Dodaj do ulubionych

Giełda i Fundusze Pomoż amatorowi

13.01.08, 16:09
witam
Na wstepie napisze ze jestem kompletnie zielony. Chcialem zaczac
grac na gieldzie i inwestowac w fundusze. Mam pare pytan:
JEsli chodzi o giełde.
Od czego warto zaczac moze jakies ksiazki ciekawe artykuly. Cos co
pomoze mi zrozumiec jak to dziala jak sie w tym poruszac itd itd

Drugie pytanie jak wybrac fundusz ???
I czy warto skorzystac z uslug Doradcy Finansowego jesli tak to ile
kosztuje taka usluga
Pozdrawiam i z gory dziekuje

aha bardzo prosze o powazne wypowiedzi a nie w stylu czytaj czytaj i
ogladaj i dalej czytaj :) kazdy kiedys zaczynał
Edytor zaawansowany
  • mikolaj1985 13.01.08, 18:22
    widze zero odzewu :) a moze jest jakas przyjazna dusza z KRakowa
    znajac sie troche i potrafiaca pomoc
  • artremi 13.01.08, 19:04
    Moze daj ludziom wiecej niz 2.5 godziny na udzielenie odpowiedzi/porady...
    Masz bardzo podstawowe pytania i jednym z najlepszych zrodel moze byc google.pl
    lub google.com.
  • js.2 13.01.08, 19:02
  • marczakandrzej 15.01.08, 05:22
    Witam !
    Radzę ukończy kurs " szkoła giełdowa" dostępne informacje na
    www.gpw.com.pl ( kurs podstawowy 14 h to 250 pln ).

    Można inwestowac w fundusze wykupując programy inwestycyjne
    (długoterminowe) wtedy doradca finansowy nic nie kosztuje.

    Wybierając fundusz trzeba zapoznac się z aktualną sytuacją na
    giełdzie , czytac komentarze itp.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia !
  • mikolaj1985 15.01.08, 14:18
    dzieki czy te kursy sa zrozumiałe i czytalne dla osob nie majacych
    pojecia zielonego jeszce w tych sprawach ?
  • frolama 15.01.08, 14:24
    W sumie zacząłeś w świetnym momencie . Masz okazje przyglądać się
    bessie i rodzacej sie panice na giełdach. Zacznij od bossa/edukacja.
    Wszystko wskazuje na to ze w okolicach Q3 2008 będzie dobry moment
    by zacząc powaznie myśleć o wiekszych zakupach. Masz troche czasu.
    Obecnie nie inwestuj w nic. Poza swoją edukacją. W Wielkopolsce
    dobre kursy organizuje DM BZWBK ,mozesz poszukac czegoś takiego u
    siebie.
  • mikolaj1985 15.01.08, 14:41
    NO własnie zaczałem :) mam mnostwo nauki przed soba gdyz nigdy w
    zyciu nie mialem stycznosci z giełda. ALe chce zaczac robic cos z
    moimi pieniedzmi ktore mam mozliwosc odkładac ( a jak leza w
    skarpecie to nie procentują :) . Dlatego wlasnie czy taki kurs
    SZkoła giełdy za 250 zl jest łatwo przyswajalny dla glabow
    giełdowych ? narazie przeczytalem ksiazke Bogaty Ojciec Biedny
    Ojciec oprocz tego ze jest tam spora dawka energi ktora pobudza to
    malo konkretow teraz zaczałem czytac Zenona Komara sztuka spekulacji
    zakupilem tez program wirtualnej giełdy(nie wiem czy to ma sens ale
    nie był drogi a zawsze zobacze jak to wyglada ) ale co pozniej ?
    Własciwie chce sie zaintereowac wszystkim gielda funduszami
    nieruchomosciami itd itd
  • mikolaj1985 15.01.08, 15:00
    hmm Cwaniakpo mam rozumiec ze mam odrazu wejsc na stronki o giełdzie
    gdzie pokazane sa wskazniki wykresy itd itd nie majac podstaw jak to
    wszystko działa ? bo troche mnie to dziwi
  • harryportier 15.01.08, 23:55
    Zacznę od prostszej części:
    > Drugie pytanie jak wybrac fundusz ???
    > I czy warto skorzystac z uslug Doradcy Finansowego jesli tak to
    ile
    > kosztuje taka usluga
    > Pozdrawiam i z gory dziekuje

    Na większość pytań w sprawie funduszy odpowiedź znajdziesz na tym
    Forum. Poczytaj uważnie wątki, zwłaszcza "przybite gwoździem" u góry:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44442
    "Doradcy Finansowi"? - to w większości ludzie po 4-tygodniowych
    kursach, czasem dłuższych. Ten wątek powie Ci prawie wszystko na ten
    temat. Lepiej bym tego sam nie napisał:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44442&w=54221853
    To tyle o funduszach. "Bossę" już Ci ktoś na górze zalinkował. Tu
    też znajdziesz pewne informacje, ale na nieco wyższym poziomie
    wiedzy szukającego. Patrz po lewej stronie na Menu:
    www.parkiet.com/dane/dane.jsp
    A więc chcesz zobaczyć na własnej skórze, jak to jest inwestować
    własne pieniądze na giełdzie?
    Dobrze, opowiem Ci z perspektywy moich kilkunastu już lat robienia
    tego. Przyszedłeś tu, bo chcesz zarabiać, tak? Jak każdy zresztą,
    kto w to wszedł...

    Otóż pierwsza sprawa, o której niewielu Ci powie...na Giełdzie się
    przede wszystkim TRACI, a nie zarabia!!!
    Im prędzej ta prawda do Ciebie dotrze, tym mniejszą stratę
    poniesiesz i tym mniej będzie kosztować Cię nauka. Chwila - przecież
    są faceci, którzy się dorobili, spytasz. Tak. Ale Oni już tę prawdę
    zrozumieli! Gdyby o niej nie wiedzieli, nigdy by nie osiągnęli tego,
    co osiągnęli.
    To najważniejsza rzecz, jaką mogę Ci powiedzieć - mnie zrozumienie
    tego faktu kosztowało wiele lat bólu i mnóstwo strat. Ty masz to ode
    mnie na tacy.

    A wobec tego, cokolwiek zrobisz, w cokolwiek włożysz SWOJE
    pieniądze - nie ma ważniejszej sprawy, niż ochrona Twojego kapitału.
    Popatrz na prostą matematykę - jeśli stracisz 50% kapitału, to aby
    wrócić tylko do stanu początkowego, musisz zarobić 100%, a to nie
    takie proste! Miej tę matematykę przed oczami zawsze, ilekroć
    podejmujesz decyzję inwestycyjną.
    Jak się przed stratami chronić? Najpierw zawsze pytaj się "Ile mogę
    na tym stracić"? a nie ile mogę zarobić. I to obojętne czy kupujesz
    akcje czy jednostki funduszy - jesli Twoja strata osiągnie ten
    poziom, który sobie założyłeś, jako bezpieczny dla Ciebie zamykaj,
    nie patrząc na nic!
    Nie łudź się, że odbije. Być może, ale szanse są 10 do 90 , że NIE!!!
    Zawsze stosuj sell stop - poczytaj, co to takiego. Wyznacz sobie
    poziom dopuszczalnej straty i zamykaj!

    Jak się traci? Źle wybierając akcje, nie zamykając pozycji wtedy,
    gdy jest to konieczne - sposobów straty pieniędzy na giełdzie jest
    mnóstwo.
    Aha - na tym Forum, jak i na każdym innym forum giełdowym większość
    powie Ci, że tylko zarabia ;-) Cóż, do zysków jest łatwiej się
    przyznać :-)

    Gdy wyruszałem w tę podróż, byłem taki jak Ty. Nie wiedziałem, ze w
    jej trakcie najwięcej dowiem się o...sobie. O własnych słabościach,
    o mieszance chciwości i strachu. Czasem o panicznym strachu,
    budzącym w nocy, że jutro pozycja otwarta na kontraktach wyrzuci
    mnie z rynku. Czasem o tym, jak kilkusetprocentowy zysk zamienić w
    kilkuprocentowy nieumiejętnością przyznania się przed sobą do błędu
    itp. Ciebie też to czeka - nie miej złudzeń! Jesteś Człowiekiem i
    masz taką właśnie konstrukcję psychiczną!

    Zasady działania rynku opanujesz dość szybko. Wybierzesz sobie czy
    to Analizę Techniczną, czy Fundamentalną i zaczniesz inwestować.
    Ale to dopiero początek. Teraz musisz zmierzyć się ze sobą, ze
    swoimi słabościami.
    Nic tak nie uczy, jak własne obite plecy po wielokroć przez Rynek.
    Ksiązki ksiązkami, ale tylko obite plecy nauczą Cię kiedy nie
    otwierać pozycji, kiedy koniecznie zamykać pozycję, jak panować nad
    własnymi emocjami. Zwłaszcza to ostatnie jest nie do nauczenia z
    książek.
    Obite plecy nauczą Cię, że pieniądze rosną na Drzewie Cierpliwości.
    Obite plecy nauczą Cię żelaznej dyscypliny w podejmowaniu
    inwestycji, we wchodzeniu w pozycję i wychodzeniu z niej.

    Obite plecy pokażą Ci, jak nie ulegać panice, gdy wszyscy wokół
    biegają, krzycząc "To Koniec".
    Obite plecy powiedzą Ci, ze czas uciekać z rynku, gdy wszyscy wokół
    będą Ci mówić, jaka to wspaniała inwestycja i jak daleko to może
    jeszcze zajść i ile jeszcze można zarobić.
    Obite plecy nauczą Cię nie widzieć tylko potencjalnego zarobku,
    czyli jak nie być zaślepionym przez pieniądze.
    Obite plecy nauczą Cię, jak radzić sobie z paraliżującym strachem,
    ściskającym gardło, gdy mimo wszystko otwierasz pozycję wbrew
    wszystkim wokół, krzyczącym, ze teraz to juz tylko ostatecza
    katastrofa.

    Obite plecy spowodują, ze będziesz zupełnie inaczej patrzeć na
    pieniądze.

    Jeśli obite plecy Cię tego wszystkiego nie nauczą, to bedziesz
    jednym z tysięcy, którzy odpadli na jakimś etapie - poddali się. To
    też nic takiego. Po prostu bedziesz bogatszy o kolejne życiowe
    doświadczenie.

    Aha, w 99,99% przypadków, gdy poniesiesz stratę - winy szukaj u
    siebie i tylko u siebie. To oszczędzi Ci wiele czasu w wyciąganiu
    prawidłowych wniosków i uczeniu się z własnych błędów.
    Nikt ,kto tego nie przeszedł nie rozumie tego, jak trudne zadanie
    przed Tobą.
    Nadal swędzi Cię skóra na plecach? Nadal wierzysz, że to jest dla
    Ciebie?

    POWODZENIA!!!!

    Harry Portier



    --
    "Zaufaj:Czyż płatki kwiatów
    Nie sypią się w dół jak trzeba?"
    Kobayashi Issa (1763-1828)
  • citro1 16.01.08, 00:23
    Post do zapisanie dla potomnych!
    Wydrukować i na ścianę!
  • ewa9000 16.01.08, 09:47
    Święte słowa. Ja zaczynałam rok temu . Sprzedałam dom, sporo wolnej
    gotówki - stan wcześniej nie znany. NAjpierw było prosto : trzeba
    iśc do 2 - 3 doradców i niech oni wybiorą fundusze . Pierwszy szok .
    Doradcy doradzają to na czym oni zarabiają, wszystko okraszone
    slaganem o długoterminowych inwestycjach. KOlejny krok - trzeba
    zainwestować w wiedzę . Dodam, że kompletnie zielona z finansów nie
    jestem, ale giełda to dla mnie nowość. Zainwestowałąm w książki ,
    czytaliśmy razem z mężem. Tytuły: Van Thyrp - Giełda , Wolośc i
    Pieniądze oraz Sperandero - Trader Vic. Tam jest wszytko.
    Sperandero jeden z akapitów kończy stwierdzeniem , że ludzie którzy
    wiedzą wszytko co powinni, nie robią tego co powinni . Nie wiadomo
    dlaczego . Tutaj mocne postanowienie. Ja taka nie jestem ! Grzech
    pychy ? Zgodnie z zasadami w książce określam stategie i swój
    profil. Tak ! Nakreślam strategie, jestem zdyscyplinowana, , jestem
    odporna psychicznie... Tak to ja. Jestem stworzona żeby zbić
    fortune na giełdzie. Nie chcę dużo 15 - 20 % zysku rocznie mnie
    zadowala. ( Pazerność ? ) . Pierwsze zyski - papierowe. Pierwszy
    krach - marzec 2007. Pierwsze straty - już nie papierowe. Nauka
    która mnie kosztuje więcej niż książeki , ale to wszystko już
    przecież wiem. Koszt mojej nauki :
    1. Nie wierz doradcom, wystrzegaj się giełdowych guru - 900 Eur
    2. Nie wchodź w spadające akcje - 700 Eur
    3. Nie sprzedawaj w panice - 2000 Eur
    4. Nie inwestuj całego kapitału w giełdę - 0 Eur - Przynajmniej taka
    głupia nie byłam, ale to uważam za najważniejsze. Nawet jeśli
    starcisz 20 % kapitału, to reszta ma szanse odrobić.
    5. Każdy ci powie co i kiedy kupić , ale nikt ci nie powie kiedy
    sprzedac - 900 Eur
    6. Nie ma dobrych akcji - 500 Eur.
    7. Giełda dyskontuje wszytko - 500 Eur - Ta apropos akcji , którą
    trzymam ku przestrodze. Firma ma żywą gotówke wartości 430 000 mld
    Eur. Jej wycena giełdowa wynosi połowę tej sumy. Dla ciekwaych:
    Meinl Airports.
    8. Tnij straty - 800 eur.

    PO pierszych stratach zaczęłam dogłebniej studiować makroekonomię.
    Już w marcu wiedziałam że trzeba kupić złoto i surowce miękkie. Nie
    zrobiłam tego bo się bałam. Wszyscy kupowali akcje. Mysłałąm
    sobie : "tyle mądrych ludzi z doświadczeniem kupuje akcje, to pewnie
    wiedza co robia . A ja glupia blondyna soje chce kupowac". Kupiłam
    tylko trochę złota - książkowo - 7 % kapitału. Udało mi się odrobić
    trochę strat przez dobre decyzje, hamując chciwość i walcząc ze
    strachem . Kosztowało mnie to wiele płaczu, budzenie w nocy,
    zaniedbane dzieci, pierwsze awantury z mężem po 13 latach, depresję,
    popsute urlopy. Teraz wiem więcej. Tak jak napisał przedmówca. Wiem
    więcej o sobie. Idę dalej... Zastanów się czy to jest na prawdę dla
    ciebie.
  • zawsze.niewiadoma 30.01.08, 16:49
    BRAWO EWA !!!!!
  • mikolaj1985 16.01.08, 09:47
    witam dzieki za posty.

    Harry mam rozumiec ze juz na poczatku proponujesz mi przestac sie
    tym bawic jesli choc jakas malenka czesc mnie uwaza ze nie
    podoła ???? mam rozumiec ze te bajki od innych ze zyja z gieldy sa
    wyssane z palca a tylko nielicznej grupie szczesciazy sie udaje ?
    Wiec co moge zrobic z moimi pieniedzmi gdyz nie chce ich poprostu
    wydac i cieszyc sie chwila bo to krotkie chwile :) CZy powierzenie
    swoich pieniedzy funduszą jest wkoncu dobra inwestycja ??? skoro
    giełda to loteria a wiekszosc funduszy wlsanie na tej loterii gra ?
    Co w takim razie moze zrobic przecietny kowalski jesli chce cos
    zrobic ze swoim kapitalem (mniejszym badz wiekszym) a nie tylko
    liczyc czy starczy mu do pierwszego
  • frolama 16.01.08, 10:32
    Post Harrego jest naprawde do wydrukowania na ścianę. Podam Ci mój
    przykład . Dostałem na giełdzie w tyłek bardzo powaznie już
    przynajmniej dwa razy. Nauczony doświadczeniem, obserwując rynek a
    przedewszystkim walcząc w własną chciwością - wyszedłem większością
    kapitału w lecie 2007 po pierwszych spadkach. Jednak pieniądz
    parzyłapa - zostawiłem dośc sporo gotówki , kontrakty - łapanie
    noży, czekanie na odbicie. I co zostało mi z tych pieniędzy 30 %.
    Znowu popełniam te same błedy chociaż mam jako takie doświadczenie.
    Co by było gdybym nie wyszedł w wakacje ? Nie powstrzymał się przed
    chciwością ?. W sumie mógłbym cofnąc się do ery kamienia łupanego.
    Na giełdzie najwięcej traca chciwi. Tacy mali gracze jak my mogą
    tylko płynac z prądem . Zarobienie 100% rocznie jest wbrew pozormo
    trudne nawet w czasie hossy . Ale traci się niezwykle łatwo !
  • wuli 16.01.08, 11:08
    Ujmujac to jeszcze inaczej: w ekonomii nie istnieje cos takiego jak darmowa
    zupa. Pieniadze zarabia sie za to, ze jest sie w czyms dobrym. I to tyczy sie
    takze gieldy. Choc gielda jest o tyle specyficzna, ze czasami (w okresie
    szalonej hossy) moze sie wydawac ze tak nie jest, ze zarabianie jest proste. Ale
    to tylko pozory. Szybko mozna sie o tym przekonac gdy zaczynaja sie spadki.

    Wbrew pozorom przecietny Kowalski nie jest na straconej pozycji. Sposobow
    inwestowania jest wiele i nie wszystkie wymagaja spedzania przy komputerze 5
    godzin dziennie. Tyle, ze jest to inwestowanie - lokowanie pieniedzy na lata. W
    dluzszym terminie, o ile stosujesz sie do jakiejs rozsadnej strategii, duzo
    latwiej jest osiagac pozytywne wyniki.



  • zawsze.niewiadoma 30.01.08, 16:55
    Takiej Twojej opinii, potrzebowałam pół roku temu.
    Moja cierpliwość do funduszy skończyła się na stracie ogromnej - jak
    na moją kieszeń.
    Brawo Harry. Faktycznie, to co napisał forumowicz: wydrukować i na
    ścianę!!!

    Pozdrawiam serdecznie
  • harryportier 16.01.08, 23:35
    mikolaj1985 napisał:
    >Harry mam rozumiec ze juz na poczatku proponujesz mi przestac sie
    tym bawic jesli choc jakas malenka czesc mnie uwaza ze nie
    >podoła ????

    Niczego takiego nie powiedziałem. Zasadnicza część ludzi temu nie
    podoła. Znam tylko jednego tradera, który od początku osiągał
    znakomite wyniki i podołał. Nazywał się Curtis Faith.
    To był taki eksperyment pod koniec lat 80-tych. 2 legendy wśród
    traderów - Richard Dennis i William Eckhardt wzięli grupę zupełnych
    ignorantów, przez ponad pół roku szkolili ich intensywnie, a potem
    rzucili ich na rynek. Curtis był najlepszy z grupy. Zarobił całkiem
    niezłe pieniądze. Eksperyment nazywał się Turtle Traders. Ale co
    ciekawe, prawdziwy majątek Curtis zrobił na...rozwinięciu małej
    firmy technologicznej w Krzemowej Dolinie, a nie na giełdzie, którą
    dość szybko zresztą po swym oszałamiającym wielu sukcesie porzucił.

    Większość z nas ma taką konstrukcję, ze nie podoła od razu - musimy
    się tego nauczyć

    >mam rozumiec ze te bajki od innych ze zyja z gieldy sa
    >wyssane z palca a tylko nielicznej grupie szczesciazy sie udaje ?

    Wg statystyk 90% ludzi wchodzących w rynek terminowy zwany też
    future (najtrudniejszy - to kraina samurajów, nie wchodź tam bez
    ostrego miecza, którym się biegle posługujesz, jeśli nie chcesz
    szybko polec) tylko traci pieniądze.
    Jest więc ok. 10% tych, którzy w przewadze zarabiają, nawet na tak
    trudnym rynku. Spora część z nich zapewne żyje z giełdy.
    Niestety nie znam statystyk dla rynku akcji, ale myślę, że aż tak
    bardzo się nie różnią.

    >skoro giełda to loteria a wiekszosc funduszy wlsanie na tej loterii
    >gra ?
    Giełda to nie loteria. Tu nie ma 50 na 50. Ale tu można wygrać.
    Tylko, że trzeba wiedzieć o tym, że na giełdzie się przegrywa, żeby
    wygrać.

    Popatrz znów na statystykę. Przeciętny kupujący akcje myli się w 2
    przypadkach na 3. Tylko 1 transakcja na 3 jest udana.
    Przeciętny otwierający kontrakty na terminowym nawet 3 razy na 4.
    Teoretycznie sprawa jest nie do przeskoczenia - jeśli giełda to
    ruletka. 33% prawdopodobieństwa działa w dłuższym terminie na Twoją
    niekorzyść.
    Ale to na szczęście nie ruletka. Jeśli uczynisz z tej słabości swą
    siłę, będąc świadomym, że strata będzie częstsza niż zysk, możesz to
    obrócić na swoją korzyść. Jak? Mądrzy ludzie już dawno temu dali
    kilka takch rad, które ja teraz daję Tobie. Te reguły stosują się do
    rynku akcji czy kontraktów terminowych, ale w dużym stopniu też i do
    funduszy:

    Po pierwsze - inwestuj tylko zgodnie z trendem. Jeśli trend jest
    rosnący - kupuj, jeśli spadkowy -sprzedawaj. Niby proste, ale 80%
    treści książek o Analizie Technicznej dotyczy własnie sposobu
    rozpoznawania trendów :-)

    Po drugie.
    Gdy otwierasz pozycję, od razu zakładaj poziom dopuszczalnej straty,
    przy której pozycję zamkniesz i bądź w tym konsekwntny. Najlepiej
    złóż zlecenie tzw. sell stop, czyli wyznacz poziom, po którym system
    automatycznie zamknie błędnie otwartą pozycję - to pozwoli Ci odciąć
    złudzenia - ludzie mają tendencję do łudzenia się w stylu "to musi
    odbić", "jeszcze jeden dzień wytrzymam" itp.
    Uwaga - nie ma możliwości złożenia zlecenia stop na funduszach - tu
    musisz ustalić sobie poziom straty " w głowie" i gdy jednostka
    uczestnictwa go osiągnie - zamknąć bez żalu.
    Poziom na rynku akcji wyznacz tak, by nie kosztowało Cię to zbyt
    wiele kapitału, ale też tak, by zwykłe, codzienne wahnięcie rynku
    nie zamknęło Ci automatycznie pozycji. Już samo ustawianie stopów
    jest sztuką, której trzeba się nauczyć w realu, nie z książek.

    To druga część mojej rady, czyli "ucinaj straty". Statystyka
    statystyką, ale rynek płata czasem dzikie figle.
    Ja działam od prawie 10 lat wyłącznie na rynku terminowym i moja
    najgorsza seria to 18 błędnych wejść pod rząd! Dopiero 19 wejście
    było dobre.
    Pomyśl, jak trzeba dzielić pieniądze na poszczególne transakcje i
    gdzie dawać sell stopy, chroniące przed nadmierną stratą, by po 18
    błędnych wejściach mieć jeszcze czym spekulować.... tu znowu
    powiedziałem Ci bardzo ważną rzecz!!! To o podziale pieniędzy między
    transakcje jest bardzo ważne! Nazywa się to "zarządzanie pieniędzmi"!

    Teraz po trzecie. Ta jedna na 3 lub 4 transakcje (statystycznie)
    będzie jednak udana czyli zyskowna (jeśli nauczysz się kiedy
    otwierać/ nie otwierać pozycji). Musisz tak zrobić, by zysk z niej
    mógł pokryć straty, które poniosłeś na nietrafionych transakcjach i
    jeszcze żeby "zostało coś na plus". A więc nie wolno jej za wcześnie
    zamknąć. "Pozwól zyskom rosnąć, a ucinaj straty" tak piszą w
    podręcznikach.
    Ale...nie można też czekać za długo, gdy papierowy zysk maleje i
    trzeba ją zamknąć, dopóki jeszcze jest zysk. "Nie dozwól, by zysk z
    transakcji zamienił się w stratę" - to znowu z podręczników.

    To tyle ode mnie. 3 bardzo proste rady, które tak naprawdę są w
    sporej części podręczników. Ale jak trudno je stosować w praktyce,
    sam się przekonasz, jeśli wejdziesz na rynek.

    Czy to jest dla Ciebie? Nie wiem i nikt tego nie wie. Ty sam musisz
    zdecydować, czy chcesz, pomimo tego, że pokazałem Ci tę mniej różową
    stronę bycia inwestorem. Bądź pewien, że z tą stroną też się
    zetkniesz. Raczej prędzej niż później.

    Byłbym nieuczciwy, gdybym Ci tylko zachwalał uroki rynku
    kapitałowego. One są też - to naprawdę super uczucie, gdy
    powiększysz stan konta o np. 150%. Ale prawda jest dużo bardziej
    złożona i musisz znac też te bardziej szare odcienie życia Inwestora.

    Mimo wszystko POWODZENIA, jeśli się na to zdecydujesz. I dużo sił i
    samozparcia!

    HP
    --
    "Zaufaj:Czyż płatki kwiatów
    Nie sypią się w dół jak trzeba?"
    Kobayashi Issa (1763-1828)
  • mikolaj1985 17.01.08, 09:11
    DZieki Harry a jeszce jedno pytanie wiec jak to sie z funduszami
    łatwiej na nich zarobic czy stracic ( patrzac przez pryzmat czasu)
    bo planowalem na poczatku wlasnie tak zainwestowac wiekszą czesc
    swoich funduszy . Wiekszą czesc dac na agresywne reszte na hybrydy
  • frolama 17.01.08, 15:12
    Oczywiscie ze mozna stracić. Ci co weszli w w lipcu 2007 mają
    własnie taką sytuację. Fundusze nie służą do spekulacji tylko
    długowalowych oszczednosci( inwestycji ). Każdy fundusz ograniczony
    do jakiegoś rynku np. Polski jest bardziej ryzykowny, niż fundusz
    inwestujący bardziej... globalnie. Pamiętaj, że w funduszach zawsze
    płacisz za zarządzanie , nawet jak tracisz . Jeśli chcesz
    zainwestowac w fundusze wybierz strategię min 3 letnią. Możesz też
    wybrać rynek na którym inwestujesz np. surowcowy.

    Jednak teraz to nie jest absolutnie dobry moment by wejść w
    fundusze. Świat stoi przed globalnym problemem inflacji, który nie
    za bardzo umie zwalczyć poprostu poczekaj z inwestycjami.

    Od 2 lat nie tknąłem funduszy teraz ten rynek się rozwinął ( dla
    Polaków ). Nie wiem czy istnieja ( za moich czasow nie było w
    ofercie ) ale ja wybrałbym fundusze inwestujący w produkcję rolna :)
    ciekawe czy jest taki moze ktoś wie ?

    Ciekawie wyglada tez rynek rosyjski. Na Azję nie licz no bo tam
    akcje mają współczynnik cena zysk prawie 50. Dla mnie rynek rolny to
    pomysł na biznes w nastepnych latach.

    Ucz się także o rynku FOREX tam nie ma czegoś takiego jak bessa.
    Potrzeba jednak sporych umiejetności. Forexowi osobiście
    powiedziałem - pass- :D.
  • mikolaj1985 17.01.08, 15:27
    osobiscie planuje ulokowac pieniadze na funduszach na jakeis 5-10
    lat jednak wciaz dowiaduje sie o nich nowych rzeczy. Kazdy mowi co
    innego kazdy radzi co innego...
  • wuli 17.01.08, 18:19
    Bo jest tez tak, ze jest wiele roznych strategii. Poszukaj czegos co Cie
    zainteresuje i co Ci sie spodoba. Wtedy poczytaj o tym wiecej.

    Jest duzo ksiazek o analizie technicznej. Swieczki, teoria fal, analiza
    wolumenu, psychologia itp. Do wyboru do koloru.

    Mniej modne jest podejscie fundamentalne ale fakty mowia, ze to Buffett zarobil
    najwiecej. Mozesz wiec i o nim cos poczytac ;)
  • donjuanz.cba 17.01.08, 15:53
    Poszukaj jakichś lektur
    np.
    "Analiza techniczna rynków finansowych" J. Murphy - pdf. z neta
    można ściągnąć za free
    "Świece i inne japońskie techniki analizowania wykresów" S.Nison
  • mikolaj1985 20.01.08, 10:37
    witam chcialem jeszce dopytac czy warto kupic zestaw ksiazek
    autorstwa Robera Kiyosaki i znalazlem ostatnio kurs trwajacy prezz
    weekend na temat inwestowania z minimalnym lub zerowym wkladem
    włsanym koszt 2000 zl czy tego typu kursy to dobra inwestycja ?
  • ewa9000 30.01.08, 19:46
    Książki Kyosaki można polecic moze jako beletrystykę . Jedna kupiłam
    i nawet przeczytałam ale dla mnie to pomyłka. Facet miał farta i
    spotkał w odpowiednim czasie odpowiedniego człowieka, który mu
    pomógł. Ten człowiek to ojciec jego kumpla. Działo się to dawno
    temu w Ameryce , wiec realia też jakby nie te. Chcąc inwestować
    trzeba się spotykać z odpowiednimi ludźmi i szukać okazji . PO
    każdym rozdziale podsumowanie: "Czy jesteś gotowy na to aby zostac
    bogatym " To co on opisuje, ja bym porównała do gry na pianinie.
    Albo ktoś TO ma, albo nie ma. Jak ma, to książka mu nic nie da, a
    jak nie ma , to tez mu nie pomoże. Jak chcesz koniecznie kup sobie 1
    dowolny tytuł i zobacz czy ci pomoże.
  • galek3 22.01.08, 14:35
    Witam

    Na wstepie chcialbym powiedziec iz bardzo fajnie udzielacie odp a
    nad tekstem Pana: harryportier jestem zachwycony - bardzo madrze
    napisane...

    Jednakze tak jak Pan mikolaj1985 jestem pocztakujacym i mam pytanie
    ( prosze tylko mnie nie wysmiac )
    A wiec np kupuje akcje spolki X ktora ma kurs np 4zł ( od jakiegos
    czasu znizkuje idzie w doł - pisze tak by mnie zrozumiano ) i np po
    tygodniu akcje tej spolki wynosza juz 3zł ( spadly ) jednakze po np
    miesiacu akcje po dolku wzrosly do 6zł...

    I moje nurtujace pytanie. Czy kupujac taka sytuacja jest mozliwa? Bo
    tak n moj glupi rozumek albo spolka moze zbankrutowac albo kiedys
    sie odbije od dna...Tylko np po paru miesiach, roku...

    Ujme to moze jeszcze inaczej kupilem akcje X za cene 3 zl akcje
    spadaja jestem stratny jednak nie sprzedalem ich i czekalem np pare
    miesiecy i akcje wzrosly...czy jest to mozliwe, bo skoro ludzie
    traca to chyba jest taki motyw iz akcje juz po upadku nie ida w gore?

    Nie wiem czy dobrze wytlumaczylem o co mi chodzi ale moze ktos
    zrozumial i udzili odp za ktora bede ogromnie wdzieczny.
  • spector1 31.01.08, 17:39
    Jaki % amerykańskich managerów funduszów inwestycyjnych może wykazać
    się większymi wzrostami niż index DJIA w okresie 20lat?
    Nie więcej niż 10-20%

    Dlatego nawet dla amatorów systematyczne inwestowanie w akcje
    funduszu( investment trust unit -np Diamonds handlowany jak zwykłe
    akcje na AMEX pod symbolem DIA jest idealnym rozwiązaniem).
    Portfolio opierające się na regularnych zakupach np co kwartał za
    jednakową sumę akcji DIA na przestrzeni już 5 lat pokona idex DIJA.
    Oczywiście będzie kusić do gry ale to nie gra dla amatorów.
    finance.yahoo.com/q/bc?t=5d&s=%5EDJI&l=on&z=m&q=l&c=dia
    Ponieważ w Polsce nie ma akcji odzwierciedlających WIG czy WIG20
    (zakup funduszy to nie to samo bo zakup DIA obarczony jest drobnymi
    kosztami w przeciwieństwie do zakupu funduszy i nasze portfolio z
    DIA będzie wzbogacane dywidendami pochodzącymi z 30 firm,w które
    zainwestował DIA) dlatego należy na coś takiego poczekać lub pogonić
    GPW czy takie instytucje jak PKO do wypuszczenia takiego instrumentu.

    Sam index DJIA na przestrzeni lat przechodzi reorganizacje- wyrzuca
    się z niego gorsze firmy a wstawia lepsze jest więc to swego
    rodzaju managed portfolio.

    Czy giełda przestanie istnieć za 20-30lat?
    Jeżeli zakładamy,że nie to inwestycja w akcje typu DIA jest dla nas.
    Oczywiście w okresie paniki kupimy więcej akcji DIA za tą samą
    sumę bo są one tańsze.W czasie histerii zakupów odpowiednio mniej.

    Spector

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka