Ja tez nie mam juz sil, choc nie jestem tak doswiadczona okrutnie
jak ty... mam dwie nogi, ale juz bardzo malo sprawne. i tez ogromne
problemy z zylami. bedac w ciazy nie wiedzialam, ze mam borelioze.
bardzo bolaly mnie nogi, zrobiono badania zyl. ledwo zdazylam
uratowac sie przed zakrzepica. mam bardzo slabe miesnie, problemy z
oddychaniem, ale wiem, ze musze zyc. mam powod - corcie, ktora
zarazilam w ciazy i o ktorej zdrowie bede musiala pewnie kiedys
walczyc. mam rodzine, meza. i jakas czesc mnie ciagle chce zyc. musi
zyc. na pewno ty tez masz bliskie osoby. jesli w tym momencie nie
chcesz zyc dla siebie, pomysl o nich. moze nie powinnam tego pisac,
ale ja wychodze z zalozenia, ze zabic sie to zawsze zdaze, ale
dopoki jest choc iskierka nadziei, to nie warto tego robic. przeciez
wtedy szansa przepadnie na zawsze. a dopoki zyjemy, to ona jest.
Reni, ja wiem, ze chorujesz dlugo, ze dlugo sie leczysz, ze
przeszlas wiele, ale zyjesz! prosze cie, daj sobie jeszcze troche
czasu. daj sobie szanse. Bardzo chcialabym z toba porozmawiac. jesli
tylko chcesz, napisz na maila a_olszewska_wroclaw@o2.pl , podaj nr
telefonu, zadzwonie. sciskam mocno, Aneta