Dodaj do ulubionych

Moze i zwycięstwo!!!

10.06.09, 10:30
Witam Rodzinke!
Wiem ze dawno sie nie odzywalem,nie bylem na forum.Mysle ze moim
zasranym obowiazkiem jest opisanie tu swojego przypadku.
Z kleszczem spotkalem sie,a moze on ze mna 6 lat temu na
spacerku.Wpil mi sie w brzusio i przybalowal w tym barze 3 dni.Sam
go sobie usunalem nic nie zostawiajac.Zadowolony,nie swiadom niczego
zaczalem od tamtej pory byc nosicielem tego gowna,jakim sa bakterie
bb.
Po roku zaczal sie ujawniac pierwszy,nie tak dokuczliwy
objaw,mianowicie,zaczely wypadac mi wlosy i zaczalem lysiec.Myslalem
ze zaczela odzywac sie genetyka,po dziadziusiu.Reszte pozostalosci
potraktowalem maszynka do strzyzenia.I jako lysy dzolo czulem sie
swietnie nie myslac o codziennym ukladaniu swojej czupryny.
Potem w kolejnych etapach zaczely pojawiac sie rozne inne
objawy.Niektore mniej a inne bardziej dokuczliwe.Zaczely sie
bezsenne noce,luki w pamieci,trzaski w stawach,szybka
meczliwosc,hustawki nastrojow(za co przepraszam moja kochana
zone),bole glowy ze szczegolnym wskazaniem na bol w okolicy prawego
ucha,arytmia serca.To tylko czesc z tych ktore udalo mi sie
zapamietac jako te najbardziej dokuczliwe.Po 3,5 roku od momentu
zakazenia wyjechalem za granice.Do Anglii.Tam zaczela sie odzywac
szybka meczliwosc,wstret do dni slonecznych i co najbardziej
widoczne i dokuczliwe to to lewostronny niedowlad,reki i nogi.Z
poczatku po wiekszym zmeczeniu zaczalem lekko pociagac lewa
noga.Nastepnie pociaganie powoli przeradzac sie zaczelo w utykanie
na nia.Po 4 miesiecznym tam pobycie musiale zjezdzac do kraju.
Tu zaczela sie wedrowka po lekarzach i zgadywanie chorob.W wedrowce
pominalem tylko weterynarza.Moze niedobrze?Jeden usilnie wmawial mi
niedoczynnosc tarczycy,inny ataksje.Nie sposob wymienic wszystkiego.
Chodzenie nic a nic sie nie poprawialo,wrecz pogarszalo.
Po okresie 5 lat od spotkania z ,,przyjacielem" moja kochana zonka
zaczela wertowac internet i dopasowywac moje objawy do
chorob.Trafila stawiajac mi trafna diagnoze a ja tak trafilem do
dr.Beaty z K.Udalem sie na wizyte.Po dlugiej rozmowie pani
dr.rozpoczela leczenie.Na poczatku bylo to 90 wlewow Biotraksonu.Na
nim zaczalem czuc sie super.Potem,nie miejcie mi za zle,przeszedlem
na leki doustne.Wlasnie za zle tego ze nie jestem w stanie
przypomniec sobie aplikowanych zestawow cukierkowych abx-ow.1,4 roku
leczylem sie u dr.Beaty.Poltora miesiaca temu zakonczylismy
leczenie.Nie wiem czy slusznie gdyz sposob mojego chodzenia sie nie
poprawil.Chodze o lasce.Nie sposob pominac w moim leczeniu moja
wspaniala lekarz rodzinna,ktora nawet kiedys by lepiej poznac
chorobe swego pacjenta,pojechala ze mna na zjazd do Warszawy.
Pani dr. z Krakowa mysli ze bb poczynila jakies uszkodzenie w
ukl.naerwowym dlatego tez leczenie nic nie wnioslo w sprawie poprawy
mojego chodzenia.Poza tym wszystkie objawy odeszly.Wreszcie po tak
inwazyjnym leczeniu i diecie mozna dac odpoczac organizmowi i
watrobie.Echhhhhhhhhhh!
Pozdrawiam Rodzinke!!!
Tomek
flork74@wp.pl
Obserwuj wątek
          • flork74 Re: Moze i zwycięstwo!!! 10.06.09, 18:20
            Zapomnialem Wam jeszcze dodac ze wsrod najlepszych diagnoz byla ta
            pani dr.zakaznik,mianowicie-Panie Tomku,mi nto raczej wyglada na
            AIDS,czy nie mial pan przygodnych kontaktow?!Jak trzasnalem drzwiami
            to malo z futryny nie wypadly!!!Uchachacha!!!!!!!!!!!!
              • flork74 Re: Moze i zwycięstwo!!! 11.06.09, 07:48
                Sorry,przypominaja mi sie rzeczy o ktorych warto wspomniec a tego
                nie zrobilem,w swoim napredce kliknietym opisie.Rumienia po
                ugryzienia nie mialem nigdy!Jesli chodzi o herxy w trakcie 1,4 roku
                leczenia to mialem 3 razy.
                Pozdrawiam Rodzinke i zycze wytrwalosci ktora jest nam niezbedna do
                tego aby poprzez to leczenie kiedys w miare normalnie funkcjonowac!!!
                Przed nami jeszcze tyyyyle truskawkowych sezonow!
                Nie poddawajcie sie!!!
                        • flork74 Re: Moze i zwycięstwo!!! 12.06.09, 16:40
                          Wiecie,nie mam pojecia czy uporalem sie z bb czy tylko poszla spac?!
                          Na dzisiejszy dzien zadnych innych objawow poza lewostronnym
                          niedowladem nie mam.Tak,mysle ze teraz pozostaly cwiczenia,reki i
                          nogi aby choc w 75% do mnie powrocil ich stan.
                          Pozdrawiam Rodzinke i zycze Wszystkim wytrwalosci!!!
                          Tomek z Łomży
                          • flork74 Re: Bez paniki!!! 22.06.09, 07:45
                            Witam
                            W piatek pojawil mi sie niby rumien pod pacha.Wygladal prawie jak
                            klasyczny.Bylem w strachu!Chyba to raczej za duza ilosc dezodorantu
                            w sztyfcie tak zaowocowala.Jak sobie pomysle o powrocie do ABX-ow to
                            az mnie skreca!
                            Pozdrawiam Rodzinke!!!
                            MILEGO DNIA!!!
                                • kkkkk4 Re: Bez paniki!!! 23.06.09, 14:48
                                  Florku czy mozesz sobei przypomnieć czy podczas leczenia brałeś
                                  chinolony tzn cipronex lub tavanic? JAk oceniasz, który lek
                                  przyniósł najlepsze efekty?
                                  • flork74 Re: Bez paniki!!! 23.06.09, 19:52
                                    > Florku czy mozesz sobei przypomnieć czy podczas leczenia brałeś
                                    > chinolony tzn cipronex lub tavanic?<

                                    Tak bralem Cipronex.Tylko,wiec nie mam porownania z Tavanic-em.Mi
                                    nic nie wniosly chinolony.Zupelnie nic.Kazdy jest inny,nie mozna
                                    wiec powiedziec ze to czy tamto to samo zrobi u kazdego!
                                    • flork74 Re: Moj rumien!!! 24.06.09, 20:35
                                      Witam
                                      Chcialem Wam jeszcze powiedziec ze ja swojego rumienia po
                                      ugryzieniu raczej nie mialem i nie pamietam.Tylko cos co
                                      przypominalo ow rumien wystapilo na mym czole ok 5 roku po
                                      ugryzieniu.Pojawialo sie dosyc czesto(w pracy nawet zartowano ze na
                                      czole mam tarcze strzelecka).Gdy trafilem do Pani dr.z Krakowa to
                                      tarcze te posiadalem.
                                      Gdy rozpoczalem leczenie od Biotraksonu rumien stawal sie coraz
                                      bledszy az po 3 miesiacach zniknal bezpowrotnie.Nigdy sie juz nie
                                      pojawil.
                                        • flork74 Re: Moj rumien!!! 25.06.09, 10:39
                                          tuonetar napisała:

                                          > To Ty, Tomuś byłeś w najlepszej możliwej sytuacji
                                          diagnostycznej wink Miałeś bore
                                          > liozę wypisaną na czole big_grin

                                          A ktoz to wiedzial ze to borel!? smile Zaden bialy kitel sie nie
                                          domyslal! wink) Sraczki niech lecza a nie choroby! smile)
                                          • dobbiaco Re: Moj rumien!!! 25.06.09, 13:17
                                            Ja miałam rumień w styczniu ub.roku-na plecach..Najpierw pojawił sie
                                            w talii-w kształcie mtylka..Po obu stronach
                                            kręgosłupa..Podgoraczka;bóle stawów;bóle brzucha i straszliwe
                                            osłabienie..Gdyby wtedy to zbaczył zakażnik-może inaczej potoczyłyby
                                            sie moje losy..Chociaż..uszeregowawszy sobie swoje .choroby na
                                            przestrzeni 20-25 lat-myśle,że to był.."wtórny"rumień(skąd ugryzienie
                                            w styczniu??nigdzie w plenerze nie byłam;i to ..niedoubrana..)Potem
                                            niemal rok zmagałam się z ostatecznym postawieniem diagnozy;wyszła w
                                            końcu bb Elisą w Inst.Reumatologicznym w W-wie;i zaraz Western Blotem
                                            w zakażnym na Wolskiej..I..dziś wspominam..wysiłki
                                            zakażnika,by..odsyłaniem do reumatologów i kierowaniem na inne
                                            badania-udowodnić mi-mimo obiecanego 3 razy biotraxonu-że..boreliozy
                                            nie mam..Dziś się leczę u dra Piotra..Lepiej się czuję-mimo jednak
                                            nadal różnorakich dolegliwości..Myślę o tamtym lekarzu..Chłodno
                                            liczę,że..los kiedyś okaże swą sprawiedliwość i..tamten pan nadzieje
                                            sie kiedys na kleszcza..Inaczej..nie zrozumie,co robił w życiu..
                                            --
                                            vero amore
                                              • dobbiaco Re: Badz tu madry!!! 01.07.09, 10:11
                                                Przed tym nie ma ratunku..To są stworzenia..tak inteligentne;mogą i 4
                                                lata czekać na ofiarę..Krew jest im potrzebna do złozenia jaj-jak się
                                                samica kleszcz i potem nimfa-nie napije krwi-nie rozwinie się-nimfa w
                                                postać dorosłą.a złapac mozna wszędzie;w parku;na trawniku..Warszawa
                                                ma je na Powązkach i w warszawskim ZOO..No sie nie dziwie;maja tam
                                                przeciiez zwierzęta..I taki klescz sobie..cierpliwie podąża naszym
                                                ciałem do miejsca,które mu pasuje..Nie ma węchu;kieruje sie ..ciepłem
                                                i wilgocią..Dwa miesiace przed początkiem tej gehenny-przywiozłam
                                                kotkę;,malutką..Łaziła luzem po ogrodzie w Tarchominie..Może ona mi
                                                przywiozła??Kotka-listopad;rumień-styczeń..I jeszcze koło łózka
                                                postawiłam ogromna donicę z kwiatem,który dostałam w prezencie-
                                                szukałam długo tej śosliny..Kwiat lisciasty stał długo na
                                                dworzu..Może stamtad..przywędrowało w we śnie ugryzło w plecy?Z dnia
                                                na dzień..poczułam się ,jak ścięty i to brutalnie kwiat..Dr Piotr
                                                podejrzewa jeszcze bartonellę..I ja tak myślę;pojawiły się nowe
                                                objawy-bóle rąk-łupiące;bóle węzłów chłonnych-niewiele spuchniętych i
                                                ostre bóle spod pach-ostre kłujące w ręce i barki i piersi..Rękę na
                                                noc.. muszę układać wyżej-bo inaczej bardzo boli..A tak jest przy
                                                bartonelli..Nawet uczesać się nie moge;reke od pachy do łokcia trzyma
                                                cięzkie,bolesne imadło..
                                                --
                                                vero amore
                                            • ewa_100 Re: Moj rumien!!! 01.07.09, 09:48
                                              dobbiaco napisała:

                                              > Ja miałam rumień w styczniu ub.roku-na plecach..Najpierw pojawił
                                              sie
                                              > w talii-w kształcie mtylka..Po obu stronach
                                              > kręgosłupa..Podgoraczka;bóle stawów;bóle brzucha i straszliwe
                                              > osłabienie..Gdyby wtedy to zbaczył zakażnik-może inaczej
                                              potoczyłyby
                                              > sie moje losy..Chociaż..uszeregowawszy sobie swoje .choroby na
                                              > przestrzeni 20-25 lat-myśle,że to był.."wtórny"rumień(skąd
                                              ugryzienie
                                              > w styczniu??nigdzie w plenerze nie byłam;i to ..niedoubrana..)
                                              Potem
                                              > niemal rok zmagałam się z ostatecznym postawieniem diagnozy;wyszła
                                              w
                                              > końcu bb Elisą w Inst.Reumatologicznym w W-wie;i zaraz Western
                                              Blotem
                                              > w zakażnym na Wolskiej..I..dziś wspominam..wysiłki
                                              > zakażnika,by..odsyłaniem do reumatologów i kierowaniem na inne
                                              > badania-udowodnić mi-mimo obiecanego 3 razy biotraxonu-
                                              że..boreliozy
                                              > nie mam..Dziś się leczę u dra Piotra..Lepiej się czuję-mimo jednak
                                              > nadal różnorakich dolegliwości..Myślę o tamtym lekarzu..Chłodno
                                              > liczę,że..los kiedyś okaże swą sprawiedliwość i..tamten pan
                                              nadzieje
                                              > sie kiedys na kleszcza..Inaczej..nie zrozumie,co robił w życiu..


                                              DOKŁADNIE - wszystkim zakaźnikom ignorantom sie to należy i basta!
                                          • eter05 Koniec leczenia 01.07.09, 20:37

                                            Dopiero teraz przeczytalam ten watek ipodpisuje sie pod nim Nie
                                            biore abx od lutego i wszystko jesst o;key.Moja neuro poki co spi--
                                            bo ze zdechla to nie wierze.Ale niech bedzie jak jest, tak moze
                                            byc .Jedyne co mi sie teraz przydarzylo to przepuklina udowa ale to
                                            moze bez zwiazku--mam nadzieje?
                                            eter05
                                      • flork74 Re: Moj rumien!!! 02.07.09, 21:34
                                        Przypomina mi sie sytuacja,kiedy bedac w Anglii jakies 3,5 roku po
                                        ugryzieniu zaczela mi z kazdym dniem coraz bardziej siniec brodawka
                                        lewej piersi i miejsce wokol niej.Pojechalem tam do lekarza,a on
                                        powiedzial ze to moze byc zapalenie gruczolu mlekowego.Przepisal nie
                                        pamietam jaki antybiotyk ktory mi to rozgonil.Odetchnalem!
                                        Potem juz jak zaczalem szukac przyczyny swoich
                                        dolegliwosci,przeczytalem gdzies w necie ze w przypadku boreliozy
                                        czesto cos takiego wystepuje jak nie na piersi to w uchu.Przed
                                        przeczytaniem tego bylem co do borelki i do tego,ze prawdopodobnie
                                        ja mam,przekonany na 75%.Po lekturze o podobnych przypadkach
                                        utwierdzilem sie juz na 99%.
                                        Pozdrawiam Rodzinke!!!
                                        • flork74 Re: Bariery !!! 12.07.09, 14:10
                                          Jak wiekszosc z Was wie,chodze o lasce.Moze to co napisze nie pasuje
                                          do tego watku ale nie bede z tym problemem zakladal nowego.
                                          Zawsze w niedziele powraca do mnie ten sam temat.W pewnym sensie
                                          naleze do osob niepelnosprawnych.Co niedziela gdy chce wybrac sie z
                                          rodzinka do Kosciola,zawsze,ale to zawsze rozmyslam gdzie isc
                                          najlepiej,zeby po drodze wejscia do swiatyni nie napotykac barier
                                          architektonicznych.Zapytam sie Was?Skoro Kler tak narzeka ze
                                          wiernych ubywa to dlaczego kladzie klody innym ktorzy do Kosciola
                                          chca pojsc?!
                                          Spotkalem w swym zyciu duzo Kosciolow,ale nigdy nie widzialem
                                          zadnego z podjazdem na wozki.Widze schody granitowe,marmurowe ale
                                          nigdzie podjazdu.Pytam sie w duchu,dla kogo to?
                                          Ostatnio bedac na mszy w Kosciele gdzie sa nowe schody.Ja jakos sie
                                          wgramolilem,ale pan ktory przyjechal na wozku juz nie,stal pod
                                          schodami,zerkajac ku gorze.
                                          • tuonetar Re: Bariery !!! 12.07.09, 18:21
                                            > Pytam sie w duchu,dla kogo to?

                                            Dla pięknych, zdrowych i bogatych wink
                                            + dla zdeterminowanych.

                                            W mojej mieścinie do współczesnego kościoła łatwo byś się nie dostał, mimo
                                            czegoś, co udaje tam podjazd (2 paski betonu wylane na schody), ale do 2
                                            barokowych to i owszem.

                                            Może z proboszczem pogadaj?
                                            • flork74 Re: Bariery !!! 12.07.09, 20:24
                                              To bedzie moje podstawowe pytanie gdy przyjdzie ksiezulo do mnie na
                                              kolede!GDZIE SA PODJAZDY W KOSCIOLACH?!Moze to ze poruszam ten temat
                                              wyda sie Wam smieszne,ale wierzcie mi,nie jest to smieszne dla kogos
                                              kto w pokojowym nastawieniu,w pokojowych czasach musi wspiac sie na
                                              barykade!
                                              Jestem z Lomzy a tu pomimo tego ze Koscioly powstaja jak po deszczu
                                              grzyby na prozno jest szukac tego z podjazdem!
                                                  • flork74 Re: Kontrola ! 25.08.09, 09:06
                                                    Witam.
                                                    Dzis wysylam krewke na PCRa do Poznania.Chce skontrolowac siebie w
                                                    kierunku bb,czy cos jeszcze nie pozostalo nie wytluczone abx-ami we
                                                    mnie.Robie caly panel odkleszczowy.Citrosept przed pobraniem lykalem
                                                    regularnie.
                                                    Pozdrawiam Rodzinke!!!
                                                  • flork74 Re: Kontrola ! 01.10.09, 19:50
                                                    Kleszcze są najbardziej aktywne od maja do października. To wtedy
                                                    ludzie najchętniej odwiedzają lasy i łąki, które są siedliskiem
                                                    kleszczy. W sierpniu i wrześniu obserwujemy masowe wędrówki
                                                    grzybiarzy, niestety, niezabezpieczonych przed ukąszeniem kleszcza. -
                                                    Podstawowym obowiązkiem wybierających się do lasu jest odpowiedni
                                                    ubiór: okrycie głowy z rondem, długie rękawy ze ściągaczami, golf
                                                    chroniący szyję, wyższe buty, skarpetki zakładane na spodnie z
                                                    gumką – wylicza Hanna Klimczuk. Przyznaje, że nie wszystkie kleszcze
                                                    są zarażone. - Czasami kleszcz ukłuje, a efektów w postaci choroby
                                                    nie ma, mimo to zawsze możliwość zachorowania trzeba brać pod uwagę –
                                                    podkreśla pracownica Sanepidu. Jak mówi – kleszcze były, są i będą,
                                                    ale trzeba się przed nimi chronić. Gdy wrócimy z lasu, należy zdjąć
                                                    i wytrzepać ubranie oraz dokładnie obejrzeć skórę. Jeżeli
                                                    stwierdzimy obecność kleszcza, trzeba go delikatnie wyjąć pęsetą. O
                                                    tym, czy ukąszony zachorował, świadczyć może tzw. rumień wędrujący,
                                                    który jest pierwszym objawem boreliozy. Rumień może jednak nie
                                                    wystąpić, a chory może odczuwać tylko objawy grypopodobne.
                                                    Nieleczona borelioza prowadzi do występowania bólów mięśniowo-
                                                    stawowych, objawów podrażnienia lub zapalenia opon mózgowo-
                                                    rdzeniowych i nerwów obwodowych, zaburzenia czucia i pamięci oraz
                                                    zapalenia mięśnia sercowego. - To groźna choroba, którą trzeba
                                                    leczyć systematycznie zgłaszając się do lekarza – mówi starszy
                                                    asystent promocji zdrowia PSSE w Łomży, Hanna Klimczuk. Powiatowa
                                                    Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Łomży przygotowuje młodzież do
                                                    umiejętnego korzystania z dobrodziejstw natury, realizując program
                                                    wojewódzki pt: „Kleszcz mały czy duży nic dobrego nie wróży”.
                                                    Pracownicy Sanepidu przekonują, że mimo zagrożenia nie można
                                                    rezygnować z leśnych wyprawy.

                                                    Takie sciemy pisza w naszej regioinalnej-łomzynskiej gazetce
                                                    netowej.Zglosic sie do lekarza.Po co?By tak jak mi powiedzial ze
                                                    raczej to HIV a nie borel.
                                                    Pozdrawiam-Tomek
                                                  • flork74 Re: Kontrola ! 02.10.09, 06:12
                                                    Witaj Doxy!
                                                    Po kuracji juz pol roku.Przytylem,ale to chyba normalne po diecie?
                                                    Czuje sie swietnie,tylko to moje lazenie o lasce pozostaje bez zmian.
                                                    Pozdrawiam-Tomek
                                                  • flork74 Re: Co sadzicie o tym? 03.10.09, 11:45
                                                    Historia uzdrowienia kielczanina chorego na stwardnienie rozsiane
                                                    38 letni kielczanin Tomasz Paździerz twierdzi, że sam pomógł sobie w
                                                    walce z nieuleczalną chorobą – stwardnieniem rozsianym. Wystarczyła
                                                    odpowiednia…dieta.

                                                    Ponad tydzień temu zgłosił się do naszej redakcji Tomasz Paździerz
                                                    razem z żoną Agnieszką, aby opowiedzieć o tym jak udało mu się
                                                    pokonać straszną, nieuleczalną chorobę – stwardnienie rozsiane.
                                                    Przyszedł podzielić się swoimi rewelacjami z czytelnikami “Echa
                                                    Dnia”.

                                                    - To był dla mnie naprawdę wielki szok, w piątek położyłem się spać
                                                    zdrowy, a w sobotę wstałem chory – pan Tomasz przypomina sobie
                                                    okropne chwile sprzed kilku miesięcy. – Obudziłem się z zawrotami
                                                    głowy, a moja mowa była bełkotliwa. Miałem niedowład jednej ręki i
                                                    drętwienia podniebienia. Nigdy wcześniej nic takiego mi się nie
                                                    zdarzyło, byłem zdrowy, wysportowany. Żona wpadła w panikę, myślała,
                                                    że mam udar, albo zawał. Wezwaliśmy karetkę pogotowia, zawieziono
                                                    mnie na kardiologię. Jednak po tygodniu badań nie stwierdzono
                                                    niczego niepokojącego, okazało się, że moje serce jest zdrowe,
                                                    zrobiłem też badanie tarczycy, doplera tętnic szyjnych i potem
                                                    skierowano mnie do neurologa. Tam niespodziewanie okazało, że mam
                                                    klasyczną postać stwardnienia rozsianego, która wyszła po badaniu
                                                    rezonansem magnetycznym.

                                                    ZASTOSOWALI TERAPIĘ OLEJEM

                                                    Rodzina mieszka obecnie w Górkach Szczukowskich, koło Kielc. Do tej
                                                    pory oboje małżonkowie wiedli bardzo pracowite życie. Pan Tomasz
                                                    prowadzi firmę, a pani Agnieszka też ma tysiące zajęć i jest
                                                    wszechstronnie utalentowana. Skończyła studia muzyczne, a teraz jest
                                                    specjalistą od spraw bezpieczeństwa i higieny pracy. Organizuje
                                                    szkolenia, kursy, doradztwo. Jej pasją jest pieczenie wykwintnych
                                                    ciast, tortów, ciasteczek. Oboje wychowują dwoje dzieci, 3 letniego
                                                    Piotrusia i 5 letnią Kamilę. Do tej pory żadne groźne choroby nie
                                                    atakowały ich rodziny. Aż do dnia, kiedy pan Tomasz nie mógł
                                                    podnieść się z łóżka.

                                                    - Byliśmy tą diagnozą o stwardnieniu rozsianym zszokowani, w
                                                    rodzinie nikt takiej choroby nie miał – mówi Agnieszka Tatar-
                                                    Paździerz. – Wcześniej mąż był okazem zdrowia, oprócz przemęczenia
                                                    pracą, nic mu nie dolegało, A tu nagle taka poważna, nieuleczalna
                                                    choroba. Najgorsze było jednak to, że lekarze nie zalecili żadnego
                                                    konkretnego leczenia.

                                                    Pan Tomek opowiada, że jeden ze specjalistów zasugerował, że może
                                                    zostanę zakwalifikowany do programu z interferonem, ale dokładny
                                                    termin jest trudny do określenia.

                                                    A on przecież potrzebował pomocy natychmiast, bo nie mógł chodzić,
                                                    ani mówić – wspomina z goryczą żona. – W wielkiej rozpaczy
                                                    pojechaliśmy też do znanego profesora do Łodzi, ale tam było
                                                    podobnie – mówi chory. – Sława zajmująca się leczeniem stwardnienia
                                                    stwierdził, że dobrze byłoby jakby Tomek dostał się do kliniki na
                                                    dalsze badania, ale na to nie było żadnych szans, bo szpital był
                                                    obłożony na wiele miesięcy do przodu.

                                                    I tak Paździerzowie zostali ze swoją tragedią sami. – Mąż nadal miał
                                                    potworne problemy ze zdrowiem, nie mógł chodzić, był bardzo
                                                    osłabiony i zdruzgotany, więc postanowiliśmy wziąć jego zdrowie we
                                                    własne ręce – wspomina Agnieszka. – Zastosowaliśmy bardzo
                                                    konsekwentną, owocowo warzywną dietę, potem przeszliśmy na
                                                    spożywanie oleju lnianego w odpowiednich proporcjach z twarogiem, to
                                                    metoda lecznicza znanej niemieckiej biochemiczki doktor Johannes
                                                    Budwig. Terapię te podpowiedziała nam lekarz homeopata Katarzyna
                                                    Nowak.

                                                    Wszystkie objawy neurologiczne minęły bez śladu. Trzeba było też
                                                    usunąć z pożywienia składniki toksyczne, kwasy Omega 6 i alergeny
                                                    wywołujące u męża alergie pokarmowe. – Dieta owocowo warzywna
                                                    polegała na tym, że przez 1,5 miesiąca jedliśmy tylko to, co
                                                    zalecała doktor Katarzyna Nowak – opowiada Agnieszka. – Poranek
                                                    zaczynaliśmy od szklanki świeżego soku jabłkowego, surówki z białej
                                                    kapusty, marchewki, czy pomidora. Na obiad zupa z kapusty.
                                                    Dzieliliśmy się obowiązkami, wspólnie robiliśmy soki, głównie z
                                                    jabłek, marchwi, selera i buraka, gotowaliśmy zupy kapuściane,
                                                    buraczane, wielowarzywne. Ograniczyliśmy spożycie bananów, winogron
                                                    i ziemniaków. Było ciężko, pojawiały się bóle głowy, rozdrażnienie,
                                                    ale wytrwaliśmy, efekty były wspaniałe. Była nimi zdumiona moja
                                                    bratowa, która jest lekarzem. Codziennie piliśmy też dwa litry
                                                    przegotowanej wody.

                                                    - Potem przeszliśmy na dietę doktor Budwig z olejem lnianym, którą
                                                    chcemy kontynuować przez dwa lata – mówi pani Agnieszka.
                                                    Dziś pan Tomasz mówi, że czuje się bardzo dobrze, tak jak przed
                                                    zachorowaniem. Małżonkowie podkreślają, że zarówno oleje: z
                                                    wiesiołka, z nasion dyni, ostropestu czy makowy jak i odpowiednia
                                                    dieta pomagają także w innych chorobach neurologicznych, takich jak
                                                    choroba Parkinsona, czy Alzheimera. Oleje według nich działają także
                                                    korzystnie w leczeniu cukrzycy, chorób skóry, alergiach.

                                                    - Pewnym utrudnieniem jest to, że olej lniany powinien być zimno
                                                    tłoczony nieoczyszczony wysokolinolenowy i 10-stopniowy. Oznacza to,
                                                    że na każdym etapie dystrybucji olej nigdy nie posiadał temperatury
                                                    wyższej niż 10 stopni Celsjusza. Powinien być przechowywany w
                                                    lodówce – mówi Agnieszka. – Sprowadzamy go od producenta z Kalisza ”
                                                    Złoto Polskie”. Litr kosztuje około 40-45 złotych.
                                                    Dochodzą jednak koszty przesyłki i dlatego z myślą o wielu chorych i
                                                    potrzebujących pani Agnieszka postara się aby olej ten znalazł się w
                                                    kieleckich sklepach ze zdrową żywnością.

                                                    Co to jest stwardnienie rozsiane
                                                    Jest chorobą ośrodkowego układu nerwowego, charakteryzującą się
                                                    obecnością rozsianych ognisk demielinizacji w mózgu i rdzeniu
                                                    kręgowym z początkowo przemijającymi, a potem z utrwalonymi licznymi
                                                    zaburzeniami neurologicznymi.

                                                    PORADY DLA CZYTELNIKÓW

                                                    - Ostatnim, czego byśmy chcieli, to rozpętywać jakiekolwiek
                                                    zamieszanie. Nie chcemy dawać złudnych nadziei, ale podzielić się z
                                                    innymi naszymi doświadczeniami. Post nie jest łatwym lekarstwem,
                                                    wykluczenie z diety alergenów też sprawia dużo kłopotu. Ksiądz
                                                    Twardowski napisał:” Zdrowie, jak chleb powszedni zdobywa się w
                                                    pocie czoła.” To, co chcemy przekazać ma charakter wyłącznie
                                                    informacyjny. Nie zachęcamy nikogo do rezygnacji ze stosowania
                                                    terapii farmakologicznej. Uważamy, że dieta jest pewnym rozwiązaniem
                                                    zwłaszcza dla osób czekających na interferon lub dla tych, którzy na
                                                    takie leczenie nie mają szans.

                                                    Kim jest i jakie ma metody doktor Budwig
                                                    Biochemiczka Johannes Budwig była kilka razy nominowana do nagrody
                                                    Nobla. Ma osiągnięcia w leczeniu chorych na nowotwory. W swojej
                                                    terapii zalecała stosowanie oleju lnianego w odpowiednich
                                                    proporcjach z twarogiem chudym. Swoimi kontrowersyjnymi metodami
                                                    ściągnęła na siebie wdzięczność tysięcy pacjentów, którym udało się
                                                    pokonać nowotwór, choroby neurologiczne, cukrzycę, choroby serca,
                                                    wątroby i wiele innych. Jednocześnie jednak musiała borykać się z
                                                    nieustannymi atakami ze strony przemysłu farmaceutycznego,
                                                    tłuszczowego a nawet samych lekarzy, którzy krytykowali jej metody
                                                    leczenia.
                                                    Przepis na leczniczą pastę doktor Budwig – Należy wziąć osiem łyżek
                                                    oleju lnianego i zmiksować w robocie z nożykami tnącymi z 12, 5
                                                    dekagramami chudego twarogu. Miksujemy przez 5 minut. Pasta powinna
                                                    mieć konsystencję miękkiego masła. Olej musi się dobrze połączyć z
                                                    twarogiem. Dla lepszej konsystencji można dodać pod koniec
                                                    miksowania 1-2 łyżki chudego jogurtu. Tak przygotowaną pastę
                                                    spożywamy trzy razy dziennie. Do smaku możemy dodać miodu, pieprzu
                                                    cayenne, ziół, odrobinę soli. W tym czasie należy całkowicie
                                                    wykluczyć: inne tłuszcze, zwłaszcza zawierające dużo kwasów omega 6
                                                    na przykład olej słonecznikowy, cukier, konserwanty, mięso, sztuczne
                                                    dodatki polepszające smak. Według doktor Budwig należy spożywać dużo
                                                    warzyw i owoców, ka
                                                  • mscislaw.zawiedziony Re: Co sadzicie o tym? 03.10.09, 12:44
                                                    > - Ostatnim, czego byśmy chcieli, to rozpętywać jakiekolwiek
                                                    > zamieszanie. Nie chcemy dawać złudnych nadziei, ale podzielić się z
                                                    > innymi naszymi doświadczeniami. Post nie jest łatwym lekarstwem,
                                                    > wykluczenie z diety alergenów też sprawia dużo kłopotu. Ksiądz
                                                    > Twardowski napisał:” Zdrowie, jak chleb powszedni zdobywa się w
                                                    > pocie czoła.” To, co chcemy przekazać ma charakter wyłącznie
                                                    > informacyjny. Nie zachęcamy nikogo do rezygnacji ze stosowania
                                                    > terapii farmakologicznej. Uważamy, że dieta jest pewnym rozwiązaniem
                                                    > zwłaszcza dla osób czekających na interferon lub dla tych, którzy na
                                                    > takie leczenie nie mają szans.

                                                    Roztropne podejście...a opisywana dieta(post), olej lniany, ser , warzywa, soki owocowe, zupki domowe(nie z torebek)-normalna zdrowa dieta-godna plecenia.
                                                    Przygotowanie posiłków, odwarów i soków "zabiera" sporo czasu ale efekty powinny się pojawić-poprawa samopoczucia.
                                                    --
                                                    www.youtube.com/watch?v=IXdNnw99-Ic
                                                    Więc, sądzisz, że potrafisz odróżnić
                                                    Raj od piekła
                                                    Niebo od bólu? /.../Uśmiech od maski?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka