Dodaj do ulubionych

Bank Szwajcarii interweniuje. Frank rośnie

17.08.11, 13:44
Kolejny etap obstrukcji czeka frankciarzy :(
Edytor zaawansowany
  • marbles4 17.08.11, 13:57
    OK - niniejszym ogłaszam, iż wszyscy frustraci mieszkający z mamusią w wieku lat 30, ci którzy mieszkają w wynajmowanych brudnych norach, ci którzy mają kredyt w PLN oraz zwykłe trolle - życzcie śmierci "Frankensztajnom", piszcie o 5 zł za CHF we wrześniu, piszcie "przezabawne" posty o Stoperanie i biegunce. Chyba że wam się już znudziło...?
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 14:25
    ale przecież tak właśnie będzie: 5 PLN za CHF we wrześniu 2011.

    Nie potrafisz tego przyjąć do wiadomości? To rzucić się na podłogę i wołaj "nieee nieee to nieprawda to niemożliwe nieeee nieee".
  • the_dzidka 17.08.11, 14:45
    A to znaczy, że należy się nabijać z cudzych "kłopotów"? I że twój przedpiśca nie miał racji, komentując "bezinteresowną" małostkowość i złosliwość ludzi na tym forum?

    Qwa, zrozumcie, ludzie - mój kredyt i moja umowa kredytowa jest wyłącznie sprawą moją i banku. Nie życzę sobie wtykania w nią nosa, ani przez rząd, który wymyśla jakieś kretyńskie przedwyborcze ustawy, ani przez zwykłych złośliwców, których raduje tylko to, że komuś powinęła się noga, bo sukcesów, z których mogliby się cieszyć, zwyczajnie nie mają! O osobnikach pokroju placebo99 nawet nie warto napomykać, objawy choroby psychicznej zdradza na forach już od lat.

    Dotarło? Moja sprawa, tylko moja, nie wasza! Aha, wskutek tych strasznych, okropnych zawirowań kursu franka zapłaciłam w tym miesiącu całe 110 złotych raty kredytu niż poprzednio. Stać mnie na to. Stać mnie będzie na spłatę tego kredytu z palcem w nosie nawet wtedy, gdy frank dojdzie do 5 zł, choć oczywiście byłoby to wqwiające. Nie wiem, czy kredytobiorcy złotówkowi spłacają swoje zobowiązania bezproblemowo, ponieważ nie interesują mnie cudze finanse i nie mam zamiaru ich komentować. Czy to jest jasne?
    --
    Dzidka
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 15:04
    na razie sugeruję szklankę zimnej wody - jak nie pomoże to pisz, spróbuję coś wymyślić....
  • the_dzidka 17.08.11, 15:25
    Bardzo na temat tego, co napisałam, dzięki.
    Sprawdziłam. Rata była wyższa o 90 zł, nie o 110 zł. Tyle w temacie straszliwych problemów.

    --
    Dzidka
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 16:28
    ale co tu pisać "na temat" kobito, przecież ty jesteś tak nakręcona że sama nie wiesz co wypisujesz...
  • rulz007 17.08.11, 16:09
    i ona wie kto, a ja proponuję,wsadź sobie łeb do kibla i spuść wodę. takiego steku bełkotu już dawno nie czytałem. kretyńskie wynurzenia jakiegoś yntelygenta...
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 16:25
    w sumie - a'propos kibla - gó... mnie obchodzą twoje porady zdupy wzięte i nie na temat, ale tak z czystej ciekawości k'woli analizy ciekawego przypadku frustrata forumowego zwanego trollem: czy możesz coś zacytować z tego mojego "steku", bo odnoszę nieodparte wrażenie, graniczące z pewnością, że musiałem ci dopiec na jakimś całkiem innym wątku :))
  • sammler 17.08.11, 15:16
    Sugeruję szklankę melisy...

    Mnie też bardzo wkurzają niewybredne komentarze i czasem aż odechciewa mi się wypowiadać, gdy widzę post taki, jak otwierający niniejszy wątek, ale po pierwsze, nikt nikogo nie zmusza do czytania wypowiedzi na temat kursu franka, a po drugie, one niestety w dużej części zawierają samą prawdę (odnośnie obecnej sytuacji frankowych kredytobiorców). Dlatego, biorąc pod uwagę ich aspekt "edukacyjny", wolę, by były i stanowiły ostrzeżenie dla innych, niż byśmy mieli przeżywać za chwilę kolejną dmuchaną "hossę" na rynku nieruchomości.

    S.
  • the_dzidka 17.08.11, 15:36
    > Mnie też bardzo wkurzają niewybredne komentarze i czasem aż odechciewa mi się w
    > ypowiadać, gdy widzę post taki, jak otwierający niniejszy wątek, ale po pierwsz
    > e, nikt nikogo nie zmusza do czytania wypowiedzi na temat kursu franka

    Ależ oczywiście. Tylko że widzisz, czasami wdepnie się na takie wypowiedzi przypadkiem, jak ja dzisiaj, i wtedy to jest dopiero opad rąk. I nie pomaga świadomość, że wypisują to nie żadni "edukatorzy", naprawdę zorientowani w temacie, tylko złośliwcy i zakompleksieni frustraci, tacy co to w d*** byli i g*** widzieli, ale na absolutnie każdy temat są ekspertami, czy chodzi o kurs franka, czy o wiadomą katastrofę lotniczą :) Ja wiem, że kogoś może boleć, że inni mają na tyle dobrze, że zawieruchy finansowe ich niespecjalnie dotyczą, sama kiedyś zarabiałam bardzo mało... no ale wtedy nie kupowałam mieszkania, bo jak się nie zarabia, to się nie bierze kredytu! A jak się zarabia, to bierze się taki kredyt, który można spłacić, a nie przeinwestowuje, bo "jakoś to będzie".

    Nauka z tego płynie dla mnie jedna - omijać takie fora, bo szkoda nerwów na durniów. Wchodzi w życie od zaraz :)

    Pozdrawiam.

    --
    Dzidka
  • robitussin 17.08.11, 16:31
    > stanowiły ostrzeżenie dla innych, niż byśmy mieli przeżywać
    > za chwilę kolejną dmuchaną "hossę" na rynku nieruchomości.

    Na razie mamy dmuchaną hossę na rynku franka - dlaczego o tym nikt nie pisze i nie ostrzega, tylko w tę i z powrotem tłuczony jest temat z epoki dinazaurów, jak to ktoś tam ma przesrane, bo kiedyś tam wziął kredyt? Przypuszczalnie setki ludzi w popłochu wykupuje franki za ostatnie zaskórniaki, bo na pewno będzie jeszcze drożej, bo tam pisali na forum.
    Obudzą się któregoś dnia z garścią zdewaluowanych papierów na koncie :(

    --
    R.
  • sammler 18.08.11, 01:13
    Ale dmuchana "hossa" na rynku franka dotyczy tylko tych, którzy dobrowolnie pootwierali sobie pozycje walutowe. Dmuchana "hossa" na rynku nieruchomości dotyka zaś wszystkich planujących zakup mieszkania, działki czy domu. Oni obrywają rykoszetem, ci pierwsi na własną prośbę. I niech tak zostanie.

    S.
  • michianstefanoff 17.08.11, 16:46
    mieszkania to dobra rzadkie

    to mi przypomina sytuację z dzieciństwa, mama posłała chłopca po masło, było po 17 zł, chłopiec dostał 20 zł i 3 zł miało być dla niego za fatygę
    masło było w społemowskim sklepie, ale niestety, przed chłopcem stanął jego złośliwy znajomy, który nie potrzebował masła, ale wziął 3 kostki po to aby dla stojącego za nim chłopca nie starczyło
    złośliwy znajomy zaoferował chłopcu pół kostki za 20 zł, chłopiec z płaczem kupił, złośliwy znajomy nie skorzystał z pozostałego masła - bo nie znalazł innych chętnych za tak wygórowaną cenę, i w końcu masło mu zjełczało bo po pewnym niedalekim czasie rzucili więcej masła do innego sklepu - dlatego cena nadal była za całą kostkę niższa niż 40 zł.

    Ci którzy złośliwie wywindowali ceny mieszkań - zrobili to specjalnie, na złość innym, sami pomieszkają 10 lat z 40, innym nie dali a sami też za bardzo nie skorzystają - jak na psa ogrodnika przystało.
    --
    Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
    :):-)
    szukam|^|domu
  • robitussin 17.08.11, 16:48
    > Ci którzy złośliwie wywindowali ceny mieszkań - zrobili to specjalnie, na złość
    > innym, sami pomieszkają 10 lat z 40, innym nie dali a sami też za bardzo nie s
    > korzystają - jak na psa ogrodnika przystało.

    Noo bomba! To wręcz zasługuje na Złote Usta.
    Masz jeszcze więcej takich błyskotliwości za pazuchą? :)

    --
    R.
  • marbles4 17.08.11, 14:46
    Rzucam się na podłogę krzycząc: "nieee nieee to nieprawda to niemożliwe nieeee nieee", że płacę niższe raty niż w kredycie w PLN.
    "nieee nieee to nieprawda to niemożliwe nieeee nieee", że kupiłem mieszkanie za 106k, a teraz jest warte 190k.
    "nieee nieee to nieprawda to niemożliwe nieeee nieee", że robię w mieszkaniu co chcę i nie muszę uprawiać seksu "szeptem".
    "nieee nieee to nieprawda to niemożliwe nieeee nieee", że Polacy są zawistni i jak ktoś ma więcej to trzeba mu życzyć jak najgorzej i szydzić z jego "nieszczęścia".
    "nieee nieee to nieprawda to niemożliwe nieeee nieee", że moja rata przy kursie 4.00 urosła o 250 zł i to wystarczyło żebym trafił na pasek w TVN24.
    "nieee nieee to nieprawda to niemożliwe nieeee nieee", że te wszystkie wpisy na forum wynikają z zawiści, zazdrości i głupoty.
    "nieee nieee to nieprawda to niemożliwe nieeee nieee", że nie biorę Stoperanu i nie mam biegunki.




  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 15:06
    twój problem jest poważniejszy niż przypuszczałem....
    przynajmniej spróbuj nie pomylić tabletek z czopkami i vice versa - jeśli chodzi o "kierunek" aplikacji ....
  • robitussin 17.08.11, 16:33
    Nie stać Cię na komentarz ad rem?
    A może to Ty masz jakiś problem droga "i_ona_wie_kto"?
    --
    R.
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 16:40
    Nie stać mnie. Na dyskusje z frustratami.

    Poza tym jestem szczęśliwym posiadaczem siusiaka i nie zawaham się go użyć.
    O czym (że jestem facetem) można bardzo łatwo się przekonać z treści tego co napisałem powyżej, poniżej i obok.
  • robitussin 17.08.11, 16:42
    Przepraszam za pomyłkę, ale piszesz tak histerycznie, że wzięłam Cię za kobietę.
    --
    R.
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 16:48
    zacytuj, proszę "histeryczne" fragmenty.
    Pośmiejemy się z kolegami. :)
  • robitussin 17.08.11, 16:52
    Z kolegami-ekstrejderami? :)
    Wiesz, histerii się nie cytuje. Ją się wyczuwa :)

    --
    R.
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 16:59
    czekamy na cytaty.
    Inaczej na nic twoje przeprosiny - uznam że mnie pomówiłaś i wytoczę ci proces o naruszenie czegośtam czegośtam....
  • robitussin 17.08.11, 17:34
    > czekamy na cytaty.
    > Inaczej na nic twoje przeprosiny - uznam że mnie pomówiłaś i wytoczę ci proces
    > o naruszenie czegośtam czegośtam....

    No to czekajcie, czekajcie towarzyszu. Albo wytaczajcie.
    Co Wam będzie wygodniej :) Ja się dostosuję.

    --
    R.
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 17:51
    o mały włos byłbym się obraził za "towarzysza" - oczywiście również z finałem w sądzie za obrazę uczuć niereligijnych.

    Ponieważ jednak jak zauważyłaś posiadam kryształową kulę i wiem co będzie w przyszłości, więc informuję niniejszym proroczo że całkiem niedługo ludzkość będzie się musiała przeprosić PRZYNAJMNIEJ z towarzyszem Karolem Marksem.
  • xp17 17.08.11, 15:07
    To teraz napisz ile wziales tego kredytu, po jakim kursie i ile masz do splaty KAPITAŁU. Bo sama ratka nic nie znaczy.
  • zgwalcony_panicz 17.08.11, 15:28
    Twój wpis unaocznia jak bezsnesowne jest komentowanie wzrostów i spadków kursu franka w krótkim kilkumiesięcznym okresie.

    tydzień temu przy kjredycie 1500000 franków ktoś miał do spłaty 600000 PLN
    dziś już ma "tylko" 540000 PLN. Z tym, że nikt nie spłaca kredytu w jednym dniu, tygodniu, miesiącu więc pytanie o to ile masz do spłaty kapitału jest trochę abstrakcyjne w tym momencie. Ja bym zadał to pytanie za 10, 20, 30 lat jak ten ktoś spłaci większość lub całość kredytu.
  • zgwalcony_panicz 17.08.11, 15:43
    miało być oczywiście 150000 franków jedno zero się za dużo wkradło
  • sammler 17.08.11, 15:47
    zgwalcony_panicz napisał:

    > Ja bym zadał to pytanie za 10, 20, 30 lat jak ten
    > ktoś spłaci większość lub całość kredytu.

    Doprawdy? A czy wtedy nie będzie to już musztarda po obiedzie? Inną sprawą jest to, że nikt nie wie, co się wydarzy w horyzoncie 20-30 lat. A może praktycznie wszystko. Dlatego powinno się eliminować w życiu czynniki ryzyka, by nie być na nie eksponowanym, a nie ich sobie dobrowolnie przysparzać.

    Nieważne, czy rata jest mniejsza w takiej czy innej walucie. Ryzyko nie polega na tym, że coś złego się na pewno stanie, tylko że może się stać. W tym kontekście święty spokój też ma wymierną cenę. Zadłużeni w PLN mogą się martwić jedynie o wysokość stóp, ale te są znacznie bardziej przewidywalne w krótkim i średnim terminie niż decyzje obcego banku centralnego. Biorąc pod uwagę istnienie w latach taniego franka programu "Rodzina na swoim", dzięki któremu różnice w racie kredytu PLN i CHF są niekiedy pomijalne, nie można dojść do innego wniosku, jak tylko takiego, że wzięcie kredytu w CHF było największym błędem życia tych ludzi.

    Masz rację, że kredytu nie spłaca się w 1 dzień. Ale wahania kursu sprawiają, że znacząco zmienia się kwota kapitału pozostała do spłaty. Jeśli więc z różnych względów chciałbyś mieszkanie sprzedać/zamienić itp. w wielu przypadkach nie będziesz w stanie tego zrobić, bo nie znajdziesz nikogo, kto by mieszkanie od ciebie odkupił po cenach, jakie byś sobie życzył. To JEST kaganiec nałożony sobie dobrowolnie na szyję przez frankowych kredytobiorców, choć mogą się oni pocieszać, że jakoś to będzie. W sumie to nic nowego - większość Polaków rozumuje właśnie w ten sposób. Nic głupszego nie można chyba wymyślić...

    S.
  • xp17 17.08.11, 15:55
    SAMMLER, dzieki, lepiej bym tego nie ujął.
  • nikodem_73 17.08.11, 16:18
    Każdy kredyt hipoteczny to dobrowolnie nałożony kaganiec. Jaranie się "franciszkanami" jest jedynie reakcją na pogoń za tanią sensacją. Bo przy np. zmianie WIBORu media musiałyby najpierw WYJAŚNIĆ dlaczego rata wzrosła, a tego nie da się zrobić w krzykliwym nagłówku.

    Po prostu - półinteligentny dziennikarzyna pisze dla ćwierćinteligentnych czytelników o rzeczach, których specjalnie nie ogarnia. A efekty widać po takim np. placebo, który nie odróżnia obstrukcji od biegunki. I to pomimo tego, że nieustannie epatuje swą koprofilią.

    Przecież jeżeli ktoś chce sprzedać/zamienić obciążoną nieruchomość to naprawdę nie ma najmniejszego znaczenia, czy kredyt ma akurat we frankach, dolarach, euro, jenach, czy złotych.

    PS. Program "developer na publicznym" też ma horyzont czasowy - państwo nie dopłaca do odsetek przez cały okres kredytowania.

    --
    Marks miał rację - w socjalizmie nigdy nie wystąpił kryzys nadprodukcji.
  • jamesonwhiskey 17.08.11, 17:34
    > Przecież jeżeli ktoś chce sprzedać/zamienić obciążoną nieruchomość to naprawdę
    > nie ma najmniejszego znaczenia, czy kredyt ma akurat we frankach, dolarach, eur
    > o, jenach, czy złotych.

    czy jestes taki zjebany ze nie rozumiesz ze kupujac mieszkanie gdy frank byl po 2 zeta
    i chcac sprzedac jak jest po 3,5 doliczajac speady pierdy i cos tam jeszcze to jestes w plecy prawie 100%
  • nikodem_73 18.08.11, 10:47
    > czy jestes taki zjebany ze nie rozumiesz ze kupujac mieszkanie gdy frank byl po
    > 2 zeta
    > i chcac sprzedac jak jest po 3,5 doliczajac speady pierdy i cos tam jeszcze to
    > jestes w plecy prawie 100%

    A czy jesteś taki zjebany, że nie rozumiesz, że jak ktoś chce sprzedać mieszkanie kupione "na górce" na które wziął kredyt na 40 lat to i tak jest w plecy? Naprawdę zrobi to różnicę, że po transakcji będzie 100%, a nie 50% w plecy? Przecież prawda jest taka, że on zrobi wszystko aby to mieszkanie spłacić.

    --
    Marks miał rację - w socjalizmie nigdy nie wystąpił kryzys nadprodukcji.
  • sammler 18.08.11, 01:06
    nikodem_73 napisał:

    > Każdy kredyt hipoteczny to dobrowolnie nałożony kaganiec.

    Bzdura. Kredyty służą sfinansowaniu potrzeb albo inwestycji. Krótko mówiąc, są po to, by je brać. Ale z głową! To, że ktoś chce ci dać kredyt na 110% wartości nieruchomości, na 40 lat i w dodatku indeksowany do kursu waluty obcej i wypłacony przy jego historycznych minimach, nie oznacza to jeszcze, że taki kredyt brać trzeba. Taki kredyt to nie tylko kaganiec, ale wręcz pułapka bez wyjścia.

    Ale gdyby ludzie brali kredyty z głową, mając wkład własny na poziomie przynajmniej 25%, w walucie, w której zarabiają i na max 10 lat, kiedy to odsetki nie przekraczają jeszcze kwoty kapitału, problemu by nie było. I ceny mieszkań nigdy by nie wzrosły do obecnych (czy niedawnych) poziomów.

    S.
  • nikodem_73 18.08.11, 10:44
    > Bzdura. Kredyty służą sfinansowaniu potrzeb albo inwestycji.

    Wybacz, ale po prostu dopasowujesz fakty do tezy "franciszkanie są głupi". Dlaczego jeżeli CHF to 110% i 40 lat, a jeżeli PLN to 75% i max 10 lat?

    Powtórzę - nie ma różnicy w jakiej walucie ktoś się zadłuża, jeżeli wziął kredyt na 110% na 40 lat. On po prostu i tak przez te 40 lat nie będzie w stanie ruszyć nieruchomości.

    A ceny mieszkań także by wzrosły i to nawet gdyby kredyty w CHF były zabronione prawnie. Bo problemem była dostępność kredytu, a nie jego waluta.

    --
    Marks miał rację - w socjalizmie nigdy nie wystąpił kryzys nadprodukcji.
  • sammler 18.08.11, 11:51
    Nikodemie z rocznika '73, naucz się czytać ze zrozumieniem! Ja naprawdę nie napisałem tego, co mi przypisujesz! A z tego, co napisałem, wyciągasz całkowicie nieuprawnione wnioski.

    Przeczytaj jeszcze raz mój post, a przekonasz się, że porównanie dwóch kredytów nie służyło mi do pokazania, który jest "lepszy", tylko do zestawienia sytuacji, która miała miejsce, choć mieć nie powinna, z tą, która mogła mieć miejsce, a nie miała. Nie napisałem, że jeśli kredyt w takiej walucie to LtV takie, a w innej - inne. Skąd ten pomysł?

    Zgadzam się, że mieszkania wzrosły przez dostępność kredytu. Ale tanie kredyty były dla wielu dostępne właśnie dzięki temu, że oprocentowanie CHF było bliskie zera. Kilka razy niższe niż oprocentowanie PLN! I dzięki temu zdolność kredytowa wielu osób pozwalała kupić mieszkanie w cenie 10 tys. za m2, choć byłoby to niemożliwe przy kredycie w PLN. Po prostu osoby te dostałyby mniejszy kredyt... Sprawdź sobie w jakimkolwiek kalkulatorze kredytowym: przy 500 tys. kredytu (nieważne, w jakiej walucie, jeśli nie obowiązują dodatkowe restrykcje w udzielaniu kredytów w wybranych walutach, w w szczycie bańki praktycznie nie obowiązywały) i kredycie na 30 lat, rata kredytu przy oprocentowaniu 6% (stopa dla kredytów w PLN) wynosi 2998 zł, przy 1% (stopa dla kredytów w CHF) tylko 1608 zł. Różnica? Prawie 50% (albo 100%, zależy jak liczyć). Dla tego przykładu porównywalną ratę do tej w CHF miałbyś przy kredycie złotowym na kwotę 270 tys. Jeśli więc za ten sam kredyt można było płacić ratę o połowę niższą (z pominięciem wahań kursu), to ludzie brali max kredyt, tylko w innej walucie. W skali całego kraju wywindowało to ceny do całkowicie absurdalnych poziomów. Bo ludzie dostali do ręki więcej pieniędzy. Więc i bardziej zaszaleli... Nie pamiętasz tych reklam, w których 3/4 ekranu/bilbordu/ramki zajmowała wysokość raty przykładowego kredytu? Bo to się wtedy "liczyło" a nie łączna wysokość zobowiązania i całkowity koszt jego obsługi...

    S.
  • nikodem_73 18.08.11, 14:06
    Wybacz, ale podałeś dwa przykłady - kogoś kto wziął kredyt na 110 w obcej walucie na 40 lat i przeciwstawiłeś mu wzór kogoś kto bierze na 75 w walucie w której zarabia na 10 lat. W mojej opinii to manipulowanie przykładami w celu poparcia tezy, że "franciszkanie" popełnili straszliwy błąd. No cóż - ich błąd to ewentualnie polegał na braniu kredytu "pod korek" na 110% na więcej niż 10-15 lat. I tyle. Waluta może jedynie pogłębić skalę dramatu.

    Zaś co do dostępności kredytu - w (bodaj) lecie 2006 weszła rekomendacja, która nakazywała wyliczanie zdolności kredytowej dla chf w taki sposób jak gdyby ktoś starał się o kredyt w złotówkach. Szczyt kredytów w chf był w lecie 2008.

    Moim zdaniem bardziej od dostępności kredytu w chf ważyła "psychoza mieszkaniowa" napędzana przez media. "Kto nie kupi przegra życie" czy jakoś tak to szło. Warto by do tego dorzucić niemałą grupę ludzi, która wyjechała w latach 2004-2005 i słała do kraju pieniądze - no miało być już tylko lepiej. No i ludziska brali kredyty w tym w czym dawał bank i to chyba bez czytania umowy (vide casus mBanku i oprocentowania podle zamysłu zarządu). Ponoć niektóre banki nawet proponowały kredyty w jenach, co już uważam za ostrą egzotykę.

    Wiesz jaka byłaby różnica, gdyby w np. 2005 zakazano kredytów w CHF? Ludzie nie mieliby kredytów na 30 lat, lecz na 50 (no przecież pod koniec górki były takie oferty!) tylko, że w złotówkach. "Parcie" na własne lokum było zbyt duże - chaty drożały w zasadzie z tygodnia na tydzień.

    A jak ktoś kupił "apartamęt" po 15k/m2 w 2008, to gdy rynek przeceni wartość nieruchomości do np. 7,5k/m2 to i tak będzie głęboko w... powiedzmy, że w lesie. I to nieważne, czy ma do spłacenia jeszcze 100, czy 150%.

    --
    Mam złoty charakter, przez to taki ciężki...
  • sammler 18.08.11, 21:47
    Kolejny raz powtarzam, że nie do końca zrozumiałeś moje intencje.

    Napisałem przecież:

    Ale gdyby ludzie brali kredyty z głową, mając wkład własny na poziomie przynajmniej 25%, w walucie, w której zarabiają i na max 10 lat, kiedy to odsetki nie przekraczają jeszcze kwoty kapitału, problemu by nie było.

    Gdyby brali! Napisałem, że każdy miał wybór i wiele osób zdecydowało źle, kierując się wyłącznie krótkoterminowymi korzyściami pt. niższa rata, ale i tak kredytując się "pod korek". Wyżej położony korek.

    To nie jest równoznaczne ze stwierdzeniem, że nie powinni brać kredytu w CHF. Mogli wziąć, ale na kwotę taką, na jaką pozwalała im zdolność liczona jak dla kredytu w PLN. Mówiąc krótko, nie musieli się decydować na kredyt w wysokości 500 tys., mogli wziąć nadal 270 tys. - a nawet i równowartość tej kwoty w CHF-ach. Przecież napisałem: to, że ktoś chce ci coś dać, nie oznacza, że to jest dla ciebie dobre. Niewyedukowani ekonomicznie rodacy nie wiedzieli, albo w ogóle o tym nie myśleli, że danie im do ręki 2x większej kwoty do dyspozycji przy ograniczonej podaży mieszkań o konkretnych parametrach przyczyni się do wzrostu ich cen. Koniec kropka.

    Czynniki, o których teraz piszesz (wcześniej nie pisałeś), czyli psychologia tłumu, nakręcanie bańki przez media itd. oczywiście miały bardzo duże znaczenie, ale nie miałyby go gdyby nie wprowadzono na masową skalę kredytów w CHF. Tylko dzięki nim popyt potencjalny zamienił się w efektywny, co przy zwiększonej sile nabywczej (wyższy kredyt w CHF vs. w PLN przy tej samej racie), ograniczonej podaży i ignorancji ekonomicznej Polaków doprowadziło do wzrostów cen.

    Naprawdę nie mam ci nic więcej do dodania. A jeśli nawet mam, to szkoda już mi czasu. Bo nie zmieni to podstawowej tezy, którą sformułowałem w trzech już postach.

    S.
  • jimmyjazz 17.08.11, 16:22
    sammler napisał:

    > Doprawdy? A czy wtedy nie będzie to już musztarda po obiedzie? Inną sprawą jest
    > to, że nikt nie wie, co się wydarzy w horyzoncie 20-30 lat. A może praktycznie
    > wszystko. Dlatego powinno się eliminować w życiu czynniki ryzyka, by nie być n
    > a nie eksponowanym, a nie ich sobie dobrowolnie przysparzać.

    1. Jak ktoś chce unikać ryzyka to nie bierze kredytu. Wogóle. Ani w PLN ani w CHF. Wynajmuje mieszakanie i co miesiąc przedłuża umowę najmu. To rozumiem zero ryzyka. Kredyty we franku to poprostu produktu dla osób o większej tolerancji an ryzyko i tyle. Nie każdy sra pod siebie jak mu rata skoczy o 100 czy 400 zł. Bo wie że wcześniej płacił o 400 zł niższa niż np przy kredycie w złotówkach. Ot ryzyko.

    Tylko bez ryzyka nie ma zysku. CHF daje większe ryzyko ale też sporą szanse na niższe koszty. Frank był już po 2 złote potem po 3 a potem po 2 a teraz po 4. Wypisywanie prawd objawionych bo przez kilka miesięcy frank jest drogi to zwykłe panikarstwo. Zerknij sobie na kurs chf z ostatnich 15 lat a nie 15 tygodni a potem analizuj.

    > Nieważne, czy rata jest mniejsza w takiej czy innej walucie. Ryzyko nie polega
    > na tym, że coś złego się na pewno stanie, tylko że może się stać. W tym kontekś
    > cie święty spokój też ma wymierną cenę. Zadłużeni w PLN mogą się martwić jedyni
    > e o wysokość stóp, ale te są znacznie bardziej przewidywalne w krótkim i średni
    > m terminie niż decyzje obcego banku centralnego.

    A na jakiej podstawie twierdzisz że decyzje NBP są bardziej przewidywalne niż decyzje szwajcarskiego banku centralnego? Jak dla mnie to Szwajcaria z setkami lat tradycji bankowych jest bardziej wiarygodna niż Polska z raptem 20 letnią tradycją. Szawajcaria niby gorsza bo jak piszesz "obca"? Jeżeli pomimo kursu CHF na obecnym poziomie kredyty te są wciąż tańsze niż ich ówczesne odpowiedniki w PLN to chyba już czegoś dowodzi.

    Pamiętaj że wysokośc stóp procentowych nie wynika z decyzji banków centralnych ale z wysokości inflacji. Bank reaguje na sytuację na rynku a jej nie kreuje.

    Do analizy dorzuć sobie jeszcze korelację pomiędzy wysokością LIBORu a kursem CHF. Zobaszysz wówczas że to co traktowałeś jako zagrożenie staje sie szansą - niski libor chroni przed skutkami mocnego CHF i na odwrót.

    > Biorąc pod uwagę istnienie w latach taniego franka programu "Rodzina na swoim", dzięki . > któremu różnice w racie kredytu PLN i CHF są niekiedy pomijalne, nie można dojść do > innego wniosku, jak tylko takiego, że wzięcie kredytu w CHF było największym błędem życia > tych ludzi.

    Bzdura. Dopłaty jakie budżet daje do RnS są w większości pożerane przez wyższe oprocentowanie tego kredytu. Pomijam fakt że dopłaty sie kiedyś kończą a wysokie oprocentowanie pozostaje. Za kilka lat gdy opłaty się zaczną kończyć ludzie to poczują. Niestety.

    > Masz rację, że kredytu nie spłaca się w 1 dzień. Ale wahania kursu sprawiają, ż
    > e znacząco zmienia się kwota kapitału pozostała do spłaty. Jeśli więc z różnych
    > względów chciałbyś mieszkanie sprzedać/zamienić itp. w wielu przypadkach nie b
    > ędziesz w stanie tego zrobić, bo nie znajdziesz nikogo, kto by mieszkanie od ci
    > ebie odkupił po cenach, jakie byś sobie życzył. To JEST kaganiec nałożony sobie
    > dobrowolnie na szyję przez frankowych kredytobiorców, choć mogą się oni pocies
    > zać, że jakoś to będzie. W sumie to nic nowego - większość Polaków rozumuje wła
    > śnie w ten sposób. Nic głupszego nie można chyba wymyślić...

    Jak masz jakilolwiek kredyt to masz kaganiec. To w zasadzie kończy dyskusję.
    Równie dobrze można było brac kredyt w CHF po 3 zł i sprzedawać mieszkanie i spłacać kredyt przy chf po 2,2 zł.

    Kredyty w obcych walutach nie są dla osób które zamierzają w krótkim czasie zmieniać mieszkanie/dom. To jedynie zastrzeżenie dla tych kredytów.

    --
    Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.

    Dla odważnych
    i27.tinypic.com/34oap9h.png
  • sammler 18.08.11, 01:07
    Kredyty są po to, by je brać. Tylko że trzeba przy tym mieć minimum wiedzy i świadomie podejmować decyzje.

    S.
  • jimmyjazz 18.08.11, 11:44
    sammler napisał:

    > Kredyty są po to, by je brać. Tylko że trzeba przy tym mieć minimum wiedzy i św
    > iadomie podejmować decyzje.

    To jak ktoś podjął świadomą decyzję że bierze ten który jest tańszy to źle? Marudzisz o tym że ciężej sprzedać itp no ale jak ktoś nie chce sprzedać to co?
    Ciekawe że najbardziej na forum zawsze biadolą ci którzy kredytu we frankach nie mają. Nie wiem o co chodzi i co nimi kieruje.

    Jakoś nie widzę aby ktoś tutaj wypisywał posty o treści "olaboga mam kredyt w chf i od miesiąca jemy zupki chińskie". Jakbyś na to nie patrzył kredyty w CHF są znacznie lepiej spłacane niż te w PLN.

    --
    Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.

    Dla odważnych
    i27.tinypic.com/34oap9h.png
  • sammler 18.08.11, 11:54
    Sorry, ale trudno się rozmawia z kimś, kto bladego pojęcia nie ma, czym jest ryzyko... Nie wytłumaczę ci tego teraz, bo nie mam na to czasu. O tym, który kredyt był "tańszy" będziesz się mógł przekonać dopiero po jego spłacie, gdy na potrzeby benchmarku przeprowadzisz sobie symulację spłacania przez 30 lat analogicznego kredytu w innej walucie i przy innym oprocentowaniu (i ew. dodatkowych kosztach). Nie w momencie składania wniosku o kredyt, ani nie w trakcie jego spłaty.

    S.
  • zgwalcony_panicz 17.08.11, 16:38
    sammler napisał:

    > Doprawdy? A czy wtedy nie będzie to już musztarda po obiedzie?
    Żeby ustalić rzeczywisty kapitał jaki został spłacony pwonieneś o to pytać po odpowiednio długim czasie. Tak jak pisałem co komu po informacji, że dnia któregoś tam sierpnia frank był po 4,10 PLN kiedy to jednorazowe (jak na razie) wahnięcie nie przełoży się w znaczący sposób na kwotę kapitału do słpaty. Dopiero w długiej perspektywie jeśli frank będzie utrzymywał się na wysokim poziomie w stosunku do PLN ma to wpływ na wysokość spłacanego kapitału.

    >Inną sprawą jest
    > to, że nikt nie wie, co się wydarzy w horyzoncie 20-30 lat. A może praktycznie
    > wszystko. Dlatego powinno się eliminować w życiu czynniki ryzyka, by nie być n
    > a nie eksponowanym, a nie ich sobie dobrowolnie przysparzać.

    No to jest prawda typu słońce wchodzi na wschodzie a zachodzi na zachodzie i jest takim samym dobrym argumentem za jak i przeciw kredytowi we franku. Skoro nikt nie wie co się stanie za 20 - 30 lat to tak samo może być ze złotówką. Większe ryzyko, wiąże się z możliwością poniesienia większych strat, albo uzyskania większych zysków - normalne.

    > Nieważne, czy rata jest mniejsza w takiej czy innej walucie. Ryzyko nie polega
    > na tym, że coś złego się na pewno stanie, tylko że może się stać. W tym kontekś
    > cie święty spokój też ma wymierną cenę. Zadłużeni w PLN mogą się martwić jedyni
    > e o wysokość stóp, ale te są znacznie bardziej przewidywalne w krótkim i średni
    > m terminie niż decyzje obcego banku centralnego.

    Deyzje każdego banku centralnego będą zmierzały do nazwijmy to ogólnie "dobrostanu danej gospodarki" Oczywiście zakladamy, że bank centralny działa racjonalnie. Na tej podstawie można stwierdzić, że szereg decyzji obcego banku centralnego da się jednak przewidzieć i zaplanować co może się wydarzyć w czasie prosperity i w czasie kryzysu.

    Biorąc pod uwagę istnienie w l
    > atach taniego franka programu "Rodzina na swoim", dzięki któremu różnice w raci
    > e kredytu PLN i CHF są niekiedy pomijalne,

    Nie wypowiem się, znam program rodzina na swoim bardzo pobieżnie.

    >nie można dojść do innego wniosku, j
    > ak tylko takiego, że wzięcie kredytu w CHF było największym błędem życia tych l
    > udzi.

    Tak jak na początku, mogę powiedzieć, że najwcześniej za kilka lat będzie można zobaczyć czy to był błąd czy nie. Zakładam, że w większości ci ludzie nie żyją ze świadomością popełnienia największego błędu w życiu i nawet jeśli zapłacą więcej niż wynosił kapitał początkowy to też nie uznają tego za największy błąd życia. Takie trudności mogą wyzwolić w tych ludziach bardzo pożądane dla gospodarki zachowania - na przykład jakiś % tych ludzi zdecyduje się na zalożenie firmy po to, żeby zwiększyć swoje dochody, być może stworzą nowe miejsca pracy. Oczywiście część z nich nie poradzi sobie ze spłatą, ale z tego co widzę w statystykach to kredyty we franku są najlepiej spłacanymi jak do tej pory.

  • sammler 18.08.11, 00:57
    Ty w ogóle nie zrozumiałeś, co chciałem ci przekazać. Po co produkujesz posty o tej samej treści? Widać, że nie masz pojęcia o tematach, na które się wypowiadasz. Ale pisz, na zdrowie. To też jest forma terapii, zwłaszcza jeśli faktycznie poprawia ci samopoczucie i utwierdza w przekonaniu, że podjąłeś trafną decyzję...

    S.
  • robitussin 17.08.11, 16:40
    > To teraz napisz ile wziales tego kredytu, po jakim kursie i ile masz do splaty
    > KAPITAŁU. Bo sama ratka nic nie znaczy.

    A jeśli Ci napisze, to będziesz dziś spał lepiej? :>
    Bo doprawdy nie rozumiem, co Cię to obchodzi?
    Kapitał ma do spłaty w ciągu (przypuszczalnie) 20-30 lat. I dobrze to napisałeś - kapitał, bo odsetki są obecnie zbliżone do zera. Rekompensują więc wzrost kurstu franka do tego stopnia, że kredyt w CHF i PLN jest cały czas porównywalny cenowo (do czasu, aż RPP zwiększy stopy -wówczas to kredyt PLNowski zdrożeje; na wzrost stóp w Szwajcarii nie ma nawet najmniejszych szans - Szwajcarzy głowią się wręcz jak obniżyć je jeszcze bardziej).
    W CHF wprawdzie masz do spłaty wyższy kapitał (teraz! bo jest on przecież zmienny), ale przyzerowe odsetki, a PLN - mniejszy kapitał (stały - nie ma szans, by się zmniejszył ze względu na kurs PLN), ale wysokie odsetki (WIBOR niestety rośnie). Ale tak czy owak - w perspektywie czasu nie ma większego znaczenia, kto wziął jaki kredyt - każdy zapłaci z grubsza tyle samo, tylko jeden więcej kapitału, a mniej odsetek, a drugi na odwrót.
    A teraz czekam na argument pod tytułem "ale jakby musiał teraz nagle spłacić kredyt to ..." albo "poczekaj, poczekaj - zaraz bank poprosi go o doubezpieczenie tego kapitału" ... :)
    --
    R.
  • moja_jest_racja 17.08.11, 15:39
    i_ona_wie_kto napisał:

    > ale przecież tak właśnie będzie: 5 PLN za CHF we wrześniu 2011.
    >
    > Nie potrafisz tego przyjąć do wiadomości? To rzucić się na podłogę i wołaj "nie
    > ee nieee to nieprawda to niemożliwe nieeee nieee".

    Mam nadzieje, ze Ty i Twoja rodzina juz sprzedajecie wszystko co posiadacie do ostatniej skarpety i kupujecie CHF aby w ciagu miesiaca zarobic 30%
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 16:20
    ... to cię informuję że pracowałem w swoim życiu "u kogoś" jedynie kilka razy (mniej niż można policzyć na palcach jednej ręki drwala). Między innymi miałem przyjemność zaiwaniać jako TRADER WALUTOWY w Nowym Jorku zresztą, u azjatyckich dealerów walutowych - zarówno na 23rd jak i na Wall.

    Co robi trader walutowy, spytasz podejrzliwie? Odpowiem - handluje kontraktami walutowymi (na lewarze, po ok. $100K/lot).
    Jak zapewne się domyślasz nie muszę sprzedawać skarpet żeby sobie zagrać na FOREX-ie.

    Masz jeszcze jakieś pytania?
  • jimmyjazz 17.08.11, 16:26
    i_ona_wie_kto napisał:

    >
    > Masz jeszcze jakieś pytania?

    Ja mam jedno. Ktoś prosił o twoje CV czy jak? Co powoduje nam tak chętnie opowiadasz o swoich osiągnieciach zawodowych? Co sprawie że jako człowiek zapewnie majętny brandzlujsze się historiami o CHF we wrześniu 2011 po 5 zł? Wiesz pewnie jako ex trejder u azjatów że jak będzie po 5 zł po pewnie będzie i po 1,5 zł tak jak pewne jest to że jaki libor 3m dla CHF dzisiaj wynosi niewiele ponad 0,1% to przy chf po 1,5zł będzie wynosił 5%.

    --
    Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.

    Dla odważnych
    i27.tinypic.com/34oap9h.png
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 16:36
    skoro tak to ja mam podobne - ktoś cię prosił o analizę mojego CV (w twoim chorym mniemaniu) czy jak?
    Jak widzę kolejny z gimnazjum giertycha bez umiejętności czytania ze zrozumieniem. Bo gdybyś ją posiadał w stopniu charakteryzującym poziom inteligencji wyżej niż u imbecyla to nie wysuwałbyś głupich insynuacji.

    Pe.eS 1. NIE JESTEM MAJĘTNY. Nie zrozumiałeś o co chodzi ze skarpetkami, ale nie będę ci tłumaczył.
    Pe.eS 2. CHF nie będzie po 1,50 PLN. NIGDY. Wiem to jako ex trejder u Azjatów.
  • robitussin 17.08.11, 16:51
    > Pe.eS 2. CHF nie będzie po 1,50 PLN. NIGDY. Wiem to jako ex trejder u Azjatów

    ROTFL :) Napisz jeszcze coś fajnego :)

    --
    R.
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 17:02
    proszszsz....
    CHF nie będzie już NIGDY po mniej niż 3,50 peelena

    mówisz i masz.
  • robitussin 17.08.11, 17:37
    > proszszsz....
    > CHF nie będzie już NIGDY po mniej niż 3,50 peelena
    > mówisz i masz.

    Eee, słabe. Miało być naprawdę śmiesznie :)

    --
    R.
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 17:47
    no to sorry Winnetou, ale za Stańczyka to ja skończyłem robić kilka ładnych lat temu...

    Mogę ewentualnie opowiedzieć pikantnego dow-ci.... Jak mi się jaki przypomni....

    W międzyczasie odsyłam do wpisów współwpiśców.
    Ja już parę razy pozrywałem sobie zarówno boki jak i baki....
  • robitussin 30.08.11, 09:24
    > proszszsz....
    > CHF nie będzie już NIGDY po mniej niż 3,50 peelena
    > mówisz i masz.

    Idź zareklamować swoją szklaną kulę ...
    stooq.pl/q/?s=chfpln&d=20110829&c=1d&t=l&a=lg&b=0
    --
    R.
  • placebo99 17.08.11, 17:57
    i_ona_wie_kto napisał:
    > Jak zapewne się domyślasz nie muszę sprzedawać skarpet żeby sobie zagrać na FOR
    > EX-ie.

    To dlaczego walisz stolca w spodnie na widok wysokiego kursu franka?
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 18:02
    pomyliły ci się wpisy.
    Sprawdź ponownie.
  • rulz007 17.08.11, 16:07
    a ty we wrześniu dostaniesz raka..
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 16:43
    eeee.... wolałbym dwa. Drugi dla żony.

    Oba w sosie koperkowym.
  • hannes_k 17.08.11, 15:45
    Ej, marbles4, Ty się dziwisz ? Przecież to takie polskie zachowanie!
    Przypomina się kawał o złotej rybce, która spełniała życzenia Polaka. Dowcip polegał jednak na tym, że takie samo życzenie spełniało się również sąsiadowi, tyle że podwójnie. Polak zażyczył sobie samochodu - sąsiad dostał dwa. Potem zażyczył sobie domu - sąsiad dostał dwa. Kiedy przyszło do trzeciego życzenia - Polak powiedział: a teraz wydłub mi oko !

    Nie łam się marbles4: my damy sobie radę a oni niech mieszkają z mamusią do śmierci. Karta się odwróci, na pewno !
  • sammler 18.08.11, 01:16
    hannes_k napisał:

    > Nie łam się marbles4: my damy sobie radę a oni niech mieszkają z mamusią do śmi
    > erci. Karta się odwróci, na pewno !

    Żałośni jesteście z tymi swoimi zarzutami o mieszkaniu "z mamusią". Nerwy faktycznie zaczynają wam już puszczać. Nie sądziłem tylko, że nastąpi to tak szybko...

    S.
  • niewiecki 17.08.11, 16:14
    Teraz już wiem napewnoTy juz szykujesz sie do nory po szczurach bo nie dajesz rady i zabiora ci wszystko.
  • p_a_m 17.08.11, 14:19
    A co, masz kredyt w PLN i żal ci dupę ściska?
  • hansfakir 17.08.11, 14:25
    Szwajcarski bank centralny rzucił w środę na rynek 80 mld franków - ten zabieg będzie równie skteczny co sikanie do ogniska.
  • judo 17.08.11, 14:32
    Mam kredyt w PL
    trochę poprawiałem sobie chumor tym, że inni mają gorzej - trochę

    Ale teraz mówię - stul mordę

    Dość szczucia i śmiania się z kogokolwiek, tylko dlatego, że ma kredyt w FRANKU
  • cromio 17.08.11, 14:33
    "dilerów" może mieć życzenia czy oczekiwania na zarabianie na kursach walut narodowych. Im prędzej to wszystko pieprznie, tym lepiej.
  • gugcia0 17.08.11, 16:47
    zlosliwosci pod adresem kedytobiorcow we franku ale skupic sie na innym problemie z tym zwiazanym, a malo poruszanym.Chodzi mi o realne zabezpieczenie lokat w bankach,ktore udzieliy duzo kredytow na mieszkania we franku i ktorych to kredytow jedynym zabezpieczeniem sa owe mieszkania.Jezeli owe mieszkania spadly na wartosci o ok.10% w okresie ostatnich 3 lat, a wartosc kredytu wyrazona w zlotych prawie sie podwoila,jezeli ktos bral kredyt przy kursie 2 zl za franka,to bank ma realne zabezpieczenie na polowe kwoty.Jezeli takich klientow jest duzo w jednym banku to pojawia sie problem stabilnosci tego banku.Oczywiscie lokaty sa w Polsce zabezpieczone, bodajze do 200 tys zl ,ogolnym funduszem, jednak wartaloby poruszyc na forum mediow ten problem.Powinny byc wprowadzone jakies dodatkowe ubezpieczenia na te czesc kredytu,ktora nie jest pokryta wartoscia nieruchomosci.Mialoby to tez kapitalne znaczenie dla samych kredytobiorcow,bo na wypadek jakiegos nieszczescia,smierci meza lub zony,wypadku,choroby,dlugiego braku pracy,itp. taki kredytobiorca moglby, jak w USA, oddac tylko klucze do mieszkania bankowi,a reszte jego zobowiazan zaplacilaby ubezpieczalnia.Zdaje sobie sprawe z tego,ze to beda nowe koszty dla bioracych kredyty ale przy duzych kredytach,np. od 500 tys zl do miliona zl,wyrazonych kiedys we franku,ryzyko pozostania w nieszczesciu bez mieszkania i jeszcze z np. 400 tys zl dlugu jest ogromne i warte ubezpieczenia sie.Wiem ,ze wiekszosc takich kredytow maja ludzie mlodzi, z natury optymisci,zdrowi,ale i oni powinni sobie zdawac sprawe z ryzyka,ktore np. po ich smierci,moze uderzyc w rodzine.Banki ze swej strony tez nie powinny czekac az sie cos stanie tylko jakos,wspolnie z firmami od ubezpieczen,rozwiazac ten problem.Twierdzenie,ze umocnienie franka jest chwilowe i np. za rok frank bedzie po 2,20 zl,jest dosc ryzykowne.W czasach juz widocznego powaznego kryzysu calej,prawie,Europy,wlasnie podano,ze nawet Niemcy przestaly miec wzrosty,maja 0,1%,czyli praktycznie stoja w miejscu, nie ma co liczyc na duze oslabienie sie franka.To raczej euro,majace coraz wieksze problemy,bedzie slablo.A brat euro -zloty- wraz z nim.
  • robitussin 17.08.11, 16:57
    > wlasnie podano,ze nawet Niemcy przestaly miec wzrosty,maja
    > 0,1%,czyli praktycznie stoja w miejscu, nie ma co liczyc na duze oslabienie si
    > e franka.

    A interesowałeś się może prognozami dla "Helwecji"? Bo są równie nieciekawe.
    WŁAŚNIE ze względu na nadmierną aprecjację ich waluty.
    O Niemców się nie martw - nie z takiego bagna wychodzili. Słabe euro jest im tylko na rękę.
    --
    R.
  • zgwalcony_panicz 17.08.11, 17:15
    >Powinny byc wprowadzone jakies dodatk
    > owe ubezpieczenia na te czesc kredytu,ktora nie jest pokryta wartoscia nierucho
    > mosci.

    Takie zabezpieczenia banki wprowadziły już dawno, przespałeś/przespałaś ostatnie 5 lat

    >ale i oni powinni sobie zdawac sprawe z ryzyka,ktore np
    > . po ich smierci,moze uderzyc w rodzine.

    Zgodnie z art. 1012 KC spadkobierca może bądź przyjąć spadek bez ograniczenia odpowiedzialności za długi (przyjęcie proste), bądź przyjąć spadek z ograniczeniem tej odpowiedzialności (przyjęcie z dobrodziejstwem inwentarza), bądź też spadek odrzucić. Oświadczenie o przyjęciu lub odrzuceniu spadku może zostać złożone w terminie sześciu miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swego powołania. Więc długów nie trzeba dziedziczyć


    >Europy,wlasnie podano,ze nawet Niemcy przestaly miec wzrosty,maja
    > 0,1%,czyli praktycznie stoja w miejscu,

    To przestały mieć wzrost czy mają 0,1% ?

  • robitussin 17.08.11, 17:41
    > To przestały mieć wzrost czy mają 0,1% ?

    Zależy co kto komu bardziej na rękę ;-)
    --
    R.
  • judo 17.08.11, 16:20
    Frank rośnie czyli

    Forum gdzie

    ludzie chcą

    dosr... ludzią
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 16:47
    chłopcze, co to - twoim zdaniem - znaczy "ludzią"?

    i w jakim języku? gimnazjalistów giertycha?
  • judo 17.08.11, 16:52
    Źródłem tego błędu jest niepoprawna wymowa, który prowadzi do hiperpoprawności.

    przepraszam;)
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 17:29
    czuję się zaskoczony przeprosinami :)
    naprawdę :)
  • krzysiozboj 17.08.11, 17:05
    czepiła się ta która w innym miejscu napisała:

    "Nie potrafisz tego przyjąć do wiadomości? To rzucić się na podłogę i wołaj ..."

    Teraz pytanie - ja mam lipne papiery na maturę kwestionując poprawność tego czy Ty pisząc w taki sposób?
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 17:31
    wszystkie twoje papiery wyglądają mi na lipne z wyjątkiem żółtych - if you know what I mean....
  • krzysiozboj 17.08.11, 17:12
    Ups, w Twoich postach taka ilość byków że do matury Giertycha miałeś(aś) jeszcze sporo:
    przecież ty jesteś
    gó... mnie obchodzą twoje porady zdupy wzięte i nie na temat, ale tak z czystej ciekawości k'woli analizy

    i można by tak jeszcze co nieco
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 17:39
    czym się chciałbyś bardziej skompromitować???

    niezrozumieniem użycia "zdupy" w charakterze przymiotnika?
    a może proweniencją (trudne słowo!) zbitki "gwoli" "kwoli" a ORYGINALNIE "k'woli" ???

    No dalejże chłoptasiu przyznaj się, spróbuj pierwszy raz w życiu być mężczyzną :)

    Czekam także z utęsknieniem na twoje obiecane conieco (razem lub osobno - do wyboru, w zależności od misia)

    Inaczej poczuję się pomówiony i wytoczę ci cośtam cośtam o zniesławienie na zajebistym forum giewu
    :D
  • krzysiozboj 17.08.11, 17:45
    No cóż, analfabetyzm z chamstwem u Ciebie w parze idzie i powiedzmy że na tym zakończę schodzenie do rynsztoka za Tobą.
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 17:58
    ulżyło mi bo już miałem się porzygać twoimi wypocinami ZDUPY.
  • headless_horseman 17.08.11, 17:51
    Poprawną i historycznie umotywowaną formą jest gwoli. Przyimek ten powstał z wyrażenia k woli, tzn. z przyimka k (zachowanego w tej postaci jeszcze w gwarach, np. k nam, k sobie, występującego obocznie do ku, np. ku nam, ku sobie), który w pozycji przed spółgłoską dźwięczną uległ udźwięcznieniu, tzn. k woli → gwoli. Obecnie jest rzadko używany, przestarzały. Świadczy o tym m.in. zniekształcona, niepoprawna, historycznie nieuzasadniona forma w woli.
    Nie k'woli tylko k woli jeśli już- nie używamy apostrofu w tym wypadku i jest to błąd
    Zdupy - nie jest przymiotnikiem - przymiotnik odmienia się przez przypadki, a zdupy się nie odmienia przez przypadki w języku polskim.
    Panie "i ona wie kto" u mnie polał Pan maturę
    Dr Piotr Jeżewicz
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 17:57
    panie doktorze - lecz się pan sam :))

    K'woli jest jak najbardziej POPRAWNE.
    Odsyłam ponownie do źródeł.

    A "zdupy" odmienia się przez wszystko co się rusza. Tylko trzeba chcieć :D

    Pe.eS. ten doktorat to standardowo, na plagiaciku, poleciał?
  • headless_horseman 17.08.11, 18:04
    To intelektualne szambo, do którego tak ochoczo chcesz mnie zaciągnąć, jest dla mnie za płytkie. Poczytaj sobie klasyka, może czegoś się o sobie dowiesz.

    "Próżnoś repliki się spodziewał
    Nie dam ci przytyczka ani klapsa.
    Nie powiem nawet pies cię je..ł,
    Bo to mezalians byłby dla psa"

    Julian Tuwim
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 18:08
    oj cienkie... i ... takie .... miałkie, miałkie
    całkiem jak twój doktorat na plagiacie
  • stadox 17.08.11, 19:17
    Moja skromna hipeteza.
    Jeździec bez głowy to gość a "i ona wie kto" to smutny, brzydki frajer, który chce za wszelką cenę uchodzić za kogoś kim nie jest (erudytę, przystojniaka, człowieka sukcesu, intelektualistę, dealera walutowego z NYC, etc).
    Ktoś kto tak dużo czasu spędza na forum zaprawiając się w pseudointelektualnych pyskówkach nie może byś KIMŚ w prawdziwym życiu.
    Prawdziwy troll, żałosne indywiduum karmiące się negatywnymi emocjami.
  • robitussin 17.08.11, 20:01
    > Prawdziwy troll, żałosne indywiduum karmiące się negatywnymi emocjami.

    Eee, raczej gość, który robi sobie z nas jaja, a my to łykamy jak młode pelikany ;-)

    --
    R.
  • oxf 17.08.11, 16:29
    spadek a nie wzrosl CHF. Ciekawe przy tym ze kurs moze zmienic sie o 50 gr w pare dni. Smieszne to.
  • krzysiozboj 17.08.11, 16:38
    też mi sie tak wydawało, nawet wydawało mi się że Szwajcarzy sporo waluty puszczali na rynek gdy szła ona po ok 3.80-3.90, teraz w zasadzie niegłupio byłoby ją odkupić a nie puszczać nową na rynek.
  • simonh 17.08.11, 16:40
    Chyba cos sie komus pomyliło.
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 16:57
    tak tobie pomyliło się dukanie z czytaniem ze zrozumieniem.
    W artykule jest o wzroście franka do dolara i euro. A nie do peelena.
    NA RAZIE nie do peelena.
  • robitussin 17.08.11, 17:43
    > W artykule jest o wzroście franka do dolara i euro

    Faktycznie, rośnie.
    ... tylko cholerka jakoś w dół ...

    stooq.pl/q/?s=chfeur&c=10d&t=l&a=lg&b=0
    stooq.pl/q/?s=chfusd&c=10d&t=l&a=lg&b=0
    --
    R.
  • i_ona_wie_kto 17.08.11, 18:06
    to jest poza dyskusją.
    Komentowany tutaj artykuł jest o tym o czym napisałem, a koleś się czepił tego, czego się czepił.
    Czy franek do zielonych spada czy rośnie jest akurat w tym kontekście bezprzedmiotowe.
  • placebo99 17.08.11, 17:17
    Banki już nie mają pełnych zabezpieczeń kredytów, bo przekraczają one znacznie wartości nieruchomości. Jaka jest ta gwarancja w razie upadku banku? 40, czy 4 tys. złotych? :DD
  • sammler 18.08.11, 01:10
    Równowartość 100 tys. EUR dla każdego banku oddzielnie, dla jednej osoby (przy rachunkach wspólnych gwarancje de facto ulegają zwielokrotnieniu).

    S.

    PS Czy mógłbyś przestać używać słów powiązanych z defekacją, ale nijak niepasujących do tematu artykułu? To jest naprawdę niesmaczne...
  • placebo99 18.08.11, 16:01
    sammler napisał:
    > PS Czy mógłbyś przestać używać słów powiązanych z defekacją, ale nijak niepasuj
    > ących do tematu artykułu? To jest naprawdę niesmaczne...

    Sory. Nie wiedziałem, że jak piszę o sraczce to zaraz myślisz o jedzeniu :D
  • sammler 18.08.11, 21:48
    Ty naprawdę uważasz, że jesteś zabawny? Przecież pisząc takie głupoty dezawuujesz wartość tych swoich wypowiedzi. Po co więc w ogóle się wypowiadasz, jeśli z góry wiesz, że nikt nie potraktuje twoich wypowiedzi poważnie?

    S.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka