25.01.19, 21:40

Grzech jest istotą religii. Nie ma na świecie ludzi bezgrzesznych, tacy nie istnieją.
Najbardziej grzesznymi miejscami są konfesjonały. Tam możemy pozbyć się grzechu.
Wynika z tego, że należy grzeszyć mądrze, to znaczy tak, aby starać się innym ludziom nie szkodzić. Np. jak zjemy pęto kiełbasy w Wielki Piątek lub w handlową niedziele zamiast do kościoła pójdziemy tylko do Lidla, to nikomu innemu nie zaszkodzimy itp.
Należy starać się aby mieć tylko takie grzechy, z których żal się spowiadać, a jak już na taką spowiedź się zdecydujemy, to żeby mieć przyjemność drugi raz je przeżywać. Czym z większej liczby grzechów się spowiadamy, tym jesteśmy bardziej pobożni. Będąc katolikiem nie wypada nie grzeszyć. Nasze grzechy młodości - procentują przez całe życie. Nawet jest siedem grzechów głównych - na każdy dzień tygodnia jeden.

--
-----
"Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
Edytor zaawansowany
  • kociak40 25.01.19, 22:27

    "Światło Wiary najjaśniej świeciło w Średniowieczu" - tade-53

    Najjaśniej świeciło, bo oświetlał je blask palących się stosów z niewinnymi ludźmi.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • tade-k53 25.01.19, 23:01
    Światło wiary było w średniowieczu bo ludzie wierzyli w Słowo Boże.
  • kociak40 25.01.19, 23:43
    tade-k53 napisał:

    > Światło wiary było w średniowieczu bo ludzie wierzyli w Słowo Boże.

    Te Słowo Boże nie pochodziło od Boga i dlatego ginęli niewinni ludzie, i to za prawdę.
    Np G.Bruno - pierwszy człowiek na świecie, który przewidział wielkość prawdziwą Kosmosu
    (to, że Ziemia nie jest centrum wszechświata, to, że Ziemia krąży wokół Słońca, a nie odwrotnie jak Biblia głosi, że te świecące w nocy punkty na niebie, to nie światełka aniołów ale inne gwiazdy takie jak Słońca itd.). To, że podważył głupotę wciskaną ludziom przez Kościół,
    zginął na stosie. Tysiące kobiet palono na stosach, wpierw poddając okrutnym torturom, za wyimaginowane przez Kościół, konszachty z diabłem. Proces Inkwizycji nad Galileuszem,
    itd. itd. itd. Można pisać dalsze przykłady, których i tak do ciebie to nie dotrze, bo człowiek nawiedzony religijnie cały horyzont logiki ma pozbawiony przez religię. Nic mądrego nie napiszesz, cały czas tylko będziesz się kręcił w swojej głupocie.


    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • tade-k53 26.01.19, 00:08
    kociak40 napisał:

    > tade-k53 napisał:
    >
    > > Światło wiary było w średniowieczu bo ludzie wierzyli w Słowo Boże.
    >
    > Te Słowo Boże nie pochodziło od Boga
    >
    A od kogo pochodzi? Trudno o większą głupotę!
  • kociak40 26.01.19, 03:44

    "A od kogo pochodzi? Trudno o większą głupotę!" - tade-k53

    Pochodzi od ludzi, to ludzie pisali Biblię, Ewangelię, stworzyli dla siebie Boga swoją ówczesną wyobraźnią.
    Słowo Boże można uznać kiedy można ocenić po owocach dobra jakie niesie.
    Tamto Słowo Boże jakie głosił Kościół spowodowało mordowanie ludzi na ogromną skalę.
    Kościół zawsze powołuje się na Słowo Boże i dopuszcza do swoich głupot.
    Np. Papież Pius IX (1846 - 1878, nazywał się Giovani Maria Mastai Ferratti) powołują się na Słowo Boże w 1855 r. wyraził sprzeciw Kościoła wobec Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Kościół głosił - dokładny cytat - "wolność to bluźnierstwo, to odwodzenie innych od prawdziwego Boga. Wolność to mówienie kłamstw w imię Boga".
    Wcześniej do Kongresu Stanów Zjednoczonych Kościół wysłał projekt ustawy (podpisany przez tego papieża) zabraniającej wydobywania z łona ziemi ropy naftowej, którą Bóg tam umieścił, aby czarci w piekle mieli czym pod kotłami palić. Sama "mądrość" Kościoła opierającym się na Słowie Bożym, z którego obecnie można się tylko pośmiać.
    Konstytucja Stanów Zjednoczonych jest przykładem postępu cywilizacyjnego dla całego świata, a głupota Kościoła tylko ośmiesza Boga.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • tade-k53 26.01.19, 18:26
    kociak40 napisał:

    >
    > "A od kogo pochodzi? Trudno o większą głupotę!" - tade-k53
    >
    > Pochodzi od ludzi, to ludzie pisali Biblię, Ewangelię,

    Dz. 7.53 Wy, którzy otrzymaliście Prawo za pośrednictwem aniołów, lecz nie przestrzegaliście go». 

  • pocoo 28.01.19, 09:09
    tade-k53 napisał:

    > kociak40 napisał:
    >
    > > tade-k53 napisał:
    > >
    > > > Światło wiary było w średniowieczu bo ludzie wierzyli w Słowo Boże.
    > >
    > > Te Słowo Boże nie pochodziło od Boga
    > >
    > A od kogo pochodzi? Trudno o większą głupotę!
    Podaj werset biblijny na potwierdzenie swoich słów.Nie interesuje mnie, który nawiedzony przez bestię, o tym tobie powiedział.Podaj werset biblijny.
  • raczek-nieboraczek 26.01.19, 19:58
    Co się stało Galileuszowi ?
  • kociak40 26.01.19, 08:44
    "Po wypuszczeniu Lucyfera z piekła w 1864r. " - tade-k53

    A kto wypuścił tego Lucyfera z piekła i w jakim celu?

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • tade-k53 26.01.19, 18:27
    kociak40 napisał:

    > "Po wypuszczeniu Lucyfera z piekła w 1864r. " - tade-k53
    >
    > A kto wypuścił tego Lucyfera z piekła i w jakim celu?
    >
    Kto ma władzę nad piekłem? Tylko Bóg
    Dlaczego? Jako kara dla ludzi.
  • kociak40 26.01.19, 19:38

    "Kto ma władzę nad piekłem? Tylko Bóg
    Dlaczego? Jako kara dla ludzi." - tade-k53

    Czyli Bóg i Lucyfer się uzupełniają. Jeden bez drugiego nie może istnieć. Najwięksi przyjaciele.
    Jak coś dobrego - to Bóg, jak coś złego - to nie ja, to kolega! .Dobrze przemyślane.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • tade-k53 26.01.19, 20:20
    Bóg ma władzę nad wszystkim stworzeniami.
    "Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre." 2Kor 5: 10
  • pocoo 28.01.19, 09:10
    tade-k53 napisał:

    > Bóg ma władzę nad wszystkim stworzeniami.

    Wiedziałam, że diabły to bezwolne kukiełki posłuszne bogu.
  • pocoo 28.01.19, 09:12
    tade-k53 napisał:

    > Kto ma władzę nad piekłem? Tylko Bóg
    > Dlaczego? Jako kara dla ludzi.

    Do dupy taki interes.Nie chcę do piekła którym rządzi bóg.
  • raczek-nieboraczek 26.01.19, 19:59
    Lucyfer czy Lucyper ?
  • tade-k53 26.01.19, 20:21
    Lucyfer były najjaśniejszy Anioł.
  • kociak40 26.01.19, 20:38
    tade-k53 napisał:

    > Lucyfer były najjaśniejszy Anioł.

    Zgadza się. Po zbuntowaniu się przeciwko Bogu, przybrał imię - Mefistofeles.
    Książę piekieł. Taki jest przekaz biblijny.
    "Jam cząstką części, co wpierw wszystkim była, cząstką ciemności, co światło zrodziła" -
    tak Mefistofeles przedstawił się dr Faustowi.


    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • tade-k53 26.01.19, 21:18
    Został wypuszczony z piekła dlatego Pismo mówi:
    "Cała ziemia w podziwie spogląda na bestię" (Apok. 13, 3)
  • pocoo 28.01.19, 08:52
    tade-k53 napisał:

    > "Cała ziemia w podziwie spogląda na bestię" (Apok. 13, 3)

    Wiedziałam, że jest co podziwiać u bestii. Jakież to podniecające.
    Bestia, też jest stworzeniem wszechwiedzącego boga.Po co go stworzył? Na uciechę dla mnie.
    Czy bóg stworzył anioły jak zwierzęta, na zasadzie;"Bóg rzekł i stało się"?
    Czy te anioły zstępujące z nieba , aby zapładniać córki Adama, były niebiańsko złe (szatana w niebie już nie było) , czy zbyt podniecone? Genesis VI; 1-10
  • pocoo 28.01.19, 09:13
    tade-k53 napisał:

    > Lucyfer były najjaśniejszy Anioł.
    Wszechwiedzący bóg wiedział, po co go stworzył.Na uciechę dla mnie.
  • pocoo 28.01.19, 09:05
    kociak40 napisał:

    >
    > Grzech jest istotą religii. Nie ma na świecie ludzi bezgrzesznych, tacy nie ist
    > nieją.

    Bez grzechu religie nie mają najmniejszego sensu.

    > Najbardziej grzesznymi miejscami są konfesjonały. Tam możemy pozbyć się grzechu

    Jako młoda dziewczyna, weszłam na Jasnej Górze do konfesjonału, aby sobie posiedzieć.Nieużywany.Bez grzechów, ale za to zakurzony na maksa.
    Grzechy to tam latają pod niebiosa,za sprawą młodych zakonnic, młodych księży oraz Paulinów w różnym wieku.Przeciętny pielgrzym pojęcia nie ma, o wewnętrznych naziemnych i podziemnych połączeniach wszystkich budynków na Jasnej Górze. Burdel jak się patrzy.
  • kociak40 28.01.19, 09:54

    "Grzechy to tam latają pod niebiosa,za sprawą młodych zakonnic, młodych księży oraz Paulinów w różnym wieku" - pocoo

    W zakonie Paulinów obowiązuje zasada - jeżeli nie grzeszysz, popełniasz grzech zaniechania grzechu.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • pocoo 28.01.19, 12:12
    kociak40 napisał:

    > W zakonie Paulinów obowiązuje zasada - jeżeli nie grzeszysz, popełniasz grzech
    > zaniechania grzechu.
    >
    Święte miejsce, to i święci paulini nie mający na sumieniu grzechu zaniechania grzeszenia.
    Najlepiej o tym wiedzą mieszkańcy Częstochowy, których okrutnie grzeszne stopy nie dotykają świętej Jasnej Góry.
  • asia-loi 28.01.19, 17:28
    pocoo napisała:


    > Najlepiej o tym wiedzą mieszkańcy Częstochowy, których okrutnie grzeszne stopy
    > nie dotykają świętej Jasnej Góry.

    Ja urodziłam się i mieszkam w Częstochowie. Jak jeszcze praktykowałam to bardzo lubiłam chodzić na Jasną Górę, ale kilka lat temu zobaczyłam na Jasnej Górze, jak paulini oszukali moich znajomych (chodzi o kasę) i od tej pory tam nie byłam i obiecałam sobie, że już nigdy więcej tam nie pójdę.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • kociak40 28.01.19, 19:46

    "kilka lat temu zobaczyłam na Jasnej Górze, jak paulini oszukali moich znajomych (chodzi o kasę)" - asia-loi

    Do jaskini lwa łatwiej jest wejść, niż z niej wyjść bezpiecznie.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • pocoo 29.01.19, 00:00
    asia-loi napisała:

    > Ja urodziłam się i mieszkam w Częstochowie.

    A ja, jako młoda dziewczyna , jeździłam do przyjaciół, którzy mieszkali na ul.Orzechowskiego.Nie byliśmy katolikami, ale codziennie szliśmy na spacer, na Jasną Górę.Co widziałam i o czym słyszałam, to wystarczyłoby na scenariusz filmu "Psów sfora".
  • asia-loi 29.01.19, 18:00
    pocoo napisała:

    ... codziennie szliśmy na spacer, na Jasną Górę.Co widziałam i o czym słyszałam, to wystarczyłoby na scenariusz filmu "Psów sfora".


    Koło Jasnej Góry na ulicy 3 maja, zakonnice mają taki duży budynek z dużym polem/ogrodem.
    Jak moja ciotka była młoda (teraz ma 83 lata) miała koleżankę, która bardzo chciała zostać zakonnicą. Zakonnice pracowały w tym polu, a pole nie miało wtedy ogrodzenia, więc wszystko było widać. I któregoś dnia ta koleżanka mojej ciotki, przechodziła kogo tego pola i zobaczyła jak stara zakonnica kopnęła młodą zakonnicę i od tej pory odechciało jej się zakonu raz na zawsze i do zakonu nie poszła.




    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • kociak40 29.01.19, 20:13

    Jak już jesteśmy przy zakonie Paulinów na Jasnej Górze w Częstochowie, to czy znana jest historia powstania
    tego zakonu? W herbie zakonu są dwa lwy i oto historia dlaczego.
    Powstanie tego zakonu związane jest ze św. Pawłem Pustelnikiem ( nie tym św. Pawłem apostołem).
    Żył on w czasach Cesarstwa Rzymskiego i był wierzącym chrześcijaninem. Miał siostrę, która była żoną
    centuriona (to taki oficer wojskowy). Ona od męża dowiedziała się, że cesarz planuje prześladowania
    chrześcijan i ich śmierć. Ostrzegła swojego brata Pawła. On nie chciał ginąc za wiarę i uciekł na pustynie.
    Tam żył samotnie w odosobnieniu od ludzi. Nie wiadomo co tam robił. Legenda mówi, że przed swoją
    śmiercią spotkał św. Franciszka, który wędrował przez pustynie (może i był to inny święty?). Prosił jego o swój
    pochówek, aby nie był żerem dla zwierząt. Franciszek nie miał łopaty ani innego narzędzia aby wykopać
    grób. Wtedy ukazały się dwa lwy, które łapami wykopały duży dół, Franciszek tam włożył zwłoki Pawła.
    Lwy łapami zakopały grób i poszły sobie. Stąd dwa lwy w herbie późniejszego zakonu. Legenda o tym
    rozpowszechniła się i dużo wierzących zaczęło naśladować życie pustelnicze. W końcu (chyba na Węgrzech)
    powstał zakon pustelniczy. Zakonnicy mieli regułę, że mają żyć jak pustelnicy, nie wolno im korzystać
    z pieniędzy od ludzi, mają się utrzymywać tylko z własnej pracy rąk uprawiając pole.
    Jeden z książąt śląskich (był to czas rozbicia dzielnicowego w Polsce) będąc na Węgrzech, tak mu się spodobał
    ten zakon (nie chcą pieniędzy, sami pracują na swoje utrzymanie), że sprowadził ich do Polski ofiarując im
    pole do uprawy i pomógł w budowie siedziby zakonu. Tak było dość długo. Okolicznej ludności też się podobał
    taki zakon, który nie chce pieniędzy, sam się utrzymuje, głosi słowo boże.
    Wszystko zmieniło pojawienie się tego słynnego obrazu NMP. Nie wyjaśniono dokładnie skąd i kiedy on się pojawił
    w zakonie. Obraz ten w ciągu krótkiego czasu, zmienił zakon pustelniczy w fabrykę pieniędzy. I tak jest obecnie.
    Pieniądze do zakonu od pątników płyną jak rzeka, szerokim strumieniem. Prawdziwy cud obrazu.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • asia-loi 29.01.19, 21:11
    kociak40, dzięki za ten tekst. Nie wiedziałam o tym.
    Natomiast, to co Sienkiewicz powypisywał w swoich książkach na temat Jasnej Góry, nie ma nic wspólnego z prawdą historyczną. Ani obrona Częstochowa tak nie wyglądała (jak u Sienkiewicza), ani Kordecki nie był takim bohaterem.
  • kociak40 29.01.19, 22:40

    "Natomiast, to co Sienkiewicz powypisywał w swoich książkach na temat Jasnej Góry" -asia-loi

    To była fikcja literacka dla pokrzepienia serc Polakom. Zwróć uwagę, Szwedzi zdobyli wielkie miasta i to dobrze
    bronione, jak Warszawę, Gdańsk, Kraków, Poznań itp. a klasztoru nie mogli by zdobyć.
    Prawdą jest, że mały oddział Niemców na służbie Szwecji pod wodzą Millera (byli i tam oficerowie polscy, którzy
    zdradzili Polskę) chcieli zdobyć klasztor dla skarbca jaki miał się tam znajdować. Była zima, ogromny mróz.
    Była tylko mała potyczka na polach przed klasztorem. Miller kazał sprowadzić dużą armatę zwaną kolubryną,
    by skruszyć mury klasztoru i nie narażać żołnierzy swojego oddziału. Oficerowie polscy zniszczyli tą kolubrynę,
    i to nie przed klasztorem ale tam gdzie była i skąd miała być dostarczona, przekonali Millera, że skarbiec z klasztoru został już wywieziony (co było prawdą) i nie ma po co zdobywać klasztoru. Wojsko Millera
    koszarowało w namiotach przy silny mrozie i wymusiło decyzje dowódcy do jak najszybszego dalszego marszu.
    I tak się stało. Taka jest prawda. Nie było żadnych walk na murach klasztoru.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • pocoo 30.01.19, 08:42
    kociak40 napisał:

    > Taka jest prawda. Nie było żadnych walk na murach klasztoru.
    >
    Jak to nie było? Widziałam i dotykałam kolubrynę na placu przed klasztorem.
  • pocoo 30.01.19, 08:45
    asia-loi napisała:
    >... jak paulini oszukali moich znajomych (chodzi o kasę) i od tej pory tam nie była
    > m i obiecałam sobie, że już nigdy więcej tam nie pójdę.
    >
    Tych, których paulini nie oszukali, nie okradli, nie ograbili, jest zdecydowana mniejszość.
  • kociak40 30.01.19, 12:08

    "Tych, których paulini nie oszukali, nie okradli, nie ograbili, jest zdecydowana mniejszość." - a2-a

    Z tymi paulinami miałem kiedyś - przygodę.
    Było to dawno temu. Żona mojego kolegi (jeszcze z podstawówki) poprosiła mnie aby zawieść go na
    Jasną Górę przed ten obraz NMP, aby on tak ślubował, żeby więcej nie pił alkoholu, bo zrobił się
    bardzo trunkowy. Był nawet na leczeniu ale to nie pomogło. Zgodziłem się, ustaliliśmy taki dzień
    aby nie było tam żadnej uroczystości (żeby było jak najmniej ludzi). Był to styczeń. Pojechałem z
    nim swoim samochodem. Nigdy tam nie byłem i trochę pojechałem z ciekawości. Było bardzo mało
    ludzi. Obraz był zasłonięty. Cicho nie było, bo na sali dwóch bardzo grubych zakonników kłóciło
    się o jakieś świece. Wynikało z ich tak głośnej kłótni, że jeden wziął pieniądze, a świec nie kupił,
    czy też kupił nie takie jak trzeba. Kłótnia ich naruszała powagę tego miejsca. Obaj stanęliśmy przed
    ołtarzem. Tylko byliśmy my dwaj, i za nami parę osób dalej. Czekam, niech kolega się modli.
    Rozejrzałem po sali i nagle nie widzę kolegi obok. Stoję sam. Co jest? Nawet spojrzałem do góry,
    w takim miejscu wszystko możliwe. Nagle widzę z prawej strony jego głowę blisko podłogi.
    To on na kolanach "przeszedł" za ołtarzem. Z jednej strony wszedł jako alkoholik, a wyszedł
    abstynent z drugiej. Wracamy do Warszawy, jest już ciemno, pada śnieg, jazda samochodem
    trudna. On mówi, że bardzo źle się czuje, jest bardzo wzruszony, nie pił alkoholu od kilku
    dni, aby pojechać trzeźwy. Przejeżdżając przez jakieś miasteczko, zatrzymuję się przed
    barem przydrożnym. Daję mu 100 zł w jednym banknocie i polecam, aby w barze
    kupił coś do jedzenia i jakaś wodę mineralną do picia, sam nie opuszczam samochodu.
    Wraca z zakupami, kładzie je na przednim siedzeniu obok mnie, są dwie bułki, kiełbasa,
    woda mineralna, ale w ręku jeszcze trzyma półlitrową butelkę wódki. Mówi, że mniejszych
    nie było, on musi chociaż jeden łyk wypić, bo cały się trzęsie i to mu pomoże, a jeden
    łyk mu nie zaszkodzi. Wsiada na tylne siedzenia i jedziemy dalej. Dojeżdżamy do Warszawy,
    parkuję przed jego blokiem, ale on nie wysiada. Co jest? on śpi, na podłodze leży pusta
    butelka po wódce. Nie jest w stanie stać na nogach. Wyciągam go z samochodu, zarzucam
    go sobie na ramie i transportuje do jego mieszkania. Jest mi bardzo głupio, pojechał ze mną
    trzeźwy, jego żona ma do mnie zaufanie (ja nie piję żadnego alkoholu i ona o tym wie),
    a przywożę go z Jasnej Góry w takim stanie. Opieram go o framugę drzwi, naciskam dzwonek
    i uciekam piętro niżej i czekam co będzie. Słyszę otwieranie drzwi i krzyk jego żony - O Jezu !!!!
    Widać przewrócił się na swoją żonę. Nic nie dała wizyta na Jasnej Górze, pije dalej.
    Więcej w Częstochowie nie byłem, to był tylko ten jeden raz.


    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • pocoo 30.01.19, 19:27
    Panna Święta Częstochowska nie leczy uzależnień .Ona jest specjalistką ortopedyczną.
    Tylko idiota może uwierzyć, że obraz czyni cuda.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka