Dodaj do ulubionych

Złośliwa sąsiadka

04.02.04, 13:33
Witam
Mam problem ze złośliwą sąsiadką i nie wiem już co mam zrobić. Ona utrudnia
mi życie jak tylko może(niestety jest to moja rodzina).Jest z ludzi
typu: "Modli się pod figurą a diabła ma za skórą"(co niedziala regularnie
komunia święta). Imają się jej różne głupoty, począwszy od wyrywania kwiatków
z mojego ogródka, poprzez przecinanie kabla dzwonka od furtki, aż po
wielokrotne słowne obrażanie mnie. W dodatku zamknęła mój licznik od wody w
pomieszczeniu niegdyś wspólnym (zmieniła zamek) i nie daje mi do niego
dostępu. Policja niestety nic nie daje, gdyż każda moja sprawa kończy się
umożeniem. Poradźcie mi co zrobić. Powoli tracę wiarę w sprawiedliwość ...
Obserwuj wątek
    • stary.prochazka Re: Złośliwa sąsiadka 04.02.04, 17:16
      trzeba zawsze klin klinem, skoro policja umarza wszystkie twoje sprawy to jej
      pewnie też bedą umarzać.Nie bądź za grzeczny, zapchaj jej furtkę super glue a
      najlepiej skompromituj przed proboszczem:)
      --
      "Pan się nie kwalifikuje nawet do sądu dla ludożerców, Bushmenie"
      [C.K. Dezerterzy]
        • stary.prochazka Re: Złośliwa sąsiadka 05.02.04, 19:27
          nie wiem jakiego macie proboszcza w Wołominie ale mógłbyś na przykład podrzucać
          jej Trybunę pod drzwi,że niby prenumeruje.Albo jeszcze gorzej-Wyborczą:)
          Furtka rzeczywiście utrudnia sprawę.Ale mam pomysł.Przyuważ jakie nominały rzuca
          na tacę i donieś księdzu że ma w piwnicy np, wytwórnię fałszywych pięciozłotówek;-)


          --
          "Pan się nie kwalifikuje nawet do sądu dla ludożerców, Bushmenie"
          [C.K. Dezerterzy]
          • tomasz.tyminski Re: Złośliwa sąsiadka 05.02.04, 21:07
            To może być przy mało, ale postaram się wykorzystać pomysły.Ciekawy jestem co
            jeszcze mozna byłoby użyć w stosunku to osoby tego pokroju. Policjant sugerował
            mi pistolet, ale później powiedział że szkoda na nią kulki. Ja najchętniej
            przestrzelił bym jej odbyt. Podobno wtedy umiera się powoli i w strzasznych
            męczarniach... A może podrzucić jej łeb konia do łóżka. Już sam nie wiem...
            Tacy ludzie są straszni...
    • piegowata Re: Złośliwa sąsiadka 06.02.04, 00:11
      Mysle, ze Trybuna bedzie za malo wyrazista. Lepsze bedzie NIE Urbana. Wytnij co
      pikatniejsze kawalki na temat ksiezy i wyslij do proboszcza, jako adresatke
      wpisujac rzeczoną. Mozesz pod jej oknem wylac fekalia, nie bedzie mogla
      wietrzyc. Mozesz wlaczac uciazliwa muzyke w godzinach poza cisza nocna, mozesz
      jej telefon podac jako numer agencji towarzyskiej zwanej jej imieniem
      (koniecznie telefon calodobowy)
      Jak cos jeszcze wymysle, to dopisze. Pozdrawiam.
      --
      "Każdy przecież początek
      to tylko ciąg dalszy,
      a księga zdarzeń
      zawsze otwarta w połowie."
    • st19 Re: Złośliwa sąsiadka 23.04.04, 19:00
      Przepraszam, ze takie osobiste to bedzie, ale ja tez mam na nazwisko Tymiński.
      Z tego co wiem to o tym nazwisku jest ok. 6 rodzin, ale moze sie myle. pozdro
      dla p.Tomasza, a co do złośliwej sąsiadki, to radzę wytresować kota zabojce
      (tzn. domowego kociaka przez ok. pol roku intensywnie uczyc agresji) a
      nastepnie podarowac sasiadce na zgode;). inne metody, przedstawie pozniej.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka