Dodaj do ulubionych

Osiedle już gotowe, a pozwolenie na budowę cofn...

IP: 85.219.162.* 23.04.13, 07:36
Deweloper powinien zmienić nazwę inwestycji na Osiedle Wzgórze Słoików. ;-)
Edytor zaawansowany
  • wotywa321 23.04.13, 07:37
    Na mafię mafia.Tak to wygląda
  • Gość: seroo1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.13, 09:01
    Tak się jakoś składa, że to najczęściej deweloperzy naginają i przekraczają przepisy a potem liczą, że to obejście zostanie zalegitymizowane tzw. wyższą koniecznością: bo przecież mieszkania, bo ludzie zapłacili itd.
    Budował w ostrej granicy ?
    Budował.
    Zakładał, że na tym trójkącie nic nie powstanie ?
    No to źle założył...
    A artykuł jest stąd, że jakiś "słoik" z kregów okołogazetowych wpłacił na "słowikowe" mieszkanie i teraz ma w perspektywie długie lata utarczek dewelopera z administracją.
    Bo przecież deweloper nie zapłaci wygórowanej stawki za trójkątny trawnik, bo to deweloper jest od naciągania klientów i zarabiania milionów minimalnym kosztem a nie właściciel działki obok !!!
  • Gość: st IP: *.ericpol.com 23.04.13, 09:15
    Coś przeoczyłeś - deweloper MIAŁ pozwolenie na budowę a wojewoda je COFNĄŁ!!
    Skoro jakiś urzędnik pozwala budować to powinno oznaczać że budowa jest możliwa pod względem prawnym. W przeciwnym wypadku po co nam cały ten urząd? To właśnie ten urzędnik który nie sprawdził stanu prawnego powinien ponieść odpowiedzialność!
  • oppeln2 23.04.13, 09:20
    i brania premii za to że zna wyżej postawionego. Ewidentnie jest to wina urzędnika, który mniemam że nie zna sie na prawie budowlanym. Za jego nieudolność zapłaci skarb panstwa odszkodowanie dla dewelopera a deweloper nie bedzie musiał sie martwić o sprzedaż bo odszkodowanie wszystko pokryje. Tak sie to kreci.
  • Gość: zxczxczxc IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.13, 09:26
    na miejscu dewelopera ja bym temu cwaniakowi zrobił betonowe buty
  • Gość: korek IP: 193.110.123.* 23.04.13, 10:55
    Powszechnie wiadomo że deweloperzy kierując się chęcią zysku starają się 'upchnąć'
    maksymalna ilość budynków na terenie którym dysponują. Stąd też dzisiejsze
    'apartamenty' za 30 lat będą 'uja' warte (do wyburzenia) w przeciwieństwie do tych w przedwojennych kamienicach np. Górnego Mokotowa których wartość ciągle rośnie :)
    Jakim prawem deweloper zakładał że sąsiednia działka ma być niemal bezwartościowa
    bo on wybuduje domy 'po granicy' swojej a na tej sąsiedniej widział zapewne świetne
    miejsce na wygodny trawnik gdzie mieszkańcy będą wyprowadzać swoje psy !!
  • Gość: greg0.75 IP: *.ceramika.agh.edu.pl 23.04.13, 11:18
    Rozstrzygający powinien być status prawny działki ("budowlana") w momencie ubiegania się o pozwolenie na budowę, prawda?
    I, co ważniejsze, uzyskanie pozwolenia powinno być potwierdzeniem spełnienia warunków formalnych, prawda?
    Co za tym idzie "decyzje uchylające pozwolenia" są cokolwiek bezsensu, prawda?
  • Gość: korek IP: 193.110.123.* 23.04.13, 11:39
    Istotnie decyzja uchylające pozwolenie jest delikatnie mówiąc 'dziwna' co naturalnie
    nie zmienia faktu że nawet po uzyskaniu pozwolenia na budowę projektując / budując
    dom należy przestrzegać powszechnie obowiązujących przepisów a te jasno mówią
    ze minimalna odległość dla ściany z oknami wynosi 4m a ślepej 2m od granicy działki !
    Po obrysie działki NIE WOLNO BUDOWAĆ :)
    Tej inwestycji nikt obecnie nie 'odbierze' póki deweloper nie odkupi sąsiada bądź nie przebuduje tego budynku :) Ciekawe co na ten temat mówi kierownik budowy ??
  • Gość: ki IP: *.free.aero2.net.pl 30.04.13, 22:39
    Nio tak, tak, "przedwojenne kamienice" to rzeczywiscie "slyna" z przestronnych dziedzincow.

    Oczywiscie, na Mokotowie zawsze da sie wysuplac modernistyczne pudelka, ktore jednak NIE sa kamienicami. Na Zachodzie modernizm jest sukcesywnie wysadzadzany jako bezwartosciowy architektonicznie i uzytkowo, a w Warszawie "cena rosnie".
  • flamengista 23.04.13, 09:27
    oto jest pytanie.

    Pierwotny projekt mógł zakładać brak okien.
    --
    This world is spinning around me
  • Gość: Jan IP: *.play-internet.pl 23.04.13, 09:48
    Sąsiednia działka (58m2) była jeszcze własnością miasta, nic nie było na niej planowane.
  • Gość: seroo1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.13, 09:57
    Nawet gdyby była "bezpańska" to nadal jest działką, w której granicy NIE WOLNO budować bez zgody jej właściciela. Należało albo ją nabyć, albo się odsunąć, jeżeli właściciela nie było lub się nie zgadzał na stawianie w granicy.
    Deweloper poszedł "va bank" i się przeliczył.
    Koniec.
  • flamengista 23.04.13, 13:46
    nie ma znaczenia, co było na sąsiedniej działce. Chodzi o to, czy w pozwoleniu na budowę które wydano zezwolono na budowę na skraju działki budynku wraz z oknami.
    --
    This world is spinning around me
  • Gość: toja IP: 95.172.68.* 23.04.13, 16:57
    To jest raczej kwestia tego, co inwestor ZADEKLAROWAŁ. Składając wniosek o pozwolenie na budowę inwestor deklaruje prawo do działek na których będzie budował. Jest to wyłącznie deklaracja, której urzędnicy nie muszą weryfikować w procesie wydawania pozwolenia na budowę. Inwestor bierze na siebie pełne ryzyko konsekwencji związanych z nieprawidłowym oświadczeniem, w szczególności ryzyko cofnięcia pozwolenia na budowę.
  • flamengista 23.04.13, 19:43
    większość wylewa wiadro pomyj na urzędników, a akurat w tym wypadku mogą być oni bez winy.
    --
    This world is spinning around me
  • Gość: acototak IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.13, 09:58
    a) dużo
    b) więcej
    c) jeszcze więcej
  • intransigent 23.04.13, 09:30
    Gość portalu: st napisał(a):

    > Coś przeoczyłeś - deweloper MIAŁ pozwolenie na budowę a wojewoda je COFNĄŁ!!
    > Skoro jakiś urzędnik pozwala budować to powinno oznaczać że budowa jest możliwa
    > pod względem prawnym.

    Nie, to oznacza tylko tyle, że dany urzędnik pozwolił budować kierując się teoretycznie zgodnością z prawem, a praktycznie - można sobie samemu dopowiedzieć.

    > W przeciwnym wypadku po co nam cały ten urząd? To właśni
    > e ten urzędnik który nie sprawdził stanu prawnego powinien ponieść odpowiedzial
    > ność!

    Nikt deweloperowi nie broni wystąpić o odszkodowanie do urzędu.
  • Gość: j IP: *.wcg.co.uk 23.04.13, 09:36
    a że deweloper śiadomie i z rozmysłem tak zbudował osiedle żeby uniemożliwić zdudowanie zaplanowanej w tym miejscu publicznej drogi (bo przecież mieszkanie z oknem na ruchliwą droge nie sprzeda się tak dobrze...) to jakoś nikogo nie bulwersuje....
    A klieni kupujący te mieszkania też o tym wiedzieli bo sporo o tym było w gazetach lokalnych
  • Gość: Teddy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.13, 09:43
    Deweloper miał pozwolenie, bo złożył "oświadczenie o prawie do dysponowania gruntem". Ponieważ wprowadzamy "ułatwienia dla inwestorów", nikt tego nie kontroluje. Deweloperzy też to wykorzystują. Tu po prostu cwany prawnik ich przechytrzył, powiedział "sprawdzam", oczywiście, że w złej intencji, tylko że deweloper wiedział, jakie ma zagrożenie. A teraz, zamiast deweloper przyznać, że trafił na cwańszego od siebie i wypłacić mu (szacuję) ze 2 -3 miliony złotych, usiłuje narobić fermentu w mediach. A tu niestety, trafiła kosa na kamień. Nie pochwalam działań prawnika, ale w sumie deweloper sam jest sobie winien. I musi się dogadać z prawnikiem, inaczej zbankrutuje, a niedoszli właściciele mieszkań go zlicytują.
  • Gość: cxz IP: *.cm-6-5a.dynamic.ziggo.nl 23.04.13, 11:06
    odszkodowanie od panstwa polskiego w sadzie europejskim wygra tak jak 99% tych ktorzy sie tam zwracaja. Oczywistym jest tez ze w polskim sadzie przegra z wiadomych powodów.
  • Gość: Grzegorz IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.04.13, 12:51
    Deweloper miał pozwolenie na budowę ale zgodną z prawem. A z treści wynika że podczas budowy je złamał. Więc o co masz pretensję do wojewody ?
    O to, że stoi na straży prawa i nie pozwala na legalizację samowoli budowlanej ?
  • Gość: Jan IP: *.play-internet.pl 23.04.13, 09:44
    Panie Lisiewski, niech pan nie trolluje. deweloper na był działkę od miasta i dostał legalne pozwolenie na budowę.
  • Gość: seroo1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.13, 09:54
    Nie nazywam się Lisiecki i w swoim życiu znałem tylko jednego p. Lisieckiego, ale daleko od Warszawy a zwyczajnie i po prostu nie wierzę, że deweloper od początku do końca grał czysto.
    Co do "legalnych" pozwoleń na budowę...hmmmm :))
    Po pierwsze: zmieniło się od jakiegoś czasu i wiele rzeczy urzędnik przyjmuje na podstawie oświadczenia inwestora.
    Po drugie: nie znam dewelopera, który by czegoś nie kombinował z projektem już po jego zatwierdzeniu.
    Po trzecie: nie znam dewelopera, który nie byłby gotów "posmarować" urzędnikowi, żeby ten klepnął lipną prawnie decyzję.
    Stąd moje stwierdzenie o niewierze w czystość intencji dewelopera i, jak pokazują powyższe komentarze osób zorientowanych w tym konkretnym przypadku, miałem rację
  • kac 23.04.13, 07:38
    że to .... <sami sobie wpiszcie odpowiednio mocne określenie>
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.13, 07:54
    oto mamy przykład polskiego "prawa", zgodny z zasadą:

    k... k... łba nie urwie


  • asperamanka 23.04.13, 08:52
    Gość portalu: gość napisał(a):

    > oto mamy przykład polskiego "prawa", zgodny z zasadą:
    >
    > k... k... łba nie urwie
    >

    Sorry. Nie masz racji. Ten artykuł jest, świadomie lub nie, ewidentnym PR-em na rzecz dewelopera, który postawił osiedle nie dopilnowawszy wszystkich niuansów, ZŁAMAŁ PRZEPISY PRAWA BUDOWLANEGO, i teraz przy pomocy mediów usiłuje szantażować właściciela sąsiedniej działki i urzędy, żeby uzyskać pozwolenie na użytkowanie zbudowanych budynków, jak najmniejszym kosztem.

    Spójrz na to tak - zakaz budowy w ostrej granicy działki służy zawsze interesom sąsiadów. W tym konkretnym przypadku, deweloper od Wzgórza Słowików liczył na to, że można BEZPRAWNIE zbudować ścianę z oknami na ostrej granicy z działką miejską, zamiast uporządkować sprawę i tę działkę wykupić, bo zapewne zakładał, że miasto w życiu nie upomni się o swoje prawa. To jest myślenie dla deweloperów niestety charakterystyczne.

    Gdyby ta działka 58 m2 nadal była miejska, sprawę załatwiłaby by zapewne jakaś koperta ze skromną zawartością pod stołem.

    Tu trafiła kosa na kamień, czyli na cwanego prawnika. Nie ma znaczenia, że ta działka ma 58 m2. Znaczenie ma, że ścianę postawiono wbrew przepisom, i teraz trzeba rzecz załatwić, czyli działkę wykupić. Dewelopera nie żałuj. Odbije to sobie gdzie indziej, niestety.
  • oppeln2 23.04.13, 09:13
    Prezydenci miast zarabiają po kilkanaście tys miesięcznie a nie potrafią zorganizować pracy dla fachowców tylko zajmują się załatwianiem roboty dla znajomków co nie znają się na prawie budowlanym. Teraz deweloper zaskarży wydanie pozwolenia na budowę i wygra od skarbu państwa miliony. Deweloper nie musi troszczyć się o los mieszkań już sprzedanych.
  • Gość: Teddy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.13, 09:46
    nie zaskarży i nie wygra odszkodowania, bo zapewne sprzecznie z prawem pozwolenie dostał. Taki jest skutek poluzowania rygorów prawnych przy budowach. Owszem, uzyskiwanie pozwoleń trwa rok krócej, ale przy okazji potrafią wyskoczyć takie kwiatki. Deweloper sam musiał się z tym liczyć, budując okna w granicy działki
  • Gość: korek IP: 193.110.123.* 23.04.13, 11:06
    To że ktoś ma pozwolenie na prowadzenie samochodu nie oznacza iż ma pozwolenie
    na łamanie przepisów. Deweloper złamał przepisy z premedytacją i teraz ma wydatek :)
    O tym że zabudowa działki jest zazwyczaj praktycznie nie możliwa wie każdy kto budował choćby domek jednorodzinny a cóż dopiero deweloper !! :)
  • Gość: zxcxzc IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.13, 09:28
    ch*j z faktami, bumaga musi byc
  • asperamanka 23.04.13, 10:23
    Mylisz pojęcia. Papier jest ważny w państwie prawa. A homo sovieticus w celu rozwiązania problemów posługuje się pistoletem TT wz. 33

    I tu własnie deweloper usiłuje się posłużyć pistoletem w postaci nacisku mediów, bo od strony prawnej pokpił sprawę, i cwany radca prawny postawił go pod ścianą.
  • Gość: seroo1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.13, 10:36
    100% racji.
    I dopóki ludzie tego nie zrozumieją, dopóki będzie przyzwolenie na omijanie prawa, dopóty to my będziemy kupować niemieckie samochody a nie odwrotnie.
    O samolotach pasażerskich rozbijających się we mgle - jak w czasach braci Wright czy Saint Exupery'ego - nie wspominając.
  • czemublokujecie_mikonto 23.04.13, 09:36
    Teraz zostaje policzenie co wyjdzie taniej-wykupic działke za haracz dla prawnika czy zamurować okno i srzedać mieszkanie z ciemną kucnią albo pokojem-bunkrem. gorzej jak tam jest wiecej mieszkań i okien, wtedy ewidentnie kłopoty a na dodatek z klientami którzy nie zechcą kupić albo zechcą oddać takie coś-można tam tylko magazyny urządzić-ale po co magazyny na osiedlu?Może z tego bloku zrobić jakąś fajną restauracje, kluby itd?-wtedy i na magazyn, kuchnie, klub, możnaby to przerobić, jakies sauny czy cokolwiek. Ale to już ich problem.
  • Gość: seroo1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.13, 10:01
    Nadal jest problem - w ostrej granicy można postawić ścianę bez okien, ale tylko za zgodą właściciela sąsiedniej działki. Zgoda nie jest wymagana, jeżeli od strony tej sąsiadujacej działki już stoi taka ściana. Wtedy można budować bez zgody tylko do wysokości już stojącej sciany.
    Autor artykułu przez niewiedzę albo świadomie faktu tego nie podał.
  • Gość: korek IP: 193.110.123.* 23.04.13, 11:14
    'ślepa' ściana też powinna mieć odstęp od granicy działki tyle ze mniejszy :)
  • Gość: greg0.75 IP: *.ceramika.agh.edu.pl 23.04.13, 11:25
    ...zamiast uporządkować sprawę...
    ??? działka była miejska i miejski urzędnik pozwolenie wydał?
  • Gość: MisiaszM IP: *.rwd.prospect.pl 23.04.13, 12:16
    Bzdury, właśnie dostałem WZ w którym jest zgoda na zmniejszenie odległości z 2 od 1,5m. Jeżeli budował zgodnie z WZ to urząd dupe moze sobie podetrzec cofnieciem pozwolenia bo przegra w sadzie i wypłaci odszkodowanie, jeżeli budował niezgodnie z WZ to jest samowala budowlana i nie powinien dostać pozwolenia na użytkowanie.
  • flamengista 23.04.13, 14:23
    że budował zgodnie z projektem?
    --
    This world is spinning around me
  • bromex 23.04.13, 09:41
    Jedyny oszust to deweloper!
    Na co liczył budując tam gdzie nie miał prawa?
    Won z chamstwem i złodziejstwem. Nie popierajmy tego pod żadnym pozorem.
    Teraz niech płaci za działkę albo burzy nielegalnie postawione ściany!
    Niech deweloper nie zgrywa świętoszka i poszkodowanego bo jest JEDYNYM winowajcą który chciał zrobić oszustwo z pełną premedytacją!
  • Gość: aaa IP: 193.46.186.* 23.04.13, 07:41
    albo zamurować okna...:D
  • Gość: serious IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.13, 07:43
    "Ta lokalizacja jest tak atrakcyjna, że inwestor - firma TC Forum - wydał setki tysięcy złotych na przesunięcie linii energetycznej wysokiego napięcia, która przecinała działkę."
    Panie Wojtczuk, to nie inwestor wydał, tylko ludzie, którzy kupili tam mieszkania. Inwestor co najwyżej jeszcze na tym zarobił.
  • Gość: badrel IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.13, 07:56
    W zyciu bym nie placil szantazyscie. Zburzyc budynek, zamurowac okna, cokolwiek. Niech ujek zostanie z dzialka na ktorej postawi sobie plot. I wynajac kancelarie, ktora bedzie pilnowala by nie dostal pozwolenia na cokolwiek.
  • Gość: Świnia IP: 194.251.119.* 23.04.13, 09:22
    To nie jest żaden szantarz, to jest efekt pazerności dewelopera, który chciał być cwańszy, bo przecież ściana 4m dalej to dużo m2 mieszkań mniej.

    Złamał prawo - musi liczyć się z konsekwencjami. Kto zapłaci? Ludzie którzy kupili dziurę w ziemi. Nie pierwszy i nie ostatni niestety raz.
  • k-marian51 23.04.13, 08:00
    To jest właśnie polskie prawo. Wymiar sprawiedliwości i urzędnicy przypominają gestapo. Zniszczyć człowieka, zniszczyć zakład produkcyjny, zniszczyć przedsiębiorcę. Debilny wojewoda cofa pozwolenie na budowę w momencie, kiedy bloki są gotowe do zasiedlenia. Trzeba nie mieć kompletnie mózgu, żeby podjąć taką decyzję. Niedawno pisano o rozbójniczych wymuszeniach. Tym prawnikiem powinien zająć się prokurator. A ludzie potencjalni właściciele. Oni się nie liczą.
  • Gość: Teddy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.13, 09:50
    Nie wiesz, jak wygląda obecnie proces budowlany. Mamy obecnie zasadę, że państwo "wierzy" obywatelowi, jak coś "oświadczy". No i deweloper oświadczył, zapewne w złej wierze, że może sobie okno w granicy wybudować, a jak mu się "trik" nie udał (ktoś inny pewnie powiedziałby "przekręt", ale wolę nie używać tego słowa"), to wylewa teraz krokodyle łzy. Jeśli przepis stanowi, że okno ma być 4 metry od granicy, to dew wiedział, w co się pakuje, budując w granicy ostrej
  • Gość: 2-qwerty IP: *.adsl.inetia.pl 23.04.13, 08:01
    Jest to podstawowy błąd projektowy bo jak przytoczono w tekście ściana z oknami 4 metry od granicy działki, ściana bez okien 3 metry od granicy działki. Nie ma teraz przepisu pozwalającego na budowanie w ostrej granicy chyba ,ze inwestor wystąpił o odstępstwo od przepisów. Architekt projektujący osiedle jest zobowiązany do wykonania dokumentacji projektowej zgodnie z warunkami technicznymi i zasadami sztuki budowlanej. Ponadto decyzję o pozwoleniu na budowę wydał urzędnik i jest tam jego pieczątka i podpis. Urząd przy wydawaniu pozwolenia na budowę ma obowiązek sprawdzić czy lokalizacja budynku jest zgodna z WZ czy tez obowiązującym Planem Zagospodarowania. W tym przypadku nie użalam się nad inwestorem bo dokładnie wiedział co robi. I wiadomo teraz tylko kasa, odkupi działkę i dołączy do swojej a osoby które kupiły mieszkania chyba mogą się ubiegać o odszkodowanie, powinien byś taki zapis w umowie.
  • Gość: Olawski IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.13, 08:51
    Czytaj ze zrozumieniem, szantazysta naby działkę gdy budowa osiedla już trwała.
  • flamengista 23.04.13, 09:14
    Nie wolno budować w ostrej granicy budynku z oknami. Koniec, kropka.

    Powinien beknąć urzędniki, który wydał decyzję o pozwoleniu na budowę - oczywiście pod warunkiem, że projekt od początku zakładał budowę w ostrej granicy działki. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby jednak "zmieniono koncepcję" po wydaniu decyzji.

    Deweloper chciał być cwany, a znalazł się ktoś cwańszy. Liczono, że sprawa przyschnie i po prostu zalegalizuje się odstępstwo od projektu. Bo sąsiednia działka była "niczyja", a więc można robić to, co się żywnie podoba.

    No i trafił swój na swego. Z jednej strony zachowanie radcy nieładne, bo ewidentnie liczy na "premię" w postaci wyższej ceny sprzedaży niż wartość rynkowa. Z drugiej - nikt deweloperowi nie bronił tamtej działki odkupić, albo zmienić projekt.

    Największe jednak pretensje mam do tych ludzi, którzy wykupili feralne mieszkania na granicy działki. Wydają setki tysięcy złotych i nie sprawdzają planów? Nie widzą, że ich okna są na granicy? Nie przejmują się tym? Przecież 4 metry od granicy ktoś może postawić np. wielki baner reklamowy i zasłonić cały blok. Fajny wtedy będzie "widok".

    Z takimi kupującymi rynek mieszkaniowy w Polsce nigdy się nie poprawi. Zawsze znajdą się frajerzy, gotowi przepłacać za produkt mieszkaniopodobny, godzący się na substandard i dziadowskie oszczędności (np. mieszkanie za 10tys/m2 bez miejsca postojowego).
    --
    This world is spinning around me
  • Gość: Alek IP: 46.239.139.* 23.04.13, 08:02
    Idealny przykład jak został zrobiony biznes po "polsku".
    Najpierw ktoś wydał wadliwe pozwolenie na budowę (Prezydent W-wy) moze nawet i specjalnie (umyslnie), a inwestor wybudował osiedle w zaufaniu do organów Państwa.
    W międzyczasie "ktoś" kupił kompletnie "niepotrzebną" działkę (58 m2) od miasta i teraz jest "na prawie".
    Zbyt dużo zbiegów okoliczności, ale i tak zapłaci mieszkancy W-wy, bo jak GUNB i WSA utrzyma decyzję uchylającą pozwolenie na budowe to bedzie podstawa do WYSOKIEGO ODSZKODOWANIA.
    Dla mnie jest to sprwa do prokuratury i CBA/CBŚ - zbyt duzo dziwnych zbiegów okolicznosci.
  • Gość: Alex IP: *.adsl.inetia.pl 23.04.13, 08:05
    To jest prawo po polsku.
  • flamengista 23.04.13, 09:22
    Przepraszam, ale wypisujesz kompletne bzdury. Inwestor "budował osiedle w zaufaniu do organów Państwa"?

    Po pierwsze - nie wiadomo, jakie było pozwolenie na budowę. Mogę tylko podejrzewać, że nie uwzględniało okien na ostrej granicy działki.

    Po drugie - inwestor nie wpakuje kilkudziesięciu milionów złotych w budowę bez wcześniejszego rozpoznania najbliższego otoczenia inwestycji. Oni doskonale wiedzieli, że może być problem z tą działką. Oszacowali szanse, że ktoś ten grunt wykupi i postanowili zaryzykować. No i się przejechali.

    Po trzecie: ja kupując mieszkanie w nowym osiedlu sprawdzałem wszystko. Własność działki, na której budował deweloper (włącznie ze służebnościami), to czy teren jest podmokły, stan prawny sąsiednich działek (żeby wiedzieć, co tam może powstać). I założyłem wariant najbardziej pesymistyczny - że obok nas za parę lat powstanie gęsta zabudowa mieszkaniowa.

    I dlatego nie kupiłem mieszkań w budynku na skraju działki (choć u nas te mieszkania mają ponad 4 metry od granicy działki - w opisanym w artykule przypadku one są na samej granicy!). Bo teraz jest tam pole, a za 2 lata może stanąć blok lub biurowiec.

    Umówmy się, ludzie którzy kupili takie mieszkania (chodzi o te z oknami na granicy działki) nie kupują w media markcie.
    --
    This world is spinning around me
  • ado43 23.04.13, 08:05
    W Polsce strach cokolwiek robić, w cokolwiek inwestować. Lepiej nic nie robić i nie ryzykować z takimi włodarzami i takim prawem. A potem dziwią się że "pracy ni ma"
  • Gość: gosc IP: *.dyn.optonline.net 23.04.13, 20:56
    To wielka prawda.Inwestorzy uciekaja z Polski, bo tu same hieny. Apropos tej sprawy:wojewoda z tym drugim pacanem zweszyli kasiorke. Trzeba im dac lapowe, ale tak, zeby prokurator wzial ich natychmiast za ryj.
  • Gość: developer IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.13, 08:06
    Ukończył studia w Instytucie Geografii Uniwersytetu Gdańskiego oraz studia Master of Business Administration. W latach 80. działał w opozycji demokratycznej, publikował w prasie podziemnej.
    W latach 90. zajmował się także działalnością ekspercką, był ekspertem sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz Rady Europy. Przez kilka lat wykładał na uczelniach wyższych, m.in. na Wydziale Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Jak widać , macki "Układu" sopockiego sięgają daleko !
    Pan Wojewoda Powinien zapłacić za to z własnej kieszeni . Niejaki Schoenefeldt chwalił się dzisiaj w radiu , że PO wprowadziła ustawę o odpowiedzialności urzędnicze . No to zaczynamy .....
  • Gość: nh3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.13, 08:07
    Narażono dorobek wielu ludzi.
  • Gość: carlos IP: *.adsl.inetia.pl 23.04.13, 08:07
    Wszystkie takie sprawy powinny byc naglasniane przez media a nazwiska naciagaczy podawane opini publicznej. Puscic dziada (prawnika) z torbami!
  • Gość: Świnia IP: 194.251.119.* 23.04.13, 09:27
    A może idiotów którzy kupili mieszkanie w formie dziury w ziemi z oknami na granicy działki? Nikt im nie bronił tego sprawdzić.

    Winny jest jednoznacznie deweloper, mało tego, podejrzewam że jeszcze zapłaci za pomówienie (żadnego szantarzu tutaj nie ma).

    Prawo jest od tego żeby je przestrzegać. Radcy prawnemu pogratulować, dewelopera napiętnować - złamał prawo - niech cierpi.
  • czemublokujecie_mikonto 23.04.13, 09:44
    -jest co najwyżej szantaż. Ale to w Wolsce jest zjawisko codzienne:P
  • Gość: szkoda gadać IP: *.nplay.net.pl 23.04.13, 10:17
    "Prawo jest od tego żeby je przestrzegać. Radcy prawnemu pogratulować, dewelopera napiętnować"

    A wiesz co to zasady etyki radcy prawnego? Bo takie "cwaniactwo" to jest bezczelność i nic dziwnego, że ludzie mają taką a nie inną opinię o prawnikach. Nieskazitelne charaktery... dobre sobie.
  • miastogdansk 23.04.13, 08:08
    totalne ku...estwo
  • jotys 23.04.13, 08:08
    to wyjątkowy dureń niszczący państwo , bo za nic nie odpowiada.
  • Gość: ksks3 IP: *.107.datacomsa.pl 23.04.13, 08:09
    Prawo i jego stosowanie - ech szkoda gadać !
  • and192 23.04.13, 08:09
    Rano w TOK FM Szejnfeld z Platformy zapewniał, że "Układ zamknięty" to już sprawy nieaktualne, bo on zrobił z tym już dawno porządek w sejmie!
  • Gość: xZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.13, 15:21
    w sejmie może zrobił. A co się dzieje poza nim?
  • Gość: klient IP: *.bielbit.com.pl 23.04.13, 08:14
    Inwestor cwaniak, chcąc zwiększyć swoje zyski, wykorzystał działkę ponad obowiązujące przepisy i tym posunięciem podstawił się innemu cwaniakowi, który na tym zarobi.
    Jeden cwaniak wart drugiego.
  • paseo 23.04.13, 08:16
    Jak tam Czarny Kot przy Arkadii,bo znowu buduja kolejne pietro.
    Tu już nie jest pan taki odważny ???Zmiekla rura ????
  • onfrustrat 23.04.13, 08:17
    Ale o tym, że to 'Wzgórze słowików' zostało z premedytacja wybudowane przez 'ynwestora' w taki sposób, żeby nie dało się obok zrobić planowanej od dawna drogi łaczacej Ursynów z Wilanowem, to szanowne dziennikarzyny nie napisza? Bo to nieistotne jest?
  • Gość: realista IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.13, 08:21
    Pan mecenas zalatwil developera na cacy. Trzeba odkupic od niego ten skrawek gruntu. I takie sa reguly gry . Nie ma co plakac po fakcie. Mogli budowac wedlug przepisow albo kupic od miasta ta ziemie. Parcie na zysk za wszelka cene jest irytujace . Nasi developerzy maja najwieksze zyski w Europie , takze na biednego nie trafilo .
  • czemublokujecie_mikonto 23.04.13, 09:51
    Skąd wiesz że mogli kupić te 58m2 od miasta? Może miasto nie chciało sprzedać? W pewnym małym miasteczku tez była działka duża i fajna, obok dużego osiedla, stacji benzynowej i przy dużym skrzyżowaniu. Miasto twierdziło, ze teren nie jest na sprzedaż i przedsiebiorcy nie sprzedąło, to nie jest przeznaczone na sklep itd. Nagle budowa, i co?A Lidla stawiają. Miasto jak ktoś przyjdzie z walizeczką i porozmawia w cztery oczy to wszystko pozwoli załatwić. W miejscu gdzie wybudowali reala miało weług planu być osiedle, park, szkoła - żaden handel, czy blaszak. Plan zmienił sie nagle, kolesie podzielili sie dowodami wdzieczności. A w innym miejscu zlikwidowano ogódki działkowe, bo miasto pozwoliło to sprzedać jednemu kolesiowi związenemu z miastem by ten sprzedął kolejnemu, aby w końcu sprzedać deweloperowi, który budował hipermarkety tesco. Wszyscy sie obłowili i są zadowoleni. Tak sie w Wolsce robi interesy:P
  • flamengista 23.04.13, 14:29
    skoro stan prawny był niejasny. Dopiero potem pojawił się spadkobierca który teren odzyskał od miasta i sprzedał swojemu radcy.

    Deweloper musiał o tym wiedzieć.
    --
    This world is spinning around me
  • fagusp 23.04.13, 08:21
    Bo nie wierzę, że tak bzdurny werdykt pan wojewoda wydał z powodu wrodzonej ułomności umysłowej.
  • Gość: Ramzes IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.09.19, 14:52
    hmm Wojewoda cofnął pozwolenie na budowe.Ten ktory byl na paradzie rownosci na platformie razem z innymi sie afiszował, dodajcie sobie panstwo o co chodzi w tych kontaktach.W prawowitym państwie byłoby to nie możliwe cofnąc to co się wczesniej na mocy prawa uzyskało !!! a moze i wyrok mozna cofnać bo jakis radczyna spodoba sie wojewodzie ......... a moze warto byloby sprawdzic kontakty radcy i jego kariere i bedzie wsystko wiadome?o wlasnie i radca osmieszony-niby prawnik i chcial szantazowac dewelopera majac 58 m2 miejsca postojowego na auto hahahahaa hahahhaaa

  • czechy11 23.04.13, 08:25
    JUz widzę jaka patologia się tam wprowadzi. Nadęte pańcie i ich fircykowie z wielkim ego mieszkajacy na elitarnym osiedlu. Tacy co to wszytsko im przeszkadza bo ich roszceniowe podejście do świata pozwala im widziec tylko siebie. Tacy którym kot sąsiada, który przejdzie przez płot będzie roznosił zarazki i ich zaraz pozabija albo pies sąsiada za głośno szceknął. Ewentualnie zlikwidują wszystei budki lęgowe dla ptaków bo im za głośno kwilą. Już od dawna zauważyłem, ze w takich miejsach mieszka najgorszy sort ludzi - niby wielce wykształconych, wysoko opłacanych wybitnych tylko z brakiem odrobiny zdrowego rozsądku, empatii oraz umiejętności życia w społeczeństwie.
  • Gość: PW IP: *.polskieradio.pl 23.04.13, 08:51
    I że chcą mieszkać wśród normalnych ludzi, którzy szanują się nawzajem?
    Polski cham, który uważa, że wszystko mu wolno, że jego kot może włazić na balkon sąsiadów, jego pies sr... na trawniku, jego gołębie gruchać i upiększać cudze parapety a jego dzieci biegać komuś po głowie nie wszędzie wlezie. I całe szczęście.
  • Gość: miecio IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.13, 08:33
    coś tu śmierdzi na kilometr, wojewodą i jego współpracownikami (tymi z góry) a także panem prawnikiem powinno zająć się CBA- śmierdzi tu korupcja jak nic.
  • Gość: ramzes IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.09.19, 14:54
    hmm Wojewoda cofnął pozwolenie na budowe.Ten ktory byl na paradzie rownosci na platformie razem z innymi sie afiszował, dodajcie sobie panstwo o co chodzi w tych kontaktach.W prawowitym państwie byłoby to nie możliwe cofnąc to co się wczesniej na mocy prawa uzyskało !!! a moze i wyrok mozna cofnać bo jakis radczyna spodoba sie wojewodzie ......... a moze warto byloby sprawdzic kontakty radcy i jego kariere i bedzie wsystko wiadome?
  • Gość: niepatriotka IP: *.iel.waw.pl 23.04.13, 08:33
    co przy korycie i ich przyjaciołom, a reszta to plebs, z którym można zrobić, co się chce

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka