Dodaj do ulubionych

Prosze o szczera porade

10.07.08, 12:40
Witam,

w najblizszym czasie mam otrzymac 2,5 hektarowa dzialke od dziadka.
Dziadek uprawial ja dawno temu (pszenica, zyto) ale od ponad 10 lat
ziemia lezy odlogiem.

Dziadek ogromnie by sie cieszyl gdyby tam cos zaczelo rosnac. Ja
totalnie nie mam pojecia co z tym zrobic - oprocz kwiatkow na
balkonie nie mam zadnego doswiadczenia w rolnictwie i uprawach,
zadnego sprzetu itd. Z drugiej strony jednak jakos tak ciagnie mnie
zeby cos z tym zaczac (moze powinnam najpierw uzupelnic
wyksztalcenie rolnicze).

Od paru dni szukam w necie wszystkiego na temat upraw rolnictwa i
mam juz spory metlik w glowie, dlatego jak tylko znalazlam to forum
postanowilam sie was poradzic:
moze ktos z was mial podobna sytuacje i w pewnym momencie znalazl
sie z ziemia, bez doswiadczenia, ale z duza motywacja zeby cos w
tym kierunku zrobic.

Moje glowne pytanie jest takie czy uprawa takiego kawalka moze
przyniesc w ogole jakies chociaż minimalne korzysci finansowe, czy z
braku wiedzy, ukladow, sprzetow bedzie to raczej skarbonka.
Od uprawy czego najlepiej zaczac (po lekturze netu wydaje sie ze bio-
paliwa to bylaby dobra opcja np rzepak albo wierzba), to chyba moze
przyniesc jakies korzysci a nie wymaga nadmiernej inwestycji. Co o
tym myslicie?
Czy sa rosliny w ktore lepiej sie nie pakowac, nie wiem czy
prszenica, zyto tak jak uprawial dziadek jeszcze przynosza jakies
korzysci szczegolnie przy tak malej powierzchni?

Zdaje sobie sprawe ze moje pytanie moze byc dla was troche
irytujace , ale moze mozecie polecic jakies szczegolne szkolenia,
ksiazki w tym temacie, bylabym bardzo wdzieczna za odpowiedz
dziekuje

Maja
Edytor zaawansowany
  • 12.07.08, 22:43
    Dlaczego od 10 lat ziemia leży odłogiem? Najlepiej, po prostu wydzierżaw ją innym rolnikom.Za darmo, bez opłaty dzierżawnej. Nawet podatki sama płać. Ale bierz z tej ziemi dopłaty bezpośrednie i z nich reguluj podatki. Weź od dzierżawcy zaświadczenie, że nie będzie ubiegał się o dopłaty z tych działek, bo to jemu się będą należały i w razie 2 wniosków to Ty będziesz ukarana. Za rolniczenie się nie bierz, nie masz do tego warunków, a teraz to nawet wyposażonym rolnikom jest trudno, przy wysokich cenach paliwa i środków produkcji. A pogoda też nie pomaga. To przemyślana i rozsądna rada, nie rób głupstw bo wpędzisz swoją rodzinę w kłopoty. Pozdr. W.K.
  • 14.07.08, 22:08
    Tak jak już napisał wk1957 najprostszym i chyba najlepszym rozwiązaniem byłoby
    wydzierżawienie tej ziemi jakiemuś rolnikowi zostawiając dla siebie dopłaty. Z
    tym, że Ty jeśli nie masz wykształcenia rolniczego ani stażu pracy w
    gospodarstwie to musisz zrobić tak, by to rolnik-dzierżawca pobierał płatności i
    przekazywał je Tobie.
    Gdyby były tam uprawiane zboża to za 1 ha jest obecnie ok. 600 zł/rok, a więc z
    całości byś miała ok. 1500 zł/rok. Nie jest to wiele, ale zawsze coś.
    Gdybyś koniecznie chciała sama uprawiać tę ziemię, to co uprawiać zależy od
    kilku rzeczy, m.in. jaka to jest klasa ziemi, ile czasu możesz na to poświęcić,
    co można łatwo sprzedać w tej okolicy itp. No i przede wszystkim musiałby ktoś
    usługowo wykonywać wszystkie zabiegi uprawowe (orka, siew, opryski itp.).
    Poza tym na początek trzeba by doprowadzić ziemię po 10 latach nieuprawiania do
    kultury, czyli np. opryskać chwasty np. Roundupem lub podobnym herbicydem.
    Po 10 latach nie uprawiania to może zaczęły już tam rosnąć małe drzewka, jeśli
    tak to trzeba je wykarczować.
    Gdyby to była ziemia dobra, to można by uprawiać np. pszenicę i rzepak (na
    zmianę), ceny są w tej chwili wysokie, co będzie za rok nie wiadomo, ale teraz
    raczej się to opłaca.
    Wierzby bym nie polecał, bo np. jeśli zdecydowałabyś się potem zlikwidować taką
    plantację to jest problem z usunięciem tego z pola (karczowanie).
    Generalnie polecałbym najprostsze rozwiązanie, czyli dzierżawę, no ale jeśli
    chcesz to uprawiać sama, to będzie to trochę pracy, a pieniądze raczej nie dużo
    większe.
    Co do książek to wszystko zależy na jaką uprawę się zdecydujesz i wtedy może
    mógłbym coś polecić.

  • 16.07.08, 18:24
    Po 10 latach nieuprawiania, rola straciła swą sprawność i żyzność. Chyba, że było tam pastwisko, spasane lub koszone i choć trochę nawożone. W takim przypadku, po doprawieniu roli mechanicznie, można zasiać rzepak, najdalej do końca sierpnia. W pozostałych przypadkach, należy traktować tą ziemię, jako "nowinę" i siać owies, na wiosnę. Ale Panie Darku - nie dawajmy ludziom nadziei, że z 2,5 ha ziemi, w tradycyjnym rolnictwie, można utrzymać rodzinę. Będą z tego tylko rozczarowania. Jest to możliwe, ale ze specjalistycznej produkcji ogrodniczo- warzywnej np. pod osłonami, folią itp.
  • 11.08.08, 15:37
    Jestem rolnikiem (zajmuje się hodowlą drobiu od 20 lat) i odkryłem wczoraj
    bardzo fajną stronę – www.izi.pl. Tam można zaoszczędzić zmieniając dostawce
    energii elektrycznej. Gorąco polecam, bo można już zmienić dostawcę!
    słyszeliście o tym?
  • 23.06.09, 14:13
    Ze zmianą dostawcy energii uważajcie. Na zachodzie kilka lat temu weszła możliwość zmiany dostawcy, wszyscy sie rzucili na nowego dostawcę bo 60 procent tańszy był, a po roku ceny poszły o trzy razy w górę, a powrotu do poprzedniego dostawcy na takich samych zasadach jak wcześniej już nie ma!!
    --
    www.agriaffaires.pl
  • 13.08.08, 07:57
    Witam,
    Jestem w podobnej sytuacji jak autorka postu, tylko bardziej
    zaawansowana. Mam ponad 7 ha pola klasy od III do V (ziemia jest
    ciezka, gliniasta, nie piasek), częśc z tego areału 4,5 ha było
    nieuprawiane od 20 lat, a pozostała czesc, która dokupiłam pózniej,
    od innego własciciela od 10 lat. W zeszłym roku karczowałam drzewka
    i krzaki + orka (koszt 5 tys. zł), potem talerzowanie, bronowowanie,
    orka, sianie owsa na wiosnę (koszt ziarna wynosił 1,1 tys. zł),
    nawożenie (same nawozy to koszt ok. 5 tys. zł, gdyż tona polifoski
    kosztuje ponad 2 tys. zł), opryski, kupiłam również roundup (tańszy
    polski odowiednik agrofosat 6 karnistrów po 5l = koszt 1,1 tys. zł),
    ale niestety ze względu na deszcze przed żniwami nie udało się
    opryskac pola. W sumie w tym sezonie wydałam ponad 12 tys. zł (nie
    dysponuje własnymi maszynami, muszę wynajmowac). Aktualnie są żniwa -
    zebrałam już ok. 1 tony owsa z 0,7 ha, będę jeszcze kosiła ok. 3 ha
    z tego pola, które było nieuprawiane 10 lat, ale jest w dużo lepszym
    stanie, może uda mi się uzyskac jeszcze ze 2-3 tony owsa), a reszta
    zostanie zaorana, gdyż nie kalkuluje mi się wynajmowac kombajnu za 1
    tys. zł (koszt 280 zł/h), aby skosic jeszcze 1 tonę, tak bardzo pole
    jest zakwaszczone. Dodam do tego, że trudno jest sprzedac swoje
    plony, kupiec z którym byłam umówiona, złożył mi w przeddzień żniw
    propozycje nie do odrzucenia (obniżka ustalonej ceny o 150 zł/t
    czyli tona za 400 zł i zapłata w nieokreślonej przyszłości). Tak
    więc musiałam jeszcze na prętce przewozic zboże do domu, który jest
    w budowie, a teraz trzeba jezdzic 30 km i przerzucac ziarno.
    Wszystkie kwoty podaje po to, aby autorka postu i inne
    zainteresowane osoby zorientowały się, ile trzeba zainwestowac, a to
    jeszcze nie koniec. Dlatego też, nie podobają mi się wypowiedzi
    niektórych ludzi z miasta, którzy na forach komentują dopłaty dla
    rolników - wydaje im się, że zboże samo rośnie, a rolnik nic nie
    musi robic, a jeszcze dostaje dopłaty 20 tys. zł. Tymczasem gdyby
    nie dopłaty, to byłoby to po prostu zupełnie nieopłacalne. Sama nie
    wiem co mam dalej robic, może jakiś doświadczony i życzliwy rolnik
    mi poradzi. Nie mam chętnego do wydzierżawienia, a nie chcę
    zaprzepaścic tego, co zostało już zrobione.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Ania
  • 15.08.08, 11:04
    Czy na całości uprawiałaś owies? Myślę, że na ziemi klasy III i IV
    lepiej uprawiać coś bardziej opłacalnego, np. pszenicę bo owies nie
    dość, że ma niższe plony to jeszcze cena za tonę jest niższa.
    Oczywiście nie może być non-stop pszenica, ale trzeba stosować
    jakieś zmianowanie np. pszenica-rzepak itd.
    A jedynie na tej V klasie uprawiać np. owies lub żyto.
    I polecałbym generalnie zboża ozime, bo jare prawie zawsze mają
    znacznie niższy plon.
    Dlaczego masz tak duże dopłaty, aż 20 tys. zł? Czy to tylko do tych
    7 ha, czy masz może większy obszar?
  • 16.08.08, 08:49
    Witam, dopłaty mam znacznie niższe za 2007r. 3 tys. zł, natomiast
    przeczytałam, że średnia wysokośc dopłat W Polsce na rolnika to 20
    tys. zł, biorąc oczywiscie pod uwagę gospodarstwa o wielkosci
    kilkuset ha. W tym roku będę siac zboże ozime, myślę o pszenicy,
    tylko trochę się boje o plony, bo pole jest zachwaszczone. Po
    żniwach mam pryskac roundupem, ale nie wiem czy to wystarczy. Co
    trzeba jeszcze zrobic, aby pozbyc się chwastów?
    pozdrawiam i dziękuję,
    Ania
  • 16.08.08, 19:14
    Biorac pod uwage srednia wielkosc gospodarstwa w Polsce ktora podaje ARIMR, czyli ok. 9 ha, to srednia doplata dla rolnika to ok. 5 tys. zl., ale mniejsza o to.
    Jesli chodzi o zwalczanie chwastow to Roundup (lub jego tansze odpowiedniki) stosuje sie glownie do zwalczenia chwastow wieloletnich np. perzu. Nalezy pamietac, zeby chwasty byly dosc duze, bo wchlania sie przez liscie. Po opryskaniu co najmniej przez 3 tygodnie nie mozna ziemi uprawiac.
    Zeby zwalczyc chwasty w pszenicy to trzeba wykonac oprysk po siewie lub wiosna. Wtedy juz oczywiscie nie Roundupem, tylko innymi herbicydami. Polecalbym oprysk po siewie przed wschodami, mozna opryskac np. tanim srodkiem o nazwie Agrosulfuron lub jego odpowiednikiem, np. Glean lub Maczuga.
  • 18.08.08, 21:36
    Jest możliwe dogadanie się z dzierżawiącym, że dopłaty idą na nasze konto.
    Natomiast w przypadku, kiedy dzierżawiący od nas złoży wniosek o płatności
    bezpośrednie, niestety przysługują one jemu jako faktycznie użytkującemu działkę
    rolniczo. Jest to trochę wbrew prawy własności ale niestety tak ARiMR do tego
    podchodzi. Proponuję uważać w takich przypadkach.
    --
    ------------------------------------------------------
    "...Polacy są tak agresywni, a to dlatego że nie ma słońca..."
  • 18.08.08, 21:54
    Dziękuję za pomoc. Mam jeszcze pytanie odnośnie zabiegów. W zeszłym
    roku miałam robione na polu talerzowanie i bronowanie. Czy w tym
    roku, po min. 3 tygodniach od opryskania roundopem też należałoby
    wykonac te zabiegi? I jakie nawozy polecasz dla pszenicy (tańsze
    odpowiedniki)?
    pozdrawiam,
    Ania
  • 18.08.08, 23:01
    Myślę, że nie ma sensu wykonywać talerzowania i bronowania po opryskiwaniu,
    tylko od razu proponowałbym wykonać dość głęboką orkę (ok. 20 cm). A po orce np.
    kultywator+brony lub agregat uprawowy.
    Jeśli chodzi tanie nawozy, to nie wiem, co by tu polecić. Generalnie wszystkie
    nawozy w tej chwili są strasznie drogie np. tu są ceny Polifosek:
    www.zchpolice.pl/pl/index.php?grupa=produkty&dzial=cennik
    Inne może są nieco tańsze, ale nie wiem, czy uda Ci się je kupić gdzieś
    niedaleko,np.:
    www.fosfory.pl/main.php?strona=nawozy&nawozy=2
    Z tym, że aby porównać ceny to trzeba porównywać nawozy po podobnej zawartości NPK.
  • 22.08.08, 15:07
    Pomysł z pszenicą na ziemi o złej kulturze, strukturze, zachwaszczonej i zakwaszonej? - będzie z tego na wsi kupa śmiechu. Żeby wyjść z twarzą proponuję Ci żyto. W tej chwili skultywatoruj (zdrap) pole i pobronuj. 3 tyg. przed siewem zaoraj na głębokość 22-30cm i natychmiast zabronuj (gleba gliniasta, uważaj na wyschnięcie i zbrylenie). Siew w terminie - 3 dekada września. Dopuszczalne opóźnienie do 10X. Lepiej opóźnić siew niż kombinować później z jarymi na zachwaszczonej i zaperzonej ziemi. Ważne - nie siej więcej niż 160 kg/ha. (wyleganie!) Nawet jak część ziaren będzie na wierzchu, żyto dobrze kiełkuje i nie lubi zbyt głębokiego siewu. Przed siewem dobrze jest rozsiać nawóz fosforowy: najlepszy w życie - superfosfat potrójny ok. 150 kg/ha. lub fosforan amonu ok. 150kg/ha.(Podaję opłacalne dawki, które mogą się zwrócić) Wiosną tylko saletrzak do 150 kg/ha. (Konieczny)( Więcej nie -uwaga na wyleganie!) Żyto radzi sobie z perzem, miotłą zbożową i nawet z chwastami dwuliściennymi, ale jeśli masz pieniądze opryskaj na chwasty dwuliścienne, najlepiej najtańszym środkiem np. "granstar".Najlepszy termin oprysku to jednak jesienią, jeśli nie zdążysz to wczesną wiosną. Nie śpiesz się z koszeniem, nie panikuj, koś przy ładnej pogodzie, żeby nie trzeba było szuflować ziarna. Jeśli nie masz inwentarza, słomę potnij za kombajnem (większość kombajnów ma takie urządzenia) i przyoraj podorywką. Przed przyoraniem rozsiej 100kg/ha saletry amonowej, bo bakterie potrzebują azotu do rozłożenia słomy. W ten sposób poprawisz strukturę i żyzność gleby.
    Ze sprzedażą ziarna żyta nie ma żadnych problemów.
    Dlaczego musisz przewalać ten owies? A w ogóle lepiej daj sobie spokój z uprawą tej ziemi, tylko się namęczysz a bilans w najlepszym wypadku wyjdzie na zero. Szkoda twojego czasu. Pozdr. WK.
  • 22.08.08, 15:33
    Dziękuję bardzo za rady. W sumie jeden kawałek pola ok. 3 ha mam w
    porządku, był tam całkiem ładny owies w ilości 4 przyczep. Natomiast
    4 ha to tragedia, wcale go nie kosiłam, gdyż byłoby to nieopłacalne.
    Dzisiaj już mam koniec koszenia i będę pryskała agrofosatem, a potem
    chciałam na tych lepszych 3 ha posiac pszenice (a może żyto?), a na
    tych 4 ha znowu owies (czy ma to sens i czy mogę wykorzystac swoje
    ziarno w tym celu?). Rezygnowac nie chcę, ponieważ zgłosiłam się do
    dopłat ONW i muszę teraz 5 lat uprawiac, a poza tym to mi się
    podoba. Budujemy się na wsi i w przyszłym roku może się już tam
    przeprowadzimy. Początki są czasem trudne - trzeba zapłacic frycowe,
    ale nie chcę rezygnowac. Wiele pracy i pieniędzy zostało już włożone
    w pole i szkoda byłoby to zmarnowac. Jednak w przyszłości chciałabym
    wyjśc na zero lub na niewielki zysk. Cały czas się uczę, czytam
    rolnicze podręczniki i prasę oraz portale internetowe. Owies na
    początku przerzucaliśmy, ale teraz już tego nie robimy, jest go za
    dużo, sięga do okien w nowym domu. Ciekawa jestem po jakim czasie
    można go spakowac w worki i jak szukac klientów. Zamieszczam
    ogłoszenia na portalach interntowych i na razie mam klienta na 2
    tony, a co z resztą? Proszę może mi coś poradzicie?
  • 23.08.08, 16:34
    A dlaczego upierasz się przy sianiu tego owsa, skoro w tym roku masz
    problemy z jego sprzedażą?
    Jeśli chodzi o znalezienie klientów, to proponowałbym szukać
    niedaleko, ze wzlędu na koszty transportu nie ma sensu tego wozić na
    drugi koniec Polski. Może zamieść ogłoszenie w lokalnej gazecie
    (może jest jakaś gazeta powiatowa), ewentualnie zawieś ogłoszenia na
    jakiś tablicach ogłoszeń w miejscowości gminnej i sąsiednich, lub
    też spróbuj poszukać klientów na jkimś lokalnym targowisku
    (zazwyczaj są takie, gdzie np. rolnicy raz w miesiącu lub co tydzień
    przyjeżdżają).
    Co do wysiewania tego owsa, to raczej powinien się nadawć jako
    materiał siewny, ale wtedy należałoby usunąc zanieczyszczenia i
    drobne ziarna na jakieś wialni itp.
    Obecnie według mnie nie ma sensu się w to bawić, tylko kupić
    kwalifikowny materiał siewny, dobrej jakości i zaprawiony. Jesli
    kupisz taki materiał, to potem składasz wniosek do regionalnego
    oddziału ARR i dostajesz 100 zł/ha dopłaty do materiału siewnego.
    szczegóły tu:
    www.arr.gov.pl/index.php?idDzialu=01591
    Zanim kupisz to powinnaś wybrać odpowiednią odmianę, jeśli chodzi o
    pszenicę to polecałbym wybrać odmianę jakościową (z klasy A), gdyż
    wtedy łatwiej jest sprzedać ją do jakiegoś młyna itp. Duże młyny
    często zanim kupią pszenicę robią analizy m.in. zawarttośc glutenu
    itp. i od tego zależy cena takiego ziarna. Cena materiału siewnego
    kwalifikowanego jest znacznie wyższa niż normalego ziarna, ale z tą
    dopłatą wyjdzie porównywalnie np.
    180 kg ziarna pszenicy/ha * cena powiedzmy 1,7 za kg (170 zł dt) =
    ok. 300 zł. Odejmując 100 zł to koszt materiału siewnego dobrej
    pszenicy na 1 ha to ok. 200 zł.
    Ja uważam, że lepiej ponieśc większe nakłady i uzyskać większy plon,
    niż np. oszczędzać na nawozach, opryskach, nasionach do siewu, a
    potem zebrać ziarno, którego nikt nie kupi.
  • 23.08.08, 16:43
    Aha, jeszcze jedna rzecz, proponowałbym wykonać analizy gleby, żeby
    określić jaką masz zawartośc P, K oraz pH gleby Zwłaszcza pH jest
    ważne, bo jeśli będzie poniżej 5, to konieczne jest zwapnowanie
    pola. Bardzo niskie pH może powodować, że mimo nawożenia, oprysków
    itp. plon nie będzie wysoki.
    Tu sa adresy Stacji Chemiczno-Rolniczych, tak więc możesz do
    najbliższej wysłać próbki lub zaweźć:
    www.schr.bip.nor.pl/?aid=5
    Koszt analizy jednej próbki gleby to 10 zł.
    A tu masz instrukcję jak pobierać próbki:
    www.schr.bip.nor.pl/?aid=11
    (link trzeci od góry o nazwie instr_GO_UZ.doc

    Przy okazji w stacji chemiczno -rolnieczej mozesz kupić bodajże za 5
    zł broszurkę z zalecanymi dawkami nawożenia N, P, K i wapnowania w
    zalezności od stwierdzonej zasobnoąci i pH.
  • 24.08.08, 15:19
    Nie śpiesz się z tym opryskiem na perz - musi on odrosnąć i dodaj do oprysku siarczan amonu (5 kG/ha). Na tym gorszym kawałku zasiej jednak żyto. Siew owsa ma sens w płodozmianach z dużą ilością zbóż - to roślina fitosanitarna, pozwalająca innym zbożom przerwać rozwój chorób grzybowych. Pakowanie zboża w worki? A ktoby tak teraz robił. Zboże ładuje się na przyczepy, a całość się waży na wagach samochodowych. Jeśli zboże się zagrzewa w pryzmie - przerzucanie jest konieczne. Można też zbudować suszarnię podłogową z wentylatora do siana, płacht żniwnych i palet drewnianych. To pewnie owies łuskowy, ten trudniej sprzedać, ale kupią go hodowcy koni, a jak utrzymają się wysokie ceny otrąb, także inni hodowcy. Oczywiście, że możesz siać swoim ziarnem po uprzednim jego odwianiu.
    Mam wrażenie, że rady Pana Darka dotyczą raczej rolników gospodarujących na Nizinie Śląskiej lub Wyżynie Lubelskiej, gdzie można bez problemu siać pszenicę i uzyskiwać pewne, wysokie plony. W innych rejonach, często jest tak, że 3 klasa gleby, wcale nie daje pewności w uprawie pszenicy, a jak już się uda, to okazuje się, że nie trzyma parametrów odnośnie np. glutenu itp.
  • 26.08.08, 15:12
    Jeszcze raz dziękuję za podpowiedzi. Na pewno z nich skorzystam.
    Dzwoniłam już do okręgowej stacji i oddam próbki gleby do badania
    wraz z zaleceniami nawożenia - to kosztuje 13,4 zł za próbkę.
    Zamierzam na lepszym kawałku (3 ha) posiac pszenicę, a na gorszym
    4ha żyto. Rolnik, który przed laty dzierżawił moje pole, mówił mi,
    że osiągał nawet 5 ton pszenicy z ha. Na razie w tym roku nie będę
    kupowac kwalifikowanego ziarna, bo nie wiem czy uda się zwalczyc
    chwasty i jaki będzie efekt w przyszłym roku. Za jakieś 2 tygodnie
    będę pryskała pole agrofosatem (zastanawiam się jeszcze nad zakupem
    10 l chwastoxu - co o tym myślicie?). Oczywiście do tej mieszanki
    dodam siarczan amonu. Potem po 2-3 tygodniach orka i siew. Tylko,
    żebym się wyrobiła w czasie i zdążyła na czas... Pole znajduje się
    na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej (okolice są piękne, wapienne
    ostańce, lasy, 5 km od ruin zamku w Podzamczu, ale ziemie są mniej
    żyzne, poza tym jest to teren pagórkowaty, a ja mam w dodatku
    północny stok). Nie chciałabym miec problemów ze zbytem, i dlatego
    mam pytania: Jeśli pszenica nie będzie spełniała norm glutenu, to
    można ją sprzedac jako paszę i czy jest na takie ziarno zbyt? Poza
    tym zastanawiam się, czy tegoroczny owies nie wykiełkuje w przyszłym
    roku? Jeśli chodzi o pakowanie w worki, to mam właśnie klienta,
    który chce zboże w workach. Pozdrawiam serdecznie:)))
  • 27.08.08, 18:34
    Jesli dopiero za dwa tygodnie opryskasz Agrofosatem, a następnie
    poczekasz co najmniej 3 tygodnie aż zniszczy chwasty to już będzie
    początek października. Do tego jeszcze przygotowanie gleby (kilka
    dni), to nie uda Ci się wysiać pszenicy w odpowoiednim terminie
    (powinnas wysiać do końca września).
    A zbyt późny siew to podtawowa przyczyna niskich plonów.

    Ten Chwastox chcesz dodać do Agrofosatu?

    Tak jak wczesniej pisałem, raczej polecałbym materiał siewny
    kwalifikowany. Masz wtedy pewnośc co do odmiany i materiał
    zaprawiony, a koszty nie są dużo wyższe.

    Jeśli chciałabyś koniecznie wysiewać ten owies, a nie będziesz miała
    pewności czy wykiełkuje, to możesz zawsze sprawdzić wiosną np.
    kładąc nasiona na bibule i zalać niewielką ilością wody i policzyć
    ile kiełkuje. raczej powinno wykiełkować, chyba, że bardzo się
    zagrzało itp.

    Co do zbytu pszenicy, to można sprzedać na paszę, ale cena jest
    wtedy zazwyczaj trochę niższa niż pszenicy wysokoglutenowoej
    (jakościowej).
  • 31.08.08, 19:25
    Podejrzewam, że na Jurze K-Cz. nie trzeba będzie wapnować pól, no ale poczekajmy na wyniki badań. Pszenicę, oczywiście bez problemów kupią na paszę, ale cena będzie niższa. Owies w Polsce nie wytrzymuje zimy, dlatego sieje się go wiosną. A wiosną należy siać go jak najwcześniej, gdy tylko da się wjechać w pole, bez obawy o przymrozki. Gdy tylko "zabierze" się z wigocią wczesnowiosenną - plony będą dobre. Nasiona owsa są wyjątkowo wytrzymałe i przechowywane w dobrych warunkach, zachowują siłę kiełkowania nawet przez 10 lat, także twoje obawy o to że nie będą się nadfawały w przyszłym roku są bezzasadne. Pozdr. WK1957.
  • 10.09.08, 15:12
    Witam,
    Pole mam już spryskane glifosatem przeszło tydzień temu, i za 1,5-2
    tyg. będzie orane. Po orce zbiorę i wyślę próbki gleby do analizy.
    Mam już załatwione nasiona na siew - żyto i pszenice. Teraz jeszcze
    muszę myślec o nawozach, które strasznie podrożały w tym sezonie.
    Polifoska 6 kosztuje 2600 zł/t, a w marcu płaciłam 1560 zł/t. Czy
    możecie mi doradzic jakis tanszy, ale dobry nawóz.
    Dziękuje i pozdrawiam,
    Ania
  • 15.09.08, 19:12

    > muszę myślec o nawozach, które strasznie podrożały w tym sezonie.
    > Polifoska 6 kosztuje 2600 zł/t, a w marcu płaciłam 1560 zł/t. Czy
    > możecie mi doradzic jakis tanszy, ale dobry nawóz.

    1 tona Polifoski 6 to mniej więcej to samo co 500 kg soli potasowej
    i 450 kg fosforanu amonu (np. Polidap), cena nawozu wyjdzie ok. 10 %
    niższa niż Polifoski.
    Nawet na Allegro ktoś przedaje te dwa nawozy:
    www.allegro.pl/item435892765_polidap_fosforan_amonu_sol_potasowa_1900.html
    Jednak trzeba każdy nawóz wysiać oddzielnie, a więc zwiększą się
    koszty rozsiania. Przy małej powierzchni to raczej nie ma sensu, bo
    pracy więcej a oszczędności niewielkie.
  • 29.08.08, 10:51
    Z małejilości hektara niema dość dużych zysków dlatego jeżeli nie masz środków by wto inwestować radziłbym kupić kury ok200, lub dać to w dzierżawe pobierając od tego dotacje, teraz slyszalem ze trzeba bedzie siać 4 lata rzepak i w tedy 4 lata pszenice bo inaczej nie dostanie sie dotacji wiec na pierwszy raz radze zasadzić pszenżyto a pozniej pszenice i rzepak. Z tego co wiem nieoplaca sie zbierac slomy na początku tylko pociąć na małe kawałki i spryskać ekosłoma z mocznikiem, niby to głupota ale tak nie sądze, przedtem to posypać nawozem, i zrobić podorywke a pozniej zabronować.A po posianiu znów posypaćnawozem najlepiej kurzym gnojem.
  • 20.03.09, 10:45
    Witam wszystkich.
    Mam podobny problem,odziedziczyłam 15ha ziemi III i IV klasy,ziemia jest
    wypoczęta,nie uprawiana pare dobrych lat.Wszystko porastają łąki i chcemy ją
    przygotować pod uprawę kapusty pózna odmiana.Proszę o poradę jak powinnam ją
    przygotować pod uprawę,bo co rolnik to inna rada.Nie miałam nigdy nic wspólnego
    z rolnictwem,mam za to dobry traktor JD6900 i pług kvernelanda 4
    skibowy.Pomóżcie mi,bo zgłupiałam,a wiosna tuż tuż.Proszę o poradę jakie maszyny
    mam dokupić i jak tą łąkę przygotować pod kapustę.Pozdrawiam.Młoda rolniczka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.