Witam Forumowiczów! Dziś rano miałam bardzo niefajną sytuację: podchodząc do auta zobaczyłam spore wgniecenie wraz z zarysowaniem na drzwiach od kierowcy+ uszkodzona obudowa lusterka... nie będę opisywać swoich emocji, przechodzę od razu do sprawy: za wycieraczką znalazłam kartkę z numerem telefonu z napisem: SPRAWCA SZKODY ale żeby był śmieszniej....bez 1 cyfry (nawet nie wiadomo której)...żal.. Podjechałam do blacharza, który wycenił naprawę na 900 zł... Zgłosiłam szkodę do PZU, aby wypłacili mi odszkodowanie z AC, mam nadzieję, że sprawa zostanie załatwiona bez większych problemów natomiast martwi mnie pytanie Pani od PZU, czy zgłosiłam spr na Policji...czego nie zrobiłam, bo nie mam żadnych namiarów na sprawcę (poza nic niewartym nr tel z brakującą cyfrą, czyli tak jakby go w ogóle nie było) ani świadków. na moje pytanie, czy fakt, że nie zgłosiłam zdarzenia na Policji może zadecydować o odmowie wypłaty odszkodowania otrzymałam odpowiedź : 50% na 50%... czy ktoś z Was był kiedyś w podobnej sytuacji, możecie poradzić czy faktycznie powinnam zgłosić to na Policję, czy wypłacają bez zgłoszenia??
Proszę o porady, z góry dziękuję
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.