Dodaj do ulubionych

borelioza u osób starszych

17.02.08, 13:00
Poraźcie, proszę, czy informować o boreliozie, jako przypuszczalnej przyczynie dolegliwości, u starszych osób.

Mam w najbliższym otoczeniu parę osób dobrze po siedmdziesiątce lub nawet po osiemdziesiątce, które bardzo cierpią z powodu objawów typowych dla boreliozy. Leczą się objawowo, często sterydami, a ja mam ogromny dyskomfort i biję się z myślami, czy powiedzieć im co może być przyczyną ich wszystkich, bardzo zróżnicowanych objawów.

Moje wątpliwości wynikają z kłopotów diagnostycznych i agresywności koniecznej terapii przyczynowej.

teraz, gdy nauczyłam się sporo o tej chorobie, jestem przekonana, że obydwoje moi Rodzice również chorowali na boreliozę. Tacie "udało się" umrzeć nagle z powodu wylewu, natomiast Mama męczyła się niewyobrażalnie. Równolegle zjadał Ją nowotwór pęcherzyka żółciowego, ale do końca trawiła i nie miała typowych objawów gastrycznych, tylko neurologiczne. Nie miała bóli brzucha, lub słabe, natomiast przyczyną śmierci było obumarcie mózgu (CT głowy na 6 miesięcy przed śmiercią wykazało olbrzymie obszary niedokrwienne).

Biję się z myślami, czy o tym rozmawiać z zaprzyjaźnioną sąsiadką, która ma mocne zawroty głowy, szumy w dłowie, odrealnienie, otępienie, mocną męczliwość, bezsenność, drętwienia, pieczenie skóry (ostatnio zdiagnozowane jako półpasiec!). Podobne objawy ma moja (dobra) Teściowa. Serce mi się kraje....
Anka
Edytor zaawansowany
  • eva-79 17.02.08, 14:26
    Trudna sprawa...ja w pewnym momencie pomyslałam,ze moja 80 babcia ma
    bb(wystapiła wysoka goraczka nie wiadomo skad,a ze babcia czesto
    bywa na działce to...)Sprawa sie wyjasniła, ale pomyslałam wtedy, ze
    gdyby miała bb informowac jej nie bede,tylko przelecze abx
    (radziłabym sie lekarza oczywiscie) A jesli chodzi o osoby, ktore
    maja ewidentne objawy i odpowiedni wiek-mysle,ze mozna poinformowac
    (ewentualnie dzieci lub kogos kto opiekuje sie nimi).
    Ktos tu pisał, ze ma w otoczeniu ludzi po 70tce, którzy przeszli
    leczenie.
  • kotfryc 17.02.08, 14:26
    Ja odkąd zachorowałem, a przede wszystkim nauczyłem się co nie co o tej chorobie
    zauważyłem objawy u mojej matki, siostry, dziewczyny, czy teściowej. Próbowałem
    z nimi rozmawiać na ten temat, ale wszyscy boją się jak gdyby tego tematu
    patrząc na mnie i na moje leczenie.

    Wydaje mi się, że dopóki ich dolegliwości będą znośne, a lekarze będą pewni
    siebie przypisywać kolejne leki, to nikt nie weźmie tej możliwości pod uwagę.
    Dopiero gdy dojdą do tego punktu co ja, gdy standardowa medycyna rozłożyła ręce
    i powie depresja, może wtedy zaczną się zastanawiać. Póki co "nie miałem
    kleszcza, ani rumienia, no to skąd" ... itd ...

    Porozmawiaj z nimi na ten temat... Może dla pewności zrobią PCR ... być może to
    jest coś innego, ale może to być też nasz znienawidzony krętek. Ja osobiście
    wolałbym być świadomy tego co się ze mną dzieje niż leczyć się w ciemno ...
  • kkkkk4 17.02.08, 14:38
    Oczywiscie, że mówić. Zastanó sie ze Tobie być moze też ktos pomógł-
    moze ktoś z forum. Ja mam w swoim otoczeniu wiele osób, które są w
    podobnym wieku. Niektóre są już wyleczone. Mądry lekarz poprowadzi
    leczenie tak aby nie zaszkodzić starszemu człowiekowi a wytruć
    choróbsko. Tacy ludzie strasznie cierpia- kupują duzo leków-w tym
    przeciwbólowe, które im nie pomagają wiec i tak trują i niszczą swój
    organizm nie mając najmniejszej szansy na wyzdrownienie. Oczywiscie
    druga sprawa jak te osoby zareagują na tą wiadomosć i czy zechcą sie
    leczyc ale sądzę ze obowiązkiem nas jest aby im pomóc. A terapia-
    nawet dla siedemdziesiecio- osiemdziesiecio- latków jest mniej
    groźna niż nie leczona borelioza.
  • fionka21 17.02.08, 20:55
    W tej chorobie i w jej leczeniu nie ma nic jednoznacznego i prostego. A do tego
    wiele osób, niezależnie od wieku, nie chce wiedzieć, słuchać, widzieć. Myślę, że
    to reakcja lękowa, ale często przechodząca w złość. A nie jest przyjemnie
    dostawać "blachę", gdy się chciało po prostu pomóc.

    Próbowałam informować o boreliozie znajomych z pracy, gdzie wiele osób
    przeleczyło wczesną boreliozę, a prawie wszyscy miewają intymne kontakty z
    kleszczami. I co? Bez odzewu. Co najwyżej spotykając mnie ze smutkiem pytają czy
    się wciąż leczę. Inni traktują mnie jak nawiedzoną, która posiadła jakąś
    straszną, tajemną wiedzę. Również mój mąż, ewidentny boreliotyk, niemalże zatyka
    uszy na dźwięk słowa "borelioza". Ja się wtedy śmieję, że niewiedza nie leczy.
    No bo co mi pozostało?

    Tak więc w kontaktach z ludźmi w sile wieku przestałam się udzielać z
    wiadomościami o boreliozie, jeśli nie jestem o to pytana. Natomiast jest mi
    strasznie żal starszych osób. Tym bardziej, że rodziny często uważają, że jak
    ktoś ma swoje lata, to musi cierpieć. A ja wiem, że tak nie musi być. Pamiętam
    swojego dziadka, który dożył 94 lat w zdrowiu, był radosny, ruchliwy i bardzo
    żywo zainteresowany światem.

    Cieszę sie, że uważacie że należy informować.

    Pozdrawiam, Anka
  • anyx27 17.02.08, 23:00
    Powiem szczerze, mam mieszane odczucia, gdy to wszystko czytam...
    nie zrozumcie mnie zle. sama mam borelioze od ponad 20 lat (a mam 27)
    i podejrzenia, ze zarazilam meza i corcie (ma 3lata). moja mama tez
    ma jakies tam dretwienia czasami i jest przemeczona. ale mysle, ze
    czasami przesadzamy i wszelkie objawy, pasujace do boreliozy,
    traktujemy, jak niezbity dowod na nia. a przeciez wiele chorob daje
    podobne objawy. sami zloscimy sie, gdy lekarze nasze problemy ze
    zdrowiem diagnozuja jako sm, nerwice itp. a my teraz robimy to samo!
    wszystko "podciagamy" pod borelioze. pewnie czesc osob ja
    rzeczywiscie ma, ale na pewno nie wszyscy! pamietajmy tez, ze ludzie
    starsi (wiekszosc) choruja na rozne choroby i, jak to ktos w poscie
    Geodety napisal, "nie wszystko borelioza, co sie swieci" wink
    Apeluje o czujnosc (i w razie potrzeby odpowiednia sugestie), ale
    tez o rozwage w diagnozowaniu boreliozy na slepo. pozdrawiam, Aneta
  • mea_51 18.02.08, 08:15
    Oczywiście, nie wszystko borelioza.... może to trochę "skrót myślowy", są
    jeszcze inne infekcje odkleszczowe ... i też sporo zjadliwych patogenów nie
    tylko od kleszcza. Medycyna tego nie kwestionuje.sadzę ,że jednak zbyt rzadko
    infekcyjne tło chorób jest diagnozowane. Moim zdaniem u podloża wielu ciężkich,
    również nieuleczalnych chorób leży tło infekcyjne. Tym bardziej u osob
    starszych, którym z uwagi na wiek i ogolny stan zdrowia niezbyt często serwuje
    się antybiotyki, by nie nadwereżać odporności.Tym samym kolo się zamyka.
    mea_51
  • grazynka_art 21.02.08, 22:04
    Witam! Jestem nowa na forum dyskusyjnym.Mieszkam we Wrocławiu i chciałabym prowadzić z Tobą rozmowe e-mailową.Czy się zgadzasz?Mam na imię Grazyna a mój e-mail grazynka_art@wp.pl
  • fionka21 21.02.08, 22:14
    Odezwij sie na skrzynkę gazetową smile
    Anka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka