna za wsparcie, pomoc i życzliwe zainteresowanie,
    jakie mam od Wassmile)) bosaela, bardzo czekam na maila! Serdeczności -
    Basia
  • franiolek1 04.06.08, 21:56
    Mysle Basiu , ze podjelas bardzo sluszna decyzje o dozywieniu
    Grzesia. Mysle, ze rygorystyczna dieta moze powodowac oslabienie i
    braki w organizmie. Trzeba umiec sie dostosowac do sytuacji. Trzymaj
    reke na pulsie z grzybkiem. Walcz probiotykami i nystatyna. Co jakis
    czas wlaczcie flukonazol lub orungal - porozmawiajcie o tym z
    lekarka.
    Chlop musi zjesc smile
    --
    Zapraszam www.borelioza.org/index.html
  • bagnowska 09.06.08, 20:10
    Witam. Grzegorz ciągle na zmniejszonej dawce, jeszcze bez acc i
    tini.Od 3 dni pojawiły mu się w buzi afty , dzisiaj bardzo dokucza
    mu taki rozdymający ból brzucha, gazy, czyżby rzut candidy? Włączyć
    znowu flukonazol?Byłam u lekarza rodzinnego, ale nie potrafił pomóc,
    wogóle nie wiedział nic o protokole Wheldona, kompletnie był
    zaskoczony połączeniem rif i roxy, był bardzo zdziwiony , że rif
    można kupić na receptę, twierdził, że to lek stosowany
    przeciwgruźliczo w lecznictwie zamknietym...Poradził przeczekać
    trochę, a jak nie minie ból brzucha, to wezwać pogotowie...Ręce mi
    opadły, porosiłam chociaż o receptę na nospa forte i poszłam do
    obolałego Grzesia. Teraz po "odgazowaniu" ból przeszedł.Wygląda na
    grzyba, prawda? Poradźcie, mądrzejsi, bo ja nie mogę skontaktować
    się z naszą Panią Dr...Napisałam już dawno i ciszasad(
    Wydaje mi się, że pozostaniemy czas jakiś na mini-zestawie, najwyżej
    dodam acc600. Pozdrawiam cieplutko - Basia
  • aska108 09.06.08, 21:46
    Basiu od początku leczenia tez mam duży kłopot z przewodem
    pokarmowym.Na wzdęcia pomaga mi 2tab. raphacholinu i liv-52
    siemię lniane mielone,a na mdłości woda z cytryną.
    pozdrA
  • bagnowska 09.06.08, 21:55
    Dzięki , aska, zapomniałam o siemieniu, to przecież świetna osłona!
    jutro kupię ( i raphacholin na wszelki wypadek też...). Pozdrawiam -
    Basia
  • franiolek1 09.06.08, 22:00
    Basiu
    To wyglada na grzyba - brzuch i te afty....U mnie na afty dzialal
    swietnie propolis w nalewce. No a ogolnie na grzyba to swietnie sama
    wiesz ....olejek oregano, probiotyki +++, do lykania i do ssania,
    szorowanie jezora, nystatyna w duzej ilosci, i w razie czego fluko,
    orungal....
    A moze Grzes cos zjadl zbyt slodkiego....
    --
    Zapraszam www.borelioza.org/index.html
  • bagnowska 09.06.08, 22:14
    No, popijał ostatnio actimel, bo dowiedziałam się, że jest
    najbogatszy w potrzebne szczepy no i przerzuciliśmy się na actimel,
    a on jest okrutnie słodki...Trzeba znowu przejść na jogurt
    bałkański, bez cukru.Podałam już flukonazol i więcej nystatyny no i
    candide clear. A co do ssania jest na grzyba?
  • reni5553 09.06.08, 22:31
    Basiu
    actimel ma cukier
    i z tego co słyszałam tych dobrych szczepów bakterii ma jak kot
    napłakał.
    jest przereklamowany i drogi. Lepszy jest zwykły jogurt bez cukru.
    --
    Nikt nie wygłasza lepszych kazań
    niż mrówka, która nic nie mówi***Carlo Caretto***
    ---adres kontaktowy reni555@wp.pl---
  • adomi6319 09.06.08, 22:36
    ja co wieczór biorę do ssania tabletkę nystatyny; jest pieruńsko gorzka i na
    początku było mi bardzo trudno, ale teraz już żadnego problemu. Jeśli chodzi o
    moją walkę z grzybem - efekt rewelacyjny. Pomimo mojej ogromnej podatności na
    rozwój grzyba, od kilku miesięcy udaje mi się utrzymać go w ryzach.
    --
    Wiecej informacji: Strona Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę
  • franiolek1 09.06.08, 22:43
    Tak dobrze na noc wziac do ssania nystatyne, jest jak piolun, ale
    nawet Franio sie przyzwyczail i ssal bez problemu.
    No i probiotyki - wysypuj kapsulki na jezora, na noc.
    --
    Zapraszam www.borelioza.org/index.html
  • beata.kar 10.06.08, 14:15
    Jest też nystatyna w zawiesinie, nią się smaruje buzię w środku,
    działa szybko i skutecznie.
  • bagnowska 10.06.08, 16:27
    Dzieki, kochani! Już biegne po nystatyne w zawiesinie no i
    wróciliśmy do naturalnych jogurtów bez cukru. Dzisiaj z brzuchem
    jest lepiej. Dzisiaj chcę włączyć acc600, zobaczymy , jaki będzie
    efekt.sciskam serdecznie - Basia
  • ewa475 10.06.08, 16:59
    Basiu,podziwiam,znowu musisz być lekarzem,szkoda tylko że Nystatyny sama
    Grzesiowi nie zapiszesz.Ona jest chyba na receptę.U mnie leży w lodówce
    wykupiona na początku leczenia,kiedy było najbardziej kiepsko.
    Ściskam Was mocno,Ewa.
  • mea_51 10.06.08, 17:17
    Nie chcę się wymąrzać,ale ja po jednorazowej dawce ACC/1200/ miałam
    totalny"odjazd"prawie miesiąc. W kiepskim stanie nie zaryzykowałabym po raz drugi.
  • bagnowska 10.06.08, 19:48
    Witajcie, dziewczyny! Mea, tak tez pomyslałam i jeszcze nie walne
    Grzeska kolejnym lekiem, poczekam trochę...
    Ewa, nystatynę mam ciągle w domu,a dzisiaj dokupiłam proszek z
    nystatyny do rozrobienia z ampułką wit.c i aftinem.Ma to być
    mikstura do smarowania aft. Brzuch dzisiaj ok. sciskam Was
    serdecznie - Basia
  • zazule 10.06.08, 22:30

    Basiu to z forum Cpn
    "Możesz poprosić swojego lekarza o receptę na "lek robiony w
    aptece", bardzo skuteczny w walce z grzybiczym, białym nalotem na
    języku, skład:
    - Vit. C - 500mg
    - Nystatyni - 500 tys. jm.
    - Vit. PP 0,2mg - 1tbl.
    - Vit. B complex - 1tbl.
    - Glierini ad - 100,0
    Lek do stosowania zewnętrznego, smarowanie (pędzlowanie) języka,
    3x dziennie"

    ja to kiedys brałam -zleca sie to pacjentom po chemioterapi (
    dostałm - oni często maja rozne problemy w buzi- tylko nie wiem
    czemu ale to jest słodkie ( przynajmniej moje bylo) jak miód,
    całkiem dobresmile
    To ze czasem brzuch poboli przy abx ( szczególnie przy osłabieniu)
    to rzecz normalna gorzej jakby sie duzej utrzymywalo. U mnie sie ból
    brzucha utrzymywał przez wiele miesiecy ( pojawil po 4 miesiacu abx
    tydzien po I dawce tini) i nic nie pomagało ( najadłam sie nie
    potrzebnie róznych lekow na grzyby- w sumie to zjadłam tyle zeby na
    poł forum by starczyło, zrobiłam gastroskopie i zadnych grzybów nie
    znaleziono) - dopiero rif + tini, a potem, leki na robale pomogly.
    Nie wierz za bardzo w te nasze jogurty naturalne, jak nie actimel to
    lepiej zwiekszyc probiotyki.


    --
    wątek informacyjny o Chlamydii pn i mykoplsamach
    Polska strona i forum na temat Chlamydii pn
  • mea_51 11.06.08, 06:33
    Ten ostatni składnik to chyba Glicerini ,czyli gliceryna i dlatego jest słodkie.
  • aqarel 11.06.08, 11:16
    bagnowska napisała:

    > Witajcie, dziewczyny! Mea, tak tez pomyslałam i jeszcze nie walne
    > Grzeska kolejnym lekiem, poczekam trochę...
    > Ewa, nystatynę mam ciągle w domu,a dzisiaj dokupiłam proszek z
    > nystatyny do rozrobienia z ampułką wit.c i aftinem.Ma to być
    > mikstura do smarowania aft. Brzuch dzisiaj ok. sciskam Was
    > serdecznie - Basia

    Może to "Corsodyl to antyseptyczny płyn do płukania jamy ustnej o działaniu
    przeciwbakteryjnym.
    Corsodyl 02% antyseptyk jamy ustnej stosować w sytuacjach:
    - leczenie ostrego zapalenia dziąseł
    - leczenie infekcyjnego zapalenia śluzówki jamy ustnej, w tym także kandydoz"
    Stosowałem działa na afty i kamień sie nie osadza.

    --
    "Jeżeli nie wiesz jak postąpić, na wszelki wypadek postąp uczciwie."
  • bagnowska 12.06.08, 19:18
    Witam,Ciąg dalszy... Podałam dzisiaj Grzeskowi po południu acc.No i
    20 minut po wypiciu mojego męża zgięło dokładnie.Nawet nie miał siły
    powiedzieć, że nie ma siły...Ale reakcje! Grześ nigdy tak nie
    reagował, już kiedyś przy biotraksonie i reszcie parę razy na próbę
    wziął acc i nic się nie działo, a dzisiaj...Poza tym od czasu
    włączenia protokołu Wheldona nos Grzesia jest jeszcze bardziej
    zawalony, niż zwykle, bez kropli sie nie obejdzie, bo mi się chłop
    dusi.Jutro odbieram pirogronian wapnia i spróbujemy...Pozdr - Basia
  • bagnowska 13.06.08, 06:56
    Witam.Dzisiaj raniutko Grzesia zbudził ból w piersiach po prawej
    stronie uniemozliwiający swobodne oddychanie.Teraz nieco zelżał, ale
    przez moment wystraszyłam się mocno, bo nigdy coś takiego nie
    wystąpiło...W takich momentach czuję się strasznie bezradna, bo sama
    nie wiem , co się dzieje, a do dostępnych nam lekarzy mam całkowity
    brak zaufania...Czy ktoś miał może podobne dolegliwości? Czy to może
    być nerwoból, czy jakaś inna cho....ra?POzdrawiam,ciągle lekko
    wystraszona - Basia
  • mea_51 13.06.08, 07:53
    Witaj Basiu!W mojej chorobie miałam takie epizody,pogotowie, szpital próbowano
    diagnozowac: zapalenie płuc,suche zapalenie opłucnej, nerwobole, atak kamieni
    żółciowych ....w zasadzie nic się potwierdziło.Nauczyłam się brac biseptol/ w
    razie braku duże dawki aspiryny/ i plastry ,trochę pomagało.Miałam jednak wtedy
    ogólnie lepszą kondycją fizyczną i psychiczną od Grzesia.Pozdrawiam Was ciepło!
    mea_51
  • bagnowska 13.06.08, 10:58
    Grzesiek jest TOTALNIE SŁABY!!! nie może mówić, cisnienie 100/60, po
    prostu PADŁ. ja go monitoruję z pracy (na szczeście pracuje b.
    blisko, w domu jest syn. Dawki ma ciągle mikre, tyle, że wczoraj
    wypił acc, po kórym odpłynał.Mam z nim słaby kontakt i znowu tyle
    wątpliwości... Pani Dr Beata nieuchwytna, napisałam znowu, może cos
    odpisze...lekarz rodzinny rozłożył ręce i nie jest zainteresowany
    tym przypadkiem.Na początku chwaliłam przychodnię, bo bez problemu
    robili wlewki, przepisywali leki,No, ale to sie skończyło po paru
    miesiacach.Teraz patrzą na mnie, jak na wariatkę i twierdzą, że taki
    zestaw leków (Wheldon) wogóle nie ma sensu a rif stosuje sie tylko
    przy gruźlicy w lecznictwie zamkniętym...a tak wogóle to skad ja
    biorę rifampicynę, jak odpowiedziałam, że kupuję w aptece na
    recepte, byli mocno zdziwieni... Wrocław jest totalnym zadupiem,
    jesli chodzi o rzetelną pomoc medyczną i to wielu dziedzinach.
    Czuję, że tracę grunt i męża, no, bo jak mam leczyc cięzko chorego
    człowieka nie mając wiedzy ani lekarza, do którego mogę w każdej
    chwili zwrócic sie o pomoc! jestem bliska zaprzestania tej kuracji,
    na forum jest ostrzeżenie, że kuracja jest niebezpieczna i należy ja
    prowadzić pod kontrola lekarza.JAKIEGO?! Przepraszam za ten krzyk,
    ale to jest krzyk rozpaczy i bezsilności...Boję się o Grzesia...
  • fionka21 13.06.08, 11:56
    Basieńko Kochana, nie jestem w stanie doradzić Ci nic sensownego, bo po prostu nie wiem. Jeżeli to co się dzieje z Grzesiem jest spowodowane ACC, to nie chyba trzeba z niego na razie zrezygnować. Bóle w klatce piersiowej, takie utrudniające oddychanie, miewałam nie raz. Te po prawej stronie mniej mnie martwiły. Z bólami po stronie lewej lub pod mostkiem parę razy lądowałam na pogotowiu. W EKG nigdy nie było nic niepokojącego.
    Dr Beata pisała na forum, że nie będzie jej do 17 czerwca, więc to już niedługo...
    Trzymaj się dzielnie. Chciałabym dodać Ci otuchy, ale mie wiem czy mi wyszło wink
    Anka
  • bagnowska 13.06.08, 12:09
    dzięki, Aniu Kochana! Powziełam juz decyzje na dziś, opisałam w
    osobnym wątku.Nie doczytałam, że dr Beaty ma nie być do 17-do. Od
    dawna nie mogę z Nią złapać kontaktu, a stan Grzeska pogarsza się
    systematycznie...Muszę coś zmienić.POzdrawiam ciepło, jak zwykle -
    Basia
  • bagnowska 07.07.08, 19:54
    Witam. Wracamy do starego wątku wraz z powrotem do leczenia.Po 3-
    tygodniowej przerwie poświęconej na odtrucie i wzmocnienie organizmu
    wracamy do leczenia. Dr Beata zdecydowała utrzymac leczenie w
    kierunku cpn rozpoczynając od najmniejszych dawek. I tak na dzisiaj
    Grzesiek jest na rif 2x150, rolicyn 1x150 i acc600x1.Za parę dni
    włączymy puls tini na tyle, ile Grześ wytrzyma. Na razie nie ma
    wyraźnych efektów działania abx, Grzesiek jest w niezłej formie.
    C.d. relacji macie zapewniony smile) Serdeczności - Basia
  • zo_sia01 08.07.08, 22:54
    Nareszcie dawki leków odpowiednie do stanu Grzesia! Tak bardzo się denerwowałam
    czytając ile antybiotyków mu podajesz. Teraz powinno być dobrze. powolutku do
    całkowitego zdrowia! Pozdrawiam!!!
  • bagnowska 10.07.08, 10:01
    Witam. Grzesiek nadal na niskich dawkach abx , bez tini (włączamy w
    piątek)- no i stwierdzam z ostrożnym optymizmem: Grzegorz od dwóch
    dni jest w nadspodziewanie dobrej formie. Pomijając lekkie zawroty i
    senności po rolicynie i acc, to: brak zmeczenia, wyraźna mowa,
    przytomne spojrzenie i samodzielne pokonanie wanny podczas wejścia
    (przy wychodzeniu moje lekkie wsparcie), a także zmywanie naczyń smile))
    napawają optymizmem. Do następnego, pozdrówka - Basia
  • ewa475 10.07.08, 10:39
    Basiasmile no,to pomocnika masz już w kuchni,niebawem będzie Grzegorz czekał na
    Ciebie z obiadem,super!!!!!!!!!!!!!!
    Pozdrowienia,Ewa.
  • bagnowska 10.07.08, 11:02
    Ewcia, mój optymizm, jest, jak zauważyłaś , ostrożny smile)) Mój chłop
    pozmywa, odkurzy, ale nie gotuje, niestety!!No, ale ideałów nie ma
    crying
    Zdrówka - Basia
  • likorek 10.07.08, 11:55
    A mój jest zdrowy a nie odkurza, nie sprząta, a o gotowaniu to nawet
    mu prze myśl nie przejdzie. Masz rację Basiu idealów nie ma.
  • bagnowska 10.07.08, 14:17
    Mój dopiero zaczął zmywać, jak zachorował i przeszedł na rentę.
    Chyba się nudził...Ale nie stwierdził, że zmywanie jest zajęciem
    jego życia, bo postanowił kupić zmywarkę :00. Pozdrowka - Basia
  • maxymilian123 10.07.08, 15:01
    Droga Basiu czy możesz się ze mną w jakiś sposób skontaktować?

    Bardzo bardzo proszę.

    Kasia 601595713 0324711397
  • nataszkam 11.07.08, 22:17

    O, to świetnie, że forma rosnie smile
    Ostrożnie z leczeniem, żeby nie pogorszyć sprawy. Moja mama jest od
    3 miesięcy na rif 300 dziennie i azitro 500 co 2 dni plus pulsiki
    tini i na razie nie ma mowy o podwyższaniu rifa, bo zaczyna się
    bardzo źle dziać. Poprawa jest i to jest najważniejsze smile Moja mama
    mówi, że nie czula się tak dobrze od kilkunastu lat smile Czyli,
    że "cuda " się zdarzają, o ile trafi się na lekarza i odpowiednie
    leczenie smile

    Wsztystkiego dobrego dla Was smile
    --
    Borelioza-Stowarzyszenie Chorych
    Borelioza-co musisz wiedzieć...
    "Jeśli nie będziesz mieć czasu, aby coś zrobić dobrze, będziesz
    musiał znaleźć czas, aby zrobić to jeszcze raz..."
  • bagnowska 12.07.08, 00:06
    Dzięki, nataszka! Trzymam rękę na pulsie i z całą pewnością nie
    dowalę już Grześkowi dużych dawek tak odrazu.Nie chciałabym
    przeżywać tego, co działo się 13-go, w piątek miesiąc temu,
    brrr.....Powolutku do przodu.Jutro spróbujemy włączyć tini 1x500.
    Serdeczności - basia
  • anyx27 16.07.08, 12:14
    Basiu, pisalas, ze odtruwalas Grzgorza intensywnie. czy mozesz mi
    napisac, na czym polegal ten detox?
  • anyx27 16.07.08, 12:30
    Vilcacore, to ja jem w candidzie clear, myslalam o czyms innym.
  • zo_sia01 16.07.08, 12:43
    Preparat nazywa się Detox, myślę, że o nim pisała Basia.
  • bagnowska 16.07.08, 18:12
    Witajcie, nie odtruwam Grześka detoxem, podaję mu chlorellę 3x 5
    tabletek, wit.c 400 i wit b12 (ale tej już Grzesiek nie bierze, bo
    nie wolno jej przyjmować bardzo długo, teraz tylko dawka
    przypominająca 1 tabl. w miesiącu. Poniewać poskutkowało, to nie
    łączyliśmy węgla (zalecany) i actos (również zalecany przez dr
    Barbarę - lifeontheice).
    Teraz Grześ oprócz abx,probiotyków (fisioflor,probacti,
    trilac,laktiv up, candida clear, witamin, suplementów i osłony
    bierze cały czas chlorellę i wit.c.Czuje się nieźle -pozdrówki, Basia
  • bagnowska 20.07.08, 19:47
    Witam. Od wczoraj włączyliśmy tini 1x 500, no i zgodnie z
    przewidywaniami jest pogorszenie znaczne, tzn. osłabienie, uczucie
    ciężkiej głowy, odralnienie , czasami pobolewanie głowy. Postaramy
    się wytrzymać 4,5 dni i przerwa 2,3-tygodniowa. Rifampicyna 1x150,
    rolicyn 2x150 i acc 1x600 + cała reszta. I tak powolutku do przodu.
    Pozdrowienia - Basia
  • franiolek1 20.07.08, 22:55
    Wlasnie tak trzeba: powolutku do przodu. Zeby wytrwac przy leczeniu
    trzeba isc delikatnie, nie przywalac z grubej rury.
    Wierze, ze bedzie dobrze i mocno mocno Was oboje caluje
    Joasia
    --
    Zapraszam www.borelioza.org/index.html
  • bagnowska 05.08.08, 21:41
    Witajcie. Pora na relację. Leczenie bez zmian. Nie zmieniam ani
    dawek ani zestawu, bo Grześ mocno reaguje.Trzy dni nie było acc,
    dzisiaj po zażyciu 1x 600 totalny odjazd! Słabość powalająca, ból
    głowy...
    Rano kondycja całkowicie przyzwoita, po zażyciu rif i azytro
    splątania, niewyraźna mowa i zmęczenie (brak bólu, jakiegokolwiek),
    i tak trzyma do popołudnia, trochę mija, obiad (posiłek zawsze
    Grzesia osłabia), po obiedzie acc i odjazd...
    To tyle. W tym tygodniu robimy standardowe badania, a za czas
    niedługi chcemy powtórzyć pakiet wszystkich badań.
    Serdeczności - Basia
  • misia011068 05.08.08, 21:45
    Trzymajcie sie
    --
    pozdrawiam miśka suspicious))
  • kastom55 05.08.08, 21:56
    Basiu całym sercem jestem z Wami! Mocno pozdrawiam Kasia.
  • bagnowska 05.08.08, 22:00
    Dziękuję Wam Wszystkim.Wsparcie od Was jest moją siłą... Sciskam i
    ślę Wszystkim i każdemu z osobna moje dobre myśli ...Basia
  • fionka21