Prosze o szczera porade Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam,

    w najblizszym czasie mam otrzymac 2,5 hektarowa dzialke od dziadka.
    Dziadek uprawial ja dawno temu (pszenica, zyto) ale od ponad 10 lat
    ziemia lezy odlogiem.

    Dziadek ogromnie by sie cieszyl gdyby tam cos zaczelo rosnac. Ja
    totalnie nie mam pojecia co z tym zrobic - oprocz kwiatkow na
    balkonie nie mam zadnego doswiadczenia w rolnictwie i uprawach,
    zadnego sprzetu itd. Z drugiej strony jednak jakos tak ciagnie mnie
    zeby cos z tym zaczac (moze powinnam najpierw uzupelnic
    wyksztalcenie rolnicze).

    Od paru dni szukam w necie wszystkiego na temat upraw rolnictwa i
    mam juz spory metlik w glowie, dlatego jak tylko znalazlam to forum
    postanowilam sie was poradzic:
    moze ktos z was mial podobna sytuacje i w pewnym momencie znalazl
    sie z ziemia, bez doswiadczenia, ale z duza motywacja zeby cos w
    tym kierunku zrobic.

    Moje glowne pytanie jest takie czy uprawa takiego kawalka moze
    przyniesc w ogole jakies chociaż minimalne korzysci finansowe, czy z
    braku wiedzy, ukladow, sprzetow bedzie to raczej skarbonka.
    Od uprawy czego najlepiej zaczac (po lekturze netu wydaje sie ze bio-
    paliwa to bylaby dobra opcja np rzepak albo wierzba), to chyba moze
    przyniesc jakies korzysci a nie wymaga nadmiernej inwestycji. Co o
    tym myslicie?
    Czy sa rosliny w ktore lepiej sie nie pakowac, nie wiem czy
    prszenica, zyto tak jak uprawial dziadek jeszcze przynosza jakies
    korzysci szczegolnie przy tak malej powierzchni?

    Zdaje sobie sprawe ze moje pytanie moze byc dla was troche
    irytujace , ale moze mozecie polecic jakies szczegolne szkolenia,
    ksiazki w tym temacie, bylabym bardzo wdzieczna za odpowiedz
    dziekuje

    Maja
    • Dlaczego od 10 lat ziemia leży odłogiem? Najlepiej, po prostu wydzierżaw ją innym rolnikom.Za darmo, bez opłaty dzierżawnej. Nawet podatki sama płać. Ale bierz z tej ziemi dopłaty bezpośrednie i z nich reguluj podatki. Weź od dzierżawcy zaświadczenie, że nie będzie ubiegał się o dopłaty z tych działek, bo to jemu się będą należały i w razie 2 wniosków to Ty będziesz ukarana. Za rolniczenie się nie bierz, nie masz do tego warunków, a teraz to nawet wyposażonym rolnikom jest trudno, przy wysokich cenach paliwa i środków produkcji. A pogoda też nie pomaga. To przemyślana i rozsądna rada, nie rób głupstw bo wpędzisz swoją rodzinę w kłopoty. Pozdr. W.K.
    • Tak jak już napisał wk1957 najprostszym i chyba najlepszym rozwiązaniem byłoby
      wydzierżawienie tej ziemi jakiemuś rolnikowi zostawiając dla siebie dopłaty. Z
      tym, że Ty jeśli nie masz wykształcenia rolniczego ani stażu pracy w
      gospodarstwie to musisz zrobić tak, by to rolnik-dzierżawca pobierał płatności i
      przekazywał je Tobie.
      Gdyby były tam uprawiane zboża to za 1 ha jest obecnie ok. 600 zł/rok, a więc z
      całości byś miała ok. 1500 zł/rok. Nie jest to wiele, ale zawsze coś.
      Gdybyś koniecznie chciała sama uprawiać tę ziemię, to co uprawiać zależy od
      kilku rzeczy, m.in. jaka to jest klasa ziemi, ile czasu możesz na to poświęcić,
      co można łatwo sprzedać w tej okolicy itp. No i przede wszystkim musiałby ktoś
      usługowo wykonywać wszystkie zabiegi uprawowe (orka, siew, opryski itp.).
      Poza tym na początek trzeba by doprowadzić ziemię po 10 latach nieuprawiania do
      kultury, czyli np. opryskać chwasty np. Roundupem lub podobnym herbicydem.
      Po 10 latach nie uprawiania to może zaczęły już tam rosnąć małe drzewka, jeśli
      tak to trzeba je wykarczować.
      Gdyby to była ziemia dobra, to można by uprawiać np. pszenicę i rzepak (na
      zmianę), ceny są w tej chwili wysokie, co będzie za rok nie wiadomo, ale teraz
      raczej się to opłaca.
      Wierzby bym nie polecał, bo np. jeśli zdecydowałabyś się potem zlikwidować taką
      plantację to jest problem z usunięciem tego z pola (karczowanie).
      Generalnie polecałbym najprostsze rozwiązanie, czyli dzierżawę, no ale jeśli
      chcesz to uprawiać sama, to będzie to trochę pracy, a pieniądze raczej nie dużo
      większe.
      Co do książek to wszystko zależy na jaką uprawę się zdecydujesz i wtedy może
      mógłbym coś polecić.

    • Po 10 latach nieuprawiania, rola straciła swą sprawność i żyzność. Chyba, że było tam pastwisko, spasane lub koszone i choć trochę nawożone. W takim przypadku, po doprawieniu roli mechanicznie, można zasiać rzepak, najdalej do końca sierpnia. W pozostałych przypadkach, należy traktować tą ziemię, jako "nowinę" i siać owies, na wiosnę. Ale Panie Darku - nie dawajmy ludziom nadziei, że z 2,5 ha ziemi, w tradycyjnym rolnictwie, można utrzymać rodzinę. Będą z tego tylko rozczarowania. Jest to możliwe, ale ze specjalistycznej produkcji ogrodniczo- warzywnej np. pod osłonami, folią itp.
    • Jestem rolnikiem (zajmuje się hodowlą drobiu od 20 lat) i odkryłem wczoraj
      bardzo fajną stronę – www.izi.pl. Tam można zaoszczędzić zmieniając dostawce
      energii elektrycznej. Gorąco polecam, bo można już zmienić dostawcę!
      słyszeliście o tym?
      • Ze zmianą dostawcy energii uważajcie. Na zachodzie kilka lat temu weszła możliwość zmiany dostawcy, wszyscy sie rzucili na nowego dostawcę bo 60 procent tańszy był, a po roku ceny poszły o trzy razy w górę, a powrotu do poprzedniego dostawcy na takich samych zasadach jak wcześniej już nie ma!!
        --
        www.agriaffaires.pl
    • Witam,
      Jestem w podobnej sytuacji jak autorka postu, tylko bardziej
      zaawansowana. Mam ponad 7 ha pola klasy od III do V (ziemia jest
      ciezka, gliniasta, nie piasek), częśc z tego areału 4,5 ha było
      nieuprawiane od 20 lat, a pozostała czesc, która dokupiłam pózniej,
      od innego własciciela od 10 lat. W zeszłym roku karczowałam drzewka
      i krzaki + orka (koszt 5 tys. zł), potem talerzowanie, bronowowanie,
      orka, sianie owsa na wiosnę (koszt ziarna wynosił 1,1 tys. zł),
      nawożenie (same nawozy to koszt ok. 5 tys. zł, gdyż tona polifoski
      kosztuje ponad 2 tys. zł), opryski, kupiłam również roundup (tańszy
      polski odowiednik agrofosat 6 karnistrów po 5l = koszt 1,1 tys. zł),
      ale niestety ze względu na deszcze przed żniwami nie udało się
      opryskac pola. W sumie w tym sezonie wydałam ponad 12 tys. zł (nie
      dysponuje własnymi maszynami, muszę wynajmowac). Aktualnie są żniwa -
      zebrałam już ok. 1 tony owsa z 0,7 ha, będę jeszcze kosiła ok. 3 ha
      z tego pola, które było nieuprawiane 10 lat, ale jest w dużo lepszym
      stanie, może uda mi się uzyskac jeszcze ze 2-3 tony owsa), a reszta
      zostanie zaorana, gdyż nie kalkuluje mi się wynajmowac kombajnu za 1
      tys. zł (koszt 280 zł/h), aby skosic jeszcze 1 tonę, tak bardzo pole
      jest zakwaszczone. Dodam do tego, że trudno jest sprzedac swoje
      plony, kupiec z którym byłam umówiona, złożył mi w przeddzień żniw
      propozycje nie do odrzucenia (obniżka ustalonej ceny o 150 zł/t
      czyli tona za 400 zł i zapłata w nieokreślonej przyszłości). Tak
      więc musiałam jeszcze na prętce przewozic zboże do domu, który jest
      w budowie, a teraz trzeba jezdzic 30 km i przerzucac ziarno.
      Wszystkie kwoty podaje po to, aby autorka postu i inne
      zainteresowane osoby zorientowały się, ile trzeba zainwestowac, a to
      jeszcze nie koniec. Dlatego też, nie podobają mi się wypowiedzi
      niektórych ludzi z miasta, którzy na forach komentują dopłaty dla
      rolników - wydaje im się, że zboże samo rośnie, a rolnik nic nie
      musi robic, a jeszcze dostaje dopłaty 20 tys. zł. Tymczasem gdyby
      nie dopłaty, to byłoby to po prostu zupełnie nieopłacalne. Sama nie
      wiem co mam dalej robic, może jakiś doświadczony i życzliwy rolnik
      mi poradzi. Nie mam chętnego do wydzierżawienia, a nie chcę
      zaprzepaścic tego, co zostało już zrobione.
      Pozdrawiam serdecznie,
      Ania
      • Czy na całości uprawiałaś owies? Myślę, że na ziemi klasy III i IV
        lepiej uprawiać coś bardziej opłacalnego, np. pszenicę bo owies nie
        dość, że ma niższe plony to jeszcze cena za tonę jest niższa.
        Oczywiście nie może być non-stop pszenica, ale trzeba stosować
        jakieś zmianowanie np. pszenica-rzepak itd.
        A jedynie na tej V klasie uprawiać np. owies lub żyto.
        I polecałbym generalnie zboża ozime, bo jare prawie zawsze mają
        znacznie niższy plon.
        Dlaczego masz tak duże dopłaty, aż 20 tys. zł? Czy to tylko do tych
        7 ha, czy masz może większy obszar?
        • Witam, dopłaty mam znacznie niższe za 2007r. 3 tys. zł, natomiast
          przeczytałam, że średnia wysokośc dopłat W Polsce na rolnika to 20
          tys. zł, biorąc oczywiscie pod uwagę gospodarstwa o wielkosci
          kilkuset ha. W tym roku będę siac zboże ozime, myślę o pszenicy,
          tylko trochę się boje o plony, bo pole jest zachwaszczone. Po
          żniwach mam pryskac roundupem, ale nie wiem czy to wystarczy. Co
          trzeba jeszcze zrobic, aby pozbyc się chwastów?
          pozdrawiam i dziękuję,
          Ania
          • Biorac pod uwage srednia wielkosc gospodarstwa w Polsce ktora podaje ARIMR, czyli ok. 9 ha, to srednia doplata dla rolnika to ok. 5 tys. zl., ale mniejsza o to.
            Jesli chodzi o zwalczanie chwastow to Roundup (lub jego tansze odpowiedniki) stosuje sie glownie do zwalczenia chwastow wieloletnich np. perzu. Nalezy pamietac, zeby chwasty byly dosc duze, bo wchlania sie przez liscie. Po opryskaniu co najmniej przez 3 tygodnie nie mozna ziemi uprawiac.
            Zeby zwalczyc chwasty w pszenicy to trzeba wykonac oprysk po siewie lub wiosna. Wtedy juz oczywiscie nie Roundupem, tylko innymi herbicydami. Polecalbym oprysk po siewie przed wschodami, mozna opryskac np. tanim srodkiem o nazwie Agrosulfuron lub jego odpowiednikiem, np. Glean lub Maczuga.
            • Jest możliwe dogadanie się z dzierżawiącym, że dopłaty idą na nasze konto.
              Natomiast w przypadku, kiedy dzierżawiący od nas złoży wniosek o płatności
              bezpośrednie, niestety przysługują one jemu jako faktycznie użytkującemu działkę
              rolniczo. Jest to trochę wbrew prawy własności ale niestety tak ARiMR do tego
              podchodzi. Proponuję uważać w takich przypadkach.
              --
              ------------------------------------------------------
              "...Polacy są tak agresywni, a to dlatego że nie ma słońca..."
            • Dziękuję za pomoc. Mam jeszcze pytanie odnośnie zabiegów. W zeszłym
              roku miałam robione na polu talerzowanie i bronowanie. Czy w tym
              roku, po min. 3 tygodniach od opryskania roundopem też należałoby
              wykonac te zabiegi? I jakie nawozy polecasz dla pszenicy (tańsze
              odpowiedniki)?
              pozdrawiam,
              Ania
              • Myślę, że nie ma sensu wykonywać talerzowania i bronowania po opryskiwaniu,
                tylko od razu proponowałbym wykonać dość głęboką orkę (ok. 20 cm). A po orce np.
                kultywator+brony lub agregat uprawowy.
                Jeśli chodzi tanie nawozy, to nie wiem, co by tu polecić. Generalnie wszystkie
                nawozy w tej chwili są strasznie drogie np. tu są ceny Polifosek:
                www.zchpolice.pl/pl/index.php?grupa=produkty&dzial=cennik
                Inne może są nieco tańsze, ale nie wiem, czy uda Ci się je kupić gdzieś
                niedaleko,np.:
                www.fosfory.pl/main.php?strona=nawozy&nawozy=2
                Z tym, że aby porównać ceny to trzeba porównywać nawozy po podobnej zawartości NPK.
                • Pomysł z pszenicą na ziemi o złej kulturze, strukturze, zachwaszczonej i zakwaszonej? - będzie z tego na wsi kupa śmiechu. Żeby wyjść z twarzą proponuję Ci żyto. W tej chwili skultywatoruj (zdrap) pole i pobronuj. 3 tyg. przed siewem zaoraj na głębokość 22-30cm i natychmiast zabronuj (gleba gliniasta, uważaj na wyschnięcie i zbrylenie). Siew w terminie - 3 dekada września. Dopuszczalne opóźnienie do 10X. Lepiej opóźnić siew niż kombinować później z jarymi na zachwaszczonej i zaperzonej ziemi. Ważne - nie siej więcej niż 160 kg/ha. (wyleganie!) Nawet jak część ziaren będzie na wierzchu, żyto dobrze kiełkuje i nie lubi zbyt głębokiego siewu. Przed siewem dobrze jest rozsiać nawóz fosforowy: najlepszy w życie - superfosfat potrójny ok. 150 kg/ha. lub fosforan amonu ok. 150kg/ha.(Podaję opłacalne dawki, które mogą się zwrócić) Wiosną tylko saletrzak do 150 kg/ha. (Konieczny)( Więcej nie -uwaga na wyleganie!) Żyto radzi sobie z perzem, miotłą zbożową i nawet z chwastami dwuliściennymi, ale jeśli masz pieniądze opryskaj na chwasty dwuliścienne, najlepiej najtańszym środkiem np. "granstar".Najlepszy termin oprysku to jednak jesienią, jeśli nie zdążysz to wczesną wiosną. Nie śpiesz się z koszeniem, nie panikuj, koś przy ładnej pogodzie, żeby nie trzeba było szuflować ziarna. Jeśli nie masz inwentarza, słomę potnij za kombajnem (większość kombajnów ma takie urządzenia) i przyoraj podorywką. Przed przyoraniem rozsiej 100kg/ha saletry amonowej, bo bakterie potrzebują azotu do rozłożenia słomy. W ten sposób poprawisz strukturę i żyzność gleby.
                  Ze sprzedażą ziarna żyta nie ma żadnych problemów.
                  Dlaczego musisz przewalać ten owies? A w ogóle lepiej daj sobie spokój z uprawą tej ziemi, tylko się namęczysz a bilans w najlepszym wypadku wyjdzie na zero. Szkoda twojego czasu. Pozdr. WK.
                  • Dziękuję bardzo za rady. W sumie jeden kawałek pola ok. 3 ha mam w
                    porządku, był tam całkiem ładny owies w ilości 4 przyczep. Natomiast
                    4 ha to tragedia, wcale go nie kosiłam, gdyż byłoby to nieopłacalne.
                    Dzisiaj już mam koniec koszenia i będę pryskała agrofosatem, a potem
                    chciałam na tych lepszych 3 ha posiac pszenice (a może żyto?), a na
                    tych 4 ha znowu owies (czy ma to sens i czy mogę wykorzystac swoje
                    ziarno w tym celu?). Rezygnowac nie chcę, ponieważ zgłosiłam się do
                    dopłat ONW i muszę teraz 5 lat uprawiac, a poza tym to mi się
                    podoba. Budujemy się na wsi i w przyszłym roku może się już tam
                    przeprowadzimy. Początki są czasem trudne - trzeba zapłacic frycowe,
                    ale nie chcę rezygnowac. Wiele pracy i pieniędzy zostało już włożone
                    w pole i szkoda byłoby to zmarnowac. Jednak w przyszłości chciałabym
                    wyjśc na zero lub na niewielki zysk. Cały czas się uczę, czytam
                    rolnicze podręczniki i prasę oraz portale internetowe. Owies na
                    początku przerzucaliśmy, ale teraz już tego nie robimy, jest go za
                    dużo, sięga do okien w nowym domu. Ciekawa jestem po jakim czasie
                    można go spakowac w worki i jak szukac klientów. Zamieszczam
                    ogłoszenia na portalach interntowych i na razie mam klienta na 2
                    tony, a co z resztą? Proszę może mi coś poradzicie?
                    • A dlaczego upierasz się przy sianiu tego owsa, skoro w tym roku masz
                      problemy z jego sprzedażą?
                      Jeśli chodzi o znalezienie klientów, to proponowałbym szukać
                      niedaleko, ze wzlędu na koszty transportu nie ma sensu tego wozić na
                      drugi koniec Polski. Może zamieść ogłoszenie w lokalnej gazecie
                      (może jest jakaś gazeta powiatowa), ewentualnie zawieś ogłoszenia na
                      jakiś tablicach ogłoszeń w miejscowości gminnej i sąsiednich, lub
                      też spróbuj poszukać klientów na jkimś lokalnym targowisku
                      (zazwyczaj są takie, gdzie np. rolnicy raz w miesiącu lub co tydzień
                      przyjeżdżają).
                      Co do wysiewania tego owsa, to raczej powinien się nadawć jako
                      materiał siewny, ale wtedy należałoby usunąc zanieczyszczenia i
                      drobne ziarna na jakieś wialni itp.
                      Obecnie według mnie nie ma sensu się w to bawić, tylko kupić
                      kwalifikowny materiał siewny, dobrej jakości i zaprawiony. Jesli
                      kupisz taki materiał, to potem składasz wniosek do regionalnego
                      oddziału ARR i dostajesz 100 zł/ha dopłaty do materiału siewnego.
                      szczegóły tu:
                      www.arr.gov.pl/index.php?idDzialu=01591
                      Zanim kupisz to powinnaś wybrać odpowiednią odmianę, jeśli chodzi o
                      pszenicę to polecałbym wybrać odmianę jakościową (z klasy A), gdyż
                      wtedy łatwiej jest sprzedać ją do jakiegoś młyna itp. Duże młyny
                      często zanim kupią pszenicę robią analizy m.in. zawarttośc glutenu
                      itp. i od tego zależy cena takiego ziarna. Cena materiału siewnego
                      kwalifikowanego jest znacznie wyższa niż normalego ziarna, ale z tą
                      dopłatą wyjdzie porównywalnie np.
                      180 kg ziarna pszenicy/ha * cena powiedzmy 1,7 za kg (170 zł dt) =
                      ok. 300 zł. Odejmując 100 zł to koszt materiału siewnego dobrej
                      pszenicy na 1 ha to ok. 200 zł.
                      Ja uważam, że lepiej ponieśc większe nakłady i uzyskać większy plon,
                      niż np. oszczędzać na nawozach, opryskach, nasionach do siewu, a
                      potem zebrać ziarno, którego nikt nie kupi.
                    • Aha, jeszcze jedna rzecz, proponowałbym wykonać analizy gleby, żeby
                      określić jaką masz zawartośc P, K oraz pH gleby Zwłaszcza pH jest
                      ważne, bo jeśli będzie poniżej 5, to konieczne jest zwapnowanie
                      pola. Bardzo niskie pH może powodować, że mimo nawożenia, oprysków
                      itp. plon nie będzie wysoki.
                      Tu sa adresy Stacji Chemiczno-Rolniczych, tak więc możesz do
                      najbliższej wysłać próbki lub zaweźć:
                      www.schr.bip.nor.pl/?aid=5
                      Koszt analizy jednej próbki gleby to 10 zł.
                      A tu masz instrukcję jak pobierać próbki:
                      www.schr.bip.nor.pl/?aid=11
                      (link trzeci od góry o nazwie instr_GO_UZ.doc

                      Przy okazji w stacji chemiczno -rolnieczej mozesz kupić bodajże za 5
                      zł broszurkę z zalecanymi dawkami nawożenia N, P, K i wapnowania w
                      zalezności od stwierdzonej zasobnoąci i pH.
                    • Nie śpiesz się z tym opryskiem na perz - musi on odrosnąć i dodaj do oprysku siarczan amonu (5 kG/ha). Na tym gorszym kawałku zasiej jednak żyto. Siew owsa ma sens w płodozmianach z dużą ilością zbóż - to roślina fitosanitarna, pozwalająca innym zbożom przerwać rozwój chorób grzybowych. Pakowanie zboża w worki? A ktoby tak teraz robił. Zboże ładuje się na przyczepy, a całość się waży na wagach samochodowych. Jeśli zboże się zagrzewa w pryzmie - przerzucanie jest konieczne. Można też zbudować suszarnię podłogową z wentylatora do siana, płacht żniwnych i palet drewnianych. To pewnie owies łuskowy, ten trudniej sprzedać, ale kupią go hodowcy koni, a jak utrzymają się wysokie ceny otrąb, także inni hodowcy. Oczywiście, że możesz siać swoim ziarnem po uprzednim jego odwianiu.
                      Mam wrażenie, że rady Pana Darka dotyczą raczej rolników gospodarujących na Nizinie Śląskiej lub Wyżynie Lubelskiej, gdzie można bez problemu siać pszenicę i uzyskiwać pewne, wysokie plony. W innych rejonach, często jest tak, że 3 klasa gleby, wcale nie daje pewności w uprawie pszenicy, a jak już się uda, to okazuje się, że nie trzyma parametrów odnośnie np. glutenu itp.
                      • Jeszcze raz dziękuję za podpowiedzi. Na pewno z nich skorzystam.
                        Dzwoniłam już do okręgowej stacji i oddam próbki gleby do badania
                        wraz z zaleceniami nawożenia - to kosztuje 13,4 zł za próbkę.
                        Zamierzam na lepszym kawałku (3 ha) posiac pszenicę, a na gorszym
                        4ha żyto. Rolnik, który przed laty dzierżawił moje pole, mówił mi,
                        że osiągał nawet 5 ton pszenicy z ha. Na razie w tym roku nie będę
                        kupowac kwalifikowanego ziarna, bo nie wiem czy uda się zwalczyc
                        chwasty i jaki będzie efekt w przyszłym roku. Za jakieś 2 tygodnie
                        będę pryskała pole agrofosatem (zastanawiam się jeszcze nad zakupem
                        10 l chwastoxu - co o tym myślicie?). Oczywiście do tej mieszanki
                        dodam siarczan amonu. Potem po 2-3 tygodniach orka i siew. Tylko,
                        żebym się wyrobiła w czasie i zdążyła na czas... Pole znajduje się
                        na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej (okolice są piękne, wapienne
                        ostańce, lasy, 5 km od ruin zamku w Podzamczu, ale ziemie są mniej
                        żyzne, poza tym jest to teren pagórkowaty, a ja mam w dodatku
                        północny stok). Nie chciałabym miec problemów ze zbytem, i dlatego
                        mam pytania: Jeśli pszenica nie będzie spełniała norm glutenu, to
                        można ją sprzedac jako paszę i czy jest na takie ziarno zbyt? Poza
                        tym zastanawiam się, czy tegoroczny owies nie wykiełkuje w przyszłym
                        roku? Jeśli chodzi o pakowanie w worki, to mam właśnie klienta,
                        który chce zboże w workach. Pozdrawiam serdecznie:)))
                        • Jesli dopiero za dwa tygodnie opryskasz Agrofosatem, a następnie
                          poczekasz co najmniej 3 tygodnie aż zniszczy chwasty to już będzie
                          początek października. Do tego jeszcze przygotowanie gleby (kilka
                          dni), to nie uda Ci się wysiać pszenicy w odpowoiednim terminie
                          (powinnas wysiać do końca września).
                          A zbyt późny siew to podtawowa przyczyna niskich plonów.

                          Ten Chwastox chcesz dodać do Agrofosatu?

                          Tak jak wczesniej pisałem, raczej polecałbym materiał siewny
                          kwalifikowany. Masz wtedy pewnośc co do odmiany i materiał
                          zaprawiony, a koszty nie są dużo wyższe.

                          Jeśli chciałabyś koniecznie wysiewać ten owies, a nie będziesz miała
                          pewności czy wykiełkuje, to możesz zawsze sprawdzić wiosną np.
                          kładąc nasiona na bibule i zalać niewielką ilością wody i policzyć
                          ile kiełkuje. raczej powinno wykiełkować, chyba, że bardzo się
                          zagrzało itp.

                          Co do zbytu pszenicy, to można sprzedać na paszę, ale cena jest
                          wtedy zazwyczaj trochę niższa niż pszenicy wysokoglutenowoej
                          (jakościowej).
                        • Podejrzewam, że na Jurze K-Cz. nie trzeba będzie wapnować pól, no ale poczekajmy na wyniki badań. Pszenicę, oczywiście bez problemów kupią na paszę, ale cena będzie niższa. Owies w Polsce nie wytrzymuje zimy, dlatego sieje się go wiosną. A wiosną należy siać go jak najwcześniej, gdy tylko da się wjechać w pole, bez obawy o przymrozki. Gdy tylko "zabierze" się z wigocią wczesnowiosenną - plony będą dobre. Nasiona owsa są wyjątkowo wytrzymałe i przechowywane w dobrych warunkach, zachowują siłę kiełkowania nawet przez 10 lat, także twoje obawy o to że nie będą się nadfawały w przyszłym roku są bezzasadne. Pozdr. WK1957.
                          • Witam,
                            Pole mam już spryskane glifosatem przeszło tydzień temu, i za 1,5-2
                            tyg. będzie orane. Po orce zbiorę i wyślę próbki gleby do analizy.
                            Mam już załatwione nasiona na siew - żyto i pszenice. Teraz jeszcze
                            muszę myślec o nawozach, które strasznie podrożały w tym sezonie.
                            Polifoska 6 kosztuje 2600 zł/t, a w marcu płaciłam 1560 zł/t. Czy
                            możecie mi doradzic jakis tanszy, ale dobry nawóz.
                            Dziękuje i pozdrawiam,
                            Ania

                            • > muszę myślec o nawozach, które strasznie podrożały w tym sezonie.
                              > Polifoska 6 kosztuje 2600 zł/t, a w marcu płaciłam 1560 zł/t. Czy
                              > możecie mi doradzic jakis tanszy, ale dobry nawóz.

                              1 tona Polifoski 6 to mniej więcej to samo co 500 kg soli potasowej
                              i 450 kg fosforanu amonu (np. Polidap), cena nawozu wyjdzie ok. 10 %
                              niższa niż Polifoski.
                              Nawet na Allegro ktoś przedaje te dwa nawozy:
                              www.allegro.pl/item435892765_polidap_fosforan_amonu_sol_potasowa_1900.html
                              Jednak trzeba każdy nawóz wysiać oddzielnie, a więc zwiększą się
                              koszty rozsiania. Przy małej powierzchni to raczej nie ma sensu, bo
                              pracy więcej a oszczędności niewielkie.
    • Z małejilości hektara niema dość dużych zysków dlatego jeżeli nie masz środków by wto inwestować radziłbym kupić kury ok200, lub dać to w dzierżawe pobierając od tego dotacje, teraz slyszalem ze trzeba bedzie siać 4 lata rzepak i w tedy 4 lata pszenice bo inaczej nie dostanie sie dotacji wiec na pierwszy raz radze zasadzić pszenżyto a pozniej pszenice i rzepak. Z tego co wiem nieoplaca sie zbierac slomy na początku tylko pociąć na małe kawałki i spryskać ekosłoma z mocznikiem, niby to głupota ale tak nie sądze, przedtem to posypać nawozem, i zrobić podorywke a pozniej zabronować.A po posianiu znów posypaćnawozem najlepiej kurzym gnojem.
    • Witam wszystkich.
      Mam podobny problem,odziedziczyłam 15ha ziemi III i IV klasy,ziemia jest
      wypoczęta,nie uprawiana pare dobrych lat.Wszystko porastają łąki i chcemy ją
      przygotować pod uprawę kapusty pózna odmiana.Proszę o poradę jak powinnam ją
      przygotować pod uprawę,bo co rolnik to inna rada.Nie miałam nigdy nic wspólnego
      z rolnictwem,mam za to dobry traktor JD6900 i pług kvernelanda 4
      skibowy.Pomóżcie mi,bo zgłupiałam,a wiosna tuż tuż.Proszę o poradę jakie maszyny
      mam dokupić i jak tą łąkę przygotować pod kapustę.Pozdrawiam.Młoda rolniczka.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.