Dodaj do ulubionych

Inwestycyjna Lokata Ubezpieczeniowa ING Banku

30.11.06, 11:21
Co o tym sądzicie?
Edytor zaawansowany
  • stockciarz 30.11.06, 11:37
    Łączenie inwestycji z ubezpieczeniami to moim zdaniem i nie tylko moim, kiepski
    pomysł. Nie znam tej oferty ING ale znam inne: AEGON, ALLIANZ. Jest ich już
    sporo. Zwróć uwagę na koszty i okres na jaki się uwiązujesz.
  • claraveritas 30.11.06, 11:41
    Dziękuję za odp.
    Chcę zainwestowac ok 30 tys. na okres 3-6 lat. Co polecasz?
  • artiug4 30.11.06, 17:32
    Przy tak długim okresie inwestycyjnym zdecydowanie polecam dobry fundusz akcyjny
    arka od kwietnia 1998 roku do dnia dzisijszego dała zysk na poziomie 329%
  • elamigo1 30.11.06, 12:22
    Dobrze że napisałeś "twoim zdaniem". W zakresie "nie tylko moim" - zgłaszam
    votum separatum. Moim nie. Dla bardzo wielu osób jest to rewelacyjna forma
    połączenia zabezpieczenia zdolności do generowania dochodu z pracy z formą
    oszczędzania. Pod warunkiem, że fragmentem oczekiwań będzie ubezpieczenie. Jako
    sama inwestycja - faktycznie da pewnie mniejszy dochód niż taka bez
    ubezpieczenia. Jeśli zaś masz na myśli oddzielenie ubezpieczenia od inwestowania
    - nie jest to dobra propozycja dla każdego. Owszem dobra dla kogoś kto potrafi i
    wie jak poprowadzić KONSEKWENTNIE swoje finanse do określonego celu w dalekiej
    przyszłości. cZYLI, choć nikt się do tego otwarcie nie przyzna, dla naprawdę
    dużej grupy ludzi. Nie chcę użyć słowa większości.
    Argumentów jest wiele. Najważniejsze pytanie brzmi " jakie są cele?" - takich
    pytań jest wiele i decyzję powinien podjąć sam Klient w oparciu o pełną gamę
    infomacji. Każdy inwestor ma inne potrzeby - uświadomione lub nie. Zadaniem
    agentów jest uświadomienie tych potrzeb i prezentacja form ich zaspokojenia.
    Wszystkich możliwości! Mogą co najwyżej eksponować plusy swoich produków w
    porównaniu do innych form ale zawsze dając wybór. Świadomy. Włąśnie dlatego tyle
    poli "pada" przed ekspiracją. To jakbyś kupił amerykański krążownik szos i był
    później zdziwiony że dużo pali. Pali dużo - ale jaki wygodny i pakowny. Mnie
    również irytuje, że firmy ubezpieczeniowe sprzedają swoje produkty głównie jako
    narzędzie do generowania zysków podczas gdy ich głównym celem jest przejęćie na
    siebie części ryzyka i całęgo aktuariatu. Zgadzam się z Tobą że nie powinni
    wprowadzać w błąd Klientów "waląc podprogami" w żądzę zysków. Produkty oferowane
    przez towarzystwa ubezpieczeniowe są dla ludzi - i dla wielu z nich jest to
    najlepszy z możliwych wyborów. Niezależnie od towarzystwa. Będą złym wyborem
    zawsze jeśli głównym celem Klienta będzie maksymalizacja zysków. Tu większą
    szansę na osiągnięcie celu daja "zwykłe" fundusze.
    pozdr.
    elAmigo
  • wahh 30.11.06, 18:42
    Dostałem ofertę ING, wygląda rewelacyjnie i dlatego od kilku dni szukam w niej
    ukrytego "haka":
    - 100% bezpieczeństwa wpłaconych srodków,
    - brak podatku Belki,
    - na koniec 3 lub 6 letniego okresu wypłata uzależniona od wzrostu wartości
    najlepszego portfela składajacego sie z wybranych subfunduszy ING / 3
    warianty : agresywny, neutralny,bezpieczny o różnych udziałach
    subfunduszy:Akcji Plus, Zrównoważony Plus, Stabilnego Wzrostu Plus, Gotówkowy
    Plus/
  • wahh 30.11.06, 18:48
    Doczytałem, może tu jest hak:" Wypłata po zakończniu programu opiera się o
    udział w najwyższym wyniku odnotowanym przez najlepszy prtfel inwestycyjny".
    Może ten udział jest znikomy? Wiem o co pytać w ING.
  • stockciarz 01.12.06, 01:23
    Najpierw wyprostuję, że podatek belki jest na pewno tyle że jeśli jest to
    fundusz parasolowy to zapłacisz go na koniec inwestycji nie po każdej zamianie.
    Dlaczego lepiej jest rozdzielać? Ponieważ ubezpieczenie z funduszem to
    dokładnie: ubezpieczenie + fundusz + dodatkowa prowizja. Klient płaci więcej,
    ma jeszcze bardziej skomplikowany produkt (przeczytaj ostatni post), ma
    mniejsze pole manewru ponieważ wiąże go skomplikowana umowa i ograniczona
    ilość funduszy oraz konwersji oraz jest związany na 5 do 6 lat. Jeśli chce
    wyjść wcześniej lub coś wypłacić to płaci dodatkową prowizję.
    I nie liczmy na to że ktoś będzie nam doradzał czy pomagał w dycyzjach. Oni
    chcą tylko wykonać plany.
    A co najgorsze to to że agenci nadal (w większości) nie potrafią wszystkiego
    kompetentnie wyjaśnić.
    Ale jeśli ktoś lubi sobie komplikować życie to oczywiście nic mi do tego.
  • wahh 01.12.06, 09:29
    cytuję z prospektu:
    "wypłaty z programu nie są pomniejszone o 19% podatku od zysków kapitałowych"
  • stockciarz 01.12.06, 11:12
    wahh napisał:

    > cytuję z prospektu:
    > "wypłaty z programu nie są pomniejszone o 19% podatku od zysków kapitałowych"
    -----------
    Co wg mnie oznacza, że podatek klient powinien zapłacić sam.
    Przeczytaj dokładnie §19 p.4 Szczególnych Warunków Ubezpieczenia.
    Nieopodatkowane jest tylko świadczenie. Tzn. że jeśli "zejdziesz" to uposażony
    nie zapłaci podatku. Jeśli natomiast dożyjesz i zarobisz to podatek zapłacisz
    bo wystąpi zysk i nie będze to już świadczenie.
    Jak pisałem agenci nie informują rzetelnie a prospekty są zbyt skomplikowane
    dla Kowalskiego.
    Jeśli będziesz zmuszony zrezygnować w międzyczasie potrącą od 2 do 9%.
  • elamigo1 01.12.06, 11:12
    stok
    ciągle patrzysz przez pryzmat swoich własnych potrzeb i celów. Ludzie mają różne
    potrzeby i cele - niekoniecznie maksymalizacja stopy zwrotu. Dla ludzi tak
    naprawdę istotna jest maksymalizacja UŻYTECZNOŚCI a niekoniecznie stopa zwrotu z
    inwestycji. Dam Ci przykład: Kupując piecyk gazowy do podgrzewania wody masz
    wiele modeli piecyków. Jende są tańsze, za to mniej trwałe i oszczędne. Inne
    droższe i domyślnie lepsze. Możesz je kupić za gotówkę, pzy odrobinie szczęścia
    targując co najmniej 5% ceny z tytułu zapłaty gotówką. Możesz wrzucić na tylne
    siedzenie auta lub zapłacić za transport. Możesz kupić na raty - przepłacając
    15% (powiedzmy) za nabytek. MOżesz wykupić dodaktową gwarancję z której być może
    nigdy nie skorzystasz a także możesz korzystać z odpłatnego montażu przez
    autoryzowany serwis jak również możes sobie go zainstalować sam. Ty zbliżasz się
    do stanowiska osoby która ma gotówkę na piecyk i oszczędzi na ratach. Wybierze
    model o najlepszej relacji oszczędności gazu do ceny - instalując go sobie
    samemu i rezygnując z dodatkowej gwarancji i fachowego serwisu. I owszem: w
    przypadku osoby która wie jak wybrać i zainstalować piecyk tak by mu mieszkania
    nie rozpierWybuchło, która ma gotówkę na zakup omijający raty; która potrafi
    sobie samemu ten piecyk naprawić etc. Są jednak ludzie którzy mają zupełnie inne
    podejście. Nie mają pieniędzy lub wiedzy, lub mają inne cele na które chcą wydać
    pieniądze, poczucie bezpieczeństwa jest dla nich ważniejsze niż oszczędność na
    fachowym montażu etc. A ty kupując samochód wybierasz tańszy model ale bez
    poduszki powietrznej? Większość ludzi wybiera jednak modele z poduszką.
    Bezpieczeństwo jest wciąż ważniejsze dla ludzi niż zyski. Podobnie jak bardzo
    wiele osób ubezpiecza autocasco samochodu. Podobnie do ubezpieczenia autocasco w
    połączeniu z kredytem działa ubezpieczenie z funduszem lub na życie i dożycie. W
    połączeniu produkty są de facto tańsze w relacji cana/użyteczność. Prawie
    zawsze, pod warunkiem że liczysz nie tylko pierwszy rok ale cały okres umowy.
    POd warunkiem że chcesz kupiś dwa produkty a nie jeden. Jeśli dokładnie policzyć
    to okazuje się że korzyść - użyteczność ubezpieczeń z funduszem może być bardzo
    wysoka. Pod warunkiem, że jedynym celem nie jest osiągnięcie maksymalnej stopy
    zwrotu w przypadku polisy inwestycyjnej. Rozdzielenia ubezpieczenia na zycie od
    inwestowania ma często wielki sens i generuje przeważnie wyższą stopę zwrotu.
    Jednak różnica nie zawsze warta jest ryzyka samodzielnego podejmowania decyzji
    prze osoby które w 99% (tak jest - w dziewięćdziesięciu dziewięciu %) nie wiedzą
    jak prawidłowo powinna wyglądać symbioza ubezpieczenia i funduszu). Aby dokądnie
    wiedzieć jak powinna wyglądać potrzebna jest wiedza z zakresu aktuariatu i
    finansów - którą posiada naprawdę niewiele osób. Osoby orientujące się w temacie
    możą co najwyżej próbować, często ze zgubnym skutkiem, np. równowawyć aktywa
    underwritingiem ryzyka w tow. ubezp. Zwykle robią to jednak bez uwzględnienia
    wszystkich czynników ryzyka - szczególnie dotyczących ryzyka płynącego z rynku
    finansowego. To jest kosztowne i dlatego połączenie funduszu i ubezpieczenia
    wydaje się kosztowniejsze. Często pozornie. To jak płacenie za poduszkę
    powietrzną. Jednak z isntienia tzw. kombinacji zagrożeń, prawie nikt sobie nie
    zdaje sprawy. Zasada jest prosta: IM BARDZIEJ ŚWIADOMY KLIENT TYM LEPSZEGO
    DOKONUJE WYBORU. niestety obecnie dominują na rynku domysły i plotki niż
    elementarna nawet wiedza.
    Swoją drogą masz rację co do jednego. Jest bardzo mało agentów którzy mają choć
    blade pojęcie o tym co sprzedają. Wiedzą jedynie JAK TO SPRZEDAĆ. Najważniejsza
    jest realizacja planu - najczęściej kosztem klienta, który zwykle kupuje kota w
    worku z napisem "kura znosząca złote jajka". Później są bardzo zdziwieni jak po
    otwarciu worka znajdują skórkę kota zamiast jajek. Jest ciepła ale nie o to
    chodziło. Podobny jest grzech sprzedawców funduszy nie związanych z
    ubezpieczeniami.
    Jendak to, że sprzedawcy źle pachnie z ust nie powoduje że powstzymujesz się od
    kupienia telewizora do domu. Podobnie powinno być z ubezpieczeniami, czy funduszami.
    Z kolei kupując samochód bez szemrania godzisz się na 2do5% prowizji która ma
    sprzedawca który bezpośrednio ci sprzeda auto. Taka sama prowizja agenta kłuje
    Cię w oczy. Dlaczego? Dlaczego nie chodzisz do właściciela salonu samochodowego
    by oszczędzić na prowizji sprzedawcy? Tu pytanie: czy zawsze warto oszczędzać na
    prowizjach? Mimo wszystko zmniejszają ryzyko zakupu produktu którego byś nie
    chciał mieć. Jak widzisz, sprawa jest skomplikowana. Jest wiele osób które nijak
    się nie dadzą przekonać. Do większości jednak powyższa argumentacja trafia.
    Możesz jechać sam po auto do niemiec lub kupić je w komisie w Polsce. I jendo i
    drugie ma swoje plusy. To Klient wybiera większą użyteczność, DLA SIEBIE.
    ----
    -skomplikowany produkt - niekoniecznie: masz dwa w jednym.
    -Ograniczenie ilości funduszy - dla większosći klientów to raczej plus niż minus.
    -Ograniczona ilość konwersji - to same plusy i prawie żadnego minusu (aby
    spekulować na funduszach należy posiadać minimum wiedzy i SAMODYSCYPLINY)
    -Związanie na 5 czy 6 lat. Nawet więcej. - zależy od celu inwestycyjnego- często
    okazuje się bardzo korzystne - zapobiega największemu zagrożeniu funduszowca
    czyli EMOCJONALNYM DECYZJOM
    - co do braku doradztwa (rzetelnego) zgadzam się z Tobą że to powszechne. No i
    jak mają ci wyjaśnić coś czego sami nie rozumieją (bywają wyjątki) Spotykam się
    czasem ze znajomymi agentami którzy mnie proszą o poradę jak wyjaśnić bo
    bardziej świadomemu-trudnemu klientowi jakąś kwestię. Mimo że to bardzo
    doświadczeni agenci to ich poziom ignorancji czasem mnie przeraża ( czasem, nie
    powszechnie) i to nie tylko od strony ekonomicznej ale nawet od strony
    zrozumienia potrzeb klienta.
    -Co do komplikowania sobie życia. Jestem zdania, że polisy w funduszem właśnie
    upraszczają , i to znacznie, życie. W zamian za to należy liczyć się z
    koniecznością zapłacenia określonego wynagrodzenia za to uproszczenie.
    Problemem jest postrzeganie tego wynagrodzenia przez kupującego produkt
    ubezpieczeniowy. Czy jest słuszne czy też nie.
    Kupując koszulę w butiku płacisz marżę dochodzącą do 500% nie zwracając na to
    najmniejszej uwagi. Liczy się cały zestaw użyteczności (lokalizacji,
    dostępności, dopasowania, mody etc) Marże towarzystw ubezpieczeniowych
    odzwiercieldają ich użyteczność oraz konkurencję. Bez nich produkt byłby mniej
    dopasowany do klienta. Najtańszym ubraniem były mundurki 'a la mao' - nawet w
    chinach niewielu je nosi - choć pozornie relacja pomiędzy ceną a zaspokojeniem
    potrzeb jest najlepsza. Tu chodzi o szeroko pojęta użyteczność - a ta jest
    kwestią bardzo indywidualną.
    Tu kończę. Mam nadzieję, że mój post trochę ci wyjaśnił - choć nie liczę że
    przekonał Cię do czegokolwiek. Jeśli sprawił, że zaczniesz rozważać również
    interesy osób mających inne cele niż Ty - spełnił zaddanie. Sama treść posta nie
    jest adresowana bezpośrednio do Ciebie stockciaż - raczej do osób które chciały
    by używać podobnych KATEGORYCZNYCH argumentów przemawiających za wyższośćią
    jednej formy oszczędzania i/lub zabezpieczania przyszłości . To jest jak
    proteza zębów. Trzeba robić na miarę. Pożyczałbyś komuś swoją protezę?

    nie będę kontynuował tematu. Rozwinięcie go powielało by zawartość jednego z
    rozdziałó książki którą piszę, co by było nieuczciwe wobec wydawcy.
    pozdrawiam
    elAmigo
  • stockciarz 01.12.06, 11:23
    Niby wszystko to prawda jednak aby wybrać racjonalnie, zgodnie z własnymi
    potrzebami należy mieć możliwość porównania ofert. Tutaj takiej możiwości
    zwykły zjadacz chleba nie ma. Podobnie jest z większością funduszy zamkniętych
    bazujących na obliczaniu zysku z % wzrostu koszyków indeksów lub innych luźno z
    inwestycją związanych wielkości. Przeciętny klient kupuje je dosłownie w ciemno.
    A dobry sprzedawca sprzeda wszystko.
  • elamigo1 01.12.06, 11:35
    Kupowanie w ciemno nie da się uniknąć. Tak samo w ciemno kupuje się akcje spółek
    - przecieżnie wisz dokładnie co siedzi w firmie - nie siedząc w jej zarządzie.
    Idealne by było posiadanie przez osobę chcąca zabezpieczać przyszłość (to
    idealny skrót myślowy i dla funduszowców czystych i ubezpieczeniowców"") choćby
    elementarnej wiedzy o tym "czym to się je" - by nie wpaść w sidła zastawione
    przez marketingowców którzy uwielbiają oferować pozornie to co ludzie
    najbardziej chcą kupić - niekoniecznie informując ich i "skutkach ubocznych".
    Z drugiej strony czy świadomość istnienia skutków ubocznych powinna skłaniać do
    rezygnacji z zarzywania lekarstwa? Moim zdaniem klient ma prawo znać skutki
    uboczne by móc wybrać lekarstwo które najbardziej będzie odpowiadało jego
    oczekiwaniom.
    Bardzo dokładnie opisuje to paralela do definicji wartości oczekiwanej
    inwestycji "wartość oczekiwana = wartość ważona ryzykiem"
  • wahh 01.12.06, 18:08
    Dziękuję za pomocne uwagi, byłem pewny, że pod lakierem musza być jakieś
    brzydkie sęki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka