skutki uboczne leczenia boleriozy Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • witam wszystkich
    Czytam wypowiedzi na tym forum od jakiegoś czasu, bowiem moja 2,5
    letnia bratanica złapała kleszcza na początku lipca i po jakimś
    czasie wystąpił rumień, badania potwierdziły boleriozę. Rodzice byli
    z dzieckiem u Pani Doktor Beaty z Krakowa, która zaleciła 6
    tygodniowe leczenie sumamedem i amotaksem. Moja bratowa bardzo się
    obawia skutków podawania antybiotyków przez tak długi okres. Straszą
    ją z różnych stron, grzybicami skórnymi (nawet narządów
    wewnętrznych) całkowitą utratą odporności przez dziecko,
    zrujnowaniem wątroby itd,itd.
    Bardzo proszę o opinie osoby, które leczyły swoje malutkie dzieci
    długotrwale antybiotykami czy wystąpiły jakieś skutki uboczne???.
  • Może nie całkiem na temat...ale ciekawi mnie dlaczego ci co tak straszą nic nie
    mówią o skutkach leczonej standardowo boreliozy, czyli najczęściej niedoleczonej.
  • Mnie tez to bardzo dziwi.
  • Bo zdecydowana większość ludzi i doktorów też uważa, że w zasadzie
    infekcyjnych chorób nie ma potrzeby leczyć, bo żyjemy z nimi od
    tysięcy lat i ludzkość istnieje, więc dla kazdego wynika prosty
    wniosek : układ odpornościowy ma sobie sam z nim poradzić. A jak nie
    to trudno, potem będą się martwić, kiedy pacjent będzie już jedną
    nogą na tamtym świecie. Bo tak naprawdę pojedyńczy człowiek się nie
    liczy, nikogo nie interesują jego cierpienia, jeśli nie jest
    umierający. A jego marzenia o aktywnej pracy i budowaniu swojej
    przyszłości? Środowisko i tryb życia dzisiejszego człowieka jest
    bardziej toksyczne i osłabia nasz układ odpornościowy.
  • Moncia!
    Dr Beata leczyła też trzy i pół letnią córeczkę moich znajomych.
    Mała też była na antybiotykach coś około dwóch miesięcy, o ile dobrze się orientuję.
    Wiem, że przez pierwsze dwa tygodnie było ciężko, dziewczynka bardzo źle się
    czuła, bolały ją nóżki, gorączkowała. Ale teraz jest już w porządku i nic mi nie
    wiadomo o jakichś poważnych skutkach ubocznych tego leczenia. Więc może
    faktycznie nie taki diabeł straszny.
    Jak się będę widziała z nimi, to wypytam dokładnie, jak mała się teraz czuje, bo
    kurację już skończyła.
    Najważniejsze, to nie panikować.
    Oczywiście każdy reaguje na antybiotyki trochę inaczej, ale jak się pilnuje
    diety, to chyba nie jest tak źle.
    Uszy do góry. Jak będę coś więcej wiedziała, to napiszę.
    Pozdrawiam!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.