U mnie też niestety gorzej
Zarówno samopoczucie, jak i cała reszta. Jedyna rzecz, która dawała mi się do
walki też legła w gruzach.
Życie prywatne już całkowicie się sypie. Całkowity brak zrozumienia i straszna
samotność. Nie mam siły tłumaczyć i nie mam siły prosić. Zarówno o zrozumienie,
jak i wsparcie
Już nawet na forum nie mam siły pisać..
Całą noc przepłakałam - już sama nie daję rady z tym wszystkim
Nie wiem, co mam dalej robić. Czuję się jakbym była na skraju przepaści i jedyne
co mam ochotę i siłę zrobić to do niej wskoczyć..