Dodaj do ulubionych

a2-a odpowiedz w sprawie religii na maturze

27.01.19, 22:02
Do wątku w którym zadałam to pytanie zaglądasz, ale odpowiedzi nie ma.
Gdzie i kiedy zdawałeś religię na maturze?


--
Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
Edytor zaawansowany
  • a2-a 27.01.19, 22:31
    Religia na poziomie szkoły średniej, kiedy jeszcze nie było jej w szkole tylko w salkach katechetycznych, zakończona była uzyskaniem świadectwa maturalnego.
    Mając maturę z religii, nie musiałem brać udziału w naukach przedmałżeńskich, aby otrzymać ślub kościelny.
    Tu znalazłem wątek, gdzie ktoś mówi że ma taką maturę z religii: forum.gazeta.pl/forum/w,619,58833509,58833509,Matura_z_religii_a_nauki.html

    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • asia-loi 27.01.19, 22:34
    a2-a napisał:

    > Religia na poziomie szkoły średniej, kiedy jeszcze nie było jej w szkole tylko
    > w salkach katechetycznych, zakończona była uzyskaniem świadectwa maturalnego.


    Pierwsze słyszę. Ja też chodziłam na religię do salki katechetycznej. Matura była tylko w szkołach i nie było na niej religii.

    > Mając maturę z religii, nie musiałem brać udziału w naukach przedmałżeńskich, aby otrzymać ślub kościelny.


    Te nauki to tylko strata czasu.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • asia-loi 27.01.19, 22:38
    Ta matura nie jest uznawana przez świeckie władze oświatowe. MEN tego nie uznaje.
    To sobie powymyślał ksiądz.
  • a2-a 27.01.19, 22:46
    Czy ja gdzieś napisałem, że taka matura z religii jest uznawana przez MEN?

    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • ficus_carica 28.01.19, 12:43
    To o jakiej maturze mówiłeś?
    Bo, że jakiś ksiądz sobie tak nazwał swój swistek, nie oznacza, że to jest świadectwo maturalne.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • pocoo 28.01.19, 12:50
    ficus_carica napisał(a):

    > To o jakiej maturze mówiłeś?
    > Bo, że jakiś ksiądz sobie tak nazwał swój swistek, nie oznacza, że to jest świa
    > dectwo maturalne.
    >
    To nie jest dokument.To jest świstek mniej wart, niż kupione w Rzymie błogosławieństwo papieża prościutko z drukarki laserowej.Jeszcze cieplutkie.
  • nitka_14 27.01.19, 23:28
    Na tym świadectwie było napisane tylko tyle, że delikwent uczęszczał na katechezę na poziomie maturalnym i ukończył z taką i taką oceną. Takie świadectwa znaczyło i znaczy dokładnie tyle, ile teraz znaczy ocena z religii na świadectwie. Z maturą nie miało to nic wspólnego.
  • a2-a 28.01.19, 00:13
    A kto twierdził że to świadectwo miało coś wspólnego z maturą, zwłaszcza że w tamtych czasach nie było religii w szkole?


    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • kociak40 28.01.19, 00:40

    "tamtych czasach nie było religii w szkole" - a2-a

    Religia daje nam piękne marzenia, które są niespełniane.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • pocoo 28.01.19, 09:17
    kociak40 napisał:

    > Religia daje nam piękne marzenia, które są niespełniane.
    >
    Takie marzenia, to grzech.
  • kociak40 28.01.19, 09:41

    "Takie marzenia, to grzech." - pocoo

    Powinniśmy więc grzeszyć śmiało i tak długo, jak długo mamy spowiedników.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • pocoo 28.01.19, 12:35
    kociak40 napisał:
    > Powinniśmy więc grzeszyć śmiało i tak długo, jak długo mamy spowiedników.
    >
    Nie spowiadam się nikomu (szkoda kolan na spowiedź), więc "taki" grzech jest rozkoszą.
  • nitka_14 28.01.19, 00:49
    Pan tak twierdził.
  • a2-a 28.01.19, 01:00
    Czy aby na pewno, skoro pisałem o świadectwie z religii?

    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • nitka_14 28.01.19, 01:37
    Pisał pan, że ma pan maturę z religii. Nie dalej, jak w tym wątku, pierwszy pana wpis.
  • a2-a 28.01.19, 01:48
    Przecież to oczywiste, że matura z religii, o której pisałem w pierwszym wpisie, nie miała nic wspólnego z maturą w szkole.



    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • nitka_14 28.01.19, 02:19
    To nie była matura z religii. To po prostu świadectwo ukończenia klasy maturalnej. Zapewniam pana, że mam takie samo i nie mam matury z religii.
  • a2-a 28.01.19, 07:19
    Widocznie ktoś myślał podobnie jak Pani i ocenił mnie według siebie.

    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • nitka_14 28.01.19, 15:01
    Niech pan przestanie już strugać wariata. taką "maturę" z religii ma każdy, kto chodził na religię. Zarówno do punktu katechetycznego, jak i w szkole. Nie ma znaczenia, czy ocena jest na osobnym świadwectwie, czy na tym samym, co w szkole. I jeszcze jedno. Za mnie nikt nie musiał myśleć, ja potrafię myśleć samodzielnie, to że pan ma z tym problemy, to wyłącznie pańska sprawa. Matury z religii nie było w czasie, o którym pan pisze, ani w szkole, ani w punkcie katechetycznym. Było to samo, co jest teraz, tylko inaczej umiejscowione. No i kandydaci do małżeństwa wciąż muszą pokazywać zaświadczenie na takim, czy innym świadectwie.
  • pocoo 28.01.19, 09:25
    nitka_14 napisał(a):

    > To nie była matura z religii. To po prostu świadectwo ukończenia klasy maturaln
    > ej. Zapewniam pana, że mam takie samo i nie mam matury z religii.

    Matura z religii, to nic nie znaczący oddzielny świstek.
    Bogobojny wujek (diakon), na prośbę cud siostrzenicy,odniósł się do religijnego , maturalnego zagadnienia, dziewczyna księdzu katechecie pracę zaniosła i szóstkę na ŚWIADECTWIE MATURALNYM Z RELIGII dostała. Oszustwo? Grzech? Paranoja. Tyle ta religijna matura znaczy.
  • a2-a 28.01.19, 09:43
    Pewnie Pani też ma taką maturę z religii, tylko nie chce się tym publicznie chwalić :)

    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • pocoo 28.01.19, 12:31
    a2-a napisał:

    > Pewnie Pani też ma taką maturę z religii, tylko nie chce się tym publicznie chw
    > alić :)
    >
    Nic nie pewnie.Nie uczęszczałam na lekcje religii to i matury nie mam.Takich katolickich matur jest większość.Słyszę,jakie podejście do katolickiej matury mają młodzi katolicy .
    Katecheza w trójmiejskim liceum.Wchodzi ksiądz katecheta przed Radą Pedagogiczną do pokoju nauczycielskiego, wpisuje do dzienników oceny z góry na dół, wychodzi i tylko pensję mu przelewają na konto. I on i uczniowie są zadowoleni.Dyrektor nie widzi nic. Jaką wartość ma matura z religii po takich "wykładach" katechety?
  • a2-a 28.01.19, 12:51
    pocoo napisała:

    > Nie uczęszczałam na lekcje religii to i matury nie mam...


    No to sprawa się wyjaśniła, a w szkole podstawowej, uczęszczała Pani?
    Uczyła się Pani w ogóle jakichś podstaw wiary?


    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • pocoo 28.01.19, 16:00
    a2-a napisał:

    > pocoo napisała:
    >
    > > Nie uczęszczałam na lekcje religii to i matury nie mam...
    >
    >
    > No to sprawa się wyjaśniła, a w szkole podstawowej, uczęszczała Pani?

    Gdzie i na co? Ino cztery klasy szkoły powszechnej mam.

    > Uczyła się Pani w ogóle jakichś podstaw wiary?
    >
    A co to?
  • nitka_14 28.01.19, 15:02
    Matury z religii nigdy nie było. A świstek jest znaczący. Dla kandydatów do małżeństwa.
  • kociak40 28.01.19, 16:20
    nitka_14 napisał(a):

    > Matury z religii nigdy nie było. A świstek jest znaczący. Dla kandydatów do mał
    > żeństwa.

    Brałem ślub kościelny i tylko potrzebowałem dostarczyć świadectwo chrztu, kartkę
    z podpisem i pieczątka księdza, że byłem u spowiedzi i oczywiście kopertę z pieniędzmi.
    Nic więcej. O lekcje religii nie było pytania.


    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • nitka_14 28.01.19, 17:19
    To też może zależy od różnych czynników. Zresztą, wciąż mogą następować jakieś zmiany. Nie wiem, czy nadal jest coś takiego, jak konferencje dla młodzieży pozaszkolnej? Do tej "młodzieży" zaliczano kiedyś osoby do 35 czy 36 lat. Było taki czas, że wymagano zaświadczenia, że kandydat uczęszcza albo do duszpasterstwa akademickiego, albo właśnie na takie konferencje, jeśli już się nie uczy.
  • ficus_carica 28.01.19, 17:46
    a2-a napisał:

    > Przecież to oczywiste, że matura z religii, o której pisałem w pierwszym wpisie
    > , nie miała nic wspólnego z maturą w szkole.


    Grzeszysz, klamczuszku.


    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka