Witam, dzwoniłam do dr Piotra z W-wy i w poniedziałek umówiona jestem na wizytę.
Mam nadzieję, że podjęłam właściwą decyzję, boję się bardzo, i mojej reakcji
organizmu na tak agresywne leczenie, i tego czy moja kieszeń to wytrzyma. Na
razie nie najlepiej się czuję, ciągle bóle mięśni, osłabienie, męczy mnie
najdrobniejszy wysiłek, dodatkowo złapałam ogromnego doła, prawie codziennie
płaczę i czekam że może zdarzy się cud i ten koszmarny sen się skończy. Jeszcze
niedawno byłam pełną energii, wesołą kobietą, nie zrażały mnie żadne
przeciwności losu bo zawsze sobie powtarzałam, że jak jest zdrowie to każdy
problem można jakoś rozwiązać. A teraz kolejny życiowy egzamin, czy uda mi się
go zdać? Pozdrawiam wszystkich
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.