Dodaj do ulubionych

Liszaj płaski i dodatnie ANA2. Prośba o interpret.

03.01.16, 01:27
Witam,


Tak naprawdę to ciężko mi doszukać się konkretów w związku z problemem mojej mamy więc postanowiłem poprosić Was o pomoc.

Moja mama jak się okazało po dobrych kilku tygodniach ma niemały problem z liszajem płaskim. Błądzenie od lakarza do lekarza z objawiami, które początkowo były bardzo podobne do grzybicy ustrojowej.

Przede wszystkim pojawiły się białe plamy na wewnętrznej części policzków i w kącikach ust, prawie zupełna utrata smaku, krostki i ciemniejsze plamy na rękach, dolnej-krzyżowej części pleców, udach oraz łydkach (ciemniejsze), ropiejące paznokcie głównie w części środkowej no i największy problem – wypadanie włosów na głowie garściami. Więcej niż 50% procent włosów głowy oraz całego ciała po prostu jej wypadło. Niestety ciężko się uśmiechać gdy widzi się takie objawy tym bardziej jeśli z problemem tym zmaga się kobieta.

Mama trafiła do szpitala. Lekarze zalecili leczenie doustne sterydami (m.in. encortonem), maści na plamy oraz głowę. Wypadanie włosów po tygodniu zatrzymało się. Plamy po dwóch tygodniach delikatnie zaczynają ustępować. Z tego co obie Panie doktor powiedziały to włosy na głowie odrosną a całość powinna się zagoić. Na skórze głowy nie ma zmian bliznowatych.

Zastanawia Nas jednak wynik badania jakie wykonano jej w szpitalu (wynik otrzymała 2 tyg później).

Czy moglibyście rzucić okiem na te wyniki? Co one oznaczają?

(ANA2) met. IIF I DID screening (ICD-9: O21)
PPJ (ANA2) met. IIF I DID screening - WYNIK DODATNI
Metodą immunofluoroscencji pośredniej (IIF) STWIERDZONO obecność przeciwciał przeciwjądrowych dających na komórkach Hep-2 obraz świecenia ziarnisty I chromosomów w mianie 1:640.
Metodą immunodyfuzji NIE WYKRYTO przeciwciał przeciw antygenom z grupy ENA (rozpuszczalnym antygenom jądrowym i cytoplazmatycznym: Ro, La, Jo-1, Scl-70, nRPNP i Sm).
Badanie metodą IIF wykonano testem firmy Euroimmun



Dodam, że początkiem sierpnia mama została ugryziona przez kleszcza a w ciągu dwóch tygodni pojawiła się cała ‘standardowa’ gama objawów boreliozowych oraz neuroboreliozowych. Bóle w klatce piersiowej, bóle serca, złe samopoczucie, przewlekłe zmęczenie, bezsenność. Chwilę później bóle stawów, nadgarstków, kolan oraz łokci.

Za pomocą protokołu Buhnera i ziół wszystkie objawy boreliozowe ustąpiły w ciągu 3 miesięcy! Niestety po drodze pojawił się problem z liszajem płaskim i tak naprawdę powód jest nieznany. Być może to osłabienie układu immunologicznego spowodowało takie zachwianie i pojawiły się inne problemy.

Będę wdzięczny za pomoc oraz sugestie odnośnie wyników badań.

Dziękuje i pozdrawiam!
Edytor zaawansowany
  • andrzeej23 28.01.18, 10:09
    Witam wszystkich,
    Ja również miałem do czynienia z LISZAJEM PŁASKIM. Doskonale Was rozumiem, byłem w takiej samej sytuacji. Na początku nie przejmowałem się tym, myślałem, że to przejściowe i samo zniknie. Zaczęło się od nadgarstków, a po dwóch tygodniach to paskudztwo rozprzestrzeniło się po innych częściach ciała, m.in. zaatakowało ręce, szyję , klatkę piersiową, plecy, pośladki dłonie oraz stopy. Przy tak szybkim rozwoju choroby nie pozostało mi nic innego jak udać się do dermatologa. Pani doktor długo przyglądać się nie musiała, werdykt był szybki – LISZAJ PŁASKI. Przepisano mi maści i kremy sterydowe – CLOBEDERM. Leczenie okazało się być kosztowne, cena jednej maści oscylowała w granicach 20 zł, a 25 gramowa tubka starczała ledwo na 2 dni. Reasumując, w ciągu dwóch dni zużywałem jedną maść i jeden krem – około 40 zł. Smarowanie się tymi preparatami było bardzo uciążliwe, zabierało dużo czasu i wymagało zaangażowania osób trzecich do wysmarowania np. pleców. Największym utrapieniem był pozostający na skórze tłusty film, który brudził odzież. Choroba zaczęła atakować paznokcie u stóp i dłoni powodując podłużne pobruzdowanie, pęknięcia i linijne zagłębienia. Jakby tego było mało liszaj rozwinął się na skórze głowy skutkując nadmiernym łupieżem (w życiu nie miałem łupieżu!) i wypadaniem włosów. Udałem się ponownie do pani dermatolog aby zasugerować, że ułożone dla mnie leczenie jest nieskuteczne. W odpowiedzi dostałem trzy następujące warianty; kontynuowanie dotychczasowej kuracji, naświetlanie lampami UVA – tylko w szpitalach, wielomiesięczne zażywanie tabletek sterydowych. Żaden wariant nie był dla mnie dobry, więc postanowiłem zacząć szukać rozwiązania na własną rękę.
    I tak po zastosowaniu odpowiedniej kuracji opracowanej przez niemieckich doktorów, po upływie półtora miesiąca dostrzegłem znaczne zmiany – liszaj zaczął odpadać płatami, ustąpił świąd oraz poprawiło się moje samopoczucie. Po trzech miesiącach całkowicie wyleczyłem się z tej paskudnej choroby. Do dnia dzisiejszego, nie pojawiły się żadne symptomy tej zarazy. Zostałem wyleczony raz na zawsze. Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej, napisz a_fraczek@interia.pl

    Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka