• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Zderzenie motocyklisty z samochodem

  • 02.06.11, 17:02
    Przepraszam Pana Mazurka za wklejenie jego tekstu.
    Siedlce
    Zderzenie motocyklisty z samochodem
    autor: Janusz Mazurek

    1 czerwca, o godz. 22.15 na skrzyżowaniu ulic Armii Krajowej i Sienkiewicza w Siedlcach motocyklista, jadący od strony stacji PKP ulicą Armii Krajowej zderzył się z jadącym z przeciwnej strony i skręcającym w lewo kierowcą czerwonego samochodu osobowego, nieustalonej jeszcze marki.

    Motocyklista, z bardzo ciężkimi obrażeniami, przebywa na OIOM-ie w siedleckim Szpitalu Wojewódzkim, natomiast kierowca samochodu, który najprawdopodobniej wymusił pierwszeństwo przejazdu, odjechał z miejsca zdarzenia. Trwa poszukiwanie kierowcy auta i ustalanie przyczyn wypadku. (JMM)

    Przepraszam Pana Mazurka za wklejenie jego tekstu.


    Jakim to trzeba być bydlakiem by uciec z miejsca wypadku.
    Paweł, kierowca motocykla leży w szpitalu z bardzo poważnymi obrażeniami. Przez cały dzień zbierana była dla niego krew. Jeśli ktoś, może, ktoś chce, zapraszam do punktu krwiodawstwa.
    Krew dla Pawła W. aczkolwiek niekoniecznie. Grupa nieistotna.
    Ja niestety już nie mogę. Za stary jestem.

    I przy okazji, jeśli ktoś wie, ktoś coś widział, proszę o sygnał na policję.
    Edytor zaawansowany
    • 03.06.11, 00:31
      Pewnie motocyklista jechał przepisowe 50 km/h... .
      • 03.06.11, 09:12
        jechał nie jechał, teraz leży w szpitalu i walczy o życie, a sprawca nawet nie poczuwa się do odpowiedzialności
        swoją drogą co to za monitoring ma miasto, skoro na skrzyżowaniach w centrum miasta można spowodować wypadek, uciec i nie ponieść konsekwencji :/
        --
        W naturze człowieka leży rozsądne myślenie i nielogiczne działanie.
        • 04.06.11, 18:56
          > jechał nie jechał, teraz leży w szpitalu i walczy o życie, a sprawca nawet nie
          > poczuwa się do odpowiedzialności

          Ja bym się naturalnie zatrzymał i nie uciekał, ale może ten co uciekł zrobił lepiej. Wina na pewno była motocyklisty, bo zawsze to ich wina. Jeżdżą za szybko i są niewidoczni. Fakt, pewnie osobówka mu wyjechała, ale motocyklista nawet nie daje szansy aby go zobaczyć. Poprzez brawurę odpowiedzialność spychana jest właśnie na kierującego motorem.

          Natomiast policja błędnie wini w takich przypadkach kierowców osobówek.
          • 07.06.11, 11:11
            error_400 napisał:

            może ten co uciekł zrobił le
            > piej. Wina na pewno była motocyklisty, bo zawsze to ich wina. Jeżdżą za szybko
            > i są niewidoczni. Fakt, pewnie osobówka mu wyjechała, ale motocyklista nawet ni
            > e daje szansy aby go zobaczyć. Poprzez brawurę odpowiedzialność spychana jest w
            > łaśnie na kierującego motorem.
            >
            > Natomiast policja błędnie wini w takich przypadkach kierowców osobówek.

            to największe brednie jakie miałem okazje w ostatnim czasie czytać.
    • 04.06.11, 22:01
      To, że nienawidzisz motocyklistów nie zwalnia Cię z bycia obiektywnym. Rowerzystów i pieszych pewnie też darzysz takim "sentymentem"? Gdybyś w czytanie ze zrozumieniem włożył odrobinę wysiłku, zorientował byś się, że w tym przypadku cała wina leży po stronie kierowcy samochodu. W topicowym wątku pisze jak wół, że oba pojazdy zbliżały się do siebie z naprzeciwka i to kierowca samochodu wymusił pierwszeństwo przejazdu. Nie ma raczej możliwości, żeby ten samochodziarz nie zauważył motocyklisty, chyba, że był nachlany jak bąk, co wyjaśniałoby jego ucieczkę z miejsca wypadku,
      • 04.06.11, 23:40
        > To, że nienawidzisz motocyklistów nie zwalnia Cię z bycia obiektywnym.

        Nie chodzi o to, że ich nienawidzę, bo tak nie jest. Uważam, że w większości przypadków są winni wypadkom i kolizjom. Jeżdżą brawurowo. Gdyby ten motocyklista jechał przepisowe 50 km/h, to przy zderzeniu z samochodem otarłby sobie siedzenie po asfalcie i tyle, a nie wylądował w ciężkim stanie w szpitalu.

        NIE USPRAWIEDLIWIAJCIE WARIATÓW!!!

        Ostatnio sam jechałem ulicą, przed wiaduktem warszawskim jadąc w kierunku os. warszawska wyprzedził mnie motocyklista. Zrobił to na skrzyżowaniu, przy użyciu pasa wyłączonego z ruchu, mimo dużego natężenia ruchu. Zobaczyłem go dopiero jak był przede mną. A gdyby po tej ulicy przede mną jechał rowerzysta i chciałbym go wyprzedzić zjeżdżając lekko w lewo? Wypadek z moje winy, prawda? W gazecie by napisali, że nieostrożny kierowca samochodu osobowego zajechał drogę motocykliście spychając go pod nadjeżdżającego z naprzeciwka TIRa???? Dziękuję, postoję.

        > Rowerzys
        > tów i pieszych pewnie też darzysz takim "sentymentem"?

        Rowerzystę, który jedzie środkiem drogi? Tak. Rowerzystę, który ma rozrzut na boki? Tak, ma ode mnie kilka "ciepłych" słów.
        Pieszego, który nie patrzy i wchodzi na pasy? Czy pieszego, który nagle przebiega przez jezdnię? Też.

        Wśród pieszych, rowerzystów, kierowców, motocyklistów, posiadaczy skuterów są idioci. Mam wrażenie, że stężenie ryzykantów i wariatów wśród motocyklistów jest szczególnie duże, a sama jazda motocyklem może być już uznana za sport ekstremalny.

        > Nie ma raczej możliwości, żeby ten samochodziarz nie
        > zauważył motocyklisty, chyba, że był nachlany jak bąk, co wyjaśniałoby jego uc
        > ieczkę z miejsca wypadku,

        Skąd wiesz jak było? Może motocyklista wyjechał zza samochodu? Ja wiem jedno. 50 km/h nie jechał. Sam sobie winien.
        • 05.06.11, 01:55
          Gdyby ten motocyklista
          > jechał przepisowe 50 km/h, to przy zderzeniu z samochodem otarłby sobie siedze
          > nie po asfalcie i tyle, a nie wylądował w ciężkim stanie w szpitalu.


          Widzę, że mam do czynienie ze "znaffffcą" ;) Ciekawi mnie tylko na jakiej podstawie wyciągnąłeś taki wniosek? Zobacz więc wyniki testu wypadkowego dla tej prędkości przeprowadzonego przez specjalistyczny ośrodek naukowy.


          www.pimot.org.pl/pol/crash-test-motocykla-i-samochodu

          > Ostatnio sam jechałem ulicą (...)


          Dajmy sobie spokój z podobnymi historyjkami. Z własnych spotkań z różnymi drogowymi idiotami wszelkiej maści, mógłbym przytoczyć znacznie bardziej dramatyczne. Nie o to tu chodzi by licytować się kto miał gorsze w tej materii doświadczenia , mówimy o konkretnym zdarzeniu.


          > Skąd wiesz jak było?


          Nie twierdzę, że wiem, opieram się na doniesieniu prasowym przytoczonym przez Donvito52 w topicowym wątku. To Ty manipulujesz domysłami o przebiegu wypadku, w dodatku zam sobie zaprzeczając. Przypomnę co napisałeś w poprzednim i jeszcze wcześniejszym poście:


          > Może motocyklista wyjechał zza samochodu? Ja wiem jedno. 5
          > 0 km/h nie jechał. Sam sobie winien.
          > Wina na pewno była motocyklisty, bo zawsze to ich wina.
          > Fakt, pewnie osobówka mu wyjechała
          • 05.06.11, 10:03
            > Widzę, że mam do czynienie ze "znaffffcą" ;) Ciekawi mnie tylko na jakiej podst
            > awie wyciągnąłeś taki wniosek? Zobacz więc wyniki testu wypadkowego dla tej prę
            > dkości przeprowadzonego przez specjalistyczny ośrodek naukowy.

            Rozumiem, że jest to argument, że motocyklista w Siedlcach wcale nie jechał szybko? Rozumiem, że jechał 50 km/h i nie hamował? Pewnie myślał, że przeskoczy... .
            CrashTesty nie mają wysokich prędkości. Zaskakujące, jakie są szkody przy 50 km/h, prawda? A mimo to, mimo, że jazda nawet z taką prędkością jest śmiertelnie niebezpieczna, to jako społeczeństwo zezwalamy na to. Pewnie dlatego, że w sytuacji awaryjnej kierowcy hamują i prędkość podczas uderzenia spada do 20-30 km/h i pewnie dlatego, gdyby "nasz" motocyklista jechał przepisowe 50, zauważył wyjeżdżający samochód, hamowałby, przydzwonił z mniejszą prędkością i otarł sobie tylko dupsko o asfalt.

            > Nie o to tu chodzi by licytować się kto miał gorsze w tej materii doświadczen
            > ia , mówimy o konkretnym zdarzeniu.

            To skoro mówimy o konkretnym zdarzeniu to dlaczego pytasz mnie o to, czy mam takie samo podejście do rowerzystów, albo pieszych? Sam chciałeś zepchnąć temat na dyskusję ogólnodrogową, a teraz się z tego wycofujesz. Trochę konsekwencji w dyskusji.

            > To Ty manipulujesz domysłami o przebiegu wypadku, w
            > dodatku zam sobie zaprzeczając.
            > > Może motocyklista wyjechał zza samochodu? Ja wiem jedno. 5
            > > 0 km/h nie jechał. Sam sobie winien.
            > > Wina na pewno była motocyklisty, bo zawsze to ich wina.
            > > Fakt, pewnie osobówka mu wyjechała


            Może wyjechał zza samochodu z naprzeciwka? Może ktoś skręcał w lewo i zza niego wyjechał pędzący motor? Gdzie widzisz tutaj zaprzeczenie?
            • 05.06.11, 11:35
              Ty chyba masz trudności ze zrozumieniem tego co czytasz :/ Ja nie twierdzę, że ten motocyklista jechał z prędkością 50 km/h, większą, mniejszą , hamował czy przyspieszał. Nie widziałem wypadku na własne oczy tylko opieram się na zacytowanej w topicu notatce prasowej. Tu masz link do niej:

              www.tygodnik.siedlecki.pl/N_artykuly.php?id=13271

              Widzę, że nie potrafisz zrozumieć co w niej zostało napisane. Spróbóję więc jeszcze raz Ci to wytłumaczyć. Obaj uczestnicy nadjeżdżali z naprzeciwka, motocyklista jechał prosto, kierowca samochodu skręcał. W takim przypadku pojazd jadący prosto ma zawsze bezwzględne pierwszeństwo, a skręcający musi go bezwzględnie przepuścić. Przed rozpoczęciem manewru skręcania, czy jakiegokolwiek innego związanego ze zmianą kierunku jazdy, kierowca musi się upewnić czy może ten manewr bezpiecznie wykonać, nie tylko dla siebie ale także, a nawet przede wszystkim dla innych uczestników ruchu. W tym konkretnym przypadku kierowca samochodu nie dopełnił tego obowiązku, spowodował wypadek i jego wina jest bezdyskusyjna.

              > Pewnie myślał, że przeskoczy...

              To kierowca samochodu próbował "przeskoczyć". Kolejny raz fałszujesz fakty.

              dlaczego pytasz mnie o to, czy mam ta
              > kie samo podejście do rowerzystów, albo pieszych?

              To było pytanie retoryczne, nie wiem po co rozwijałeś temat .

              otarł sobie
              > tylko dupsko o asfalt.

              Tak mogłoby być gdyby się tylko przewrócił, a nie został uderzony przez inny pojazd czy sam wpadł na niego. Nie masz chyba w ogóle wyobraźni i zapominasz, że oba pojazdy zbliżały się do siebie z naprzeciwka. W takim przypadku, w momencie zderzenia ich prędkości się sumują. Obejrzyj jeszcze raz filmiki z testu wypadkowego.

              > Gdzie widzisz tutaj zaprzeczenie?

              Stwierdzasz, że: "Fakt, pewnie osobówka mu wyjechała", a mimo to twierdzisz, że: "Wina na pewno była motocyklisty", bo wg Ciebie: "... bo zawsze to ich wina." Już zrozumiałeś?

              Ps.1. Czy Tu na pewno masz prawo jazdy? Jeśli tak, to kto Ci je dał i dlaczego? Z tego co piszesz wynika, że wogóle nie znasz przepisów drogowych.

              Ps.2. Policja powinna monitorować podobne wypowiedzi forumowe, a ich autorów kierować na obowiązkowy egzamin sprawdzający wiedzę z zakresu przepisów KRD i umiejętności ich zastosowania w praktyce.



              • 05.06.11, 12:29
                W artykule który przytoczyłeś więcej domysłów niż faktów ("samochodu, który najprawdopodobniej wymusił pierwszeństwo przejazdu")

                Poza tym zastanawia mnie skąd to źródło informacji. Od świadka ?
                Czy od poszkodowanego motycklisty ??
                Różnica jest spora i w sprawie jest wiele niedomówień- którymi powinna zająć się policja a nie forumowi szczekacze.

                Mam nadzieje że świadkowie zdarzenia (jeśli tacy istnieją) zgłoszą się na Policję i wyjaśnią sprawę - a odpowiedzialność poniesie sprawca wypadku.

                Możliwe że motor był nieoświetlony, niewidoczny itp itd.
                Poza tym nie wiadomo na jakiej podstawie zakłada się że samochód skręcał w lewo - kto to widział, i kto tak zeznał ???

                • 05.06.11, 13:42
                  Ucieczka z miejsca wypadku, to chyba przyznanie się do winy. A gdyby ktoś jeszcze chciał tłumaczyć kierowcę, że może był w szoku, to równie dobrze mógł być na podwójnym gazie.
                  • 05.06.11, 13:52
                    Ja się tylko pytam skąd wiadomo że doszło zderzenia z czerwoną osobówką, której kierowca zbiegł z miejsca zdarzenia.
                    Kto tak zeznał i skąd to wie?

                    Jeśli zeznała tak osoba trzecia - to nie ma interesu kłamać.

                    Wszystko prędzej czy później i tak się wyjaśni - świadkowie na pewno się znajdą . Przecież ktoś musiał poinformować karetkę i widzieć co się stało.

                    Jakby nie było życzę motocykliście szybkiego powrotu do zdrowia.
                • 05.06.11, 16:20
                  > Poza tym zastanawia mnie skąd to źródło informacji. Od świadka ?

                  Skąd mam wiedzieć. Spytaj red. Mazurka z TS - to on napisał tę notatkę prasową. Skąd on miał informacje o wypadku? Też nie mam pojęcia - może sam widział, może od świadka zdarzenia, może z policji, może...., może.... Moja opinia o winie kierowcy samochodu jest pochodną publikacji prasowej. Dziennikarz, w momencie pisania artykułu znał już chyba jakieś wiarygodne fakty. Natomiast Error_400 twierdzi (i zdaje się Ty się z tym zgadzasz), że wina musi być motocyklisty, bo "...zawsze to ich wina". Takie "argumenty" i spekulacje, że na pewno jechał zbyt szybko, że mógł być nieoświetlony nadają się tylko by potłuc je o kant d..y.
              • 05.06.11, 20:37
                Przede wszystkim, trochę sobie spasuj. Po Twoich wypowiedziach widać, że strasznie Ci ciśnienie skacze.

                > Przed rozpoczęciem manewru skręcania, czy jakiegokolw
                > iek innego związanego ze zmianą kierunku jazdy, kierowca musi się upewnić czy m
                > oże ten manewr bezpiecznie wykonać, nie tylko dla siebie ale także, a nawet prz
                > ede wszystkim dla innych uczestników ruchu.

                No i się zgadza. Czy ja pisałem coś innego. Cały czas utrzymuję, że motocyklista mógł wyjechać zza jakieś innego samochodu. Ty chyba zakładasz, że kierowca osobówki widział motocyklistę i celowo zajechał mu drogę. Ja takich założeń nie robię. Kierowca na pewno motocyklisty nie widział z jakiegoś powodu. Moim zdaniem mógł motocyklistę zasłonić inny pojazd, a sam motocyklista dawał ostro po garach.

                > To było pytanie retoryczne, nie wiem po co rozwijałeś temat

                Skoro nie chciałeś, żebym go rozwijał trzeba było go nie poruszać.

                > W takim przypadku, w momencie
                > zderzenia ich prędkości się sumują.

                Sumują się przy wypadkach "na czołówkę". Prawdopodobnie gość wjechał kierowcy osobówki w bok, a bardzo możliwe, że w tył pojazdy, gdy kierowca opuszczał już skrzyżowanie. O jakim wtedy sumowaniu prędkości mówisz?

                > Ps.1. Czy Tu na pewno masz prawo jazdy? Jeśli tak, to kto Ci je dał i dlaczego?
                Tak. Wydał mi prawko Prezydent miasta Siedlce. Zdałem egzamin na prawo jazdy w WORD Siedlce. Masz jeszcze jakieś pytania?

                > Ps.2. Policja powinna monitorować podobne wypowiedzi forumowe, a ich autorów ki
                > erować na obowiązkowy egzamin sprawdzający wiedzę z zakresu przepisów KRD i umi
                > ejętności ich zastosowania w praktyce.

                W dyskusji nie umiesz zapanować nad emocjami i wchodzisz na prywatę.
              • 10.06.11, 08:40
                > Ps.2. Policja powinna monitorować podobne wypowiedzi forumowe, a ich autorów ki
                > erować na obowiązkowy egzamin sprawdzający wiedzę z zakresu przepisów KRD i umi
                > ejętności ich zastosowania w praktyce.
                A skąd taka tęsknota za cenzurą? :-)
                --
                Ci, którzy siedzą po prawej stronie, mogą zobaczyć statek kosmiczny.
                Ci, którzy siedzą po lewej stronie mogą zobaczyć ludzi po prawej stronie
                patrzących na statek kosmiczny.
                • 10.06.11, 09:44
                  > A skąd taka tęsknota za cenzurą? :-)

                  Nie chodzi o cenzurowanie wypowiedzi, ale o wyeliminowanie z dróg ignorantów z zakresu przepisów ruchu drogowego, którzy przez swoją debilną ich interpretację stwarzają śmiertelne zagrożenie dla innych kierowców i pieszych. Takie fora jak nasze czytają różni ludzie, nie zawsze potrafiący odróżnić kto w dyskusji wypowiada się z sensem, a nie bredzi idiotyzmy. Takie osoby mogą przyjmować te kretyństwa za dobrą monetę i samemu stosować w praktyce, czytaj: np. uważać, że jak się wjedzie pierwszy na skrzyżowanie, to się jest w uprzywilejowanej sytuacji w stosunku do pozostałych uczestników ruchu, tym samym zwiększając liczbę idiotów na drogach i ulicach stwarzających śmiertelne zagrożenie dla pozostałych.

            • 05.06.11, 20:02
              error_400 napisał:

              > niebezpieczna, to jako społeczeństwo zezwalamy na to. Pewnie dlatego, że w sytu
              > acji awaryjnej kierowcy hamują i prędkość podczas uderzenia spada do 20-30 km/h
              > i pewnie dlatego, gdyby "nasz" motocyklista jechał przepisowe 50, zauważył wyj
              > eżdżający samochód, hamowałby, przydzwonił z mniejszą prędkością i otarł sobie
              > tylko dupsko o asfalt.

              Czy w swojej ignorancji do innych uczestników ruchu wziąłeś pod uwagę, iż całe zdarzenie mogło trwać na tyle krótko, że kierowca motocykla jadący nawet i tylko 50km/h nie zdążył po prostu rozpocząć hamowania. Chwila pomiędzy tym co zarejestruje oko, mózg przetworzy jest czasami na tyle krótka że mięśnie już nie zdążą zareagować - i właściwie nie ma tu znaczenia czym jedziesz. Pozostaje mi życzyć Tobie byś zawsze miał tyle czasu by zdążyć zahamować.

              p.s. napisałeś też
              "Wśród pieszych, rowerzystów, kierowców, motocyklistów, posiadaczy skuterów są idioci. Mam wrażenie, że stężenie ryzykantów i wariatów wśród motocyklistów jest szczególnie duże, a sama jazda motocyklem może być już uznana za sport ekstremalny."

              Masz wrażenia i wg nich stwierdzasz kto jest winien? :))) Skoro wsród wszystkich rodzajów kierowców są idioci to statycznie łatwiej trafic na idiotę w samochodzie, nieprawdaż.
              • 05.06.11, 20:44
                > Chwila pomiędzy tym co zarej
                > estruje oko, mózg przetworzy jest czasami na tyle krótka że mięśnie już nie zdą
                > żą zareagować - i właściwie nie ma tu znaczenia czym jedziesz.

                Jeździć uczył mnie taki pan, który lubił mówić o zasadzie ograniczonego zaufania. Gdy jedziesz ulicą, masz drogę z pierwszeństwem, błędem jest założenie, że inny użytkownicy drogi wiedzą o tym, że Ty znajdujesz się tutaj, a nie 100 metrów dalej. Pan instruktor wbijał mi do głowy, że prędkość 50 km/h to prędkość MAKSYMALNA, a nie MINIMALNA. Jeżeli więc na drodze masz powód aby uważać, że ktoś może Cię nie widzieć - zareaguj pierwszy i np. zmniejsz prędkość. ZAPOBIEGAJ, a nie EGZEKWUJ swoje prawa.

                Tą zasadę polecam wszystkim.

                > Skoro wsród wszystkic
                > h rodzajów kierowców są idioci to statycznie łatwiej trafic na idiotę w samocho
                > dzie, nieprawdaż.

                Nie. Stężenie ryzykantów i wariatów przekonanych o swoich świetnych umiejętnościach jest zdecydowanie więcej wśród motocyklistów, niż kierowców osobówek.

                A wspomniani tutaj jeszcze kierowcy TIRów akurat metody zapobiegania i przewidywania mają świetnie opanowane. Cechuje ich w większości duża kultura na drodze i pomoc jaką oferują w ruchu drogowym. Dodatkowo kurtuazja, oraz grzeczność.
        • 07.06.11, 11:15
          error_400 napisał:

          > Nie chodzi o to, że ich nienawidzę, bo tak nie jest. Uważam, że w większości pr
          > zypadków są winni wypadkom i kolizjom. Jeżdżą brawurowo. Gdyby ten motocyklista
          > jechał przepisowe 50 km/h, to przy zderzeniu z samochodem otarłby sobie siedze
          > nie po asfalcie i tyle, a nie wylądował w ciężkim stanie w szpitalu.
          >
          > NIE USPRAWIEDLIWIAJCIE WARIATÓW!!!

          znam dwa przypadki osób, które miały wypadki na skuterach przy prędkości ok.30-40 km/h, co skończyło sie wielomiesięczną rehabilitacją. Oba wypadki były skutkiem poślizgu, bez zderzenia. Nie skończyło sie na obtarciu siedzenia.
          Jesteś mistrzem w pisaniu pierduł. Kompletnie nie masz pojęcia co piszesz, ale nie przeszkadza Ci to brać udział w dyskusji.
    • 05.06.11, 16:38
      Jest ( podobno ) nagranie z monitoringu.
      Więc wszystko wskazuje że wszystkie dywagacje są d* wzięte i są projekcją własnych fobi i wyobrażeń o motocyklistach i motocyklach.
      Jest ( podobno ) marka, kolor, numer rejestracyjny. Nie ma osoby, nie wiadomo z jakich przyczyn. Ukrywa się czy coś takiego.

      Do pewnego motofoba.
      Niestety, mod nie przepuści mojej opinii o tOBIE.

      Poza tym, TIRy są wszędzie, więc uważaj. Też mogą nie zauważyć zakompleksionych ludzików w ich starych maszynach z Reichu. Też kierowca TIRa może powiedzieć, przecież mógł uważać ...
    • 05.06.11, 23:22
      Kolejna jalowa dyskusja na tym forum z personalnymi atakami na interlokutorow, rozemcjonowana i tym samym prowadzaca do nikad. Nikt tak na prawde nie wie co sie wydarzylo trego feralnego wieczoru, same chyba, ponoc, podobno, a jakby, a moze, ale nie przeszkadza to forumowiczom obrazac sie na wzajem i dawac upust swojemu rozżaleniu i pretensjom wobec tych czy innych uzytkownikow drog. A 25 czy 26 letni chlopak lezy na OIOMie, dostaje mocne dragi zeby sobie spal bo pewnie bol na jawie bylby nie do zniesienia, jego najblizsi zyja nadzieja ze jakos z tego wyjdzie i to czyja to byla wina jest dla nich akurat w tej chwili najmniej istotne. Skoro tak was ten temat interesuje, to dzis byla msza za zdrowie tego chlopaka, byliscie?
      • 06.06.11, 11:36
        Trochę minie poniosło, przepraszam. Uważam jednak, że mój emocjonalny ton wypowiedzi był w dużej mierze uzasadniony. Jeśli chodzi o motocyklistów, też nie jestem ich fanem, zwłaszcza tych niektórych, jeżdżacych na "szlifierkach". Nic natomiast nie mam do dosiadających cruiserów czy chopperów. Uważam ich za ludzi o całkiem odmiennej mentalności niż ci na ścigaczach. W ocenie winy za wypadek, w przeciwieństwie do Error'a, ja nie kierowałem się uprzedzeniami do konkretnej grupy użytkowników dróg. Opierałem się na informacjach zawartych w doniesieniu prasowym. Jak wspomniałem wcześniej, dziennikarz Tygodnika Siedleckiego, w momencie pisania artykułu, musiał znać jakieś wiarygodne fakty dotyczące okoliczności wypadku. Jego przecież obowiązuje przecież jakaś, chociażby minimalna, rzetelność zawodowa. Podlega też odpowiedziałności karnej za ewentualne rozpowszechnianie w sferze publicznej kłamstw naruszających czyjeś dobra osobiste. Powoływałem się też na obowiązujące w naszym kraju przepisy o ruchu drogowym. Jakie argumenty miał Error_400? Własne przekonanie o winie motocyklisty, "...bo to zawsze ich wina". Wybaczcie, ale dla mnie to żaden dowód ani argument. To zwykła napaść na innych uczestników ruchu drogowego. Nie odosobniona zresztą :/ Wystarczy poczytać komentarze samochodziarzy pod jakimkolwiek artykułem, dotyczącym wypadku z udziałem tych ostatnich z motocyklistami, rowerzystami czy pieszymi. Dla mnie to fałszowanie faktów, pomówienie i źle pojęta solidarność ze środowiskiem kierowców samochodów. Nie potrafię się na to godzić i zawsze będę protestował.
      • 06.06.11, 19:22
        Ja tylko dodam ze nie jest prawda iz "Nikt tak na prawde nie wie co s
        > ie wydarzylo trego feralnego wieczoru, same chyba, ponoc, podobno, a jakby, a m
        > oze"
        Jest zapis z monitoringu, na ktorym dokladnie widac ze kierowca samochodu wymusza pierwszenstwo na motocyklu i po zderzeniu odjezdza nie zatrzymujac sie. Wiec przydaloby sie zebys error_400 powiedzial publicznie: przepraszam.

        --
        <<Tam pro papa quam pro rege bibunt omnes sine lege.>>
        • 07.06.11, 08:03
          > Jest zapis z monitoringu, na ktorym dokladnie widac ze kierowca samochodu wymus
          > za pierwszenstwo na motocyklu i po zderzeniu odjezdza nie zatrzymujac sie.

          Widziałeś, czy tylko słyszałeś, że coś takiego jest? Zapodaj na forum.
          Wczoraj znowu jechałem obok motocyklisty i znowu rażące naginanie przepisów. Ul. 10 lutego - wyprzedzanie na podwójnej ciągłej przed przejściem dla pieszych, przekroczenie prędkości o ok. 20 km/h. Na skrzyżowaniu brak jakiegokolwiek kierunkowskazu. Na skrzyżowaniu prowadzącym na wiadukt warszawski, jazda na wprost z lewoskrętu. Wyprzedzanie na wiadukcie!!!

          Co spotkam motocyklistę, to zawsze tego typu poważne wykroczenia widzę. Niektórzy samochodziarze też odwalają cyrki, ale łatwo spotkać samochód, który jedzie normalnie. A co natknę się na motocykl to tylko brawura i posiadanie przepisów drogowych głęboko w poważaniu.

          A reszta gawiedzi udaje, że o niczym nie wie i niczego nie widzi. Ja niestety nie umiem zachowywać się tak, że jak ktoś mi pluje w twarz to nie udaję, że deszcz pada.
          • 07.06.11, 08:48
            Error_400, przystopuj z tym fantazjowaniem, obłudą i zakłamaniem.
            Czy Ty nie masz za grosz zwykłej ludzkiej przyzwoitości?
            • 09.06.11, 10:03
              Fantazjowaniem? W moich opisach nie ma grama przesady. To życie. Zdejmij klapki z oczu.
    • 08.06.11, 14:08
      Pojawił się film wraz z apelem o pomoc w ujęciu sprawcy [rozpoznaniu pojazdu i jego właściciela]
      video z monitoringu miejskiego
      • 08.06.11, 14:20
        moim zdaniem to jest albo nissan sunny z 1994 i jego bym obstawiał,
        albo ewentualnie toyota starlet z 1994
        • 08.06.11, 22:06
          Patrząc na zapis z kamery to na moje oko ten motocyklista jechał za szybko... Jak kierowca auta wykonywał lewoskręt to podejrzewam, że motocyklista był bardzo daleko.. ale to tylko moje przypuszczenia. A poza tym był wieczór więc każdy wie, że jak o tej godzinie jedzie ścigacz to nie może mieć przepisowych prędkości. Tyle odnośnie tematu. A odnośnie rozmowy to również twierdzę, że motocykliści na ścigaczach bardzo często są winni wypadkom. Sama widziałam jakiś czas temu jak samochód wykonując lewoskręt został uderzony przez motocykliste, który chciał go wyprzedzić. Kierowca samochodu nie był w stanie go zauważyć bo kolega na motorze miał ogromna prędkość!
          • 08.06.11, 23:21
            Na moje amatorskie oko też uważam, że pan na motorze jechał za szybko. Na filmie widać, jak samochód tak czy inaczej zwalnia. Kierowca samochodu mógł go nie zauważyć, a motocyklista widocznie nie spodziewał się tego, że samochód nie zatrzyma się. Ewidentna wina kierowcy samochodu to wg. mnie ucieczka z miejsca wypadku i nieudzielenie pomocy.
            --
            W naturze człowieka leży rozsądne myślenie i nielogiczne działanie.
            • 08.06.11, 23:28
              Zgadza się, uciekając z miejsca wypadku na swoją korzyść nie działa. Ale takie jest prawo, nawet jeżeli motocyklista jechał ze zbyt dużą prędkością i tak winny będzie kierowca auta. Lepiej dla niego jak sam się zgłosi na policje i powie swoją wersję wydarzeń.
              • 09.06.11, 00:16
                Dla mnie sprawa wygląda tak:

                1) motocyklista jechał stanowczo za szybko, często słychać w nocy jak ulice są puste ile potrafią grzać, nie raz tyle "ile fabryka dała"

                2) ewidentna wina kierowcy, że się nie zatrzymał tylko odjechał z miejsca wypadku, może sobie pomyślał wreszcie gó...arze naucza się normalnie jeździć. Myślał, ze zaraz wstanie, zbierze motor i se pojedzie w siną dal, mając nauczkę, że się na motorze nie szaleje. ew. myślał, ze se ręka, nogę złamał, ale i tak to wszystko nie zwalnia kierowcy z obowiązku zatrzymania się i udzielenia pomocy, nawet jak był pijany, nie miał prawa jazdy, ect.

                jeden i drugi dostali mocno po dupie, pierwszy będzie jeździł na wózku (z doniesień medialnych wynika, że ma poważnie uszkodzony kręgosłup), a drugi za nie udzielnie pomocy i ucieczkę z miejsca wypadku może dostać nawet 5 lat w zawieszeniu. Bo czy "był na bani" to już po takim czasie nie da się odwodnić.

                --
                A Pamiętasz Jak? 2011
      • 09.06.11, 10:12
        Wcześniej w temacie pojawił się link do craschtestów, wg. których motocyklista przy 50 km/h nie ma szans przeżyć. Na filmiku wyraźnie widać, że motocyklista nie jechał 50 km/h tylko znacznie szybciej (nie będę strzelał ile konkretnie).

        Tak jak pisałem też wcześniej, że być może motocyklista uderzył w tył "uciekającego" ze skrzyżowania samochodu, bo nie zdążył wyhamować.

        Jak dla mnie pełną odpowiedzialność za wypadek ponosi motocyklista. W mieście, poruszać się z taką prędkością? To kierowca osobówki był pierwszy na skrzyżowaniu, zjeżdżał z niego, a motocyklista nie zdążył wyhamować. Trudno - JEGO WINA. Doskonale widział samochód, mógł przypuszczać, że kierowca zechce "przeskoczyć", mimo to nie zwolnił, nie zachował zasady ograniczonego zaufania, EGZEKWOWAŁ swoje prawo do pierwszeństwa przejazdu.

        Naprawdę przykro mi, że takie rzeczy się zdarzają, ale nie mówcie, że to wina osobówki, ZAUWAŻCIE wreszcie z jakimi prędkościami poruszają się motocykliści. Niech ten mężczyzna na motorze ma poczucie, że zrobił źle, że przyczynił się do wypadku i sam jest sobie winien, a nie rodzina będzie go poklepywać po plecach. Skoro jednak panuje trend ochrony piratów drogowych, to i ja mam dla motocyklisty radę: Jakbyś jechał szybciej, to do wypadku by nie doszło, bo byś osobówkę minął 2 sekundy wcześniej.


        W O L N I E J ! ! !
        • 09.06.11, 12:46
          error_400 napisał:

          > Wcześniej w temacie pojawił się link do craschtestów, wg. których motocyklista
          > przy 50 km/h nie ma szans przeżyć.

          Zdaje się, że sugerujesz, iż twierdziłem, że ten kierowca motocykla jechał z przepisową maksymalną prędkością 50 km/h. Może zechcesz wskazać, w którym miejscu to uczyniłem? Przypominam, że to właśnie TY napisałeś, cytuję: " Gdyby ten motocyklista jechał przepisowe 50 km/h, to przy zderzeniu z samochodem otarłby sobie siedzenie po asfalcie i tyle, a nie wylądował w ciężkim stanie w szpitalu."

          forum.gazeta.pl/forum/w,262,125773340,125836050,Re_Zderzenie_motocyklisty_z_samochodem.html

          Ja, żeby pokazać, że wypisujesz tu wierutne idiotyzmy, dałem linka do tego crashtestu, udowadniającego, że przy tej prędkości zderzenie z samochodem, może być dla motocyklisty tragiczne w skutkach, ze śmiercią włącznie.

          forum.gazeta.pl/forum/w,262,125773340,125837331,Re_Zderzenie_motocyklisty_z_samochodem.html

          motocyklista uderzył w tył "uciekają
          > cego" ze skrzyżowania samochodu, bo nie zdążył wyhamować.

          Dlaczego nie nie chcesz zauważyć, że ten nieszczęśnik nie miał szans na wyhamowanie, bo samochód wykonywał lewoskręt bez zauważalnego zwalniania. Dlaczego w ogóle skręcał widząc nadjeżdżający z przeciwka pojazd?! Powinien obowiązkowo się zatrzymać i go przepuścić. Gdyby to uczynił nie byłoby potrzeby uciekania, nie tylko ze skrzyżowania ale i miejsca spowodowania przez siebie wypadku.

          To kierowca osobówki był pierwszy na skrzyżowan
          > iu

          I co z tego?! Nie miał przecież pierwszeństwa przejazdu przez skrzyżowanie. Jak by tak wszyscy rozumowali jak Ty, to takich wypadków mielibyśmy codziennie, na każdym skrzyżowaniu setki.

          > Doskonale widział samochód, mógł przypuszczać, że kierowca zechce "przeskoczyć"

          To samo dotyczy kierowcy samochodu, on również musiał widzieć nadjeżdżający motocykl. Jeśli nie widział to był: pijany, naćpany, gadał przez telefon, pisał sms-a, przypalał papierosa, pociągał browara i butelka zasłaniała mu widok... wybierz sobie właściwą odpowiedź. Jeśli nic Ci nie pasuje, to może było tak, że zwyczajnie, po bandycku złośliwie zajechał mu drogę. Powtarzam jeszcze raz to nie motocyklista przeskakiwał skrzyżowanie, on miał pierwszeństwo przejazdu i pełne prawo przypuszczać, że samochodziarz również o tym wie i będzie respektował to prawo.

          Na filmiku wyraźnie widać, że motocyklista n
          > ie jechał 50 km/h tylko znacznie szybciej

          A na jakiej podstawie to określiłeś, masz radar w oku? Ja nie zauważyłem, żeby w komunikacie policji i w filmiku z monitoringu była umieszczona jakaś informacja na ten temat. Nie twierdzę, że ta prędkość nie przekraczała maksymalnej dopuszczalnej, w ogóle nie oceniałem tego i nadal nie zamierzam.


          • 09.06.11, 15:27
            > Zdaje się, że sugerujesz, iż twierdziłem, że ten kierowca motocykla jechał z pr
            > zepisową maksymalną prędkością 50 km/h.

            Coś w rodzaju "uderz w stół a nożyce się odezwą"? Pisząc to nie miałem na celu wytykaniu nikomu błędów. W ogóle ludzie z którymi tutaj dyskutuję bardzo emocjonalnie podchodzą nie tyle do samej sytuacji, co do tego, że ktoś neguje ich zdanie na forum.
            Nic nie sugeruję, piszę tylko, że motocyklista jechał więcej jak 50 km/h, miał kolizję i żyje. Tylko tyle.

            > Dlaczego nie nie chcesz zauważyć, że ten nieszczęśnik nie miał szans na wyhamow
            > anie, bo samochód wykonywał lewoskręt bez zauważalnego zwalniania.

            Jadąc przepisowe 50 miałby szanse wyhamować.

            > Dlaczego w o
            > góle skręcał widząc nadjeżdżający z przeciwka pojazd?!

            Może źle ocenił odległość, przypuszczam, że zaskoczyła go prędkość motocyklisty. Bo taki jest problem ze ścigaczami. Co z tego, że jest niby daleko, skoro ma kosmiczną prędkość i za sekundę jest przed Tobą.

            > I co z tego?!

            I co z tego? Wczoraj jadąc Kazimierzowską przy szkole w kierunku ronda miałem zielone światło. Czerwony Fiat Brava jadący z przeciwka, ale skręcający w lewo musiał opuścić sygnalizator już chyba na czerwonym, bo ja mimo 45 km/h musiałem zwolnić i przyhamować, żeby w niego nie wjechać. Wg. tego co tu głosisz, powinienem EGZEKWOWAĆ swoje pierwszeństwo przejazdu i tak samo wjechać Fiatowi Brava w tył, jak ten motocyklista. Wiesz czym różnie się od motocyklisty? Jeżdżę wolniej i nie uważam, że moje pierwszeństwo przejazdu jest święte i niepodważalne.

            > Jak by tak wszyscy rozumowali jak Ty, to takich wypadków mielibyśmy codzie
            > nnie, na każdym skrzyżowaniu setki.

            Sądzę zupełnie inaczej. Patrz wyżej.

            > Powtarzam jeszcze raz to nie
            > motocyklista przeskakiwał skrzyżowanie, on miał pierwszeństwo przejazdu i pełn
            > e prawo przypuszczać, że samochodziarz również o tym wie i będzie respektował t
            > o prawo.

            A prawo do złamania ograniczenia prędkości też miał? To jak to jest, motocykliści wybierają sobie, które przepisy będą przestrzegać, a z których są zwolnieni? Nie wydaje Ci się śmieszne, że motocyklista, który łamie ograniczenia prędkości, czyli sam ma kodeks w d... wymaga od nich przestrzegania przepisów?

            > A na jakiej podstawie to określiłeś, masz radar w oku?

            Na podstawie wieloletniego doświadczenia. Nie wiem jaką miał prędkość dokładnie, widzę jednak, że za dużą.
            Jak jadę samochodem, to jestem w stanie bez patrzenia na prędkościomierz mniej więcej określić, czy jadę 50 km/h, czy nie. Ty tego nie potrafisz ???
            • 09.06.11, 15:40
              Zaskakujący jest dla mnie poziom Twojej ignorancji, obłudy i krętactwo. Nie wiem jak Cię sklasyfikować - na myśl przychodzą mi same epitety :)
              • 09.06.11, 23:00
                > Zaskakujący jest dla mnie poziom Twojej ignorancji, obłudy i krętactwo. Nie wie
                > m jak Cię sklasyfikować - na myśl przychodzą mi same epitety :)

                I czemu ma służyć ten post? Dyskutuj argumentami, a nie chęcią używania epitetów.
                Ja swoje argumenty wykładam bardzo dokładnie. Jeżeli nie masz ochoty na dalszą wymianę zdań, to po prostu nie odpowiadaj, a nie znowu wchodzisz mi na prywatę.
        • 09.06.11, 12:59
          "To kierowca osobówki był pierwszy na skrzyżowaniu"
          error może nie pisz już więcej, bo tylko się pogrążasz
          • 09.06.11, 13:07
            Mozart, uważaj na słowa, bo zostaniesz oskarżona o osobiste wycieczki ;)
            • 09.06.11, 13:22
              Jak tacy ludzie jeżdżą po mieście, którym należy się pierwszeństwo, bo byli pierwsi na skrzyżowaniu, to trzeba się naprawdę zacząć bać.
      • 09.06.11, 10:16
        Obejrzyjcie to po klatce ,motocyklista sam położył się przed uderzeniem, i tylko swoim ciałem zaczepił o samochód .Kierowcy za ucieczkę z miejsca wypadku należy się surowa kara.Gdyby nie uciekł można by orzec winę wspólną ,jeden wymusił pierwszeństwo,drugi znacznie przekroczył prędkość.
      • 10.06.11, 11:06
        Ewidentnie w ostatnich klatkach widać jak mocno motocyklista uderzył ciałem (chyba głową) w samochód - samochodem aż zatrzęsło, i widać że w tylnich drzwiach pozostało wgniecenie...

        Pomijając już to czyja to była wina - to zachowanie kierowcy jest niedopuszczalne...

        Na pewno wiedział co się stało, musiał poczuć to uderzenie - zwróćcie uwae na kilka ostatnich klatek jak mocno zatrzęsło samochodem...

        Tylko człowiek pozbawiony uczuć i współczucia mógł uciec z miejsca wypadku. i zostawiając motycykliste na środku skrzyżowania...

        Motocyklista ewidentnie nie jechał przepisowo - ale kierowca MIAŁ OBOWIĄZEK zatrzymać się i sprawdzić co się stało z poszkodowanym oraz powiadomić karetkę i policję.
        • 10.06.11, 15:27
          do 12lat więzienia, nie wspominając, że pierwsze minuty są ważne dla życia i często pomoc w pierwszych minutach ratuje życie, albo zdrowie (np. zapobieganie niedotlenieniu). Ucieczkę nie można nawet usprawiedliwiać brawurą motorzysty. O ile ktoś oskarża z góry motorzystę o łamanie przepisów, o tyle uciekającego można oskarżyć iż uciekł bo był winny wypadkowi, lub był pod wpływem narkotyków lub alkoholu.....
    • 09.06.11, 12:47
      www.tvnwarsza...tka,222597.html

      Byłem 10 minut po wypadku, jeszcze policji nie było, a młoda, piękna dziewczyna była już w czarnym worku.
      Za chwilę jakiś bałwan napisze że za szybko jechała i że dobrze jej tak.
      Tam na Kolejowej nie da się jechać szybko. Tyle że jakiś idiota postanowił zaparkować po lewej.
      • 09.06.11, 12:49
        Ups. Źle wkleiłem linka ...

        www.tvnwarszawa.pl/ulice,news,wypadek-na-kolejowej-zginela-motocyklistka,222597.html
    • 14.06.11, 20:00
      Zapożyczone z TS: www.youtube.com/watch?v=XFlr9iHevbg&feature=related
      O tym pisałem. Wjazd na wiadukt warszawski na pasie wyłączonym z ruchu, wyprzedzanie na wiadukcie.

      Za ten popis motocyklista ma pełne prawo stracić prawko.

      Moja opinia jest taka. Chcą szaleć - proszę bardzo, ale niech liczą się z konsekwencjami. Niech policja ma na względzie ich styl jazdy. Tymczasem mimo, że jeżdżą brawurowo, to jeszcze udają pokrzywdzonych.
      • 14.06.11, 21:06
        hehe w sumie nie po to ma się pojazd jednośladowy by stać w korkach ale w kilku miejscach na tym i na innych filmach Czaja666PL po prostu przegiął m.in. na wiadukcie - wystarczyło by jedno z aut odbiło lekko w lewo od jakiejśc dziury lub rowerzysty?!!!?
        Cóż są filmy, są dowody policja powinna zadziałać i nie sądzę by był problem z namierzeniem kierowcy VFR 800. Punktów nie będzie bo twarzy nie widać ale finansowo jak najbardziej za 150 na Brzeskiej czy 100 na Starzyńskiego:) za wyprzedzanie na wiadukcie to nawet nie wiem ile by nazbierał :) o jeździe po nie tych co trzeba pasach ruchu na Warszawskiej również.
    • 16.06.11, 10:07
      Ja osobiście nie mam nic do motocyklistów.
      Winę za wypadki powinni ponieść Ci z których winy wypadek powstał.
      Ale kilka uwag mam do kolegów na jednośladach:
      1. Prędkość dostosujcie do miejsca, szalejcie na pustych drogach poza miejscowych.
      2. Na skrzyżowaniach a zwłaszcza na światłach zachowujcie się jak my, kierowcy samochodów (ostatnio 2 razy slalom zauważyłem, żeby być pierwszym, a że to był skuter to go później musieliśmy wszyscy od nowa wyprzedzać)
      3. A teraz uwaga taka prywatna w trosce o Wasze zdrowie. Jadę sobie ostatnio na Mińsk Mazowiecki i wyprzedza mnie "ścigacz" koleś w t-shircie podwianym pod samą szyję, plecy na wierzchu, prędkość około 130-140 km/h. Stary nerki Ci przed 40-tką wysiądą :) a poza tym jak Ci przy wyprzedzaniu koszulkę na oczy wiatr zawieje to wtedy nie będzie wina kierowcy dwuśladu :)
      • 27.05.12, 22:49
        Czy Policja ustaliła w końcu kierowcę tego czerwonego auta? Ktoś coś wie? Minął już prawie rok!
        kmpsiedlce.mazowiecka.policja.gov.pl/komunikaty/komunikaty2.html#9
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.