Dzisiaj kolejny puls Biotraksonu- i to samo...
Tylko nie wiem, czy tak powinno być, bo podczas podawania już i po kroplówce mam wrażenie, że kilka tysięcy igieł kuje mnie wszędzie. Nie jest to typpowe swędzenie ale własnie kłucie, mrowienie - na całym ciele. Nie ma miejsca chyba gdzie bym nie czuła - wysypki nie ma, czerwone place ale to raczej jak pocieram by sobie ulżyć. Dzisiaj zażyłam Zyrtec, bo się wystraszyłam, że może uczuleniowe... ale nie przeszło chociaż z czasem upływającym troszkę odpuszcza.
Nawet w uszach mnie swędzi-kuje... strasznie drażniące to jest.
Czy to tak ma być? Czy tak może być?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.