Dodaj do ulubionych

Dlaczego inwestowanie w monety?

06.04.07, 11:24
Dlaczego inwestowanie w monety?

"Wiele analiz prowadzonych na zlecenie klientów zaleca dywersyfikowanie
inwestycji. Często sugeruje się aby przeznaczać na złoto oraz monety
kolekcjonerskie powyżej 12-14% oszczędności. Powszechnie panuje również
pogląd, iż monety kolekcjonerskie nie tracą na wartości - z czasem zawsze
drożeją. Oszczędności w monetach kolekcjonerskich zabezpieczają pieniądze
inwestorów przed ewentualnymi ich wartości - inflacją oraz mogą pokryć
ewentualne straty na innych polach inwestycyjnych.

Ponadto rynek numizmatów oraz kolekci jest obecnie bardzo szybko rozwijającym
się segmentem rynku lokat kapitału. Zamożniejsze społeczeństwa już dawno
odkryły ten walor jako doskonałą inwestycję i zabezpieczenie swojego kapitału.
Podobnie zaczyna dziać się w Polsce.

Dziś wielu kolekcjononerów może żałować, iż nie kupili legendarnej prawie
monety wydanej z okazji XIII konkurs pianistycznego im. Fryderyka Chopina,
która wyemitowana w 1995 roku kosztowała 780 zł. Dzisiaj warta jest znacznie
więcej - osiąga ceny nawet 48 000 zł. Może warto zastanowić się i
zdywersyfikować portfel - numizmatyka jest dziedziną na której naprawdę nie
można stracić."

cytat z e-monety.pl

Edytor zaawansowany
  • plessok 06.04.07, 11:38
    jesli chodzi o monety,to trzeba do tego podejsc chyba pod wzgledem ceny
    kruszca,co to jest inwestycja na tyle oplacalna to trudno stwierdzic,poza tym
    do podanego przykladu to nalezy powiedziec ze naklad monety byl tylko
    500sztuk,wiec kto to kupil!!!,a cena jest na poziomie 37tys,teraz naklady
    siegaja po 7tys w wzyz,czyli zysk do przytaczanego przykladu jest absurdalny
  • artiug4 06.04.07, 11:49
    o czym ty piszesz człowieku
    teraz najbardziej opłaca się inwestować w srebro
    enigma debiut 22 marca cena emisyjna 61 zł aktualna cena rynkowa 80 zł
    foka szara w styczniu emisyjna 91 zł aktualna cena rynkowa 119 zł
  • zawodowiec4 06.04.07, 11:57
    Ubawiło mnie stwierdzenie, że na rynku numizmatycznym nie można stracić.
    To tak samo jak teza, że na nieruchomościach nie można stracić. A może ktoś
    sądzi, że na akcjach też nie można stracić (np. w długim terminie) ? Itp, itd.
    Poraz zacząć świętowanie bo poziom beztroski narasta ostatnio w tempie
    geometrycznym.
  • artiug4 06.04.07, 12:01
    Kupując monety w cenie emisyjnej ryzyko utraty kapitału jest bardzo ograniczone
  • plessok 06.04.07, 12:06
    co ty wlasnie piszesz-ten kupuje co nie chce wyhylic dziuba do banku-cena w
    PKOBP jest za 64,5zl bo jest naliczona marza,jesli chodzi o ceny 80zl to jest
    na aukcjach czyli rynek wtorny,tak sie sklada ze teraz naklady sa duze,bo 52tys
    sztuk dla srebnych monet to bardzo duzo,jeszcze pare lat temu bylo 30tys,wiec
    nie przytaczaj jakis bialych krukow na ktore prawie nikt sie nie zalapie!!!
  • artiug4 06.04.07, 12:15
    nie wiem o czym piszesz słuchaj cena w nbp była 61 zł w pko bp i nbp już dawno
    tej monety nie ma
    sklepy internetowe sprzedają za ponad 80 zł za sztukę

    za rok ta moneta będzie się sprzedawała za 100 zł
    czyli zysk na sztuce 39 zł minus podatek i koszty allegro
  • plessok 06.04.07, 12:22
    to ile tych monet kupiles,bo ja zlota ,2srebne i 1NG
  • artiug4 06.04.07, 12:24
    ja kupiłem 100 sztuk foki srebro...sprzeam z zyskiem
    30 sztuk enigmy srebro
    a teraz szykuję kasę na kilkadziesiąt sztuk nike srebro
  • plessok 06.04.07, 12:26
    to ja biegne do banku-u mnie jest enigma srebna za 64,5-ja tez postanowilem
    przeznaczyc cos na monety,jak pisalem wczesniej rownowartosc rocznych wplat na
    IKE
  • plessok 06.04.07, 12:27
    teraz 22maja ma byc moneta 750lat lokacji miasta Krakowa
  • artiug4 06.04.07, 12:27
    Kupuj każdą ilość w tej cenie...w jakim mieście mieszkasz ja Gdynia
  • plessok 06.04.07, 12:28
    Pszczyna
  • artiug4 06.04.07, 12:37
    zapytaj jeszcze czy mają fokę, świstaka jeśli tak to bierz wszystko
  • plessok 06.04.07, 12:40
    takich monet to nie maja-pewnie odrazu wykupie nawet rynek wtorny,wtedy ty juz
    bedziesz mial nie kilka dziesiat procent ale setki:)
  • artiug4 06.04.07, 13:07
    Na tym się zarabia lepiej i bezpieczniej niż na akcjach polecam każdemu nike
    srebrną wychodzi 18 kwietnia
  • plessok 06.04.07, 13:45
    monety z tej serii nie sa takie chodliwe,ale tak rokujace na jakis
    profit,kurcze nie bylo juz monet w banku,dostalem dwie na otarcie lez i za droge
  • elamigo1 06.04.07, 20:01
    Witam.
    na wstępie: skutecznie zmiażdzyłem wczoraj dwa palce prawej ręki. Uszkodzenia
    niewielkie, ale bardzo utrudniają pisanie - idzie baaaaaardzo długo.Stąd moje
    chwilowe zniknięcie.
    MONETY:
    niedawno robiłem dość dokładną analizę tego rynku i możliwości inwestycyjnych.
    Zasadniczo: podstawą rynku (na świecie) sa monety złote. Pozostałe stanowią
    raczej zajęcie hobbysstyczne - na którym tez się da zarobić. Rynek jest bardzo
    uzależniony od aktualnej mody. Popularyzatorami inwestowania w monety są prawie
    wyłącznie firmy które tymi monetami handlują i to dla nich jest to przede
    wszystkim biznes.
    Monety polksie. W takich nakładach - niezbyt mają szansę stać się eldorado.
    Owszem można będzie zarobić na NIEKTÓRYCH wybranych monetach pod warunkiem że
    będą się cieszyć zainteresowaniem zagranicy (np. nostalicznym jak chopin).
    Zarobki, pomijając okres pierwszych lat po emisji - są raczej marne.
    Jeśli chodzi o monety kolekjonerskie złote - nasze polskie nie są niestety zbyt
    popularne na świecie - co uzależnia mocno ich cenę od koniunktury lokalnej.
    Ostatnio mamhy super koniunkturę i na dodatek złoto bardzo zdrożało na
    przestrzeni ostanich kilku lat - więc i ceny b.wysokie.
    Ogólnie zaleca się inwestowanie w rzadkie monety obiegowe które nie były celem
    kolekcjonerskim w momencie ich wprowadzenia do obiegu. Więc wszystkie 2 gn
    odpadają. Oczywiście to nie oznacza że nie można na tym zarobić. Owszem tak na
    krótką metę. Zasadniczym problemem jest kupowanie monet 2gn workami. Przy
    bardzo niskiej inflacji ryzyko straty jest niewielkie i stąd zainteresowanie i
    hossa na rynku monet w polsce. Problem polega na tym że moneta traci na
    wartości (nominał) przez inflację. W momencie pojawienia się presji inflacyjnej
    coraz więcej ludzi chce zrealizować zysk - rośnie ryzyko. wówczas ceny spadają
    często do wartości okołonominalnej a inwestor który trzymał powiedzmy taką
    enigmę od momentu kupienia w nbp pprzez 5 lat to może nawet na tym stracić.
    Załóżmy przy inflacji średniorocznej na poziomie 3% to około 16%.
    Jeszcze gorzej jest z monetami srebrnymi któryuch nominał jest kilka razy
    niższy niż wartość. Co prawda nadal nie mam pewności czy monety kolekcjonerskie
    srebrne czy złote są prawnym środkiem płatniczym (szukałem odpowiedzi na to
    pytanie i nie znalazłem) ale zakładam że skoromają wybyti nomiał w złothych to
    są.
    Tu można liczyć na wartość srebra w monecie = 0,5 uncji (około)
    wychodzi jekieś 20zł - poprawcie mnie jeśli się mylę.
    czyli kupując nominał w banku od razu jesteśmhy w plecy 70% a cena robiona jest
    wyłącznie przez wartość umowną wynikająca z mody czy pożądania.
    Przypomnę co się ztało z rynkiem znaczków. 50 lat temu mówiło się o
    inwestowaniu w znaczki .... Dzisiaj, poza naprawdę rzadkimi okazami ich cenyh
    sa śmieszne. Znaczek który 10 lat temu kosztował 1 funta (anglia to znaczkowe
    c3entrum świata - moim zdaniem) dzisiaj kosztuje 0,50...
    Wyjątkiem są bardzo bardzo rzadkie zmaczki i to nie wszysktie.
    Odnosząc tą sytuacje do monet ng które są nietrwałe (za wyjątkiem
    przechowywanych w trumienkach) to za 30 -50 lat sytuacja może naprawdę wyglądać
    inaczej. KOlejną rzeczą jest kłopot ze spzrzedażą. To nie rynek taki jak akcje.
    Tu trzeba się nachodzić z akupcem i zwykle zapłacić pokaźną prowizję.
    Reasumując - rynek bardzo podatny na mody na którym możńa zarobić jeśli
    człowiek się wstrzeli w swój moment.
    Co innego monety złote. Tu strata jest ograniczona - choć narzuty emitenta na
    monety kolekcjonerskie są absurdalnie wysokie. Lepszym wyborem są np.
    krugerówki.- choć to bulionówki, niektóre emisje mają dobrącenę kolekcjonerską.
    NIestetyh to zwykle te emisje gdy wszyskim się wydawało że złoto będzie leciało
    na łeb na szyję lub gdy płyunność pieniądza bhyła niewielka - czhyli odwrotnie
    dniż dzisiaj gdy mamy do czynienia z nadp łynnośćia - lucziska nie wiedzą w co
    mają pchać kasę.
    Na koniec: - chodzą plotki, że rynek srebrnhych monet w Polsce jest "robiony"
    przes spekułę która próbuje wywołać popyt na monety. W brew pozorom wykupienie
    dużej części nakładu nie jest barzo kosztowne. POLEGA to na zdjęciu tzw free
    floatu z rynku (kolekcjonerzy zwykle trzymają bardzo długo i nie sprzedają) po
    zdjęciu free floatu buduje się klasyczna hossa bo monet brak. Wówczas upychane
    są monety ludziom którzy chcą na nich spekulować.
    Proste obliczenie powoduje że plotka ta ma sporą szansę być prawdiwaa.
    Z nakładu monety wystarczy zdjąć kilka tysięcy monet by zdjąć płynność z rynku.
    Przy braku płyunności rynek rusza do góry.Pojawia się nowy popyt.
    10tys monet kosztuje zaledanie tyle co wcale niezbyt duże mieszkanie w
    warszawie czy krakowie. ...
    tu kończę.
    papa
    --
    Niniejszy tekst jest wyłącznie wyrazem poglądów autora i nie powinno się go
    interpretować jako jakąkolwiek formę rekomendacji inwestycyjnej.
  • artiug4 10.04.07, 09:59
    "Tu można liczyć na wartość srebra w monecie = 0,5 uncji (około)
    wychodzi jekieś 20zł - poprawcie mnie jeśli się mylę.
    czyli kupując nominał w banku od razu jesteśmhy w plecy 70% a cena robiona jest
    wyłącznie przez wartość umowną wynikająca z mody czy pożądania.
    Przypomnę co się ztało z rynkiem znaczków. "

    Widać że o inwestowaniu w monety kolekcjonerskie nie masz zielonego pojęcia. O
    jakiej wartościu kruszcu w przypadku srebra piszesz? Znajdź ludzi którzy
    sprzedają monety z lat 1995-2007 po cenie kruszcu? Nie pisz takich bzdur jest
    grupa ludzi którzy wiedzą jak dobre i bezpieczne są to inwestycje.
  • elamigo1 10.04.07, 11:59
    Muszę Cię sprowadzić na ziemię.

    > jakiej wartościu kruszcu w przypadku srebra piszesz? Znajdź ludzi którzy
    > sprzedają monety z lat 1995-2007 po cenie kruszcu?
    Dzisiaj - wszem. Trwa hossa na tym rynku i panuje moda.Znacznie bardziej w
    Polsce niż za granicą. NBP to wykorzystuje i bije kilka razy więcej monet niż
    kiedyś. Są państwa które biją monety z znacznie niższych nakładach.
    sprawdź jak wygląda rynek monet kolecjonerskich za granicą. Jakie ceny osiągają
    monety które są bite w nakładach takich jak bije je NBP (piszę o monetach
    srebrnych. Porównaj ceny z przed 10 lat i obecne. Weź poprawkę na zmianę ceny
    kruszcu.
    Jeśli patrzysz na rynek monet tylko oglądając jak się zachowują ceny kilku
    najdroższych monet to wyciągasz podobne wnioski co ludziska którzy niewawno
    kupowali elektrim. Poparz na to z puntu widzenia dlaczego ludzie inwestują w
    monety (na świecie - nie u nas, u nas liczą na szybki zarobek) U nas sytuacja
    jest skrzywiona - naiwność ludzi przeogromna, podobnie jak nieznajomość tematu.
    Za zbieranie monet zabierają się "fryzjerzy". To młyn na interes firm
    działających na rynku i to one mają zestawy sztandarowych argumentów - podobnie
    jak na świecie firmy które sprzedają inwestowanie w złoto. To silne lobby a po
    drugiej stronie nie ma lobby które by przedstawiało argumenty przeciwne.
    Proponuję zobaczyć ile kosztują np. 70letnie monety obiegowe srebrne w stanie
    1-wszym (czyli jak kolekcjonerskie dzisiaj). Jak obliczysz średnią roczną stopę
    zwrotu to ci się wyjaśni. To gówo nie kokosy. Wyobraź sobie że twój dziadek
    bierze nowiusieńką monetę srebrną pakuje do słoika weka (odpowiednik próżniowej
    trumienki) i zakopuje w ogródku. Piszę o monetach w tanie I - więc nie pisz o
    bitych nakładach tylko o tych co się zachowały w tym stanie do dzisiaj. Weź
    oblicz 70 letnią stopę zwrotu...
    Te dzisiejsze kolekcjonerskie są właściwie wszystkie w stanie około menniczego
    i takie trafią na rynek za naście czy dziesiąt lat - czego absolutnie nie
    możlna powiedzieć o srebrnych obiegówkach z przed 70 lat, które rzadko trafiały
    w próżniowe zamknięcie... Wystarczy że zobaczysz ile jest wystawianych 1dynek
    starych a ile tych z emisji niedawnych.
    Obawiam się że to ty nie masz zielonego pojęcia o inwestowaniu w monety a
    swoje wnioski wyciągasz na podstawie doświadczeń kilku ostatnich lat i pewnie
    osobistego zaangażowania w ten rynek i całkiem dobrej stopy zwrotu ostatnich
    kilku lat.
    Ja również zbieram monety. Zbieram je odkąd zacząłem zarabiać pieniądze czyli
    od roku 1986. Wcale się nie podniecam stopą zwrotu. Bywały już kiedyś duże.
    Były już na tym rynku hossy i bessy. Obecnie mamy do czynienia z dużą hossą, i
    tyle. Wynika z nadpłynnośći pieniądza na rynku. Wystarczy pierwsza recesja, że
    nie będzie nadwyżek pieniędzy na rynku i ceny monet ustabilizują się (nie piszę
    że znacznie spadną- tu zdania są podzielone) Na świecie inwestowanie w monety
    porównuje się do inwestowania w niskooprocentowane obligacje - można liczyć na
    wieloletni zysk ciutkę przewyższający inflację - choć nie zawsze, pod warunkiem
    akceptacji ogromnych marż przy zakupie i sprzedaży. Sporo ludzi którzy pakowali
    majątki w złoto (i srebro) podczas "złotych lat złota" (które ostatnio wracają)
    nie za bardzo na tym zarobliło. Uwzględniając inflację i zysk alternatywny to
    duża ich część jest w plecy.
    O skali wypaczenia naszego rynku u nas niechaj świadczy choćby fakt, że na
    ebayu w stanach można znacznie taniej kupić naszą srebrną monetę z przed 10 czy
    więcej lat, niż na naszym allegro. Sprawdź sobie w zakończonych aukcjach.
    Dotyczy to zresztą bardzo wielu monet. Przykładowo srebrna głowa przedwojenna
    (to oczywiście obieg) u nas w tańszej wersji nie schodzi poniżej 30zł. Stan
    II. w stanie II W stanach bez większego problemu kupisz za 5 dolców. To za co
    u nas płacisz za stan III i IV w stanach z II. Sprawsdź w ZAKOŃCZONYCH
    aukcjach na ebayu w stanach. Bywają droższe - oferowane zwykle przez sklepy
    dające gwarancję jakości monety. Oczywiście w sklepach numizmatycznych ceny są
    znacznie wyższe. Ponadto proponuję ci poczytać trochę o inwestowaniu w monety
    na serwisach nie zajmujących się sprzedażą monet czy katalogów - bo oni z
    oczywistych względów przedstawiają tylko różowe strony takiego zbieractwa.
    Ostatnio przeprowadziłem długą dyskusję z facetem który handluje monetami.
    Skala jego podniecenia tematem sięgała zenitu. Był absolutnie przekonany, że na
    tym sie nie da stracić. Zostawiłem mu w prezencie artykuł z jednej z
    amerykańskich gazet króra przeprowadziła analizę zmian ceny rzadkiego rocznika
    dwódziestodolarówki na przestrzeni ostatnich 15 lat. Najciekawsza była ta część
    lektury która dotyczyła różnicy pomięcy ceną kruszcu a wartością (bardzo
    rzadkiej) monety. Nie potrafił inaczej skwitować niż tym że nasze monety
    to "zupełnie inna sprawa i to się nie przekłada bo polacy będą coraz bogatsi".
    Jakbym słyszał argumenty że nasza giełda nigdy nie spadnie...
    Następnego dnia próbowałem mu sprzedać srebrne JPII z 86.
    Wymiękł... Nie wziął mimo idealnego stanu i musiałem puścić ją znajomemu
    numizmatykowi. To rzadka moneta. Najdroższa którą miałem. Teoretycznie
    najbardziej pożądana. Policzyłem stopę zwrotu. Wówczas wydałem na nią pół
    pensji-musialem odkupować od znajomej kasjerki z banku. (nie pamiętam
    dokładnie ile) . Powiedzmy że zarobiłem 1000%-inflacja w 20 lat (na
    najrzadszej monecie z kolekcji i która przyniosła najwyszą stopę zwrotu. ) jak
    porównam z porównywalnymi inwetycjami wychodzi naprawdę bardzo słabo. Jak
    patrzę na inne monety z tego okresu np. 500 seul 88 czy kazik z89ego - to się
    okazuje że więcej zarobiłbym na obligacjach... o akcjach nie wspomnę.
    A zwróć uwagę, że nakład seula był poniżej 20tys a nie kilkadziesiąt tys jak
    dzisiaj bije NBP. Królowie zaś są w modzie...
    ---
    Życzę przyjemności z podziwiania kolekcji. Zarobek na niej jest sprawą
    drugorzędną. Niektóre z emisji - choć wcale niedrogie - są prawdziwymi dziełami
    sztuki. Piękne. I dlatego warto zbierać. Nie z powodu zarobku. Ten jest raczej
    marny.
    --
    Niniejszy tekst jest wyłącznie wyrazem poglądów autora i nie powinno się go
    interpretować jako jakąkolwiek formę rekomendacji inwestycyjnej.
  • plessok 10.04.07, 12:28
    wszystko zalezy od mody-tak jak teraz wszyscy lgna do funduszy-jak patrzac na
    cene kruszca to lepiej "oplaca" kupic monete bulionowa niz sama sztabke
    zlota,chocby taki orzel bielik-w zeszlym tygodniu 1/4uncji o nakladzie 800sztuk
    poszla za 1054zl- musze cos sie przyznac ze na ebayu zablokowali mi konto i
    uznali mnie za oszusta poniewaz wystawilem przedmiot jakim jest moneta srebna
    z podobizna Domeyki-mam przygode z ebayem-uznalem ze moneta jest malo chodliwa
    i postanowilem sie jej pozbyc-ja tylko zbilem cene o 10 procent i ktos doniosl
    ze jestem oszustem-wiec lobby wszedzie dziala-teraz musze wysylac dokumenty do
    niemiec aby odblokowali mi konto
    co do monet srebnych to chcialbym cos powiedziec ze ten kruszec jest
    niedowartosciowany-teraz cena uncji to okolo 14dolarow,w najwiekszej swietnosci
    oscylowalo kolo 40dolarow
    stooq.pl/q/?s=xagusd&c=mx&t=l&a=lg&b=1
    zloto teraz 675dolarow, a w najwyzszej swietnosci to az 852dollary

    trzeba tez sobie powiedziec ze dollar zostal troche przeceniony kiedys za
    dollara placono 4zl a teraz 3zl-wiec bilansujac-kroci sie na tym nie zarobi,ale
    mozna miec czesc srodkow ulokowanych w kruszec

    czyli jest dysproporcja,poza tym srebro teraz jest wykorzystywane w medycynie
    oraz zuzywa sie,nie tak jak zloto co jest ciagle kumulowane i
    przechowywane,wystarczy ze ktos rzuci pare ton na rynek i cena poleci na leb na
    szyje

  • plessok 10.04.07, 12:31
    moja przygode z monetami zaczolem calkiem przypadkiem,ale uwazam ze lepiej jest
    lokowac srodki w monety bulionowe,kolekcjonerskie niz w pierscinki,lancuszki
    czy inne bibeloty,kupilem ostatnio orla bielika o nakladzie 1000sztuk,moneta
    zapakowana ale ma jakies dziwne czerwone plamki-wiem ze tego nie sprzedam z
    uwagi na naklad,ale za to wiem ze kruszec jest wart tyle ile zaplacilem-oj
    zloto-------
  • elamigo1 10.04.07, 17:29
    a propos bielika. Ja nosiłem kartę z 1/10 w portfelu " na szczęście" (raczej
    szczęścia nie przyniosła - kiedy ją nosiłem stawałem się z dnia na dzień
    biedniejszy...) Ostatecznym powodem rozebrania opakowania było jego samoistne
    odwarstwienie - mimo że był mocno chroniony przed pogniecieniem i
    uszczodzeniami poprzez wsadzenie pomiędzy kilkanaście innych kart które noszę w
    portfelu. Na dodatek portfel noszę prawie wyłącznie w wewnętrzej kieszeni
    marynarki - nie jest narażony na maltretowanie. Karta raczej rozwarstwiła się
    pod wpływem ciepła???- rozprężające siępowietrze???. Ale plamki to się raczej
    mogły pojawić na plastiku niż na złocie - chyba że to jest złoto dla
    zuchwałych...
    Jeden z niewielu metali który niezmiernie trundo zmusić by wszedł w reakcję
    chemiczną z czymkolwiek.
    --
    Niniejszy tekst jest wyłącznie wyrazem poglądów autora i nie powinno się go
    interpretować jako jakąkolwiek formę rekomendacji inwestycyjnej.
  • plessok 10.04.07, 18:39
    odnosnie tych plamek,to sa opisy na serwisach trudniacych sie sprzedaza o takim
    zjawisku-sa to minimalne kropeczki czerwone-co zauwazylem roczniki 1999 to
    posiadaja-w kazdym badz razie to jedna wada-ja zawsze marzylem o tym zeby miec
    sztabke zlota,wiec lepiej taka moneta niz sztabka,wszak jest nominal i to jest
    platny srodek platniczy w Polsce-bylaby checa jakbym poszedl z tym do sklepu-
    pewno by wezwali policje:)))
  • elamigo1 10.04.07, 12:49
    Bulionówki to bulionówki. Faktycznie nasze nbpowskie chodzą w stosunkowo
    niewielkich nakładach - ale i tak zainteresowanie marne. Może to się kiedyś
    zmieni- tym bardziej, że każda pakowana jest na dzień dobry w kartę która
    zabezpiecza menniczość. Niestety nie są pięknę. Odpakowałem 1/10 by ja
    podotykać i pooglądać przez lupkę. Szajs graficzno-artystyczny. Równie dobrze
    mogliby trzepnąć tylko nominał i wagę. Sądzę, że cieszyłyby się większym
    powodzeniem gdyby były ładniejsze.
    ---
    co do rynku srebra. Kiedyś podobnie wierzyli w to Bracia Hunt. To oni
    wywindowali swego czasu srebro na wyżyny. Owszem teraz się go używa w śladowych
    ilościach w medycynie. Kiedyś tony szły do fotografii i na styki. Dzisiaj
    znacznie mniej. Ale zawsze będzie droższe niż np. miedź... To znaczy że w
    przeciwieństwie do np. 2zł NG moneta srebrna zawsze będzie miała "jakąś"
    wartość. Na bułkę powinno wystarczyć...

    Ja lubię monety. Ale traktowanie ich jako zyskownej inwestycji jest błędem.
    Owszem są stosunkowo dobrym narzędziem przechowywania wartości
    (antyinflacyjnym) Jednak biorąc pod uwagę postęp poziomu życia w skali wielu
    lat to już przestaje być atrakcyjne nawet złoto. Cóż z tego jeśli za złotego
    franka z przed lat (jeśli nie popierdzieliłem dat to jakieś 1/10uncji złota.
    Mogłeś się przespać w wykwintnej gospodzie i najeść jak panisko. Jeszcze cię
    gospodarz podwiózł bryczką na stację kolejową. I tak kibel miałeś na podwórzu
    a wykwintne jedzenie polegało na wątpliwej świeżości mięsiwie; pościel była
    zmieniana w gospodzie tak co miesiąc - dzisiaj nazwałbyś to afrykańskim
    slumsem. Za 1/10 uncji dzisiaj się ledwie prześpisz w hotelu i dostaniesz
    śniadanie kontynentalne. Na taryfę już zabraknie...
    --
    Niniejszy tekst jest wyłącznie wyrazem poglądów autora i nie powinno się go
    interpretować jako jakąkolwiek formę rekomendacji inwestycyjnej.
  • artiug4 10.04.07, 15:18
    "Ja lubię monety. Ale traktowanie ich jako zyskownej inwestycji jest błędem. "

    Jest dokładnie odwrotnie
  • poszi 10.04.07, 15:49
    > "Ja lubię monety. Ale traktowanie ich jako zyskownej inwestycji jest błędem. "
    >
    > Jest dokładnie odwrotnie

    Może ja jestem czepialski, ale uważam, że inwestycja to coś, co przynosi dochód.
    Inwestycją są akcje (za wyjątkiem dotcomów :)), inwestycją jest kupno
    nieruchomości pod wynajem, inwestycją jest własna firma. Monety to najwyżej
    spekulacja. A w długim terminie tezauryzacja. To może tylko lingwistyczne
    rozróżnienie, ale rzeczy, które nie przynosza dochodu nie mają w długim terminie
    szans na pokonanie czegoś, co dochód przynosi.

    Elamigo ma racje, a wystarczy zobaczyć historię z PRLowskimi znaczkami, o które
    się ludzie zabijali i ile sa warte teraz, kiedy moda minęła. W Stanach bywały
    też szaleństwa za monetami. PCGS publikuje wskaźnik wartości koszyka monet i
    ktoś kto kupił w czasie poprzedniej bańki jest mocno do tyłu (a teraz i tak jest
    boom), dokładnie w tej chwili o -64%:

    www.pcgs.com/prices/frame.chtml?type=coinindex&filename=index
    Jedyne, co wydaje mi się, że może się utrzymać cenowo (co nie znaczy, że to aż
    taka świetna inwestycja) to bardzo rzadkie sztuki, takie które kosztują ponad 50
    tys. złotych: rzadkie dukaty, półkopek, ciekawsze talary, najrzadsze monety II
    RP w idealnym stanie. A to dlatego, że liczba bardzo bogatych ludzi rośnie i
    wygląda na to, że tak szybko ten trend nie minie, a takich monet jest najwyżej
    kilkanaście, kilkadziesiąt sztuk. Współczesne monety kolekcjonerskie to totalna
    masówka i wszystkie niemal są w stanie menniczym.

    Co nie zmienia faktu, że monety to fajne hobby. Ale niedzielni "inwestorzy"
    niekoniecznie dodają mu uroku.
  • zolan64 16.04.07, 20:51
    "Widać że o inwestowaniu w monety kolekcjonerskie nie masz zielonego pojęcia. O
    jakiej wartościu kruszcu w przypadku srebra piszesz? Znajdź ludzi którzy
    sprzedają monety z lat 1995-2007 po cenie kruszcu? Nie pisz takich bzdur jest
    grupa ludzi którzy wiedzą jak dobre i bezpieczne są to inwestycje."



    Kolego artiug4 albo lepiej pankracy (takigo nicka przecież używasz na forum Bankiera)zaleciłbym Ci trochę więcej skromności i pokory. Nie rób się takim znawcą w temacie inwestowania w monety, bo o ile pamiętam z Twoich postów na forum Bankiera zainteresowałeś się tą tematyką dopiero pod koniec zeszłego roku.
    Twoje doświadzcenie sprowadza się w zasadzie do tego co wyczytałeś ostatnio na forach i śledząc Allegro.
    Zauważyłem że zniknęły Twoje głupie posty z forum Bankiera i tak trzymaj. Niech się teraz trochę pomęczą z Tobą na np. e-numizmatyka
    pozdrawiam
  • ryssio 11.04.07, 17:37
    Po pierwsze: akurat w numizmatyce bardzo ważną rolę odgrywa stan, i to nie
    tylko stan zużycia, ale i niuanse w rodzaju tego czy moneta ma ladny odcień
    patyny czy nie itp. Może się okazać, że akurat w domu miałeś nie taką
    wilgotność powietrza jak trzeba i już Twoje monety są warte połowę.
    Po drugie - łaska pańska (w tym przypadku klientów) na pstrym koniu jeździ.
    Dlaczego dwie monety o podobnej tematyce, identycznym nominale, roku emisji i
    tym samym nakładzie potrafią różnić się w cenie czterokrotnie - Bóg raczy
    wiedzieć. Uwaga: jeżeli chodzio o ceny rynkowe, to katalogi można co najwyżej
    powiesić w miejscu ustronnym.
    Po trzecie: z płynnością bywa różnie.
    Zatem, jeżeli już to monety złote, i to kupowane w wiarygodnych sklepach,
    najlepiej od razu z emisji mennicy.
  • elamigo1 11.04.07, 17:53
    Ja osobiście najbardziej leję (ze śmiechu) z tych frajerów którzy wolą
    zapłacić "niewiadomojakiesumy" za polerowaną błyskotkę podczas gdy swoje
    całkiem cenne ale po prostu brzydsze precjoza oddają za bezcen i mają w
    niepoważaniu.
    Ostatnio koleżka pokazał mi swoją kolekcję z której był dumny.
    Przestał być gdy mu dałem lupkę i powiedziałem czego szukać...
    pokazałem mu również jak można zniszczyć monetę - upiękniając ją na sprzedaż.
    Niestety ten rynek jest gorszy niż inwestorzy giełdowi którzy za 50 zł kupują
    kilka akji śmieci - zupełnie się na tym nie znając. Póki jest koniunktura - są
    do przodu. Ale walory które maja (tu w klaserze) są tak naprawdę warte naprawdę
    niewiele.
    pozdr.

    Fakt, że ze złotem takie numery już nie przechodzą. Dlatego na świecie bardziej
    wchodzi się w złoto - choć bardziej miękkie.

    --
    Niniejszy tekst jest wyłącznie wyrazem poglądów autora i nie powinno się go
    interpretować jako jakąkolwiek formę rekomendacji inwestycyjnej.
  • radiotrwam 16.04.07, 21:05
    Przedtem była moda na znaczki.Dzisiaj można kupić te same walory za 1/3 dawnej
    ceny.Kiedyś była moda na cebulki tulipanów. Za cebulkę kupowało się kamienicę w
    centrum Amsterdamu...Dzisiaj cebulkę nowej odmiany można kupić za 5zł.
  • citro1 16.04.07, 21:11
    Mam parę kilo srebrnych monet /200zł/ z lat 70.Są w kiepskim stanie,przeżyły
    powódż w 1997roku.Ile może być warta jedna szt.
  • elamigo1 16.04.07, 21:21
    Kiepski stan może wynikać z kilku czynników. Powódź pewnie przyspieszyła
    procesy korozyjne ale wątpię by porysowała monety. Wypłatówki mają raczej
    niewielką wartość ale na dobry obiad powinno Ci wystarczyć. Od stanu zachownaie
    zależy czy w macdonaldzie czy w mariocie. Niesposób ocenić na podstawie Twojego
    opisu.
    Nawet w dobrym stanie to jedna z najtańszych monet "popularnych" dostępnych na
    rynku.

    Proponuję je oczyścić (woda z szarym mydłem - bez używania szczoteczki a
    jedynie paluszkami i delikatnie , delikatnie wycierać flanelką lub najlepiej
    nie wycierać a przedmuchać sprężonym powietrzem. Broń BOże Nie doczyszczać- bo
    możesz zepsuć . Można też na chama potraktować chemią - nieuczciwe - nie
    polecam.
    Po umyciu wystaw na allegro po 5 lub 10 szt. różniących się wyglądem, ale nie
    jednocześnie. W razie pytań mailuj na priva.
    ami
    --
    Niniejszy tekst jest wyłącznie wyrazem poglądów autora i nie powinno się go
    interpretować jako jakąkolwiek formę rekomendacji inwestycyjnej.
  • citro1 16.04.07, 21:31
    Dzięki Ami,tak tylko pytam z czystej ciekawości.
    To prawie jak rodowe srebra:-) / prezent ślubny / i nie mam zamiaru tego
    sprzedawać.Zostawię dla następnego pokolenia /XXX lat PRL z 1974roku / Pan
    Kazimierz w tych latach ze swoja drużyną szalał w Monachium.Ja też mam masę
    miłych wspomnień z tamtych lat.Nie leżą,będzie co wspominać
  • poszi 16.04.07, 21:51
    Masz przynajmniej bulion srebrny :)

    To tylko półżart, bo w kiepskim stanie te monety są warte tyle, co kruszec,
    jeśli nie mniej. Nawet się kiedyś zastanawiałem, czy tak nie zebrać sobie w ten
    sposób troche bulionu srebrnego, ale za dużo zachodu i płynność niewielka.

    Ta moneta waży 14,5g i ma srebro próby 625, a to 0,291 uncji czystego srebra, co
    przy dzisiejszym kursie daje $4,08 (a jeszcze dochodzi miedź gratis :) ). Te
    monety za tyle nie da się sprzedac, jeśli są w słabym stanie.
  • krajek-krajek 02.07.07, 16:02
    Jest tyle warte ile ktoś zamierza za to zapłacić, jak na razie 26 zł. Jak dla
    mnie to gó.., jakaś połamana moneta i gdzie byś ją sprzedał? skoro na allegro
    idzie za 30 zł?
  • ksawon 02.07.07, 16:31
    Idę o zakład, że on jej nie chce kupić, lecz ją sprzedaje.
  • siurak20 02.07.07, 18:01
    nie no panowie to juz sa jaja. Takie monety to mozna sobie wybic w co drugim
    miescie na rynku. W roznych miastach sa rozne ta akurat pochodzi z krakowa rok
    produkcji 2006(chyba).
    ogolnie to gratuluje potencjalnemu nabywcy, moneta ktora powinna lezec w muzeum
    jest u jakiegos chlopka ktory nawet nie wie z ktorego roku jest ten kawal
    metalu i sprzedaje ja za 1 zl na allegro. Bez zadnych potwierdzen co do
    autentycznosci takiego czegos... moneta z 390r.. nie no padne zaraz.
  • krajek-krajek 02.07.07, 23:34
    Zrobiłbym pewien eksperyment, wyrobił taką monetę w danym miejscu
    historycznym(tam gdzie je wyrabiają)wziął szlifierkę wyciął tak datę żeby
    wyglądało na ułamane, później wsadził ją w konkretnym miejscu do ziemi na
    powiedzmy 2 lata i idę o wartość monety z 390 r. że wyglądałaby tak samo.
  • poszi 02.07.07, 23:52
    Zdjęcie na tej aukcji jest fatalne, dlatego trudno o jednoznaczny wyrok, ale nie
    zdziwiłbym się, gdyby to był fals z epoki lub imitacja z epoki. Tamtejsi
    klepacze byli często niepiśmienni i nie potrafili dobrze nawet skopiować
    legendy. To przypomina bardzo pokoślawione szelągi Zygmunta III Wazy. Porównaj z
    np.
    www.wcn.pl/aukcje/35/text/0292.htm
    Obecne kopie są dużo lepszej jakości, ale może to jest jakaś kopia odpustowa.
    Nawet, gdyby to był oryginał, to nie jest to najprawdopodobniej żadne cudo ani
    rarytas, a w tym stanie to tym bardziej.

    --
    Jak zmieniła się liczba ogłoszeń na rynku pierwotnym?
    licznikmieszkan.atspace.com
  • virusik12 16.08.16, 13:49
    W celu inwestycji w monety polecam skorzystać z serwisu rajmonet.pl/ gdzie po skontaktowaniu się nabyłem monety po okazyjnej cenie które po paru latach osiągnęły większą wartość niż wcześniej
  • aleksse51 10.04.19, 18:19
    Jeśli rzeczywiście chcemy zbierać numizmaty, to potrzebna nam duża wiedza i umiejętności.Osobom nie znającym się na numizmatach, początkującym, poleciłabym monety kolekcjonerskie. Ceny srebrnych monet są dostępne dla większości społeczeństwa, złote są droższe, o numizmatach nie wspominając. Ale warto, ja złapałam bakcyla. Co jakiś czas sprawdzam sobie na dorabianie.online, co warto kupić i jak mogę to kupuję.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka