Dodaj do ulubionych

17 Stycznia – komentarz ElAmigo - trudno to opisać

17.01.08, 22:03
Trudno było zdążyć na czas. Sporo się działo.
Wczorajsze niewielkie wzrosty przy wysokich obrotach budziły
nadzieję inwestorów na zahamowanie trendu spadkowego i silne
odbicie. Była na tyle duża, że na otwarciu wszystkie indeksy w
Polsce notowały porządne plusy. Popyt wydawał się zachęcony
pozytywnym otwarciem innych giełd europejskich. Optymizmu starczyło
jednak jedynie na pierwsze 10 minut. Na niewiele się zdały budujące
nadzieję wypowiedzi Ministra Gospodarki Waldemara Pawlaka, który
zapewniał o dobrej kondycji gospodarki .

Oczekiwaniu na publikację danych makroekonomicznych z USA
towarzyszyło już tylko osuwanie się indeksów. Tuż po publikacji,
rynki, ze właściwą sobie logiką (czyli mało logicznie) ruszyły
dynamicznie do góry. Okazało się bowiem, że liczba osób ubiegających
się o zasiłki dla bezrobotnych była o 10% niższa niż oczekiwania
analityków. Takie dane sugerują ciut łagodniejszą wymowę innych
sygnałów dotyczących spowolnienia tempa wzrostu gospodarki
amerykańskiej. Przełożenie na wzrosty wycen spółek byłoby całkiem
jasne , gdyby nie fakt, że równolegle opublikowano informacje
dotyczące rynku nieruchomości od trzech do pięciu razy gorsze niż
oczekiwania specjalistów. Liczba pozwoleń na budowę domów spadła o
8%, ( prognoza –3%) ,zaś ilość faktycznie rozpoczętych budów spadła
o 14%, przy prognozie –2% - tym samym osiągając najniższy poziom od
12lat.

Wytłumaczeniem takiego zachowania inwestorów mogło być oczekiwanie
na wypowiedź Bena Bernanke, który dzisiaj zdawał raport o kondycji
gospodarki przed komisją budżetu oraz zaplanowany na tą samą
godzinę odczyt indeksu Fed z Filadelfii – ukazujący kondycję
gospodarki w tym regionie. Ten ostatni niestety spadł aż o 20,9
punktów, poniżej progu wskazującego na recesję. Ben Bernanke miał
więc niewielkie szanse wywołania dobrego wrażenia. Nie wywołał.
Mógł wręcz pogłębić zły nastrój, akcentując konieczność podjęcia
stosownych kroków przez władze federalne w zakresie obniżek podatków
i wspierania osób mniej zamożnych. Z treści wypowiedzi wynikało, że
oczekuje on szybkich działań legislacyjnych w tym zakresie. Część
inwestorów amerykańskich zrozumiała to jako jasny sygnał: obniżki
stóp mogą okazać się niewystarczające by powstrzymać gospodarkę USA
przed recesją – czyli „jest bardzo źle”. Uznali, że nawet jeśli rząd
federalny wpompuje na rynek 150 miliardów dolarów (co sugerował
Bernake) akcjom to nie pomoże.

W takiej atmosferze wiadomości z poszczególnych spółek wydawały się
być drugorzędne. Merill Lynch zmuszony był odpisać 16 miliardów
dolarów na straty z tytułu nietrafionych inwestycji , głównie
związanych z katastrofą na rynku nieruchomości. Mimo, że rynek
spodziewał się tego – akcje mocno spadały w odpowiedzi na informację
o zaniechaniu sprzedaży niektórych aktywów tej spółki by pokryć
straty. Z kolei Goldman Sachs zarekomendował akumulację akcji
Microsoftu i CocaColi –co wsparło trochę indeksy.


Siła złego na jednego. Szeroki indeks spółek amerykańskich przebił
jednak wsparcie wyznaczone przez dołek z marca. Przełamanie linii
sygnału technicznego wywołało dalszą przecenę i indeks S&P 500
kończy dzień prawie 3% spadkami. Tak niedźwiedzi sygnał na pewno
nie przejdzie bez echa w dniu jutrzejszym na wszystkich giełdach
świata.



Dla inwestorów w Polsce istotny będzie fakt, że nasz rynek nie
zdążył zdyskontować pełnej skali przeceny. Dzięki temu na zamknięciu
indeks WIG nadal utrzymywał się na plusach , zyskując 0,74%. To w
zasadzie najbardziej optymistyczna wiadomość dzisiejszego dnia, choć
ma podwójną wymowę. Klienci funduszy inwestycyjnych, którzy
umorzeniami napędzają spadki , mają jeden dzień oddechu. Wiele
funduszy akcji zapewne odnotuje dzisiaj istotne plusy. To może
powstrzymać przynajmniej część „funduszowców” przed ucieczką z
rynku. Co prawda perspektywa jutrzejszej sesji w cieniu wieczornych
spadków za oceanem jest jak najbardziej ponura, to jednak
jednodniowy zielony kolor notowań funduszy może wesprzeć tych którzy
stawiają tezy o większej sile względnej naszego rynku, wynikającą z
fundamentów i perspektyw gospodarki . Kluczowe dla dalszych
perspektyw rynku jest utrzymanie jutrzejszej ceny zamknięcia powyżej
linii oporu, na której zatrzymał się dzisiaj WIG. Szanse na taki
scenarius nie są duże.

Mimo tak nerwowej atmosfery na rynku zachowanie walut pozostaje
względnie stabilne. O ile dane z USA oraz deklaracja Bena Bernanke
o obniżce stóp o co najmniej pół punktu procentowego osłabiają
dolara, to napływające ostatnio informacje od oficjeli EBC wskazują
na coraz większą przewagę gołębiego nastroju również w Europie.
Działa to równoważąco na parę EURUSD. Złotówka pozostaje w jej
cieniu. Dzisiaj umocniła się o 0,14% względem koszyka walut. Siła
złotego może stanowić zachętę do zaangażowania kapitału
zagranicznego na naszym rynku , choć ten zwykle woli unikać giełd
takich jak nasza w obliczu globalnych spadków.

Kiepskie dane z rynku nieruchomości powinny wpłynąć na notowania cen
miedzi, jego cena pozostaje jednak stabilna po silnych spadkach
ostatnich dni. Cena ropy kontynuuje trend spadkowy, docierając do
kolejnego wparcia na poziomie 89-90 dolarów za baryłkę.
Rynki surowcowe i walutowe wydają się więc reagować stosunkowo
spokojnie na to co się dziś dzieje na rynkach akcji. Czyżby
wiedziały lepiej?
ElAmigo

--
Nowość: NieBlog ElAmigo_____
www.elamigoweb.prv.pl/
Niniejszy tekst jest wyłącznie wyrazem poglądów autora
Edytor zaawansowany
  • cwaniakpo 17.01.08, 22:17
    Jest gorzej niż myślałem tydzień temu,
    DJIA miał spaść do 12150 ale gdzieś koło 25-27 stycznia , a już dzisiaj zaliczył.

    U nas na wig20 może sypnąć się teraz do 2300 - 2500,( luka pomiarowa od szczytu z paźdz.2007 jest na 3000)
  • h2co 17.01.08, 23:14
    niby ElAmigo a jakby inaczej, ten komentarz ukarze się też w jakiejś
    prasie ? bo jakoś tak oFicjalnie....
    pzdr
  • elamigo1 17.01.08, 23:23
    pisany na zamówienie...
    ot i wyjaśnienie.
    A co - zły?
    pozdr.
    --
    Nowość: NieBlog ElAmigo_____
    www.elamigoweb.prv.pl/
    Niniejszy tekst jest wyłącznie wyrazem poglądów autora
  • zawodowiec4 17.01.08, 23:32
    Trzy uwagi Amigo.
    Rynek surowcowy może i silny ale spółki nie bardzo. Dzisiaj (i
    wczoraj) była masakra w sektorze agro - spadki na niektórych
    spółkach wyniosły 5 - 10%. Duże korekta na kolejnej bańce
    spekulacyjnej - ale to raczej idzie czas na zakupy tych spółek.

    W sektorze retail (handel) wcale niezła sytuacja. Duże spadki na
    indeksach ale tu sielankowy spokój. Co rynek chce powiedzieć ?

    Dolar raczej sie umacnia a nie spada (w końcówce dnia). Niejaki Marc
    Faber (szwajcarski inwestor - ktoś kto naprawdę inwestuje z głową)
    stawia na usd na najblizsze 3- 6 miesiące. Powód psychologiczny - za
    duży negatywny nastrój dla usd. A technicznie być może rysujemy
    podwójny szczyt na tej doskonałej walucie. I to jest chyba jeden z
    ciekawszych tematów inwestycyjnych na najblizsze miesiące. Do
    rozważenia dla szukających innych okazji inwestycyjnych poza L lub S
    na futach.

    A tak z ciekawości - publikujesz swoje komentarze gdzieś w
    prasie/internecie ?
  • zawodowiec4 17.01.08, 23:34
    Oczywiście podwójny szczyt na parze euro/usd.
  • elamigo1 17.01.08, 23:52
    Co do surowców - opisywałem dzień dzisiejszy. Raczej w kontekście
    rynku akcji. Pominę niuans, że nie spekulując na rynkach surowcowych
    poświęcałem im mniej uwagi. Dzisiejszy dzień ma to zmienić. Podobnie
    jak z walutami. Choć nadal nie zamierzam nimi spekulować. Ot
    potrzeba chwili.
    Oczywiście na rynku am. też nie inwestuję , lecz ze względu na
    korelację z naszą giełdą zajmuję się nim intensywnie cały czas.
    Pomijam fakt że o tamtejszym rynku jest znacznie więcej do pisania
    niż o naszym... Tam spółki mają JAKĄŚ politykę informacyjną,
    podobnie jak władza - pełniejsze info gosp. etc.


    Retailu nie oglądałem dzisiaj. Dziwne, biorąc pod uwagę ostatnie
    dane o sprzedaży detal. Może traktują jako oazę?

    Mark faber... nam ja tego misia. Kiedyś go czytywałem. Napędzał moje
    misiostwo w 2006. Na szczęście mi przeszło.

    Co do dolara - tutaj sytuacja jest bardzo pogmatwana . Jest wiele
    sprzecznych sygnałów. No i na której parze? Euroland naprawdę
    panikuje przed zbyt słabym dolarem. Wypowiedzi faceta z Luksemburga
    z wczoraj to tylkowierzchołek góry lodowej. Patrz dzisiejszy euribor.
    Brakuje mi jednak jednegodnia by nadrobić zaległości z rynków
    walutowych - mogę źle oceniać.
    Publikacja komentarzy - owszem w internecie - właśnie ją
    przeczytałeś.
    Żądnych szczegółów odsyłam do stopki pod postami. Nietrudno
    dedukować i snuć domysły. Cenię sobie forumową anonimowość, stąd
    wyjaśnienia nie mogę udzialać publicznie, pomijam fakt, że nie jest
    proste i jednoznaczne.

    pozdr.
    ami


    --
    Nowość: NieBlog ElAmigo_____
    www.elamigoweb.prv.pl/
    Niniejszy tekst jest wyłącznie wyrazem poglądów autora
  • h2co 18.01.08, 07:42
    jak zwykle wyśmienity, aczkolwiek brakuje mi specyficznego poczucia humoru
    którego gdzie indziej próżno szukać ;)
    pzdr
  • jotde2 18.01.08, 08:24
    również mi tego bardzo brakowało .właśnie przez ten humor te
    komentarze przyjemnie sie czytało (merytorycznie nie moge oceniać )
  • elamigo1 18.01.08, 10:56
    Podporządkowałem styl funkcji komentarza. Jaja będę sobie robił przy
    innej okazji. Tu musiało być oficjalnie. Już wspomniałem, że
    publikacja była preadresowana. Stąd tak oficjalna.
    A

    pozdr.
    --
    Nowość: NieBlog ElAmigo_____
    www.elamigoweb.prv.pl/
    Niniejszy tekst jest wyłącznie wyrazem poglądów autora
  • wahh 17.01.08, 23:29
    Z jakim prawdopodobieństwem można przyjąć,że mamy już bessę? Czy te
    ostatnie spadki to już faza paniki?
  • trobo 17.01.08, 23:36
    wg teorii Ch. Dow'a to chyba już mamy na 100%?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka