wczoraj Biotrakson po 3 dniowej przerwie tak mi dał popalić, że jeszcze nie mogę się pozbierać.
Ból, potworny we wszystkich stawach. Czułam się jakby mnie mega grypa rozkładała - aż zawroty głowy do omdlenia... a wewnątrz rozpalona - na termometrze zaledwie 37,3, co i tak jest sukcesem bo cały czas mam około 36... albo poniżej.
Jak biotrakson brałam codziennie po 2 g, to znosiłam to całkiem dobrze w porównaniu z tym co się dzieje na pulsach. Mam nadzieję, że z czasem objawy będą łagodnieć... Już mam smilax - popijam... Korzeń oma będzie w niedzielę. Troszkę więcej wzmacniaczy dojedzie w niedzielę do mnie.
Męczy mnie ból głowy już... bo od początku leczenia nie ma dnia by nie bolała. Zdarzają się momenty, że trochę ustąpi... ale chyba całkiem to jeszcze się nie zdarzyło.
Takie uroki tych bakcyli i leczenia.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.