-
Kobietą nie jestem, ale tak życiowo, to doradzę jedno...nieważne w którym- ważne
że z kopertą
-
A ja kobietą jestem ;) i rodziłam w grudniu, więc jestem na bieżąco.
Mogę napisać jak było w Miejskim nie mam pojęcia jak jest w
wojewódzkim. Więc… osobiście jestem bardzo zadowolona z opieki,
podejścia i ogólnie pomocy pierworódce ;D Muszę dodać że koperty
nie było, czekoladek, kwiatków czy kawy też brak(chociaż porządne
czekoladki położnej należały się ode mnie :D). Opieka nad
noworodkiem super, pomoc przy laktacji i pierwszych przystawieniach,
położne i pielęgniarki bez problemów odpowiadały nawet na najgłupsze
pytania. Osobiście jestem naprawdę bardzo zadowolona i z czystym
sumieniem mogę polecić szpital miejski do porodu.
-
moja żona rodziła pięć lat temu w Wojewódzkim. Był to poród rodzinny. Do dziś
jesteśmy bardzo zaowoleni. Polecamy!!! Nie pamiętam nazwiska lekarza, ale jak
chcesz to spytam żony i mogę napisać. Co do kopert to oczywiście dupki zawsze
będą pisać głupoty. U nas żadnych kopert nie było.
-
Mam dwoje dzieci i nigdy nie dawałam koperty... bez komentarza.
Jeśli masz możliwość, to jeszcze lepszy jest szpital w Mińsku
Mazowieckim. Mój młodszy syn urodził się w Miejskim i jestem
zadowolona z opieki położnych, pediatrów już mniej. Dla dzieci
lepiej jest w Wojewódzkim, bo mają tam lepszy sprzęt.
Poszukaj starszych wątków w wyszukiwarce, tam sporo osób się
wypowiadało.
--
Historia Frodo - to historia wszystkich żonatych mężczyzn, którzy z
narażeniem
życia próbują się pozbyć oddziałującego na psychikę pierścienia.
-
Rodziłam w wojewódzkim i oboje z mężem jesteśmy bardzo zadowoleni,
mimo komplikacji przy porodzie wszystko skończyło się dobrze. Opieka
w czasie porodu i po bez zarzutu. Sale 2-3 osobowe.
-
Mam wiele znajomych par, które rodziły i w Miejskim i Wojewódzkim i
zawsze pozytywnie wypowiadały się o obu szpitalach, zarówno pod
względem samego szpitala jak i położnych. Nigdy nie dawali
żadnych "kopert" przed, najwyżej jakies kwiaty, aklohol, słodycze
już przy wyjściu ze szpitala, ale niezobowiązująco. Położne w
siedleckich szpitalach sa bardzo oddane swojej pracy.
Gdziekolwiek trafisz będzie dobrze :-)
-
Witam, rodziłam w Wojewódzkim też przez cesarskie cięcie i mogę
powiedzieć tyle że sam poród i opieka lekarska ok, ale niestety
meksyk zaczął się po porodzie.... Panie opiekunki dziecięce prawie
natychmiast oddały mi dziecko pod opiekę... bez komentarza
oczywiście nie byłam w stanie zająć się dzieckiem, w końcu z wielką
łaską wzięły małą na noc... ogólnie miałam wrażenie że cały czas
przeszkadzam w kawie i ploteczkach... Słyszałam że w miejskim jest
dużo lepsza opieka nad matką po cesarce.. powodzenia
-
Odniosłam podobne wrażenie - poród i opieka tuż po porodzie bez
zastrzeżen, natomiast potem już było różnie, zależy od zmiany, ale
głównie mam na myśli nie położne a pielęgniarki noworodkowe. Miały
pretensję, że moje dziecko płacze, a ja jeszcze nie miałam pokarmu,
mała była głodna.To moje pierwsze dziecko więc byłam nieświadoma
tego co trzeba robic, bezradna i maksymalnie wycieńczona. Dopiero w
trzeciej dobie znalazła się chętna pielęgniarka do pomocy, a ja po
tygodniu bez snu (już przed porodem kilka nocy nie mogłam spac)
mogłam w końcu kilka godzin zasnąc. Finał był taki, że wyszłyśmy
dwie doby później niż zazwyczaj się wychodzi, ponieważ mała za
bardzo straciła na wadze, choc przy piersi leżała non stop.
-
Witam.
Pierwsze dziecko rodziłam 5 lat temu w Wojewódzkim. Na poród nie powiem złego słowa - żadnych zastrzeżeń (rodziłam z mężem). Później na sali opieka tak sobie. W lato 2009 urodziła drugie dziecko w tym samym szpitalu. I moim zdaniem teraz było extra (jak na taką sytuację... ;) ) i opieka na sali po poprawiła się bardzo!!!!!!! Byłam bardzo mile zaskoczona. Pielęgniarki same proponowały pomoc przy dziecku, przychodziły spytać się czy mi czegoś nie potrzeba itp. Zaznaczę, że żadnej koperty nie było!! Po wszystkim położna dostała czekoladki bo na nie naprawdę zasłużyła - baaardzo mi pomogła. Zaznaczę, że położna była przypadkowa.
Pozdrawiam i życzę powodzenia.
-
Witam, czy może ktoś się orientuje jacy lekarze o specjalności ginekolog,
położnik przyjmują w Szpitalu Miejskim?
Wiem tylko, że ordynatorem jest dr Czarnojańczyk.
Dziękuję za wszelkie informacje.
-
wybierz miejski - mąż lub osoby Ciebie odwiedzające nie zapłacą za parking ;)
a na powaznie - wybierz miejsce przyjaźniejsze Tobie szczególnie, ze będziesz miała cesarkę. Odwiedź oba szpitale i sama zadecyduj. Skoro wiesz, ze bedzie to cesarka to znaczy, ze bedzie to zabieg planowany - może warto aby zrobił to lekarz który bedzie prowadził Ci ciążę?
-
Witam.Ja sama rodziłam w Wojewódzkim i nie polecam!!!Pielegniarki niemiłe,a co
najważniejsze,pan doktor do którego chodziłam w czasie ciąży -w dniu mojego
porodu nawet nie zajrzał,dodam że miał dyżur!!Po jakimś czasie musiałam znów
trafic na ginekologie i wybrałam szpital miejski,z czego bardzo sie cieszę i
bede go chwalic bo warto!!
-
A'propos dr Fąka:od 1 listopada pracuje w szpitalu wojewódzkim.
Co do porodu, to rodziłam w wojewódzkim przez cc. Sam poród (zabieg
robił mój lekarz prowadzący)i opieka po nim naprawdę w porządku.
Niestety, nie mogę tego powiedzieć o opiece ze strony pań
pielęgniarek od noworodków. Po cc dziecko było cały czas przy mnie.
Również w nocy. Mały płakał, a ja nie mogłam wstać. Żadna z pań
nawet się nie pofatygowała mimo, że leżałam obok ich kanciapy.
Dopiero jak krzyknęła, że dziecku się ulało łaskawie zabrała
je.Jednak przyprowadziła po kilku godzinach do karmienia. Oczywiście
podała mi dziecko na ręce i zniknęła. Kto miał cc wie, że samo
siadanie z cewnikiem między nogami jest straszne. Poza tym ja także
miałam wrażenie, że przeszkadzam w plotkach przy kawie. Maksymalnie
wkurzało mnie również, że w nocy, kiedy moje dziecko usnęło ja
niestety nie mogłam zmrużyć oka, bo panie pielęgniarki rozmawiały i
śmiały się na cały korytarz. Oczywiście nie wszystkie pielegniarki
były takie. Jednak te, które chętnie służyły pomocą należą niestety
do mniejszości.
-
Ja rodziłam we wrzesniu w miejskim. Też miałam planowana cesarke
robił mi ją lekarz prowadzący Fąk ale on teraz pracuje w
wojewódzkim. Jesli chodzi o lekarzy w mijskim to w poradni
przyszpitalnej pracuje dr Kromlolnicka tez miła kobieta.Opieka na
oddziale była super nikt nie patrzył na ciebie z wyzutem Po cesarce
dzeicko zostało na noworodkch (12 godz leżysz na pooperacyjnej, a
przez 24 godz. nie mozesz wstawac, po znieczuleniu zewnątrzoponowym)
jak wróciłam na oddział jesli nie jestes w stanie aby opiekowac sie
dzieckiem jest ono na noworodkach. Nie było ograniczeń co do wizyt
rodziny praktycznie mozna było przebywac do 22. Zyczę Ci radosnego
oczekiwania na maleńtwo a minie to naprawdę szybko nie obejrzysz sie
kiedy maleństwo bedzie sie do Ciebie usmiechac w Twoich ramionach.
-
Witajcie:) Ja rodziłam w Wojewódzkim i bardzo sobie chwalę, choć poród był
baaaardzo bolesny. Nie wiem skąd się biorą takie negatywne informacje na temat
tego szpitala, ja przy drugim dziecku również pójdę tam rodzić.
Pozdrawiam:)
-
Stanowczo nie polecam obu szpitali, a szcegolnie wojewodzkiego. Dr.Andrzej
wycisnal z brzucha dziecko mojej znajomej. Mialo to przykre konsekwencje
najbardziej dla dziecka, ale i dla mamy...
-
duki_m napisała:
Witajcie:) Ja rodziłam w Wojewódzkim i bardzo sobie chwalę, choć
poród był baaaardzo bolesny.
Już sam fakt, że poród był baaaardzo bolesny świadczy o tym, jak
podchodza do porodu. Mogli podać znieczulenie, które podaje się w
normalnym cywilizowanym kraju bez żadnych zbędnych formalności.
-
W Siedlcach znieczulenie to nie jest standard. Dopiero chyba od
niedawna usługa ta jest dostępna, oczywiście za dodatkową opłatą.
--
- Popatrz jeno - rzekł Szarlej, zatrzymując się. - Kościół, karczma,
bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego
żywota
-
rodziłam 3 lata temu w Wojewódzkim i czytając Wasze posty, jakbym o zupełnie
innym szpitalu czytała......(starsze dziecię poza Siedlcami rodziłam) Moje
wspomnienia są koszmarne - pomoc położnych ograniczała się do przyspieszania
podawania Oxytocyny a lekarza do położenia się na moim brzuchu.. Efekt - dziecię
niedotlenione, z zaburzeniami neurologicznymi w rozwoju, połamanym
obojczykiem... Opieka "po": spędziłam tam 3 tygodnie i NIDGY w nocy pielęgniarka
nie zajrzała na salę... dużo mogłabym pisać ale do tej pory trauma pozostała i
niechętnie wracam do tych wspomnień i szerokim łukiem mijam "Wojewódzki"
-
Dwa razy Miejski :) Bez kopert przed i czekoladek po. W miejskim
przy pierwszym moim porodzie moj lekarz prowadzacy i owszem, pojawil
sie, bo wlasnie zaczynal dyzur, ale zapytal tylko 'No i jak,
boli?' :D :D :D I... od tej pory nigdy go juz nie spotkalam. Byl to
doktor F., do ktorego chodzilam prywatnie i naprawde, nie mialam mu
za zle, nie byl potrzebny (co innego gdyby istnialo zagrozenie,
mysle ze na pewno zostalby na sali). Raczej mnie rozbawil (mimo
sytuacji):) Naprawde polecam Miejski ze wzgledu na osobne sale
porodowe i dobra opieke. Dodam, ze w drugiej ciazy chodzilam do
doktora Łazuki, ktory pracuje w Wojewodzkim, od poczatku jednak
planowalam porod w Miejskim. Polecam, ale nie uwazam, ze w
Wojewodzkim byloby gorzej - zalezy od osobistych doswiadczen.
-
Polecam miejski.Dwa tygodnie temu w nim rodziłam i opieka przez pielęgniarki i
lekarzy jest tam naprawdę dobra.Jedynie co mogę mieć to obiekcję do Pań
położnych które nie dość że są niemiłe to jeszcze straszą długim porodem. Z tego
co mi koleżanki opowiadały to niektórych one mają w du... i wcale do nich nie
zaglądają a na mnie to się uwzięły stały koło mnie i tylko straszyły. W
szpitalu dają ci wszystko dla dziecka pieluchy ubranka i się nim opiekują jak
swoim.
-
Opiekuja sie jak swoim????? Dziewczyno chyba nie wiesz co piszesz. Z tego co
wiem, jednak najlepiej jest miec wszystko swoje. A co do ubranek, to cholera wie
w czym oni je piora. Mojej znajomej dziecko dostalo paskudnej wysypki jak bylo
ubrane w szpitalne lachy. Pomijam ze dziecko wyglada w nich jak sierota.
-
monisss80 napisała:
> A co do ubranek, to cholera wie w czym oni je piora. Mojej
>znajomej dziecko dostalo paskudnej wysypki jak bylo
> ubrane w szpitalne lachy. Pomijam ze dziecko wyglada w nich jak
>sierota.
Szczena mi opadła, masz dziewczyno problemy, oj masz. Zawsze można
niemowlę w RL odstawić, a już w szpitalu to konieczność, toż ludzie
patrzają ;)
-
monisss80 napisała:
> Opiekuja sie jak swoim????? Dziewczyno chyba nie wiesz co piszesz.
Z tego co
> wiem, jednak najlepiej jest miec wszystko swoje. A co do ubranek,
to cholera wi
> e
> w czym oni je piora.
nie martw się, nie w paście BHP ;-)
Mojej znajomej dziecko dostalo paskudnej wysypki jak bylo
> ubrane w szpitalne lachy. Pomijam ze dziecko wyglada w nich jak
sierota.
no cóż, zwykle kilkudniowe dziecko atrakcyjnie wygląda wyłącznie dla
rodziców, nawet gdy przystroisz je wstążkami ;-)
-
co do wysypki -czy ty wiesz co to jest tzw.rumien noworodkowy-poczytaj sobie .
-
elunka28 napisała:
> Polecam miejski.Dwa tygodnie temu w nim rodziłam i opieka przez
pielęgniarki i
> lekarzy jest tam naprawdę dobra.Jedynie co mogę mieć to obiekcję
do Pań
> położnych które nie dość że są niemiłe to jeszcze straszą długim
porodem. Z teg
> o
> co mi koleżanki opowiadały to niektórych one mają w du... i wcale
do nich nie
> zaglądają a na mnie to się uwzięły stały koło mnie i tylko
straszyły.
sam juz nie wiem, chwalisz szpital, czy ganisz? Twoja wypowiedź dla
mnie jest raczej odstraszająca od Miejskiego...
-
To ja bardzo pochwalę położne i pielęgniarki, bo pomagały we
wszystkim i miały świetne podejście do pacjenta. Pediatrów już mniej
chwalę, brak informacji o dziecku, pytania zbywane burknięciem (z
wyjątkiem jednej przesympatycznej pani doktor),a ważne informacje
udzielone półgębkiem przy wypisie. Ogółnie na plus, a że mam
porównanie ze szpitalem wojewódzkim w Lublinie, więc myślę że jest
ok. Acha, zastrzeżenia też do stanu łazienek, ale te parę dni jakoś
przeżyłam.
--
W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta
i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
-
Jeszcze nie rodziłam, ale ze względu na lekarza prowadzącego wybiorę wojewódzki.
Fajnie że piszecie tyle dobrych opinii o tym szpitalu. Mam pytanie: co trzeba
mieć swojego dla maleństwa,(np. ubranka, pieluchy) po porodzie, a co daje
szpital? Z góry dziękuję za odpowiedzi.
-
Radze wziac wszystko... To co szpitalne jest skrupulatnie wydzielane, trzeba
chodzic, prosic. A tak, masz wszystko swoje i uzywasz wedlug swoich potrzeb ile
chcesz-wygoda. Szczegolnie jesli chodzi o podpaski poporodowe i podklady
rowniez. A jesli chodzi o ubranka i rozek dla dziecka to jak najbardziej swoje.
Rozki szpitalne wygladaja tak, ze lepiej nie mowic to samo ubranka-dziecko
wyglada jak sierotka.
-
rodziłam w wojewódzkim 2 tygodnie temu -miałam cesarske-jesli chodzi
o sam zabieg to wszystko przebiegalo bardzo sprawnie, po porodzie
mama zajmuja sie położne a dzidziusiem pielegniarki
noworodkowe.Panie położne są bardzo pomocne, nie moge zlego slowa
powiedziec, natomiast jesli chodzi o pielegniarki noworodkowe to juz
nie jest tak dobrze.Lezalam tam przez 8 dni i 1 pielegniarka byla
naprawde pomocna reszta robi wielka laske ze sie o cos w ogole
prosi.Wieczorkiem przychodza mowia ze w razie problemow prosze wolac
ale jak juz nocka zastanie to Panie pielegniarki staja sie gluche i
nie slysza jak sie je wola.Dlatego po 3 dniach jak juz mialam wiecej
sily zeby wstawac nie wolalam po prostu staralam sobie radzic sama.
lekarze w porzadku, pediatrzy ktorzy zajmuja sie dzidziusiem
podczas pobytu w szpitalu tez sa w porzadku , wszystko wytlumacza.
jesli chodzi o ubranka, to jest ich bardzo malo .trzeba chodzic i
prosic a nie zawsze sa na oddziale poza tym sa bardzo zniszczone i
wiekszosc jest dziurawych. Pampersy i chusteczki trzeba miec swoje.
-
Co do Miejskiego, ubranka może nie są super piękne, ale w dobrym
stanie, absolutnie nie dziurawe. Jeżeli dziecku się uleje, zmoczy
się nie ma problemu idzie się i po prostu bierze świeże i tak
naprawdę nic poza chusteczkami nie jest potrzebne, w standardzie
pieluszki Happy, tyle ile trzeba tyle jest.
-
Pieluchy Happy mozna sobie wsadzic w d...
-
to widzę, że standard się pogorszył, bo dwa lata temu były dawane
pampersy, nie happy, trzeba było mieć tylko chusteczki
--
W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta
i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
-
A czy to tak ciezko miec swoje rzeczy dla siebie i dla dziecka? ;)
-
nie ciężko, dają to biorę i tyle, a co chcę, to wybieram swoje
(np. ubranka), ale problem z ubrankami był np. taki, że dziecko
zabierane w swoim ubranku do kąpieli, wracało w innym ,a ubranko już
wsiąkło
--
W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta
i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
-
Może i się pogorszył, chociaż ja osobiście na początku tylko happy
używałam i uważam że są super na sam początek, są lepsze od
pampersów, bo łanie trzymają bioderka. Teraz gdy młody używa 3 to i
owszem pampersy są super, osobiście sleep&play polecam, których już
kolejną paczkę zużywamy.
-
o ile wiem to ubranek dla dzieci i pieluch nikt nie wydziela.A co do stanu ubranek -faktycznie są niezbyt ładne ,ale w domu tez mamy różne,nie przesadzajmy.I jeszcze jedno:wiecie jak mi było wstyd za niektóre pacjentki ,które były na oddziale w tym samym czasie co ja.One najpierw komentowały jak to jest tu niedobrze , zła opieka i w ogóle a potem , szczególnie w nocy,pakowały do swoich toreb pampersy i co lepsze ubranka .I co wy na to.
-
wojewódzki ale jeśli masz znajomości,ja obecnie polecam pojechac do mińska mazowieckiego .Rodziłam tak swoje trzecie dziecko, a lekarza Taczalskiego, jest super
-
Rodziłam 3tyg temu w Szpitalu Wojewódzkim i generalnie nie mam większych zastrzeżeń!Na poród w tym szpitalu zdecydowałam się ze wzgl.na lekarza prowadzącego moją ciążę.Zaczynałam od porodu naturalnego,a skończyłam cesarką,którą wykonywał m.in. mój lekarz prowadzący.Co do patologii ciąży i porodówki nie mogę złego słowa powiedzieć.Jeśli mowa o położnictwie i oddziale noworodkowym...położne zajmujące się mamą w sumie ok,wiadomo,że zawsze trafi się ktoś bardziej lub mniej zaangażowany w swoją pracę.
Niestety gorzej jest z paniami pielęgniarkami od noworodków.
Miałam wrażenie,że zajmowanie się dzieckiem(kiedy mama nie może wstać lub nie ma pokarmu,co jest normalne po cesarce) sprawia większości tych pań duży problem.Moja córka w pierwszej dobie po porodzie leżała pod lampą,bo miała żółtaczkę i tak w nocy płakała,że serce mi się krajało,bo ja ledwo z łóżka wstawałam a panie pielęgniarki "nie słyszały" jej płaczu..Bez komentarza.
Sale 2- lub 3-osobowe,co dla mnie jest dużym plusem,ogólnodostępne dla mam wkładki poporodowe,gazetki o maluszkach i ulotki również.
Ogólnie oceniam szpital dobrze.Przy następnej ciąży zamierzam pójść do tego samego lekarza i rodzić w tym samym szpitalu,chyba,że naprawdę coś się tam diametralnie pozmienia.
-
Witam
Ja na dniach rodziłam w szpitalu Wojewódzkim. Najpierw kilka dni spędziłam na patologii ciąży a potem miałam wywoływany poród. Jestem pozytywnie zaskoczona opieką, szczególnie, że większość znajomych polecała mi szpital miejski, jednak o wyborze przesądziły dwuosobowe sale na oddziale noworodkowym bo nie wyobrażałam sobie leżeć z pięcio lub sześcioosobowej sali z kilkoma wrzeszczącymi dzieciaczkami ;) Na noworodkowym opieka troszkę gorsza ale jeśli coś się działo to można było liczyć na pomoc położnych lub pielęgniarek. Dodam również, że chodziłam do lekarza, który nie pracuje w żadnym ze szpitali także nie miałam tam ani znajomego lekarza ani położnej. Następny poród też tam planuję :)
-
Witam. Słuchajcie czy wiecie może jak wygląda sytuacja ze znieczuleniem w szpitalu wojewódzkim? Czy każda kobitka jeśli zechce może je otrzymać czy może nie jest to takie proste?