Dodaj do ulubionych

na Asnyka inaczej niż u Asnyka

19.02.06, 22:27
Dlaczego ta ulica jest taka ponura i zaniedbana?
Odstrasza na pierwszy rzut oka chociaż ma potencjał. Fajną architekture,
drzewa itd. Ale zawsze jest tam szaro, trawa nigdy nie rośnie, chodniki sa
porozjeżdżane.
Świetne jest też mini osiedle między asnyka, a niemcewicza. Tam wszystko
zadbane i zielone, z klimatem. A poza bramami byle jak.
O co chodzi?
Edytor zaawansowany
  • skupionyedi 19.02.06, 22:46
    Widzę, że jak zwykle szukamy dziury w całym. Osiedle jak to określiłaś pomiędzy
    asnyka a niemcewicza, chodzi ci jak sądzę o tzw. trzy podwórka. Może i tam jest
    świetnie, gdybyś jednak wiedziała jaki element tam się trafia, założę się, że
    zmnieniłabyś zdanie.
    Nieruchomość ta, swojego czasu była bardzo zadbana, podejrzewam, że powodem był
    fakt, że mieszkał tam kiedyś prezydent warszawy (starzy mieszkańcy ochoty
    wiedzą o kim mówię). Tyle, że tak naprawdę zadbana była część od niemcewicza (w
    tej części człowiek ów mieszkał). W pozostałych budynkach, należących do trzech
    podwórek, wyremontowano wyłącznie elewacje, co gorsza źle, o czym świadczą
    czarne zacieki w okolicach ostatniego piętra od strony Asnyka.
    Co do samej ulicy Asnyka jest równie ponura co Mochnackiego czy Uniwersytecka.
    Chodniki, owszem są rozjeżdżone przez samochody... rodziców dzieci chodzących
    do szkoły Raszyńska 22. Ludzie ci parkują na trawnikach (które dzięki temu,
    pewnie nigdy nie będą zielone), a ostatnio, jeden mądry zostawił swój samochód
    na środku skrzyżowania, Asnyka z Niemcewicza.
    Wracając do trawników. Za czasów, kiedy na Raszyńskiej była państwowa
    podstawówka, każdej wiosny, uczniowie tej szkoły przekopywali trawniki, zarówno
    na Asnyka jak i na Niemcewicza. Teraz, jedyne okazje, dal któych uczniowie
    prywatnej szkoły bywają na Asnyka, to te, kiedy na przerwę wychodzą jarać
    fajki. No przepraszam, czasami robią to na Niemcewicza, ale częściej na Asnyka.
    Oczywiście pety rzucają gdzie? Na trawnik rzecz jasna.
    Jeszcze o trawnikach. W ciekawy sposób rozprawiono się z trawnikiem na
    Niemcewicza, na wysokości boiska szkolnego. Jeszcze dwa miesiące tamu, był tam
    zakaz zatrzymywania się. Pewnego ranka, policja zrobiła akcę karania mandatami,
    rodziców którzy zatrzymywali się za zakazem, podwożąc swoje pociechy do szkoły.
    Tydzień później, zamiast trawników, w najlepsze trwała budowa zatoczek na
    samochody.
    Zabawne...

    --
    There is no infection here. Il n'y a pas d'infection ici.
  • plopli 19.02.06, 23:05
    Mieszkam we wspólnocie, o krórej piszecie i z żadnym elementem nie miałem dotęd
    do czynienia. Owszem, mieszkają tutaj różn ludzie (między innymi handlarze
    warzywami z Filtrowej), ale trudno nazwać ich elementem. Czasami trochę
    młodzieży spotyka się na trzepaku przy figurce MB, ale nie są oni zbyt uciążliwi.

    Jeśli zaś chodzi o Asnyka, to napisałem o przyczynach w wątku obok. Do nadmiaru
    samochodów (czego przyczyną w większym stopniu niż szkoła jest poczta) dodałbym
    dużą ilość psów wyprowadzanych przez okolicznych mieszkańców.

    Podstawowym problemem Asnyka jest kompletna inercja służb miejskich w utrzymaniu
    porządku. Działalność Straży Miejskiej ogranicza się do przejścia 2X dziennie i
    wlepienia mandatów za brak opłaty. Nie widziałem jeszcze, żeby komuś wlepili
    mandat lub zablokowali koła za parkowanie na trawniku.

    Żeby ulicy tej nadać przyjemniejszy wygląd trzebaby wyhodować ładne krzewy na
    wysokość ok. 80 cm. Ale w naszym buraczanym społeczeństwie, żeby to zrobić, co
    10 m trzebaby postawić strażnika z grubym bloczkiem mandatowym i nabitą bronią
    dla obrony przed agresją obywateli.
  • skupionyedi 19.02.06, 23:09
    plopli napisał:

    > Mieszkam we wspólnocie, o krórej piszecie i z żadnym elementem nie miałem
    dotęd
    > do czynienia. Owszem, mieszkają tutaj różn ludzie (między innymi handlarze
    > warzywami z Filtrowej), ale trudno nazwać ich elementem. Czasami trochę
    > młodzieży spotyka się na trzepaku przy figurce MB, ale nie są oni zbyt
    uciążliw
    > i.

    Oj, nie chcę się spierać... Jak wczesniej pisałem, mieszkam tu, jakby nie
    patrzeć kilkadziesiąt lat. Jak widzę obszczymurka czy inny tzw. element, to
    dokładnie wiem, gdzie kto mieszka...

    --
    There is no infection here. Il n'y a pas d'infection ici.
  • mvitti 19.02.06, 23:12
    Rzecz w tym, że na mianowskiego są młode klony, które musiały byc sadzone
    niedawno i jakoś się udało...ale rozumiem, że Asnyka jest bardziej "publiczną"
    ulicą i stąd zaniedbanie, czy raczej jej notoryczne niszczenie.
    Co do drzew to nie jest jednak tak różowo kilka już uschło - poprostu komuś
    zasłaniało widok z okna więc podlał je jakimis kwasami...
  • skupionyedi 19.02.06, 23:13
    mvitti napisała:

    > Co do drzew to nie jest jednak tak różowo kilka już uschło - poprostu komuś
    > zasłaniało widok z okna więc podlał je jakimis kwasami...

    Na Asnyka???? Pierwsze słyszę...

    --
    There is no infection here. Il n'y a pas d'infection ici.
  • mvitti 19.02.06, 23:16
    piszę o klonach na mianowskiego...
  • skupionyedi 19.02.06, 23:19
    mvitti napisała:

    > piszę o klonach na mianowskiego...

    Tak nawiasem mówiąc, klony na Filtrowej i Mianowskiego, oraz lipy na Asnyka to
    przekleństwo kierowców. Jak przestaje się lać lepkie słodkie świństwo z lip, to
    zaczyna cieknąć z klonów. Pamiętam za starych dobrych czasów, kiedy jeszcze
    trzymałem samochód na Asnyka, że w lecie kwalifikował się do codziennego
    mycia... Lubię te okoliczne drzewa, można powiedzieć, że dorastały razem ze
    mną. Ale ich dobór do miasta jest delikatnie mówiąc nie trafiony.


    --
    There is no infection here. Il n'y a pas d'infection ici.
  • mvitti 19.02.06, 23:23
    chyba te z mianowskiego jednak z tobą nie dorastały...na moje oko mają po kilk
    lat...ale grodnikiem nie jestem więc nie wiem...
    Nawiasem, to u mnie na podwórku rosła niegdyś topola, również brudziła,
    mieszkania, więc ją ścieli...zauważam ogromna nienawiść do drzew ostatnimi czasy...
  • skupionyedi 19.02.06, 23:25
    mvitti napisała:

    > chyba te z mianowskiego jednak z tobą nie dorastały...na moje oko mają po kilk
    > lat...ale grodnikiem nie jestem więc nie wiem...
    > Nawiasem, to u mnie na podwórku rosła niegdyś topola, również brudziła,
    > mieszkania, więc ją ścieli...zauważam ogromna nienawiść do drzew ostatnimi
    czas
    > y...

    Nie, nie mam na myśli tych na Mianowskiego. Co do topoli... Dla twojej wiedzy.
    Dzrzewa te ścina się w pewnym ich wieku, bynajmniej nie ze względu na to, że
    brudzą, ale dla tego, że osiągnowszy pewien wiek i rozmiar lubią się przewracać.
    Z tego samego względu wycięto topole w parku na Filtrowej - a owe topole
    wyglądały tam obłędnie. Teraz park ten wygląda, nie oszukumy się, łyso.


    --
    There is no infection here. Il n'y a pas d'infection ici.
  • mvitti 19.02.06, 23:32
    U nas wycieli ją bo brudziła...tak mi powiedziała sąsiadka...w dodatku zrobili
    to dopiero Amerykanie, bo Polakom nie dawali zgody...:)co gorsza nie posadzili
    żadnego nowego drzewka...ech ten hamburgerowy gust...
    Topole są drzewnymi chwastami.
  • plopli 19.02.06, 23:26
    skupionyedi napisał:


    > Pamiętam za starych dobrych czasów, kiedy jeszcze
    > trzymałem samochód na Asnyka, że w lecie kwalifikował się do codziennego
    > mycia...

    O tak, uwielbiam wiosnę, kiedy to codziennie po drodze do pracy podjeżdżam na
    stację benzynową, żeby umyć sobie szyby :-). To może być kolejny powód, dla
    którego niektórzy nie trawią drzew na Asnyka, nad czym utyskiwała Mvitti.

    Takie jednak uroki Ochoty. Jak komuś to zbytnio przeszkadza, może się przenieść
    w inne miejsce, a parking mieć w podziemiu :-).
  • plopli 19.02.06, 23:22
    mvitti napisała:

    > Co do drzew to nie jest jednak tak różowo kilka już uschło - poprostu komuś
    > zasłaniało widok z okna więc podlał je jakimis kwasami...

    To niestety możliwe. Ludzie nie doceniają faktu, że drzewo za oknem zwiększa ich
    prywatność przez 3/4 roku :-). Wiem, bo sam mam takie :-).

    Drzewa na Asnyka mogą niektórym przeszkadzać, bo tutaj kamienice stoją przy
    samej ulicy (co ich nie usprawiedliwia), a nie - jak w kolonii - w podwórzu.
    Dlatego dla Asnyka najlepszym rozwiązaniem byłyby ładne klomby i inne kompozycje
    z krzewów czy kwiatów. Do tego jednak potrzeba trochę bardziej kulturalnego
    społeczeństwa, które potrafi docenić coś więcej niż własną wygodę (albo
    zamordyzmu) :-(.
  • cwi 19.02.06, 23:06
    Z jedną rzeczą się nie zgodzę: "Co do samej ulicy Asnyka jest równie ponura co
    Mochnackiego czy Uniwersytecka." Po prostu się nie zgodzę. :-)
    --
    ~~~~Cwi~~~~
    Głową o ścianę
  • monikaps 19.02.06, 23:09
    O tej porze roku każda ulica jest pochmurna. Ale wiosną Uniwersytecka wygrywa!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.