Dodaj do ulubionych

dr J. - metoda pulsacyjna leczenia

30.04.09, 17:48
Interesujący temat - dr J. (ten co występował w filmie Under Our Skin i leczył
tę kobietę underourskin.com/blog/?m=200901 ) stosuje pulsacyjne metody
leczenia Boreliozy i koinfekcji chyba u wszystkich swoich pacjentów.

Dr J. ma 20 letnie doświadczenie w leczeniu HIV/AIDS. Zapewne wykorzystuje
część tego doświadczenie w leczeniu chorób odkleszczowych. Wg niego celem
terapii jest to aby układ odpornościowy przejął kontrolę nad zakażeniem i
oczywiście aby pacjent odzyskał jak najlepszą jakość życia.
Chorobami odkleszczowymi zajmuje się od 2000 roku.

Przeczytałem wypowiedzi kilku jego pacjentów - biorą oni antybiotyki na
przykład tylko w poniedziałek, środę i piątek. Pozostałe dni przeznaczone są
na to aby organizm odpoczął od leków oraz reakcji herxheimera, a także
podawane są różnego rodzaju antyoksydanty, witaminy, które mają wspomóc
organizm w walce z chorobą.

Metoda pulsacyjna zapewnia ponoć większy komfort leczenia (małe ryzyko
grzybicy, pozbywanie się toksyn w wyniku reakcji herxheimera w dni kiedy nie
bierze się antybiotyków).

Czy metoda taka jest skuteczna ? Znalazłem kilka pozytywnych opinii ale to
oczywiście nie oddaje w ogóle pełnego obrazu.
Wiem tylko, że do dr-a Jemsek'a często odsyłani są najbardziej chorzy więc
podejrzewam, że taki sposób terapii może być korzystny.

Często używane są dożylne antybiotyki, ale możliwie jak najkrócej.

W miarę jak pacjent się poprawia leki pulsowane są coraz rzadziej. Na przykład
pacjent który uzyskał dużą poprawę bierze leki tylko przez kilka dni w miesiącu.

Jest to dosyć ogólnikowe przedstawienie tego sposobu leczenia (tyle tylko
informacji znalazłem), ale może dla kogoś takie informacje okażą się pomocne
(np. gdy ktoś nie toleruje antybiotyków branych bez przerw, albo ma zbyt silne
reakcje herxheimera).

Być może też taka metoda byłaby dobra dla kogoś kto czuje się już bardzo
dobrze ale nadal musi brać abx bo inaczej choroba wraca. Wtedy pulsowanie np.
1 tydzień w miesiącu może mogłoby uchronić przed nawrotem. (?)

Powstaje też kilka kwestii:
- czy metoda pulsacyjna nie sprzyja oporności? Z drugiej strony większość z
nas i tak co jakiś czas zmienia zestawy abx więc takie kwestie są trudne do
rozwiązania
- koinfekcje - na ile skuteczne jest takie leczenie itd...


Edytor zaawansowany
  • tosho 30.04.09, 17:57
    Przykład jednego pacjenta: (iv oznacza dożylny) (jest to oczywiscie schemat
    dobrany indywidualnie)

    Tydzień 1-3: iv Merrem (pon, śr, pt) pozostałe dni - antyoksydanty, witaminy
    (chyba też niektóre podawane dożylnie, nie jestem pewien)

    Tydzień 4-6: iv Merrem, iv klindamycyna, mepron (pon, śr, pt) pozostałe dni -
    jak wyżej.

    Tydzień 7: przerwa od leków

    tydzień 8: iv tygecyklina, iv klindamycyna, mepron, artemisinin (pon, śr, pt)
    metronidazol (czw, pt) pozostałe dni - j.w.

    tydzień 9: przerwa od leków

    tydzień 10-11: iv tygecyklina, iv klindamycyna, mepron, artemisinin (pon, śr,
    pt) metronidazol (czw, pt) pozostałe dni - j.w.
  • tosho 30.04.09, 18:09
    dr J. używa bardzo często dożylnej klindamycyny (w Polsce chyba jest dostępna).
    Herxy mogą być ogromne u niektórych...
  • ewa475 30.04.09, 21:18
    Toshosmile w tym coś jest!
    Dr J.nie wziął swojego sposobu leczenia z księżyca,tylko z wieloletnich doświadczeń.
    Doświadczenia po przerwaniu leczenia i powrotów do leczenia i u nas bywają,choć
    jest ogromny lęk przed odstawianiem.
    Moje odstawienie pół roku temu w jakiś sposób się sprawdziło,dzięki Twojemu
    postowi i przypomnieniu wątku Artura poczułam,że te pół roku nie jest zmarnowane.
    Wiem,że wrócę do leczenia,ach przydał by mi się dr Jsmile
    U nas Klindamycyny nie stosuje się praktycznie wcale.
    Próbowałam 2 razy doustnie,nie do przeżycia żołądkowo,może dożylnie bardziej
    dałoby się ją brać.
    Również podobają mi się pulsy Malarone(Mepron).Myślę,że on szczególnie szybko
    zabija babesję,ale sprawa powraca.Może więc o wiele celniejsze byłyby pulsy tak
    jak zdaje się jest w malarii.
    Pisze Basia Bagnowska,że Grześ czuje się lepiej dopóki nie weźmie leków,więc
    może również dla niego te pulsy byłyby idealne.
    Już i dr Burascano proponuje Biotrakson 4g przez 4 dni i 3 dni przerwy.
    W końcu Tynidazol też z wielu względów bierzemy pulsami.Czasem u mnie taki puls
    trwał tylko kilka dni i szybki powrót znacznie łatwiejszy do zniesienia.
    Nie wiadomo tylko jak z makrolidami,tu jest ta przebadana sprawa długotrwałego
    przebywania azitromycyny w komórkach - po pół roku stwierdzano jeszcze jej
    obecność.Dobrze byłoby wiedzieć czy dokładanie aziromycyny w tym układzie
    powodowałoby wzmacnianie leczenia już zaczętego tym makrolidem?
    Czytałam,że w badaniach udowodniono,że nawet niewielkie ilości azitromycyny w
    komórkach powodują nie dopuszczanie do nich innych makrolidów typu
    roksytromycyna czy też clarytromycyna.
    Jest pełno pytań,bo nawet jeśli są jakieś doświadczenia z leczenia to rzadko są
    one pewne w 100%.
    Dzięki Tosho,pozdrawiam,Ewa.

  • 1-ludka 30.04.09, 21:32
    Ja Cie Ewa przepraszam za moje lenistwo ale mam pytanie dlaczego przerwalas leczenie i jak dludo ta przerwa jest?
    --
    Ludka
  • reni5553 30.04.09, 23:24
    "Również podobają mi się pulsy Malarone(Mepron).Myślę,że on
    szczególnie szybko
    zabija babesję,ale sprawa powraca.Może więc o wiele celniejsze
    byłyby pulsy tak
    jak zdaje się jest w malarii."

    z malarone jest tak, że bardzo prawdopodobne, że pierwotniak
    babeszjozy uodparnia się na niego po przerwaniu leczenia na babs.
    Trudno jest to stwierdzić testami, ale jest tego duże
    prawdopodobieństwo. Dlatego ja np. liczę się z tym, że babs. mogę
    tylko zaleczyć, a nie wyleczyć.

    Nie wiem jak w przypadku babs. - czy pulsy były skuteczne. Pierwsze
    może bardziej, ale kolejne ...?
    dla mnie babs. jest wielką niewiadomą...i trudnym przeciwnikiem.

    może pulsy są rozwiązaniem-nie wiem, tylko ta ewentualna oporność
    może stać na przeszkodzie (?).
  • bagnowska 01.05.09, 08:05
    Bardzo interesujący temat! Grzegorz miał już kilka przerw i za
    każdym razem , kiedy wzmocniony i odtruty wracał do abx, reakcje na
    leki były znowu intensywne, ale trwały krótko.W miarę upływu czasu
    te reakcje jakby "rozmywają się" i rozciągają w czasie przechodząc w
    końcu w stan permanentnego zmęczenia i stanu odrealnienia.Wówczas
    podejmuję decyzję, że robimy przerwę na odtrucie.
    To też taki rodzaj pulsów, tyle że podyktowany raczej stanem Grzesia
    a nie metodą. Sposób dra J. przemawia do mnie.
    Dzięki, tosho i pozdrawiam ciepło - Basia
    --
    Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka,
    dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy,
    że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie jaki uczynił powołując nas na
    ten świat.
  • ewa475 01.05.09, 18:22
    I jeszczesmilegdzieś było na forum,że dr Burascano sam chyba? leczył się pulsowo
    antybiotykami,wtedy jeszcze bez Tynidazolu,Metronidazolu.
    Niewykluczone,że w czasie przerwy następował (hipotetycznie) rozpad
    biofilmu,ew.również cyst,wtedy wchodził z antybiotykiem,który zabijał pewną
    ilość bakterii,reszta chowała się,więc przerwa i znowu antybiotyk.
    W momencie pochowania się bakterii mogło następować to co Basiasmile nazywa
    "rozmyciem".
    Wiem Basiu,że Twoje działania są takie bardziej intuicyjne,stanowią jednak
    niezwykle ważne doświadczenia odnośnie leczenia bardzo trudnych przypadków.
    Teraz o Malarone w aspekcie leczenia malarii.
    Mój kuzyn ma malarię,zaraził się nią w latach 70 tych przebywając dość długo w
    Afryce.
    Leczy się więc od bardzo dawna w ten sposób,że bierze leki na malarię
    wtedy,kiedy następuje pogorszenie.W przerwach żyje normalnie.
    Stąd moje skojarzenie Renismile
    Leczenie dra J.opiera się na jego doświadczeniu,jak obliczyłam około 30
    letnim,najpierw AIDS,ale już 9 lat choroby od kleszczy.
    Trudno przecenić podobne doświadczenie.
    Serdecznie pozdrawiam,Ewa.
  • bagnowska 11.09.09, 19:46
    Myślę o tym coraz częściej... pogadam na ten temat na następnej
    wizycie u naszego lekarza. Byłabym skłonna zastosować takie leczenie
    u Grzesia...
    Pozdr - Basia
    --
    Jedynie samotność jest w życiu człowieka stanem graniczącym z
    absolutnym spokojem wewnętrznym,z odzyskaniem indywidualności.
  • fionka21 11.09.09, 19:49
    U mnie ostatnio też wychodzą pulsy - co zacznę to coś się pitoli i muszę przerwać wink
  • bagnowska 11.09.09, 22:37
    Aniu kochana, u Grześka podobniesad
    Ostatnie 2,3 dni - koszmar senny, Grześ nie opuszcza prawie łóżka,
    ja nie mam siły go dźwignąć, bo on tez nie ma zupełnie siły... No i
    już 2 dni bez abaxów... Grześ nie wyrabia tego zestawu, mimo, że nie
    wdrożyliśmy jeszcze tetra 2x 3, tylko jest 1x3...
    Nasz dr chyba na urlopie, a więc trzeba znowu coś
    zadecydować...Jutro... Jeszcze nie wiem, co...sad
    --
    Jedynie samotność jest w życiu człowieka stanem graniczącym z
    absolutnym spokojem wewnętrznym,z odzyskaniem indywidualności.
  • quba1973 19.09.09, 09:30
    protokol dr Wheldona w leczeniu sm zakalda rowniez pulsowanie, po okresie rocznej ciaglej terapii.
  • tosho 07.01.10, 20:56
    Od pacjenta doktora Jemseka dowiedziałem się, że dr uważa metodę pulsacyjną za
    równie skuteczną co codzienne podawanie antybiotyków. Uważa on, że nie ma sensu
    brać abx codziennie.
    Jest to jego opinia, inne osoby mogą mieć odmienne doświadczenie.
  • tosho 07.01.10, 21:03
    Bardzo często dr Jemsek stosuje pulsowanie polegające na podawaniu abx w
    poniedziałki, środy, piątki. Reszta dni bez abx.
    Ale są też pewnie inne schematy.
    W dni bez abx stosowane są np. elektrolity na wzmocnienie (Ringer's).
  • tosho 24.02.10, 06:56
    Ciekawy artykuł lekarki Phuli Cohan, jest ona pacjentką doktora Jemseka, leczy się pulsacyjnie.

    www.wellsphere.com/lyme-disease-article/pulsed-antibiotics-the-future-for-lyme/828258
    phulicohanmd.com/?page_id=4
    Pulsed Antibiotics- The Future for Lyme
    Posted Oct 06 2009 10:02pm
    I am working with infectious disease specialist, Dr J (SC) and am excited to share his concept of "pulsed antibiotic therapy" and how he is treating me and hundreds of others, successfully, For the first time in over 1 1/2 years I feel I am getting my life back.

    The 3 major players in chronic Lyme are Borrelia (Lyme), Babesia,and Bartonella. Sure we are also teaming with viruses, yeast, Mycoplasma, and other undesirables but he believes that if you can get the big 3 under control you can eventually get the immune system back into a functional state.

    According to Dr J these 3 organisms are almost always present in chronic infections and fortunateley they divide slowly-which allows for dosing antibioitics every other day. He has been treating patients this way for the past 5 years with good results. He uses all antibiotics, orally or intravenously, on alternate days- typically M,W, and F.

    I am currently doing Clindamycin 900 mg twice daily intravenously M,W,and F with Azithromycin 500mg, also intravenously. In addition I am doing 1000 mg Artemesinin and Mepron (2 tsp) orally twice daily on theses same days. After one week of this, he had me add in (oral)Bactrim DS, 1 1/2 tablets again M,W, F. I also add Flagyl 500 mg twice daily on Th and F (orally). These drugs are treating Babs, Bart and Lyme forms.

    On the days when I am not infusing/taking antibiotics he has me infuse one liter of Lactated Ringer's solution which he feels helps buffer the body (help it be less acidic) and "flushes" the organs.

  • tosho 24.02.10, 06:56
    Every 2 weeks he has me take a full week off treatment to see how I am and this
    (he believes) allows the immune system an opportunity to regain strength. How
    you do on the week(s) off allows him to get a glimpse of how well the immune
    system is recovering. This is a technique he used for years in his HIV patients
    and I think it makes a lot of sense as a physician.

    The key to this disease is not to eradicate every last evil bug- rather it is to
    get the infectious load down low enough so that our immune system can recover
    and take over its job. Antibiotics are great but if they are poisoning your
    livers, and suppressing your immune system they can be counter productive.

    I believe the reason some of us do not recover is: the 3 big players are not
    addressed and the immune system is not brought back.

    Regarding the first, it is great to test for co-infections but if negative these
    tests should NOT preclude treatment. All patients with chronic Lyme should be
    treated for ALL 3 big players (Bart, Babs, and all forms of Lyme). Demand
    treatment for all 3. Babesia is the hardest to eradicate ie long term Atemesinin
    is needed (I'll post more on this).

    Regarding the second, the immune system should be supported as much as possible,
    ie transfer factor?, treating for yeast intemittently, taking breaks from
    antibiotics. If the immune system is not supported you will keep "chasing your
    tail."

    Thus far, I feel the best I have since becoming ill summer 2008. The best part
    is that I can sort of get my life back- as I know which days I am infusing. He
    also has some novel ways to deal with herxing and detoxing (see my next post).

    My hope is to get other doctors involved in clinical trials with his protocol. I
    am meeting with a doc next week here in Boston to see what can happen. If you
    have a doc that may be interested let me know. It would be great to get some
    other infectious disease docs involved.

    It's time for us docs to stop fighting and start communicating and working
    together!
  • tosho 24.02.10, 07:16
    Postaram się troszkę przetłumaczyć. Lekarka ta napisała, że jest zadowolona z
    tego leczenia, ma efekty. Dr J. uważa, że Bb Babs i Bart prawie zawsze są obecne
    w chronicznej infekcji. Jemsek od 5 lat stosuje metodę pulsacyjną z dobrymi
    rezultatami. Najczęściej leki podawane są w pn, śr i pt.
    Dalej ta lekarka podaje przykład w swoim leczeniu, bierze leki w pn,śr,pt:
    klindamycyna dożylnie 900mg 2x dziennie
    azytro dożylnie 500mg 1x dziennie
    1000 mg artemisinin
    mepron 2x2 łyżeczki

    W drugim tygodniu dodany był jeszcze biseptol do tego co wyżej.

    metronidazol 2x500mg w czwartek i piątek

    W dni bez abx - elektrolity

    Co dwa tygodnie takiego leczenia miała przerwę tygodniową od leków.

    W czasie przerwy dr J. obserwuje jakie pacjent ma samopoczucie.
    Uważa, że robienie przerw pozwala na wzmocnienie sił organizmu.

  • szila2008 24.02.10, 14:37
    Szkoda,że u nas nie ma lekarza stosującego tą metodę.
    Byłoby to fajne wyjście dla tych którzy po roku intensywnej abx nie
    maja poprawy,żeby ich mniej futrować.Może zaproponować naszym
    lekarzom tą metodę?
  • great.blondino 24.02.10, 19:09
    w maju bede u dr J. to podziele sie jego spostrzzeniami
  • tosho 24.02.10, 20:01
    To super. Tylko przygotuj się na niebotyczne sumy $, bo Jemsek jest
    nieporównywalnie drogi do innych LLMD uncertain
    Ja od tego tygodnia zacząłem właśnie to pulsowanie pn,śr,pt ale to dlatego ze
    mnie boli 'w boku' cos ostatnio od leków sad Ale jestem raczej sceptyczny w moim
    przypadku, że to pomoże. Będę się cieszył jak przynajmniej nie będzie się
    pogarszało na pulsowaniu.
  • szila2008 24.02.10, 20:33
    A gdzie Jemsek przyjmuje i ile bierze?
  • great.blondino 24.02.10, 21:25
    bardziej mi chodzi o sam fakt konsultacji leczenia i rozwiania
    niektorych watpliwosci. Z tego co pamietam to bral 900$ za wizyte z
    czego polowe zwroci mi ubezpieczenie wiec jakos przezyje.

    Raczej nie planuje u niego stalego leczenia bo jestem bardzo
    zadowolony ze swojego lekarza ale chcialbym pogadac z kims kto
    przeleczyl kikanascie tysiecy pacjentow a nie kilkuset.

    Zastanawiam sie jeszcze nad Twoim dr H. ale nigdy nie bylem w
    Waszyngtonie wiec zalatwilbym 2 sprawy na raz wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka