Dodaj do ulubionych

Woda niszczy beton w Miasteczku Wilanów

IP: *.home.aster.pl 09.08.11, 09:03
To samo jest u Rogowskiego w "Apartamentach Wilanowska"
Woda cieknie z góry i z dołu, piwnice zalace 3 rezy w miesiącu, czasem nawet szambo w parkingu.
Syf koła i mogiła
Obserwuj wątek
    • Gość: Racjonalista Woda niszczy beton w Miasteczku Wilanów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.11, 09:04
      Smutna prawda jest taka, że Miasteczko Wilanów nie powinno nigdy powstać. Nie ma tam sprawnego tramsportu szynowego (tramwaju, bo o metrze lub SKM można pomarzyć), nie ma szkół, przedszkoli, centrów i pasaży handlowych. Bez tego Miasteczko Wilanów jest zwykłą sypialnią, a nie kawałkiem miasta.
      W ramach spleśniałej wisienki na tym zgniłym torcie dość powiedzieć, że w 1844 roku wody powodziowe oparły się o skarpę wiślaną między Wilanowem a Ursynowem. Na wysokości Miasteczka Wilanów wały wiślane są najwyższe w Warszawie i mają 11,5 m wysokości. Wystarczy spojrzeć na mapę nr 26 w Studium Uwarunkowan i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego m.st. Warszawy, żeby mieć pewność, iż powódź w Miaseczku Wilanów jest wyłącznie kwestią czasu.
      • belle.du.jour Re: Apartamentowiec?! 09.08.11, 11:13
        Gość portalu: z tarchomina napisał(a):

        > tak to jest naiwnie ulec wizji sprzedawcom o rzekomym ekskluzywnym Miasteczku
        > Wilanów. Szkoda tylko, że wykonawca nie był takim profesjonalistą jak deweloper
        > ...
        Szkoda tylko, że mieszkasz w Tarchominie. Współczuję :)
        • Gość: z tarchomina Re: Apartamentowiec?! IP: *.home.aster.pl 09.08.11, 13:09
          dzięki, właśnie na taki komentarz czekałem ;)

          To są utwierdzane przez wiele osób stereotypy. To fakt Tarchomin jest po drugiej stronie Wisły, ale dojazd na przykład na Powiśle (choc korki są większę) jest porównywalny do Wilanowa. Nie brakuje tu placów zabaw, sklepów, parków itp. na Wilanowie masz tylko blokowiska i trochę budynków komercyjnych, żadnej infrastruktury dla ludzi. No i oczywiście miejsca, gdzie spacerował sam Król...
    • dinowar Tak powinno być! Z naturą się nie wygra. 09.08.11, 09:18
      Przecież to teren podmokły, starorzecze Wisły, teren bagienny. Ale kogoś, kto zezwolił tam na żywioł budowlany, to bym rozliczył. Deweloperów też. Warszawa to nie Holandia, a nawet nie Żuławy. Prestiżowa dzielnica z problemami od fundamentów, dla kogoś kto chce w nie mieszkać.
    • alboalboalbo Woda niszczy beton w Miasteczku Wilanów 09.08.11, 09:29
      Niedawno czytałam wypowiedź "fachowca" od budownictwa, który twierdził, że w dzisiejszych czasach technologia jest tak rozwinieta, żę nawet na podmokłych terenach mozna budować domy i nic złego się nie dzieje. Jak widać dobrze sie ma wyłącznie propaganda deweloperów i innych instytucji zainteresowanych wciskaniem ludziom budowlanego kitu.
    • Gość: serec Woda niszczy beton w Miasteczku Wilanów IP: *.play-internet.pl 09.08.11, 09:38
      Tam po prostu przyoszczędzono na fundamentach. Są ławy fundamentowe, pomiędzy nimi chudy beton i posadzka. Powinna być porządna płyta denna (cała powierzchnia ze zbrojonego betonu).
      Tam są jeszcze gorsze awarie niż woda w garażu. Stal była droga (Chiny) i stąd te oszczędności.
      Kamień i aluminium na zewnątrz, a podstawy słabe. Coś o tym wiem, bo tam pracowałem.
      • belle.du.jour Re: Podpisalem wstepna umowe w tym budynku.. Wyco 09.08.11, 10:22
        Osobiście wycofałabym się. Ten budynek (mieszkam niedaleko) miał od początku, już w budowie problemy.. przez chyba rok non-stop pompa umieszczona na zewnątrz pomopowała wodę z garażu. Wg. ludzi, którzy u mnie pracowali i naprawiają usterki po całym MW, ten budynek jest najniżej położony i cala woda z okolicy tam się zbiera. Nie ma na to siły. Musielibyście dewelopera po sądach ciągać jak my ale to i tak nie daje gwarantowanych rezultatów. Gwarancja i rękojmia pokryje tylko część usterek a resztę (te poważne) deweloper będzie ignorował licząc na zmęczenie mieszkańców. U nas problemy nie są tak drastyczne a i tak mam po kokardę ciągłych awantur z deweloperem. Szkoda, bo to b. ładny budynek i piękne podwórko wewnętrzne.
    • Gość: erka Woda niszczy beton w Miasteczku Wilanów IP: 212.160.172.* 09.08.11, 10:17
      Ten sam przypadek w VILLA L’AZUR sprzedanej przez Bouygues Immobilier Polska. Dodatkowo źle wykonane podłogi w garażach - woda nie spływa w kierunku odpływów/studzienek tylko do komórek lokatorskich. BIP nie usunęło usterki od roku mimo, że wg umowy powinno zrobić to w ciągu miesiąca. Odradzam zakup mieszkań w BIP.
    • Gość: wizytator podobnie jest nie tylko tam IP: *.aster.pl 09.08.11, 10:18
      Podobnie jest też w zespole budynków przy końcu ulicy Sarmackiej, niedaleko mostku... to chyba Bouyges (?) budował ("La Lumiere" ?) - woda zalewa garaż, ludzie wysiadają z samochodow na zewnątrz budynku, tylko kierowca moczy buty... a teren vis-a-vis to gnijące bagno, wylęgarnia komarów...
      • Gość: gość Re: podobnie jest nie tylko tam IP: *.capitalone.pl 09.08.11, 10:37
        Ktoś wam płaci za te posty o Miasteczku Wilanów? Pod każdym artykułem na ten temat, identyczne komentarze sfrustrowanych pseudo-ekspertów. To zaczyna przypominać obsesję.
        Zapewniam, ze problem wody w garażach / piwnicach nie jest problemem MW ale także wielu innych budynków w innych dzielnicach. Przypominijcie sobie co działo się w Warszawie np. po burzach w 2009 r. Wiele budynków na Ursynowie miało pozalewane garaże i piwnice i nie były to niewinne kałuże tylko regularne jezioro. Czy Ursynów jest także podmokłą łąką, na której nic nie powinno się budować?
        Są także inwestycje w Miasteczku gdzie nie ma problemów z wodą w garażu (może ze względu na prawidłowo zastosowaną technologię) ale rozumiem, że forumowym ekspertom taka informacja nie pasuje do ich prostego, spójneego, choć niestety nieco ograniczonego spojrzenia na otaczającą ich - nadmiernie niestety dla niektórych złożoną - rzeczywistość.
        • rydzyk_fizyk Re: podobnie jest nie tylko tam 09.08.11, 10:42
          Czy Ursynów jest także podmokłą łąką, na której nic nie powinno się budować?

          Nie wiem czy Szanowny Pan z Warszawy ale pragnę zwrócić uwagę, iż Ursynów znajduje się powyżej skarpy wiślanej.
          --
          eksmisja.wordpress.com
        • belle.du.jour Re: podobnie jest nie tylko tam 09.08.11, 10:53
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > Ktoś wam płaci za te posty o Miasteczku Wilanów? Pod każdym artykułem na ten te
          > mat, identyczne komentarze sfrustrowanych pseudo-ekspertów. To zaczyna przypomi
          > nać obsesję.
          > Zapewniam, ze problem wody w garażach / piwnicach nie jest problemem MW ale tak
          > że wielu innych budynków w innych dzielnicach. Przypominijcie sobie co działo s
          > ię w Warszawie np. po burzach w 2009 r. Wiele budynków na Ursynowie miało pozal
          > ewane garaże i piwnice i nie były to niewinne kałuże tylko regularne jezioro. C
          > zy Ursynów jest także podmokłą łąką, na której nic nie powinno się budować?
          > Są także inwestycje w Miasteczku gdzie nie ma problemów z wodą w garażu (może z
          > e względu na prawidłowo zastosowaną technologię) ale rozumiem, że forumowym eks
          > pertom taka informacja nie pasuje do ich prostego, spójneego, choć niestety nie
          > co ograniczonego spojrzenia na otaczającą ich - nadmiernie niestety dla niektór
          > ych złożoną - rzeczywistość.
          Zgadzam się całkowicie. Wiele miejsc w W-wie ma takie problemy ale sfrustrowani mieszkańcy Tarchomina (choćby mi dopłacali nie przeniosłabym się na tam) i wielkiej płyty Ursynowa czy Stegien uwielbiają dać upust swoim kompleksom. Mieszkałam na Stegnach w latach 80tych.. za nic nie przeniosłabym się na żadne blokowisko. Wolę problemy z wodą gruntową w MW niż syf, brud i ciasnotę mrówkowców, które i tak stają się slumsami pod wynajem. Brr..
        • Gość: mkk Re: podobnie jest nie tylko tam IP: *.play-internet.pl 09.08.11, 11:08
          Ale bzdury!!! Kim ty jestes: deweoloprem czy probujesz sprzedac swoje mieszkanie w Miasteczku Wilanow, ze rozpowszechniasz klamstwa, ze niby wszedzie jest podobnie jak tam???

          W ubieglym roku po dwudzinnym oberwaniu chmury na Ursynowie do garazy i piwnic w blokach wlala sie woda, ktora spadla z nieba, ulice zamienily sie w potoki - stalo sie tak RAZ po oberwaniu chmury. Natomiast Miasteczko Wilnanow ma STALY POWAZNY PROBLEM. Ty swiadomie i z premedytacha chcesz zaciemnic prawde o MW!
          • Gość: gość Re: podobnie jest nie tylko tam IP: *.capitalone.pl 09.08.11, 15:25
            Nie jestem deweloperem i nie chce nikomu sprzedać swojego mieszkania. Ale nie jestem też forumowym frustratem, który wyzywa wszystkim którzy kupili mieszkanie w MW od debili. Nie mam też kredytu w CHF i nie wożę jedzenia w słoikach, co jest chyba ostateczną obelgą na jaką można tu natrafić. Nie przepadam jednak za szerzeniem stereotypów i banalnych uogólnień. Problem polega na tym, że tego typu dyskusje, które wybuchają po każdym takim artykuliku są jednym wielkim atakiem na jedno konkretne osiedle w Warszawie, bez powiedzenia gdzie w takim razie jest tak świetnie oraz w jakiej cenie w tym innym świetnym miejscu można kupić mieszkanie.
            Problem z wodami gruntowymi z tego co dowiedziałem sie na ten temat (nie mam odpowiedniego wykształcenia technicznego żeby podjąc polemikę) jest problemem w większym stopniu dotykającym Wilanów niż niektóre inne miejsca w Warszawie, co powinno skłaniać deweloperów, którzy chcą na polskim rynku działać przez dłuższy czas do stosowania adekwatnych technologii, czego najwyraźniej przynajmniej niektórzy z nich nie robią. Jest to niewątpliwie wada MW. Ale nie jest to powód żeby wylewać tutaj swoje frustracje bo i po co?
        • Gość: mzb Nie ma to jak wypowiedź doradcy finansowego :) IP: *.128.14.218.static.crowley.pl 09.08.11, 11:37
          Ja bym na Twoim miejscu z innego IP pisał

          I ciekaw jestem gdzie widziałeś te pozalewane garaże na Ursynowie? W zeszłym roku raz zalało parkingi zewnętrzne położone w nieckach, ale taka sytuacja zdarzyła się chyba pierwszy raz w historii Ursynowa (a mieszkam tu już 30 lat). Wilanów też wtedy zresztą zalało.

          I jeszcze ciekawostka geologiczna (to tak żeby jeszcze bardziej mieszkańcy MW znienawidzili tych z "góry"). Miasteczko Wilanów to teren wysięków ze skarpy na której leży Ursynów.

          pl.wikipedia.org/wiki/Wysi%C4%99k_%28hydrologia%29
        • tom_aszek Burze to nie regularne podtopienia 09.08.11, 11:48
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > problem wody w garażach / piwnicach nie jest problemem MW ale także
          > wielu innych budynków w innych dzielnicach. Przypominijcie sobie co działo się
          > w Warszawie np. po burzach w 2009 r. Wiele budynków na Ursynowie miało
          > pozalewane garaże i piwnice i nie były to niewinne kałuże tylko regularne jezioro.

          Owszem, to problem w całej Warszawie a nawet poza nią :) ale co innego zalanie po jednorazowym dużym opadzie z góry a co innego woda wpływająca cały czas od spodu.

          --
          Są dwie grupy ludzi, którzy śmieją się z prawa: ci, którzy je łamią i ci, którzy je stanowią.
        • Gość: ursynowianin Re: podobnie jest nie tylko tam IP: *.dynamic.chello.pl 14.08.11, 12:49
          Ursynów został prawie cały zmeliorowany - jest to proces niezwykle kosztowny, którego nikt nie przeprowadzał budując po taniości Kabaty czy Miasteczko Wilanów. Oczywiście zalewa czasem garaże w domkach na STARYM Ursynowie (wiesz, gdzie to jest?), ale też minimalnie i raz na kilka lat, jak kanalizację przerosną opady. Nie tak, że stoi woda czy jest stała wilgoć.
    • Gość: e. Woda niszczy beton w Miasteczku Wilanów IP: *.open.pl 09.08.11, 10:54
      To samo dzieję się przy ul. Bruzdowej 102 w Ogrodach Wilanowa. Garaż oraz piwnice są od 2 lat w remoncie, ponieważ przez ściany oraz posadzki dostaję się woda oraz wilgoć. Wszystko to nie dość, że pleśnieje, to wilgoć rozsadza betonowe posadzki. Ponadto podczas obfitych opadów woda leje się ścianami oraz lampami garażowymi. Jest to wada budynków (w tym wypadku stwierdzony przez ekspertów brak izolacji) oraz wina wydania pozwolenie stawiania tego typu budynków na terenach podmokłych (kiedyś były tam bagna przecież).
    • Gość: fe Woda niszczy beton w Miasteczku Wilanów IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.08.11, 10:56
      Urocze, prestiżowa dzielnica...Śmiechu warte. Ludzie gotowi byli po...rać się byle zdobyć kawalerkę w tym miasteczku wilanów a teraz dopiero wyłazi jaki to szajs. Ostatnio na Białołęce pojawiły się hostessy z reklamami "wilanów w cenie Białołęki", najwyraźniej ten szajs nie schodzi już jak ciepłe bułeczki i frajerów z kompleksami zabrakło.
      • belle.du.jour Re: Woda niszczy beton w Miasteczku Wilanów 09.08.11, 11:17
        Gość portalu: fe napisał(a):

        > Urocze, prestiżowa dzielnica...Śmiechu warte. Ludzie gotowi byli po...rać się b
        > yle zdobyć kawalerkę w tym miasteczku wilanów a teraz dopiero wyłazi jaki to sz
        > ajs. Ostatnio na Białołęce pojawiły się hostessy z reklamami "wilanów w cenie B
        > iałołęki", najwyraźniej ten szajs nie schodzi już jak ciepłe bułeczki i frajeró
        > w z kompleksami zabrakło.
        No to gość z Białołęki (najwyraźniej z kompleksami) się dowartościował. He he.. Za żadne pieniądze nie przeprowadziłabym się do Białołęki. Mega tłok i dojazd do miasta, że tylko się zachlastać. Kupują tam przyjezdni ze względu na niskie ceny. Podobnie w Tarchominie. Prawobrzeżna Warszawa (z wyjątkiem Saskiej Kępy) zawsze była w niższej cenie bo żaden Warszawiak tam by nie kupił. I tyle w temacie.
        • krolowa-mroku Re: Woda niszczy beton w Miasteczku Wilanów 09.08.11, 17:14
          belle.du.jour napisała:
          > Za żadne pieniądze nie przeprowadziłabym się do Białołęki.
          > Podobnie w Tarchominie.
          Na Białołękę. Na Tarchominie. Wylazła słoma z butów.

          > Prawobrzeżna Warszawa (z wyjątkiem Saskiej Kępy)
          > zawsze była w niższej cenie bo żaden Warszawiak tam by nie kupił. I tyle w temacie.
          Bzdura. Warszawiacy wolą wybudowane już osiedla z infrastrukturą zamiast podmokłych pustyń bez zieleni, szkół, przedszkoli, sklepów i komunikacji miejskiej. I właśnie niższa cena przyciąga na Bródno, Targówek czy Gocław.To słoje w większości zasiedlają te "miasteczka"-getta.
        • Gość: Jarhead Każda pliszka swój ogonek chwali. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 17:49
          Problem w tym, że w 2009 roku, na Ursynowie zalało garaże w wyniku nawałnicy, a nie dlatego, że woda przesiąka. Oni wodę wypompowali, zrobili remont i mają spokój. Tymczasem w MW tak się nie da, rozumiesz?
          Za każdym razem gdy ziemia nasiąknie, przez wasze garaże płynąć będzie woda. Będzie, bo już się do nich przedarła, a więc nic nie stoi by zrobiła to ponownie i jeszcze raz i kolejny.

          Bo woda napotykając na szczelinę wypływa, praw fizyki pani nie zmienisz.
      • Gość: mkk Re: Woda niszczy beton w Miasteczku Wilanów IP: *.play-internet.pl 09.08.11, 11:18
        Nie zartuj, Miasteczko Wilanow jest obecnie jednym z najtanszych miejsc gdzie w miescie mozna kupic mieszkanie; w dodatku bloki zzewnatrz wygladaja ladnie, bo sa niskie i maja zachodni sznyt i zadbane otoczenie bez bud, graffiti, itp..

        Kazdy warszawiak moze sprzedac swoje mieszkanie w wielkiej plycie i kupic w Miasteczku Wilanow podobne metrazowo lub wieksze mieszkanie. Tylko po co? Zeby miec klopoty?
    • Gość: urbanista błonia wilanowskie IP: *.aster.pl 09.08.11, 10:57
      Te tereny nazywały się od dawien dawna (i nadal nazywają, nawet administracyjnie...) "błonia wilanowskie". Słownik języka polskiego podaje nast. definicję:błonia - "duża przestrzeń pokryta trawą, duże pastwisko, łąka"... to normalne, że pastwisko i łaka to zwykle tereny podmokłe, nie budowlane ... Bład został popełniony w planie ogolnym Warszawy z 1992 roku, gdy po raz pierwszy uznano że są to tereny pod zabudowę mieszkaniową. Ale jeszcze w konkursie na koncepcję zabudowy tego terenu kilka lat później jedna z nagrodzonych prac (bodajże III. nagrodą) proponowała zachowanie tych terenów jako "otwartych" - praktycznie bez zabudowy... "Zwykli ludzie" kupujący mieszkania w tak dużym zespole zabudowy mają prawo oczekiwac, że wszelkie decyzje jego dotyczące były podejmowane przez fachowców z należytym rozeznaniem wszelkich problemów, ktore decydują o jakości życia i zamieszkiwania... ale wystarczy miec trochę zdrowego rozsądku, odwiedzic taką okolicę po serii deszczów i - przed podjeciem decyzji o zakupie - zadac sobie pytanie (bez względu na wszystkie plany i całą zabudowę tam realizowaną...) "czy chcialbym mieszkac w takich warunkach (razem z komarami)" ?
      • Gość: gość Re: błonia wilanowskie IP: *.capitalone.pl 09.08.11, 11:03
        Widzisz urbanisto,
        za niedługi czas te tereny będziesz mógł określić eks-błoniami. Eks-łąką. Z ilością komarów podobna do innych miejsc w Warszawie, będących eks-łąkami, błoniami, polami itp.
        Możemy się za to spierać czy to dobrze że zamiast łąki powstaje duże osiedle.
        Wg mnie teren do 10km od Centrum dużego miasta to słabe miejsce na uprawę marchewek.
        • Gość: urbanista Re: błonia wilanowskie IP: *.aster.pl 09.08.11, 11:59
          Widzisz gościu, nie cała Warszawa - jak to próbujesz sugerowac - zbudowana została na błoniach czy łąkach. Po prostu są w Warszawie tereny bardziej przydatne pod zabudowę (górny taras) i mniej przydatne pod zabudowę, a bardziej przydatne pod tereny rekreacyjne, otwarte itp. - z pewnością do lepszego - także miejskiego - wykorzystania niż dośc intensywna zabudowa wielorodzinna sprzedawana pod marketingowym "image'em" miasteczka... Błona wilanowskie od zawsze należały do tych gorszych pod zabudowe niż pod inne cele, a błąd planistów z początku lat 90. ub wieku tego nie zmieni, bez względu na to ile betonu wleją w teren podskarapia deweloperzy i ile papieru zostanie zadrukowanych reklamami o wspaniałej jakosci życia na tym "komarowie" ... Jedyna nadzieja w skuteczności modłów wznoszonych w Swiątyni Opatrzności Bożej, żeby mniej padało ... czego życzę nie tylko mieszkańcowm MW !
    • Gość: jabbaryt Ja nigdy nie kupie od developera, IP: *.grace.com 09.08.11, 10:58
      wolę wielką płytę. Jakość obecnego deweloperskiego budownictwa, jest żałosna.
      'Tną koszty' na wszystkim. Tam gdzie widać to jest odpicowane. Tam gdzie nie widać użwane są najtańsze materiały nie spełniające norm. Potem to wszystko wyłazi po paru latach. Cieknące dachy, kafelki które mróz rozsadził, zazielenione tynki, rdzewiejące okucia.
      Wystarczy zobaczyć jak wygląda deweloperka po 10 latach. Pokażcie mi 10 letnie schody zewnętrzne na których sa od początku położone porawnie płytki.
        • Gość: jabbaryt Re: Ja nigdy nie kupie od developera, IP: *.grace.com 09.08.11, 11:32
          Wielka płyta jest sprawdzona. Skoro stoi już 30 lat to postoi następne 70. Za komuny architektura była prostsza, brała pod uwagę istniejące uwarunkowania takie jak klimat, grunty.
          Przez swoją prostotę była także bardziej odporna na słabe materiały i błędy wykonawcze.
          Nikt sie nie sadził na parkingi podziemne na terenach podmokłych, dachy attykowe czy zewnetrzne schody. Bo wiedziano że tego się nie da dobrze zrobic w ówczesnych warunkach.
          • Gość: mkk Re: Ja nigdy nie kupie od developera, IP: *.play-internet.pl 09.08.11, 12:14
            Nie oszukuj sie, wielka plyta jest fatalna. Problem w tym, ze wiekszosc wspolczesnych budynkow zostala wybudowana z nastawieniem na (wy)zysk. To jest dramat, bo w praktyce nie ma alternatywy poza samodzielnie budowanym domem, co zas wiaze sie z koszmarnymi dojazdami.

            Problemem jest panstwo bezprawia, w ktorym politycy sa kolesiami deweloperow, dostaja od nich najlepsze kaski w zamian za prawo, ktore chroni ICH interesy, a NIE interesy obywateli, ktorego ci politycy reprezentuja i zyja za ich pieniadze (podatki). To jest dramat polskiego spoleczenstwa!

            Ktos dal zgode na budowe domow wielorodzinnych na blotach, ktos na tym zarobil, a problem maja manipulowane lemingi, ktore potem ida na wybory i glosuja wybierajac "mniejsze zlo" bo "nie maja alternatywy". Oznacza to FIKCYJNA DEMOKRACJE, farse w ktorej ludzie biora udzial dajac wladze kolesiom, ktorzy dziela sie tortem i kreca lody majac w d.... wyborcow/obywateli/mieszkancow miasta. Takie sa smutne realia naszego niby-demokratycznego panstwa.
            • Gość: antyameba Re: Ja nigdy nie kupie od developera, IP: 94.75.123.* 25.08.11, 15:03
              100% racji co do fikcyjnej demokracji i zachowania lemingów. Ale "wielka płyta" nie jest żadną rozsądną i atrakcyjną alternatywą - to jest syf.
              Budownictwo wielorodzinne powinno być kontrolowane na wskroś przez instytucje typu NIK z pełnym zakresem uprawnień do rozpędzania i karania klik-układów polityczno-deweloperskich.
        • Gość: kasik Re: Ja nigdy nie kupie od developera, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 14:19
          nie, wielka płyta nie jest dobra. problem polega na tym, że wszyscy psioczą na płytę a zbudowane przez dewelopera bloki mają dokładnie takie same wady jak nie większe...

          przykład świeży - kolega właśnie sprzedał mieszkanie na nowodworach przy pętli, kupione dokładnie 5 lat temu. na dzień dobry, jak robił szafę wnękową, okazało się że z jednej strony sufit jest 3 cm niżej jak z drugiej - drzwi od szafy do poprawki.... potem były cyrki z wentylacją, potem z kanalizacją, a już po sprzedaży dowiedział się niechcący że wspólnota walczy z grzybem na ścianach.

          problem polega na tym, że w czasach boomu budowano byle jak, jak najtaniej żeby opchnąć za 6-8 tysi frajerom. czyli budowano tak samo jak w PRLu - szybko i byle jak byle władza była zadowolona. ergo??


          Gość portalu: gość napisał(a):

          > a wielka płyta jest taka świetna? :) technologia budowy? jakość wykonania i mat
          > eriałów? :)
          >
      • belle.du.jour Re: Ja nigdy nie kupie od developera, 09.08.11, 11:11
        Gość portalu: jabbaryt napisał(a):

        > wolę wielką płytę. Jakość obecnego deweloperskiego budownictwa, jest żałosna.
        > 'Tną koszty' na wszystkim. Tam gdzie widać to jest odpicowane. Tam gdzie nie wi
        > dać użwane są najtańsze materiały nie spełniające norm. Potem to wszystko wyłaz
        > i po paru latach. Cieknące dachy, kafelki które mróz rozsadził, zazielenione ty
        > nki, rdzewiejące okucia.
        > Wystarczy zobaczyć jak wygląda deweloperka po 10 latach. Pokażcie mi 10 letni
        > e schody zewnętrzne na których sa od początku położone porawnie płytki.

        Wolisz wielką płytę bo nie masz wyboru. Powiedzmy sobie szczerze: każdy rozsądny ucieka z wielkiej płyty - mieszkań budowanych na 30 lat, których nigdy nikt nie rozbierze (tak jak to robią w Niemczech). Nie mówiąc już o tym, że wielka płyta staje się miejscem gdzie mieszkają emeryci i coraz więcej ludzi z przypadku. Strach pomyśleć co to będzie za 10-20 lat.. slumsy z "infrastrukturą" w postaci zieleniaka z dykty i aluminium.
        • Gość: Zibi Re: Ja nigdy nie kupie od developera, IP: 193.110.99.* 09.08.11, 12:35
          Mieszkam na nowym osiedlu, przez ulice mam do osiedla starego z wielkiej plyty.
          Bardzo sie ciesze z takiego sasiedztwa - duza zielona przestrzen miedzy blokami z placykami zabaw dla dzieci, 3 przedszkola w pieszej odleglosci dla malego tuptacza, zlobek i wiele innych jakze potrzebnych rzeczy, ktorych jakos na nowym osiedlu nie uswiadczysz.
        • Gość: jabbaryt Re: Ja nigdy nie kupie od developera, IP: *.182.101.45.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 09.08.11, 12:40
          Tu nie chodzi o chwalenie wielkiej płyty. Poprostu porównując z developerką widzę, że kupno mieszkania w wielkiej płycie daje lepszy stosunek jakość/cena.
          Poza tym nie zamierzam uogólniać, że wielka płyta to cacy a developerka to be..
          Wszystko zależy od konkretnego budynku i projektu.
          Najrozsądniej jest kupić mieszkanie na rynku wtórnym, które ma juz z 10 lat. Wtedy już widać jak naprawdę budynek był budowany.
        • Gość: Pośrednik Toś mnie ubawiła. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 18:09
          Mieszkam w kamienicy postawionej w 1913 roku na warszawskim Powiślu. Za dwa lata stuknie jej więc 100 lat. Nigdy nie mieliśmy takich problemów z wilgocią i wodą, jak sąsiedzi z postawionego kilka lat temu "apartamentowca".

          "Miasteczko Wilanów", masz rację w osiedlu nie ma ludzi z przypadku. Stanowicie wyselekcjonowaną grupę frajerów, którzy dali się nabrać na handlowe sztuczki przedstawicieli dewelopera.
          Ja prywatnie was bardzo lubię. Serio. Dzięki wam mam mieszkanie w zabytkowej kamienicy na Powiślu, rozległy, wygodny dom nad Zalewem Zegrzyńskim i spokój do końca życia dzięki kasie, którą na was zarobiłem.
          Serio, jestem wdzięczy, że okazaliście się takimi frajerami. Więcej takich!
          • Gość: jabbaryt Re: Toś mnie ubawiła. IP: *.147.159.99.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 09.08.11, 20:33
            Niestety, ale 'pośrednik' niezależnie czy jest prawdziwy czy fikcyjny przedstawia typowy styl myślenia. Prymityw, egoizm, totalne olewanie klijentów i totalny brak etyki. W tym kraju każdy każdego chce wyrolować klijenta a Państwo jest nadal bezradne jeżeli chodzi o ochronę konsumenta.
            Żeby dobrze kupić mieszkanie trzeba być budowlańcem, aby dobrze kupic samochód mechanikiem. Wiadomo nikt nie jest specjalistą od wszystkiego więc na każdym kroku jest się rolowany. Mi żal tych ludzi z MW. Trudno aby kupując mieszkanie znali projekt, hydrologię gruntów etc.
    • nowotkomarceli4 Na Górnym Mokotowie mam to samo 09.08.11, 10:59
      Beton w garażu to już raczej kruszywo, a nie płyta, która spina cały budynek
      Windy przynajmniej dwa razy w roku są wyłączane, bo ich szyby stają się wielkim rezerwuarem wody.

      Budować można wszędzie - co udowodnili mieszkańcy Kalifornii, Japonii czy Tajwanu. Ale za każdym razem trzeba używać odpowiedniej technologii, a nie tylko taniej.
      • belle.du.jour Re: Na Górnym Mokotowie mam to samo 09.08.11, 11:04
        nowotkomarceli4 napisał:

        > Beton w garażu to już raczej kruszywo, a nie płyta, która spina cały budynek
        > Windy przynajmniej dwa razy w roku są wyłączane, bo ich szyby stają się wielkim
        > rezerwuarem wody.
        >
        > Budować można wszędzie - co udowodnili mieszkańcy Kalifornii, Japonii czy Tajwa
        > nu. Ale za każdym razem trzeba używać odpowiedniej technologii, a nie tylko tan
        > iej.
        To samo mają znajomi w Wawrze i przy Puławskiej (bliskiej). Z ciekawości spytam gdzie na Górnym Mokotowie? Mieszkałam w dzieciństwie na Saskiej Kępie i nigdy nic się nie działo a teraz same problemy..
      • Gość: sloiki juz dosyc juz dosyc swiat nie jest zly czyli buhah IP: 78.133.191.* 09.08.11, 11:10
        alez to romantyczne taka checa , niespodzianka ktora niespodzianka wcale nie jest. to teren zalewowy ale nie jest zalewowy bo jest cenny matreialnie. jeszcze tyle ziemi pozostalo do odrolnienia , zabudowania i zabetonowania. bedzie pysznie.
        jesli jakis ciul pisze ze negatywne, krytyczne i rozsadne komentarze to efekt ze ktos za to placi to jest glupi im ierzy innych swoja miarą.
        mnie janbarzdeij bawia te słoikowe nazwy nowych blokowisk villa palacowe cos tam cos tam , zacisze gwiazd etc. propaganda dla czeresniakow ze wsi .
        liczy sie detal i gust .
    • Gość: mm Cieknące przerwy robocze i otwory po ściągach, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 11:44
      o których jest mowa w artykule, można bardzo łatwo uszczelnic, dylatacje w ścianach trudniej i drożej, ale też można. Problem powodują najprawdopodobniej rysy w płycie fundamentowej. Wtedy woda przenika przez rysy w płycie, migruje sobie pomiędzy posadzką a płytą i wychodzi w szybach windowych, przy ścianach, w dylatacjach posadzki, czyli tam, gdzie najłatwiej znajduje ujście. Dotyczy to hydroizolacji wykonanej w technologii "białej wanny", co jest najczęściej stosowane w MW. Jeżeli zastosowana została izolacja powłokowa (najpewniej Voltex), która gdzieś puściła, to jest bardzo, bardzo, bardzo trudna i droga do naprawienia, ponieważ w przypadku izolacji powłokowej praktycznie niemożliwe jest zlokalizowanie uszkodzenia. Naprawienie rys w płycie fundamentowej też jest bardzo trudne, bo trzeba skuc całą posadzkę, znaleźc rysę (rysy) i naprawic. Położyc posadzkę. Będzie to kosztowało kilka razy więcej, niż wziął podwykonawca za wykonanie hydroizolacji. Przyznac się, kto robił dla Budbauma izolację.
    • gregsmile La Lumiere - to jest dopiero fuszerka! 09.08.11, 12:21
      deweloper Budimex robi co moze, zeby usunąć usterki ale non-stop wychodzą nowe. osobiście nie mogę powiedzieć, że deweloper nie naprawia reklamacji. ale mam już tych ekip z wiaderkami w domu po dziurki w nosie.
      akurat moje miejsca garażowe są spoko, ale widziałem, że innym cieknie na samochody i podłoga pęka. więc wszędzie na tym Nowym Wilanowie tak samo z jakością.
      poza tym całe te miasteczko nie ma szkoły, przedszkoli, niedługo wszystkie drzewa wykarczują. pojawiło się kilka Żabek i piekarni, 2 kioski. sypialnia ładnie wyglądająca z zewnatrz.
      • krolowa-mroku Re: La Lumiere - to jest dopiero fuszerka! 09.08.11, 17:36
        gregsmile napisał:

        > deweloper Budimex robi co moze, zeby usunąć usterki ale non-stop wychodzą nowe.
        > osobiście nie mogę powiedzieć, że deweloper nie naprawia reklamacji. ale mam j
        > uż tych ekip z wiaderkami w domu po dziurki w nosie.
        W Wielkiej płycie po ociepleniu i wymianie wszystkich instalacji reklamacji NIE MA. Zimą ciepło (zakręcam grzejniki), latem chłodno. Przez ściany nic nie słychać w przeciwieństwie do developerskiej cegły.

        > poza tym całe te miasteczko nie ma szkoły, przedszkoli, niedługo wszystkie drze
        > wa wykarczują. pojawiło się kilka Żabek i piekarni, 2 kioski. sypialnia ładnie
        > wyglądająca z zewnatrz.
        Na osiedlach z płyty wszystko jest z zielenią, autobusami i rozsądną odległością między blokami włącznie - nikt nikomu w okna nie zagląda. Współczuję mieszkańcom tych koszmarków. Kto mądrzejszy - powinien stamtąd uciekać.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka