Dodaj do ulubionych

dramat na skrzyżowaniu koło LIDLA

09.11.07, 23:26
Dzisiaj wieczorem przydarzyła mi się straszna historia. Byłam świadkiem jak
ciężarówka przejechała psa i ten biedak z rozprutym całym brzuchem wił się po
ulicy...
Dobiegły do niego dwie młode dziewczyny i próbowały coś zrobić, ale nie bardzo
wiedziały co. Dużo ludzi dookoła widziało ten dramat i nikt sie nie pokwapił,
żeby pomóc ulżyć cierpieniom temu stworzeniu.
Wybiegłam z samochodu, owinęłam psa w koc i razem z tymi dziewczynami
zawiozłyśmy go do lecznicy po zastrzyk usypiający, bo nic innego już nie można
było zrobić.
Lekarz potwierdził ogromne obrażenia, że nic już nie można dla niego zrobić i
dał zastrzyk, który umorzył cierpienia pieska.
Otulony w ciepły koc i otoczony trzema głaskającymi go dziewczynami skończył
swój żywot.

Przede wszystkim pytanie do ludzi, dlaczego nikt oprócz mnie i tych
przerażonych dziewczyn nie zareagował??Przecież gdyby nie my, pies wił by się
w męczarniach nie wiadomo jak długo...
Ale odnoszę wrażenie że niewiele osób obchodzi los bezdomnego psa.

Bardzo dziękuję weterynarzowi z lecznicy na Sikorskiego (niestety z tego
wszystkiego nie zapytałam o jego nazwisko), ponieważ obszedł się z pieskiem
bardzo delikatnie i nie wziął za zastrzyk nawet złotówki. To naprawdę dużo
znaczy.BARDZO DZIĘKUJĘ!!!
Pozdrawiam również i dwie siostry, które ze mną odważnie pomogły skrócić
cierpienia biednemu zwierzakowi - DZIEWCZYNY DZIĘKUJĘ WAM BARDZO, BYŁYŚCIE
DZIELNE:)
Edytor zaawansowany
  • owieczka1 10.11.07, 14:14
    niestety znieczulica, jak ktoś może zabić bezbronnego psa to i
    człowieka rozjedzie
    --
    Miłosz 26.07.2004 i niespodzianka 12.03.2008
  • ania.de 13.11.07, 08:54
    rzeczywiście straszna sytuacja. ja tez nie wiem jak bym sie zachowała w
    podobnej. Gratuluje odwaznej postawy.
  • wizadora 14.11.07, 23:38
    rowena, jak dobrze, ze sa jeszcze tacy ludzie jak Ty i te dwie
    dziewczyny...dziekuje ze pomogoglyscie psinie skrocic meczarnie.
    Lekarz tez z prawdziwego zdarzenia. Slyszalam o weterynarzu (na
    Pradze PN) ktory odmowil pomocy umierajacemu psu z wypadku.
    Pozdrawiam
  • rowena1 15.11.07, 10:06
    dziekuję wszystkim za miłe słowa. Pozwala mi to wierzyć, że sa
    jeszcze ludzie warżliwi na krzywdę zwierząt.
  • avista99 17.11.07, 22:55
    Przyjmij, proszę, słowa uznania i ode mnie
  • zaskoczona11 20.11.07, 11:46
    cieszę się, że są jeszcze tacy ludzie którzy pomogą, ale większość
    to tacy, którzy są pierwsi do mądrzenia się i nic poza tym. A już
    największymi kretynami są kierowcy, którzy się nawet nie zatrzymują
    jakby przejechali po kawałku gałęzi, idioci, jakbym się z takim
    spotkała to naplułabym mu w twarz bo nie chciałabym go dotykać bo
    jest przysłowie ,,nie rusz gówna niech nie śmierdzi"...nie mam
    szacunku dla ,,ludzi", którzy nie mają szacunku dla zwierząt...
  • rowena1 21.11.07, 12:03
    zgadzam się że większośc ludzi nie obchodzi los zwierząt i to jest
    przerażające...
    Pocieszam się jednak, że nie wszyscy, są i tacy którym nie jest to
    obojętne, chociażby te wpisy na tym wątku świadcza o tym, że
    przejmujemy się losem zwierząt.
    Dlatego Kochanie, zberajmy nasze siły i łaczmy, aby się wspierać w
    tej pomocy jaką kazdy z nas niesie zwierzakom.
    Wspierajmy się tak jak na tym wątku, a bedzie nam łatwiej pomagać
    zwięrzętom.

    Dla mnie wasze wypowiedzi na temat tragedii, jakiej byłam świadkiem,
    są wielką podporą i dziekuje za wszystkie wpisy.
  • odioso 27.11.07, 09:47
    Ja nie bylam świadkiem takiego wydarzenia, podziwiam!!!! ale .. ostatnio
    przygarnęłam kundelkę - szczeniaka, która od 3 dni błąkała sie przy parkingu
    przed blokami na ul. Kobyłkowskiej przy Piłsudskiego. Wiem,ze w Wołominie jest
    dużo bezdomnych psów,ale nie miałam serca patrzeć jak szczeniak sie tuła i wraca
    ciągle w to samo miejsce. Jest zadbana, czarna, podpalane łapy i biały krawat.
    Oczywiście jeśli ktoś zna tęskniących właścicieli, to ja oddamy, ewentualnie
    jeśli ktoś chciłaby ja za adoptować (niestety, przez dojazdy do pracy musi długo
    sama w domu siedzieć), proszę o kontakt.
  • rowena1 27.11.07, 09:56
    Brawo dla ciebie za przygarnięcie tej sierotki. Niestety ilość
    bezdomnych psów w Wołominie jest zatrważająca, kotów zreszta też
    (wczoraj koleżanka załozyła watek że odda kota, bo ktos go podrzucił
    na nasze osiedle).
    Niestey za wiele nie można zrobic dla tych sierot, bo wszystkich do
    domów nie weźmiemy, tym bardziej że większośc ludzi z dobrymi
    sercami ma juz swoje zwierzaki w domach i nie może przygarnac
    kolejnych.
    Jesli nie możesz zachowac suni u siebie, załóż na tym forum nowy
    wątek, ze oddasz sunie do adopcji. Podobny watek załóż na forum o
    Zwierzętach i na allegro.
    Moja sunia tez jest długo w domu sama i juz sie przyzwyczaiła, także
    napewno i tą uda ci sie przyzwyczaić.
    POWODZENIA
  • odioso 27.11.07, 10:38
    Dzisiaj jest decydujący dzień, bo zostanie na dluuugo sama. Zobaczymy co będzie
    po powrocie do domu.
    A tak, to jest super z niej psiak.
  • rowena1 29.11.07, 09:36
    i jak po teście zostania samej w domu?Sunia była grzeczna?
  • odioso 29.11.07, 11:07
    Dobrze, grzeczna była. Tylko jak to szczeniak, wiadomo nie wytrzymała tyle bez
    wychodzenia- zresztą każdemu by trudno było :-)))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka