Borelioza w mediach Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Poprzedni wątek o tej treści został zarchiwizowany. Proponuję go
    reaktywować, bo o kleszczach i o kochanej borelce zaczyna być głośno
    w mediach. Ktoś chyba zaczyna dostrzegać znaczenie tego problemu.
    Dziś w Gazecie Wyborczej / s.30 / wyczytałem zapowiedź,że we wtorek 26 maja będzie dodatek o kleszczach pt "Nie daj się kleszczom".W
    zapowiedzi pisze ,że w treści tego bezpłatnego dodatku będą poruszone
    takie tematy:
    - Jak sie przed nimi obronić, jak pozbyć,
    - Groźne powikłania po ukąszeniach,
    - Czy warto się zaszczepić ?
    - Jak chronić przed kleszczami domowe zwierzęta.
    Osobiście jestem bardzo ciekaw czy redakcja przygotowując powyższe
    wydawnictwo konsultowało się np ze stowarzyszeniem, "naszymi"
    lekarzami, czy będą to wiadomości od zakaźników, których stosunek do
    boreliozy wszyscy doskonale znamy.
    Ciekawe jak problem będzie ujęty.

    • > - Czy warto się zaszczepić ?

      Przypuszczam, że to kolejny element akcji reklamowej szczepionek na KZM.

      --
      strona SCHNB
      FAQ
      • Redakcja nie kontaktowała się ze Stowarzyszeniem w tym roku. W
        zeszłym tak i chyba częściowo wykorzystują uzyskane wtedy
        informacje. Taki dodatek w tym roku już raz się ukazał w GW, wtedy
        przedstawiono oficjalne stanowisko ale dodano, że Stowarzyszenie
        propaguje dłuższe leczenie i większą dawkę antybiotyków.
        • Olivia maj 2009: "Wakacyjne pułapki - jak je omijać":
          Choroby przenosozne przez kleszcze - informacja:
          Dziś wielu specjalistów uważa, że każdemu pacjentowi ukłutemu
          przez kleszcza trzeba podać profilaktycznie antybiotyk.
          • Dwa lata temu zostalem ukaszony przez kleszcza i zakazony borelioza. Przez ten czas leczono mnie roznie i bez efektu. Od tego czasu tez pilnie wsluchuje sie i obserwuje co robia media w tej sprawie. Nic. Trwa bezladny belkot i powtarzanie, ze "kleszcze czekaja na nas na lakach, w lasach, na polanach. Otoz nie tylko. Ostatnio cos mowi sie o wewiorkach i cudownych jezach. Nie ma nic o GOLEBIACH ktore olbrzymimi stadami kraza nad naszymi domami, osiedlami, ogrodkami dzialkowymi. Siadaja na dachach naszych domow, balkonach i parapetach mieszkan. Trzepia, czyszcza swoje upierzenie na nasze glowy, ogrody, tarasy i balkony.Otoz kochani internauci, golebie sa nosicielami kleszczy, roznego rodzaju kleszczy a nie tylko obzezkow. Ja jestem ofiara takiej beztroskiej hodowli prowadzonej w osiedlu mieszkaniowym.W sprawie takich hodowli nie interweniuje nikt i nikt nic nie robi narazajac ludzi na tak grozne choroby. Mamy takie zapyziale i z taka swiadomosci sluzby sanitarne i epidemiologow. Zadnej ochrony a koszty leczenia strasznej choroby ponosimy sami. Sandal.
    • W najnowszym numerze Glamour, jest krótka wzmianka o kleszczowym zapaleniu
      mózgu, że należy się szczepić, bo jest to jedyna choroba odkleszczowa, której
      się nie da wyleczyć, i która ma skłonności do nawrotów. Pisze że inne choroby
      odkleszczowe nie są tak groźne i można je spokojnie wyleczyć - co jak wszyscy
      wiemy jest wierutną bzdurą, nikt nie dam Nam gwarancji że w 100 % wyleczymy
      boreliozę, ani że ona nie wróci.
    • wlasnie ogladam "Na dobre i na zle" w tvp2
      Jest chora kobieta, nie wiadomo na co. I lekarz jej powiedzial, ze
      musi powtorzyc badanie na borelioze, bo testy za pierwszym razem
      moga wyjsc ujemnie.
      A jak jej wyszedl gronkowiec ujemny to lekarz powiedzial, ze trzeba
      powtarzac badanie, bo gronkowiec chowa sie w cystach i wtedy zaden
      test go nie wykryjesmile
      --
      Stowarzyszenie Chorych Na Boreliozę
      • Też widziałam. "Klan" teraz "Na dobre i...". Nasz cel? "M jak Miłość"? wink
        --
        Więcej informacji o boreliozie na StronieStowarzyszenia

        Zdrowy żebrak jest szczęśliwszy niż chory król...
      • > Jest chora kobieta, nie wiadomo na co. I lekarz jej powiedzial, ze
        > musi powtorzyc badanie na borelioze, bo testy za pierwszym razem
        > moga wyjsc ujemnie.

        No tak, a najpierw inny lekarz powiedział, że kobita była już badana pod kątem
        BOLERIOZY http://www.ngycp.org/vBulletin/images/smilies/scared.gif

        Ale to pikuś w porównaniu z tym, co było chwilę później.
        Jeszcze inny lekarz do innej laski:
        "Mam wyniki badań Pańskiej siostry. "

        http://www.ngycp.org/vBulletin/images/smilies/surrender.gif
        • Chwila dla Ciebie czerwiec tego roku

          www.borelioza.org/artykuly/cdc.pdf
          • I żyli długo i nieszczęśliwie. Koniec sad
          • starydzwon napisał:

            > Chwila dla Ciebie czerwiec tego roku
            >
            > www.borelioza.org/artykuly/cdc.pdf

            a co było na tej str. 32 o leczeniu?
            bo z artykułu dowiedziałam sie, ze bb leczy sie przez miesiac.

            W sumie dobrze, ze nie zgodziłam się na ten wywiad, choc redaktor
            Szymański bardzo mnie napastował telefonami wink pewnie wyszłoby, ze
            jestem wariatką, czyli jak zwykle wink

            • > a co było na tej str. 32 o leczeniu?

              potem gdzieś wrzucĘ, nie komentuje tego co było bo za mało o tym wszystkim wiem,
              ale coś czuje że pan doktor piszĄcy w tym piśmie nie przypadnie tu ludziom do gustu
              wink


              > bo z artykułu dowiedziałam sie, ze bb leczy sie przez miesiac.


              no widzisz, a ja dowiedzialem się że przez miesiąc to nie wyleczyli.


              osoba kompletnie zielona

              A to do nich jest adresowany artykul a nie do Specjalistów z forum, prosze o
              tym pamiętać


              może się dowiedziec że:
              kleszcze są groźne,
              przenoszą wredne choróbska
              trudno to zdiagnozować
              rózne dziwne problemy i cierpienie wieloletnie niezdiagnozowane to może być
              borelioza
              że jak ktos jest chory to sie musi o tej tej choroby sporo nauczyć
              że popularne refundowane testy są kiepskiej jakości ale
              że sa inne testy

              patrz jak to można rózne spojrzeć
              wink


              końcówka imho nagięta pod to że zakończenie musialo być optymistyczne,
              niemniej czyta to ok 500 tys osób, głownie kobiet, i one dostaly jakiś sygnał że
              cos jest na rzeczy

            • nie posiadając autorytetu (mam na myśli dyplomu z zakresu medycyny) większość osób i tak by nie potraktowała Ciebie poważnie. Więć faktycz nie nie wiele by to zmieniło z tyu że na pewno warto przdstawiać racje ILADS - moze kiedys stanie sie standardem w leczeniu

      • www.polskatimes.pl/dzienniklodzki/stronaglowna/135192,kleszcze-sieja-przerazenie,id,t.html
        Witam, ja pierwszy raz na pismie choć czytająca od 2 lat, z niedoleczoną boreliozą, skołowana nieco i niegotowa jeszcze na leczenie. Kupiłam dziesiejszy Dziennik skuszona tytułem o sprawie mało znanej i popularnej, a jednak...jest czołówka, może to pomoże innym chorującym uświadomic sobie istnienie powikłań i błędnych diagnoz. Choć artykuł prezentuje temat w sposób bardzo ogólny, typowo dla popularnego codziennika. Ale jest, coś się dzieje, dobrzesmile
        --
        shoot for the moon. even if you miss you're gonna be among the stars.

        • Adriana Sikora, rzecznik Okręgowej Izby Lekarskiej w Łodzi przypomina, że jeśli
          pacjenci mają zastrzeżenia co do sposobu leczenia, mogą zgłosić się do izby. -
          Każdą sprawę wyjaśnimy - zapewnia Adriana Sikora. - Chorzy na boreliozę dotąd
          się nam nie skarżyli ani na diagnozowanie, ani na leczenie. Nie znaczy to, że
          problem nie istnieje.
    • 17.07.09, 12:31
    • Nie chciałem zakładać kolejnego wątku a nie wiedziałem w sumie gdzie to podczepić, z jednej strony temat zasługuje na oddzielny watek, a z drugiej strony... po grzyba
      wink

      No więc tak:
      Czy to jest kolejna przyczyna epidemii boreliozy i takiej ilości kleszczy? Wprawdzie w artykule nie ma ani słowa o boreliozie, kleszczach, ale zachęcam do implikacji wniosków smile
      Może warto się temu przyjrzeć



      Idziemy do National Geographic lipiec (7/2009)
      wydanie ekologiczne
      niestety nie ma go w całości on line, tu okladka
      www.national-geographic.pl/biezace-wydania/0/2009/58/
      Artykuł pt. " Powstrzymać wielkie znikanie gatunków".
      tekst jest generalnie o tym o czym sygnalizuje tytuł, o wymieraniu gatunków, ładne zdjęcia itp.
      I pada tam taka kwestia(str93):

      Prof. Zbigniew Głowaciński (Instytut Ochr Przyr PAN w Krakowie):
      "Jednocześnie mamy napływ tzw. generalistów, gatunków mało wymagających i odpornych ekologicznie, takich jak kawki czy szczury, które mogą żywić się wszystkim i żyć gdzie bądź.

      Doktor Przemysław Chylarecki przyczynę tych zmian (wymierania gatunków - przyp. starydzown) widzi głównie w ujednolicaniu siedlisk.
      - Kiedyś inne gatunki można było spotkać nad Biebrzą, inne w lasach Mazowsza. Dziś wszędzie żyją te same zwierzęta - mówi.
      - Odpowiedzialność za wymieranie ponosi też nastawiony na pozyskiwanie drewna model gospodarki leśnej, który tworzy mało zróżnicowane siedliska - dodaje prof. Głowaciński.

      Kolejnym procesem(...) jest fragmetnaryzacja siedlisk. Podzielone obszarami zaanektowanymi przez człowieka stają się czymś na kształt wysepek."

      Jeśli obecnie te same zwierzęta żyją wszędzie, to co to oznacza?

      dziękuję za uwagę
      smile



    • Jak długo można chodzić z kleszczem w kolanie,próbując uzyskać lekarską pomoc? W Łodzi może to trwać nawet pół dnia.

      Magda Szrejner
      Dziennik Łódzki

      polskatimes.pl/dzienniklodzki/stronaglowna/143550,odyseja-z-kleszczem,id,t.html
      - Dokładnie 5 godzin - wylicza Edyta Szewczyk, którą kleszcz ugryzł na działce na Wiskitnie. - To zupełnie nieprawdopodobne, ale od godziny 13 byłam odsyłana od przychodni do przychodni , od szpitala do szpitala. Dopiero tuż po godz. 18 uzyskałam pomoc - skarży się nasza Czytelniczka.

      Jak to możliwe, żeby kolejni lekarze nie mogli wykonać prostego zabiegu?

      - Nikomu nie mieści się to w głowie, ale to prawda - mówi pokąsana przez kleszcza kobieta, która próbowała sama go wyjąć . Niestety, usunęła tylko odwłok, a pod skórą została głowa pajęczaka, przenoszącego groźne dla człowieka choroby. - Pojechałam z książeczką zdrowia szukać pomocy u najbliższego lekarza w przychodni w Wiskitnie. Tam jednak uzyskałam informację, że nie jest to stan zagrażający życiu i powinnam pojechać do swojego lekarza rodzinnego po skierowanie do chirurga. Dotarłam do przychodni na Widzewie Wschodzie, w której jestem zapisana do swojego lekarza rodzinnego. Tam z kolei usłyszałam w gabinecie zabiegowym, że oni nie wyciągają kleszczy i żebym pojechała do szpitala im. Biegańskiego, bo tam jest oddział zakaźny. Tym razem na wszelki wypadek zadzwoniłam, czy mnie przyjmą, żeby na próżno nie jechać na drugi koniec Łodzi. Oczywiście, w telefonie usłyszałam, że kleszcza nikt nie wyjmie, bo w szpitalu od kilku lat nie ma chirurgii. Postanowiłam pojechać na pogotowie. Dopiero tam wyjęli mi kleszcza.

      Jak tłumaczą się kolejne lecznice?

      - Przyjechała do mnie pacjentka z zaczerwienionym miejscem po samodzielnej próbie usunięcia kleszcza. Nie była w stanie zagrożenia życia, a przychodnia, do której jest zapisana, jest oddalona od naszej o kilka kilometrów. Poprosiłam, żeby to ugryzienie obejrzał właśnie jej lekarz rodzinny i jeśli nie będzie w stanie samodzielnie jej pomóc, skierował pacjentkę do chirurga - tłumaczy lekarka z ośrodka zdrowia w Wiskitnie.

      Dlaczego w przychodni, w której pani Edyta jest zapisana do swojego lekarza rodzinnego, kleszcza nie usunięto?

      - Mam taką zasadę, że nie udzielam informacji przez telefon - powiedziała nam wczoraj dyrektorka przychodni i zaprosiła na rozmowę osobistą następnego dnia. Zapytaliśmy zatem w szpitalu wojewódzkim im. Biegańskiego, który także odesłał pacjentkę z kwitkiem.

      - Nie mamy oddziału chirurgii ani poradni chirurgicznej - ucina Zbigniew Bednarkiewicz, wicedyrektor ds. lecznictwa szpitala im. Biegańskiego. - Nie znam sprawy, nie wiem gdzie ta pani dzwoniła i jaką odpowiedź uzyskała, ale gdyby zgłosiła się do naszej poradni dermatologicznej, to z pewnością uzyskałaby pomoc.

      Pacjentka w końcu wylądowała na pogotowiu. Między pacjentem z rozciętym czołem a chorą z urazem stawu biodrowego.

      - Kleszcza powinien umieć usunąć nie tylko lekarz specjalista, ale lekarz pierwszego kontaktu, a nawet średni personel medyczny, czyli pielęgniarka lub ratownik - mówi Danuta Szymczykiewicz, rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi. Najwięcej takich pacjentów trafia jednak na pogotowie, od kilku do kilkunastu osób dziennie. Wszyscy mogą liczyć na pomoc, bo z kleszczami nie ma żartów. Mogą przenosić boreliozę i zapalenie opon mózgowych.

      Gdzie zatem powinien się zgłosić pacjent z niechcianym pasożytem?

      Według Beaty Aszkielaniec, rzeczniczki łódzkiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, każdy pacjent powinien uzyskać taką pomoc bezpłatnie i od ręki u swojego lekarza pierwszego kontaktu. Jeśli zaś w przychodni nie ma gabinetu zabiegowego ani specjalisty, który może usunąć kleszcza, to trzeba się tego domagać na izbie przyjęć lub szpitalnym oddziale ratunkowym każdego szpitala o profilu zabiegowym lub na pogotowiu. Te jednak, zwłaszcza podczas nocnych dyżurów, mają pacjentów w stanach nagłych i zagrożenia życia. Na usunięcie kleszcza można zatem czekać czasem w długiej kolejce.


    • Głos Pomorza
      www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090708/POMORZE/426891876

      Zachodniopomorskie: co dziesiąty kleszcz zakażony boreliozą

      Anna Miszczyk

      Zagrożenie boreliozą jest w naszym regionie dość duże. Z danych Zakładu Genetyki Uniwersytetu Szczecińskiego wynika, że zakażony jest co dziesiąty kleszcz.


      Już ponad stu mieszkańców województwa zachodniopomorskiego zachorowało w tym roku na boreliozę. Połowa z nich trafiła do szpitali.

      Taki rumień to objaw boreliozy.

      - Znalazłem na ciele kleszcza. Niestety, kiedy próbowałem go usunąć, w skórze został mi mały jego fragment. Na tyle mały, że nie mogłem go wyjąć - mówi pan Andrzej. - Co mam teraz robić? Iść z tym do lekarza? To był malutki kleszcz. Chyba została tylko jego nóżka.

      Renata Opiela z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej mówi, że wcale nie ma pewności, czy to było odnóże pajęczaka. Naszemu Czytelnikowi radzi, aby skontaktował się z lekarzem rodzinnym. W razie potrzeby lekarz pierwszego kontaktu skieruje go do specjalisty.

      - Nie ma znaczenia, czy kleszcz jest mały czy duży. Jeśli zawiera w swoim organizmie krętki Borrelia burgdorferi może spowodować zakażenie - mówi Renata Opiela. - Zagrożenie boreliozą jest w naszym regionie dość duże. Z danych Zakładu Genetyki Uniwersytetu Szczecińskiego wynika, że zakażony jest co dziesiąty kleszcz.

      Statystyki są niepokojące: w pierwszym półroczu tego roku zarejestrowano już 106 potwierdzonych przypadków boreliozy. (w tym samym okresie ubiegłego roku było 96 przypadków). 49 osób trafiło do szpitala. Najwięcej przypadków zgłoszono z terenu Szczecina, powiatów: wałeckiego, choszczeńskiego i drawskiego.

      - Nie należy mocno manipulować przy kleszczu, jeśli jest "wkręcony” w skórę. Najlepszym wyjściem jest wykręcenie pajęczaka - mówi Renata Opiela.- Jeśli jednak pozostanie jakaś jego część w organizmie, najlepiej skonsultować się z lekarzem pierwszego kontaktu. Jedynie usunięcie kleszcza, gdy jeszcze się nie umiejscowił w ciele, daje gwarancję braku zagrożenia. Dlatego najlepiej oglądać całe ciało po przyjściu z lasu.

      Warto wiedzieć, że pajęczaki przyciąga spocone ciało. Przed wyjściem do lasu, najlepiej wziąć prysznic oraz stosować repelenty (środki odstraszające), które można kupić w aptece.

      - Jeśli zauważymy po kilku dniach od usunięcia kleszcza tzw. rumień wędrujący z charakterystyczną obwódką należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem i poddać antybiotykoterapii - mówi Renata Opiela

      Borelioza (choroba z Lyme, krętkowica kleszczowa) to przewlekła infekcja bakteryjna. Wywołuje ją krętek z rodziny Spirochetacea. Choroba występuje w trzech stadiach. We wczesnej infekcji pojawia się rumień wędrujący. Następnie infekcja obejmuje cały organizm. Rozwijają się zmiany skórne. Zajmowane są stawy, serce, ośrodkowy i obwodowy układ nerwowy. Rok do kilku lat po zakażeniu pojawia się infekcja przewlekła (zanikowe zapalenie skóry na palcach, zmiany stawów, zapalenie mózgu i opon mózgowo -rdzeniowych).
    • Fokus IX 2009 - Artykuł dra Jana Stradowskiego "Polska w kleszczach".
      Więcej na stronie www.stradowski.net
      Polecam - Basia
      --
      Jedynie samotność jest w życiu człowieka stanem graniczącym z
      absolutnym spokojem wewnętrznym,z odzyskaniem indywidualności.
      • "Zdaniem naukowców to jedne z najdoskonalszych stworzeń na Ziemi.
        Są tak dobrze przystosowane do warunków środowiska, że nie potrafi
        my sobie dać z nimi rady. A one znów nas atakują – i nawet nie
        wiemy, jak wielu ludzi przypłaci to zdrowiem lub życiem"

        cytat z polecanego przeze mnie artykułu dra J.Stradowskiego (Fokus
        wrzesień 2009)
        --
        Jedynie samotność jest w życiu człowieka stanem graniczącym z
        absolutnym spokojem wewnętrznym,z odzyskaniem indywidualności.
    • W kieleckiej gazecie ukazał się artykuł "BOLERIOZA- malaria północy", jes to
      reklama kliniki zdrowego człowieka , gdzie lecza bolerioze nieinwazyjnie i
      badaniia wykonują metodą elektroniczną ze stuprocentową skutecznością. Nie wiem
      co mam o tym myśleć, czy to jest możliwie?
      • Nie istnieje obecnie diagnostyka badań chorób odkleszczowych
        dających 100% pewności. To byłoby zbyt piękne, aby mogło być
        prawdziwe...
        Nie ma cudownych metod leczenia jakichkolwiek chorób. Do leczenia
        potrzebna jest rzetelna sprawdzona latami wiedza,a ta dotycząca
        kleszczy jest jeszcze zbyt mała i młoda, aby ogarnąć ogromnie
        złożone zagadnienie dotyczące chorób odkleszczowych. CUDA NIE
        ISTNIEJĄ, niestety sad
        --
        Jedynie samotność jest w życiu człowieka stanem graniczącym z
        absolutnym spokojem wewnętrznym,z odzyskaniem indywidualności.
      • co mam o tym myśleć

        podać link lub zrobć skan i wkleic tu, wysłac do wprost i do autorki artykułu z
        wprosta o takim tytule

        jesli to inny artykuł trzeba sprawdzić czy to tytuł zerżęnięty
        z dobrego szeroko polecanego artykułu do swoich komercyjnych niepotwoierdzonych
        naukowo celów, jeśli tak, wprost oceni czy podejmie kroki prawne, wówczas
        klinika zasługuje na bardachę i niesławę
        • W tej gazecie jest podana ich strona www.enervita.com.pl
          Ztego artkułu wynika że są cudotwórcami i najlepsi.
          • Moja mama jest zapisana na to badanie ale ja mam wiele wątpliości
            • Dziwne,dziwne.
              Sam tytuł raczej świadczy o niezrozumieniu tematu.
              Ten z Wprostu to jest pewna prowokacja.
              Reakcja była nikła,właściwie żadna.
              Malaria PÓŁNOCY TO BABESIOZA,my tu użyliśmy grubej przenośni wiedząc
              o co chodzi,jeśli ktoś podkrada tytuł artykułu niewiele wiedząc o co
              chodzi to sam sobie wydaje świadectwo.
              Cudów nie ma.
              Beata

              bb.werbowy@poczta.onet.pl
              • bea1964 napisała:

                > Reakcja była nikła,właściwie żadna.

                a jaka reakcja powinna być? przylot śmigłowca TVN24?
                wink

                pod fajerwerki to napisął niużlik i w sumie je miał
                wink

                artykul określony jako rzetelny i z taką opinią pojawiły się o nim wzmiany na
                forach tu i tam, i mimo że tygodnik żyje tydzień, dzięki wydaniu on line i
                internetowi jest on w zasadzie już wieczny, więc ta reakcja w sumie się nie
                zakończyła, dostęp do niego trwa

                więc nie jest przypadkiem, że ktoś go gdzieś używa
                tak jak nieprzypadkowo na badziewnych radyjkach bywa napisane panasonich czy
                inne takie cuda

                • Zupełnie nie o to chodzi,nie o reakcję na artykul,lecz na tytuł.
                  Mało kto się zorientowal,że malaria północy to nie borelioza tylko
                  babesioza.
                  I teraz ten tytuł ktoś znów przeniósł jako reklamę leczenia
                  boreliozy.
                  Trochę niefortunnie.
                  A śmigłowiec nie jest potrzebny/fajerwerki też/ przynajmniej nie dla
                  mnie.
                  Albo żle coś zrozumiałam,a jeśli nie to podtekst jest żenujący.
                  Beata.
                  • > Albo żle coś zrozumiałam,a jeśli nie to podtekst jest żenujący.
                    > Beata.

                    to chyba jednak źle, bez żadnych niecnych poddekstów, ale jesli uraziłem to
                    niechcący i proszę wybaczyć
                  • w sumie to sprawiła mi Pani przykrość

                    nie zapytała Pani o nic, tylko w trybie warunkowym że żenujący podtekst.
                    to tak, jakby ktoś, komu skradziono rower, gdy usłyszy na ulicy że inny chwiali
                    sie że ma nowy rower, podszedł do tego innego i wypalił: jeśli to ty ukradłeś mi
                    rower to jesteś złodziejem. Proszę więć na przyszłość nie zakładać, że pozwalam
                    sobie na jakieś poddeksty i złośliwości wobec kogokolwiek na forum.
      • "metodą elektroniczną ze stuprocentową skutecznością."

        Sam stosowałem biorezonans do diagnozy ale w mim przypadku była to kompletna porażka . Przypadkowe diadnozy - nie polecam chyba ze od tego czasu (2011 r) nastail jakis przełom w tego typu urzadzeniach
        • Ciekawe, co prof. Garlicki miał na myśli twierdząc, że "choroba jest prawie, że w pełni uleczalna", fazy Księżyca, czy co? Prawie, że pełnia to nów, czy kwadra? uncertain
          Kurza maciejka!!!
    • Fokus IX 2009 - Artykuł dra Jana Stradowskiego "Polska w kleszczach".
      Więcej na stronie www.stradowski.net

      cyt:
      "Przed zapaleniem mózgu możemy chronić się dzięki szczepionce, boreliozę można
      skutecznie leczyć antybiotykami."

      No i cacy. O co wiec tyle halasu? sad
      --
      Stowarzyszenie Chorych Na Boreliozę
    • Wywiad z doktorem Piotrem w Internetowej Gazecie Medycznej:
      hylostet.pl/igm/article/71/
    • Bardzo ciekawy artykuł w Interii , dotyczący komunikacji między bakteriami ,
      temat dla nas znany , nowością jest to , że trwają prace nad zakłóceniem tego
      mechanizmu :

      fakty.interia.pl/prasa/polityka/news/rozmowy-przy-zarazaniu,1376417

      Fragnent :

      W jedności siła

      Wielkie w swej prostocie osiągnięcie naukowców z Duke University może okazać się
      przełomowe w opanowaniu świata bakterii. Dziś bowiem ciągle jesteśmy bezradni
      wobec dwóch problemów. Pierwszym jest tworzenie się biofilmów, czyli
      zorganizowanych i silnie zhierarchizowanych struktur przestrzennych, zdolnych
      przetrwać niemal wszystkie środki antybakteryjne. Rozwijają się one, by
      skolonizować nowy obszar, umocnić się na nim i ekspandować. Rozrost takiego
      biofilmu w ranie pacjenta może go zabić. Gdy wstawimy do wody kwiaty, na
      ściankach wazonu po kilku dniach pojawią się zielone, odpadające płaty - to
      właśnie biofilm, w którym uczestniczy pałeczka ropy błękitnej (dlatego na
      niektóre oddziały szpitalne nie powinno się przynosić kwiatów).

      Pewne powierzchnie, np. tworzywa sztuczne, są chętnie kolonizowane przez
      mikroorganizmy. A w ciele pacjenta będącego w stanie krytycznym zazwyczaj tkwi
      wiele różnych plastikowych rurek różnych urządzeń medycznych. Każda z nich to
      potencjalne miejsce zagnieżdżenia się jakiegoś biofilmu. Wiele zakażeń, np.
      nawracające zapalenie ucha środkowego czy cewki moczowej, wiąże się z
      wytworzeniem na nabłonkach człowieka biofilmu.

      Dlaczego tak trudno z nim walczyć? Bo wszelkie środki bakteriobójcze, zarówno te
      fizyczne (np. promieniowanie), jak chemiczne (np. antybiotyki) działają
      najczęściej na rosnące komórki bakterii. A w biofilmie część warstw jest jakby
      uśpiona, choć nie martwa. Gdy zniszczymy komórki aktywnie się dzielące i ustaje
      działanie zabójczego czynnika, spod warstw śluzu wydobędą się i zaczną namnażać
      te uśpione. Ponadto przez warstwy śluzu i martwych bakterii antybiotykowi
      znacznie trudniej się przebić.

      Urwany biofilm

      Czy nie lepiej, zamiast uderzać w dzielące się komórki bakteryjne, co robią
      klasyczne antybiotyki, skonstruować leki, które zaburzą komunikację między
      bakteriami i doprowadzą do ich unieszkodliwienia? Takie ogłupienie bakterii
      spowoduje, że nie będą wiedziały, ile ich jest naprawdę, i nie podejmą np.
      produkcji czynników zjadliwych czy biofilmu. Bakterie to przetrwają, ale ich
      agresja zostałaby stępiona i zakażenie by się nie rozwijało. A gdy presja
      selekcyjna jest mniejsza, słabsza jest także odpowiedź - zatem znacznie wolniej
      szerzyłaby się oporność bakterii na takie antybiotyki niż na zabójcze
      chemikalia. Dziś wystarczy rok, by na nowo wprowadzony na rynek antybiotyk
      pojawiła się w szpitalach oporność.

      Magdalena Kawalec

      Pozdrawiam .
      • Pewne bakterie glebowe są zdolne do altruizmu wobec swoich niepełnosprawnych
        ziomków i -by ułatwić im poruszanie się - oddają swoje własne białka błonowe -
        zaobserwowali Amerykanie. Artykuł na ten temat zamieszcza tygodnik "Science".

        Szczodre bakterie należą do rodzaju Myxobacteria - rozpowszechnionych na całym
        świecie bakterii glebowych. Odżywiają się rozkładając resztki organiczne. Aby
        było im łatwiej przemieszczać się za pokarmem i trawić go, myksobakterie
        tworzą zgrane grupy, niemal gangi. Wspólnie mogą bowiem wyprodukować
        wystarczająco dużo enzymów trawiennych.

        Do stworzenia takiej wspólnoty bakteriom służą delikatne wypustki - tzw.
        rzęski. Za ich pośrednictwem przylegają do sąsiadującej komórki i wtapiają się
        w tłum.

        Jednak niewielka liczba myksobakterii to niepełnosprawne mutanty, które nie
        posiadają białek odpowiedzialnych za tworzenie rzęsek. W rezultacie są
        unieruchomione i nie mogą wstąpić w szeregi gangu.

        Teraz okazało się, że bakterie te mogą liczyć na "pomocną dłoń" (pomocną
        rzęskę?) ze strony członków wspólnoty. Do takich wniosków doszli naukowcy z
        Uniwersytetu Stanforda (Kalifornia).

        Z ich obserwacji wynika, że mutanty odzyskują zdolności ruchowe, gdy tylko
        znajdą się w sąsiedztwie normalnych bakterii.

        Doświadczenia, które przeprowadzili badacze, wykazały, że sprawne bakterie
        przekazują bakteriom-inwalidom białka błonowe potrzebne do wytworzenia rzęsek..

        http://www.pm.microbiology.pl/web/pelne/vol4732008.pdf
        --
        www.youtube.com/watch?v=IXdNnw99-Ic
        Więc, sądzisz, że potrafisz odróżnić
        Raj od piekła
        Niebo od bólu? /.../Uśmiech od maski?
    • Właśnie na to trafiłem:

      Wirtualna
      Polska

    • Witam. W związku z zakończeniem leczenia własnej boreliozy u dr
      Beaty mam do odsprzedania kilka opakowań rewelacyjnego (bo 8 sczepów
      i dawka 14 bilion ) probiotyku o nazwie PB8. Sprowadziłem go z usa.
      Moj nr tel 606-770-732 lub na allegro nick JarekGJarek. Szkoda żeby
      sie zmarnowało coś co może pomóc innym. Pozdrawiam Jarek
    • Wyślij-kleszcza-na-badania

      Dwa-tygodnie-czekania

      Rośnie-wykrywalność

      i inne teksty w "Zobacz także".

      Bez względu na treść tych artykułów nie da się ukryć jednego: jest problem i to
      poważny. Każdy lekarz, który to neguje, nie powinien zasypiać z czystym sumieniem.
    • 24.06.10, 19:27
      • 25.06.10, 21:26
        Zakopać pacjenta z kleszczem sześć stóp pod ziemią...

        Nie byłoby w ogóle żadnego problemu, dyskusji, kontrowersji. A tak -
        biedna służba zdrowia cierpi, bo ludziska chcą się leczyć. Bez
        sensu...smile
    • 08.07.10, 00:42
      • "...– Jedno jest pewne, gdyby nie internet,
        już bym nie żyła – uważa.
        – Wiedza ludzi z całej Polski, która
        kumuluje się na forach, to potężne
        narzędzie..."

        smile smile smile
        • Aż dziwne jak bardzo ta historia przypomina moją.
          Dla mnie wiedza chorych,z tego forum też jest bezcenna.Dzięki niej nie poddałam
          się i dalej walczę.
          • Mnie artykuł też z "Angory" (z 2008r) pomógł trafić na właściwy trop. A dzięki temu forum poszłam baaaaaaardzo na skróty i uniknęłam koszmaru, który niechybnie czekał mnie i moją rodzinę.

            Fakt - to forum jest bezcenne dla nas i wielu innych.
            ----------------
            - mój wątek tiny.pl/s7pk
            borelioza.org - strona Stowarzyszenia Chorych Na Boreliozę
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-337
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.