> geodeta_31 napisał:
>> tosho napisał:
>>
>> > Heheheh

A wiecie, że ten cały magiczny ART testing wykazał mi
w
>> zeszłym roku
>> > EBV ?
>>
> No do tego Tosho, w świetle tego co napisałeś dwa posty powyżej
> cytując kogoś tam, nie potrzeba było ART

)) Ja to mam, Ty to
masz
> i 99,9% ludzi na tym forum też to ma... That's the way it is...
Ja około rok temu w najgorszym momencie choroby miałem rekatywowane
wirusy EBV i HHV-6. Nie tyle chodzi o to czy je masz czy nie ale czy
Twój układ immunologiczny jest w stanie je utrzymać w ryzach.
Wiekszość ludzi ma EBV, duża liczba HHV-6. Badanie jakościowe tu nie
wystarcza bo trzeba wiedzieć ile go jest. Dla tych wirusów jedynym w
miarę dokładnym medycznym badaniem jest podobnie jak w AIDS (w
którym zresztą te dwa wirusy również często się reaktywują) PCR z
punkcji z węzłów chłonnych (Ałć, ałć, ałć - kto ma na to ochotę???).
Innym, mniej dokładnym ale wskaźnikowo dobrym (oczywiście nie dla
lekarzy) badaniem jest biorezonans. Ja się tymi wirusami najpierw
przejąłem a później dałem spokój bo zdałem sobie sprawę, że
jak "podniosę" układ immunologiczny to on sobie z nim da radę tak
samo jak wcześniej - i to mi się raczej udało (ja tylko ziółka, bez
abx-ów).
Do dyskutowanej tu listy immunopresorów dodam jeszcze rtęć, która
doskonale przygasza układ immunologiczny. A i jeszcze jedno - ja w
te bzdety, że ukąszenie kleszcza jest jedyną drogą jaką borrelia i
tzw. koinfekcje infekują organizm nie wierzę.