Ostatnio byłam na dawno umówionej wizycie u lekarza zakaźnika, pani profesor
stwierdziła,że moje wyniki są wątpliwe,że nie ma pewności co do tego czy to
rzeczywiście borelioza i nakazała zakończenie antybiotykoterapii. Dostałam
skierowanie do szpitala na badania i mam się tam zgłosić po miesięcznej przerwie
bez leków. Lekarstwa nadal biorę, na razie 300g unidoksu jak zalecił Pan dr,ale
dodatkowo wprowadziłam citrosept, dzisiaj 1-szy raz, nie wiem czy dobrze
zrobiłam. Czuję się o wiele lepiej chociaż utrzymuje się mały ból mięśni i
stawów,jestem też bardzo słaba.W poniedziałek muszę wrócić do pracy bo sytuacja
wygląda nie wesoło, nie wiem czy mnie nie zwolnią. Niestety mam taką pracę, że
nie jestem pewna czy dam radę ciągnąć kurację i pracować. Z kolei jak stracę
pracę, to nie będę miała nawet na leki. Jutro mija 5 tydzień leczenia więc muszę
zrobić wyniki,ciekawa jestem czy wszystko w porządku. Czy ktoś z Was też ma
takie dylematy jak ja, nie bardzo mam się kogo poradzić, a chciała bym podjąć
słuszną decyzję.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.