Re: Moja historia choroby
Witam Wszystkich, pierwszy dzień w pracy mam za sobą,uff-było ciężko,po powrocie
do domu mięśnia i stawy znowu ostro dały znać o sobie i kondycja już nie taka
jak wcześniej, ale może muszę po prostu wejść w ten rytm. Nerwy też w kiepskim
stanie, wszystko mnie denerwuje i drażni. Po długich przemyśleniach postanowiłam
leczyć się tyle ile dam radę, (unidox-6 tydzień). Ostatnio mam dosyć spory
problem z gardłem i przełykiem, mam bardzo przesuszoną śluzówkę, ciągle chrząkam
i odkrztuszam chociaż staram się bardzo dużo pić. Chyba będę zmuszona
skontaktować się z Panem dr po poradę. Może ktoś miał podobne problemy, bardzo
proszę o poradę. Humor u mnie też ostatnio nie bardzo, to wszystko chyba trochę
mnie przerasta. Dokoła widzę wiele uśmiechniętych twarzy, kobiety mają problem
jaką fryzurę zrobić sobie na wiosnę lub jaki ciuszek kupić, inni już planują
wakacje, a moje myśli krążą ostatnio tylko wokół tego samego, czy dam radę
przetrzymać to wszystko, czy starczy mi wytrwałości, siły i kasy na leczenie, i
czy ta terapia przyniesie u mnie zamierzone efekty. Kurcze, niesprawiedliwe jest
to życie. Piszę to wszystko bo pewnie nie jedna osoba jest w podobnej sytuacji
co ja i będzie dla niej pocieszeniem, że nie jest z tym problemem sama.
Pozdrawiam Wszystkich walczących i tych którzy nie dali rady i musieli się
poddać.