Dodaj do ulubionych

Kawa czy bank? Debata o pl. Wilsona

IP: 193.108.194.* 19.08.08, 08:46
Na kawę? To do Lukasa! Tak powinno być w każdym banku ;))
Edytor zaawansowany
  • sharn1 19.08.08, 10:33
    chce wprowadzać komunistyczne standardy w świat wolengo rynku.
    P.S. Rozumiem, że porównanie pl. Wilsona z Polami Elizejskimi albo
    Oxford Street to taki żarcik sytuacyjny autora tego artykułu?
  • Gość: ochota_nacjonalist IP: *.aster.pl 19.08.08, 10:48
    Chciałbym zaprotestować przeciwko wielkiej niesprawiedliwości i krzywdzie, jaką
    robi się nam, ochotczanom. Plac Wilsona to, Plac Wilsona tamto. W ogóle cały
    swiat ma się krecić wokół zarozumiałego Żoliborza, który wszystkie rozumy
    pozjadał, bo spiewał o nich Muniek i mieszkał tam Kuroń. Nie neguję, że Żoliborz
    jest pieknie połozony (stąd jego nazwa), że to dzielnica z duszą. Ale są w
    Warszawie inne historyczne dzielnice zasługujace na opiekę i uwagę.

    Mieszkam na Starej Ochocie, konkretnie w Kolonii Staszica. Nasza dzielnica ma
    trochę inny charakter niz Żoliborz - też jest trochę przedwojennych willi, ale
    dominują masywne kamienice z lat 30-tych, utrzymane w nieco bardziej tradycyjnym
    stylu architektonicznym niż domy mieszkalne na Żoliborzu. Generalnie dzielnica
    nasza swym klimatem jest czyms posrednim między Żoliborzem a Starym Mokotowem.

    Generalnym problemem Starej Ochoty jest to, ze nie ma u nas takiego natężenia
    pozytywnej energii do zmian co u żoliborzan. tam naprawdę mnóstwo ludzi żyło
    tym, jaką forme uzyska stacja metra Pl. Wilsona, tam naprawdę ludziom zależy,
    żeby Plac ów był nie tylko wizytówką dzielnicy, ale i jednym z salonów Warszawy.

    Natomiast na Starej Ochocie nikogo nie obchodzi to, ŻE PL. NARUTOWICZA, KTÓRY
    TEZ MÓGŁBY BYĆ WIZYTÓWKĄ MIASTA JEST ŚMIERDZĄCYM ŚMIETNIKIEM, KLOAKĄ I SYFEM.
    Polityka " ochockie mam to gdzieś" zbiera obfitsze źródło - to w wyniku braku
    szacunku do własnej dzielnicy wokół remontowanego Dworca Ochota wyrósł ten cały
    syfilis.

    Konkludując. Rozumiem, jako ochotczanin, twórczą dyskusję o Pl. Wilsona, ale
    chciałbym zaapelować do dziennikarzy Gazety Stołecznej o to, zeby zainicjowali
    również dyskusję o najbardziem ZMARNOWANEJ z historycznych (w sensie zachowania
    tkanki miejskiej) dzielnicy, jaką jest Ochota. Chciałbym, żeby dyskusja
    skoncentrowała się na początek wokół Pl. Narutowicza, gdzie nie mamy
    najpiękniejszej stacji metra na świecie (jak sąsiedzi z północy), tylko 3
    czerwone body z badziewiem, obleśną knajpę w dawnym sraczu, zarośnięty
    zaniedbaną roslinnością plac i jakieś tramwajarskie budy, po których najlepiej
    żeby przeszła trąba powietrzna.

    Proszę wybaczyć rozwlekłość i ostrośc niektórych wypowiedzi, ale boli mnie to
    jojczenie gazety "Żoliborz to, Żoliborz tamto, Żoliborzek kochany musi być
    zagłaskany", a Ochotę macie w tym czasie w nosie!

    p.s. apel do dziennikarzy z gazety, jak już piszecie o Ochocie w dziale
    dzielnice i głównym waszym newsem na kwartał jest to, ze na Ochocie jest remont
    jakiejś ulicy, to pozostawiam to wraz z pozostałymi mieszkańcami naszej
    dzielnicy bez komentarza. Mówie w liczbie mnogiej, bo wiele osób z sąsiedztwa
    wkurza wasza dziwna niechęć do naszej częci miasta.

    W razie, gdyby ktoś chciał porozmawiać ze mną na privie, zapraszam - mój adres
    barkas20@wp.pl

    pozdrawiam
  • eclectric 19.08.08, 20:59
    Hej,

    Masz rację w tym, że ten problem nie dotyczy tylko Żoliborza - tak samo Ochoty czy Ursusa jak ktoś niżej opisał.

    Ale myślę że Gazeta zabrała się za temat z pl. Wilsona jako "punktem skupienia uwagi" - po to żeby zwrócić uwagę na problem i spróbować doprowadzić do wypracowania jakiegoś rozwiązania, które mogłoby potem stać się modelem dla innych miejsc. Zawsze jest tak, że najtrudniej zacząć, potem będzie można łatwo posłużyć się takim przykładem że "na Żoliborzu tak to rozwiązali".

    Dlatego myślę, że to dobra robota i sensownie robić ją "na przykładzie" jednego miejsca. Gdyby zacząć od kilku, to cała sprawa bardziej by się rozmyła (różne dzielnice, decydenci itd.). Wspracie społeczności, także internetowej, też jest ważne.

    Więc myślę, że tego typu dyskuje powinni wspierać wszyscy rozsądnie myślący i ci, którym zależy na wyglądzie Warszawy i życiu w niej.

    Swoją drogą, mimo ofensywy banków na początek Grójeckiej, to i tak kawałek dalej jest więcej knajpek niż na całym Żoliborzu :) Jak np. Nonsolo słynne...
  • Gość: zosima IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.08, 11:31
    "Władze miasta mają instrument oddziaływania na spółdzielnie. - To
    podatek od nieruchomości - ... Wysokość podatku ustala gmina i może
    stosować ulgi dla tych, którzy zamiast banków preferują kawiarnie
    czy małe sklepy."
    Księgarnię stać na czynsz 150 zł/m. Bank na 500 zł. No to
    zaproponujcie księgarni to miejsce za 500 zł z zerowym podatkiem. Na
    100% wynajmie.
  • blendyks 19.08.08, 12:02
    Ulica Grójecka została opanowana przez banki i inne instytucje
    finansowe oraz apteki.
  • beejay02 19.08.08, 12:18
    Bo jak pójdziesz do banku i naliczą ci odsetki, od razu potrzebne tabletki od
    bólu głowy. Apteka jak znalazł.
  • Gość: znawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.08, 14:51
    Podobnie jest na ul. Francuskiej na Sakiej Kępie.
  • Gość: lavinka z nielogu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.08, 15:40
    Na Żoliborzu bank na banku. Na Bielanach jak na lekarstwo i to w trudno
    dostępnych miejscach. Niech obie gminy dogadają się i Żoliborz odda kilka bankom
    sąsiadowi. Przydało by się.
    lav
    ---
    warszavka.bloog.pl
  • Gość: Tom23 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.08, 18:25
    Ktoś napisał w gazecie porównanie z Zurychem i Banhofstrasse,
    właśnie wróciłem ze Szwajcarii i zgadzam się całkowicie że kawiarnie
    nie muszą być na głównych ulicach. Tak jak w Zurychu od dworca
    głównego do Parade Platz zero otwartych sklepów, za to w bocznych
    uliczkach knajpy pełne na całego. Zależy to od charakteru miasta,
    odwrotnie jest np. w Bernie gdzie przy Kramgasse jest pełno knajp.
    Tak jednak banki upodobały sobie inne ulice bliżej dworca głównego.
    Nic nie róbmy na siłę. Knajpy mogą być w bocznych ulicach lub
    reprezentacyjnych jak Krakowskie Przedmieście czy Marszałkowska.
  • ml130676 19.08.08, 19:39
    Co tam Plac Wilsona! Proponuję odwiedzić Osiedle "Ursus Niedźwiadek"
    czyli takie zadupie Warszawy, choć całkiem blisko Centrum i z dobrym
    rozwiązaniem komunikacyjnym. Jest tam ciąg handlowo-usługowy, z
    czego słowo "handel" niedługo powinno zniknąć. W miejsce 4 sklepów
    wpakowano banki: Nordea, Lukas Bank, Eurobank, chyba Millenium (trwa
    remont pomieszczeń), a od listopada likwidują piąty sklep i ładują
    tam kolejny bank (nazwa nieznana). Pytam się, po co na "wygwizdowie"
    tyle tego typu instytucji? Dodam, że obok tego ciągu usługowo-
    handlowego znajduje się Galeria Ursus, gdzie działa już ING oraz
    BOŚ. Ludzie są wściekli, a banki już działające świecą pustkami.
    Ostatnio Lukas zrobił promocję - postawili kilka hostess ubranych w
    jakieś pompony, a za założenie konta obiecują prezenty. Listonosz
    mówił, że jeden z pracowników banku (nie wiadomo, którego) starał
    się wmówić emerytom, że Poczta Polska już nie będzie nosić pieniędzy
    dla nich, więc trzeba szybko założyć konto. To oczywiście bzdura.
    Ale starsi ludzie wpadli w panikę, może nawet ktoś się nabrał na tę
    lipę i stał się ofiarą. Przykre jest to, że banki tak dobrze płacą
    za wynajem pomieszczeń, iż ich właściciele zaprzestali działalności
    handlowej (a były tu trzy naprawdę dobrze zaopatrzone sklepy
    spożywcze), bo bardziej opłaca się im żyć z czynszu niż utargu od
    klientów, którzy przywiązali się już do świeżych bułeczek, wędlin,
    mięsa, zlikwidowano też sklep zielarski. Ludzie klną, a pasaż się
    stopniowo wyludnia, zostanie tylko chyba najgorszy "spożywczak" w
    całym "ciągu", ciasny sklepik, w którym często brakuje podstawowych
    produktów, bo jakoby się nie opłacają. Dużo dalej trzeba będzie
    kursować do delikatesów, a to już rzut beretem od bazaru, może i tam
    ktoś wpadnie na pomysł umieszczenia kolejnej instytucji finansowej?
    Centra miast z bankami to przegięcie, ale całe osiedla to
    perwersja!!!
  • Gość: MaG IP: *.acn.waw.pl 20.08.08, 13:00
    lepiej byłoby zrobić taką akcję na przykładzie saskiej kępy, która jest
    ładniejsza i z klimatem, a też powoli umiera zabudowywana bankami. co kogo
    obchodzi żoliborz??? daleko gdzieś za torami.
  • ratyzbona 22.08.08, 23:24
    Cała afera z placem Wilsona mnie nuzi. Pamiętam jak banków nie było
    i też życie tam nie tętniło bo plac jest nudny. Może gdyby otworzyli
    tam KFC to młodzież by przyszła ( bo na to ją stać) ale jest tylko
    Bikle więc po filmie w Wiśle ( o ile ktoś się zdecyduje pójśc do
    kina który wyświetla mało filmów i o dziwnych godzinach) mozna już
    wracać do domu. Nie rozumiem co zrobi zintegrowanie przystanku z
    kawiarnią skoro na Plac Wilsona nikomu tak naprawdę nie po drodze.
    Nie da się zaprojektować miasta żeby funkcjonowało tak jak sobie
    architekci wymyślili czego plac jest najlepszym dowodem. Z resztą
    wolę tam widzieć banki niż puste lokale
    --
    Moje forum dla wszystkich z dysfunkcjami. ZAPRASZAM!

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=42552

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka