Dodaj do ulubionych

Podzielniki ciepła.

21.05.19, 13:53
Od jakiegoś czasu w Siedlcach, np. na os. Warszawska w budynkach wielorodzinnych, na kaloryferach, umieszczone są podzielnika ciepła i kosztów BMETERS HydroClima. Są to urządzenia umożliwiające zdalny odczyt. Czy to normalne, że ktoś zbiera dane i podłącza terminal ręcznie, kilka razy w roku we wszystkich pomieszczeniach? Często mam na stole odkryte dokumenty z banku, wydruki numerów kart z banku, pisma urzędowe, loginy i hasła oraz inne prywatne rzeczy. Przejście przez moje pomieszczenie z ukrytą kamerą dookólną 4K, jest dla mnie bardzo niebezpieczne. Do tego wszystkiego dochodzi zbieranie danych z wodomierzy, badania wentylatorów oraz inne. Wszyscy wchodzą w butach zewnętrznych i obchodzą wszystkie pomieszczenia. Jaką gwarancję mają mieszkańcy oraz firmy, że pracownik "firmy" wynajętej przez administrację lub miasto, nie posiada kamery? My do końca nie wiemy kto wchodzi. Na ile takie legalne działania usypiają czujność mieszkańców?


--
Mój VLOG - www.siedlce.tv
Edytor zaawansowany
  • kerac32 22.05.19, 08:47
    Naczytałeś się Clancy-ego czy innego Ludluma? ;-)
    Nie przesadzaj.
  • siedlce.tv 22.05.19, 15:58
    Chodzi mi o to, że rocznie około 10 różnych osób, wchodzi swobodnie do lokalu w którym prowadzę działalność gospodarczą. Przechadzają się po wszystkich pomieszczeniach, gdzie leżą na wierzchu dokumenty firmowe, państwowe, karty, dowód oraz inne prywatne rzeczy, na których oglądanie czy tym bardziej rejestrowanie nie wyrażam zgody. Są to różni ludzie ale łączy ich chodzenie po pomieszczeniach w obuwiu zewnętrznym. Jedni są w drelichach inni w ubiorze codziennym. Miniaturowe, dookólne kamery 8K dostępne są dla każdego. Moje pytanie brzmi:
    1. Czy to normalne, że w ciągu roku, ktoś kilka razy, ręcznie zbiera dane i krąży po wszystkich pomieszczeniach, gdy system pozwala na zbieranie danych zdalnie?
    2. Jaką gwarancję daje administracja i urzędy, że dana osoba nie posiada urządzeń rejestrujących obraz?
    3. Czy takie częste wchodzenie do lokali przez"firmy", "kontrolerów" (my nie wiemy kto to właściwie jest) nie usypia czujności mieszkańców?

    --
    Mój VLOG - www.siedlce.tv
  • kerac32 22.05.19, 19:35
    Niektórych rzeczy nie da się skontrolować zdalnie. Np. instalacji gazowej, elektrycznej, przewodów wentylacyjnych. Pewnie jeszcze kilku innych. Niestety trzeba wtedy wpuścić kontrolera. Mnie też to niezbyt się podoba, bo zabiera mi czas który muszę poświęcić na oczekiwanie na człowieka, który zresztą wykonuje swoją pracę. To nie są fanaberie, tylko konieczność. Elektrycy byli u mnie tylko raz, kominiarz bywa regularnie co pół roku. Cała kontrola trwa dosłownie parę minut. Da się przeżyć. Można uznać, że to trochę zbyt często. Mnie też tak się wydaje. Ale z drugiej strony, jakby coś się stało z instalacją gazową, to potem byłby lament i zgrzytanie zębów. Wybuch gazu w budynku, zwłaszcza wielorodzinnym, to nie jest coś w rodzaju przypalenia garnka. Z reguły występuje, w najlepszym wypadku, demolka lokalu i poparzenie jego lokatorów, a w skrajnym katastrofa budowlana i śmierć wielu osób.
    Obawiasz się szpiegostwa? Możesz przecież kontrolującego zlustrować i skontrolować jeszcze przed wpuszczeniem do mieszkania. W czym problem. Hasła dostępu trzymasz na wierzchu, pozapisywane na tablicach, czy innych widocznych miejscach? Trudno mi w to uwierzyć. Chyba ci wizytatorzy nie grzebią Ci w porozkładanych papierach?
  • siedlce.tv 23.05.19, 15:15
    Niektórych rzeczy nie da się skontrolować zdalnie ale część urządzeń zainstalowanych w pomieszczeniach ma taką funkcję i o nich głównie piszę. W moim temacie są podzielniki ciepła, które są częścią systemu monitorującego i według producenta mogę sprawdzać stan liczników sam online. Dziwi mnie to, że do własnie tych podzielników, kilka razy w roku, przychodzi kontroler i ręcznie coś manipuluje. Mamy prawie lato a ktoś zbiera kolejny raz dane z kaloryferów. Jaką mam pewność, że on czegoś tam nie dobija więcej? Dlaczego mam obawy? Otóż wielokrotnie padłem ofiarą oszustwa urzędników państwowych, manipulacji i wprowadzania w błąd. Okradli mnie kilka razy na poczcie czy napadł mnie pijany policjant w trakcie zbiorowej libacji. Ja przy kontroli policji ciągle patrzę im na ręce, żeby czegoś mi nie wynieśli. Siedleckie Guantanamo to państwo w państwie. Oni potrafią nachodzić ludzi na podstawie donosu jakiegoś konfidenta, menela, zwyrodnialca i wielokrotnego przestępcy. Mogą też napaść bezkarnie na bezbronną rodzinę przez pomyłkę. Polska to kraj układowiczów gdzie chroni się nawet pedofili jak masz dobre plecy. Czy obawiam się szpiegostwa gospodarczego? Oczywiście, że tak. Mam z tym do czynienia codziennie. Padłem ofiara prowokacji konkurencji gdzie tatuś jest policjantem. Na podstawie szczeknięcia jakiegoś łacha, całe stado szperało mi po całym domu w poszukiwaniu pornografii i nielegalnego oprogramowania, którymi rzekomo jeszcze handlowałem. Innym razem na podstawie zeznania klejomana, przeszukiwali mi dom bo miałem tam niby plantację marihuany. Wtedy poniszczyli mi wiele rzeczy. Pisałem już wcześniej o wyciekach danych z urzędów. U mnie problem zaczął się kilkanaście lat temu a mój znajomy, zakładał działalność w tym roku i tuż po rejestracji dostał fałszywą fakturę na firmę zanim jeszcze dobrze rozpoczął działalność. Czyli nic się nie zmieniło i handel danymi w urzędach dalej trwa w najlepsze. Co więcej. Jeden z lokalnych brukowców bezczelnie ukradł mi dane osobowe. Mam zaspamowane skrzynki bo handel kradzionymi adresami trwa w najlepsze. Jak coś za dużo napiszę to kolesiarz administrator kasuje niewygodne posty i zaciera ślady. Ciągle ktoś zaprasza mnie po odbiór darmowych rzeczy w tym tygodniu wygrałem odkurzacz lewitujący. Otrzymuję wiele fałszywych faktur. Co jakiś czas ktoś wprasza się domofonem na rozmowy o Jezusie. Do tego dochodzą szczekacze z forum, cały czas jakiś niedorozwój pomawia mnie i proponuje jakieś narkotyki. Jaką mam pewność, że ta menda nie przyciągnie mi czegoś do domu na butach? To jest mało ważne czy hasła trzymam na tablicach czy może popuściłem w majtki i lubię je trzymać na środku pomieszczenia draską do góry. Mi głównie chodzi o złodziei, układowiczów, oszustów w urzędach, administracji, policji i innych instytucjach państwowych i prywatnych. To jest w obecnych czasach plaga. Oni czują się tak bezkarnie, że swobodnie oficjalnie atakują np. na forum i czują się całkiem luźno. Handel informacjami i danymi tak daleko zaszedł, że to się w głowie nie mieści. Odbiegając od moich przygód podsumujmy. W sieci można kupić za grosze kamerę o wysokiej rozdzielczości i ukryć ją bez problemu na sobie. Po jednym przejściu przez lokal, można zrobić kopię całego wyposażenia, urządzeń, dokumentów i innych danych, które umożliwią kolejny przekręt, oszustwo, wyłudzenie. Wielokrotne spacerowanie po moim lokalu kiedy zaczynają się upały i skanowanie kaloryferów ręcznie, gdy system jest bezprzewodowy, jest dla mnie podejrzane i o tym piszę.

    --
    Mój VLOG - www.siedlce.tv

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.