Dodaj do ulubionych

Diabelskie oskarżenia

28.01.19, 21:11
Dobra nowina z dzisiejszych czytań:

(Mk 3, 22-30)
"Uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili o Jezusie: "Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy". Wtedy Jezus przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: "Jak może Szatan wyrzucać Szatana? Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc Szatan powstał przeciw sobie i jest z sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego". Mówili bowiem: "Ma ducha nieczystego"."


--
Dzielmy się wiarą jak chlebem
Edytor zaawansowany
  • a2-a 28.01.19, 21:25
    Komentarz do czytań:

    "Największy grzech [Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]

    Dla tych ludzi, którzy mówili, że Jezus ma ducha nieczystego nie było ważne to, iż Jezus czyni dobro. Dla nich argumentem za odrzuceniem Jezusa było to, że On nie postępuje według ich wskazówek, że obala wiele ich przekonań, a oni uważali się za nieomylnych. I to jest właśnie ów grzech przeciwko Duchowi Świętemu: uważać się za nieomylnego i odrzucać Jezusa pomimo poznania Go takim, jakim On faktycznie jest.


    Generalnie ludzie odrzucają Jezusa, ponieważ dobrze Go nie znają. Odrzucają Go więc nie do końca świadomie. Dlatego im będzie wybaczone. Tym jednak, którzy odrzucają Go aż do śmierci całkowicie świadomie, Bóg nie może przebaczyć, bo oni dokonali wyboru życia z dala od Niego i przebaczenia wcale nie chcą."
    m.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/pismo-swiete-rozwazania/art,3977,ewangelia-najwiekszy-grzech-jaki-moze-popelnic-czlowiek.html

    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • kociak40 28.01.19, 21:58

    Do a2-a

    Jako katolik powinieneś wiedzieć, że wiernemu nie wolno głosić Ewangelii, ani komentować publicznie.
    Nie masz do tego prawa ani pozwolenia Kościoła. Mogą to robić wyłącznie osoby duchowne mający
    święcenia kapłańskie lub zakonne. Oni mają tylko do tego prawo. Tym samym grzeszysz.
    Wiernym nie wolno zajmować się szczegółami, bo w szczegółach tkwi diabeł.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • a2-a 28.01.19, 22:06
    Nie ma Pan racji, proszę podać dokument, na podstawie którego zakazuje mi Pan głosić Ewangelię.

    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • kociak40 28.01.19, 22:52

    Nie trzeba żadnego dokumenty, możesz się o to spytać księdza jak będziesz w kościele.
    Jezus nie zwracał się do tłumów, które Go słuchały, aby dalej przekazywali "słowo Boże".
    Wybrał tylko 12 czyli apostołów i im nakazał głoszenie "słowa bożego".
    Jak każdy wierny by od siebie głosił swoje własne urojenia, powstanie "groch z kapustą" i tyle.
    Masz przykład tade-K53, on głosi coś innego niż Ty i nie wiadomo, który z was oszukuje ludzi.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • a2-a 28.01.19, 23:08
    Jak się powołuje na jakieś prawo Panie kociak40, to wypadałoby się do niego stosować, albo przynajmniej je znać.

    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • kociak40 28.01.19, 23:24
    a2-a napisał:

    > Jak się powołuje na jakieś prawo Panie kociak40, to wypadałoby się do niego sto
    > sować, albo przynajmniej je znać.


    Wystarcza logika, u ciebie horyzont twojej logiki jest ograniczony religią i masz problem.
    Nie dotarło do ciebie jeszcze, nawet na przykładzie tade-53 i twoim, że sprzeczne twierdzenia
    religijne mogą zwodzić ludzi? Kto za to odpowiada? Zrobiliście sobie obaj zabawę Bogiem.
    Każdy może kupić sobie ogólnie dostępną Biblię, ma do tego Kościół i sam kształtuje swój
    światopogląd i wiarę, sam za to odpowiada. Nie ma potrzeby abyś Ty tym kierował. Dbaj
    sam o siebie.




    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • a2-a 29.01.19, 00:14
    Pan również powinien zadbać o siebie, bo Pana problemem jest to, że pan tade-k53 mimo wszystko jest bliżej Jezusa, niż Pan, Panie kociak40.

    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • pocoo 29.01.19, 09:47
    a2-a napisał:

    > Pan również powinien zadbać o siebie, bo Pana problemem jest to, że pan tade-k5
    > 3 mimo wszystko jest bliżej Jezusa, niż Pan, Panie kociak40.
    >
    A według Tadka Pan, Panie a2-a jest całkowicie opanowany przez szatana, którego Pan czci w swoim posoborowym Kościele rzymskokatolickim.
    To ja już wolę z kociakiem uciekać od tych waszych najprawdziwszych Kościołów.
    Weźcie jeszcze enrque do kompanii.
  • a2-a 29.01.19, 10:01
    Czasem wypowiadane opinie znaczą zupełnie co innego o czym mówią, a świadczą jedynie tylko o ich autorach.

    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • makurokurosek 29.01.19, 10:44
    Kto dał panu prawo do oceniania tego kto jest bliżej Jezusa i na jakiej podstawie pan to ocenia. Jest pan wszechmocny, wszechwiedzący, że zna pan wszystkie uczynki danej osoby, wszystkie przyczyny podejmowanych decyzji, wszystkie skutki ?
    Znów stawia się pan na równi z Bogiem, dając sobie prawo do oceny i to osoby kompletnie sobie nie znanej na podstawie tylko słów.
  • kociak40 29.01.19, 11:08
    a2-a napisał:

    > Pan również powinien zadbać o siebie, bo Pana problemem jest to, że pan tade-k5
    > 3 mimo wszystko jest bliżej Jezusa, niż Pan, Panie kociak40.

    Nie wolno nigdy i nigdzie narzucać swojego towarzystwa innym. To inni nas oceniają i robią
    wybór. Dotyczy to także Boga (o ile jest). To On zadecyduje po naszym życiu, czy chce naszego towarzystwa w Niebie. Pan chce się poprzez swoje urojenia przypodobać się Bogu,
    i narzucić mu swoje towarzystwo. To Pana czyny i dobro dla innych ludzi jakie będzie przekazana za życia będzie oceną, a nie pierniczenie o religii. To tylko słowa, a mają być czyny. Czym więcej będzie Pan w swoim otoczeniu "nawracał" tym bardziej będą Pana
    unikać. Ględzenie o religii nie daje autorytetu u innych.




    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • makurokurosek 29.01.19, 10:40
    Gdyby pan przeczytał cały rozdział 3, w którym jest również mowa o powodach wybrania apostołów nie musiałby się pan teraz ośmieszać.

  • asia-loi 29.01.19, 18:16
    kociak40 napisał:
    >
    > Jako katolik powinieneś wiedzieć, że wiernemu nie wolno głosić Ewangelii, ani komentować publicznie.


    kociak40, a katecheta-cywil (nie ksiądz) może głosić Ewangelię? Bo religii nauczać może i robi to.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • makurokurosek 29.01.19, 18:28
    Katecheta musi skończyć studia teologiczne. a2-2 natomiast nawet nie przeczytał Pisma Świętego, więc pytanie czego chce nauczać , jakiej wiary?
  • kociak40 29.01.19, 19:26

    "kociak40, a katecheta-cywil (nie ksiądz) może głosić Ewangelię? Bo religii nauczać może i robi to." - asia-loi

    Kiedyś chyba nie mógł, przynajmniej ja tego nie widziałem. Lekcje religii zawsze prowadził ksiądz, zakonnik, lub zakonnica. Obecnie cywil może tylko ściśle z nadania księdza, teraz nawet może podawać komunię osoba cywilna z upoważnienia księdza. Wszystko się zmienia. Kiedyś sanktuarium było tylko tam, gdzie był jakiś (taki domniemany)
    cud. Obecnie kościół może być zmieniony na sanktuarium bez żadnego cudu. Tak było z kościołem obok, którego
    mieszkam. Wieczorem jeszcze był zwykły kościół, a rano już sanktuarium chociaż żadnego cudu nie było. Cud sam
    w sobie. Coraz mniej tz. powołań do stany kapłańskiego, a potrzeby finansowe kleru coraz większe, coraz większy
    bałagan w Kościele. Jeszcze niedawno grzechem śmiertelnym było zjedzenie pokarmu mięsnego w Wielki Piątek,
    obecnie nie jest to grzechem tylko jest niezalecane itd. Nie śledzę zmian w Kościele więc o wszystkich zmianach nie wiem.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • makurokurosek 29.01.19, 10:37
    Czy przeczytałeś całą ewangelię chociażby cały rozdział 3 czy tylko ten wyrwany z kontekstu fragment.
    Gdybyś przeczytał choć cały rozdział zrozumiałbyś, że mówi on o postawie kapłanów o wypaczeniu przez nich nauk, o tym że nie słowa lecz czyny świadczą kim jest człowiek.
  • kociak40 29.01.19, 12:03

    Administrator tego forum popadł tz. "nawiedzenie religijne" i jest już jakby na takiej "drodze", która jest znana
    psychiatrii. W każdym szpitalu psychiatrycznym 80-85% chorych psychicznie jest na tle religijnym. Zależy to,
    czy potrafią się "bezpiecznie zatrzymać na tej drodze".

    Pierwszym etapem na "tej drodze" jest poczucie wybrania.
    Polega to na tym, że mamy poczucie, że Bóg nas imiennie zauważył, że zwrócił swoją uwagę na nas, że już
    jakby osobowo wybrał nas z tej nieprzebranej rzeszy ludzkiej. Już mamy jakby na sobie uwagę Boga. itd.

    To powoduje przejście do drugiego etapu "na tej drodze".
    Pojawia się konieczność wdzięczności dla Boga, za indywidualne wyróżnienie wybraniem, mamy jakby
    osobisty kontakt z Bogiem. Zaczynamy swoją wiarę narzucać innym, zaczynamy innych przekonywać
    do swojej wiary, staramy się dla Boga coś robić, zaczynamy jakby w "podzięce za wybranie" swoim
    działaniem zwiększać kandydatów do nieba. Krotko mówiąc - zaczynamy swoje ględzenie religijne w stosunku
    do innych ludzi. Charakterystycznym jest, że "nawiedzeni" zaczynają mieć coraz większy stopień ograniczenia
    swojej logiki rzeczywistości przez religię. Jeżeli posunie się to zbyt daleko, przechodzi się na trzeci stopień.

    Pojawiają się pierwsze omamy. Zaczynamy słyszeć glosy świętych, nakazy od samego Boga, zaczynamy widzieć anioły,
    diabły itd. Chory psychicznie traktuje to jako rzeczywistość i nie ma poczucia swojej choroby. Żaden chory psychicznie
    nie zgłosi się sam do szpitala, nie chce żadnych leków, on ma pełne poczucie, że jest zdrowy. To inni, zwłaszcza rodzina,
    umieszcza go w szpitalu widząc jego nienormalność.

    Taka prostsza i szybsza diagnoza -
    "Kiedy mówisz do Boga jesteś religijny. Kidy to Bóg mówi do ciebie, jesteś już chory psychicznie".

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • a2-a 29.01.19, 13:07
    Kiedy Pan tym wpisem kolejny raz potwierdził, że nie jest tak blisko Jezusa, jak pan tade-k53, a to można w bardzo prosty i logiczny sposób wytłumaczyć. Pan Jezus jest obecny w kościele, pan tade-k53 w kościele bywa, a Pan Panie kociak40 z tego co pisze wynika, że kościół omija.
    Stąd też wywodzi się oczywisty wniosek, że bliżej Jezusa jest ten, kto bliżej jest kościoła.
    Nic Panu nie narzucam, po prostu stwierdzam fakt, a kolejne komentarze mogą być jedynie nieudolną próbą zatuszowania tego, że nie potrafił Pan wytłumaczyć się z pytań zadanych Panu na początku wątku.

    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • makurokurosek 29.01.19, 13:53
    " Pan Jezus jest obecny w kościele, pan tade-k53 w kościele bywa, a Pan Panie kociak40 z tego co pisze wynika, że kościół omija. "

    Czyli według pana o tym, czy jesteśmy blisko Boga decyduje to czy chodzimy do kościoła, a nie nasze czyny. Może pan podać fragment Pisma Świętego na podstawie którego doszedł pan do takiego wniosku.
    Idąc pana tokiem myślenia ksiąc pedofil, brutalnie gwałcący małe dzieci, rozrywający ich części intymne jest bliżej Boga niż nie uczęszczający do kościoła wolontariusz w hospicjum, domu dziecka tudzież zwykły Kowalski nie czyniący niczego złego, a będący po życzliwą osobą.
    Ma pan bardzo oryginalną definicję bycia blisko Boga. Kolejny raz zapytam o którym Bogu pan mówi, bo pana definicji bliżej do bliskości Szatana skoro nie czyny, a częstość chodzenia do kościoła świadczy o tym kim jesteśmy.
  • makurokurosek 29.01.19, 13:59
    " a będący po życzliwą osobą. "

    przepraszam za literówki, ale siada mi klawiatura.

    będący po prostu życzliwą osobą.
  • a2-a 29.01.19, 14:35
    To Pani jednak potrafi przepraszać?
    Zdziwiłem się :)

    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • makurokurosek 29.01.19, 14:54
    Oczywiście, jeżeli wynika to z mojej winy. pytanie czy pan potrafi przepraszać choćby te tysiące małych dzieci które traktuje pan tak przedmiotowo i wykorzystuje do walki o życie poczęte. Wszak uczucia tych dzieci, wywoływana przez plakaty antyaborcyjne lęki są dla pana nieistotne, istotny dla pana jest cel. Jednym słowem po trupach do celu. Kto pokazuje taką drogę Jezus czy Szatan?
  • kociak40 29.01.19, 14:36

    "Kiedy Pan tym wpisem kolejny raz potwierdził, że nie jest tak blisko Jezusa..." - a2-a

    To nie należy do Pana taka ocena. Mam inny niż Pan pogląd na wiarę. Nie wierzę w Boga Osobowego, to tylko
    wymysł ludzi aby w swojej świadomości mogli Go sobie wyobrazić na najniższym poziomie, bo ich wyobraźnie dalej nie sięga. Moim zadaniem dla wiary w Absolut jest bycie jak w największym stopniu "dobrym człowiekiem", tz. być w
    odniesieniu do ludzi i całej przyrody w jak największym, w miarę moich możliwości, szlachetnym, moralny i etycznym.
    Zadaniem dla mnie jest także wykorzystanie swojego intelektu, darowanego mi przez Absolut, aby moja praca była
    jak najwyższej wartości dla innych, którzy z mojej pracy później korzystają. Jestem specjalistą konstruktorem
    i staram się, aby moje projekty mechaniczne jak najlepiej służyły ludziom. Były jak najtańsze, łatwe w remoncie,
    spełniające jak najwyższą sprawność. Mam to stale na uwadze. Staram się aby jak najlepiej wykonać swoją pracę,
    bo z niej będą korzystać inni. Mnie obowiązuje Kodeks Karny i Cywilny i nigdy nie miałem konfliktu z prawem.
    Nigdy nawet nie miałem mandatu za nieprzestrzeganie Kodeksu Drogowego, chociaż dużo jeżdżę samochodem.
    Pozostawiam Bogu decyzję czy będzie chciał mojego towarzystwa na wieczność, czy nie. Nie uprawiam gadek
    religijnych do innych, bo uważam, że liczą się tylko czyny, a nie słowa, a takie gadki mnie tylko śmieszą.
    Fakt, do kościoła już dawno temu przestałem chodzić, bo to świątynie dla wyłudzania od ludzi pieniędzy i prowadzące
    tylko do dewocji (nie uznaje kultu obrazów i figur, nie uznaje spowiedzi usznej, nie uznaje żadnych świętych ustanawianych Bogu w niebie decyzjami ludzkimi na ziemi itd.). Potrafię sam myśleć i decydować, co jest dobre, co złe.
    Prawdę mówiąc, tych wszystkich hierarchów, w tych cyrkowych szatach, ja nienawidzę. Dla mojej wiary nie są oni potrzebni, oni tylko mówią o Bogu dla swoich własnych ziemskich interesów i żyją z tego w przepychu i luksusie bez pracy użytecznej. Są jak dorodna jemioła, pasożytująca na drzewie. Ot i tyle. Co chcesz wiedzieć więcej?




    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • a2-a 29.01.19, 14:52
    kociak40 napisał:

    >
    > Prawdę mówiąc, tych wszystkich hierarchów, w tych cyrkowych szatach, ja nienawi
    > dzę...


    Skoro jak Pan napisał, Pana zadaniem jest bycie "dobrym człowiekiem", to czy mógłby Pan wyjaśnić, skąd u Pana wzięła się potrzeba nienawiści do drugiego człowieka?


    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • kociak40 29.01.19, 15:48
    "czy mógłby Pan wyjaśnić, skąd u Pana wzięła się potrzeba nienawiści do drugiego człowieka?" - a2-a

    Nie do drugiego człowieka, ale do oszustów w tych cyrkowych szatach. Do ich pełnionych funkcji jakie w tych
    szatach pełnią, zwodząc i szkodząc ludziom dla własnych materialnych interesów. Nie uogólniaj tego do "drugiego
    człowieka", tylko odnoś do hierarchów kościelnych. Czy jesteś taki "toporny" w myśleniu, że trzeba to dokładniej
    wyjaśniać?

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • a2-a 29.01.19, 16:21
    Mnie nie interesuje, co Pan myśli o drugim człowieku, ja pytam o to skąd się u Pana wzięła taka potrzeba...aby nienawidzieć innych.

    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • kociak40 29.01.19, 16:44
    a2-a napisał:

    > Mnie nie interesuje, co Pan myśli o drugim człowieku, ja pytam o to skąd się u
    > Pana wzięła taka potrzeba...aby nienawidzieć innych.
    >
    W kółko to samo. Ograniczony w myśleniu jesteś? Jeszcze raz, ale ostatni, nienawidzę
    hierarchów kościelnych, w tych cyrkowych szatach, za ich nieprawości w Kościele i życiu
    prywatnym. Traktuję ich jako oszustów i złodziei. Każdy ma prawo nienawidzić, bandytów,
    mordrców, zlodziei, oszustów, i innych szumowin ludzkich. Koniec, kropka.



    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • makurokurosek 29.01.19, 17:17
    "Mnie nie interesuje, co Pan myśli o drugim człowieku, ja pytam o to skąd się u Pana wzięła taka potrzeba...aby nienawidzieć innych."

    Proponuję aby pan sam sobie to pytanie zadał. Skąd wzięła się u panu nienawiść i pogarda do drugiego człowieka. Skąd pana podejście, że drugiego człowieka można traktować przedmiotowo, wykorzystać i olać to co się z nim dalej dzieje. Skąd pana podejście, że tylko pan zasługuje na godne traktowanie. Skąd w panu brak współczucia i empatii. Warto się zastanowić zwłaszcza w pana wieku nad tym kiedy i dlaczego zaczął pan nienawidzić innych ludzi, kiedy przestał pan w nich dostrzegać ludzi a zobaczył tylko środek do osiągnięcia celu.
  • kociak40 29.01.19, 14:42

    "nie potrafił Pan wytłumaczyć się z pytań zadanych Panu na początku wątku." - a2-a

    Proszę więc o jasne, konkretne, pytania, bo nie wiem o jakie chodzi. Odpowiem na nie.


    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • a2-a 29.01.19, 15:23
    Pytnie o dokument, na podstawie którego zakazuje mi Pan głosić Ewangelię i dlaczego przy tym powołuje się na prawo kościelne, które jeśli nawet Pan zna, to przecież sam się do niego nie stosuje
    ?



    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • kociak40 29.01.19, 16:19

    "Pytnie o dokument, na podstawie którego zakazuje mi Pan głosić Ewangelię i dlaczego przy tym powołuje się na prawo kościelne" - a2-a

    Nie znam praw kościelnych, mnie obowiązuje tylko Kodeks Karny i Cywilny. To co podałem, to tylko z przekazu ustnego jaki słyszałem i wydaje mi się prawidłowy. Kobiety nie mogą głosić z ambon Ewangelii, nie mogą tego
    robić osoby cywilne. Wydaje mi się prawidłowym, że do głoszenia "Słowa Bożego" trzeba mieć uprawnienia
    mając Sakrament Kapłański lub Zakonny. Jakby każdy mógł to robić, powstałby całkowity chaos w interpretacji "Słowa Bożego". Masz przykład, na tym samym zapisie Ewangelii są różne odłamy wiary i to sprzeczne ze sobą.
    Wydaje mi się, że jakiś porządek musi być, i za to ponosi się odpowiedzialność. To tylko mój osąd, tak myślę.
    Masz przecież możliwość będąc w kościele, w którym tak często bywasz, zapytać się księdza o tą sprawę.
    Ksiądz jest dla ciebie autorytetem i nie będziesz miał wątpliwości.

    "które jeśli nawet Pan zna, to przecież sam się do niego nie stosuje" - a2-a

    Ja się do niego nie stosuję, bo inaczej traktuję fora religijne. Nie narzucam swoich poglądów innym,
    zawsze to co piszę, to tylko moje wyobrażenia własne, jakby prywatne, nie twierdzę, że tylko one są prawdziwe,
    pozostawiam je do oceny innym. Każdy ma prawo mieć własny swój światopogląd, i tylko sam za to odpowiada.
    Nie pełnie żadnych misji dla Boga.


    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • a2-a 29.01.19, 16:26
    Ale mimo wszystko poucza Pan:

    "Do a2-a
    Jako katolik powinieneś wiedzieć, że wiernemu nie wolno głosić Ewangelii..."

    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • kociak40 29.01.19, 16:57
    a2-a napisał:

    > Ale mimo wszystko poucza Pan:
    >
    > "Do a2-a
    > Jako katolik powinieneś wiedzieć, że wiernemu nie wolno głosić Ewangelii..."

    Nie pouczam, tylko ostrzegam, bo taki panuje dość popularny przekaz. Czy jest to słuszne, tylko ksiądz powinien to wiedzieć i dać Ci odpowiedz. Pytanie do księdza chyba nic nie
    kosztuje?
    Zbyt mało jesteś bystry w intelekcie (delikatnie mówiąc) do prowadzenia takiego forum.
    Może się orłom zdarzyć lot zniżyć między kury ale przenigdy kurze nie sięgnąć skrzydłem
    chmury. Taki lot Ci nie grozi.




    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • makurokurosek 29.01.19, 17:19
    "Pytnie o dokument, na podstawie którego zakazuje mi Pan głosić Ewangelię i dlaczego przy tym powołuje się na prawo kościelne, które jeśli nawet Pan zna, to przecież sam się do niego nie stosuje "

    Może zacznijmy od tego, że aby głosić ewangelię najpierw należy ją przeczytać. Póki co głosi pan poglądy innych, często miernot moralnych i etycznych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka